linda_milano
01.11.24, 10:54
Moja najukochańsza młodsza siostra zmarła nagle we wrześniuTak nagle, że nikt z nas nie zdążył sięz nią pożegnać. Pustka po niej bardzo, bardzo boli. Siostrzycze matkowalam, bo dzieliło nas 18 lat. Po slubie zamieszkała kukadziesiat km od rodzinnego domu, praca, budowa domu, o ktorym marzyła i do ktorego wiosną udało im się wprowadzić
Dzieci jeszcze małe, młodsza podstawówka, Wiedziałam, że jej mąż nie zostanie sam do końca życia, nawet przeczuwałam, że nie zostanie długo sam. Tymczasem dziś odebrałam od niego telefon, żebym powiedziała mamie, że będzie na cmentarzu z partnerką i że zaprasza na kawę, ale z góry uprzedza, że nie mieszka już sam z dziećmi. Poznał panią i ta się do niego wprowadziła. Mamie chyba pęknie serce, ona chce jechać na grób, zresztą bywamy co tydzień, ona chce odwiedzić wnuki. Nie wiem czy i jak ją uprzedzać.
Poprosiłam w pierwszej chwili by nie afiszowali się,by dla mamy zachowali pozory chociaż ztym wspólnym mieszkaniem. Przepraszam za chaos, ale przerosło mnie to. Minęło dopiero 7 tygodni. Dzieci ogarnia głównie druga babcia, bardzo chciałam pomóc, ale uszanowałam odmowę.