nika_1985
27.01.25, 12:47
Hej,
Dawna znajoma po 6 -7 latach właśnie przed chwilą do mnie napisała,że jest w mojej okolicy, oczywiście ma hotel na przysłowiowym zadupiu i tak milo byłoby sie spotkać jutro na kawę żeby "zobaczyć moja twarz". Zaskoczona byłam..bo żadnego kontaktu nie utrzymywaliśmy od tylu lat a ona nagle wyskakuje jak Filip z konopii. Myślę sobie..ok, czemu nie..kawa może być jutro bo mam chwilę wolnego. Oczywiście musiałabym jechać po nią do tego hotelu..nie jest super daleko więc to no big deal. Chwilę później koleżanka napomknela "że to super, ale to jeszcze może zajechalybysmy do jakiegoś sklepu bo ona kupiłaby sobie jakieś produkty do Polski i też ma jakieś zamówienia od innych "
W tym momencie coś mnie strzeliło..myślę sobie..ok..kawa ok, wszystko fajnie ,ale teraz wydaje mi się,że ona jakaś interesowna. Że napisała do mnie w dużej mierze,bo jest na zadupiu a musi pewnie zakupy zrobić. I szczerze mówiąc..nie wiem już czy chce mi się robić ta kawę czy nie.
A może przesadzam?