Dodaj do ulubionych

Do ematek jedynaczek

    • norra.a Re: Do ematek jedynaczek 31.12.24, 17:14
      Tak, żałuję, że nie mam rodzeństwa. Zwłaszcza po śmierci rodziców, mam wrażenie, że zostałam sama, mimo najlepszego męża i trojga dzieci. Wujkowie, znajomi rodziców, nagle też zniknęli, więc cała moja wioska jakby obumarła, czuję się opuszczona. Mam kuzynki i są dla mnie bardzo bliskie, bliższe niż koleżanki, choć na różnych etapach życia jest ich mniej lub więcej, to jednak dzielimy wspomnienia, jakąś historię wspólną. Żałuję, że moje dzieci nie mają cioci czy wujka blisko, kuzynów... licznych i gwarnych spotkań rodzinnych. Mimo przyjaciół, bo oni w dni jak Wigilia wybierają jednak swoje rodziny. Da się z tym żyć oczywiście, ale skoro pytasz....
    • wrotek0 Re: Do ematek jedynaczek 31.12.24, 19:58
      Ja jedynaczka, rodzice zmarli zanim skończyłam 25 lat. Mąż jedynak, teść nie żyje od 30 lat. Jako dziecko bardzo chciałam mieć rodzeństwo, potem się przyzwyczaiłam. Mam sporo kuzynów (bo rodzice rodzeństwo mieli), ale tylko z kilkoma utrzymuję luźny kontakt. Na szczęście mamy dwoje dzieci (już bardzo dorosłych) i jedyne, nad czym boleję, to brak stałych związków i potomstwa. Ale nic na to nie poradzę, nie mówię, jak bym chciała zostać babcią.
      Teraz na nas dwoje (oboje po 60-tce) mamy na stanie blisko 90 letnią teściową i nawet ogarnianie jej w domu opieki wymaga współpracy dwóch osób.
    • bi_scotti Re: Do ematek jedynaczek 01.01.25, 21:49
      Nigdy nie chcialam miec rodzenstwa. Bylam trudnym dzieckiem z problemami, bylam bullied w szkole & opcja, ze jakies inne dziecko (brat/siostra) mieszkaloby ze mna w domu & potencjalnie aplikowalo mi bullying jeszcze w domu zniechecala do jakichkolwiek marzen o siblings. A potem, gdy podroslam, uznalam ze to sa/byly decyzje moich rodzicow podobnie jak to, ze mieszkalismy w Warszawie a nie np. Wroclawiu czy ze wakacje spedzalismy na kayaks a nie np. na zaglowkach wink
      Samotnosc odczulismy z mezem po raz piewrszy na poczatku emigracji uncertain I stad 3 dzieci u nas choc ja juz pisalam wiele razy, ze powinnismy byli miec tylko Najstarsza. No ale chlopcy sa & jest okay. Oni troje sa ze soba bardzo blisko ale to w duzej mierze z powodu challenges Sredniego. Life.
    • babcia47 Re: Do ematek jedynaczek 02.01.25, 10:38
      Tak zawsze czułam to jako odmianę kalectwa szczególnie za moją mamą była nadopiekuńcza ale przy okazji mnie czasem krzywdziła w dobrej wierze. W dużej rodzinie czułam się wyobcowana bo każdy z moich kuzynów miał kogoś bliższego i ważniejszego i ja siłą rzeczy byłam na dalszym planie. Na mnie skupiały się dobre chęci mojej mamy ale też odbijały jaj źle chwile, obie sytuację nie były dla mnie dobre. Obiecałam sobie że swoim dzieciom tego nie zrobię ale natura sprawiła że poprzestałem na dwóch egzemplarzach. Przez długi czas byli dla siebie przyjaciółmi, potem przyszedł czas różnych ans związanych z poziomem dorastania i innymi zainteresowaniami, również z rywalizacją. Dziś mają ponad 40 lat i widzę ze stali się dla siebie podpora choć dzieła ich setki kilometrów i różne koleje życiowe. Tego mogę im zazdrościć bo nie dość że na mnie samą spadła starość moich rodziców i ich poważne choroby to teraz , po śmierci męża nie mam nikogo oprócz dzieci z kim mogłabym dzielić wiele spraw w tym wspomnienia czy zwykłe wsparcie . Kuzyni mający rodzeństwo zawsze byli w lepszej sytuacji nawet gdy pozornie darli ze sobą koty. Ostatecznie zawsze się wspierali i byli dla siebie najważniejsi
    • srebrnarybka Re: Do ematek jedynaczek 02.01.25, 11:58
      Odczuwałam. Czułam się i czuję bardzo samotna. Tzn. mam fajne relacje z kuzynami. Z niektórymi prawie braterskie - niestety 2 miesiace temu straciłam prawie brata, przez 3 lata nie odzyskał zdrowia po covidzie, którym jego i całe biuro zaraziła koleżaneczka z pracy, świadoma zakażenia, drobna infekcja zgasiła bardzo słaby organizm - ale czegoś brak. Oczywiście można powiedzieć, że jest to korzystne finansowo, ale coś za coś. Zresztą nie wiadomo, jak wyszłabym finansowo, gdybym miała rodzeństwo.
    • subskrybcja Re: Do ematek jedynaczek 02.01.25, 12:53
      forma-lina napisała:

      > Czy odczuwacie brak rodzeństwa? Doskwiera Wam to w życiu? Czujecie się samotne,
      > bez wsparcia, czy powoduje jakiś inny dyskomfort? Pyta matka jedynaczki, która
      > się zamartwia z tego powodu (mam siostrę rok młodszą, relacja super).


      Mam dwie koleżanki jedynaczki, nigdy nie żałowały, ze nie miały rodzeństwa.

      Mam tez znajome rodzeństwa. niektóre z ogień by za sobą wskoczyły. Inni sa skłóceni. A reszta nie utrzymuje jakiś blizszych kontaktów jako dorośli, ot jakies spotkania przy okazji chcrzcin czy ślubów dzieci, a na codzień nie maja kontaktu.

    • nellamari Re: Do ematek jedynaczek 02.01.25, 13:00
      Tak, brakowało mi rodzeństwa i czasami brakuje nadal. Najgorzej chyba w okresie nastoletnim, kiedy cała uwaga ( i nadzieje) rodziców skupiały się na mnie. Teraz tez czuję przez skórę, ze będzie ciężko za 10-15 lat kiedy zdrowie rodziców zacznie się sypać. I nie chodzi o kasę.

    • tol8 Re: Do ematek jedynaczek 02.01.25, 14:04
      Bardzo.
    • alina460 Re: Do ematek jedynaczek 03.01.25, 14:32
      Moja bliska koleżanka ma siostrę chorująca na schizofrenię, więc sobie wyobraźcie ten koszmar. Ich rodzice już nie żyją, więc koleżanka skazana jest na opiekę nad siostrą, która jej nienawidzi. Sprawy w sądach się nie kończą, wiecznie jakieś akcje: pogotowie, psychiatryk, policja, prokurator itd. Dramat całej rodziny. Dla mojej koleżanki lepiej byłoby nie mieć siostry w ogóle, bo cierpi na tym cała rodzina. Ona sama ma poważną nerwicę i kiepskie relacje z mężem. Ma też dwie córki, które mają znerwicowaną matkę. I dopóki ta chora siostra żyje to będzie tylko gorzej. A potem już się nie odzyska przeszłości ani samej siebie z przeszłości. Dramat.
    • pursuedbyabear Re: Do ematek jedynaczek 03.01.25, 14:41
      Nigdy.
      Mam przyjaciółki, które znam przez większość życia, mam bliskie kontakty z rodziną, mam szerszy krąg znajomych i partnera.
      Mam też kuzynki, siostry, które praktycznie nie utrzymują ze sobą kontaktu i nie jest to jedyny taki przypadek w moim otoczeniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka