imponderabilia20 23.02.25, 10:01 Jaki model przyjęć/imprez preferujecie? Podane na plastikach przekąski z dyskontu czy bardziej wyrafinowane - pokrojone w słupki kalarepa/marchewka podane na Rosenthalu? (w załączeniu 2 zdjęcia). Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aqua48 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:06 Myślę że trzylatkom forma przyjęcia urodzinowego jest doskonale obojętna. Zdrowsze dal dzieci na pewno są warzywa i owoce. Bez względu na to na czym są podane. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 11:05 Chyba, że się podpalą od otwartego ognia rozstawionego między ogóreczkiem a borówkami… Odpowiedz Link Zgłoś
zapachwanilii1 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 11:15 aqua48 napisała: > Zdrow > sze dal dzieci na pewno są warzywa i owoce. Bez względu na to na czym są podane > . Dla doroslych tez warzywa i owoce sa zdrowsze . Bylo tu juz od groma watkow z pytaniami, co by tu najlepiej przygotowac na przyjecie (rocznice slubu, okragle urodziny, whatever...) i odpowiedzi nie skupialy sie raczej na pokrojonej marchewce i kalariorze. Robia emamy takie imprezy swoim znajomym - marchewka w slupki i rozyczki kalafiora jako podstawowa pyszna przekaska? Odpowiedz Link Zgłoś
demodee Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 11:27 Jak się na co dzień je zdrowo, to na imprezie można zjeść niezdrowo. No, chyba, że ktoś codziennie imprezuje, to wtedy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
azalee Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 15:28 No nie wiem, mój trzylatek zdecydowanie wolałby tematykę psiego patrolu niż biało beżowego insta mieszkania Odpowiedz Link Zgłoś
pani.asma Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 16:29 no dokladnie, kazde dziecko i jego goscie chcialoby zabawkowe urodziny a nie wnetrza jak z sali operacyjnej Odpowiedz Link Zgłoś
wakacje_50 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 17:28 Tak, jasne, wszystkie dzieci uwielbiają "głośne" kolory, dużo obcych ludzi, hałas i 6 innych przyjęć urodzinowych w jednym miejscu..... Dosłownie wszystkie, bo sądząc po zdjęciu nr 1, to właśnie są zabawkowe urodziny (tak jest w salach zabaw) Odpowiedz Link Zgłoś
husky_cat Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:09 Warzywa i owoce plus zdrowe słodkie przekąski ale z pewnością nie na porcelanie, nie dla 3 latków ☺ Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:11 Ogórki może i są na Rosenthalu, ale borówki są w papierowych papilotkach. Mało praktyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:27 1) Czekoladę z tortu jeszcze sprałam, ale borówki? Może to poczęstunek dla rodziców? 2) Powiedzcie, że te świeczki koło borówek są ledowe! Może to poczęstunek dla rodziców? 3) Jednorazówki mają obie. Tusk chyba robi w domu, wtedy dokładasz własne naczynia, a Opozda korzysta z wykupionego w sali zabaw gotowca i tak to, mimo zaleceń ematek, wygląda w stolicy - ma być bezproblemowo: bezpieczenie (nic się nie tłucze), bez niepotrzebnej roboty (mycie zastawy), bez fochów, ale i bez nadmiernych wydatków (dzieci zjedzą lub nie, chrupki i paluszki są tanie, a "poczęstunek w cenie sali"). Osobiście stosowałam formę pośrednią. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:31 Ja to osobiście nie stosowałam żadnej 🤣 Ale jeśli te papilotki nie są złożone po kilka, to mam wizję, jak tw borówki przy podniesieniu przez niezbyt zręczne małe rączki, rozsypują się wszędzie dookoła. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:38 Ale powiększyłam to zdjęcie Opozdy i dochodzę do wniosku, że ten "poczęstunek w cenie sali" to po prostu wyciąganie kasy: chrupki czy tam chipsy i paluszki. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:46 Bo to jest wyciąganie kasy. Ja zawsze robiłam chłopakom urodziny w domu, ale czasem chodzili na takie na sali zabaw. Jeśli rodzice nie zapewnili jakichś innych przekąsek, to podawane były właśnie chipsy, paluszki, jakieś chrupki, tanie słodkie napoje plus „tort”. Sala zabaw organizowała jedzenie po taniości i kasowała sobie z dużą nawiązką. Odpowiedz Link Zgłoś
dominika9933 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 11:27 Też robiłam synowi urodziny w domu. I chłopaki, bo w młodszych latach to głównie kumple byli, zresztą przyjaźnie przetrwały do dziś, bardzo lubili moje mini przekąski. Odpowiedz Link Zgłoś
azalee Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 15:54 eliszka25 napisała: > Bo to jest wyciąganie kasy. Ja zawsze robiłam chłopakom urodziny w domu, ale cz > asem chodzili na takie na sali zabaw. Jeśli rodzice nie zapewnili jakichś innyc > h przekąsek, to podawane były właśnie chipsy, paluszki, jakieś chrupki, tanie s > łodkie napoje plus „tort”. Sala zabaw organizowała jedzenie po taniości i kasow > ała sobie z dużą nawiązką. Nie nazwałabym tego wyciąganiem kasy. Wiadomo, że w takich imprezach główna atrakcja to rezerwacja aktywności dla dzieciaków (trampoliny, ściana wspinaczkowa, małpi gaj, escape room, itd). Poczęstunek jest symboliczny, bo dzieciaki nie są tam po to zeby siedzieć przy stole. Zazwyczaj jest to 1,5 godziny aktywności i 30min poczestunek + tort + odpakowywanie prezentow. Odpowiedz Link Zgłoś
pani.asma Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 16:28 hmmm chyba nie masz dzieci, jak poszaleja to wlasnie sa glodne wydasz glodne rodzicom? Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 16:36 Oczywiście, że chodzi głównie o atrakcje w postaci szaleństw w sali zabaw. Jednak dzieciaki po takich szaleństwach robią się głodne. Przynajmniej moje były. Poczęstunek nie musi być duży, bo to nie biesiada przy stole, ale mógłby być ciut bardziej treściwy niż chipsy i paluszki plus cola. Odpowiedz Link Zgłoś
azalee Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 16:48 To może też zależy od kraju /środowiska. Ja mam akurat 6-latka na stanie i regularnie bywam na takich imprezach od 3 lat. U nas to są właśnie 2-3 godziny, po obiedzie więc dzieci glodne nie są. Obojętnie od lokalizacji poczęstunek to są zawsze żelki haribo +cola (więc te paluszki i chipsy to wypas w porownaniu 😅). Mój nigdy glodny nie był, za to zawsze bardzo zmęczony (zasypia jak tylko wsiądzie do samochodu) Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 17:31 Moi już zdecydowanie z takich atrakcji wyrośli, ale przez kilka lat trochę imprez urodzinowych zaliczyli. Zwykle urodziny były organizowane tak, żeby poczęstunek wypadł w porze „zvieri”, czyli podwieczorku. Jak były tylko chipsy i paluszki, to wiadomo, że dzieciaki napchały się tym, ale jak urządzałam urodziny w domu, to raczej o tej porze dopadał wszystkich całkiem konkretny głód. Może to też kwestia tego, że „zvieri” jest niemal święte i wszyscy są przyzwyczajeni do jedzenia o tej porze. W każdym razie sądząc po tym, ile jedzenia znikało, gdy to ja urządzałam urodziny, te chipsy, to tak trochę mało. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:47 A i owszem. Zdaje się, że można donosić własne, ale przecież już wyskoczyłaś z kasy na salę Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:38 Moja wizja idzie ciut dalej. Jedne małe rączki podnoszą papilotkę z borówkami, które oczywiście rozsypują się dookoła i turlają po dywanie, a kilka sekund później są w ten dywan malowniczo wdeptywane przez małe nóżki innego gościa, który biegnie do stołu na poczęstunek. Ogólnie sposób podania średnio praktyczny, jak na przyjęcie dla dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
ajr27 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:44 Bo to jest sposób podania na Insta a nie na przyjęcie dla dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:46 ajr27 napisała: > Bo to jest sposób podania na Insta a nie na przyjęcie dla dzieci No tak, to ma sens. Odpowiedz Link Zgłoś
krypteia Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:53 Przecież borówki w środku są jasnozielone może ci się pomyliły z jagodami? Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 13:24 W niektórych regionach Polski (w moim też) borówki to właśnie czarne jagody. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 16:29 Miałam o tym pisać. Ani praktyczne ani eleganckie... Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.lolo Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:11 To w Najjaśniejszej można już dzieciom dawać imiona z "niepolskimi" literami. Pamiętam, że w latach 90. znajomym nie pozwolono nadać synowi imienia Max tylko Maks. Odpowiedz Link Zgłoś
mmoni Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 12:54 Już można, zresztą chyba tak naprawdę to nie był akt prawny, tylko zalecenia Rady Języka Polskiego, a ustawa zostawiała decyzję kierownikowi USC. BTW, ten artykuł opisuje odyseję rodziców, którzy w walce o nadanie synowi imienia Max skończyli w WSA (i wygrali), już się miałam pytać, czy to nie Twoi znajomi, ale to jest sprawa z 2005 r. Odpowiedz Link Zgłoś
demodee Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:12 Kocham moją planetę, więc zdecydowanie odrzucam koncepcję jednorazówek. Przyjęcie dla dzieci urządziłabym na duraleksie, bo Rosenthala byłoby mi szkoda, gdybym go miała. Co do samego jedzenia, to sądzę, że dzieci wolą na imprezie jedzenie śmieciowe niż słupki z kalarepy (nie dotyczy dzieci ematki, oczywiście), więc takie bym im podała, żeby zostało zjedzone, a nie wyrzucone, gdyż kocham moją planetę. Gdyby przyjęcie było dla mnie (nie jestem dzieckiem), to jakby mi ktoś pokroił kalarepę w słupki, to bym z przyjemnością zjadła, natomiast gdybym to ja przyjmowała gości, to raczej bym surowe warzywa starła na tarce, wymieszała i polała jedne oliwą z oliwek, a drugie jogurtem naturalnym. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:23 demodee napisała: > Co do samego jedzenia, to sądzę, że dzieci wolą na imprezie jedzenie śmieciowe > niż słupki z kalarepy Zdziwiłabyś się. Na przyjęciu urodzinowym mojej wnuczki najpierw zeszła pokrojona marchewka, potem owoce Tortu (domowego) dzieci ledwo skubnęły i w większości zostawiły. Odpowiedz Link Zgłoś
zerlinda Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:30 Nie, co Ty, tu nikt się nie zdziwił. To norma na tym forum od lat. Mam nadzieję, że mieliście też przepyszny jagielnik? Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:43 zerlinda napisała: > Mam nadzieję > , że mieliście też przepyszny jagielnik? Rozczaruję Cię - nie było jagielnika były za to paluszki i słone ciasteczka. Odpowiedz Link Zgłoś
imponderabilia20 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:44 No wyjelaś mi to z ust 😂😂 Odpowiedz Link Zgłoś
ajr27 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:35 Chciałaś zabłysnąć, ale trochę nie wyszło, bo kilkulatki jak świat światem nie lubią tortów Odpowiedz Link Zgłoś
zerlinda Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:39 Koledzy mojego dziecka i ono samo od zawsze uwielbiali torty urodzinowe. Ale te wypieki byly zawsze przepyszne, zamiast jagielnika, oczywiście! Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:54 A u nas zależało od dziecka. Jedne skubnęły, inne przychodziły po dokładkę. W domach naprawdę dzieci są karmione różnie i mają różne smaki. To że w knajpach notorycznie w menu dla dzieci widnieje wariacja na temat spaghetti bolognese i nuggetsów to po prostu kolejne pójście na łatwiznę. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:46 ajr27 napisała: > Chciałaś zabłysnąć, ale trochę nie wyszło, bo kilkulatki jak świat światem nie > lubią tortów Mylisz się, nie chciałam zabłysnąć, a całkiem sporo kilkulatków lubi torty i zjada chętnie. Tu akurat trafił się taki zestaw który wolał marchewkę. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 12:00 Oczywicie można trafiać na różne grupy, ale w przypadku moich dzieci/ich znajomych sprawdziła się zasada, że tort i ciastka zostawały a, schodziły paluszki, precle i chrupki. Kalarepy by raczej nie zeszły, aczkolwiek zdumiewająco duża grupa pije tylko wodę, a nie słodkie napoje. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 13:26 Kalarepy by właśnie mogły zejść. Jako dziecko uwielbiałam kalarepę, przecież ona jest słodka. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 14:59 Też bardzo lubiłam kalarepkę jako dziecko i moje dzieci również chrupały z dipem czosnkowym. Robiłam im nawet frytki z kalarepki, bo lubili, ale chipsami i paluszkami czy ciastkami absolutnie nie pogardzili 😄 Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 15:56 chatgris01 napisała: > Kalarepy by właśnie mogły zejść. Jako dziecko uwielbiałam kalarepę, przecież on > a jest słodka. > Kalarepki są słodki i chrupkie, tak samo słodkie są marchewki. Oczywiście w przypadku marchwi wiele zależy jeszcze od jakości. U babci na wsi jako dzieci wyrywaliśmy młode marchewki z ziemi, pod kran i chrupaliśmy, nikt nam w słupki nie kroił, ale i bez krojenia dobre było. Odpowiedz Link Zgłoś
imponderabilia20 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 17:27 Mój tata w dzieciństwie to jadł z dzieciakami ze wsi liście akacji. Twierdził, że słodkie były..... Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:53 Bo nie każdy tort, nawet domowy, nadaje się dla dzieci. One zwykle nie lubią klasycznych tortów z kremami, owocami itp. Torty urodzinowe dla moich synów zawsze piekłam sama i zawsze były one z chęcią zjadane. Jako przekąski też zawsze podawałam pokrojone w słupki warzywa z dipem, bo był to typowy punkt podwieczorku moich synów. Wszystkie dzieci chętnie po te warzywa sięgały. Co nie zmienia faktu, że jadły też chipsy. Odpowiedz Link Zgłoś
ajr27 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 11:02 Pamiętam, że dzieci, które nie lubią tortów, krytykują najbardziej formę tego ciasta, tzn przełożenie warstwami kremu z ciastem. Chciałyby albo sam biszkopt, albo sam krem, a przełożenie jednego z drugim jest nie do przyjęcia, choćby to był najlepszy biszkopt z najpyszniejszą bitą śmietaną. Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 11:16 Sama jestem.łasa na słodkie i zjem każdą ilość i nie wybrzydzam, ale tort- fuj. Próbowałam z tortami na zamówienie u polecanej kobiety i typowo pod moje smaki, ale też nie. Nie znoszę tego połączenia smaków i faktur, tu mdły biszkopt, tu zapychający krem najczęściej na kremówce, całość zazwyczaj ciężka. Nie dziwi mnie, że dla dzieci może to być niesmaczne. Odpowiedz Link Zgłoś
ajr27 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 11:24 Jakość tortów dla dzieci bardzo się poprawiła. Syn ostatnio dał mi dokończyć swój kawałek na urodzinach kolegi i myślałam, że będę żebrać o dokładkę Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 13:12 Taj, dokładnie i to chodzi. Typowe „dorosłe” torty, czyli biszkopt przekładany kremem, to dla większości dzieci polaczenie niezjadliwe. Dlatego nie piekłam typowych tortów, za to uatrakcyjniałam formę, czyli był np. tort TNT, tort lotnisko, tort zamek, tort w kształcie ryby, czy taki, z którego po przekrojeniu wysypały się cukierki smarties, a nawet raz każdy dostał mini tort w kształcie statku pirackiego. To były zawsze zwarte ciasta bez typowego kremu i zwykle były zjadane z chęcią. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 16:30 BO dzieci nie lubią tortów...moja młodsza słodycze lubi a tortu nie tknie. Odpowiedz Link Zgłoś
kochamruskieileniwe Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:20 Jeden szczegół. Sala zabaw kontra dom. Nie spotkałam się z rosenthalem na sali zabaw. Tylko jednorazówki. No ale może kiepskie sale zabaw znam. Odpowiedz Link Zgłoś
kochamruskieileniwe Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:25 A jeżeli bym się decydowała na elegancką wersję przyjęcia typu porcelana, srebra itp., to ogórek na talerzu wyglądałby inaczej. Wystarczy, dla inspiracji, wpisać w gugla dekoracje z ogórka, czy coś w tym stylu 🙂 Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:29 Przy pierwszym dziecku i tylko do 3 roku życia. To jak z tą połkniętą pięciozłotówką... Odpowiedz Link Zgłoś
gr.uu Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:21 #teamOpozda tylko nie plastiki a papierowe talerzyki i kubeczki Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 10:30 Teraz większość papierowych kubeczków ma w sobie już plastik (ikonka z rozłożonymi rękami). Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 16:47 Ikonka z tonącym żółwiem morskim, a nie rozłożonymi rękami. Po drugie nawet kubki, które są wewnątrz pokryte PLA, czyli tworzywem uzyskanym z kukurydzy, co jest kompostowalne i nie zmienia się w mikroplastik, też są oznaczone ikonką zółwia. Odpowiedz Link Zgłoś
pani.asma Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 11:01 Piekne to przyjecie kasi, czy to w tym samym domu jej tato obiera ziemniaki na dywanie? przy tym to przyjecie opozdy wyglada jak u krolowej angielskiej Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 11:03 Magiczny dywan jak magiczna gąbka. Zniesie borówki i obierki. Jaka to marka? Odpowiedz Link Zgłoś
imponderabilia20 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 14:59 Tak, to jest u niej w domu (wiem, bo czytam, a raczej oglądam jej bloga od lat) Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 11:10 Opozda zdecydowanie. Estetyki jak u Tusk nie trawię, wszystko to takie mdłe, blade. Odpowiedz Link Zgłoś
pffpffpff Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 12:09 Chciałabym jak Tusk, jestem jak Opozda. Odpowiedz Link Zgłoś
mamtrzykotyidwato5 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 12:26 Jeśli to przyjęcie dla dzieci, to zdcydowanie Opozda. Odpowiedz Link Zgłoś
trampki-w-kwiatki Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 13:14 Coś pomiędzy. Estetyka sal zabaw mi się nie podoba ale szkoda mi mojej porcelany dla przedszkolaków, więc u mnie królowały papierowe talerzyki i grube szklanki z sinsaya. Bo generalnie uwielbiam chatę Kasi Tusk i to jak ubiera dzieciaki. Dziewczyna ma świetny gust. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 13:19 Po pierwsze porównywane jest nieporównywalne czyli przyjęcie urodzinowe w domu i na sali zabaw. Podejrzewam, że Opozda miała znacznie mniejszy wpływ na to, jak będzie wyglądał stół. Ten etap już za mną, ale zdecydowanie bliżej mi zawsze było do Opozdy, choć jednorazowych naczyń raczej nie używałam. Ważniejsze było dla mnie, żeby dzieci się dobrze bawiły. Na szczęście wtedy nie było jeszcze influencerów i nie wiedziałam, że powinnam inaczej 😄 Odpowiedz Link Zgłoś
imponderabilia20 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 15:01 Mogłam wrzucić zdjęcia z imprez dziecięcych Halejcio. Tam to się dopiero dzieje Odpowiedz Link Zgłoś
alex_vause35 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 15:37 To pierwsze - tak zazwyczaj wyglądają urodziny w tzw. bawialniach. Ma być drogo dla klienta, tanio i zyskownie dla firmy, wygodnie i bezproblemowo dla dzieci (te papierowe talerzyki i kubeczki nie narobią za dużo szkody). Normalka. To drugie - w domu, jak to mówią, hulaj dusza, piekła nie ma. Osobiście, robiąc taką imprezę w domu, zrobiłabym coś pośrodku. Normalna, tyle że niedroga zastawa, żeby nie było żal. Fajne serweteczki i dekory. Przekąski zdrowe i cukrowe, do wyboru, do koloru. Podane tak, żeby potencjalne zniszczenia nie były duże. BTW, to pierwsze zdjęcie mnie przebodźcowuje strasznie, ciekawe, jak dzieci się czują w takim otoczeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
alexis1121 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 16:21 Zrobiłabym takie urodziny, jakie życzy sobie dana osoba, ale ja lepiej czułabym się we wnętrzach Kasi T. Tylko prosiłabym o przesypanie borówek do naczynia. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 16:42 Na urodzinach moich córek kalarepka robiła furorę. Możliwe, że jakbym wtedy wiedziała o przepysznym jagielniku, to i małe Niemiaszki też by wciągały jagielnik... Odpowiedz Link Zgłoś
wakacje_50 Re: Opozda vs. Tuskówna 23.02.25, 17:23 Dzieci uczą się obycia, poczucia estetyki od rodziców przez przykład. Przykład krzyliwych plastików dla mnie nieszczególnie dobry. Z doświadczenia wiem, że dla trzylatków dużo bardziej atrakcyjne jest przyjęcie w domu niż w sali zabaw, a to ze względu na namiar bodźców (krzykliwe kolory, obce intensywne zapachy, hałas) w sali zabaw. Po sali zabaw dzieci są nadmiernie pobudzone, marudne, nie mogą zasnąć. Trzylatek zdecydowanie będzie szczęśliwszy w bezpiecznym znajomym miejscu. Więc zdecydowanie bliżej mi do wyborów Kasi Tusk, bo spokojnie, estetycznie, po prostu w moim stylu. Plastikowe przyjęcia w sali zabaw to dopiero ok. 6 r.ż. Odpowiedz Link Zgłoś