Dodaj do ulubionych

Jak się zachować?

01.11.24, 10:54
Moja najukochańsza młodsza siostra zmarła nagle we wrześniuTak nagle, że nikt z nas nie zdążył sięz nią pożegnać. Pustka po niej bardzo, bardzo boli. Siostrzycze matkowalam, bo dzieliło nas 18 lat. Po slubie zamieszkała kukadziesiat km od rodzinnego domu, praca, budowa domu, o ktorym marzyła i do ktorego wiosną udało im się wprowadzić
Dzieci jeszcze małe, młodsza podstawówka, Wiedziałam, że jej mąż nie zostanie sam do końca życia, nawet przeczuwałam, że nie zostanie długo sam. Tymczasem dziś odebrałam od niego telefon, żebym powiedziała mamie, że będzie na cmentarzu z partnerką i że zaprasza na kawę, ale z góry uprzedza, że nie mieszka już sam z dziećmi. Poznał panią i ta się do niego wprowadziła. Mamie chyba pęknie serce, ona chce jechać na grób, zresztą bywamy co tydzień, ona chce odwiedzić wnuki. Nie wiem czy i jak ją uprzedzać.
Poprosiłam w pierwszej chwili by nie afiszowali się,by dla mamy zachowali pozory chociaż ztym wspólnym mieszkaniem. Przepraszam za chaos, ale przerosło mnie to. Minęło dopiero 7 tygodni. Dzieci ogarnia głównie druga babcia, bardzo chciałam pomóc, ale uszanowałam odmowę.
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: Jak się zachować? 01.11.24, 11:03
      Scenariusze do mydlanej opery pisz. Tu nie przejdzie.
      • linda_milano Re: Jak się zachować? 01.11.24, 11:06
        Dziękuję za Twój glos. Nie wiem, co w tym dziwnego, poza tym, że mój szwagier nie potrafi żyć sam.
        • asia.sthm Re: Jak się zachować? 01.11.24, 11:14
          linda_milano napisała:

          > Dziękuję za Twój glos. Nie wiem, co w tym dziwnego, poza tym, że mój szwagier n
          > ie potrafi żyć sam.


          Dopisz jeszcze, że twoja siostra udzieliła mu zawczadu zgody na wprowadzenie nowej kobiety dzieciom do domu zanim sama ostygnie.
          Wiecej dramatu wprowadź.
          • linda_milano Re: Jak się zachować? 01.11.24, 11:38
            Nie zdążyła. Zabił ją pęknięty tętniak w mózgu
            • pytajacakinga Re: Jak się zachować? 04.11.24, 19:10
              Gdy by ta historia byla prawdziwa to ja bym sie zastanowiła czy to na prawdę tętniak ja zabił, macie jakąś sekcje zwłok?
              Szczerze nie wierze ze facet mógł by być aż,tak bezczelny i szlajać się z nową panią jak żona jeszcze nie wystygła
        • 35wcieniu Re: Jak się zachować? 01.11.24, 15:10
          No jak nie widzisz nic dziwnego to gdzie problem.
        • tania.dorada Re: Jak się zachować? 02.11.24, 13:42
          linda_milano napisała:

          > Dziękuję za Twój glos. Nie wiem, co w tym dziwnego,

          To co cię konkretnie przerosło?


          > poza tym, że mój szwagier n
          > ie potrafi żyć sam.

          A to akurat nie jest dziwne.
      • pepsi.only Re: Jak się zachować? 01.11.24, 11:11
        Jasne że wymyślone to

        ALE
        Są osoby które nie potrafią być same

        Znam panią która strasznie rozpaczala po smierci meza, byli razem cos okolo 25lat, dzieci czesciowo poza domem rodzinnym. I pani pozwala kogoś po 4 tygodniach od śmierci swojego męża, i ten nowy wprowadził się do pani no nie po 7 tygodniach, ciut dłużej to trwało, ale i tak zdecydowanie było to szybko. ( 5 ? 6 ? miesiecy) . No i ułożyło im się, są razem już parę ładnych lat.
        • asia.sthm Re: Jak się zachować? 01.11.24, 11:19
          Oczywiście, że sà.

          I upieraja sie przedstawić nowà miłość rodzinie akurat przy grobie 1 listopada. Znicze dajà ładny poblask, sceneria super, kamera klaps😁
          • simply_z Re: Jak się zachować? 01.11.24, 11:27
            Moze nawet pozbawil ja życia..kto wie, wg telenoweli
            • asia.sthm Re: Jak się zachować? 01.11.24, 11:43
              simply_z napisała:

              > Moze nawet pozbawil ja życia..kto wie, wg telenoweli
              >

              Pozbawił i nawet tego nie tuszuje. Pozbawiony uczuć psychopata.
              Teraz teściowà dobije przy grobie, drugi "tętniak" murowany
        • leosia-wspaniala Re: Jak się zachować? 01.11.24, 11:51
          Są. Ale nagła śmierć żony, małe dzieci, dom, to przecież masa roboty. Gdzie w tym wszystkim w ogóle czas na poznanie kogoś, randki, decyzję o wspólnym zamieszkaniu? No chyba, że miał wieloletnią kochankę
          • borsuczyca.klusek Re: Jak się zachować? 01.11.24, 12:31
            Nie musiała to być wcale wieloletnia kochanka wystarczy wieloletnia orbiterka
            • chatgris01 Re: Jak się zachować? 01.11.24, 15:22
              I tak się rwie do zajmowania się tymi małymi dziećmi oraz domem?
              • tania.dorada Re: Jak się zachować? 01.11.24, 16:25
                chatgris01 napisała:

                > I tak się rwie do zajmowania się tymi małymi dziećmi oraz domem?
                >
                No tak, zanim pan pójdzie po rozum do głowy i zabezpieczy dzieci testamentem 😀
            • agniesia331 Re: Jak się zachować? 01.11.24, 16:33
              Wystarczy znajoma czy koleżanka z pracy,z którą się znał wcześniej. Mogli się lubić,nawet sobie podobać ale była żona i nie było nic. Po śmierci żony mogła go zacząć pocieszać,pomagać mu i pyklo. Tak po prostu
              • leosia-wspaniala Re: Jak się zachować? 02.11.24, 08:32
                O tak w 7 tygodni go pocieszyła aż sie wprowadziła! I akurat nad grobem byłej żony pań chce ją poznać z jej rodzina. Nie, nie brzmi jak trolling.
              • tania.dorada Re: Jak się zachować? 02.11.24, 11:34
                No, a wcześniej mieszkała pod mostem ale tak się szczęśliwie złożyło że żona kolegi z pracy znienacka zmarła więc znalazł się kwadrat with benefits. Tak było.
            • tania.dorada Re: Jak się zachować? 02.11.24, 13:50
              Ale w starterze jest, ze „poznał panią”.
        • tania.dorada Re: Jak się zachować? 01.11.24, 16:24
          No są, ale jeśli są zdrowe na umyśle to nie wprowadzają małym dzieciom flamy na kwadrat zanim do nich na dobre dotrze co się stało.
          A jeśli jednak wprowadzają, to znaczy że intelektualnie i mentalnie są w takim stanie ze powinny się przyjrzeć temu służby pod kątem zdolności sprawowania opieki nad dziećmi.
          Czyli plażo, proszę, troll harder.
          • lauren6 Re: Jak się zachować? 04.11.24, 15:38
            > No są, ale jeśli są zdrowe na umyśle to nie wprowadzają małym dzieciom flamy na kwadrat zanim do nich na dobre dotrze co się stało.

            Przede wszystkim która kobieta chciałaby w takiej sytuacji wprowadzić się do faceta i robić za darmową niańkę dla dzieci w świeżej żałobie.

            Autorka dobrze kombinowała, ale zdradziło ją to 7 tygodni 😀
            • arwena_111 Re: Jak się zachować? 04.11.24, 16:26
              Przeglądając dawne akty metrykalne można zauważyć, że takie zjawisko nie jest nowe. W sensie, szybki ślub po pogrzebie.
              Zwłaszcza jak w chacie małe dzieci. Szukając metryk rodzinnych kilka razy natknęłam się na takie historie - żona umiera przy porodzie albo w połogu. Na stanie noworodek i 1-2 małych dzieci. Po trzech miesiącach od zgonu żony - facet bierze ślub. Często z siostrą zmarłej żony.
              wtedy po prostu to była potrzeba chwili. Ktoś się musiał zająć małymi dziećmi. A kto zrobi to lepiej niż ciotka.
              • tania.dorada Re: Jak się zachować? 04.11.24, 16:53
                No ale to nie jest historia z dawnych metrykalnych historii, na boginię. Ojciec nie potrzebuje pomocy w obejściu bo nie ma kto wydoić krów.
                • arwena_111 Re: Jak się zachować? 04.11.24, 18:44
                  Ale może mu zimno. Jeżeli to nie fikcja - to zwykły uj, co innego można powiedzieć.
        • szarmszejk123 Re: Jak się zachować? 04.11.24, 15:24
          pepsi.only napisała:

          > Jasne że wymyślone to
          >

          Nie wiem, czy wymyślone, ale... mój własny ojciec po miesiącu od śmierci mojej matki wprowadził nam do domu nową panią, więc bywa i tak w życiu.
          • tania.dorada Re: Jak się zachować? 04.11.24, 16:55
            szarmszejk123 napisał(a):

            > Nie wiem, czy wymyślone, ale... mój własny ojciec po miesiącu od śmierci mojej
            > matki wprowadził nam do domu nową panią, więc bywa i tak w życiu.

            No i gdybyś była swoją własną ciotką to byś powiedziała „aha, jasne, to teraz tylko trzeba pilnować żeby mama na zawał nie padła”, czy byś powiedziała szwagrowi wprost, że jest zjebem?
            • szarmszejk123 Re: Jak się zachować? 04.11.24, 17:18
              Powiedzialabym szwagrowi, że to pani jest zjebem, bo nikt normalny nie pcha się do łóżka które jeszcze nie ostygło...
              Moja macocha była mega zjebem, psychiczną wariatka która zrobiła nam z życia piekło ( tak, wzięli ślub, nie szybko, ale wystarczająco szybko, żeby zdążyła zajebac nam część spadku, bo ojciec dość szybko po tym ślubie zmarł na zawał)
              • tania.dorada Re: Jak się zachować? 04.11.24, 17:56
                szarmszejk123 napisał(a):

                > Powiedzialabym szwagrowi, że to pani jest zjebem, bo nikt normalny nie pcha się
                > do łóżka które jeszcze nie ostygło...

                no I dlatego wiadomo że to jest zmyślony wątek, bo o ile panu mogło odyebać o tyle że reszcie rodziny też....

                > Moja macocha była mega zjebem, psychiczną wariatka która zrobiła nam z życia pi
                > ekło ( tak, wzięli ślub, nie szybko, ale wystarczająco szybko, żeby zdążyła zaj
                > ebac nam część spadku, bo ojciec dość szybko po tym ślubie zmarł na zawał)

                sad
      • emka_bovary Re: Jak się zachować? 01.11.24, 14:54
        Znajomy z pracy mojej mamy trzy tygodnie! po śmierci swojej żony wprowadził się do nowej pani. Ona zmarła na raka mając 37 lat, on o kilka lat starszy. Raczej oczywiste, że pani "pocieszała" go podczas długotrwałej choroby żony. Inny wdowiec którego kojarzę to mąż mojej koleżanki z liceum, która zmarła nagle też w wyniku pęknięcia tętniaka. Nie miałam z nimi kontaktu, tylko poprzez Facebooka, gdzie mieli wspólne konto i mnóstwo słodkopierdzących zdjęć. Jakieś 3, 4 miesiące po śmierci żony jej imienia już tam nie było, tylko zdjęcia wdowca z inną panią.
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Jak się zachować? 01.11.24, 16:11
        Znam bardzo podobny przypadek. Pani praktycznie od razu po śmierci męża spiknęła się z nowym panem. Ślub chyba po roku sie odbył, chyba zaraz po oficjalnym zakończeniu żałoby.
        • eagle.eagle Re: Jak się zachować? 02.11.24, 08:26
          Ja mam koleżankę, która rok po śmierci męża była już po raz kolejny zamężna i zdążyła urodzić dziecko nowego męża.

          Tu podejrzewam że nowy pan mógł być wcześniej jej znany i zaprzyjaźniony. Pierwszy mąż pracował na długich delegacjach poza granicami państwa.
          • sueellen Re: Jak się zachować? 04.11.24, 08:34
            eagle.eagle napisała:

            > Ja mam koleżankę, która rok po śmierci męża była już po raz kolejny zamężna i z
            > dążyła urodzić dziecko nowego męża.
            >
            > Tu podejrzewam że nowy pan mógł być wcześniej jej znany i zaprzyjaźniony. Pierw
            > szy mąż pracował na długich delegacjach poza granicami państwa.


            Mamy tę samą koleżankę. Nie potępiam jej bo jej zmarły mąż to był kawał ch i gdyby nie śmierć, małżeństwo zakończyłoby się rozwodem, ale śmierć przyszła szybciej.
        • leosia-wspaniala Re: Jak się zachować? 02.11.24, 08:33
          Jak się oficjalnie kończy żałobę?
          • volta2 Re: Jak się zachować? 02.11.24, 08:38
            nie wiesz? dawno wyprowadziłas się z kraju nad wisłą?
            • leosia-wspaniala Re: Jak się zachować? 04.11.24, 18:28
              No nie wiem. Żałoba nie jest oficjalna (chyba że narodowa), wiec jak?
        • tania.dorada Re: Jak się zachować? 02.11.24, 11:35
          mebloscianka_dziadka_franka napisała:

          > Znam bardzo podobny przypadek. Pani praktycznie od razu po śmierci męża spiknęł
          > a się z nowym panem.

          To nie jest bardzo podobny przypadek.
    • alexandra1984 Re: Jak się zachować? 01.11.24, 11:07
      Rozumiem ze jest trudno Wam to zaakceptowac i bedzie trudno nie tylko teraz ale i przez kolejne lata ... i nie jest tak, ze jak maz siostry mialby kogos po roku czy po dwoch by Wam nie bylo smutno i ciezko - zawsze bedzie.

      Moze dzieki temu ze juz teraz poznal te kobiete (dla mnie to tez 'za wczesnie' ale nigdy nie wiadomo jakbysmy my sie zachowali w jego sytuacji i w obliczu takiej tragedii) nie rozsypie sie totalnie po odejsciu zony ... a jakby on sie rozsypal to i dzieci by sie rozsypaly - moze dla dobra dzieci to bedzie korzystne ze juz teraz poznal kobiete dzieki ktorej nie zacznie poglebiac sie w depresji itd. bo gdyby tak bylo to dzieci by 'stracily' nie tylko mame ale i tate ... itd.
      • kewa.90 Re: Jak się zachować? 01.11.24, 11:14
        alexandra1984 napisała:

        > ze juz teraz poznal kobiete dzieki ktorej nie zacznie poglebiac sie w depresji
        > itd. bo gdyby tak bylo to dzieci by 'stracily' nie tylko mame ale i tate

        Też tak na to patrzę. Moja koleżanka straciła mamę ( rak) w wieku 4 lat. Jej tata załamał się, rozpił się i miał gdzieś własne dziecko. Nie miała rodzeństwa.
        Dorosła kompletnie zaniedbana, z krzywicą i krzywymi zębami, które wyglądają tak jakby się rozeszły a pomiędzy zębami utworzyły się luki.
        Takiego zaniedbania nie nadrobi się już nigdy.
      • agatha.trixie Re: Jak się zachować? 01.11.24, 11:16
        Niby tak, ale nie minęły nawet 2 miesiące od śmierci żony, a on już mieszka z kimś innym! Ja bym się raczej zastanawiała, czy oni nie znali się już wcześniej i czy szwagier zwyczajnie nie zdradzał siostry. I to byłoby dla mnie trudne do przełknięcia.
        Poza tym to i tak nie skończy się dobrze. Człowiek musi przeżyć żałobę, a szwagier nie dał na to czasu nie tylko sobie, ale co gorsza dzieciom. I to prędzej czy później wybije i to w zapewne naprawdę przykrej formie.
      • hermenegilda_zenia_is_back Re: Jak się zachować? 01.11.24, 11:16
        Może znał ja już wcześniej, panowie są pragmatyczni jak trzeba się samodzielnie domem i dziećmi zajmować, wtedy nie ma rozkmin i wieloletniego zastanawiania o wspólnym zamieszkaniu. Jak babka jest sensowna to powinnaś się cieszyć, że małe dzieci twojej siostry są zadbane i zaopiekowane
        • 71tosia Re: Jak się zachować? 01.11.24, 11:26
          Jezeli sa? Bo z tego co napisała autorka to dziećmi zajmuje się nimi głównie babcia.
          • tania.dorada Re: Jak się zachować? 02.11.24, 13:44
            71tosia napisała:

            > Jezeli sa? Bo z tego co napisała autorka to dziećmi zajmuje się nimi głównie ba
            > bcia.

            Normalka, też bym się na jej miejscu zajmowała dziećmi żeby ich tata mógł rozwijać skrzydła nowej miłości w ich domu zaraz po tym jak ich mama zmarła niespodziewanie, pewnie jeszcze posprzątać po niej nie zdążyli.
      • berdebul Re: Jak się zachować? 01.11.24, 12:17
        Przez 7 tygodni zdążył panią poznać, zapoznać z dziećmi, oraz wprowadzić do domu. Dzieciom z wczesnej podstawówki, mimo że opłakiwał śmierć (niespodziewana) żony?

        Dla dobra dzieci jest nowa, obca pani? Wtf?
        • m_incubo Re: Jak się zachować? 01.11.24, 15:09
          No jeśli tymi dziećmi zajmuje się głównie babcia, to pan ma mnóstwo czasu na pielęgnowanie nowych związków, starych też, bo ten przypadek to przecież nie świeża znajomość.
          Czy historia prawdziwa - a jakie to ma znaczenie?
          Z prawdziwych znanych mi historii o wdowcach nie przypominam sobie żadnej, w ktorej wdowiec byłby singlem dłużej niż kilka miesięcy, choć często jednak nie afiszują się już po miesiącu smile
          Mężczyźni są bardzo praktyczni w tych kwestiach, żaden nie będzie chodził palić zniczy miesiącami, tylko raz-dwa ogarnia sobie neksię.
          • arwena_111 Re: Jak się zachować? 01.11.24, 15:45
            Też nie wierzę w to, że pani jest nową znajomością. Ale moja babcia miała przyjaciółkę "od zawsze". Ta przyjaciółka miała chyba 4 mężów. Każdego ( poza pierwszym oczywiście ) poznawała na pogrzebie poprzedniego. Pocieszał zbolałą wdowę.
            • m_incubo Re: Jak się zachować? 02.11.24, 06:26
              I to byli obcy faceci, pierwszy raz widziani akurat na pogrzebie, czy jednak znajomi?
              • arwena_111 Re: Jak się zachować? 02.11.24, 08:02
                Założyłam, że skoro poznawani - to jednak nowi. Ale podpytam cioci może coś pamięta, bo moja mama raczej nie będzie. Ta przyjaciółka zmarła jak miałam 7 lat - pamiętam ją jak przez mgłę, takie urywki. Ale mam taki obraz ciepłej babci, co na wszystko pozwala - tylko nie wiem czy to pamiętam, czy wiem z rodzinnych opowieści. W każdym razie za mojego życia nie miała chyba męża. Zmarła mając coś ok 80 lat. Pierwszy ślub wzięła mając 20.
                • chatgris01 Re: Jak się zachować? 02.11.24, 14:00
                  Tak całkiem nowi chyba jednak nie, bo skoro byli na pogrzebie, to musieli znać przynajmniej nieboszczyka.
                  • tania.dorada Re: Jak się zachować? 02.11.24, 19:27
                    A ja wiem? Moja przyjaciółka była z mężem na pogrzebie jednego z moich rodziców, mąż jest mężem od chyba 20 lat a nie wiem czy kiedykolwiek widział moich rodziców na oczy, no może na moim ślubie.
        • nangaparbat3 Re: Jak się zachować? 01.11.24, 15:35
          Trzeba mu pokazać "Nakarmić kruki"!
    • jkl13 Re: Jak się zachować? 01.11.24, 11:16
      Przyzwoicie. Zawsze warto zachować się przyzwoicie.
      A poza tym 1/10. Słabiutki troling, słabiutki...
    • zyciemniekocha2000 Re: Jak się zachować? 01.11.24, 11:20
      Mam kolezanke ,ktora po smierci meza zwiazala sie szybko z innym facetem ,ktorego wczesniej nie znala .Oboje mlodzi ona po czterdziestce on ciut wyzej . Jej mlodszy syn mial 11 lat .Nie szukala nikogo tak wyszlo pokochali sie ,zona pana tez znarla na raka .Nie wiem ile dokladnie czasu minelo miedzy smiercia meza a nowy zwiazkiem 4 miesiace ( troche dluzej wspolne zamieszkanie) .Tworza fajna pare rozumieja sie ,rozmawiaja miedzy soba o swoich stratach ,wspolnie chodza na groby .Obecnie minelo kilka lat
    • 71tosia Re: Jak się zachować? 01.11.24, 11:23
      A jak na te panie zareagowały dzieci? Co najmniej dziwne ze facet tak szybko po stracie zony wprowadził w zycie swoich dzieci nowa kobietę. Mało odpowiedzialnie - mialabym podejrzenia ze pania poznał dużo wczesniej.
      • linda_milano Re: Jak się zachować? 01.11.24, 11:37
        Nie chcę tak podejrzewać, nie mam dowodów, siostra zawsze mówiła dobrze o mężu. Zmiótł ją tętniak mózgu, który nie dawał wcześniej żadnych objawów.
        Nie wiem, jak reagują dzieci, pani chyba dopiero co się wprowadziła. Opiekę przejęła babcia - drugi dom na tym samym podwórku
        • tania.dorada Re: Jak się zachować? 02.11.24, 13:45
          linda_milano napisała:

          > Opiekę prz
          > ejęła babcia - drugi dom na tym samym podwórku

          A dlaczego?
          • ponis1990 Re: Jak się zachować? 04.11.24, 07:16
            Dokładnie, gdyby to mąż zmarł, to kobieta radzi sobie sama, ale jak to żona umrze, to facet nie umie, nie chce - bo ?
            • hermenegilda_zenia_is_back Re: Jak się zachować? 04.11.24, 14:40
              Bo czytając 99 procent wątków tutejszych emotek, każda z nich obsługuje i króla i delfiny, obstawiam że tak wygląda to w realu również. Misie nie muszą się zbytnio wykazywać, a jak już muszą to szybko wychodzi im, że łatwiej przygruchać sobie kolejną babkę do pgsrniania chaty, gaci i dziatek
    • danaide2.0 Re: Jak się zachować? 01.11.24, 11:44
      No to jak się obca kobita wprowadziła, trzeba jechać w te pędy i się jej przyjrzeć, sprawdzić jaka jest w kontakcie z dziećmi itp.

      Nie wiem, czemu dla was to od razu trolling. Parcie na małżeństwo i związki w tych czasach jest spore, bo i nacisk spory. Może to jakaś wioska, mieścina, trzeba kuć żelazo póki gorące. Jak ktoś słusznie zauważył, całkiem pragmatyczne podejście. Babcia pewnie dziećmi się zajmowała i wcześniej, ale jednak druga zajmowała się żona, a mąż trzeci. No i dalej będzie trzeci w kolejce do roboty.
      • danaide2.0 Re: Jak się zachować? 01.11.24, 11:46
        Poza tym dzieci podstawówkowe - cóż, to małżeństwo jakiś staż już miało...
      • tania.dorada Re: Jak się zachować? 01.11.24, 16:29
        danaide2.0 napisała:

        > Nie wiem, czemu dla was to od razu trolling.

        Bo nie robi się czegoś takiego małym dzieciom w parę dni po niespodziewanej śmierci matki, a jeśli się robi to znaczy że pan ma ostre kuku na muniu. To nie jest dla ciebie jakby, nie wiem, oczywiste?
        • danaide2.0 Re: Jak się zachować? 01.11.24, 18:46
          W świecie idealnym może się nie robi.
          Nie udawaj, że w takim żyjesz.
          • tania.dorada Re: Jak się zachować? 01.11.24, 20:50
            Nie żyję w idealnym ale czegoś takiego nie widziałam. Raz tylko się spotkałam z sytuacją w której mama sprowadziła na chatę z małymi dziećmi pana niedawno poznanego, ale tam dzieci nie straciły świeżo drugiego rodzica a pani niestety miała dobrze skrywane problemy i parę tygodni później się zabiła.
    • pytajacakinga Re: Jak się zachować? 01.11.24, 12:10
      Nie wierzę w tę historię ale gdyby była prawdziwa to babcia powina się cieszyć że jakaś obca baba chce się zajmować dziećmi.
      A ty obejrzyj fotki z pogrzebu może baba już tam gdzieś była na pogrzebie w tłumie skoro nie minęło 2 m-ce.
      • danaide2.0 Re: Jak się zachować? 01.11.24, 12:22
        Dlaczego w ogóle zakładamy - ja też - że "obca"? Może dla dzieci, dla szwagierki. Ale dla pana? Kręciła się, kręciła, miała oko na pana... Gdy umierała żona, już czekała w blokach startowych.
        • borsuczyca.klusek Re: Jak się zachować? 01.11.24, 12:33
          danaide2.0 napisała:

          > Dlaczego w ogóle zakładamy - ja też - że "obca"? Może dla dzieci, dla szwagierk
          > i. Ale dla pana? Kręciła się, kręciła, miała oko na pana... Gdy umierała żona,
          > już czekała w blokach startowych.

          Jeżeli historia jest prawdziwa to to jest najbardziej prawdopodobny przebieg wydarzeń
        • berdebul Re: Jak się zachować? 01.11.24, 14:38
          Lub gorzej - przyjaciółka domu, która wskoczyła na miejsce pani jak tylko pani domu wystygła.
      • lucadimontezemolo Re: Jak się zachować? 01.11.24, 16:42
        A skąd założenie, że obca baba chce i będzie zajmować się dziećmi?
        • berdebul Re: Jak się zachować? 01.11.24, 16:51
          Zespół się sprzęt AGD, więc pan ogarnął nowy. 🙄
      • ponis1990 Re: Jak się zachować? 04.11.24, 07:18
        Ostatnio był wątek o fotografie na pogrzebie, niektórzy pytali po co - teraz już wiadomo, do wyłapywania kolejnych pań 😁
      • thea19 Re: Jak się zachować? 04.11.24, 08:23
        wiesz, mój sąsiad odpalił taki numer własnym dzieciom. Zaraz po pogrzebie nowa baba w domu a pół roku po pogrzebie oficjalny ślub. Pani zaraz urodziła dziecko a pasierbów traktowała źle, prawdziwa macocha z kopciuszka. Cała rodzina go krytykowała ale miał to w dupie.
        • droch Re: Jak się zachować? 04.11.24, 18:05
          Cała rodzina go krytykowała ale miał to w dupie

          Tia, a potem zdziwko, że druga żona jakoś nie polubiła się z rodziną pana...
          • thea19 Re: Jak się zachować? 04.11.24, 19:59
            ale było nawet lepiej bo do domu sprowadził tez nowych teściów (chyba cała trójka jakaś bezdomna była, logicznie myśląc). Starsze dzieci zwiały do dziadków, zostało najmłodsze ale też już nastolatek. Szkoda nam go było bo normalnie fizycznie pracował cały czas, non stop albo pchał taczkę albo jakieś wiadro albo grabie. Czasem przychodził do mojego pobawić się i opowiadał jak jest w domu poza tym, co widac na zewnątrz. O starszych mówili sąsiedzi bo ich córki sie przyjaźniły. Ojciec to zawsze był głąb i dupa go swędziała strasznie, nowa flama była na tapecie jak żona w hospicjum umierała.
    • 3-mamuska Re: Jak się zachować? 01.11.24, 15:05
      Powiedziałabym factowi ze jest nienormalny. I ze nie bede nic uprzedać jak ma jaja nich sam powie to tesciwej wprost. I spytałabym sie od kiedy miał romas ze tak szybko przygruchal sobie zastepstwo.
      Fiut...
      • pepsi.only Re: Jak się zachować? 01.11.24, 15:35
        😲
    • nangaparbat3 Re: Jak się zachować? 01.11.24, 15:39
      A co Wam pozostaje? Jak najlepsze relacje z zięciem/szwagrem i jego partnerka są w interesie wnucząt/siostrzeniąt. Co by nie było. Trzymajcie się.
      • tania.dorada Re: Jak się zachować? 01.11.24, 16:31
        nangaparbat3 napisała:

        > A co Wam pozostaje? Jak najlepsze relacje z zięciem/szwagrem i jego partnerka s
        > ą w interesie wnucząt/siostrzeniąt. Co by nie było. Trzymajcie się.
        >
        Chyba, że nowa pani chce się załapać na schedę kosztem pasierbiąt, mało to takich wątków tu było?
        • vivi86 Re: Jak się zachować? 02.11.24, 07:32
          Edzieci dumnie i honorowo dorabiaja sie same, więc to akurat żaden problem.
          • beneficia Re: Jak się zachować? 04.11.24, 08:35
            Bot się zaciął 😀
            • asia.sthm Re: Jak się zachować? 04.11.24, 08:43
              beneficia napisała:

              > Bot się zaciął 😀


              Nie wie co dalej bo już po zniczach. Wszyscy się pobili i piorun dokończył robotę.
              Byl tu kiedyś troll co zawsze wszystkich bohaterów wykańczał jednym ruchem.
    • ekstereso Re: Jak się zachować? 01.11.24, 15:53
      Nie komentowałabym, zachowywałabym się życzliwie, między innymi dlatego, że żadne komentarze nie dałyby nic poza zepsuciem relacji z opiekunem dzieci, z którymi chciałabym mieć kontakt.
    • netlii Re: Jak się zachować? 01.11.24, 16:50
      Irracjonalnym wydaje mi się pomysł, aby aktualna partnerkę ciągnąć na grób zmarłej niedawno żony. Co ma na celu taka demonstracja? Prezentacje światu, że pan i dzieci zaopiekowane? Czy po prostu panie się już wcześniej znały i kobieta przyjdzie do Twojej siostry na grób jako dawna przyjaciółka?

      To, że woli abyś Ty ponformowała matkę, że już nie jest sam to może nawet i lepiej. On informacje mógłby zaserwować informacje nietaktowanie a Ty znasz swoją matkę lepiej i co za tym idzie może on wychodzi z założenia, że zapewnisz jej miękkie lądowanie aby serce jej nie pękło.

      Trochę pachnie tu świństwem. Jakoś tak podświadomie czuje, że grunt pod wprowadzenie pani był szykowany już nieco wcześniej - no ale nie takie rzeczy robią sobie ludzie.

      Jeśli zależy Wam na kontakcie z dziećmi najpewniej trzeba zachować zimną krew, związku można nie akceptować, ale jakoś sytuacje trzeba przełknąć. Albo o ile to realne spróbować sobie układać kontakty z dziećmi poza pośrednictwem ojca.
      • tania.dorada Re: Jak się zachować? 02.11.24, 13:48
        netlii napisała:

        >
        > To, że woli abyś Ty ponformowała matkę, że już nie jest sam to może nawet i lep
        > iej. On informacje mógłby zaserwować informacje nietaktowanie

        Wystarczy nie zachowywać się jak kawał kutasa i już nie trzeba robić uników. Boni nie ma żadnej gwarancji ze ona jakoś taktowniej przekaże, skoro pyta jak to zrobić (pomijam to ze wątek zmyślony). No bo forum może jej powiedzieć „ach, mamo, zapomniałam wspomnieć ze Zbysiu ma co coś do powiedzenia, chciał żebym to ja przekazała ale nie wiem jak a uważam że powinnaś to usłyszeć od niego”.
        • netlii Re: Jak się zachować? 04.11.24, 05:20
          tania.dorada napisał(a):


          >
          > Wystarczy nie zachowywać się jak kawał kutasa

          Czyli jak? Przecież tej teściowej nie okradł, nie pomówił na policji ani nie nie napluł na nią . Po prostu on nie jest odpowiedzialny moralnie za dobrostan psychiczny teściowej i wynikłe z nowej sytuacji konsekwencje. Mimo wszystko wziął pod uwagę jej aktualny stan i stara się rozegrać okoliczności tak by lądowanie dla niej było względnie miękkie.

          >i już nie trzeba robić uników.

          Uników od czego? Przecież reakcja na jego nową partnerkę to nie jest zasadniczo jego odpowiedzialność. Jego partnerka, jego nowe życie, obcym nic do tego. Podobnie jak podejrzewam on nie rości sobie prawa do ingerencji i komentowania związku ex teściów.

          > No bo forum może jej powiedzieć „ach, ma
          > mo, zapomniałam wspomnieć ze Zbysiu ma co coś do powiedzenia, chciał żebym to j
          > a przekazała ale nie wiem jak a uważam że powinnaś to usłyszeć od niego”.

          Ale co usłyszeć? "oto XYZ, jesteśmy razem w związku, mieszkamy u mnie" - przecież to by i tak zostało zakomunikowane zważywszy na fakt, że nowa partnerka miała być obecna podwójnie zarówno na cmentarzu jak i w domu na kawie. No to jej przekaże w formie surowego komunikatu a konsekwencjami emocji jakie on wywoła u matki obciążona dalej będzie autorka. Stara się jednak być bardziej przewidująca, gdyż reakcje mniej więcej zna i na bazie tego z czym podzielił sie z nią zawczasu ex szwagier podejmuje wysiłki by następstwa dla jej rodziny były jak najmniej dotkliwe.
          • tania.dorada Re: Jak się zachować? 04.11.24, 14:40
            netlii napisała:


            > Czyli jak? Przecież tej teściowej nie okradł, nie pomówił na policji ani nie ni
            > e napluł na nią . Po prostu on nie jest odpowiedzialny moralnie za dobrostan ps
            > ychiczny teściowej i wynikłe z nowej sytuacji konsekwencje. Mimo wszystko wziął
            > pod uwagę jej aktualny stan i stara się rozegrać okoliczności tak by lądowanie
            > dla niej było względnie miękkie.

            To nie jest dla ciebie jakieś, nie wiem, oczywiste? Jeśli zachował się we własnym mniemaniu w porządku i nie ma problemu ze spojrzeniem w lustro to nie ma powodu, dla którego musiałby kombinować jak koń pod górę z informowaniem teściowej. Jeśli jednak ma taki problem, to, uważaj, sam wie, że zachował się jak kutas.
            Oraz zrzucanie na kogoś gorącego ziemniaka w postaci delikatnego przygotowania teściowej na wiadomość o swoich własnych, kontrowersyjnych wyborach jest ciulstwem sama z siebie.
            Hipotetycznie oczywiście, bo historyja zmyślona.
            • netlii Re: Jak się zachować? 05.11.24, 06:28
              tania.dorada napisał(a):

              > netlii napisała:
              >
              >
              > > Czyli jak? Przecież tej teściowej nie okradł, nie pomówił na policji ani
              > nie ni
              > > e napluł na nią . Po prostu on nie jest odpowiedzialny moralnie za dobros
              > tan ps
              > > ychiczny teściowej i wynikłe z nowej sytuacji konsekwencje. Mimo wszystko
              > wziął
              > > pod uwagę jej aktualny stan i stara się rozegrać okoliczności tak by ląd
              > owanie
              > > dla niej było względnie miękkie.
              >
              > To nie jest dla ciebie jakieś, nie wiem, oczywiste? Jeśli zachował się we własn
              > ym mniemaniu w porządku i nie ma problemu ze spojrzeniem w lustro to nie ma pow
              > odu, dla którego musiałby kombinować jak koń pod górę z informowaniem teściowej


              No nie.
              Po prostu może nie czuć się w obowiązku być oceniany przed obcą osobą jaką jest ex teściowa, bo i niby z jakiej racji?c
              Nie wiem czy kombinuje. Gdyby tak robił to skuteczniej ukrywałby nową partnetkę on wręcz przeciwnie oznajmił jaka jest sytuacja, że nowa osoba jest obecna w jego życiu.

              > . Jeśli jednak ma taki problem, to, uważaj, sam wie, że zachował się jak kutas.
              >

              Ziobrowskie myślenie, jeśli ktoś nie chce się dawać prześwietlić to pewnikiem ma coś do ukrycia
              Nie, nie zachował się jak kutas. Nie wyrządził bowiem teściowej żadnej krzywdy,

              > Oraz zrzucanie na kogoś gorącego ziemniaka w postaci delikatnego przygotowania
              > teściowej na wiadomość o swoich własnych, kontrowersyjnych wyborach jest
              > ciulstwem sama z siebie.

              Ale reakcja teściowej nigdy nie była jego ziemniakiem wink
              To nie jest jego matka, nie jest za nią odpowiedzialny. To nie on będzie obcował na co dzień z jej obniżeniem nastroju, może załamaniem psychicznym gdy informacja zostanie ujawniona.
              Gdyby autorka posłuchała podpowiedzi forum w stylu "mamo mam Ci coś do przekazania, ale wolę by jednak to zrobił Heniu..." to byłoby scedowanie odpowiedzilaności na inną osobę w tym przypadku Henia. Trudno mieć do Henia pretensje, że ma prawo do swojego życia, które z zewnątrz może się nie podobać. Heniek mógł po prostu zrzucć bombę i postawić autorke i jej matkę przed faktem dokonanym ograniczając się do suchego komunikatua jednak biorąc pod uwagę stan ex teściowej uprzedził siostrę by miała czas na przygotowanie dla swojej matki miękkie lądowanie.
              • tania.dorada Re: Jak się zachować? 05.11.24, 11:53
                netlii napisała:

                >
                > No nie.
                > Po prostu może nie czuć się w obowiązku być oceniany przed obcą osobą jaką jest
                > ex teściowa, bo i niby z jakiej racji?

                Przecież tu zupełnie nie chodzi o ocenę teściowej.



                > Nie, nie zachował się jak kutas. Nie wyrządził bowiem teściowej żadnej krzywdy
                > ,
                Ty masz jakąś wybiórczą ślepotę ze jakoś cię ominął fakt, że tam jest dwójka małych wnuczek tej teściowej które właśnie tragicznie straciły ich mame a jej córkę i zanim to zdążyło do nich dotrzeć to jej łóżko grzeje obcą baba? Zapytaj może Szarm jak fajnie jej było w podobnej sytuacji.

                > Ale reakcja teściowej nigdy nie była jego ziemniakiem wink

                No to czemu jej sam nie powiedział ze plany wizyty na grobie córki będą zmodyfikowane, bo jest nowa kobita?


                > To nie jest jego matka, nie jest za nią odpowiedzialny.

                Nie chodzi o jego matkę tylko o jego dzieci!!!!! To on jest odpowiedzialny za ich nastroje, załamania psychiczne i takie tam.

                .
                > Gdyby autorka posłuchała podpowiedzi forum w stylu "mamo mam Ci coś do przekaza
                > nia, ale wolę by jednak to zrobił Heniu..." to byłoby scedowanie odpowiedzilano
                > ści na inną osobę w tym przypadku Henia.

                Kurła, ty se chyba jaja robisz. To jest odpowiedzialność Henia a. IE cedowanie odpowiedzialności na Henia. To Heniu próbuje cedować odpowiedzialność na szwagierkę.


                Trudno mieć do Henia pretensje, że ma
                > prawo do swojego życia, które z zewnątrz może się nie podobać.

                Znaczy dopóki jego wybory dotyczą tylko jego to niech se robi co chce, mógłby sobie nawet burdel założyć w domu po śmierci żony gymdyhy był samotny. Ale jego wybory dotykają też jego dzieci, za które ponosi odpowiedzialność i ktore są jednocześnie świeżo osieroconymi wnuczkami i soosttzenicami najbliższej rodziny zmarłej, ty jesteś jakaś normalna inaczej?
          • tania.dorada Re: Jak się zachować? 04.11.24, 14:43
            netlii napisała:


            > Uników od czego? Przecież reakcja na jego nową partnerkę to nie jest zasadniczo
            > jego odpowiedzialność. Jego partnerka, jego nowe życie, obcym nic do tego. Pod
            > obnie jak podejrzewam on nie rości sobie prawa do ingerencji i komentowania zwi
            > ązku ex teściów.

            Teściowie mają małe dzieci, które właśnie straciły matkę? Czy ten drobny szczegół, że fikcyjny pan ma małe dzieci i wywinął numer nie tyle teściom ile ich świeżo osieroconym wnukom, jakoś ci umknął?
            • netlii Re: Jak się zachować? 05.11.24, 06:33
              tania.dorada napisał(a):

              >
              > Teściowie mają małe dzieci, które właśnie straciły matkę? Czy ten drobny szczeg
              > ół, że fikcyjny pan ma małe dzieci i wywinął numer nie tyle teściom ile ich świ
              > eżo osieroconym wnukom, jakoś ci umknął?

              A więc właśnie to sprawa na lini rodzic-dzieci i to on będzie musiał wziąć na klatę ich pretensje gdy dorosną. Na pewno nie sprawa na linii on-ex teściowa, szwagierka i inni pociotkowie.
              • netlii Re: Jak się zachować? 05.11.24, 08:25
                Poza tym chyba sama czujesz, że nacisk położny jest na inną kwestię a szeroko rozumiany dobrostan dzieci siostry/wnuków jest owszem odnotowany, ale gdzieś tam w tle. Szwagier zamiast podzielić emocje autorki i jej matki i pogrążyć się w cierpieniu i żałobie po zmarłej próbuje układać życie po swojemu. Ciężko przełknąć im informacje, że nowa osoba wskoczyła na miejsce ich córki/siostry.
                • tania.dorada Re: Jak się zachować? 05.11.24, 11:55
                  netlii napisała:

                  > Poza tym chyba sama czujesz, że nacisk położny jest na inną kwestię a szeroko r
                  > ozumiany dobrostan dzieci siostry/wnuków jest owszem odnotowany, ale gdzieś tam
                  > w tle.

                  Przede wszystkim to czuję ze wątek jest zmyślonymi nie ma żadnych dzieci. A w drugim wątku już autorka snuje historie dalej i w niej jest więcej o dzieciach.
              • tania.dorada Re: Jak się zachować? 05.11.24, 12:00
                netlii napisała:

                > A więc właśnie to sprawa na lini rodzic-dzieci i to on będzie musiał wziąć na k
                > latę ich pretensje gdy dorosną. Na pewno nie sprawa na linii on-ex teściowa, sz
                > wagierka i inni pociotkowie.

                Tak, szczerze widzę jak Twoje wnuczki lub siostrzenice, które kochasz, są w traumatycznej sytuacji, bardzo potrzebują ojca i stabilności, fajnie by też było gdyby rodzina zmarłej mamusi nie zniknęła z horyzontu wraz z mamusią, a ojciec robi taki numer a ty mówisz „no trudno, najwyżej będą mieć zjebane życie ale to wina ojca nie moja” i zajmujesz się swoimi sprawami. To znaczy może tak faktycznie masz, w takiej sytuacji mama nadzieję ze nie masz wnuków ani siostrzeńców.
    • kozica111 Re: Jak się zachować? 01.11.24, 16:57
      Współczuję, trzymaj się, to trudna sytuacja.
    • pani.asma Re: Jak się zachować? 01.11.24, 18:58
      Taka ukochana siostra i tak jeździcie na cmentarz a nie zadbaliście żeby pochować ją przy domu tylko leży samotna w obcym mieście ????

      Tu mi zgrzyta ten szczegół trzeba historyjkę doszlifować
      • linda_milano Re: Jak się zachować? 01.11.24, 20:22
        Jak samotna? Pochowana jest w miejscu, w którym żyła Z RODZINĄ. Dla nas ukochana, ale w momencie śmierci miała męża i dzieci
      • berdebul Re: Jak się zachować? 02.11.24, 13:57
        Mnie bardziej dziwi, że teraz dowiedzieli się o pani - nikt o dzieci siostry i wdowca nie dbał, nie odwiedzał, nie rozmawiał.
        • netlii Re: Jak się zachować? 04.11.24, 08:15
          berdebul napisała:

          > Mnie bardziej dziwi, że teraz dowiedzieli się o pani - nikt o dzieci siostry i
          > wdowca nie dbał, nie odwiedzał, nie rozmawiał.

          Też mnie dziwi nieco ich szok, że dopiero teraz dowiaduja się o nowej pani. Zakładając, że ja byłabym na miejscu wdowca to o ile ze mną mogliby się nie kontaktować to teściowie od swego wnuka prawdopodobnie by się nie oddalili - telefony i skype byłyby grane co kilka dni. Nie byliby więc zdziwieni obecnością w domu nowego "tatusia" co najwyżej zniesmaczeni. Jeszcze omawiany przypadek szwagra raczej nie planował szeroko zakrojonej akcji chowania pani przed światem i zakazu informowania o jej istnieniu skoro wręcz ciągnie ją na grób 1.11
    • karyna-z-radzymina Re: Jak się zachować? 04.11.24, 08:37
      Ja myślę, że to historia z morderstwem w tle jak u Agaty Christie
    • dwa_kubki_herbaty Re: Jak się zachować? 04.11.24, 18:07
      Chyba by mnie wuj strzelił.
      Pan o ile rozumiem że szybko się zakochał bo u facetów tak już jest że 2 dnia po pogrzebie mogą meldować się na tinderze ale żeby zapraszać matkę zmarłej żony na kawkę i przedstawiać nową panią życia po 1,5 miesiąca od pogrzebu - no on inteligentny nie jest.
    • andallthat_jazz Re: Jak się zachować? 04.11.24, 19:00
      No coz. Ja jako swiezo upieczona zona bylam na pogrzebie ex mojego ex (ale o to prosili tesciowie, ex i pasierb. Jego zona mnie nie chciala nawet poznac, bo ludzila sie, ze moze do siebie wroca, choc od rozwodu minelo ladnych pare lat). Na pogrzebie byla tez byla dziewczyna exa (zwiazek po rozwodze a prze de mna). Na szczescie wiecej swoich eks byly nie zaprosil, bo bysmy sie na cmentarzu chyba nie pomiecili. W kaplicy poniekad wymusily, abym siedziala z bylym i pasierbem w pierwszym rzedzie, chociaz wolalam z tylu. Jedyne przy czym odpuscili, to ze szlam w kondukcie obok tesciow a ci dwaj przodem. Serio wolalam zostac w domu, ale zrobilam to na ich prosbe. Wiec moze tu tez tak jest? Rodzina zmarlej nic nie komentowala, ale nie wiem, czy byli zadowoleni z mojej obecnosci. Za to w dodatkowym porzegnaniu kilka dni pozniej, gdzie byli znajomi, rodzina zmarlej, pasierb i ex odmowilam juz udzialu.
      • andallthat_jazz Re: Jak się zachować? 04.11.24, 19:01
        Pozegnaniu 🙄🤦‍♀️
    • demono2004 Re: Jak się zachować? 05.11.24, 08:44
      Jesli prawda jest to co piszesz i facet nie wytrzymal bez nowej kobiety dluzej niz 7 tyg, to taka to była "miłość" z jego strony...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka