Dodaj do ulubionych

Por w zupie

29.10.25, 10:05
Macie na niego sposoby? Mi nie przeszkadza, ale dzieciątko nie przepada, pluje, grymasi..
W całości wrzucę to się ciągnie, pokroję to się błąka rozgotowany.. Mama kiedyś związała nitką, to zupa wyszła niebieska..
Jak go ujarzmić i mieć?
Obserwuj wątek
    • szarmszejk123 Re: Por w zupie 29.10.25, 10:07
      Wiązać białą nitkąwink
      • ardzuna Re: Por w zupie 29.10.25, 23:56
        Wrzucać do zupy w całości, przed zjedzeniem pierwszy szczęściarz wyławia i wyżera łapczywie.
    • elinborg Re: Por w zupie 29.10.25, 10:11
      Jesteś córką Bridget Jones?
      Por gotuj w całości i wyławiaj przed podaniem, nic w tym skomplikowanego nie ma. Jak się ciągnie użyj łyżki z dziurkami, dobra też taka do makaronu.
      • mizantropka_20 Re: Por w zupie 29.10.25, 14:22
        Można też (ja tak robię) użyć szczypców do mięsa.
        • kokosowy15 Re: Por w zupie 29.10.25, 17:15
          Szczypiec.
          • bene_gesserit Re: Por w zupie 30.10.25, 05:52
            Bzdura, obie formy są poprawne.
    • atenette Re: Por w zupie 29.10.25, 10:11
      Ale chcesz go jeść czy nie? Jak chcesz to pokrój go na malutkie kawałki - w zupie praktycznie się rozgotuje i nie będzie problemu. Jak nie chcesz to hmm nie rozumiem problemu - jak gotuję np. rosół i mam nawet kawałek pora to bez problemu go wyciągam przed zjedzeniem zupy.
      • sitniczek Re: Por w zupie 29.10.25, 10:19
        Jak pisałam, chcę go mieć w zupie, nie bawić się w łowienie. Czyli nic innego nic drobnica nie ma, myślałam, że macie jakieś patenty, dla mnie nieznane.. nitką też chyba nie poradzę, bo dziad flaczeje i jeszcze nitki będę szukać.. no, dramat po prostu
        • arwena_111 Re: Por w zupie 29.10.25, 10:29
          No ale jaka to zupa? Jarzynowa? Rosół?
          W rosole gotujesz, potem wywalasz. Do jarzynowej ścieram na takiej tarce jak buraki ( na miazgę ) i nie widać. Mam ten sam problem co twoje dziecko - nie mogę widzieć pora.
          • sitniczek Re: Por w zupie 29.10.25, 10:32
            Pomidorowa 😁
            • arwena_111 Re: Por w zupie 29.10.25, 10:35
              No to albo miksujesz wszystkie warzywa na krem, albo wywalasz.
        • geez_louise Re: Por w zupie 29.10.25, 10:33
          Ale drobnica to świetna opcja, do każdej treściwszej zupy. To był patent mojej teściowej na dwóch wybiórczych chłopów i własną anoreksję - kroić wszystko bardzo drobno, albo miksować. Co się da smażyć albo opiekać żeby miało więcej smaku. Pietruszkę i koperek umiała pokroić tak, że się nie zorientowali że jedzą to, czego niby nienawidzili. Nawet paprykę wkradała do zup (i pysznie gotowała).
          • sitniczek Re: Por w zupie 29.10.25, 10:42
            Zupę cebulowo kiedyś zjadł z dokładką (widać smakowała), szukał, szukał smaku.. Jak w końcu powiedziałam jaka to zupa to w pierwszej chwili zbladł, a potem się obraził..
            • aankaa Re: Por w zupie 29.10.25, 14:12
              ciesz się, że pawia nie puścił
              • sitniczek Re: Por w zupie 29.10.25, 14:18
                W przedszkolu panie karmiły pieczarkową. Blisko było, mimo, że mówiłam, że grzyby nie wchodzą. Panie wiedziały lepiej, jak zaczęło go zrywać odpuściły i uwierzyły, że temu dziecku grzybów nie dajemy. Do tej pory z grzybów to tylko drożdże..
                • szarmszejk123 Re: Por w zupie 29.10.25, 14:30
                  Mnie tak wciskali zupę mleczną, mimo ostrzeżeń, że ciepłego mleka nie toleruję.
                  Niestety nie zdążyły odpuścić ale za to potem odpuściły już na zawsze, nawet kawy zbożowej nie musiałam już pić 😅
                  • sitniczek Re: Por w zupie 29.10.25, 14:31
                    Raz a porządnie 😁
                    • szarmszejk123 Re: Por w zupie 29.10.25, 14:34
                      A co się będę rozdrabniać :p
                  • kocynder Re: Por w zupie 30.10.25, 23:58
                    Słabe były... We mnie w przedszkolu wmuszali szpinak (w formie zmielonej kupy). I hafty nic nie pomagały, monity rodziców - nic. To było w czasach, kiedy dziecko w przedszkolu było w sumie "na łasce i niełasce" pani przedszkolanki... Do tej pory na hasło "szpinak" mam odruch wymiotny. I kiedyś moja mama dała mi do obiadu jako "jarzynkę" jakieś listki ugotowane polane masełkiem czosnkowym, nawet smaczne. Po czym po obiedzie powiedziała mi, że to był szpinak - i zwróciłam. Wiem, reakcja psychofizyczna.
                    Natomiast ciepłe mleko bardzo lubiłam (przed erą UHT), byle bez kożucha.
              • aandzia43 Re: Por w zupie 29.10.25, 14:42
                aankaa napisała:

                > ciesz się, że pawia nie puścił
                >

                Nie puścił bo problemem nie były smaki tylko konsystencje. Farfocle w zupie to jeden z koszmarów mojego dzieciństwa i wieków późniejszych.
        • atenette Re: Por w zupie 29.10.25, 10:54
          Ja naprawdę nadal nie rozumiem problemu, jaki dramat można mieć z porem w zupie 😯? Chcesz go mieć w zupie, ale nie kroić. W całości też Ci nie pasuje bo nie wiem co - jak się rozwala to źle, bo nitki, w całości go chcesz mieć i tak córce do talerza nakładać? Ty wyciągnij go zanim się rozwali (blee, nie zjadłabym). Tak jak ktoś Ci poradził możesz też po prostu zblendować skoro to zupa pomidorowa.
        • taki-sobie-nick Re: Por w zupie 29.10.25, 21:42
          no, dr
          > amat po prostu
          >
          No - na miarę Szekspira [cała linijka facepalmów].
        • leyla76 Re: Por w zupie 31.10.25, 07:36
          sitniczek napisała:

          > Jak pisałam, chcę go mieć w zupie, nie bawić się w łowienie. Czyli nic innego n
          > ic drobnica nie ma, myślałam, że macie jakieś patenty, dla mnie nieznane.. nitk
          > ą też chyba nie poradzę, bo dziad flaczeje i jeszcze nitki będę szukać.. no, dr
          > amat po prostu
          >
          Moje dzieci znalazły sposób. Wlewając zupę na talerz , wlewały ją trzymając metalowe, gęste sitko nad talerzem. Wszelkie niechciane farfocle zostawały na sitku.
          • primula.alpicola Re: Por w zupie 31.10.25, 08:02
            Hmmm, to co one jadły? Sam wywar?
            • arwena_111 Re: Por w zupie 31.10.25, 09:57
              No jak rosół czy pomidorowa to tylko do tego makaron/ryż.
              • leyla76 Re: Por w zupie 31.10.25, 15:22
                arwena_111 napisała:

                > No jak rosół czy pomidorowa to tylko do tego makaron/ryż.

                Dokładnie, bo inne zupy to robię raczej kremy, wiec wszystko razem zblenderowane.
        • babcia47 Re: Por w zupie 01.11.25, 17:00
          Jeżu zielony w czym problem? Do zup w których pływają kawałki innych warzyw siekamy drobno, jak cebulę w kostkę. W tej formie pos praktycznie znika, rozpuszcza się w wywarze. Czasem w takiej formie podsmażane na patelni razem Z podobnie posiekaną cebulą. Do czystych bulionów wkładam pora pokrojonego w wygodne kawałki i związanego razem z nacia selera, pietruszki czy co tam jeszcze. Wśród potrzebnych gadżetów mam w szufladzie szpulkę grubych BIAŁYCH bawełnianych nici przeznaczonych tylko do tego. Urywam dłuższy kawałek, składam jeszcze kilkakrotnie a potem ciasno owijam wiązkę i zawiązuje na supeł. Nie puszcza nawet gdy por sflaczeje a można go bez problemu wyciągnąć nawet zahaczając zębem widelca i wywalić
    • geez_louise Re: Por w zupie 29.10.25, 10:25
      Pokroić bardzo drobno, a najlepiej jeszcze podsmażyć na maśle. Wielu zupom może dać super smak.
    • galaxyhitchhiker Re: Por w zupie 29.10.25, 10:27
      Mocno rozdrobnić, wtedy nie przeszkadza jak się rozgotuje.
      Wrzucić cały, wyjąć z odrobiną płynu, zblendować, wlać z powrotem (ale to zmąci zupę, więc nie do rosołu).
      Doprawić zupę suszoną cebulą zamiast, por zjeść surowy smile
      • sitniczek Re: Por w zupie 29.10.25, 10:33
        Ostatnią surówkę porową sama męczyłam, bo wzgardzili. Chwilowo surowego pora mam po kokardę
        • galaxyhitchhiker Re: Por w zupie 29.10.25, 11:01
          No to po co męczysz i siebie, i rodzinę? Jedyna zupa, w której musi być por, to porowa - w innych można sobie darować, a smaczek załatwić przyprawami. Nawet suszonym mielonym porem.
        • tania.dorada Re: Por w zupie 29.10.25, 15:27
          Ale musisz tego pora jeść w zupie skoro go tam nie chcesz? Jak nie surowy to go pokrój na kawałki takie 6-7 cm, przekrój wzdłuż na pół, daj trochę oliwy, soli, parmezanu i wsadź do piekarnika.
    • bene_gesserit Re: Por w zupie 29.10.25, 10:32
      sitniczek napisała:

      > związała nitką, to zupa wyszła niebieska..
      > Jak go ujarzmić i mieć?

      Kiepskie trololo, inspirowane kiepskim filmem, bo książki oczywiście nie czytałeś.
      • sitniczek Re: Por w zupie 29.10.25, 10:38
        -aś jeśli już. Nie wiem o jakiej książce mówisz, ale patent jest z lat 70tych ubiegłego stulecia. Jeśli to Bridget to czytałam, ale bez zachwytu i dawno, mogłam nie zwrócić uwagi na takie pierdoły.. jeszcze zup nie gotowałam..
        Jak masz się czepiać, czep się płotu.
        • bene_gesserit Re: Por w zupie 29.10.25, 13:02
          Yhyyy. Niebieska zupa z porów, to co się rzeczywiście zdarzyło.
          I rzeczywiście nie wiesz, jak pozbyć się pora z zupy🤔
          • sitniczek Re: Por w zupie 29.10.25, 13:14
            Twój brak wiary jest przygnębiający. Jakże smutne musisz mieć życie. Nie chodziło o pozbycie się pora, ale tu już nie ogarniasz. Bywa. Wybaczam.
            • memphis90 Re: Por w zupie 29.10.25, 15:06
              Ale akurat ma rację, bo nawet kłąb sznura nie zafarbowałby gara zupy, a co dopiero kawałek użyty do obwiązania pora…
              • tania.dorada Re: Por w zupie 29.10.25, 15:29
                Już nie mówiąc o tym, źe normalna osoba by zrozumiała że biała nitka nie zafarbuje więc można się nauczyć na własnych błędach i nie odrzucać w całości tego rozwiązania.
                • sitniczek Re: Por w zupie 29.10.25, 15:45
                  Nic nie odrzucam, pytałam o jakieś może nieznane mi metody.
                  Aż się zagotowały niektóre emamy.. jakby o życie szło
                  • aankaa Re: Por w zupie 29.10.25, 16:56
                    eh, podworować sobie już nie można?
                    • sitniczek Re: Por w zupie 29.10.25, 17:00
                      Można można.. ale ziupa wyszła pyszna..
    • pepsi.only Re: Por w zupie 29.10.25, 10:52
      Po pierwsze daję pod koniec gotowania zupy, tak z 10-15minut przed.
      Robię na dwa sposoby:
      Albo w kawałku, potem wyciągam z zupy i porządnie odciskam, co odciśnięte wraca do zupy, to jest cały, pyszny smak i aromat.
      Albo kroję na półplasterki, i wrzucam. I zostawiam.
      • pepsi.only Re: Por w zupie 29.10.25, 10:53
        A nie, trzeci sposób, to drobniutko posiekać. Jak się rozgotuje, to nie ma żadnych niteczek. tongue_out
    • turzyca Re: Por w zupie 29.10.25, 11:38
      Rozumiem Twoje dziecko, por w zupie jest obrzydliwy, czy to pływające nitki czy takie śliskie liście fuj, fuj, fuj. Zamieniam na szalotkę.
      Jak już koniecznie chcesz go mieć w trakcie gotowania, ale nie w gotowej zupie, to możesz go wsadzić w woreczek / pieluszkę / sitko, odda smak, a potem go zgrabnie wyciągniesz. Tylko musisz dobrać stopień rozdrobnienia, bo może Ci i tak wyleźć z sitka.
    • sitniczek Re: Por w zupie 29.10.25, 13:05
      Już wiem wszystko. Dziecię wróciło ze szkoły, zobaczyło, że chcę kroić pora i zaprotestowało. Mówi wrzuć w całości a potem się wyciągnie.. po 17 latach w końcu powiedział, jak to widzi.. uff..
      • aankaa Re: Por w zupie 29.10.25, 13:54
        Mi nie przeszkadza, ale dzieciątko nie przepada, pluje, grymasi..jeszcze zup nie gotowałam

        przez 17 lat? big_grin
        • sitniczek Re: Por w zupie 29.10.25, 14:02
          Ale to były 2 różne kwestie, por w zupie i czytanie czegoś tam.. 🤦
      • mocca25 Re: Por w zupie 29.10.25, 18:47
        sitniczek napisała:

        > Już wiem wszystko. Dziecię wróciło ze szkoły, zobaczyło, że chcę kroić pora i z
        > aprotestowało. Mówi wrzuć w całości a potem się wyciągnie.. po 17 latach w końc
        > u powiedział, jak to widzi.. uff..
        >

        dzieciątko nie przepada, pluje, grymasi..


        17 latek pluje i grymasi???
      • taki-sobie-nick Re: Por w zupie 29.10.25, 21:48
        sitniczek napisała:

        > Już wiem wszystko. Dziecię wróciło ze szkoły, zobaczyło, że chcę kroić pora i z
        > aprotestowało. Mówi wrzuć w całości a potem się wyciągnie.. po 17 latach w końc
        > u powiedział, jak to widzi..

        Wcześniej nie umiał?
        • sitniczek Re: Por w zupie 29.10.25, 22:23
          Nakrył mnie na czynie
          • little_fish Re: Por w zupie 29.10.25, 23:20
            Znaczy wcześniej dziecię nie wiedziało, że por w naturze nie występuje w postaci poszatkowanej?
            • taki-sobie-nick Re: Por w zupie 29.10.25, 23:31
              little_fish napisała:

              > Znaczy wcześniej dziecię nie wiedziało, że por w naturze nie występuje w postac
              > i poszatkowanej?

              Gorzej. Nie zauważało, że w takiej postaci pływa w zupie?
      • little_fish Re: Por w zupie 30.10.25, 22:53
        "Mówi wrzuć w całości a potem się wyciągnie" - ale czy to zadziała? Bo do tej pory nie działało -" W całości wrzucę to się ciągnie" 🤔
        • sitniczek Re: Por w zupie 30.10.25, 23:07
          Bo nie wyciągałam, tylko dalej pływał.. i popełniłam to. Wyjęłam. Wyrzuciłam. Pierwszy raz w życiu. I wiecie co? Nie bolało.
          • little_fish Re: Por w zupie 30.10.25, 23:35
            🙈🙈🙈
            • taki-sobie-nick Re: Por w zupie 30.10.25, 23:47
              little_fish napisała:

              > 🙈🙈🙈

              Co masz na myśli?
          • taki-sobie-nick Re: Por w zupie 30.10.25, 23:43
            sitniczek napisała:

            > Bo nie wyciągałam, tylko dalej pływał.. i popełniłam to. Wyjęłam. Wyrzuciłam. P
            > ierwszy raz w życiu. I wiecie co? Nie bolało.
            >
            Nie bierzesz sobie do serca wyrzucania jedzenia? Nie masz się czym chwalić. Rusz lepiej głową, co możnaby z nim zrobić.

            Ludzie głodują, a ta wyrzuca pora i jeszcze się chwali, że "nie bolało".
            • sitniczek Re: Por w zupie 31.10.25, 06:40
              Jakbym nie brała sobie do serca to bym wyrzucała żarcie bez wahania, więc pudło.. chętnie oddam potrzebującym, i tak robię, w pudełeczku wynoszę nadmiar jedzenia. Mam dość dojadania na siłę, bo dzieci w Afryce głodują..
              Z takiego rozgotowanego flaka co można zrobić? No, dajesz.. tylko żeby było sycące, smaczne i na ciepło, bo zima idzie. I gustom odpowiadało
              • taki-sobie-nick Re: Por w zupie 01.11.25, 21:52
                sitniczek napisała:

                > Jakbym nie brała sobie do serca to bym wyrzucała żarcie bez wahania, więc pudło
                > .. chętnie oddam potrzebującym

                No to lu. Pokrój pora, zapakuj w słoik i zanieś do jadłodzielni.


                , i tak robię, w pudełeczku wynoszę nadmiar jedze
                > nia. Mam dość dojadania na siłę, bo dzieci w Afryce głodują..
                > Z takiego rozgotowanego flaka co można zrobić? No, dajesz.. tylko żeby było syc
                > ące, smaczne i na ciepło, bo zima idzie. I gustom odpowiadało
                >
                Bo ja wasze gusta widzę przez internet, tak?

                Załóż o tym wątek. Takie rzeczy dodaje się na ogół do farszów.
                • little_fish Re: Por w zupie 01.11.25, 22:31
                  A jeśli akurat nie robi się żadnego farszu?
                  Zbierać por z zup z całego miesiąca?
                  • taki-sobie-nick Re: Por w zupie 02.11.25, 21:31
                    little_fish napisała:

                    > A jeśli akurat nie robi się żadnego farszu?
                    > Zbierać por z zup z całego miesiąca?

                    Patrz pkt. 1 - jadłodzielnia.
                    • little_fish Re: Por w zupie 02.11.25, 23:55
                      Z jednym porem mam iść do jadlodzielni? I co twoim zdaniem mają z nim zrobić użytkownicy jadlodzielni?
                      • taki-sobie-nick Re: Por w zupie 02.11.25, 23:58
                        little_fish napisała:

                        > Z jednym porem mam iść do jadlodzielni?

                        A co, nie przeżyjesz?


                        I co twoim zdaniem mają z nim zrobić u
                        > żytkownicy jadlodzielni?

                        A to już ich zmartwienie. Myślę, że porem nie pogardzą.
                      • taki-sobie-nick Re: Por w zupie 02.11.25, 23:58
                        little_fish napisała:

                        > Z jednym porem mam iść do jadlodzielni?

                        Piętrzysz problemy.
                      • taki-sobie-nick Re: Por w zupie 03.11.25, 00:00
                        little_fish napisała:

                        > Z jednym porem mam iść do jadlodzielni? I co twoim zdaniem mają z nim zrobić u
                        > żytkownicy jadlodzielni?

                        A na przyszłość - zawsze można gotować zupę bez pora, skoro stanowi on tak gigantyczny problem.
                        • sitniczek Re: Por w zupie 03.11.25, 07:36
                          Ale ja lubię pora.
                          Wg ciebie powinnam pójść do jadlodzielni z kawałkiem pora z zupy (5 do 10cm rozgotowanego warzywa) i niech się oni już martwią co z tym zrobić? No, ułatwię życie komuś, nie ma co.. na zasadzie ja się pozbyłam problemu, a że teraz ty masz problem to mnie to wali.. można zjeść, można wywalić. Uszczęśliwiłam odpadkiem i bujajcie się dalej sami.
                          Nie, dziękuję za takie porady
                          • taki-sobie-nick Re: Por w zupie 03.11.25, 20:53
                            sitniczek napisała:

                            > Ale ja lubię pora.
                            > Wg ciebie powinnam pójść do jadlodzielni z kawałkiem pora z zupy (5 do 10cm roz
                            > gotowanego warzywa) i niech się oni już martwią co z tym zrobić? No, ułatwię ży
                            > cie komuś, nie ma co.. na zasadzie ja się pozbyłam problemu, a że teraz ty masz
                            > problem to mnie to wali.. można zjeść, można wywalić. Uszczęśliwiłam odpadkiem
                            > i bujajcie się dalej sami.

                            To nie jest odpadek, tylko zwyczajny por z zupy. Warzywo. Ugotowane w zupie.

                            Odpadkiem jest np. skorupa orzecha włoskiego.

                            Ruszże wreszcie głową i zrozum, że z jadłodzielni korzystają ludzie niezamożni, dla których jest to może wybór: twój por albo żadnych warzyw.

                            Nie tacy grymaśni i marudni jak ty oraz bombelek.
                            • sitniczek Re: Por w zupie 03.11.25, 23:54
                              Jak już mam się dzielić porem, to takim świeżym, smaczniejszy, zdrowszy, trwalszy.
                              Widziałaś kiedyś pora wyciągniętego z zupy? Niezbyt pociągający i apetyczny.
                              Łupinki z kartofli też są jadalne, a jednak..
                              • taki-sobie-nick Re: Por w zupie 04.11.25, 00:07
                                sitniczek napisała:

                                > Jak już mam się dzielić porem, to takim świeżym, smaczniejszy, zdrowszy, trwals
                                > zy.
                                > Widziałaś kiedyś pora wyciągniętego z zupy?

                                Nie. Jadam go w zupie i nie marudzę.


                                Niezbyt pociągający i apetyczny.


                                > Łupinki z kartofli też są jadalne, a jednak..

                                Łupiny to jednak obierki. Por nie.

                          • taki-sobie-nick Re: Por w zupie 03.11.25, 20:54
                            sitniczek napisała:

                            > Ale ja lubię pora.
                            > Wg ciebie powinnam pójść do jadlodzielni z kawałkiem pora z zupy (5 do 10cm roz
                            > gotowanego warzywa)

                            Tak, tak właśnie powinnaś zrobić. Ludzie niezamożni są pomysłowi i na pewno twojego pora zagospodarują.
                  • taki-sobie-nick Re: Por w zupie 02.11.25, 23:13
                    little_fish napisała:

                    > A jeśli akurat nie robi się żadnego farszu?
                    > Zbierać por z zup z całego miesiąca?

                    No cóż, net jest pełen przepisów na gotowanego pora. Tylko jest to por gotowany w wodzie, a nie w zupie.

                    W związku z tym radzę zapytać ematki.
                  • taki-sobie-nick Re: Por w zupie 04.11.25, 20:04
                    little_fish napisała:

                    > A jeśli akurat nie robi się żadnego farszu?
                    > Zbierać por z zup z całego miesiąca?

                    Zaplanować farsz akurat wtedy, kiedy gotuje się pora, albo wkrótce.

                    Jest to jedna z podstawowych zasad niemarnowania jedzenia.
                    • little_fish Re: Por w zupie 04.11.25, 20:13
                      No cóż...
                      Najwyżej czasem coś zmarnuje...
                      Pora akurat nie, bo lubię
                      • taki-sobie-nick Re: Por w zupie 04.11.25, 20:18
                        little_fish napisała:

                        > No cóż...
                        > Najwyżej czasem coś zmarnuje...
                        > Pora akurat nie, bo lubię

                        A gdybyś nie zmarnowała, to co by się stało?

                        Planowanie jedzenia jest naprawdę takie straszne?
                        • little_fish Re: Por w zupie 04.11.25, 20:50
                          Czasem mam ochotę na spontan 😉
                          Albo nie mam czasu na zabawy z farszem do którego upchnę wygotowane nielubiane warzywa.
                          • taki-sobie-nick Re: Por w zupie 04.11.25, 20:54
                            little_fish napisała:

                            > Czasem mam ochotę na spontan 😉
                            > Albo nie mam czasu na zabawy z farszem do którego upchnę wygotowane nielubiane
                            > warzywa.

                            No cóż... zawsze można zjeść nielubiane warzywa i w ten sposób nie generować problemu w ogóle.

                            Ale to nie ematka.

                            Ematka mając potrawę złożoną z 10 składników musi najpierw rozważyć, czy każdy z nich lubi, a następnie - czy lubi go w tej formie, w jakim jest w tej potrawie.

                          • taki-sobie-nick Re: Por w zupie 04.11.25, 20:56
                            little_fish napisała:

                            > Czasem mam ochotę na spontan 😉

                            Aha, zatem wyrzucasz dobre jedzenie, bo masz ochotę na spontan?
                            • primula.alpicola Re: Por w zupie 04.11.25, 21:11
                              Nie ma bardziej upierdliwej istoty niż taki-sobie- nick big_grin
                              • taki-sobie-nick Re: Por w zupie 04.11.25, 21:13
                                primula.alpicola napisała:

                                > Nie ma bardziej upierdliwej istoty niż taki-sobie- nick big_grin

                                Ja? Ja tylko cytuję strony o niemarnowaniu jedzenia oraz opinie ematek.
                              • taki-sobie-nick Re: Por w zupie 04.11.25, 21:19
                                primula.alpicola napisała:

                                > Nie ma bardziej upierdliwej istoty niż taki-sobie- nick big_grin

                                Zamiast się przyp..., co jest proste, zastanów się nad moimi motywami. Rozwiniesz się intelektualnie.
                                • primula.alpicola Re: Por w zupie 04.11.25, 23:52
                                  taki-sobie-nick napisała:


                                  >
                                  > Zamiast się przyp..., co jest proste, zastanów się nad moimi motywami. Rozwinie
                                  > sz się intelektualnie.

                                  Ja się przyp...m? big_grin
                                  Ty jesteś w tym mistrzynią.
                                  I nie, nie będę się zastanawiać nad motywami jakie nakazują ci zjadać rozgotowaną pietruszkę czy pora. Chcesz to jedz, albo oddawaj do Jadłodzielni.
                            • little_fish Re: Por w zupie 04.11.25, 21:21
                              Dobre w sensie smaczne - nigdy
                              Dobre w znaczeniu "nie zepsute "- czasem i owszem , wyrzucę wygotowaną pietruszkę
                              • taki-sobie-nick Re: Por w zupie 04.11.25, 21:23
                                l
                                > Dobre w znaczeniu "nie zepsute "

                                Uznaj, że w moich wpisach "dobre" zawsze oznacza "nie zepsute".

                                Pietruszkę możesz zjeść. To nie jest ogromne cierpienie.
                                • little_fish Re: Por w zupie 04.11.25, 21:44
                                  "Pietruszkę możesz zjeść." Ale nie chcę. Nie czuję potrzeby jedzenia niesmacznych rzeczy.
                                  • taki-sobie-nick Re: Por w zupie 04.11.25, 21:53
                                    little_fish napisała:

                                    Nie czuję potrzeby jedzenia niesmaczn
                                    > ych rzeczy.

                                    Zdradzę ci tajemnicę: ja też nie czuję.

                                    Jednakowoż:

                                    - uważam, że lepiej zjeść niż wyrzucić;

                                    - jeśli chodzi o cały posiłek - wolę zjeść niesmaczne niż być głodna.
                                    • little_fish Re: Por w zupie 04.11.25, 22:01
                                      "uważam, że lepiej zjeść niż wyrzucić;" No I fajnie, zjadaj.
                                      Ja uważam, że nie ma sensu zjadać na siłę rzeczy które mi nie smakują
                                      "wolę zjeść niesmaczne niż być głodna" No ja generalnie staram się jeść smacznie i tak przyrządzać jedzenie.
                                      • taki-sobie-nick Re: Por w zupie 04.11.25, 22:06
                                        No ja generalnie staram się jeść smaczni
                                        > e i tak przyrządzać jedzenie.


                                        Różnie bywa, zwłaszcza z chlebem albo gotowcami.

                                        • little_fish Re: Por w zupie 04.11.25, 22:27
                                          Praktycznie nie jem ani chleba, ani gotowców. A jeśli już, to sprawdzone.
    • maly_fiolek Re: Por w zupie 29.10.25, 13:43
      Pora używam tylko w zupach gęstych (warzywnej, krupniku, kalafiorowej ), kroję na pół a potem ciacham drobniutko i wrzucam do zupy celem ubogacenia. Jakieś 10 min przed końcem gotowania coby nie był ani rozgotowany ani twardy.
      W rosole, pomidorówce nie używam. Jeśli lubisz pora, może użyj go tak jak ja używam cebulkę, pokrój w małe piórka, i dorzuć do talerza tuż przed podaniem?
    • chatgris01 Re: Por w zupie 29.10.25, 13:45
      Zrobić zupę krem, jak klasyczna porowa z ziemniakami.
    • aankaa Re: Por w zupie 29.10.25, 13:50
      niebieską nitką to pora przewiązała Bridget Jones. Przewiąż białą i po kłopocie
    • mava12 Re: Por w zupie 29.10.25, 13:53
      ja mam taki "sposób" że gotuję wywar, jarzynowy czy jarzynowo-miesny, potem przecedzam do nowego gara i dopiero w nim robię zaplanowaną zupę. A juz szczególnie pomidorową, która z założenia jest "czysta".
      • aankaa Re: Por w zupie 29.10.25, 13:56
        jak sitniczek jeszcze nigdy zupy nie ugotowała (co napisała wyżej), to może przecedzić wywar do zlewu...
        co zdarza się i bardziej wprawionym w kuchni big_grin
        • mava12 Re: Por w zupie 29.10.25, 14:01
          aaa... to prawda...
          Kiedys przecedziłam wywar grzybowy do zlewu, gotowany na BN.
          Zupka na świeta była wtedy dosyc cienka
        • sitniczek Re: Por w zupie 29.10.25, 14:04
          Boszsz... Jak czytałam Bridget nie gotowałam zup, to fakt. Ludzie weźcie czytajcie że zrozumieniem
    • al_sahra Re: Por w zupie 29.10.25, 14:25
      Możesz użyć woreczka na “bouquet garni”, który można kupić w wykwintniejszych sklepach z rzeczami do kuchni, albo samodzielnie zrobić z kawałka gazy. W to się zwykle wkłada zioła i przyprawy, ale pora też możesz tam wcisnąć. Tylko nie związuj niebieską nitką.
      • aankaa Re: Por w zupie 29.10.25, 14:27
        do pomidorowej można użyć czerwonej
        • al_sahra Re: Por w zupie 29.10.25, 15:06
          aankaa napisała:

          > do pomidorowej można użyć czerwonej

          smile
    • misiamama Re: Por w zupie 29.10.25, 14:40
      Zawsze przecedzam zupę przez sitko do postaci czystego bulionu. Do takiego czystego bulionu dodaję już tylko te warzywa/ inne dodatki jakie mają być w docelowej zupie.
    • primula.alpicola Re: Por w zupie 30.10.25, 06:10
      Jak robię wywar na zupę albo rosół, to wkładam w całości (tzn przekrojony), a potem wyrzucam.
      Jak ma być w zupie, to kroję drobno, podduszam na maśle z marchewką, cebulą i selerem.
      • taki-sobie-nick Re: Por w zupie 30.10.25, 21:57
        primula.alpicola napisała:

        > Jak robię wywar na zupę albo rosół, to wkładam w całości (tzn przekrojony), a p
        > otem wyrzucam.

        Wyrzucasz porządne warzywo?!

        No ręce opadają.
        • primula.alpicola Re: Por w zupie 31.10.25, 07:01
          Wyrzucam wszystkie wygotowane do imentu warzywa z wywaru czy rosołu. Zjadają je sroki.
          Z czym znowu masz problem?
    • anek-dotka Re: Por w zupie 31.10.25, 11:08
      Przydatna rzecz:
      www.garneczki.pl/produkt/tescoma-grand-chef-duzy---koszyk-do-gotowania-wywaru-ze-stali-nierdzewnej,54042
    • kanna Re: Por w zupie 02.11.25, 14:55
      Matko, skoro Ty nie uwielbiasz, a dziecku przeszkadza, to po co wrzucasz??
      Ew nie krój i daj dziecku bez.

      Moje dziecko nie lubi mięsa, choć lubi rzeczy gotowane na mięsie. Czyli robię gulasz, czy inną fasolkę, kiełbasę/mięso daje na większe kawałki, żeby dziecko sobie resztę wybrało.
      • konstancja16 Re: Por w zupie 02.11.25, 17:08
        Uwielbiam zupę-krem z pora z przepisu z Thermomixa. Lubię też pory w tarcie warzywnej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka