Dodaj do ulubionych

Radość z powrotu do szkoły

25.08.17, 10:16
Drogie emateczki, świętujecie jak ci rodzice na zdjęciach?
www.boredpanda.com/parents-celebrate-back-to-school-day/
Bo ja nie. Aż mnie ciarki przechodzą na myśl o nowym roku szkolnym. Zacznie się kurcagalopek: odprowadzanie, zaprowadzanie, dopasowanie zajęć dodatkowych, odbiór, przywóz, koszulki, podkoszulki, stroje, bieganie w poszukiwaniu lektury, na jutro proszę przynieść 7kg gwoździ gwint 17 mm, zawody sobota godzina 7 15 i 100 km stąd, czy zabierze pani Maciusia, skoro pani już jedzie..syn zwymiotował, proszę go odebrać, jak to co jadł, koktajl z kefiru, mówiła pani no mówiła, że nie może, bo laktoza, to w kefirze jest laktoza?, ale pani go odbierze. W przedszkolu: zebranie środa godzina 13 40, proszę na czwartek strój wiewiórki, ale proszę pamiętać o dorodnych zębach i okazałym ogonie najlepiej z muślinu. Bo Ala połknęła gumkę pani córki, czy może pani córce nie dawać korowych gumek do włosów?
Aaaaaa uciekam wink
Obserwuj wątek
    • aagnes Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:21
      smile
      troche tez mnie to przeraża, ale ja odliczam do nowego roku, bo potem idzie z górki. poza tym czeka nas nowa klasa czwarta, i czy to prawda ze beda dwa jezyki? w podrecznikach do klasy 4 na stronie szkoly jest angielski i hiszpanski.
      • stacie_o Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:26
        To chyba zależy od samorządu, czy da kasę na dodatkowy język. W byłej samorządówce syna jest jeden język.
      • anika772 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:29
        Jeśli są dwa języki, to jest to robota organu prowadzącego szkołę; w podstawie programowej nie ma oczywiście dwóch języków od czwartej klasy. Drugi pojawia się w siódmej.
      • nowi-jka Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:15
        szczerze powiedziawszy to zdjecie mnie nie smieszy, ta mamuska kojarzy mi sie z taka leniwa mamuska której dzieci w ogladaniu seriali przeszkadzaja a teraz pójda do szkoły i bedzie wreszcie do popołudnia mogla zalec przed tv. Osoby które ogarniają prace dom i dzieci jak trzeba raczej widzą w pójsciu do szkoły dodatkowe obowiazki lub wieksza dyscypline organizacyjną wiec sie nie ciesza jak wariatki albo niewiele sie dla nich zmieni bo dzieci ogarniaja sie same wiec tez sie nei ciesza jak wariatki bo nie maja powodu.
        • 3-mamuska Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 12:04
          nowi-jka napisała:

          > szczerze powiedziawszy to zdjecie mnie nie smieszy, ta mamuska kojarzy mi sie z
          > taka leniwa mamuska której dzieci w ogladaniu seriali przeszkadzaja a teraz pó
          > jda do szkoły i bedzie wreszcie do popołudnia mogla zalec przed tv. Osoby które
          > ogarniają prace dom i dzieci jak trzeba raczej widzą w pójsciu do szkoły dodat
          > kowe obowiazki lub wieksza dyscypline organizacyjną wiec sie nie ciesza jak war
          > iatki albo niewiele sie dla nich zmieni bo dzieci ogarniaja sie same wiec tez s
          > ie nei ciesza jak wariatki bo nie maja powodu.
          >
          >
          Przy 5 dzieci pani siedzi i ogłada seriale, dobra jesteś.

          A pranie , zmywanie po śniadaniu, zakupy, obiad i ogarnięcie domu to samo sie robi pani lezy i pchnie.
          Przy 1 dziecku mozna leżeć i pchnięć powyżej 3 to raczej nie.
          • nowi-jka Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 12:13
            3-mamuska napisała:


            > >
            > Przy 5 dzieci pani siedzi i ogłada seriale, dobra jesteś.
            >
            > A pranie , zmywanie po śniadaniu, zakupy, obiad i ogarnięcie domu to samo sie r
            > obi pani lezy i pchnie.
            > Przy 1 dziecku mozna leżeć i pchnięć powyżej 3 to raczej nie.
            >
            >
            No to skąd ta radość powtarzam? Bo inneh sytuacji sobie nei umiem wyobrazic poza własnie taka ze w wakacje tzreba zrobic to snaidanie potem posprzatac a potem wymyslac zabawy dzieciom a w roku szkolnym dasz 5 zl na drozdzowke i masz wszystko w nosie. Jesli nie jestes taka matka to cie dzika radosc nei ogarnia raczej bo ci sie ilosc obowiazków nie zmniejszyła w żaden spsoób. dlaetgo napisałam ze tylko taki rodzaj matki sobei wyobrazam widzac te tance
            • iwoniaw Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 15:50
              No więc dla mnie w ogóle nie ma powodów do radości dla nikogo - jak ktoś jest z frakcji "dbam o dzieci (i ew. dom) i muszę dopilnować wszystkiego", to szkoła jest dla niego dodatkowym obowiązkiem (w większym lub mniejszym zakresie, ale zawsze - nie ma tak, że NIC rodzica nie dotyczy), jeśli zaś z frakcji "w roku szkolnym dam 5 zł na drożdżówkę i oglądam tv cały dzień", to w wakacje przecież mu się nie odmienia nagle i nie zaczyna wymyślać zabaw i atrakcji 24/7 i obiadów organicznych, tylko też da na drożdżówkę/zamówi pizzę i pozwoli zalec przed tv czy innym kompem/konsolą. W roku szkolnym w przeciwieństwie do wakacji musi za to o określonej godzinie dziecko w określone miejsce dostarczyć, więc dla takiego też rok szkolny to dodatkowe obciążenie, jakby nie patrzeć.
              • mamma_2012 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 17:36
                Większość ludzi, przynajmniej tych mi znanych, jest z frakcji zajęcia w pobliżu lub w szkole, dowożenie na zmianę z innymi rodzicami, żywienie w zależności od potrzeb i możliwości czasem drożdżówka, czasem złapany w biegu fast food, a zwykle coś w domu.
                Apogeum zajęć dodatkowych w przypadku córki przypadało na okres, kiedy byłam samotną matką pracującą na dużo więcej niż etat. Babcia odstawiała dwa razy w tygodniu na angielski, ale basen, tańce, ceramika, tenis, konie i inne takie były na mojej głowie. Jakoś się to wszystko kręciło, ja woziłam w jakieś dni, inni rodzice w inne.
                Dodatkowo szkoła była prywatna, więc wybór zajęć dodatkowych był spory (zamiast czekać na świetlicy chodziła na kółka). Szybciej ona wysiadła od nadmiaru zajęć niż ja i to dlatego nastąpiła redukcja.
                • kropka_kom Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 11:02
                  Naprawdę dziecko musi miec tyle zajec zeby się rozwijać?jak dla mnie lekka przesada...
            • olena.s Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 16:31
              Zdjęcia są z USA. Co oznacza, że dzieci, bez wględu na wiek, znikają codziennie na 6-7 przewidywalnych godzin, podczas których możesz robić to co chcesz/musisz, bez konieczności uwzględniania wszystkich dzieciowych zachceń, konfiktów i wymogów,oczekiwań.
              • zlababa35 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 16:34
                Teoretycznie tak samo jest i w Polsce, ale... no właśnie, dlaczego tak nie jest? wink
                • olena.s Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 16:41
                  1. Nie ma autobusów szkolnych w miastach.
                  2. Dzieci nie spędzają w szkołach 6-7 godzin codziennie.
                  3. Szkoły oczekuja o wiele wiekszego zaangażowania rodziców.
                  4. Last but not least - na zdjęciach są minimum parki dzieci, a maksimum szóstka. Co też oznacza inną skalę zajęcia rodzica.
                  • triss_merigold6 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 16:44
                    1. W miastach jest komunikacja miejska.
                    2. Dzieci w starszych klasach jak najbardziej spędzają w szkole po 6-7 godzin dziennie.
                    3. Czy przypadkiem model bezrobotnej matki zaangażowanej w życie szkolne i treningi dziecka nie pochodzi z USA?
                    • olena.s Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 16:49
                      ? Mlodsze dzieci rodzic musi dostawic i przyprowadzić do i ze szkoły, bo mu darmowy transport pod dom nie podjeżdża, tak czy nie?
                      ? Dzieci w młodszych i średnich klasach spędzają w szkole mniej godzin niż 30-35 tygodniowo, tak czy nie?
                      ? Plan lekcji zakłada różne godziny przyjścia i różne godziny wyjścia ze szkoły, tak czy nie?
                      ? Soccer mum pochodzi z USA i dotyczy istotnie matki-od-pozaszkolnych-zajęć-sportowych.
                      • triss_merigold6 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 16:57
                        Oczywiście, że musi. Ów rodzic przy okazji wychodzi do pracy, no chyba że akurat nie pracuje. O ile pamiętam, do darmowego transportu uprawnione są w USA dzieci, które mieszkają w określonej lokalnymi przepisami odległości od szkoły.
                        Masz na myśli lekcje czy godziny? Lekcje + przerwy + przerwa obiadowa dają te 6-7 godzin dziennie.
                        Zależy od szkoły. Dla klas I-III są świetlice więc godzina przyjścia i wyjścia ze szkoły zależy od planu i od tego czy dziecko chodzi na świetlicę.
                        Nie opowiadaj bajek, szkoła amerykańska też oczekuje od rodziców zaangażowania w festyny, święta szkoły, bale absolwentów, koncerty z udziałem dzieci, im lepsza szkoła tym większego.
                        • szeera Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 17:32
                          Ale w USA to naprawdę jest przeważnie inaczej zorganizowane. Lekcje 8-15 dla wszystkich dzieci. Lunch w szkole. Autobus szkolny w szkołach publicznych, a często i w prywatnych czy charterowych. Lista zaopatrzenia na cały rok jest na początku roku szkolnego. Nie oczkekuje się od rodziców odrabiania lekcji.
                          Inaczej też są zorganizowane zajęcia pozalekcyjne. Często w samej szkole, od razu po lekcjach. Lub organizator zajęć pozalekcyjnych odbiera dzieci ze szkoły i zawozi na zajęcia dodatkowe swoim busem. Jednak większość rodziców dzieci szkolnych pracuje i do tego dostosowany jest system. Rodzice pracujący to raczej wożą na zajęcia w weekend, a nie w ciągu tygodnia.
                          Festyny i tak dalej oczywiście są, ale to oznacza przeważnie konieczność zerwania się na pół dnia z pracy i tyle. Część rodziców przychodzi parami, część pojedyńczo, część wcale, zależy od możliwości w pracy. PTA działają, oczywiście, ale to jak zwykle chodzi głównie o kasę, więc zazwyczaj obciążające nie jest.
                          Rodzice w USA najbardziej chyba nie lubią wolnych dni w szkole które nie są wolne w pracy. Ciężko wtedy coś zrobić z dzieckiem, bo możliwości opieki są na pojedyńcze dni najczęściej ograniczone. W takie dni można spotkać całkiem sporo wczesnoszkolnych dzieci w biurach.
                          A na koniec wakacji ludzie się cieszą również z powodów finansowych. Urlopu rodzice mają bardzo mało, a wszystkie formy opieki i rozrywki są dość drogie. Darmowa szkoła jest miła odmianą.
                          • olena.s Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 17:45
                            Otóż to. Dodam jeszcze, że o ile szkoła liczy na pomoc rodziców w nadzwyczajnych sytuacjach (bal, festyn), o tyle nie oczekuje od każdego klasowego protoplasty ze dostarczy na środę 1 m2 kartonu, 5 kasztanów i 0,5 metra czarnej tasiemki. Nie oczekuje również (a raczej wręcz przeciwdziała) by rodzice doprowadzili do wyprodukowania perfekcyjnej pracy domowej.
                            • nanuk24 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 18:37
                              Tak, ale to też zależy od wieku dziecka. Przy początkującym szkolniaki oczekuje się, że rodzic poświęci dziecku czas przy nauce pisania, czytania, wolontariacie, etc. A kindergarten to tylko 2.5 godziny w moim rejonie i tona papierzysk z zadaniami dla rodziców
                              • szeera Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 18:44
                                O to inaczej. Nigdy nie widziałam zadań dla rodziców dzieci w tym wieku. U nas już i pre-k i k dużo dłużej jest za darmo. Ale pewnie i u ciebie od pierwszej klasy masz pełen dzień szkoły? Z aftercare po szkole za dopłatą?
                                • nanuk24 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 19:59
                                  Tak, syn jest teraz w pierwszej klasie i jest cały dzień w szkole. Aftercare jest za dopłatą, ostatnio mój rejon wprowadził coś a la świetlicę w szkole, w której dziecko się uczy i już autobusy nie muszą przewozić dzieci do day care w park district.
                        • olena.s Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 19:18
                          Ech, Triss..... Co mają do tego lekcje? Lekcji, moja droga, mają dziennie mniej (licząc na sztuki), ponieważ jednostki lekcyjne są bodaj 2x dluższe od naszych 45 minut. Licząc czas nauki mają od 1 klasy powiedzmy 6 lub prawie 6 zegarowych godzin dziennie. Ale w omawianym kontekście liczy się coś innego, a mianowcie to, że matka stamtąd nie zastanawia się, kiedy wreszcie będzie plan lekcji - nie ma on dla niej znaczenia, poniewaz bez względu na to, czy fizyka będzie w poniedziałek, a chemia w czwartek, wszystkie jej dziubdziusie zaczną lekcje o 8, a skończa o 15. Która to wiedza znakomicie ułatwia wszelką okołodzieciową logistykę.
                          • iwoniaw Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 23:43
                            Cóż, dla tutejszych matek też nie ma znaczenia, czy chemia będzie w czwartek czy środę, tylko właśnie to, czy lekcje będą od 8.00 do 15.00 czy raczej od 11.00 do 18.00.
                            • olena.s Re: Radość z powrotu do szkoły 26.08.17, 00:06
                              No i o to chodzi. Jeżeli tam zapisujesz dzieciaka do pierwszej klasy, to wiesz, że będzie w szkole od 8 do 15 i to przez kolejne 5 do 12 lat. Plan lekcji możesz mieć nagłębiej w nosie, ewentualną pomoc do opieki załatwic z wyprzedzeniem, spokojnie ustawiac ewentualne zajęcia dodatkowe i tak dalej. Totez jeżeli na 1 września reagujesz jak na zalinkowanych zdjęciach , to dziwne to nie jest.
                              • little_fish Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 08:18
                                Generalnirunas, jeśli rodzice pracują to dziecko ląduje w świetlicy i też um w sumie wsio ryba jaki ma plan, bo zawożą na 7 i odbierają o 16. A jak starsze isie samo ogarnia z pójściem i powrotem to też dla rodzica wielkiego znaczenia nie ma plan dziecka. Ewentualne zajęcia dodatkowe. No ale tu znowu - jak rodzic pracuje, to zajęcia i tak po 16.
                    • memphis90 Re: Radość z powrotu do szkoły 27.08.17, 22:47
                      >1. W miastach jest komunikacja miejska.
                      Triss, ja mieszkam pod miastem; gimbus nam się nie należy, bo do szkoły jest 2,8km pieszo, a nie 3km. Autobus jeździ 1x na godzinę. U mnie pod domem ląduje np. o 7.03 i nie ma opcji, żeby dziecko zdązyło do szkoły na 7.25. Ew może jechać tym o 6.03, ale wtedy musiałoby wstać ok 5rano i tkwić pod szkołą od mniej-więcej 6.45... Fantastyczna sprawa zimą, prawda...?
    • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:22
      Odprowadzanie i zaprowadzanie dzielimy miedzy siebie.
      Jakie podkoszulki i stroje?na co,po co?stroj na wf czy co?
      Szkola nie wymaga zadnych gwozdzi, trzeba bylow ybrac lepsza szkole.
      Jak ci nie odpowiada dyscypilna i obowiazek wyjazdow na zawody to wypisz.Ja uwielbiam patrzec na mojego syna gdy gra.
      Skoro nie zwracaja uwagi na diete dziecka to kiepska szkola, jak pozwalaja by dzieciak polknal gumke kiepskie przedszkole.
      Problemy z d... i problemy na wlasne zyczenie.
      • lucky80 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:39
        taaa, jasne. Masz jedno dziecko więc i 50% mniej obowiązków. Początek września spędza mi sen z powiek, już powiedziałam mężowi, że chyba musimy oboje rzucić robotę żeby mieć czas na te wszystkie obowiązki około-szkolne (tu zdecydowanie więcej obowiązków) i około-przedszkolne (tu nieco mniej, ale też się zacznie pewnie bo własnie chcemy małego na piłkę nożną zapisać a tu wszędzie 2 treningi w tygodniu). Dodaj do tego basen, tańce i może coś jeszcze córki i juz masz albo 5 popołudni zajętych w tygodniu albo może 4, przy zaangażowaniu obojga rodziców.
        Mało? A czas dla siebie/rodziny/odrabianie lekcji z córką?
        • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:43
          Skad pomysl,ze przy jednym dziecku ma sie 50% mniej obowiazkow.Niesmaowite u nas tez 5popoludni w tyg. jest zajetych plus sobota czasem tez niedziela.
          Nie ma obowiazku posiadania dwojki dzieci,moglas pozostac przy jednym.
          • lucky80 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:54
            Bo np. ten obowiązek może jednego dnia przejąć jeden opiekun a drugiego drugi. Chyba mi nie powiesz, że codziennie oboje razem odprowadzacie dziecko na piłkę/taniec/wpisz co chcesz?
            • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:56
              Tak samo z dwojka dzieci
              • little_fish Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 12:38
                Ale jak dwójka ma zajęcia w różnych miejscach i godzinach to jeden rodzic często nie wystarczy
                • skarolina Re: Radość z powrotu do szkoły 30.08.17, 08:49
                  Ale zajęcia popołudniowe, jakiekolwiek oprócz ewentualnie zleconych przez lekarza zabiegów, to tylko wybór, a nie konieczność. Żadne dziecko nie potrzebuje tysiąca zajęć popołudniowych. Skoro rodzice się na nie decydują (zajęcia, nie dzieci) to niech nie narzekają, widać mają możliwości.
          • slonko1335 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 12:09
            no dobrze a wiec dodaj do tego drugie dziecko które na przykład tańczy i ma treningi 5 razy w tygodniu plus wyjazdy na zawody i turnieje..i masz takich zajęć dwa razy więcej...
        • leyre1 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:48
          Nie ma obowiazku zapisywac dzieci na milion zajec dodatkowych.
        • makurokurosek Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 15:40
          Przepraszam cię bardzo , a to istnieje obowiązek zapisywania dziecka na tysiące idiotycznych zajęć dodatkowych i to dodatkowo w różnych częściach miasta ? Większość szkol oferuje i treningi piłki nożnej i basen jak i tance . W imię czego chcesz męczyć dzieciaka wożeniem go na tysiące zajęć . Co śmieszniejsze tylko rodzice dzieci wczesnoszkolnych są tak nawiedzeni by zapisywać pociechy na wszystkie zajęcia jak leci i bezopamietania
          • yennefer.00 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 16:35
            Dokladni, można się zmęczyć od samego czytania. Ludzie sami się strasznie nakręcają wymyslanien sobie tysiąca zajęć. Po co tyle tego? To gonienie jest straszne
          • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 16:42
            Bo potem moga pomarudzic jaki to kierat.Znane mi dzieci maja 1zajecia gora dwa i to w poblizu domu.
          • memphis90 Re: Radość z powrotu do szkoły 27.08.17, 22:58
            >Większość szkol oferuje i treningi piłki nożnej i basen jak i tance
            Aaaaa, to zależy. U nas akurat nie ma piłki nożnej. Jest jakieś karate czy teakwondo, ale ze względu na wprowadzenie zmianowego trybu nauki zajęcia odbywają się po WSZYSTKICH lekcjach, czyli o 17. Z tańców mamy jednego hajdasza, który jest beznadziejną ramotą. Są fajne zajęcia naukowe, ale ze względu na zmianowy czas nauki nie wszystkie dzieci się kwalifikują. Były zajęcia z klocków, ale ze względu na zmianowy czs nauki nie zgrali terminów i zrezygnowali. No niestety, u nas było fajnie, jak córka zaczynała naukę w tej szkole, jak wszedł system zmianowy, to zajęcia pozalekcyjne się totalnie posypały. Normą jest, że dzieci siedzą w świetlicy od 7 do np. 11-12 i w tym czasie szkoła nie oferuje im niczego uncertain
    • saszanasza Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:22
      U ciebie się zacznie, u nas będzie gorzej. Pomijam już nawet reformę i fakt, że moje dziecko idzie do 4 klasy w nowej szkole. Natomiast nasi samorządowcy postanowili wyremontować inną szkolę w mieście, dostali dotacje i przez kolejny rok w budynku gimnazjum uczyć się będą gimnazjaliści, dzieci z nowo powstałej szkoły i dzieci z klas2-7remontowanej szkoły, więc stwierdzenie "burdel" to za małouncertain
      Co dziwne modernizacja tamtej szkoły przekracza zaplanowany budżet, a ze względu na środki unijne modernizację trzeba zacząć w tym roku, nie zdziwię się więc, że zrobią jedną rzecz a potem będzie zastój do nowego roku, bo pieniędzy brakuncertain
      • stacie_o Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:27
        Ojej, współczuję.
    • kropkacom Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:23
      Uśmiałam się, ale pewnie zaraz ematki zjadą tych rodziców. Osobiście nie cieszę się. Już któryś sezon z rzędu, a szkoda...
    • swiezynka77 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:26
      chyba tylko niepracujące matki cieszą się z rozpoczęcia nowego roku szkolnego. dla pracujących rodziców oznacza to powrót do większego kieratu.
      • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:31
        Jestem pracujaca i sie ciesze, ze syn nie bedzie musial calymi dniami przesiadywac w firmie.
        • dorek3 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:38
          Twoje dziecko zamiast na wakacjach siedzi z Tobą w robocie????
          • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:40
            Owszem,nie mam 6tyg.urlopu
            • dorek3 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:45
              To przykre, że Twoje dziecko musi trzymać się mamusinej spódnicy zamiast rozwijać samodzielność w gronie rówieśników na jakiś obozach. Współczuję mu.
              • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:51
                W zyciu nie wysle dziecka na oboz, orzynajmniej mam dziecko cale i zdrowe,niezmiazdzone drzewem, utopione, pobite, molestowane i te wszystkie inne patolstwa ktore dzieja sie na obozach w Polsce.Nigdy nie bylam na zadnym obozie czy kolonii i bardzo sie z tego ciesze.
                • anika772 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:02
                  Ale nikt ci nie każe wysyłać dziecka na obóz w Polsce. W Niemczech zapewne obozy są doskonałe.
                  Przyznam, że czuję się rozczarowana tobą jako matką, taka dbająca, doskonała, a tu nagle- dziecko musi siedzieć z matką w pracy!
                  • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:10
                    Niektorzy lubia taka forme rozrywki, mi ona nie odpowiada.
                    Nie masz zielonego pojecia ile moje dziecko ze mna siedzi w pracy, wiec ekhm sie nie wypowiadaj
                    • slonko1335 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:13
                      przecież sama napisałaś, że musi całe dnie przesiadywać z tobą w firmie-cóż też bym się nie mogła doczekać końca wakacji...
                      • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:18
                        Te cale dnie nie oznaczaja 6tygodni tylko 7dni😂 rozrzucone po 2tyg.😂
                        • dorek3 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:19
                          To krótkie te wakacje w DE.
                          • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:21
                            Widze, ze cie przerasta czytanie ze zrozumieniem.Napisalam wyraznie,ze byl na wyjazdach zagranicznych w tym roku i w te wakacje.
                            • dorek3 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:27
                              Wręcz przeciwnie smile. Skoro nie jeździ nigdzie sam, a Ty masz max 3 tygodnie urlopu + jeden tydzień spędził z Tobą w pracy dość łatwo jest policzyć że wakacje Twojego syna to 4 tygodnie. Dokładnie tyle wynika z Twoich wpisów.
                              Ale naprawdę jest mi wszystko jedno jak Ty organizujesz wakacje swojemu dziecku. Mi by było po prostu szkoda trzymać dzieciaki w biurze.
                              • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:31
                                Gdzie przeczytalas , ze mam 3tyg.urlopu?
                    • 3-mamuska Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 12:10
                      edelstein napisała:

                      > Niektorzy lubia taka forme rozrywki, mi ona nie odpowiada.
                      > Nie masz zielonego pojecia ile moje dziecko ze mna siedzi w pracy, wiec ekhm si
                      > e nie wypowiadaj
                      >
                      >
                      Moze dlatego ze ty nigdy nie byłaś , wiec syn tez nie pojedzie .
                      Przykre ze odbierasz mu cos o czym nie masz pojecia.
                      • 1papryczka.chili Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 15:10
                        A ja jako dziecko byłam i właśnie dlatego mojego nie wyślę. Właśnie dlatego że wiem jak to wyglàda. Dla mnie to była żadna atrakcja choć kolonie wypasione. Wolałam jeździć gdzieś w mniejszej grupie znajomych dzieci lub z rodzicami.
                        • dorek3 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 16:57
                          Ja też nienawidziłam kolonii. Ale w ogóle nie ma co porównywa tego co było kiedyś z tym co jest teraz.
                      • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 16:18
                        Nie zaluje,ze nie bylam😂eiekszisc znanych mi dzieci na zadne kolonie nie jezdzi
                        • triss_merigold6 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 16:21
                          Ale nie stać ich czy mają niepracujących rodziców lub dziadków, którzy dysponują czasem wolnym przez całe wakacje?
                          • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 16:51
                            Po prostu tu kolonie nie sa rozpowrzechniona forma spedzania czasu.Wiekszosc wyjezdza z rodzicami,potem sa z roznymi rodzicami,raz jedni biora dzieciski,raz inni, dziadkowie tez sa.Wiekszisc znajomych jest na swoim wiec dysponuja wieksza iloscia godzin a tu jest lstwiej rozporzadzac czasem,bo wakacje nie trwaja ponad 2miesiecy jak w Pl.
                • larrisa Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:03
                  edelstein napisała:

                  > Nigdy nie bylam na zadnym obozie czy kolon
                  > ii i bardzo sie z tego ciesze.


                  To pewne rzeczy tłumaczy...
                  • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:13
                    Hue hue hue,nie czuje zadnego zalu, ze ominely mnie takie atrakcje.Kolonisci obozowali tuz pod moim nosem i sie napatrzylam wystarczajaco, by syna nie poslac ani samej nie chciec jechac😂 przynajmniej nie mam za soba takich doswiadczen kolonijnych jak zlababa czy ichi😀
                    • dorek3 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:15
                      A nie przyszło Ci do głowy, że są obozy i ich organizatorzy, którzy zapewniają faktycznie atrakcyjny wypoczynek dla dzieci? Bez patolstwa, przemocy, molestowania oraz z należytym nadzorem nad bezpieczeństwem?
                      • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:19
                        Nie jestem zainteresowana taka forma rozrywki i moj syn tez nie😀
                        • dorek3 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:21
                          Twój syn to nawet nie wie jak faktycznie mógłby wyglądać taki wyjazd. Zna wyłącznie perspektywę naświetloną przez Twoja wyobraźnię.
                          • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:25
                            Moj syn nie orzejawia zadnego zainteresowania pobytem wsrod tlumu obcych dzieci.Poza tym musi przyjmowac leki i uwazac na to co je.W tym watku nawet w szkole dzieciakowi nietolerancja laktozy ta laktoze podano, a dzieciaka znaja dluzrj niz 1 dzien.Taka to opieka.
                            • dorek3 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:28
                              Ok, jeśli jest przewlekle chory to faktycznie wymaga specjalnej opieki.
                            • slonko1335 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:34
                              >Moj syn nie orzejawia zadnego zainteresowania pobytem wsrod tlumu obcych dzieci
                              to podobnie jak moja córka-dlatego wolny czas spędza ze znajomymi dziećmi...
                              • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:41
                                Moj tez spedza woly czas ze znajomymi dziecmi
                                • slonko1335 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:50
                                  piszę o tym czasie zamiast przesiadywania całymi dniami ze mną w pracy...
                                  • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:52
                                    Coz moj syn nie widzi problemu z powodu paru dni w firmie.
                                    • slonko1335 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:55
                                      no ale Ty widzisz przecież a tak jest zabawa dla dziecka i praca dla rodzica
                                      • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:58
                                        To dla mnie problem,bo musze jeszcze dogladac dziecka.Syn uwaza,ze fajnie😂
                                    • 3-mamuska Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 12:13
                                      edelstein napisała:

                                      > Coz moj syn nie widzi problemu z powodu paru dni w firmie.
                                      >


                                      Wiesz bo raczej innego wyjscia nie ma, poza wyobrażeniem swojej matki jakie okropne sa obozy.
                                      • zlababa35 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 15:37
                                        Ale ja nie rozumiem, czemu na tę edel tak huczycie. Akurat mam ją wygaszoną wink. Ale czytam cytowane fragmenty wypowiedzi. I powiem tak, jak ematka chce walnąć, to kij zawsze znajdzie. Parę dni z rodzicem w pracy w wakacje? No bez przesady... Z drugiej strony potraficie się licytować, jak to 10-latki całe np. 2-3 tygodnie siedzą w domu, snują się po podwórzu i podgrzewają obiady... Takiego to żal, co tygodniami nie widzi rodziców po 9 godzin i jest skazany tylko na osiedlowe/podwórkowe rozrywki albo komputer.
                                        • slonko1335 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 17:09
                                          Wytłumacze Ci Edel sama napisała, że cieszy się, że kończą sie wakacje bo dzieciak nie będzie musiał przesiadywać z nia całymi dniami w firmie.....oczywiście po kilku komentarzach okazało się, że on to uwielbia, bawi się tam fantastycznie, zarabia i to tylko kilka dni ....nie omieszkała też dorypać w wątku stacie tekstami oderwanymi od Polskiej rzeczywistości...
                                        • memphis90 Re: Radość z powrotu do szkoły 27.08.17, 23:04
                                          Dopiero co Edel z wyższością pisała, że było nie robić sobie dwójki dzieci, jak się nie ogarnia dowożenia na zajęcia dodatkowe. I ze nasze szkoły/przedszkola są beznadziejne, bo u niej nikt nie wymaga przynoszenia materiałów plastycznych. A zaraz potem opowiada, że dzieciaka musi latem do roboty zabierać, bo sama nie ogarnia letnich wakacji wink
                                          • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 09:51
                                            Alez ogarniam dlatego nie widze sensu z powodu paru dni w pracy rozrzuconych go gdzies wysylac.
                                      • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 16:21
                                        Ma wyjscie, moze byc w domu😂
                      • ichi51e Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:49
                        Moze gdzies tam sa - i jak ktos ma sprawdzony to super. Ale wiekszosc nie ma i coz powiedzmy ze ufa ze bedzie ok. I pewnie jest super chyba ze jakis trybik w maszynie nawali albo huragan przyjdzie. Mam za soba wszystkie typu odpoczynku wakacyjnego - siedzialam w domu w biurze na koloniach obozie u babci u krewnych sama i na wczasach pracowniczych. Kolonie wspominam z niechecia wies z nostalgia najlepsze byly wyjazdy zagraniczne z rodzicami kiedy mialas ich na wlasnosc atrakcje byly codziennie a rodzice byli zadowoleni i wypoczeci.
                    • larrisa Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:31
                      edelstein napisała:

                      > Hue hue hue,nie czuje zadnego zalu, ze ominely mnie takie atrakcje.

                      Całkiem możliwe. Kwaśne winogrona to częsty mechanizm.
                      • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:33
                        Wpieranie komus, ze na pewno zaluje to czesty mechanizm 😂
                        • larrisa Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:40
                          Ależ ja tobie nie wpieram, że żałujesz. Nie żałujesz, bo nie wiesz czego, nigdy tego nie przeżyłaś, więc sobie to podświadomie racjonalizujesz metodą "kwaśnych winogron", a racjonalizacja powodu właśnie brak żalu.
                          • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:44
                            Przezylam tumult wycieczek ,roznica taka,ze nie byly 2tyg😁
                • dorek3 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:12
                  Ty jednak jesteś klasą sama dla siebie.
                  • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:15
                    Przynajmniej nie musze sie martwic,ze moje dziecko jest pod opieka 18latki po miesiecznym kursie zainteresowanej podrywaniem ratownikow, a nie opieka nad dziecmi😂
                    • dorek3 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:16
                      Jeżeli tylko taka oferta dostępna jest dla dzieci w Niemczech to faktycznie lepiej siedzieć w domu.
                      • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:19
                        W Polsce jest taka oferta, nie probuj pisac,ze nie.Widzialam wystarczajaco.
                        • dorek3 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:23
                          A co mnie interesuje całą oferta w Polsce. Interesuje mnie wyłącznie to jak wygląda konkretny wyjazd na który wysyłam synów. Korzystam wyłącznie ze sprawdzonych, wiarygodnych dla MNIE organizatorów. Wtopy nigdy nie było.
                          • pade Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 12:48
                            Twoi synowie jeździli może z Chrisem?
                            • kurt.wallander Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 13:51
                              pade napisała:

                              > Twoi synowie jeździli może z Chrisem?
                              >
                              Moje były z Chrisem. Potrzebujesz jakichś informacji?
                              • pade Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 15:43
                                Córa była z nimi na zielonej szkole, moim zdaniem program był rewelacyjny a kadra bardzo zaangażowana. Wieczorem dzieciaki zasypiały w lociesmile Ciekawi mnie czy na obozach też tak jest?
                                • paniusiapobuleczki Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 16:46
                                  Też, wiem to od własnych dzieci i od uczniów.
                                • kurt.wallander Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 18:41
                                  pade napisała:

                                  > Córa była z nimi na zielonej szkole, moim zdaniem program był rewelacyjny a kad
                                  > ra bardzo zaangażowana. Wieczorem dzieciaki zasypiały w lociesmile Ciekawi mnie cz
                                  > y na obozach też tak jest?
                                  >
                                  I tak, i nie. Moje były drugi raz z Chrisem, ale pierwszy (2 lata temu był na 5. turnusie, który jest krótszy, bo tylko tygodniowy). Ten krótszy turnus pod względem zorganizowania czasu i zaopiekowania był świetny, dzieci nie miały czasu się nudzić czy za bardzo rozżalać z tęsknoty za domem (mam dwa takie tęskniące egzemplarze w domu).
                                  Na normalnym turnusie też zajęć było dużo, ale też i wolnego czasu nieco więcej, jak dla mnie w sam raz, ale dla moich tęskniących troszkę za dużo. Choć obiektywnie nie było to dużo, ok. godziny jednorazowo (np. po obiedzie). Może kwestia tego, że jechały bez nikogo znajomego i akurat się w swoich grupach niespecjalnie odnalazły. Trzecia córka za to była zachwycona, bo zaprzyjaźniła się szybko z koleżankami i dobrze bawiła się nie tylko podczas zajęć, ale i w czasie wolnym.
                                  Z samych zajęć tematycznych były BARDZO zadowolone, mimo, że miewają tendencje do malkontenctwa.
                                  Chwaliły tez jedzenie.
                                  Dodam, że to jedyne, poza wycieczkami szkolnymi, zorganizowane wyjazdy moich dzieci, więc nie mają porównania z obozami innych organizatorów.
                                  Podsumowując, najlepiej jechac z kimś znanym i lubianym. A jeśli temat obozu wybierze się zgodnie z zainteresowaniami, to powinno być 100% satysfakcji.
                                  Jeden zgrzyt - na obozie była wszawica.
                                  • pade Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 19:10
                                    U mojej córy na obozie też. Nie z Chrisem, z innym organizatorem. Tak bywa czasemuncertain
                                    Dziękujęsmile
                                    • kurt.wallander Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 19:26
                                      pade napisała:

                                      > U mojej córy na obozie też. Nie z Chrisem, z innym organizatorem. Tak bywa czas
                                      > emuncertain
                                      > Dziękujęsmile
                                      >
                                      Te wszy to jakaś plaga współczesnych czasów, ciekawa jestem czy w innych krajach europejskich tez tak jest? Mój ojciec, rocznik '39, nie może się nadziwić, że teraz są wszy. Po wojnie, mówi, to tak, były wszy, ale teraz?!
                                      • memphis90 Re: Radość z powrotu do szkoły 27.08.17, 23:06
                                        Wszy są wszędzie tam, gdzie ludzie.
                            • dorek3 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 16:59
                              Z Chrisem także. W tym roku na spływie kajakowym pod namiotami. Wrócili totalnie zachwyceni choć to był dla nich debiut jeśli chodzi o formę. Grupa liczyła 13 chłopaków. Żadnego tłumu. Mamy też sprawdzonych 2-3 innych organizatorów.
                              • pade Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 19:12
                                Podasz nazwy? Bardziej wierzę ematkom jednak niż anonimowym opiniom z netusmile
                    • bei Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:21
                      Edel, a półkolonie? Rano od 8-9 dostarczasz a po 16 odbierasz.

                      Ja tez lubiłam chodzić z rodzicami do pracy😊, ale z dzieciakami może być fajnie. Na półkoloni możesz interweniować w każdej chwili- gdyby coś Ci nie podchodziło...
                      • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:28
                        Nie oplaca mi sie, bo to jest 7 dni w ciagu 2tyg. w pozostale wole z dzieckiem uprawiac rozrywki w gronie znajomych.
                        Syn lubi chodzic do firmy, bo dostaje wyplate.Lekka wakacyjna praca jeszcze nikomu nie zaszkodzila.
                        • livia.kalina Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 15:20
                          A co robi w pracy?
                          • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 16:22
                            Sklada pudelka i sortuje
                • nowi-jka Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:23
                  edelstein napisała:

                  > W zyciu nie wysle dziecka na oboz, orzynajmniej mam dziecko cale i zdrowe,niez
                  > miazdzone drzewem, utopione, pobite, molestowane i te wszystkie inne patolstwa
                  > ktore dzieja sie na obozach w Polsce.Nigdy nie bylam na zadnym obozie czy kolon
                  > ii i bardzo sie z tego ciesze.
                  >
                  I dlatego teraz jestes taka aspołeczna pozbawiona empati i niesympatyczna
                  • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:29
                    Jezdzilas na kolonie i dlatego jestes bez wyobrazni, nierozwazna i glupia?
                  • nanuk24 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 17:01
                    O matko, ja też nie jeździłam na kolonie, byłam raz i więcej już nie chciałam. Moje dzieci też nie lubią. Dzieci mam bardzo miłe i uprzejme.
            • slonko1335 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:50
              ja te nie a żadne z dzieci nie musi siedzieć z nami w robocie....wyśmienicie się bawią z tego co mówią zamiast tego...
          • leyre1 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:45
            dorek3 napisała:

            > Twoje dziecko zamiast na wakacjach siedzi z Tobą w robocie????

            Reality dla wiekszosci rodzicow jest takie, ze nie moga wziac 6 tyg urlopu (a w pl to jest 9-10?) i nie maja mozliwosci zapewniania zorganizowanych wakacji na caly ten okres.
            • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:47
              6tyg urlopu to jest tylko w lato, potem sa jeszcze feeie jesienne wolne okoloswiateczne itd. W efekcie 3miechy dni wolnych w roku.
              Dziwi mnie,ze kogos dziwi, brak 3miesiecznego wolnegobig_grin
            • dorek3 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:49
              Edel milion razy podkreślała ile kasy pakuje w pierworodnego więc niech nie mydli teraz oczu, że nie stać ją na wysłanie dziecka na obóz (zawsze mogłaby wysłać na obóz w Polsce, byłoby za pół ceny tongue_out ). Oczywiste jest dla mnie, że dorośli zwykle maja 2-3 tygodnie urlopu letniego. Kłopot jest zwykle z maluchami, które nie nadają się na samodzielny wyjazd. Ze starszakami jest łatwiej. Moi 14-latkowie z 9 tygodni wakacji w domu łącznie spędzili może 7 dni. Ale to niestety kosztuje i rozumiem, że nie każdy jest w stanie wyłożyć pieniądze. Mój komentarz odnosił się do Edyl wyłącznie.
              • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:58
                W zyciu nie wyslalabym dziecka na oboz w Polsce.
                • dorek3 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:13
                  Bo????
                  • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:16
                    Bo w Polsce opiekunem moze zostac kazdy, wystarczy kursik.Bo juz w tym roku naczytalam sie o nieszczesciach na koloniach.Bo noe raz bylam swiadkiem jak sie "opiekuja" dziecmi mlode siksy.
                    • dorek3 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:18
                      Wystarczy trochę się zaangażować w wybór organizatora. I nie szukać najtańszej oferty.
                    • slonko1335 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:22
                      Nie musisz przecież wysyłać dziecka na wyjazd w Polsce, nie musisz w ogóle wysyłać na wyjazd, można tez poszukać porządnej oferty a nie najtańszych tandetnych wyjazdów gdzie oszczędzają na kadrze i biorą każdego jak leci..
                      • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:30
                        No i nie wysylam.Kazdy robi tak jak lubi.Wole wyjechac za ta cene z dzieckiem
                  • pade Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:19
                    Bo syn nie mówi po polsku.
                    • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:20
                      Mowi po polsku,pudlo😂
                      • pade Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:58
                        Pamiętam wątek, w którym twierdziłaś, że nie będziesz go uczyć, bo nie jest mu to do niczego potrzebne. Czyli coś się zmieniło. To dobrzesmile
                        • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 16:23
                          Ze nie bedzie chodzil do szkoly i nie chodzi
              • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:00
                Na marginesie moj syn w tym roku byl juz na 4zagranicznych wyjazdachtongue_out
                • 3-mamuska Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 12:18
                  edelstein napisała:

                  > Na marginesie moj syn w tym roku byl juz na 4zagranicznych wyjazdachtongue_out
                  >


                  Zawsze z maminą spódnica... pępowinę powinnaś juz odciąć gdzieś na porodówce.
                  • zlababa35 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 15:40
                    Aha, w firmie źle, z matką na zagranicznym wyjeździe źle, tylko z obcymi zawsze super? Weźta się dziewczyny w głowę z lekka puknijta...
                  • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 16:25
                    Gdzie jest napisane,ze ze mna😂 przestan juz sie osmieszac, chcesz kopnac, a wychodzi zalosnie
              • triss_merigold6 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:00
                Maluchy mają przedszkola zastępcze, potem mogą korzystać z Lata w mieście w szkołach. Zresztą dziecko 7-8-letnie spokojnie może jechać na 10-12-dniową kolonię, co też wypełnia część wakacyjnego czasu.
      • leyre1 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:42
        Ja sie ciesze z powodu powrotu do rutyny, wszystko zaplanowane, lubie to.
        Pierwsze szkolne wakacje juz pod koniec pazdziernika.
        A dla pracujacych rodzicow to raczej odpada problem zoragnizowania opieki i czasu dzieciom
      • mikams75 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:44
        no nie bardzo - to dla pracujacych wakacyjne kombinowanie i laczenie pracy i opieki jest meczace.
      • saszanasza Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:54
        swiezynka77 napisał:

        > chyba tylko niepracujące matki cieszą się z rozpoczęcia nowego roku szkolnego.
        > dla pracujących rodziców oznacza to powrót do większego kieratu.
        >

        No tak, bo te niepracujące aż rwą się do tego, by pozbyć się dzieci i nic nie robić przez cały dzieńuncertain
        • nowi-jka Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:26
          saszanasza napisała:

          > swiezynka77 napisał:
          >
          > > chyba tylko niepracujące matki cieszą się z rozpoczęcia nowego roku szkol
          > nego.
          > > dla pracujących rodziców oznacza to powrót do większego kieratu.
          > >
          >
          > No tak, bo te niepracujące aż rwą się do tego, by pozbyć się dzieci i nic nie r
          > obić przez cały dzieńuncertain
          >
          >


          No to skąd ta radość?
          • iwoniaw Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:34
            No to skąd ta radość?

            No właśnie o tym rozmawiamy wink Moim zdaniem to ani chybi zdjęcia z innego kręgu kulturowego, gdzie szkoła - przynajmniej jakiejś uwiecznionej na zdjęciach grupie - daje rodzicom więcej oddechu niż wakacje. W PL raczej taka ewentualność nie występuje, im młodsze i mniej samodzielne są dzieci, tym mniej obciążające (dla rodziców) je mieć poza obowiązkową placówką narzucającą reguły także na czas "domowy".
            • 3-mamuska Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 12:31
              iwoniaw napisała:

              > No to skąd ta radość?
              >
              > No właśnie o tym rozmawiamy wink Moim zdaniem to ani chybi zdjęcia z innego kręg
              > u kulturowego, gdzie szkoła - przynajmniej jakiejś uwiecznionej na zdjęciach gr
              > upie - daje rodzicom więcej oddechu niż wakacje. W PL raczej taka ewentualność
              > nie występuje, im młodsze i mniej samodzielne są dzieci, tym mniej obciążające
              > (dla rodziców) je mieć poza obowiązkową placówką narzucającą reguły także na cz
              > as "domowy".
              >
              >
              Chyba raczej wynika to z tego ze rodzice narzucają sobie ze MUSZĄ dziecko wysyłać na 5 zajęć dodatkowych, musza wszystko robic za dziekco , pilnować lekcji tornistra, i innych rzeczy.
              A wystarczy ze sie z czegoś zrezygnuje.
              Moje tez miały , balet,, zajęcia gimnastyczne ,trampoliny, basen plus 2 razy w tygodniu oboje trening karate. Plus korepetycje . 3 lata tak biegałam jak głupia. Wychodząc z domu z dziećmi po 6 razy dziennie.
              Przemyślałam pogadałam z dziećmi co tak naprawde chcą robic co zostawić ,

              Zostały wspolne karate, basen i gimnastyka. Jednego dnia, basen krócej niz gimnastyka.
              Wiec pokrywał sie zostawienie corki zaprowadzenie syna powrot z nim odebranie corki. Wiec w ciagu 1.5 godziny zaliczyłam 2 zajęcie i wyjście i powrot do domu.

              Na korepetycje syn zaczął chodzić sam.

              Chyba w pl kobiety maja wpojone ze angażowanie w szkole to wyznacznik do rego macierzyństwa.
          • saszanasza Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:35
            nowi-jka napisała:

            > saszanasza napisała:
            >
            > > swiezynka77 napisał:
            > >

            >
            >
            > No to skąd ta radość?
            >

            A która niepracująca tak bardzo się cieszy?
          • 3-mamuska Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 12:24
            nowi-jka napisała:

            > saszanasza napisała:
            >
            > > swiezynka77 napisał:
            > >
            > > > chyba tylko niepracujące matki cieszą się z rozpoczęcia nowego roku
            > szkol
            > > nego.
            > > > dla pracujących rodziców oznacza to powrót do większego kieratu.
            > > >
            > >
            > > No tak, bo te niepracujące aż rwą się do tego, by pozbyć się dzieci i nic
            > nie r
            > > obić przez cały dzieńuncertain
            > >
            > >
            >
            >
            > No to skąd ta radość?
            >

            Powrot do rutyny, do poukładanego życia.
            Do braku kombinowania, jak zapewnić dziecku atrakcje, większe niz siedzenie w domu lub latanie po podwórku. Oprocz wyjazdu/urlopu , z rodzicami lub bez.
            Przeciez co roku sa wątki o Boże nie ma co zrobic z dzieckiem w wakacje.
            Ja do tego nie lubie lata/gorąca/słońca złe znoszę.
            Ja pracuje w szkole wiec dzieci w szkole ja pracuje , szkoła zamknięta ja nie pracuje jestem w domu z dziećmi.
            Wiec twoja teoria jest nie trafiona.
            • nowi-jka Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 12:44
              no bo i rok szkolny i wakacje niosa ze soba inne problemy i normalnemu rodzicowi jest jednakowo łatwo/ciezko zarówno w wakacje jak i w roku szkolny,. tutaj dochodzi problem opieki ale popołudnia luzniejsze tu znów tzreba wozic/ganiac na zajecia dodatkowe coniektóryz sleczec nad lekcjami z dzieckiem. Wszyscy kombinowac te "jutro wszyscy na zielono ubrani" "jutro strój greka" itd ale jednak taniej niz kolejne półkolonie. Mysle ze normalny rodzic nawet jesli którys z okresów woli to jednak gładko przechodzi z jednego w drugi. Sytuacja dzikich podskoków radosci kojarzy mi sie tylko z patologicznymi matkami i nic na to nei poradze. Rozumiem dzika radosc na zasadzie "wyjechali na wkaajce wszsyscy nasi..." bo to i dla rodzica rodzaj wakaji ale z powodu zmianywakacje/szkoła nie.
              • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 16:39
                Mysle ,ze nieslusznie zakladasz, ze wszystkie szkoly na swiecie sa takie jak te w Pl.U nas ani strojuu greka nie ma, prace domowe na gora 15min bez potrzeby asystowania, zero PD na weekendy.Moj syn uwielbia szkole i pania i siedza tam chetnie czas.Jak zaczyna sie szkola znow wkracza system jest brak kombinowania, a co dzis porobimy, bo mielismy isc nad jezioro, a jest za zimno.
                • kurt.wallander Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 18:42
                  edelstein napisała:

                  > Mysle ,ze nieslusznie zakladasz, ze wszystkie szkoly na swiecie sa takie jak te
                  > w Pl.U nas ani strojuu greka nie ma, prace domowe na gora 15min bez potrzeby a
                  > systowania,

                  Przeciez ty masz małe dziecko. W Polsce prace domowe w klasach 1-3 to też na jakieś 15 minut dziennie albo i to nie.
                  • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 19:37
                    Co innego bylo w watku o pracach domowychtongue_out
                    • kurt.wallander Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 20:22
                      edelstein napisała:

                      > Co innego bylo w watku o pracach domowychtongue_out
                      >
                      Ale ja konkretnie pisałam co innego?
                      • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 20:31
                        Nie interesuje mnie co ty pisalastylko co pisaly matki o ilosci prac domowych w szlkolach w Pl
                  • zlababa35 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 20:30
                    Chyba żartujesz... Codziennie 4-5 stron A4 z boxu plus czytanie czytanki, to taka norma wink. I nie, to nie jest na 15 minut, jeżeli celem jest nie tylko poprawne, ale i bardzo staranne napisanie.
                    • kurt.wallander Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 23:23
                      zlababa35 napisała:

                      > Chyba żartujesz... Codziennie 4-5 stron A4 z boxu plus czytanie czytanki, to ta
                      > ka norma wink. I nie, to nie jest na 15 minut, jeżeli celem jest nie tylko popraw
                      > ne, ale i bardzo staranne napisanie.
                      >
                      Bo oczywiście w każdej szkole tak jest.
                      • zlababa35 Re: Radość z powrotu do szkoły 26.08.17, 08:30
                        Nie wiem, czy w każdej, moje dziecko w 3 szkołach pod rząd od małego miało zadawane, zadawane, zadawane...
                        • kurt.wallander Re: Radość z powrotu do szkoły 26.08.17, 10:48
                          zlababa35 napisała:

                          > Nie wiem, czy w każdej, moje dziecko w 3 szkołach pod rząd od małego miało zada
                          > wane, zadawane, zadawane...
                          >
                          Ale ty wybierasz jakieś specyficzne szkoły.
                    • memphis90 Re: Radość z powrotu do szkoły 27.08.17, 23:11
                      A musi być bardzo starannie?
                      • iwoniaw Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 09:30
                        Niby nie musi - ale tu wracamy do motywu z postu startowego, mianowicie zaangażowania rodziców - nawet przy relatywnie sensownych wychowawcach w dość normalnych szkołach za ową "niestaranność", zwłaszcza w młodszych klasach, będą piętnowani (!) głównie rodzice (którzy, nieprawdaż, powinni "dopilnować"), których rola zdaniem szkoły nie kończy się tu na zakupie dziecku odpowiednich przyborów do pisania/rysowania i zapewnienia miejsca do spokojnego odrabiania lekcji.
                        Tak, sama miałam okazję słyszeć na zebraniu uwagę wychowawczyni - polonistki wygłoszoną jako ogólne zalecenie dla rodziców, że "dzieci w zadaniach domowych mają błędy, nawet takie ewidentne, ortograficzne, TRZEBA im to sprawdzać i kazać poprawiać, zanim oddadzą do oceny" - i nie dotyczyło to nawet maluszków, tylko 4 czy 5 klasy. Czyli jeśli rodzic poprzestaje na zapytaniu, czy lekcje odrobione i po uzyskaniu odpowiedzi twierdzącej nie prowadzi inkwizycyjnego przeglądu, to jest rodzicem zaniedbującym. Dziecko zaniedbane to nie takie, które nie ma kanapki na drugie śniadanie, ale też takie, którego zadań domowych nie podrasował rodzic. Dlatego nie wiem, z jakiego powodu miałby skakać z radości, że mu wraca narzucany przez szkołę obowiązek śledczego - karbowego (nawet, jeśli ma go w nosie i uważa, że dziecko ma być samodzielne, lekcje są sprawą dziecka i dopóki nie ma problemów ani wyrażonej wprost prośby o pomoc, to się nie będzie wtrącał - to i tak jest to coś, co mu ktoś z zewnątrz próbuje narzucić i o tę jedną rzecz więcej życie staje się bardziej irytujące).
                        • olena.s Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 10:14
                          No i tu jest radykalna różnica w systemie.
                          Skoro prace domowe mają byc ocecniane to są uznane za metodę testowania, w dodatku absurdalnie nieuczciwego, bo wręcz wymga się pomocy rodzica.
                          Na drugiej szali mamy prace domowe, które nie mogą być oceniane, a są systematyczie sprawdzane przez nauczyciela, który dzięki nim wie, czego które dziecko jeszcze nie wie i czego w zwiazku z tym należy je nauczyc.
                        • zlababa35 Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 10:29
                          Coś w tym jest. U nas w szkole najlepiej wychodziły z ocenami itp. dzieci bardzo dopilnowywane (co wiem od rodziców), dzieci nauczycieli, dzieci, nad którymi rodzice wisieli jak ten karbowy itp.
                          A co do tej "staranności" w pisaniu, pierwsza nauczycielka mojej córki, dręcząc dzieci taką specjalną osobną książeczką z boxu Nowej Ery pt. Kaligrafia (czy tam ćwiczenia z kaligrafii) kazała zmazywać niestarannie napisane i dawaj od nowa. Czyli nie tylko codziennie była np. obowiązkowo strona A4 z tego, ale w razie niedbałego/nieumiejętnego zrobienia znowu jakaś partia do nadrobienia. Nie dało się zrobić byle jak/tak, jak dziecko umie. Musiało być STARANNIE. Bo inaczej dziecko od nowa robiło to samo.
                          • zlababa35 Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 10:38
                            I generalnie, zwłaszcza w odniesieniu do tych prac domowych, widzę w systemie szkolnym jako takim nadmierny perfekcjonizm i przykręcanie śruby. Mało co jest narzędziem diagnozy (czyli, skoro uczeń nie opanował ortografii, to muszę wymyślić, jak mu dopomóc), a większość narzędziem oceny.
                            Znowu z osobistego przykładu, własne moje dziecko, bardzo udana humanistka, jest generalnie taka sobie z matmy, ostatecznie wyszła na koniec roku na mocne 4, bo ma np. błędy w obliczeniach, zapomina, w jaki sposób zrobić bardziej skomplikowane zadania itp. itd. Szkoła jej absolutnie w niczym nie pomogła, wyrównawcze były stratą czasu nawet po miesięcznym zwolnieniu. Owszem, pani zaprosiła, ale nic nie tłumaczyła, tylko kazała robić zadania. A jak ktoś niespecjalnie rozumie, jak robić, bo mu ponad 3 tygodnie materiały wyleciało, to nie zrobi, czy dasz mu ich 10, 15, czy 20 pod nos. Podręczniki są, jakie są - procedury obliczania są bardzo skrótowo zapisane, np. dzielenie pisemne, a ja pamiętam z podstawówki coś innego, mogłam się nauczyć z podręcznika, było po kolei, jak krowie na rowie. Nie wiem, co dalej. Mierzi mnie myśl o płaceniu za korepetycje i stracie czasu w domu.
                            • mamma_2012 Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 11:22
                              Ściągnij córce podręcznik z którego Ty się nauczyłaś, skoro tam wszystko było dobrze wyjaśnione, chociaż nie mam pojęcia co to za podręcznik, bo te z moich czasów były raczej słabe.
                              Albo sama spróbuj jej wytłumaczyć.
                              I nie dopuszczaj do powstania miesięcznych zaległości.
                              • zlababa35 Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 15:53
                                Córka miała ospę, w 3 rzutach, z niemałą gorączką, bo i nie była już maluchem, jak jej dostała (10,5 r.). Przy powrocie w styczniu trafiła na ostatnie sprawdziany i wystawianie ocen, trzeba było lecieć do przodu. Szkoła nie stanęła w przypadku tego przedmiotu na wysokości zadania. Bo np. taka polonistka, gdzie młoda i tak błyszczy od początku, sama z siebie zaprosiła ją na wyrównawcze i sprawdziła, czy pojmuje gramatykę z okresu nieobecności. Pomagała też pani od komputerów, nie mogę się skarżyć, za każdym razem, jak ktoś był nieobecny, mógł przyjść na konsultacje i pod jej okiem (i poradą) wykonywać zaległe prace.
                                Swojego podręcznika pewnie już nie ściągnę, to było ponad 30 lat temu, ta moja IV klasa i nie pamiętam autora. I naprawdę pojąć nie mogę, dlaczego w małej szkole, z małymi klasami, z wyznaczonymi godzinami konsultacji nie można efektywnie i regularnie popracować z uczniem słabszym - przy tak istotnym przedmiocie. A pani, zachwycona, że większość klasy akurat z matmy miała niemal max punktów w diagnozie, olała tych kilku słabszych uczniów, muszę to powiedzieć. Kiedy z nią o tym rozmawiałam, padły słowa, "pani ma pilnować, pani ma pomagać uzupełniać". A ja do k... nędzy nie mam nic wspólnego z metodyką nauczania matematyki. Po prostu nie umiem tłumaczyć. Kiedyś wyuczyłam się robić tego typu zadania, ale nie umiem wyjaśnić, co dzieje się krok po kroku - po prostu podam wynik i tyle.
                                BTW, połowa klasy przeżywała to samo z angielskim z kolei, jak ktoś nie nadążał za bardziej "ambitnym" podręcznikiem, a rodzice nie umieli pomóc, to była klapa.
                                • zlababa35 Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 16:02
                                  I jeszcze jedno. Ja naprawdę nie muszę zastępować nauczyciela matmy, nie muszę tłumaczyć dziecku tego, co powinno być mu wytłumaczone na lekcji.
                                  Skoro jest np. słabsze i za lekcją nie nadąża, niech chodzi regularnie na wyrównawcze - ale tak powinno mieć to regularnie tłumaczone, jeśli jest taka sytuacja, że nie pojmuje wyjaśnień. Po to jest szkoła. Skoro z moją pomocą jednak ma to mocne 4, a nie ma 5 głównie dlatego, że się potrafi pomylić albo o czymś zapomnieć, to chyba upośledzone nie jest i z pomocą nauczyciela na pewno lepiej wyrównałoby braki.
                                  • mamma_2012 Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 18:17
                                    Po raz któryś radzę, zmień szkołę, jeżeli nie jesteś zadowolona, bo nie mieszkasz w bieszczadzkiej wiosce, gdzie nie ma wyboru. 95% nawet państwowych podstawówek jest lepszych od szkoły, gdzie posyłasz dziecko. To, co zwykle opisujesz, pisząc o szkole jest rzadko spotykaną kumulacją patologii w każdym obszarze.
                                  • mamma_2012 Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 18:42
                                    Mocna czwórka spowodowana tylko błędami w obliczeniach świadczy o tym, że nadrobiła wszystkie zaległości. Komuś należą się gratulacje, jeżeli nie jest to zasługa nauczycielki, to brawa dla Ciebie i córki. W tym roku bez takich nieobecności, odpukać, będzie mocna piątka, bo solidne nadrobienie takich zaległości nie jest łatwe.
                                • mamma_2012 Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 18:11
                                  Nadrabianie zaległości z miesiąca, kiedy równolegle pojawiają się nowe zagadnienia, nawet pracując 1:1 jest trudne, jeżeli uczeń nie jest z danego przedmiotu bardzo dobry. Wiem co piszę, bo przez kilka lat dawałam korepetycje z matematyki.
                                  Dlatego w szpitalach, nawet w przypadku ciężko chorych dzieci, robi się wiele, żeby nie doszło do takiej sytuacji.
                                  W internecie jest tysiąc tutoriali, jeżeli nie potrafisz wytłumaczyć, pokaż lub posłuchaj jak nauczyć danego zagadnienia.
                                  30 lat temu nie było 100 podręczników. Kilka kliknięć i odnajdziesz swój (i koniecznie daj znać który to, bo widząc dzisiejsze pękam z zazdrości, widząc jasne wyjaśnienia na wiele sposobów, przykłady z życia, ciekawe "gwiazdki".
                                  Angielski w szkole to zawsze ciężki temat, jeżeli nie ma podziału na grupy. Albo 3/4 siedzi i ziewa albo 1/4 płacze.
                                  Niestety ze wszystkich przedmiotów szkole matematyka wymaga największej konsekwencji, nie zapomina braków i trudno o punkty za wyuczone definicje, które naciągną ocenę.
                                  • zlababa35 Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 19:46
                                    Z ciekawości, podoba ci się konkretnie podręcznik Matematyka z plusem do klasy IV? Bo dla mnie w tym podręczniku prawie wcale nie ma teorii, głównie przykłady. I tak np. przy dzieleniu pisemnym pokazano to na łatwym przykładzie, typu 75:5, 750:25, ale już nie np. 705:5 (ja miałam ogromny kłopot z wytłumaczeniem, co zrobić z tym środkowym zerem). Jak dziecko zachoruje, musi wyjechać do sanatorium, cokolwiek - a nie jest nadmiernie uzdolnione matematycznie - to naprawdę trudno to ogarnąć korzystając z samej książki. A w dodatku moje dziecko po prostu nie pojmuje, skąd się co wzięło, liczy jak na swój poziom w tempie raczej średnim i zanim zaskoczy, co i jak, to pani już trzepie następny przykład.
                                    Wbrew temu, co piszesz, myślę, że przy takim nauczaniu, bez tłumaczenia od podstaw i robienia najprostszych przykładów, będzie miała problemy przy następnym i następnym dziale... Bo zawsze czegoś brakuje choćby na te 4+ na klasówce, wiedza ucieka - o ile na krótkich kartkówkach jest lepiej, praca z całego działu pokazuje, że w jej przypadku nie jest to utrwalone. I co z tego, że z polskiego, historii i angielskiego jest zdecydowanie w tej chwili nad poziom nawet bardzo dobrego ucznia, jak matma ją rozłoży na łopatki. Jestem wściekła na tę nauczycielkę i po prostu z całym przekonaniem twierdzę, że olała słabsze dzieci, zamiast im pomóc. Tym bardziej, że tych słabszych, czwórkowych i nie za szybko łapiących, było raptem 3 na 16. Przy okazji młoda "cudownie" się czuła, jak noga po prostu i to wpływało na jej samoocenę, nie oszukujmy się.
                                    • zlababa35 Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 19:50
                                      I jeszcze raz napiszę, to nie ja do cholery powinnam tłumaczyć te zagadnienia i bawić się w szukanie tutoriali, pani bierze kasę za swoją pracę, w tym za zindywidualizowane podejście w tak małych - i ogólnie dobrych grupach. Naprawdę ma ułatwione zadanie, to nie jest tak, że z trzydziestu dzieciaków 11 jest na bdb, czworo na celujący, pięć na dobry, ośmioro na trójkę, a dwoje to w sumie powinno nie zdać.
                                      • mamma_2012 Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 20:31
                                        Przestań płacić tej pani.
                                        Raz w życiu miałam w szkole sytuację, kiedy interweniowałam. Przyszłam, z grupą rodziców i powiedziałam, że albo zostajemy my albo słaba nauczycielka. Nauczycielka zniknęła, do końca szkoły nauczyciele byli mniej więcej ok.
                                        • zlababa35 Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 20:39
                                          Rodzice już rozmawiali o tej nauczycielce. Zdaniem dyrekcji jest cudowna. No może i tak, do tych super uczniów (robi sporo zadań ponad poziom, też nie wiem, po co), do tych niekoniecznie ogarniających - juz nie za bardzo.
                                          Co do korepetycji - na pewno nie będę komuś kupy kasy płacić za to, żeby uczył tego, czego szkoła powinna, no wybacz.
                                          • mamma_2012 Re: Radość z powrotu do szkoły 29.08.17, 07:22
                                            To spokojnie przyglądaj się jak dziecko z lekcji matematyki będzie wracać z obgryzionymi paznokciami, a przed klasówką będzie bolał ją brzuch. Nie zdarzy się cud, a ty nie chcesz zmienić szkoły (czytaj nauczycielki), nie chcesz sama jej pomóc, nie chcesz poszukać kogoś do pomocy.
                                    • mamma_2012 Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 20:24
                                      Czy wściekłość na nauczycielkę przybliża Cię choćby o krok do rozwiązania problemu? Płacisz beznadziejnej, w Twojej ocenie, nauczycielce w beznadziejnej, Twoim zdaniem, szkole.
                                      Może nauczycielka olała słabsze dzieci, ale rodzice tych słabszych dzieci, w tym Ty nie protestowali skutecznie, a grzecznie płacili za taką usługę.
                                      Z tego co piszesz o córce, ma dziury w matematyce, jeżeli nie czujesz się na siłach ich załatać (moim zdaniem powinnaś spróbować), a nauczycielka jest, jak twierdzisz beznadziejna, czas na korepetycje. Na tym etapie rok solidnej pracy wystarczy, żeby nadgonić. Jeżeli nie ma deficytów, po roku nadrabiania zaległości i dbania o bieżący materiał powinna wyjść na prostą.
                          • olena.s Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 10:43
                            Znajoma pracująca w szkole brytyjskiej opowiadała mi o chopcu z Polski, który dolączył w wieku 7-8 lat, i musiał być przez nauczycielki oduczany perfekcjonizmu, głównie kaligraficznego. Bo tak mu wmówiono, że to szalenie ważne, że się jakoś na tym potykał, nie dawał rady ruszyć dalej. Czyli tam uznano za wlaściwą odwrotność postawy opisywanej przez ciebie nauczycielki - kaligrafistki.
                            Dla mnie była szkokiem ta odwrotna, wręcz skrajnnie odwrotna postawa szkoły, czyli każdy pisze, jak lubi, może być drukowanymi, kulfonami, krzywo, z bykami. I tak to leciało, bez czerwonych podkreśleń, bez kartkóweczek z podstępnym "kszyk" i "krzyk". Co dziwne, te byki się z czasem przerzedzały i przerzedały. Mimochodem jakoś, czy co?
                        • kurt.wallander Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 10:45
                          iwoniaw napisała:


                          Dziecko zaniedbane to nie takie, które nie ma k
                          > anapki na drugie śniadanie, ale też takie, którego zadań domowych nie podrasowa
                          > ł rodzic.

                          Zależy od szkoły i konkretnego nauczyciela. U nas rodzice chyba za bardzo się "zaangażowali", bo były prośby od nauczycieli, żeby nie robić za dzieci zadań, nie poprawiać, bo nauczycielka chce wiedzieć, czy dziecko daną rzecz umie, a nie czy rodzice umieją, i kazali poprawić.

                          • iwoniaw Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 10:55
                            Pewnie, że zależy. Ale podejście "rodzic ma sprawdzać, poprawiać, douczyć w razie potrzeby - a szkoła wystawi ocenę (właściwie czasem już nie wiadomo, czy bardziej uczniowi, czy rodzicowi)" jest częste. Zbyt częste.
                            • mamma_2012 Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 11:31
                              Od dawna uważam, że prace domowe powinny być, ale dla chętnych. Tylko w ten sposób można pogodzić sprzeczne oczekiwania rodziców. Kto chce robi i oddaje do sprawdzenia, ale za brak nie ma 1. Oddanie np. 75% prac zaliczonych na 75% dodaje plusa do oceny końcówej.
                          • olena.s Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 11:02
                            Zależy też od wytycznych i od czasu, jaki nauczyciel ma na daną klasę/przedmiot/dziecko.
                            U nas prac domowych było mało, ale w zasadzie każda była sprawdzana. Kiedy z czasem prac zrobiło sie więcej, np. na matmie dzieciaki sprawdzały sobie wzajemnie: każda para sprawdzała, czy ma takie same wyniki, jeżeli się różnily para dociekała istoty problemu, i dopiero gdyby się na tym wywaliły, szły do nauczyciela po poradę.
                            • kurt.wallander Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 11:31
                              olena.s napisała:

                              Kiedy z cz
                              > asem prac zrobiło sie więcej, np. na matmie dzieciaki sprawdzały sobie wzajemni
                              > e: każda para sprawdzała, czy ma takie same wyniki, jeżeli się różnily para doc
                              > iekała istoty problemu, i dopiero gdyby się na tym wywaliły, szły do nauczyciel
                              > a po poradę.

                              O, pamiętam, że na niektórych przedmiotach tez cos takiego nauczyciele u nas uskuteczniali. Ewentualnie sprawdzane było wspólnie z całą klasą (ktoś robił zadanie na tablicy, wszyscy sprawdzali, czy mają dobrze).
        • iwoniaw Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:30
          No tak, bo te niepracujące aż rwą się do tego, by pozbyć się dzieci i nic nie r
          > obić przez cały dzień uncertain


          Ktoś po prostu tego argumentu za bardzo nie przemyślał: toż tacy niepracujący w wakacje mają luz-blues, a w roku szkolnym nagle muszą wstawać na konkretną godzinę, żeby dzieciaki na czas nakarmić, dostarczyć do szkoły, jeszcze muszą przygotowywać odpowiednie ubrania/akcesoria i poddać się tym wytycznym opisanym cudnie przez stacie - gdzie tu zysk czasowo-organizacyjny dla niepracującego? To już prędzej pracujący doceni ponowne otwarcie świetlicy i stołówki szkolnej, bo mu to trochę obowiązków i kombinowania z głowy zdejmie (co widać zresztą w wątku), a wstaje i odwozi dzieci pod czyjąś opiekę i tak, wakacje czy nie.
          • triss_merigold6 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:38
            Och, w byłej klasie mojego syna jeśli jakieś dziecko przychodziło spóźnione lub bez śniadania za to z drobniakami na kupno śmieci w szkolnym sklepiku, to było dziecko niepracującej matuś.
            Wakacje starszego dziecka to luzik, syn od połowy czerwca (z dosłownie 2-3-dniowymi przerwami) był poza Warszawą, teraz wraca jutro. Z młodszą koncówka sierpnia to kombinacje alpejskie i podrzucanie dobrym ludziom, bo nie załapała się na ostatni turnus przedszkola zastępczego.
            • iwoniaw Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 12:03
              w byłej klasie mojego syna jeśli jakieś dziecko przychodziło spóźnione lub
              > bez śniadania za to z drobniakami na kupno śmieci w szkolnym sklepiku, to było
              > dziecko niepracującej matuś


              I tak uważam, że owa matuś miała więcej luzu w wakacje.

              Z młodszą koncówka sierpn
              > ia to kombinacje alpejskie


              Tak, dlatego piszę, że ze starszymi dziećmi bez porównania łatwiej (do możliwości zostawienia samego w domu od pewnego wieku włącznie), więc nie wiem, na czym by ten bonus dla rodziców miał polegać. Jeśli ktoś dba o dzieci, to w zw. z ich codziennością szkolno - zajęciową ma dodatkowe obowiązki, jeśli ma podejście jak wspomniana przez ciebie matuś - to w sumie też (choć próg oczywiście nieporównywalny).
          • ichi51e Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 13:18
            No co ty - w roku szkolnym dzieci sie same ogarniaja bo inaczej leniwa matka zaspi zapomni nie ogarnie. Jak masz leniwa matke to musisz walczyc. A w wakacje zamiast sie grzecznie sprzatnac do szkoly - wstaja o 9 i brzecza ze chca sniadanie a w domu nuda co na obiad musisz myslec atrakcje kombinowac (bo inaczej zombiuja przed tv a po tym masz jednak wyrzuty sumienia) a tak wypchniesz do szkolki i caly dzien masz leniuchowania
            • iwoniaw Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 13:43
              No co ty - jak przyzwyczajone cały rok do samoogarniania, to w wakacje też się samoogarniają. Matka leniwa może się wręcz ucieszyć, że ma kogo w środku dnia do sklepu posłać czy kazać coś zrobić - i nie ma mowy o wyrzutach sumienia, że przed tv zombiują, no nie żartuj, to nie taka matka wink Możesz leniuchować i jeszcze mieć służbę 24/7, a nie, że wiecznie ich nie ma, bo szkoła, wiecznie przyłażą po składkę na teatrzyk czy inne wyjście do muzeum i smęcą, że trzeba im a to kredki, a to kilo gwoździ, a to kostium Kleopatry na jutro big_grin
              • little_fish Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 08:36
                Dokładnie, moje dzieci w ciągu roku szkolnego robią sobie śniadania same, zupełnie nie rozumiem, dlaczego w wakacje to ja mialabym im je robić
            • kurt.wallander Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 13:56
              ichi51e napisała:

              > No co ty - w roku szkolnym dzieci sie same ogarniaja bo inaczej leniwa matka za
              > spi zapomni nie ogarnie. Jak masz leniwa matke to musisz walczyc. A w wakacje z
              > amiast sie grzecznie sprzatnac do szkoly - wstaja o 9 i brzecza ze chca sniadan
              > ie a w domu nuda co na obiad musisz myslec atrakcje kombinowac

              To u mnie odwrotnie smile W ciągu roku szkolnego chcę dzieciom ułatwić poranne czynności i szykuje im śniadania w domu i do zabrania, a w wakacje sobie robią same, bo nie ma porannego pośpiechu.
              Z szykowaniem obiadu tez mam latem lżej, bo dzieci wyskoczą do ogrodu po coś, albo do sklepu, i przy samym gotowaniu pomogą. W czasie roku szkolnego nie ma na to czasu, przychodzą ze szkoły głodne i obiad mam już wtedy gotowy.
              Jak ktos sie skarży na nudę, to zawsze można zaproponowac jakieś prace domowe wink Przyznam, że dawno nie słyszałam "Nuuudzę się".


          • kurt.wallander Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 13:50
            iwoniaw napisała:


            > Ktoś po prostu tego argumentu za bardzo nie przemyślał: toż tacy niepracujący w
            > wakacje mają luz-blues, a w roku szkolnym nagle muszą wstawać na konkretną god
            > zinę, żeby dzieciaki na czas nakarmić, dostarczyć do szkoły, jeszcze muszą przy
            > gotowywać odpowiednie ubrania/akcesoria i poddać się tym wytycznym opisanym cud
            > nie przez stacie - gdzie tu zysk czasowo-organizacyjny dla niepracującego?

            Jest jak pisze iwoniaw. Rozpoczęcie roku szkolnego to większy kierat i dla mnie, nie tylko dla dzieci.

      • nanuk24 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 16:53
        Jester niepracującą mamą i od razu powiem, że się nie cieszę, że moje dzieci wróciły do szkoły (moje już od tygodnia chodzą). Już Ci tłumaczę dlaczego. Lubię siedzieć do późna i nie wstawać z samego rana. Teraz niestety, codziennie muszę o 6:15, co jest męczarnią, a kłaść się po 11, czyli jak dla mnie z kurami, co jest końcem mojego życia. I znów zaczęły si ęrajdy po szkole, zajęcia dodatkowe, odrabianie lekcji, pilnowanie, projekty szkolne, ble ble ble. Nie, nie lubię. Luz się skończył.
      • aj.riszka Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 23:32
        swiezynka77 napisał:

        > chyba tylko niepracujące matki cieszą się z rozpoczęcia nowego roku szkolnego.
        > dla pracujących rodziców oznacza to powrót do większego kieratu.

        No, chyba jest dokładnie odwrotnie. Pracujące cieszą się, ponieważ szkoła 'przejmuje' dzieci, na czas ich pracy.. a w wakacje muszą organizować opiekę.
        • joa66 Re: Radość z powrotu do szkoły 26.08.17, 07:13
          Dokładnie. Gdyby jeszcze szkoła była jakaś straszna, to byłoby mi żal dziecka, że musi tam wracać. A że była fajna, to po prostu ułatwiała życie pracującym rodzicom, a nie je utrudniała.
    • slonko1335 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:28
      Nie cieszę się zdecydowanie, wcześniej gdy obie sztuki były wczesnoszkolne jak najbardziej odliczałam dni do końca wakacji...
      Aż mnie wzdryga na samą myśl o szkolno-zajęciowo dodatkowym kieraciewink
      Mam tylko nadzieję, że w tym roku nie będzie już cyrków z nauczycielami/dyrekcją-zmienili córce połowę kadry to może będzie normalnie i będzie uczyła się w szkole...
    • edelstein Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:29
      Ja sie ciesze i moj syn tez.Ma swietna wychowawczynie i zgrana, fajna klase. Jedyny minus jest wczesniejsze wstawanie😁
    • butch_cassidy Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:33
      Zdecydowanie tak! Pierwszy dzień w szkole to moje święto. Może nawet jakieś prosecco otworze z tej okazji 😁 Potem jeszczecze kilka dni, żeby dom i ogród doprowadzić do ładu i można się cieszyć perspektywą 10 miesięcy względnego uporządkowania i luzu 😃
    • anika772 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:33
      Nie świętuję, nie martwię się, przyjmuję rzecz ze stoickim spokojemsmile
    • kouda Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:36
      Świetny opis 😉 Zdecydowanie nie cieszę, zacznie się jazda i spinanie grafików, logistyka przy trójce, pracy zawodowej, treningach i domu z dala od centrum jest karkołomna zaiste, koniec wakacji dzieci to tez koniec wakacji moich, wiec tym bardziej 🙂
      • whitney85 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:27
        To podobnie jak u mnie, żłobek, przedszkole i szkoła podstawowa plus dojazdy, pierwszy rok z trójka, będzie się działo.
    • leyre1 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:37
      Tak, powrot do rutyny lubie. Corka zaczyna we wtorek a syn w 4.09 chyba ale musze jeszcze sprawdzic na stronie bo szkola jeszcze nie przyslala sms. Niczego nie trzeba dopasowywac bo zajecia zaczynaja sie o ustalonych z gory porach i jest tak od lat. W szkole wszystko jest wiec niczego nie trzeba kupowac. Lubie jesien wiec ciesze sie, moze nie jak ci rodzice, bo pracuje ale pewnie tak by bylo gdybym w tym czasie byla fee.
      • memphis90 Re: Radość z powrotu do szkoły 27.08.17, 23:19
        Zazdroszczę, że w szkole wszystko jest... Ja właśnie zaliczyłam rajd po markecie: blok rysunkowy mały, blok rysunkowy duży, blok techniczny mały, blok techniczny duży, blok rysunkowy kolorowy mały, blok rysunkowy kolorowy duży, blok techniczny kolorowy mały, blok techniczny kolorowy duży. Krepa. Zeszyty. Farbki, Pędzle. Kleje. Gumki, Ołówki. Kredki. Pisaki. Przy kasie zostawiłam 150zł - za jedno dziecko! I okazało się, że zapomniałyśmy o papierze kolorowym- z klejem i bez.Juz nawwt nie mówię o zagrożeniach typu "mamoooo, a tu jest papier kolorowy brokatowy, kuuuupiszzzz miiiii???"

        A najdalej w październiku okaże się, że farbki zginęły, papier się skończył, a ołówki same z siebie zdematerializowały. Temperówki giną najdalej drugiego dnia nauki.
        • nickbezznaczenia Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 07:55
          Ale to przecież nic nowego. Chodziłam do szkoły i rodzice też kupowali takie rzeczy.
          • mamma_2012 Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 08:08
            Nie wiem ile masz lat, ale raczej zdobywali, nie kupowali, bo wyposażenie dziecka do szkoły wymagało dużo zachodu, czasu i pomysłowości.
            • nickbezznaczenia Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 08:14
              Mam sporo lat i problemu z tego typu zakupami nie było.
              Co więcej, gdy byłam ciut starsza sama już sobie potrzebne rzeczy kupowałam.
              • mamma_2012 Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 08:25
                Pewnie jestem starszawink Mama gdzieś zdobywała chińskie piórniki i gumki, którymi pachniał cały kredens.
                Okładkę pierwszego zeszytu z kolorowym rysunkiem, kupionego na "stadionie" pamiętam do dziś.
                • nickbezznaczenia Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 08:26
                  Jeżeli kupowałaś na stadionie to nie, jestem zdecydowanie starsza. smile
          • memphis90 Re: Radość z powrotu do szkoły 29.08.17, 09:01
            Wtedy nie ja płaciłam wink A z bloków miałam duży rysunkowy i mały techniczny plus ew. papier kolorowy. O całej reszcie nie miałam pojęcia, że w ogóle istnieją....
        • mamma_2012 Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 08:05
          Następnym razem zakupy zrób przez internet, będzie szybciej, taniej i nie będzie pokus.

        • kurt.wallander Re: Radość z powrotu do szkoły 28.08.17, 10:53
          memphis90 napisała:

          > Zazdroszczę, że w szkole wszystko jest... Ja właśnie zaliczyłam rajd po markeci
          > e: blok rysunkowy mały, blok rysunkowy duży, blok techniczny mały, blok technic
          > zny duży, blok rysunkowy kolorowy mały, blok rysunkowy kolorowy duży, blok tech
          > niczny kolorowy mały, blok techniczny kolorowy duży. Krepa. Zeszyty. Farbki, Pę
          > dzle. Kleje. Gumki, Ołówki. Kredki. Pisaki. Przy kasie zostawiłam 150zł -

          Ja mam inna strategię w tym temacie. Kredki u nas zawsze są, bo dziewczyny rysują. Farb też mamy sporo w domu, pędzli kilkadziesiąt. Bloki techniczne kupuję, jak się pojawiają w Lidlu, bo sie świetnie nadają jako rysunkowe (rysunkowe sa w obecnych czasach strasznie cienkie), bloki papierów kolorowych też zazwyczaj biorę w Lidlu. Te rzeczy są tam tanie i dobrej jakości. Do tego dziewczyny mają różne bardziej profesjonalne szkicowniki w różnych formatach, które można uzyc też do celów szkolnych. Musimy zrobić przegląd długopisów i piór, czy nie trzeba czegos uzupełnić. Gumki, temperówki równiez w domu są, najwyżej dokupi się (bardziej na zapas niż z potrzeby) po sztuce od łebka. I zeszyty trzeba dokupić. Te sprawunki załatwimy przy okazji cotygodniowych zakupów spożywczych w hipermarkecie. A jak cos zabraknie, okaże się potrzebne znienacka, to mamy blisko 2 przyzwoicie zaopatrzone sklepy, do których dzieci mogą wyskoczyć same i sobie dokupić.
          Dzięki temu oszczędzam sobie: wielkiej akcji pt "zakupy szkolne", większych wydatków jednorazowo, stresu, że o czymś zapomnieliśmy.
    • mikams75 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:42
      ja sie ciesze smile
      ale mnie szkola dziecka tak nie absorbuje, wiekszosc zajec dziecko samo ogarnia, zebranie jest wieczorem, tylko nowe buty na gimnastyke musialam kupic i to wszystko. Szkolny tydzien jest bardzo uporzadkowany, latwiej mi to ogarnac.
    • iwoniaw Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:52
      Stacie, cudowny opis big_grin
      Dokładnie tak to wygląda na etapie przedszkola/wczesnej podstawówki big_grin
      Na szczęście im dalej w las, tym lepiej (albo się człowiek przyzwyczaja...)

      Nie, nie świętuję. Nie mam czego. Dzieci szkolne z napiętym grafikiem w żadnym wypadku nie jawią mi się jako mniej absorbujące niż te same dzieci na ludzie.
      • triss_merigold6 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:58
        Dokładnie. U nas dla odmiany zacznie się logistyka z jakimiś zajęciami dodatkowymi dla młodszej.
    • triss_merigold6 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 10:56
      Łączę się w bólu. Syn idzie do VII klasy do nowej szkoły więc plan zajęć i oczekiwania nauczycieli są wielką zagadką, na szczęście na zajęcia dodatkowe po południu chodzi sam, ale będę musiała wpasować je w grafik. Młodsza do zerówki więc tu luz, zebrania są o rozsądnych godzinach.
      Niemniej, autentycznie nie lubię szkoły całościowo jako instytucji, irytuje mnie kontakt ze szkołą, niekiedy pomysły z zadu, bezwład organizacyjny i rodzice na zebraniach.
    • stacie_o Z zajęciami dodatkowymi 25.08.17, 11:05
      nawet jak są zaraz po szkole i na miejscu, jest ten problem, że wymagają, właśnie wymagają dodatkowego czegoś. A to czasu (dziecko jest później w domu), a to przygotowania, czy ekwipunku. Syn w zeszłym roku miał pływanie zaraz po szkole, 2h, z przebraniem robiło się 2 i pół, o 16 w zimę już ciemno i nie mógł wrócić sam (teoretycznie). Musiał wziąć plecak z rzeczami szkolnymi, plecak na basen, ja pamiętać o dodatkowej wałówie, bo obiad o 12, bo pływaniu wściekle głodny. I jeszcze tego samego dnia miał muzykę, wymagano instrumentu, więc do 2 plecaków doszła gitara. Mógł tak jechać z 2 plecakami i gitarą komunikacją miejską, ale litość dla dzieci też trzeba mieć smile zatem był zawożony i przywożony. Często usypiał w aucie.
      • triss_merigold6 Re: Z zajęciami dodatkowymi 25.08.17, 11:09
        Auć.
      • mamma_2012 Re: Z zajęciami dodatkowymi 25.08.17, 12:11
        Ale to są zajęcia dodatkowe, jeżeli nie starcza czasu czy sił to się z nich zrezygnujcie czy przeorganizujcie (np. Nauczyciel gitary niech przyjedzie do domu)
        Twój syn jest już duży, wiele rzeczy, które wymieniłaś powinien ogarniać sam.
        • stacie_o Re: Z zajęciami dodatkowymi 25.08.17, 12:22
          Nauczyciel muzyki, ona jest obowiązkowa. I ten nauczyciel życzy sobie, by każde dziecko przynosiło na zajęcia instrument. Ale spoko, od tego roku zamiast gitary będzie trójkąt, ahahaha, takie cwane bestie z nas się zrobiły.
          Zgodzę się, że pewne rzeczy ogarnąć powinien sam, dostał szkolenie z obsługi pralki i żelazka, zobaczymy. Stroju z pralni sobie jednak nie odbierze, na zawody 100 km się nie zawiezie, ani nie może sam uczestniczyć np w zajęciach w poradni p-p.
      • 3-mamuska Re: Z zajęciami dodatkowymi 25.08.17, 12:37
        stacie_o napisała:

        > nawet jak są zaraz po szkole i na miejscu, jest ten problem, że wymagają, właśn
        > ie wymagają dodatkowego czegoś. A to czasu (dziecko jest później w domu), a to
        > przygotowania, czy ekwipunku. Syn w zeszłym roku miał pływanie zaraz po szkole,
        > 2h, z przebraniem robiło się 2 i pół, o 16 w zimę już ciemno i nie mógł wrócić
        > sam (teoretycznie). Musiał wziąć plecak z rzeczami szkolnymi, plecak na basen
        > , ja pamiętać o dodatkowej wałówie, bo obiad o 12, bo pływaniu wściekle głodny.
        > I jeszcze tego samego dnia miał muzykę, wymagano instrumentu, więc do 2 plecak
        > ów doszła gitara. Mógł tak jechać z 2 plecakami i gitarą komunikacją miejską, a
        > le litość dla dzieci też trzeba mieć smile zatem był zawożony i przywożony. Często
        > usypiał w aucie.
        >
        >

        To w imie czego tak mu fundujesz? Basen i gitara jednego dni?
        I po co 2 godziny?
        • stacie_o Re: Z zajęciami dodatkowymi 25.08.17, 12:38
          Pisałam wyżej. Przeczytaj, a nie tl, dr.
          • kurt.wallander Re: Z zajęciami dodatkowymi 25.08.17, 17:47
            stacie_o napisała:

            > Pisałam wyżej. Przeczytaj, a nie tl, dr.
            >

            Co to tl, dr. ?

            Ja tez w sumie nie rozumiem, w imię czego dziecko męczy się dwoma wymagającymi rodzajami zajęć dodatkowych w jednym dniu. Dziecko zasypiające ze zmęczenia w samochodzie w drodze powrotnej z zajęc to dla mnie porażka, znam takie dzieci. One po powrocie do domu muszą jeszcze odrobić lekcje, za co zabierają się ok. 19-20. Stanowczo za późno, szczególnie dla dzieci wczesnopodstawówkowych.

            Moje dzieci też chodzą na zajęcia dodatkowe, ale warunkiem jest ogarnianie tego bez nadludzkiego wysiłku.
            • ichi51e Re: Z zajęciami dodatkowymi 25.08.17, 19:13
              Too long, didn't read wink
            • stacie_o Re: Z zajęciami dodatkowymi 25.08.17, 19:19
              Bo chodzi do szkoły. Muzyka z graniem na instrumencie jest obowiązkowa. Pływalnia takoż. Pani dyrektor ułożyła to w jednym dniu.
              • zlababa35 Re: Z zajęciami dodatkowymi 25.08.17, 19:20
                Rany, a jak ktoś nie umie grać na żadnym - poza fletem prostym od biedy? wink
                • stacie_o Re: Z zajęciami dodatkowymi 25.08.17, 19:23
                  Będzie dziecko się uczyło od zera. Choćby na cymbałkach, przepraszam dzwonkach polichromatycznych czy flecie. My się przerzucamy na trójkąt wink
                  • zlababa35 Re: Z zajęciami dodatkowymi 25.08.17, 19:30
                    A jak ten nauczyciel jest w stanie ogarnąć te wszystkie instrumenty? Bo teoretycznie może trafić się z 1/4 klasy, co to na skrzypcach, pianinie, gitarze, klarnecie itp. itd.
                    Ja bym optowała za fletem w takim przypadku. Dmuchanie we flecik cudownie powiększa pojemność płuc, jest dobre nawet dla astmatyków.
                    • stacie_o Re: Z zajęciami dodatkowymi 25.08.17, 19:46
                      Społeczna szkoła, mała klasa. Większość gra i wyglada to tak, że partia fletów ćwiczy, gitary i skrzypce czytają nuty. Potem zamiana. Masakra. Ale trzeba przyznać, że jak jest występ i klasa gra zgodnie i w miarę harmonicznie to człowiek dumny.
                      • memphis90 Re: Z zajęciami dodatkowymi 27.08.17, 23:23
                        No ale jak szkoła wymaga zajęć dodatkowych z gitary po lekcjach- bo nie rozumiem? Basen też raczej nie jest w ramach wf, skoro rodzice muszą zawozić i odwozić...
                        • stacie_o Re: Z zajęciami dodatkowymi 28.08.17, 07:49
                          Lojezusku. Piszę po raz n-ty. Instrument wymagany jest na muzykę, a to przedmiot obowiązkowy. Pływalnia poniekąd też, bo to szkoła sportowa i każdy uczeń w sekcji pływackiej musi wyrobić ileś tam godzin w wodzie na treningach. Akurat synowi jednego dnia przypadała pływalnia (ekwipunek na basen) oraz muzyka (instrument). Ktoś jeszcze nie rozumie?
                          • memphis90 Re: Z zajęciami dodatkowymi 29.08.17, 09:04
                            Ok, ale ja dalej nie rozumiem czemu nauka gry na instrumencie jest po lekcjach...
                            • stacie_o Re: Z zajęciami dodatkowymi 29.08.17, 10:12
                              Nie jest!
                              Plan lekcji proszę: polski, polski, muzyka, przyroda, matematyka, wf.
                              Na muzykę masz przynieść instrument. WF odbywa się na basenie zatem musisz mieć oprzyrządowanie pływackie ze sobą.
              • kurt.wallander Re: Z zajęciami dodatkowymi 25.08.17, 19:28
                stacie_o napisała:

                > Bo chodzi do szkoły. Muzyka z graniem na instrumencie jest obowiązkowa. Pływaln
                > ia takoż. Pani dyrektor ułożyła to w jednym dniu.
                >
                Rozumiem, myślałam, że to zajęcia dodatkowe, bo nie słyszałam, by w zwykłej, nie muzycznej, szkole uczono gry na czyms innym niż dzwonki i flet.
                • iwoniaw Re: Z zajęciami dodatkowymi 25.08.17, 19:39
                  Nie wiem, jak u stacie - u nas zasadniczo uczą gry na flecie prostym, ale jeśli ktoś potrafi grać na innym instrumencie (bo np. chodzi dodatkowo do muzycznej i tam się uczy), to może grać na tym "swoim". Oczywiście przynosi go wtedy, gdy inni przynoszą flet. (Mnie osobiście nauka na flecie pasuje - jest to instrument lekki i niewielkich gabarytów, więc nie ma problemu z dźwiganiem, uważaniem, żeby się nie zniszczył etc.)

                  Fakt, że jak w planie lekcji jest jednego dnia basen, plastyka i jeszcze z pięć innych lekcji - na każdą osobne książki, ćwiczenia i zeszyty - to robi się niezły bagaż i aż żal patrzeć na te dzieci z tobołami.
                  • nanuk24 Re: Z zajęciami dodatkowymi 25.08.17, 19:48
                    A mooch dzieci plan lekcji codziennie wygląda tak samo, czyli te same przedmioty w tych samych godzinach od pon- do pt, przez okrągły rok, co kwartał jedynie są drobne zmiany, czyli wyrzuca się plastykę, a wrzuca w to miejsce muzykę, za to przez cały kwartał codziennie mają tę muzykę.
                    • kurt.wallander Re: Z zajęciami dodatkowymi 25.08.17, 20:25
                      nanuk24 napisała:

                      > A mooch dzieci plan lekcji codziennie wygląda tak samo, czyli te same przedmiot
                      > y w tych samych godzinach od pon- do pt, przez okrągły rok, co kwartał jedynie
                      > są drobne zmiany, czyli wyrzuca się plastykę, a wrzuca w to miejsce muzykę, za
                      > to przez cały kwartał codziennie mają tę muzykę.
                      >
                      O kurczę, moja "plastyczna" córka chyba by się pochlastała, gdyby miała codziennie muzyke, której nie cierpi wink
                      • nanuk24 Re: Z zajęciami dodatkowymi 25.08.17, 20:55
                        Na muzyce dzieci przygotowują się do występów szkolnych, teatrzyków, etc (szkoła podstawowa), w piątej uczą się grać na flecie, ale nie codziennie. Jest to raczej luźna godzina lekcyjna.
                        • kurt.wallander Re: Z zajęciami dodatkowymi 25.08.17, 23:25
                          nanuk24 napisała:

                          > Na muzyce dzieci przygotowują się do występów szkolnych, teatrzyków, etc (szkoł
                          > a podstawowa), w piątej uczą się grać na flecie, ale nie codziennie. Jest to ra
                          > czej luźna godzina lekcyjna.
                          >
                          No niestety, moje dziecko nienawidzi fletu, śpiewać też nie lubi.
                  • stacie_o Re: Z zajęciami dodatkowymi 25.08.17, 19:52
                    Dokładnie tak jest. My po roku mądrzejsi, już kupiłam trojkąt. Ale zamiast muzyki i basenu wystarczy np technika i zadanie pt rodzaje papieru, przynieść 10 próbek oraz przyroda zwierzątko wykonane z materiałów recyklingowych w skali 1:1 i nie może to być dżdżownica ze zgniecione butelki.
                    • nanuk24 Re: Z zajęciami dodatkowymi 25.08.17, 20:02
                      Bezsens, powinno być odwrotnie, czyli dziecko przynosi ze szkoły pracę, którą zrobił. Przecież, na litość, po to jest plastyka, żeby robić.
                      • iwoniaw Re: Z zajęciami dodatkowymi 25.08.17, 20:05
                        Toż na przyrodę to zwierzątko, nie na plastykę wink

                        Ale słyszałam, że to problem międzynarodowy - na forach rodziców ze Stanów czytałam nie raz o dioramie historycznej robionej na ocenę, a jakże, w domu big_grin
                        • nanuk24 Re: Z zajęciami dodatkowymi 25.08.17, 20:18
                          U mnie nic się do szkoły nie zanosi, dzieci przynoszą ze szkoły wink Ale to już każda szkoła ma swoją politykę. Jedynie szkoła robi akcje, typu zakładamy w środę koszulki z logo szkoły (koszulki na początku roku szkolnego rozdaje każdemu uczniowi) albo ubieramy się na niebiesko, by uhonorować wygraną szkoły w czymś tam, przebieranie, i takie tam. Ale rodzice są uprzedzani dwa tygodnie wcześniej.
                          • iwoniaw Re: Z zajęciami dodatkowymi 25.08.17, 20:29
                            Dwa tygodnie wcześniej to spoko i nie mam nic przeciwko. Mam za to dużo przeciwko akcjom "jutro w przebraniu za marchew/wszyscy na fioletowo", zwłaszcza w połączeniu z minusem z zachowania (!), gdy ktoś tejże marchwi/fioletów z wtorku na środę jednak nie zorganizuje. Szczęściem tu też im starsze dzieci, tym mniej takich pomysłów, więc wychodzę już na prostą wink
                    • iwoniaw Re: Z zajęciami dodatkowymi 25.08.17, 20:03
                      O, projekty plastyczno-techniczne z przyrody, historii, angielskiego i wszystkiego innego mającego, zdaje się, zupełnie inną podstawę programową (a nawet rozszerzenia tejże podstawy) to moje "ukochane" zadania (najlepiej domowe). big_grin big_grin big_grin Nie da się ukryć, że niektórzy rodzice i dziadkowie mają naprawdę spore talenty manualne (oraz dostęp do dobrze wyposażonych warsztatów) big_grin
    • bei Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:15
      Ech.....a u nas 7 klasa....🙁
      • zawsze-w-drodze Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:40
        A wiadomo już czego i z czego będą się w tej siódmej klasie uczyć?
        • bei Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 19:00
          Nie znamy wszystkich podręczników,
          nie jesteśmy pewni, czy zdążą na czas przeredagować okładki podręczników gimnazjalnych.
          W szkole widnieje informacja, ze podręczniki we wrześniu. Mam nadzieję, ze będą...
    • little_fish Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:27
      Jako nauczycielka, matka dwójki w różnych szkołach po prostu skaczę z radości..... z mostu najlepiej 😛
      • moadek Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:37
        pocieszę Cię, dodaj jedno dziecko i jedną szkołęsmile
        • little_fish Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:57
          Lo, to masz "lepiej" 😁
          Zanim zgramy jakoś te trzy plany mam obłęd w oczach
    • ichi51e Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:28
      Moje juz od 1 sierpnia zagonilam z powrotem. W przyszlosc spogladam optymistycznie na razie nic nie wymagaja
    • kondolyza Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:30
      ja zdecydowanie czekam z utesknieniem i odliczzk dni do wolnosci smile wiec jestem jak ci rodzice ze zdjecia. pierwszy dzien normalnych zajec moich dzieci zamierzam spedzic w gabinecie kosmetycznym SPa, kolejne w termach itp

      planujemy tez z mezem dzien seksu w domu w godz 8-16 smile

      co do zajec dodatkowych itp tez mnie to z lekka przeraza ale nie jest to dla mnie problem bo zasadniczo tylko to mam na głowie poki co
    • moadek Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:36
      Jak ja dobrze Stacie Cię rozumiem, łączę się w bólu, nie lubię szkoły odkąd .........moje dzieci wstąpiły w jej progi
    • ga-ti Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:38
      Nie cieszę się, łączę się w bólu z moimi dziećmi uncertain I nawet jakiś kierat mnie nie przeraża, bo dzieci już na tyle duże, że same do szkoły chodzą i wracają, same chodzą, jeżdżą na dodatkowe zajęcia, zostaje tylko w logistyce przedszkolak. Ale ja i połowa mojej rodziny to sowy totalne, przerażają mnie poranki i pośpiech, nie cierpię pośpiechu, a już porannego nie trawię, fizycznie mnie boli.
      No i u nas testowanie reformy na całego, klasa 4 i 7 - super po prostu. A żeby było weselej to w szkole niczego nie można się dowiedzieć, co zrobili z dziećmi, jak połączyli klasy, czy będzie zmianowość, o nauczycieli i wychowawców nikt nawet nie pyta.
      A i przedszkolak też zaczyna swoją karierę przedszkolną, więc stres razy 3.
      • grey_delphinum Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:46
        Najgorsze wstawanie, resztę jakoś się ogarnie 😉
      • 3-mamuska Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 12:40
        Ale ja i połowa mojej rodziny to sowy totalne, przerażają mnie poranki i pośpiech, nie cierpię pośpiechu, a już porannego nie trawię, fizycznie mnie boli.

        No to chyba najgorszy aspekt szkoły.
    • mamma_2012 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:44
      Czy przypadkiem początek nowego roku nie przeraża tych samych osób, które dwa miesiące temu narzekały, że wakacje za wcześnie, za długie. Nie chce mi się sprawdzać, ale chyba przynajmniej kilka nicków by się znalazłowink
      • triss_merigold6 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:49
        Może nie tyle przeraża, co jest równoznaczny z "q.... znowu intensywny kierat z pierdylionem elementów do zapamiętania i ułożenia".
      • stacie_o Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 12:06
        Całkiem możliwe wink ja lubię sobie ponarzekać, przyznaję. W wakacjach najgorszy jest początek, jak trzeba ustalić, co z dziećmi zrobić, w sensie kiedy kto i gdzie jedzie. Albo jak ci zamkną przedszkole na 4 spusty i bujaj się z dzieckiem. Reszta spoko smile w szkole najgorzej to zgrać to wszystko, czyli plan lekcji z zajęciami dodatkowymi i swoimi przyjazdami i odjazdami do szkoły.
      • nowi-jka Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 12:08
        ale miedzy przeraza a wywołuje dzikie pokłady radości z tańcami jest trochę stanów pośrednich,
      • slonko1335 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 14:45
        Myślę, że jakby tak wszystkie gminy zorganizowały sensowną opiekę za rozsądne pieniądze to tych narzekających byłoby jednak mniej i głownie z powodu jej braku te narzekania. Nie da się ukryć, że zapewnienie dzieciom opieki przez 10 tygodni wakacji to niezła gimnastyka zwłaszcza finansowa dla wielu rodzin.
    • dorek3 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:45
      Bardzo współczuję i moim dzieciom i sobie. Moim dzieciom, bo za chwile wpadną w kierat 40 godzin w szkole+odrabianie lekcji+nauka przy minimalnej ilości czasu na nieróbstwo. I sobie, bo będę musiała ich przez 10 miesięcy przekonywać, że to dla ich dobra. A do tego codziennie kombinować śniadania dla egzemplarza niejedzącego kanapek i obiady dla wszystkich.
      • grey_delphinum Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:49
        Oooo prz ypomnialas mi o najgorszym - regularne gotowanie obiadów. W wakacje rządzą sałatki i inne letnie przysmaki z grilla a trzeba będzie wrócić do zup i kotletów.
        • mamma_2012 Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 12:17
          Polecam grilla elektrycznego, a sałatki to danie całorocznewink
        • 3-mamuska Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 12:42
          grey_delphinum napisał(a):

          > Oooo prz ypomnialas mi o najgorszym - regularne gotowanie obiadów. W wakacje r
          > ządzą sałatki i inne letnie przysmaki z grilla a trzeba będzie wrócić do zup i
          > kotletów.


          Nie mozna zrobic grila w inna porę roku? U nas ma sie dobrze niemal cały rok. I to taki ten prawdziwy w ogrodzie.
          Sałatek tez nie jecie?
    • asia_i_p Re: Radość z powrotu do szkoły 25.08.17, 11:55
      Jak zazwyczaj czekam z niecierpliwością, w tym roku mam lekkie dreszcze - syn ma debiut przedszkolny i rozliczne diagnozy zmierzające do ustalenia, czy to opóźniona mowa czy autyzm, ja drugi i finalny rok dużego projektu, wychowawstwo trzeciej gimnazjalnej (miłej, ale naukowo dosyć cienkiej), w której trzeba będzie trzymać rękę na pulsie i pilnować, żeby się nikt nie zakopał i najsłabszą w szkole grupę maturalną. Przy okazji dostałam zastępstwo w najlepszej gimnazjalnej (dowiedziałam się dzisiaj i nieoficjalnie) z sugestią, że to takie dobre dzieciaki i przydałby się im też jakiś projekt (no przykro mi, eTwinning z pisaniem historii interaktywnej to maks, co z siebie wycisnę w tym roku, będzie musiało starczyć), muszę się ostro wziąć za angielski, a mąż za matematykę starszej córki, skoro zostaje w podstawówce - no więc będzie się działo.

      Ale przyznam, że te dreszcze nie są do końca nieprzyjemne - okiełznanie tego wszystkiego może mieć też cechy dobrej zabawy, przynajmniej się nudzić nie będę. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka