Dodaj do ulubionych

Mikołajki w pracy...

29.10.24, 21:16
U mnie co roku losujemy komu w pracy wręczamy prezent...
Co można dać koleżance z pracy w takim prezencie? Kwota to 100 zł.
Obserwuj wątek
    • dolores12 Re: Mikołajki w pracy... 29.10.24, 21:18
      Dobra kawa, zestaw past orzechowych lub miodów - wg mnie najlepsze prezenty to takie które można skonsumować. Durnostojek nie znoszę.
    • berdebul Re: Mikołajki w pracy... 29.10.24, 21:22
      Książkę. Album. Bilet do kina. Kawę. Zależy od koleżanki przecież, nie ma uniwersalnych prezentów.
    • borsuczyca.klusek Re: Mikołajki w pracy... 29.10.24, 21:31
      A można spytać po kiego grzyba dorośli ludzie bawią się w takie durnoty?🙄
      • z_lasu Re: Mikołajki w pracy... 29.10.24, 21:46
        👍
      • kocynder Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 08:27
        100/100
      • hanusinamama Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 09:03
        Też się zastanawiam. Koszmar ze szkoły przeciągnięty dalej jak widzę
        • turbinkamalinka Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 09:13
          hanusinamama napisała:

          > Też się zastanawiam. Koszmar ze szkoły przeciągnięty dalej jak widzę
          >
          Dobrze że nie ma składek na Radę Rodziców, Komitet rodzicielski, obiady i wycieczki🤣
          • hanusinamama Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 09:58
            Oraz dnia Kropki, Kreski, Dyni ...
            • turbinkamalinka Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 10:14
              hanusinamama napisała:

              > Oraz dnia Kropki, Kreski, Dyni

              W przedszkolu mojego syn wszytko się mieści w kwocie 50zł n pół roku. Tylko RR i ogólnie mówiąc "wyjścia" i zajęci dodtkowe są dodatkowo płatne. Ciekawe kiedy prcownicy wymyślą rytmikę. u mnie koszt niewielki. Tylko 100 za pół roku
          • zosia_1 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 12:38
            "Dobrze że nie ma składek na Radę Rodziców, Komitet rodzicielski, obiady i wycieczki" niewiadomo
      • 3-mamuska Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 09:54
        borsuczyca.klusek napisała:

        > A można spytać po kiego grzyba dorośli ludzie bawią się w takie durnoty?🙄
        >

        Zeby bylo milo. Wspolczuje jesli tego nie wiesz.
        • borsuczyca.klusek Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 09:57
          3-mamuska napisała:

          > Zeby bylo milo. Wspolczuje jesli tego nie wiesz.
          >

          Na pewno bardzo miło jest wydać 100zł na nikomu niepotrzebny badziew by w zamian otrzymać inny nikomu niepotrzebny badziew 🙄
        • hanusinamama Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 09:59
          Widać jak jest miło skoro trzeba na forum szukać prezentu dla obcej w sumie baby
          • borsuczyca.klusek Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 10:01
            hanusinamama napisała:

            > Widać jak jest miło skoro trzeba na forum szukać prezentu dla obcej w sumie bab
            > y
            >

            I w tym samym czasie ta obca kobieta ma podobne dylematy i jest jej równie "miło"
            • hanusinamama Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 10:33
              I wywala 100 zł w błoto. BO szansa, że się trafi w gust jest nikła.
        • szpil1 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 10:14
          Mi będzie miło jak nie otrzymam nietrafionego prezentu, a 100 zł sama wydam na siebie.
        • iwoniaw Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 10:52
          Milo to jest robić prezent bliskiej osobie - taki, który sprawi, że się jej oczy zaświecą. Albo samej dostać coś, co trafia idealnie w nasze gusta i potrzeby.
          Wywalanie stówki na jakieś randomowe przedmioty dla osoby, o której nawet nie wiemy, co by ją ucieszyło (a w tym czasie ona wywala stówkę na vos rownie sensownego dla kogos innego) jest zdecydowanie niemiłe, nieekologiczne i nieekonomiczne. 🤷‍♀️
        • nick_z_desperacji Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 10:59
          Pamiętam to "miło" że szkoły. Tzn.pamietam rozpaczliwe poszukiwania jakiegoś badziewia za 20zł, bo tego, co dostawałam już nie.
    • taki-sobie-nick Re: Mikołajki w pracy... 29.10.24, 21:50
      Zaczynamy od pytania: a co koleżanka lubi?
    • nangaparbat3 Re: Mikołajki w pracy... 29.10.24, 21:54
      Dziecinniejecie.
      Kup jej jednorożca.
    • kaki11 Re: Mikołajki w pracy... 29.10.24, 22:08
      100zł to całkiem sensowna kwota na taką okazję. Pytanie na ile znasz koleżankę i na ile wiesz co lubi. Za stówkę możesz kupić książkę i dołożyć coś słodkiego albo kupić zestaw smakowych miodów, albo skomponować zestaw upominkowy z przekąsek ewentualnie z jakimś dodatkiem typu kubek, świąteczne skarpetki czy bombka. Ewentualnie może uda się znaleźć jakiś voucher czy bilety na coś ciekawego w tej cenie.
      • taki-sobie-nick Re: Mikołajki w pracy... 29.10.24, 22:10
        Może trafić kulą w płot, koleżanki nie musi interesować "coś ciekawego" ani tematyka danej książki.

        Stąd moje pytanie o zainteresowania tejże.
        • kaki11 Re: Mikołajki w pracy... 29.10.24, 22:11
          Aha, no popatrz, to mniej więcej to co napisałam... " Pytanie na ile znasz koleżankę i na ile wiesz co lubi"
      • borsuczyca.klusek Re: Mikołajki w pracy... 29.10.24, 22:13
        kaki11 napisał(a):

        > 100zł to całkiem sensowna kwota na taką okazję. Pytanie na ile znasz koleżankę
        > i na ile wiesz co lubi. Za stówkę możesz kupić książkę i dołożyć coś słodkiego
        > albo kupić zestaw smakowych miodów, albo skomponować zestaw upominkowy z przeką
        > sek ewentualnie z jakimś dodatkiem typu kubek, świąteczne skarpetki czy bombka.
        > Ewentualnie może uda się znaleźć jakiś voucher czy bilety na coś ciekawego w t
        > ej cenie.


        O matko i córko... 😳
      • hanusinamama Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 10:00
        To jest sensowna kwota dla przyjaciółki ...a nie dla randomowej znajomej z pracy.
        Autorka wyda 100 a obdarowana wywali albo upchnie gdziesz na dnie szafki
        • kaki11 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 12:34
          Dla kogoś kto ustalał kwotę tej zabawy w ich firmie najwyraźniej dla randomowej znajomej z pracy też. Temat nie dotyczy zresztą naszej oceny sensowności kwoty na koleżankę z pracy czy dziecka z piaskownicy, tylko co można za to kupić, więc na to odpowiadałam. A na kupno czegoś stówa to jest sensowna kwota
          • hanusinamama Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 17:32
            Mnie tam mniej szkoda byłoby wywalić coś za 19,99 niż za 100 ale co kto lubi wywalać.
      • nick_z_desperacji Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 11:02
        Taki imprezy prowokują sytuacje typu zestaw miodów dla cukrzyka czy dobra kawa dla kogoś kto jej nie pije/piją rozpuszczalną. Tak właśnie powstają prezenty przechodnie.
        • szmytka1 Re: Mikołajki w pracy... 31.10.24, 07:00
          Oddawałam rzeczy po synu, pani koniecznie chciała się czymś odwdzięczyć... Dostalam słoik miodu. Będzie stał w piwnicy obok 3 innych, które dostalam i nikt ich nie spożywa. Raz w roku robie pierniki i to całe nasze spożycie miodu. Po znajomych rozpętuje, ale wszędzie ta sama sytuacja, nikt nie chce miodu. Czy wy i wasi znajomi tak lubicie miód, że kolejny raz pada propozycja z miodem?
          • pyza-wedrowniczka Re: Mikołajki w pracy... 31.10.24, 08:23
            Nikt z twoich znajomych nie słodzi herbaty miodem? Bo ja znam kilka takich osób. Albo kanapki z miodem też moi znajomi jedzą. Mój brat kupuje miód na litry, on by wziął każdą ilość
            • szmytka1 Re: Mikołajki w pracy... 31.10.24, 09:01
              Ja nawet cukierniczki nie mam, słodzenie jest passe 😉 od 25 lat nie słodzę i większość znajomych, przynajmniej tych co z nimi pijam herbatę, to też nie. Kanapki z miodem, to nawet jako dziecko nie. To taki klejący się, babrajacy ulepek. Miód idzie jako materiał na ciasto ot i tyle.
        • szmytka1 Re: Mikołajki w pracy... 31.10.24, 07:01
          Podpięcia pod ten wpis, nie czepiaj się, że ty nie proponowałaś miodu 😅
      • koronka2012 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 11:08
        Zastanawiam się ile trzeba zarabiać żeby 100 zł uznać za sensowna kwotę na prezent dla obcej osoby bez okazji (bo nie robi się na Mikołajki prezentów obcym ludziom)?
        Bo ja mimo wysokiej pensji uważam to za kwotę kuriozalnie wysoką. Widocznie skąpa jestem 😂
        • nick_z_desperacji Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 11:12
          "Taka biedna jesteś, że na wieniec 40zl nie masz?" "100 na mikołajki to sensowne jest" itp. i jak się znajdzie taki aktywista, to w ciągu roku niezła kasa znika.
        • kaki11 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 11:53
          To bardziej chodziło, o sensowną kwotę w sensie taką za którą można z łatwością coś względnie fajnego wymyślić, a nie sensowną na pracowe mikołajki, to już od osobistych odczuć zależy. Dla mnie by było sporo (ale my na szczęście w ogóle nie robimy), ale skoro w tej firmie taką przejęli to zakładam, że dla nich nie zaporowa, więc nie będę się bawić w dyskutowanie o tym, czy to dużo albo czy jest sens takiej imprezy skoro to ich firmowy zwyczaj, tylko wymyślam co można dać w tej kwocie niezbyt bliskiej osobie którą się jednak jakoś tam zna, bo o to jest pytanie.
          • hanusinamama Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 17:33
            Ale te rzeczy są fajnie dla ciebie. Ty wydasz bo fajne, ja wywalam do kosza. Bez sensu, tylko smieci się generuje
    • mika_p Re: Mikołajki w pracy... 29.10.24, 22:28
      100 zł? Zarabiacie po 10 000 zł do ręki?
      Wyłączyłabym się z takiej zabawy.
      • taki-sobie-nick Re: Mikołajki w pracy... 29.10.24, 22:28
        A to czemu?
        • borsuczyca.klusek Re: Mikołajki w pracy... 29.10.24, 22:33
          Bo to głupota, niegospodarność i sztuczne napędzanie konsumpcjonizmu...
          • a74-7 Re: Mikołajki w pracy... 29.10.24, 22:37
            Spoleczenstwo jest calkiem zdzieciniale ...???
        • mika_p Re: Mikołajki w pracy... 29.10.24, 23:08
          Bo mi się 100 zł dla de facto obcej osoby nie mieści w pejzażu wewnętrznym. Szansa, że trafię idealnie w gust/potrzeby jest niewielka, a kwota za duża, żeby ją wywalić. Mogę przepieprzyć stówę na głupoty, ale dla swojej przyjemności, a nie dla wątpliwej cudzej.
          Może jakbym dostawała co miesiąc na konto 10.000 zł, to miałabym inne podejście, ale nie zarabiam tyle.

          Kwiatki na ślub koleżanki, na który idę sama (w sensie, ze nie składka od grupy) kupuję za około 60 zł. Jak chciałam wpaść na ploty do koleżanki, która niedawno urodzila córeczkę, przewidziałam około 50 zł na drobiazg dla dzidziusia.

          Mikołajki mają być zabawą, a nie wymianą zobowiązujących darów. Max 40 zł. Symboliczny drobiazg, fajnie zapakowany, z karteczką, nikt nie wie, od kogo dostał prezent, jakaś zabawna oprawa - może. Ale nie za stówę, na litość.
          • taki-sobie-nick Re: Mikołajki w pracy... 29.10.24, 23:11
            mika_p napisała:

            > Bo mi się 100 zł dla de facto obcej osoby nie mieści w pejzażu wewnętrznym.

            Przecież sama też dostaniesz za stówę, to się wyrówna.

            • nick_z_desperacji2 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 01:47
              Szansa, że dostanie to, co sama by sobie kupiła jest minimalna.
              • taki-sobie-nick Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 01:49
                forum.gazeta.pl/forum/w,567,178243001,178243001,Mikolajki_w_pracy_.html?p=178243372
            • turbinkamalinka Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 08:41
              taki-sobie-nick napisała:

              > mika_p napisała:
              >
              > > Bo mi się 100 zł dla de facto obcej osoby nie mieści w pejzażu wewnętrzny
              > m.
              >
              > Przecież sama też dostaniesz za stówę, to się wyrówna.
              >

              Nie wyrówna się. Szansa że dostanie coś co sama chciłby sobie kupić jest mała. Chyba że pokaże koleżance dokładnie co by chciała. Tylko jaki sens mają takie upominki?
              • taki-sobie-nick Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 21:59
                Następna. Ile razy mam cytować samą siebie?

                forum.gazeta.pl/forum/w,567,178243001,178243001,Mikolajki_w_pracy_.html?p=178243372
            • imponderabilia20 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 08:54
              taki-sobie-nick napisała:

              > mika_p napisała:
              >
              > > Bo mi się 100 zł dla de facto obcej osoby nie mieści w pejzażu wewnętrzny
              > m.
              >
              > Przecież sama też dostaniesz za stówę, to się wyrówna.
              >


              Ale może ona chciała te stówę zaoszczędzić a nie wydać na siebie. U mnie głosowaliśmy anonimowo - i Mikołajki na szczescie zostały odwołane. Jeszcze było to takie coś, że te prezenty każdy otwierał po kolei przy wszystkich i się ''zachwycał'' ....😭
          • taki-sobie-nick Re: Mikołajki w pracy... 29.10.24, 23:12
            mika_p napisała:

            > Bo mi się 100 zł dla de facto obcej osoby nie mieści w pejzażu wewnętrznym. Sza
            > nsa, że trafię idealnie w gust/potrzeby jest niewielka

            Toteż powinni powiesić jakąś tablicę, gdzie każdy pracownik wpisywałby "voucher na występ zespołu Głupie Pomysły albo voucher do sklepu Marne Gacie" i potem dostałby jedną z tych rzeczy.
            • hrasier_2 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 03:38
              Zaczyna się sezon świąteczny . Ciężki czas dla niewierzących 😀
              • anorektycznazdzira Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 04:51
                katole mają całe życie ciężkie
            • maslova Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 08:44
              I jaki sens ma taka akcja? Można samemu sobie kupić prezent.
          • kitty4 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 09:49
            Nie chwalę się, ale stwierdzam fakt - jako osoba zarabiająca więcej jest mi szkoda 100 pln na takie głupoty i jeśli u mnie w pracy będą takie pierdoły to się z nich wymiksuję.
            • hanusinamama Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 10:02
              Bo tu chodzi o to, ze i tak się pewnie nie trafi w gust, ta 100 będzie przewalona i tyle
              • borsuczyca.klusek Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 10:11
                Mnie w ogóle ciekawi,. że mało kto w takich wątkach wspomina o produkcji śmieci. Tak to planeta umiera i pijcie przez cholerne papierowe słomki, ale prezentoza ma się świetnie i trzeba no po prostu trzeba nakupować więcej chłamu.
                • hanusinamama Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 10:34
                  Dokładnie. BO to trafi w koszu a w najlepszym razie na dnie szafki (czyli w koszu za rok)
      • imponderabilia20 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 08:48
        Wiesz, dla niektórych składka 40 zł na wieniec to takie nic😂
    • sueellen Re: Mikołajki w pracy... 29.10.24, 23:15
      Chyba by mnie popietrolilo 🤣. Pracujesz w przedszkolu?
    • bi_scotti Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 00:15
      I know, I know - ja & moi coworkers jestesmy straszne lewaki (i na dodatek pewnie zdziecinniali tongue_out) ale u nas to dziala tak, ze kazdy pisze swoje imie, obok charity, ktore wspiera & jest losowanie. Ktos, kto mnie wylosuje, wplaci $50.00 na MSF, ja w zeszlym roku wplacilam na jakis tam local Food Bank. Nikt sie nie wymiguje, nobody complains - metoda jest stosowana od lat - jednorozcow nie zanotowano ale happiness trwa wink Life.
      • kocynder Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 08:35
        Z jednej strony fajnie. Z drugiej... Np logujesz osobę, która wspiera organizację ideologicznego organizmu podczas gdy ty jesteś zadeklarowanym mięsożercą a twój mąż ma knajpę słynną że steków? Jesteś antykościelna, a ktoś chce wesprzeć organizacje katolicką? No, niezbyt... wink Znaczy może funkcjonować, ale trzeba albo bardzo starannie wybrać cele, albo dać możliwość wyboru z kilku. Do tego tu, w starterze, w grę wchodzi całkiem sporo pieniędzy. Tak, wiem, ematka stówkę wyrzuca za okno dla przyjemności patrzenia jak leci, a widząc leżącą na ulicy się nie schyli bo jej szkoda fatygi, ale w realnym świecie to dość duża kwota.
      • iwoniaw Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 09:59
        bi_scotti napisała:

        > I know, I know - ja & moi coworkers jestesmy straszne lewaki (i na dodatek pewn
        > ie zdziecinniali tongue_out) ale u nas to dziala tak, ze kazdy pisze swoje imie, obok c
        > harity, ktore wspiera & jest losowanie. Ktos, kto mnie wylosuje, wplaci $50.00
        > na MSF, ja w zeszlym roku wplacilam na jakis tam local Food Bank. Nikt sie nie
        > wymiguje, nobody complains - metoda jest stosowana od lat - jednorozcow nie zan
        > otowano ale happiness trwa wink Life.
        >

        A to juz jest dla mnie kompletnie bez sensu - nie moze każdy wplacić datku od razu wybranej organizacji, zamiast zmuszać Franka do przekazania stowki na odlegly mu X, a samej wplacac stowke na Y, choć jej cele nie są mi az tak bliskie?
        Podobnie bezsensowne sa te wszystkie "listy zyczeń donwyboru" - ja rizumiem (i popieram), ze to ma sluzyc unikaniu wywalania kasy w błoto i skoro ma juz byc wydawanie stowki na prezent dla kolegów, to lepiej, zeby Marysia dostala te konkretną ksiazkę/herbatę/filizankę, która jej sie podoba, ale znów - nie lepiej, zeby Marysia sama sobie kupila, co jej pasuje (albo odlozyla te kase na cos jej bardziej potrzebnego/wymarzonego), zamiast kupować krem dla Zosi, która kupuje za tę samą kwotę album dla niej? 🤦‍♀️
      • koronka2012 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 11:13
        To nadal jest irytujące wymuszanie wydatku. Nieważne przy tym czy kogoś stać czy nie.

        Jeśli ktoś robi jakieś akcje charytatywne to robi to we własnym zakresie a nie na pokaz i pod dyktando bo ktoś w firmie tak zarządził. I tak, jest to wymuszenie bo ludziom nie bardzo wypada odmówić nawet jeśli mają najmniejszej ochoty
        • bi_scotti Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 12:19
          Sure, zawsze mozna byc na "nie" przy kazdej ludzkiej dzialanosci big_grin Zbiorowa Ematka jest mistrzynia w tego typu podejsciu, no contest. Well, it works od wielu, wielu wielu juz lat & so far nie ma zadnych znakow zeby ta forma Kris Kringle miala sie w mojej pracy zakonczyc. To jeszcze jeden z powodow, dla ktorych bardzo lubie moich coworkers & dobrze nam sie rozne rzeczy robi kazdego dnia a i od swieta takoz. Czego i reszcie society, a szczegolnie Zbiorowej Ematce, zycze. Cheers.
        • bi_scotti Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 17:42
          borsuczyca.klusek napisała:

          > no offence 😉

          None taken smile To sie wszystko zawsze sprowadza do Boya-Zelenskiego, ze "w tym caly jest ambaras zeby dwoje chcialo na raz" tongue_out Jak ktos chce sie wymieniac coffee makers, pachnacymi swieczkami czy smakowymi miodami - free country, my w pracy wolimy sie wymieniac czy sie wymieniamy & szafa gra. Kwestia communication, eh. Simple big_grin Cheers.
        • asia.sthm Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 18:31
          Za stowe to i ze dwie kozy by byly, ja bym chetnie...Ricky mi tylko smaku narobil. Wszyscy w tym roku koze ode mnie dostana.
    • tania.dorada Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 03:14
      Jakąś wypasioną ręcznie malowaną bombkę choinkową (lub dwie-trzy mniejsze), taką co sam sobie człowiek nie kupi bo to drogi zbytek.
      • skarolina Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 09:02
        Takiej to sobie człowiek sam nie kupi, bo to do niczego niepotrzebne i kij wie, co z tym zrobić.
        • iwoniaw Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 10:05
          skarolina napisała:

          > Takiej to sobie człowiek sam nie kupi, bo to do niczego niepotrzebne i kij wie,
          > co z tym zrobić.
          >

          Ano własnie, nawet takie wydawaloby sie neutralne rzeczy jak ręcznie wykonana oryginalna bombka nie sa uniwersalnymi prezentami - niektórzy sa minimalistami z upodobania, nie uznaja żadnych dekoracji tego typu i nie maja checi tego przechowywac ani nie docenią kunsztu. Jesli ktos lubi takie rzeczy, to zazwyczaj sobie zbiera, jego najbliżsi wiedzą, ze ma juz model X i Y i czai sie konkrernie na Z i przypadkowa rzecz tego typu go nie ucieszy.
          • nick_z_desperacji Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 11:09
            Niby neutralny prezent, ale: nie każdy lubi wielkie bombki, a przede wszystkim trudno to przechowywać. Plastikowe mam w kartonie na dnie szafy, szkłana tego nie zniesie.
            • 35wcieniu Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 12:03
              Ostatnie co bym powiedziała o wypasionej bombce, to że jest to neutralny prezent.
              Wystarczy że ktoś ma małe mieszkanie i nie ma choinki, nie ma choinki bo nie lubi, ma w określonych kolorach itp. i już prezent jest bezużyteczny i na dodatek taki, że ciężko go jakoś inaczej wykorzystać albo coś z nim zrobić. Chyba że zostawić w pracy i powiesić gdzieś w pokoju, jeśli to praca biurowa.
              • iwoniaw Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 12:14
                No dokladnie jest jak piszesz, o wszystkim można powiedzieć, że dla kogoś "nie jest neutralne, gdyż...", nawet o rzeczach które na pierwszy rzut oka nie są kontrowersyjne. Bo na drugi lub trzeci okazuje się, że tez wtopa 🤷‍♀️
                • kaki11 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 12:59
                  No bo generalnie prezent neutralny nie istnieje. Kupisz herbatę, a ktoś lubi tylko jeden rodzaj albo pije tylko kawę i wodę. Kupisz wino a koleżanka abstynentka albo w ciąży i tak ze wszystkim. Tylko z drugiej strony, znajomy z pracy to człowiek którego się jakoś tam zna. Ja ze swoimi rozmawiam, więc naprawdę nie tak trudno się dowiedzieć, czy lubią różne herbaty, kto czyta thrillery a kto książki o himalaizmie, a kogo ucieszą świąteczne pierdoły typu skarpetki, kubki czy bombki bo mówi, że to lubi. W tej sytuacji tego się można dowiedzieć.
                  • nick_z_desperacji2 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 14:05
                    Znajomych z pracy może być 10 albo 50. Praca może być taka, że się gada, a może być taka że się nie gada (w mojej pierwszej pracy w księgowości się nie gadało)
              • tania.dorada Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 12:49
                Bo mylisz pojęcia „praktyczny” i „neutralny”, poza tym nie doczytałaś że mogą być też drogie a małe w ilości 2-3, prawda?
                Wszelkie jedzeniowe czy rozrywkowe jak się nie trafi to pytanie co z tym zrobić a bombkę jak się jej bardzo nie chce to zawsze można użyć jako prezent dla kogoś innego albo sprzedać.
          • tania.dorada Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 13:14
            Nie ma czegoś takiego jak zupełnie uniwersalny prezent i taka jest ich natura, że czasem się nie trafi, bo z założenia nie mają być praktycznym przedmiotem codziennego użytku.
            Jedynym wyjątkiem był papier toaletowy i płyn do dezynfekcji 4 lata temu.
        • tania.dorada Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 12:40
          skarolina napisała:

          > Takiej to sobie człowiek sam nie kupi, bo to do niczego niepotrzebne i kij wie,
          > co z tym zrobić.
          >
          Pomyślmy… powiesić na właśnie postawionej choince? Mniej neutralna w tym sezonie to jest chyba tylko gotówka, chyba że koleżanka jest muzułmanką ale to by chyba autorka wiedziała.
          • borsuczyca.klusek Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 12:49
            Uważasz, że tylko muzułmanie nie mają choinek?
            • chatgris01 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 12:54
              Niektórzy mają cool (część Turków w moim miasteczku, bo dzieciaki były niepocieszone, że szkolni koledzy mają, a oni nie).
              • tania.dorada Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 13:10
                Znajomi Żydzi też mają smile. No i gdyby wylosowana koleżanka była Turczynką to raz że autorka by to chyba zauważyła i zaznaczyła, dwa, że niekoniecznie brałaby udział w zabawie w której tradycyjnym elementem są prezenty pod udekorowaną choinką.
            • tania.dorada Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 13:06
              Uważam, że prawdopodobieństwo że osoba żyjąca w Polsce i niebędąca na przykład Wietnamczykiem nie będzie miała pojęcia co z tym zrobić jest znacznie mniejsze niż jak dostanie cokolwiek jedzeniowego, książkowego czy rozrywkowego, w razie kompletnego braku pomysłu może po prostu sprezentować szwagierce czy innej osobie której niedługo trzeba dać jakiś prezent a nie jest się z nią bardzo blisko albo sprzedać. jeść nie woła, nie psuje się, jest ponadczasowe, małe i taka z górnej mieści się w założonej kwocie. A cel zabawy nie polega na kupieniu czegoś co na pewno, na pewno ta osoba użyje, inaczej ludzie dawaliby sobie kable USB, baterie do ładowania i papier toaletowy, a dekoracje świąteczne z założenia są w stanie wchłonąć znacznie więcej przedmiotów i stylów niż na przykład coś do kuchni typu fajny młynek do pieprzu czy solniczka, bo to się na ogół już ma.
              Możesz oczywiście zaproponować coś innego spełniającego te kryteria ale zdaje się że twój udział w dyskusji sprowadził się do konstruktywnego stwierdzenia że to dziecinada, na pewno autorce to pomogło, na pewno.
              • nick_z_desperacji2 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 14:11
                Mam co roku choinkę. Mam takie prezentowe bomby, których nie wyrzucam bo "niby ładne, niby szkoda" a tak naprawdę leży i się przewala, bo nigdy tego nie powieszę. Zresztą odkąd mam koty to w sumie nic szklanego na choince nie powieszę, nawet gdyby było teoretycznie powieszalne
                • tania.dorada Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 17:18
                  No to rany boskie, pogadaj z kimś znajomym czy z rodziny czy nawet w jakiejś lokalnej grupie na fejsie, kto nie ma kotów i się z tobą chętnie wymieni na inne ornamenty, ludzie to sobie lubią tworzyć problemy. Albo oddaj do jakiegoś przytułku albo sprzedaj.
                  • iwoniaw Re: Mikołajki w pracy... 31.10.24, 06:44
                    tania.dorada napisał(a):

                    > No to rany boskie, pogadaj z kimś znajomym czy z rodziny czy nawet w jakiejś lo
                    > kalnej grupie na fejsie, kto nie ma kotów i się z tobą chętnie wymieni na inne
                    > ornamenty, ludzie to sobie lubią tworzyć problemy. Albo oddaj do jakiegoś przyt
                    > ułku albo sprzedaj.


                    No rany, przeciez nie chodzi o to, że ktoś nie wie, gdzie jest śmietnik albo nie potrafi zamieścić postu na śmieciarce czy grupie sprzedazowej, tylko o nakręcanie bezsensownego zakupu, z którym jest wiecej problemu niz korzyści...
          • iwles Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 12:50

            Koleżanka może ubierać choinkę w jednym kolorze (niektórzy tak lubią) i np. na różowo.
            To na kij jej taka np. zielona bombka?
            • tania.dorada Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 13:08
              Może się też żywić energią kosmiczną i mieszkać pod mostem.
              • iwles Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 13:12

                Oczywiście, że tak.
                Wtedy pewnie wolalaby wydać 100 zł na koc dla siebie niż na durną bombkę dla koleżanki.
                • tania.dorada Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 13:15
                  Że tak „co”? Ona nie pytała czy to ma sens tylko co w tej kwocie kupić, więc taki komentarz jest jeszcze głupszy niż bombka.
                  • iwles Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 13:33
                    tania.dorada napisał(a):

                    > Że tak „co”?

                    Że może mieszkac pod mostem i żywić sie energią kosmiczną.
                    Wtedy to juz zupełnie na x..j jej bombka 😛

                    • tania.dorada Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 13:46
                      iwles napisała:

                      > Że może mieszkac pod mostem i żywić sie energią kosmiczną.
                      > Wtedy to juz zupełnie na x..j jej bombka 😛
                      >
                      Mogłabyś się zdziwić.
                  • asia.sthm Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 13:47
                    tania.dorada napisał(a):

                    > Że tak „co”? Ona nie pytała czy to ma sens tylko co w tej kwocie kupić, więc ta
                    > ki komentarz jest jeszcze głupszy niż bombka.


                    Ona wcale nie pytała tylko prowokuje i znika jak ten sen złoty.
                    Jeśli tak głupio umieli te Mikołajki wymyśleć to niech się teraz sami z wymyślaniem reszty kotłujà.
                    Tradycyjne szaleństwo, tradycyjnie bokiem wychodzi ci roku 👍
        • szmytka1 Re: Mikołajki w pracy... 31.10.24, 07:05
          Ja bombki wieszam na choince. Nie takie jest ich przeznaczenie?
    • dekoderka Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 07:13
      A co robicie w Walentynki?

      W Wigilię śledzik, wiosną jajeczko, a w imieniny sałatka jarzynowa?
    • furiatka_wariatka Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 08:31
      Jakiś koszmar jak dla mnie, ludzie chyba nie mają co z pieniędzmi robić.

      Skoro już musisz, to dałabym bon do empiku za 100 zł i tyle.
    • imponderabilia20 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 08:46
      Gotowy zestaw prezentowy - kawa, czekolada, orzechy itp. zje albo rozda
      • fgh05 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 16:15
        imponderabilia20 napisała:

        > Gotowy zestaw prezentowy - kawa, czekolada, orzechy itp. zje albo rozda

        A kawa to jaka? Ziarna czy zmielona?
        Bo np. ja pijam tylko rozpuszczalną.
        • sueellen Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 17:42
          A ja tylko ziarna palone nie wcześniej niż dwa dni przed zmieleniem i zaparzeniem. W dodatku musi być z Ameryki południowej bo afrykańskich nie lubię. W kwestii kawy jestem snobem nad snobami i ciężko mnie zadowolić.
    • swiezynka77 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 09:00
      sporo kasy jak na taką zabawę. u nas składki na prezent z jakiejś okazji nie przekraczają raczej 50zł.

      jeśli nie wiesz co koleżanka lubi to dałabym jakiś zestaw do jedzenia, to się przyda albo puści dalej na Gwiazdkę.
      jeśli jest idealistką/aktywistką to wpłata na popieraną przez nią organizację i przekazanie dowodu wpłaty. przynajmniej będą to sensownie wydane pieniądze
    • pepsi.only Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 09:16
      Cokolwiek z motywem światecznym+ świąteczne słodycze

      np.
      Bombka + czekoladki świąteczne
      Książka + świąteczne słodycze
      Krasnal+ świąteczne słodycze
      Dzbanuszek z filiżanką i herbatka zimowa.
      Herbatka zimowa+ mały słoiczek miodu
      ... i tym podobne ...

      • hanusinamama Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 10:04
        Jak nie znasz dobrze osoby to z książką nie trafisz. Krasnal, bombka czy dzbanuszek to durnostojki, których części ludzi nie trawi
        • tania.dorada Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 17:14
          A jak towarzystwo jest 50+ to ludzie miewają ograniczenia dietetyczne i czekoladek nie jadają, z musu lub wyboru.
          • hanusinamama Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 17:34
            Albo mają cukrzycę. Kawę nie wszyscy piją, herbaty smakowe u mnie trafiają do kosza (nawet nie puszczam w dalszy obieg).
    • conena Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 09:21
      Dajcie se po prostu każdy każdemu po stówie i tyle. I niech osoba, która to wymyśliła zobaczy tą wymianę banknotów.
    • mylove23 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 09:27
      Świecę Yankee Candle, zestaw prezentowy rituals - ale ten S kosztuje 109 zł, jakiś fajny kalendarz adwentowy.
    • pyza-wedrowniczka Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 09:33
      U nas prezenty w pracy są po 50 zł i każdy pisze w specjalnym pliku, co by chciał, na co ma ochotę itp. I się wybiera z tej listy albo przynajmniej ma jakiś punkt zaczepienie. Może zaproponuj też takie stworzenie listy marzeń?

      W ogóle kwota 100 zł wydaje mi się dość duża. Ja za tyle kupuję prezenty w rodzinie/dla przyjaciół, nie zgodziłabym się wydać na koleżankę z pracy więcej niż na bratową własną...
      • koronka2012 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 11:15
        A nie prościej kupić sobie samemu to co się potrzebuje? 🤦🏻‍♀️
    • princesswhitewolf Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 11:03
      A Mikolajki to nie jest swieto dla malych dzieci?
    • koronka2012 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 11:04
      OJP jak to dobrze że nie pracuję w równie porąbanej firmie.

      Serio nie macie na co wydawać pieniędzy tylko na kupowanie wymuszonych prezentow obcym ludziom?
      za 100 zł to się robi prezenty w rodzinie.
    • pytajacakinga Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 12:41
      Ja bym chciała dostać jakiś zestaw herbat z tego sklepu z dobrymi herbatami to może to jej kup.
    • iberka Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 13:41
      To przedszkole?
    • fgh05 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 16:05
      Dopiszę, że ja osobiście uważam, że te pracowe Mikołajki to głupi pomysł bo tak jak pisałyście to, że kupię coś co się podoba koleżance to graniczy z cudem...
      Ale koleżanka, którą ja wylosowałam powiedziała: "jeśli mnie ktoś wylosował to chcę dostać filiżankę"...
      I niby wiem co kupić ale jakoś tak ten prezent to miał być niespodzianką - a teraz to nią nie będzie, prawda?
      Poza tym, ja nie powiedziałam głośno co chcę dostać bo wydaje mi się to nie na miejscu ( takie wymuszanie kupna od obcej mi osoby).
      I jeszcze jedno: nie podoba mi się to, że ludzie zaczęli podpytywać: a kogo masz? A kogo? I inni odpowiadali kogo wylosowali a wiéc nie będzie niespodzianki.
      • fgh05 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 16:18
        I ta filiżanka to ma być konkretna tzn.z firmy x, a więc dla mnie to też problematyczna informacja bo stacjonarnie takiej w moim mieście nie kupię, muszę szukać gdzieś w internecie albo pojechać do większego miasta aby ją dostać sad
        • borsuczyca.klusek Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 16:34
          Kup online i miej to z bani 🙄
      • iberka Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 16:25
        Przecież niezależnie co kupisz, to i tak wymuszenie, bo cała akcja tym jest
        • fgh05 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 17:14
          iberka napisała:

          > Przecież niezależnie co kupisz, to i tak wymuszenie, bo cała akcja tym jest

          Zgadza się.
          Jednak wolałabym nie wiedzieć co ona chce i kupić jakiś świąteczny drobiazg...a nie jechać ileś tam km do innego miasta po konkretną filiżankę firmy x... bo przez internet raczej nie zamówię.
          • fgh05 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 17:18
            Ja sama nie powiem głośno co ja chcę - bo wolę już dostać jakiś świąteczny drobiazg na "odwal się" niż wprowadzać kogoś w zakłopotanie jeżdżenia i szukania tej konkretnej dla mnie rzeczy ( którą mogę sobie sama przecież kupić).
          • taki-sobie-nick Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 22:25
            Nie ma ich w necie?

            Niespodzianką będzie to, JAKA to będzie filiżanka.
      • kaki11 Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 17:09
        Ja bym się na Twoim miejscu ucieszyła. Nie będzie niespodzianki, ale chyba lepiej dać babce coś fajnego co jej się spodoba, niż kupić coś co ma być niespodzianką a okaże się nietrafione. Zamów filiżankę z internetu a niespodzianki zrób rodzinie smile
    • biala_ladecka Re: Mikołajki w pracy... 30.10.24, 16:35
      Kup jej kubek kambukka. Za stówkę wyrwiesz na jajkiejś promocji. Na tyle neutralny i praktyczny prezent, ze nawet jesli bardzo nie bedzie go chciala z latwoscia poda dalej.

      Poza tym, uwazam ze 100zl na pracowy prezent to gruba przesada. My wielokrotnie mniej sie skladamy z wiekszych okazji typu slub, jubileusz, czy emerytura.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka