Dodaj do ulubionych

Lekarze nie chcą na SOR

06.11.25, 23:39
Bo prokuratur wraz z sędzią zniszczą lekarza jak ten popełni błąd. A błąd, przy dużym obciążeniu, jest bardzo łatwo popełnić. No cóż, może jestem monotematyczna, ale negatywnych efektów coraz większego gnębienia ludzi, podnoszenia kar wymyślania nowych przestępstw - będzie coraz więcej.

Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej:
'SOR to oddział, na którym ryzyko błędu jest bardzo duże, ryzyko wkroczenia prokuratury jest bardzo duże, ryzyko tego, że potem za te 100 tysięcy złotych lekarz będzie ciągany po sądach, a może nawet skazany nie ze swojej winy, bo po prostu obsada jest za mała, bo możliwości przekazywania pacjentów na oddziały są minimalne.

www.rynekzdrowia.pl/Polityka-zdrowotna/Nie-zdziwilem-sie-ze-lekarz-odmowil-pracy-za-100-tys-zl-szef-samorzadu-lekarskiego-w-Miodowa-15,277169,14.html
Obserwuj wątek
    • engine8t Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 01:44
      A to mowisz ze lekarze nie sa ubezpieczeni od "pomylek" i odpwiedzilanisci cywilnej?
      • profes79 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 06:04
        Przeczytałaś w ogóle o czym mowa?
      • maly_fiolek Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 08:06
        nie sa ubezpieczeni od "pomylek" i odpwiedzilanisci cywilnej?

        I co ma odpowiedzialność cywilna do karnej? OC pokrywa roszczenia pacjenta, ale nie zapewnia ochrony przed więzieniem.
        • konsta-is-me Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 13:01
          Trzeba by naprawdę popełnić wyjątkowo duży błąd w sztuce, żeby trafić do więzienia
          .Właściwie chyba nigdy nie słyszałam żeby jakiś lekarz poszedł do więzienia z tego powodu.Nawer ta austriacka lekarka, która kazała swojej 13- letniej córce wiercić dziurę w czaszce pacjenta- nie wiem czy choćby jest zwolniona.
          O jakim gnębieniu ty mówisz ??
          • dramatika Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 13:10
            konsta-is-me napisała:


            > O jakim gnębieniu ty mówisz ??

            Gnębią, ale tych, co nie brali kasiory od big farmy za kowida i śmieli mieć własne zdanie tongue_out
          • profes79 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 17:28
            Według danych NIL w 2021 wszczęto 1751 spraw, prowadzono 5206 (co oznacza, że ponad 3000 spraw ciągną się minimum od poprzedniego roku), do sądu skierowano 216 spraw (brak danych ile zakończyło się wyrokiem skazującym; tym się NIL nie chwali).
    • oleo34_ol Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 03:29
      W ramach tych 100tys powinno byc zatrudnionych 4-5 lekarzy. Wypoczętych, wyspanych, pracujących na zmiany
    • loira Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 05:21
      A tym czasem podobno jest pomysł żeby na sorze przyjmować porody
      wiadomosci.wp.pl/polki-beda-rodzic-na-sor-ach-w-pomysl-rzadu-nie-uwierzyl-sam-rzecznik-rzadu-7218597694294848a
      • jakis.login Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 06:59
        loira napisała:

        > A tym czasem podobno jest pomysł żeby na sorze przyjmować porody
        > wiadomosci.wp.pl/polki-beda-rodzic-na-sor-ach-w-pomysl-rzadu-nie-uwierzyl-sam-rzecznik-rzadu-7218597694294848a

        Jaki jest minus tego rozwiązania? Zaczyna się poród, do najbliższej porodówki jest 50 km i nie ma jak dojechać, lepiej rodzić w domu bez żadnej fachowej asysty? Cytat z artykułu: "To te poradnie byłyby punktem przyjęcia porodu tylko w sytuacji nadzwyczajnej – "gdy kobieta nie zdąży dojechać na czas". Natomiast każda pacjentka wymagająca opieki lekarskiej – miałaby być transportowana dalej, do właściwego szpitala".
        • freja08 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 08:16
          jakis.login napisała:

          > Jaki jest minus tego rozwiązania?

          Najpierw zamykają porodówki przez co w ogóle dochodzi do sytuacji że kobieta do najbliższego szpitala ma 50km. Minus? Choćby taki że jeżeli cokolwiek podczas takiego porodu na sor pójdzie nie tak i konieczne będzie cesarskie cięcie, to nie będzie lekarza i możliwości przeprowadzenia zabiegu, tylko będzie trzeba transportować rodzącą do innego szpitala. W przypadku np. zaniku tętna dziecka liczą się minuty, nie będzie czasu na transport.
          Poza tym nie bardzo wiem gdzie na sorach miałyby się odbywać porody, w gabinecie lekarskim? To sobie pozostali pacjenci poczekają dodatkowe kilka godzin na badanie.
          • jakis.login Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 08:26
            freja08 napisała:

            > Najpierw zamykają porodówki przez co w ogóle dochodzi do sytuacji że kobieta do
            > najbliższego szpitala ma 50km.

            Kiedy rodziłam pierwsze dziecko, byłam pierwszą rodzącą od czterech dni. Jaki jest sens utrzymywania takich placówek?

            > Choćby taki że jeżeli cokolwiek podczas
            > takiego porodu na sor pójdzie nie tak i konieczne będzie cesarskie cięcie, to n
            > ie będzie lekarza i możliwości przeprowadzenia zabiegu, tylko będzie trzeba tra
            > nsportować rodzącą do innego szpitala.

            Zgadza się, dlatego te "porody na SOR" miałyby być opcją na nagle rozpoczynające się porody. Lepiej chyba rodzić z położną niż z taksówkarzem w połowie drogi?



            • alicia033 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 08:51
              jakis.login napisała:


              > Zgadza się, dlatego te "porody na SOR" miałyby być opcją na nagle rozpoczynające się porody.

              No i już są. Zasadniczo to nawet od zawsze tak jest.
              • jakis.login Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 09:36
                alicia033 napisała:


                > No i już są. Zasadniczo to nawet od zawsze tak jest.

                Od zawsze jest położna na SOR-ze? To skąd to poruszenie?
                • alicia033 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 09:45
                  jakis.login napisała:

                  > Od zawsze jest położna na SOR-ze?

                  Nie ma. Co w niczym nie przeszkadza odbierać na SORze porodu jak się akurat tak trafi.
                  • jakis.login Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 11:06
                    alicia033 napisała:

                    > jakis.login napisała:
                    >
                    > > Od zawsze jest położna na SOR-ze?
                    >
                    > Nie ma. Co w niczym nie przeszkadza odbierać na SORze porodu jak się akurat tak
                    > trafi.

                    Zakończyłam rozród, ale myślę, że w takiej sytuacji wolałabym jednak, aby mój poród przyjęła położna, a nie randomowy lekarz dyżurny.
                    • alicia033 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 11:24
                      jakis.login napisała:

                      > Zakończyłam rozród, ale myślę, że w takiej sytuacji wolałabym jednak, aby mój poród przyjęła położna, a nie randomowy lekarz dyżurny.

                      Raz w życiu trafiłam na SOR i było mi doskonale obojętne, kto mi udzieli pomocy, byle tylko jej udzielił. A CC na SORze robiłby jednak i tak lekarz jakiejkolwiek specjalizacji by nie był a nie położna.
                      • jakis.login Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 16:33
                        alicia033 napisała:


                        A CC na SORze robiłby jednak i tak lekarz jakiejkolw
                        > iek specjalizacji by nie był a nie położna.

                        Cięcie na SORze, okej. Skąd wzięłaś anestezjologa w tej bajce?
                        • alicia033 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 20:29
                          jakis.login napisała:

                          > Cięcie na SORze, okej. Skąd wzięłaś anestezjologa w tej bajce?

                          Litości! Przy ratunkowym CC brak anestezjologa nie ma znaczenia, co innego się liczy, choć w warunkach SOR pewnie jakiś dożylny krótki usypiacz uda się podać.
                          Myślisz, że np. tu był anestezjolog?
                          pulsmedycyny.pl/medycyna/ratownictwo-medyczne/pierwsze-w-polsce-ratunkowe-ciecie-cesarskie/
                          • jakis.login Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 21:17
                            Wycinanie dziecka z trupa to jakby coś innego, faktycznie anestezjolog niepotrzebny.
                            • alicia033 Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 09:48
                              jakis.login napisała:

                              > Wycinanie dziecka z trupa to jakby coś innego, faktycznie anestezjolog niepotrzebny.

                              że to, jak zechciałaś określić, trup, to tak jakby po fakcie się okazało. To po pierwsze.
                              A po drugie - na SORze też CC zrobią ci w bardzo, bardzo, bezpośrednim zagrożeniu życia, nie wcześniej i naprawdę brakiem przy tym anezstezjologa nikt się nie będzie wtedy przejmował.
                              • jakis.login Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 11:04
                                Tak tak, przy zatrzymaniu krążenia decyzja o cięciu była podjęta bez wiedzy, że kobieta nie żyje. Pro tip: seriale medyczne nie są najlepszym źródłem wiedzy o funkcjonowaniu sorow.
          • afro.ninja Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 09:17
            Najlepsze jest to, ze przez początkowy boom 500plus, powiększano porodówki w małych miejscowościach, a teraz,znowu swieca pustkami.
            • runny.babbit Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 09:23
              Brak u nas planów długoterminowych. Tu zainwestują, żeby za kilka lat kompletnie zmieniać projekt i podejście. Strata czasu i pieniędzy.
        • zanetka.x Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 09:19
          W Bieszczadach gdzie brakuje szpitali i porodówek porody są przyjmowane w karetkach przez ratowników medycznych . Tak więc porod na SOR z położną to luksus.
      • paskudek1 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 07:00
        loira napisała:

        > A tym czasem podobno jest pomysł żeby na sorze przyjmować porody
        > wiadomosci.wp.pl/polki-beda-rodzic-na-sor-ach-w-pomysl-rzadu-nie-uwierzyl-sam-rzecznik-rzadu-7218597694294848a


        A to akurat koleknu pomusl jak "poprawić opoekw około porodową" 😁.
        Aaa, w ramach tej opieki niedawno W Sejmie rozpatrywano petycję poselską. Tematem petycji było zaostrzenie pezeposow aborcyjnych tak, żeby nie wolno było pezerwać ciąży z przesłanki zdrowotnej, jeśli ciąża jest powyżej 22 tygodnia. To też zapewne w trosce o zdrowei i ogólny dobrostan kobiet. W Polsce.
        Petycja co prawda nie pezeszla alw wylacxnie z powodów proceduralnych.
        • lauren6 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 10:18
          Nie da się zrobić aborcji po 22 tc: to już przedwczesny poród. Autorzy petycji oczywiście nie zdają sobie sprawy, że po wprowadzeniu tego przepisu nastąpiłby wzrost śmiertelności okołoporodowej noworodków, bo lekarze baliby się przedwcześnie wywoływać poród, gdy np kobiecie w ciąży grozi sepsa.
          • paskudek1 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 13:43
            Da się. Światowa Organizacja Zdrowia ma na ten temat inne zdanie niż ty i dr Sieroszewski. A autorzy a właściwie autor tej petycji ma w dupie zdrowie kobiet i tyle.
    • ferra Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 06:13
      Pierdo_lenie. I manipulacja, aby podniesc stawki. Najwyzsza pora wziac 100% odpowiedzialnosci za wykonywaną pracę.
      • la_mujer75 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 06:28
        Za żadne pieniądze nie chciałabym wziąc taikiej odpowiedzialności na siebie.

        Zeszły piątekk spędzilam na SORZE. Tłumy ludzi, każdy z czyms innym. Krzyki, wrzaski, placze, obrażanie personelu.
        • okruchlodu Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 07:11
          la_mujer75 napisała:

          > Za żadne pieniądze nie chciałabym wziąc taikiej odpowiedzialności na siebie.
          >
          > Zeszły piątekk spędzilam na SORZE. Tłumy ludzi, każdy z czyms innym. Krzyki, wr
          > zaski, placze, obrażanie personelu.

          Dokładnie. A w dodatku na SOR trafiają też różne elementy, pod wpływem alko i narkotyków czy chociażby silnego wzburzenia. Praca może być niebezpieczna dla personelu. Nie dziwię się, że tak mało chętnych.
          • ferra Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 07:32
            I stawka magicznie przemieni niewyspanie w trzezwosc umysłu? Oni naprawdę zarabiają wystarczająco.
            Do szpitala - na logikę - trafiają ludzie chorzy/w stanie wszelakim.
            • okruchlodu Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 07:43
              A czy ja gdzieś pisze, że zarabiają za mało? Rozumiem, dlaczego nie chcą pracować na SORZE. Wydaje mi się, że taką specjalizację wybierają osoby, które potrzebują wyższego poziomu adrenaliny.

              Przeciętny człowiek mając do wyboru wiele specjalizacji, naturalnie wybierze coś bezpieczniejszego. Po co narażać zdrowie i życie, ryzykować błędy w pracy, które mogą mieć poważne konsekwencje, skoro można wybrać np. specjalizację z dermatologii lub medycyny pracy.
              • maly_fiolek Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 08:13
                Po co narażać zdrowie i życie, ryzykować błędy w pracy, które mogą mieć poważne konsekwencje, skoro można wybrać np. specjalizację z dermatologii lub medycyny pracy.

                O właśnie. I prawo Ziobry nie będzie takim zagrożeniem.
            • ardzuna Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 00:34
              ferra napisała:

              > I stawka magicznie przemieni niewyspanie w trzezwosc umysłu?

              Dlatego właśnie nie chcą tam pracować nawet za duże pieniądze.
              • ferra Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 01:13
                Nie rozumiesz - szpital nie zatrudni np.3 - bo ma okreslony budzet. Za 1/3 stawki zaden nie zechce pojsc (chciwosc). Za calosc stawki zaden nie chce wziac pelnej odpowiedzialnosci. Mam ich nadmiar w rodzinie - doskonale znam srodowisko. Zabawa i histeria zaczyna się, gdy sami zaczynają chorować i nagle wszyscy koledzy po fachu to debile i procedur na sobie jednak nie chcą mieć przeprowadzanych.
                • ardzuna Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 18:09
                  ferra napisała:

                  > Nie rozumiesz - szpital nie zatrudni np.3 - bo ma okreslony budzet. Za 1/3 sta
                  > wki zaden nie zechce pojsc (chciwosc).

                  To ty nie rozumiesz. Ofertę składa jednemu lekarzowi, za określoną kwotę, a nie 3 za 1/3, mówiąc, że zapewni im godziwe warunki pracy i odpowiednią obsadę.
        • kiddy Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 08:41
          Ja spędziłam na SOR poniedziałek. Ludzie spokojnie czekali na lekarza/triaż/cokolwiek. Czekali po 6 godzin na pobranie krwi, w tym barszo starszy pan po omdleniu przywieziony karetką. Po 10 godzinach ktoś sobie przypomniał, że przydałoby się jeszcze jedno badanie, więc kolejne pobranie i min. 2 godziny czekania. 4 godziny czekałam na wypis, bo całkowicie brakowało komuniakcji między lekarzami zmieniającymi się jak w kalejdoskopie. Badania są, ale leżą pod stertą papierów w zabiegowym, a pacjent czeka, czeka, w końcu się upomina i po kilkunastu godzinach ktoś te papiery w końcu przegląda. Bałagan, brak komunikacji, brak przepływu informacji, potwornie obrażona pani na triażu. Całkowity brak reakcji i podania podstawowych leków ludziom z dużym skokiem ciśnienia, ludziom, którzy trafili tam z urazami (złamania, zerwania ścięgien). A na wejściu wyeksponowana tablica: "Czujesz ból? Powiedz nam o tym! Leczenie bólu wspiera proces zdrowienia".
          Czy personelu jest za mało? Tak, bo to paranoja, że jest jeden internista na cały SOR i on ratuje i zawałowca, i człowieka z udarem, i osobę z niestabilnym ciśnieniem. Ale jest też bałagan, brak dobrej woli i niestety bardzo często zwykłe chamstwo wobec pacjenta, szczególnie ze strony starszych pielęgniarek.
          • mizantropka_20 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 10:34
            Mam całkowicie inne doświadczenia, owszem na SOR-ze czeka się godzinami (mnie zeszło 12), ale m.in.dlatego, że czeka się na wyniki badań. Nikt nie był przerażony, personel chodził jak w zegarku. Ja miałam skok ciśnienia, dostawałam leki i byłam monitorowana (co dwie godziny mierzono ciśnienie i podawano leki). Niestety, ciśnienie rosło w związku z czym zostałam poddana kilkugodzinnej obserwacji w celu ustabilizowania ciśnienia (weszły już zastrzyki), w końcu przy 210/125 zrobiono mi TK i dalej podawano leki. Znowu następne godziny oczekiwania na stabilizacje i wyniki TK. W końcu ciśnienie spadło, ale okazało się, że TK wykrył pewien problem neurologiczny. Lekarz MR wyjaśnił, że w tej chwili neurochirurdzy przeprowadzają operację, która może potrwać kilka godzin, a powinni ten problem skonsultować. Nie chciałam czekać (lekarz MR stwierdził, że to niewielki problem), więc dostałam receptę i skierowanie na oddział neurochirurgiczny. Zaproponowano mi odwiezienie do domu, ale nie skorzystałam. Po tym doświadczeniu przestałam wieszać psy na ochronie zdrowia. Każdemu pacjentowi życzę takiego podejścia i traktowania przez personel medyczny.
            • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 11:19
              W ostatnim czasie kilka razy trafiłam na sory, różne, z dokładnie tymi samymi objawami i karetką i sama i różnice są widoczne i w samej organizacji i w podejściu do pacjenta.
            • mizantropka_20 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 11:45
              Pewnie tak, to był mój drugi "pobyt", pierwszy, też nie był najgorszy. Albo po prostu miałam szczęście i trafiałam na właściwe zmiany
              • lauren6 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 12:07
                Dużo zależy od ludzi. Ostatnio trafiłam na SOR z dzieckiem, ze skierowaniem do szpitala od lekarza specjalisty, który kazał stawić się na SOR jeszcze tego samego dnia. Idziemy na triaż, a nam pańcia na mnie z gębą, że po co ja na SOR przyjeżdżam, trzeba było się umówić na przyjęcie do szpitala. Nieźle mi ciśnienie podniosła. Powiedziałam, że nie mam kompetencji by podważać zalecenia lekarza specjalisty i jak mówi jedźcie na SOR to jedziemy na SOR. Skąd mam wiedzieć czy stan mojego dziecka jest na tyle poważny, że potrzebuje hospitalizacji na już czy może poczekać kilka dni? Jestem rodzicem, a nie lekarzem.

                Ja się nie dziwię, że pacjentom na SOR puszczają nerwy jeśli na dzień dobry trafiają na takich pozbawionych elementarnej empatii dzbanów.

                PS córka z SOR została przyjęta na oddział, bo jednak szpitalny lekarz ocenił jej stan na "ostry". Czyli pańcia z triażu w d była, guano widziała, ale do krytyki rodzica i podważania zaleceń specjalisty była pierwsza.
                • laluga Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 13:20
                  Czkają na SOR (byłam osobą towarzysząca) też słuchałam jak taka piguła zbywała zgłaszających się: a bo to długo się czeka, tu nic nie załatwią, z tym to nie do nich, lepiej żeby poszyli, itp.

                  Na SOR byłam kilka razy i mam raczej dobre zdanie.
                  • wapaha Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 11:27
                    Bylam z mężem przy ataku kolki nerkowej, grzecznie pobrał numerek i czekał w kolejce- zwijajac się z bólu. Pielęgniarka przechodząca obok zgarnęła go z podłogi , wypełniła formularze i został przesunięty z ostatniego miejsca w kolejce- na drugie. Szybko zrobiono niezbędne badania ( pobranie krwi,tk). Czekajac na niego wysłuchiwałam ustyskiwań seniorki, że ona "od 3 w nocy siedzi, nic nie robią, nic nie wiadomo, a ją ciągle dusi". No przyszedł lekarz, dał pani wypis.....pani nic nie dolegało...
                    Ta pani zapewne też by mogła się tu wpisać, że tyle na SOR siedziała, czekała i nikt jej nie pomógł...
                    • bywalec.hoteli Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 12:17
                      wapaha napisała:

                      > ego wysłuchiwałam ustyskiwań seniorki, że ona "od 3 w nocy siedzi, nic nie robi
                      > ą, nic nie wiadomo, a ją ciągle dusi". No przyszedł lekarz, dał pani wypis.....
                      > pani nic nie dolegało...
                      > Ta pani zapewne też by mogła się tu wpisać, że tyle na SOR siedziała, czekała i
                      > nikt jej nie pomógł...

                      O tym pisałem w moim wątku o starszych ludziach wymyślających choroby.
                      Ale też oni nie mogą wywalić takiej osoby do domu, bo jeśli okaże się że coś było a by np zmarła to by bylo dopiero nieszczęście i tragedia
                      • wapaha Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 16:22
                        nie czytałam wątku ale nie do końca zgodze się, że wymyślają choroby. może bardziej pasowałoby "wymyślają"-bo hipochondria jest zaburzeniem faktycznym, medycznym, istniejącym
                        u seniorów to niestety cżesto efekt samotności
          • ardzuna Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 00:35
            Zatrudnij za mało osób i próbuj zapanować nad bałaganem.
      • maly_fiolek Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 08:10
        Najwyzsza pora wziac 100% odpowiedzialnosci za wykonywaną pracę.

        Ano właśnie coraz mniej jest jeleni którzy chcą te 100% odpowiedzialności *czyli do 10 lat w więzieniu*.

        Pomyśl, jak sędzia spieprzy sprawę - pomyli się i wyśle człowieka za kraty na parę lat, to.... nie ma odpowiedzialności. A jak lekarzowi umrze na SOR pacjent, bo musiał obsłużyć 100 (realne liczby), to nagle odpowiedzialność jest.
        • iwles Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 08:15

          O ilu lekarzasz SOR slyszalas, że "siedzą w więzieniu"?
        • baenzai Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 11:08
          Przypominam, że to sami lekarze ustalają liczbę miejsc na uczelniach i na specjalizacjach. Jednym ze skutków takiej polityki są ich bardzo wysokie wynagrodzenia (bo mała konkrencja) a innym skutkiem spore obciążenie pracą. Coś za coś.
          • alicia033 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 11:32
            Przypominam, że w ostatnich circa dwóch dekadach Polska zaopatrzyła w wykwalifikowany personel medyczny sporą część Europy i mimo tego polska służba zdrowia (tak, wiem, to nie służba) na miejscu, znaczy w Polsce, nie zgasiła jeszcze światła. Więc to naprawdę nie jest problem tego, że są jakieś limity (do tego za niskie) na studiach, ze specjalizacjami owszem, częściowo był problem ale też został od strony tych mitycznych limitów rozwiązany. Problemem jest aktualnie to, że nawet mimo dodatkowych finansowych zachęt ze strony MZ nie ma na niektóre z nich chętnych, bo wiadomo, że np. są bardziej dyskomfortowe, niż inne (sztandarowy przykład: geriatria). Problem wynika wyłącznie z tego, że kasta polityczna ponad podziałami od 30 lat dzielnie pracuje nad wygaszeniem w Polsce systemu publicznej opieki zdrowotnej i systematycznie i celowo pogarsza pozapłacowe warunki pracy w placówkach publicznych. I tylko z tego.
          • okruchlodu Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 11:37
            baenzai napisał:

            > Przypominam, że to sami lekarze ustalają liczbę miejsc na uczelniach i na specj
            > alizacjach. Jednym ze skutków takiej polityki są ich bardzo wysokie wynagrodzen
            > ia (bo mała konkrencja) a innym skutkiem spore obciążenie pracą. Coś za coś.

            Nie wiem kto ustala ilość ale fakt, że lekarzy brakuje jest głównym źródłem wielu problemow.

            Jeśli brakuje lekarzy to z automatu nie ma możliwości przebierania w kandydatach. Jest wakat, pojawia się chętny i jest zatrudniany.

            W mojej dzielnicy mieszkał chirurg alkoholik. Stracił pracę w szpitalu, dostał w poradniach chirurgicznych. Przymyka się na oko na różne uchybienia byle obsadzić stanowisko.

            Sam fakt, że lekarz pracuję na więcej niż etat jest źródłem ryzyka. Nawet najlepszy specjalista, zmęczony, nie będzie w stanie wykorzystać swoich umiejętności.
    • mocca25 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 06:53
      "Niech jadą"
      • maly_fiolek Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 08:15
        "Niech jadą"

        Tu akurat jest inny efekt, bo pensje są gigantyczne.
        Lekarze to wykształceni, mądrzy ludzie, bardziej opłaca się mieć dobre pieniądze, niż fantastyczne pieniądze z ryzykiem pobicia czy wsadzenia do więzienia i całkowitej utraty dochodu w przypadku pomyłki.
        • iwles Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 08:20

          Tyle że brakuje lekarzy różnej specjalizacji, np. onkologów. A ci na SORze nie przyjmują.
          Więc nie o strach przed odpowiedzialnością karną chodzi.
          • a23a23 Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 01:52
            iwles napisała:

            >
            > Tyle że brakuje lekarzy różnej specjalizacji, np. onkologów. A ci na SORze nie
            > przyjmują.
            > Więc nie o strach przed odpowiedzialnością karną chodzi.

            Chodzi o szeroko pojete warunki pracy.
            W onkologii problem polega na tym, ze to jest specjalizacja bardzo mocno zwiazana z praca w szpitalu o wysokim poziomie referencyjnosci. Takich jest stosunkowo niewiele w okolicy (i tak powinno byc), wiec jezeli chce sie zmienic prace to nie ma alternatywny w bliskiej okolicy, trzeba sie przeprowadzic. Jasne, zadna tragedia, dotyczy to nie tylko lekarzy, ale jezeli ma sie wybor nawet onkologia a cos innego, to specjalizacje dajace wieksze mozliwosci beda pierwszym wyborem dotad, dopoki mobbing w szpitalach nie stanie sie przeszloscia.

            A w przypadku SOR imo problem to przede wszystkim fatalna organizacja pracy. Lekarz dyzurny nie ma gdzie przekazac pacjenta, musi czasami obdzwonic pol wojewodztwa. Czy naprawde nie mozna mu zatrudnic asystenta (nawet nie musi miec wyksztalcenia medycznego), ktorego rola byloby wlasnie takie dzwonienie i ustalanie przyjec i przekazan? Zwlaszcza, ze nie da sie chyba tego zrobic w cywilizowany sposob, czyli system elektroniczny i aktualizowana na biezaco baza.
    • abria Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 07:25
      SOR to oddział, na którym ryzyko błędu jest bardzo duże

      o, to faktycznie nich je zamkną, po co mi taki SOR
      • ardzuna Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 00:37
        Żeby nie zamknęli, idź tam do pracy,
    • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 07:30
      To zastanówmy się co zrobić, żeby zmniejszyć przeciążenie, np. zatrudnić na sorach więcej ludzi, którzy lekarzami nie są, a mogliby obsługiwać połowę zgłaszających się przypadków, zlecać badania, które wiadomo, że zleci lekarz. Zszywać rozwalonego palca nie musi chirurg, zlecać rtg u osoby z urazem kończyny też nie, obsłużyć 100 letnią babcię już machającą aniołom (dosłownie) też można bez pokazywania jej lekarzowi, obsłużyć kogoś ze skokiem ciśnienia. Kiedyś w karetce musiał być lekarz, okazało się, że karetki bez lekarzy też mogą jeździć, tak samo na sorze nie zawsze potrzebny jest kontakt z lekarzem, tylko, to trzeba przyznać, lekarze dla pieniędzy walczą o to, żeby jak najwięcej kompetencji pozostawało tylko w ich rękach, potem jako niezastąpieni narzekają na przeciążenia i żądają kosmicznych pieniędzy.
      • memphis90 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 07:38
        >Zszywać rozwalonego palca nie musi chirurg,
        Trafiłam na takie „kreatywne” podejście i palec wymagał reoperacji, usuwania ziarniny, uwieznietych nerwów, a i tak czucie nie wróciło i już pewnie nie wróci. Ale to i tak szczęście, bo kolejny delikwent z małą raną palca na tym samym sorze musiał mieć finalnie palec usunięty, tak dobrze został pozazywany przez osobę bez uprawnień… 🤔

        Wizja, że seniora nie musi oglądać lekarz, bo przecież zaraz i tak umrze, więc po co się starać - to już w ogóle mnie przeraża…
        • ferra Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 07:47
          100% odpowiedzialnosc kazego się kłania. Zawód wybierałaś pijana?
          • ferra Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 07:48
            *każdego.
          • iwles Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 07:50

            Yyyyy a konkretnie o co ci chodzi?
            • ferra Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 08:00
              To pytanie do mnnie? Memphis90 ma pretensje o niekompetencje kolegów - tylko zamiast wyciagac konsekwencje od nich, lub bezpośrednio zarządzającego strukturą - jęczy. Kretynizm.
              • evening.vibes Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 08:03
                ferra napisała:
                > To pytanie do mnnie? Memphis90 ma pretensje o niekompetencje kolegów - tylko za
                > miast wyciagac konsekwencje od nich, lub bezpośrednio zarządzającego strukturą
                > - jęczy. Kretynizm.

                Przecież ona pisała o osobach bez uprawnień - czytanie za trudne?
        • evening.vibes Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 07:50
          memphis90 napisała:
          > >Zszywać rozwalonego palca nie musi chirurg,
          > Trafiłam na takie „kreatywne” podejście i palec wymagał reoperacji, usuwania zi
          > arniny, uwieznietych nerwów, a i tak czucie nie wróciło i już pewnie nie wróci.
          > Ale to i tak szczęście, bo kolejny delikwent z małą raną palca na tym samym so
          > rze musiał mieć finalnie palec usunięty, tak dobrze został pozazywany przez oso
          > bę bez uprawnień… 🤔


          No ok ale nie mówimy tu o ciężkich przypadkach. Ja osobiście trafiłam na SOR z rozcięciem palca, które wymagało dosłownie 2 szwów (no ale jednak wymagało) - takie rzeczy powinny być załatwiane w przychodni albo na opiece nocnej.

          Nie mówiąc już o tym co pisała przedmówczyni - zlecanie badań. Ratownik medyczny na triażu powinien móc skierować pacjenta np. na RTG - teraz musi to zrobić lekarz więc ma podwójną robotę.

          Informowanie pacjenta co ma robić dalej też można zostawić pielęgniarce lub pracownikowi 'cywilnemu'.
          • kocynder Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 08:26
            No ale właśnie Memphis miała "tylko" rozwalonego palca. I po szyciu przez kogoś niekompetentnego - doszło do uszkodzenia nerwów i utraty (zapewne trwałej) czucia w palcu. Kolejny pacjent tez miał niewielkie obrażenie, które jednak po NIEPRAWIDŁOWYM opatrzeniu przez osobę niekompetentną skończyło się amputacją. U ciebie były tylko dwa szwy i wszystko ok. I dobrze. Ale gdyby te dwa szwy zakładała ci pielęgniarka i założyła je źle, co spowodowałoby np niesprawność dłoni, utrudnienia chwytu itp, a twoja praca wymaga dużej zręczności manualnej? Tak, wiem, ematka ma ZAWSZE otwartą drugą ścieżkę kariery i przeplata sobie swobodnie, ale w tzw realu?Jeślibyś była zegarmistrzem i nagle masz "wyłączony" kciuk u prawej dłoni... Bo pielęgniarka na nocnej opiece albo w przychodni źle zszyła...
            • runny.babbit Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 08:37
              To byłoby dobry argument, gdyby lekarze na sor byli zawsze kompetentni.
              • kocynder Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 08:50
                Nie są, bo NIE MA osoby, która równie kompetentnie zajmie się zszyciem palca, nadciśnieniem, udarem, alergią i zatruciem pokarmowym. Nie ma. Nit nie jest omnibusem.
                Natomiast jednak większa szansa, że lekarz będzie miał niezbędne kompetencje, niż że będzie je miała osoba bez uprawnień medycznych, co postuluje Mia_mia - bo dokładnie to znaczy "Zszywać rozwalonego palca nie musi chirurg, zlecać rtg u osoby z urazem kończyny też nie, obsłużyć 100 letnią babcię już machającą aniołom (dosłownie) też można bez pokazywania jej lekarzowi, obsłużyć kogoś ze skokiem ciśnienia"... Ja na przykład nie koniecznie chciałabym, żeby moją mamę ze skokiem ciśnienia obsługiwała salowa czy pani po dwutygodniowym kursie, która uzna lekceważąco, że "już i tak macha aniołom" to w sumie co za różnica czy poda leki podnoszące czy obniżające ciśnienie...
                • runny.babbit Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 08:55
                  Ale dlaczego zaraz salowa? Bo lepiej pasuje do tezy niż doświadczona pielęgniarka? Imo w obecnej sytuacji gdy szanowna mamusia ma do wyboru albo spędzenie wielu godzin czekając na pomoc lekarza, albo uzyskanie pomocy od osoby z wykształceniem medycznym, choć nie lekarzem, to druga opcja wydaje się lepsza.
                  • kocynder Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 09:14
                    "Osoba z wykształceniem medycznym" to cholernie nieprecyzyjny termin. Bo obejmuje zarówno kardiochirurga z 40 letnim stażem, rezydenta na internie będącego tuż po studiach i asystenta stomatologicznego po technikum. A ja jednak widzę niejaką różnicę w wiedzy i możliwościach tych osób... I dla jasności: na SOR wolałabym widzieć rezydenta interny tuż po dyplomie niż kardiochirurga z 40 letnim stażem. Ale absolutnie nie chciałabym, żeby pomocy pseudoprofesjonalnej udzielał technik - asystent stomatologiczny - pomimo, że JEST to osoba z wykształceniem medycznym. No, jakbyś nie zaklinała, że technik - asystent stomatologiczny ma wykształcenie medyczne (prawda!) jeśli idzie o nadciśnienie, udar, zatrucia pokarmowe czy szycie ran - ma dokładnie takie same kwalifikacje jak przeciętny człowiek z ulicy.
                    Pielęgniarka jest od PIELĘGNOWANIA pacjenta, a nie decydowania o sposobie leczenia!
                    Jakiś czas temu w tv widziałam reklamę: pan z bólem zęba dzwoni się umówić na wizytę, pani z rejestracji umawia na "za kilka dni" i na narzekania o bólu pacjenta doradza "to pan sobie kupi w aptece środek x" i pan po kilka dniach przychodzi szczęśliwy bo bez bólu. Zarąbiście, co nie? A gdyby panu ten środek zaszkodził? Gdyby okazał się wchodzić w konflikt z przyjmowanymi lekami nasercowymi? Gdyby coś tam coś tam? Kruca Bomba, rozróżnijmy reklamę w tv od życia!
                    • runny.babbit Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 09:21
                      Więcej chochołów nie dałaś rady wstawić? Wiadomo, że pisząc "osoby z wykształceniem medycznym" mam na myśli odpowiednio kompetentne. Nie piszę ustawy o sor, tylko komentarz na forum. Jakoś w innych krajach dają radę bez lekarzy dla każdego pacjenta, a w Polsce się miałoby nie udać?
                    • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 09:27
                      Chyba musisz uaktualnić wiedzę, pielęgniarki to obecnie osoby po 3-5 letnich studiach, często z dodatkowymi kursami, uprawnieniami przygotowane do robienia czegoś więcej niż podawanie leków i zmiana pampersów. Po prostu, taka pielęgniarka czy ratownik robi kurs szycia ran i sobie szyje te proste, pacjent obsłużony, poinstruowany jak ranę pielęgnować wraca do domu. Ta sama pielęgniarka czy ratownik w warunkach karetki opatruje najgorsze urazy, decyduje o podaniu najsilniejszych leków, intubuje, reanimuje, różnicuje zawał od niestrawności, po przeszkoleniu z pewnością poradzi sobie z rozwalonym palcem, krwotokiem z nosa i innymi powszechnymi przypadłościami.
                      • elinborg Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 10:25
                        W karetce udziela się pierwszej pomocy w nieco szerszym zakresie.Dojeżdza do szpitala i kto tam się pacjentem dalej zajmuje?
                        Nadal tylko ratownik i pielęgniarka?
                        Chyba, że chodzi Ci p to, że pierwszą pomoc pacjenci mają udzielaną na sorze, a następnie czekają w kolejce do lekarza. Oprócz tych rzeczywiscie prostych przypadków.

                        • alicia033 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 10:33
                          elinborg napisała:

                          > Chyba, że chodzi Ci p to, że pierwszą pomoc pacjenci mają udzielaną na sorze,

                          bo w zasadzie od tego powinny być, zgodnie z nazwą, SORy. Służyć do ratowania życia w bezpośrednim zagrożeniu. Niestety, i dotyczy to każdej kolejnej dochodzącej tu do żłoba władzuchny, robiła sobie, kosztem pacjentów, oszczędności i tak SORy w wielu miejscach przejęły funkcję chociażby tej nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej i stały się punktami opieki doraźnej dla wszystkiego: od tego rozciętego palca i bólu głowy po alkoholowej libacji po pacjentów rzeczywiście wymagających natychmmiastowej pomocy w stanie zagrożenia życia.
                        • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 10:42
                          Wielu z pacjentów na sorze to ludzie wymagający tylko prostej pierwszej pomocy. Inni w ogóle nie powinni się tam znaleźć, karetka nigdy by ich nie zabrała, ale skoro sami przyszli to już wpadają w system i z byle bzdurą musi zobaczyć ich lekarz choćby tylko miał ich ochrzanić, że zawracają głowę.
                      • kocynder Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 16:36
                        No serio? A w warunkach wojennych zapewne dokonywałby normalnych operacji ratujących życie, bo tak trzeba. I nadal nijak się to ma do TWOJEJ diagnozy ("O tych aniołach napisałam, bo leżałam na przeciwko takiej staruszki i dokładnie to robiła, coś mamrotała, nawet nie wiem czy mamrotała bezgłośnie czy to było łapanie powietrza i wyciągała ręce, widać było, że właśnie umiera" - to ostatnie zdanie to, przepraszam, wyczytałaś z jej EKG czy z własnej d..?)
                        No, jednak ja wolę, by na SOR diagnozował ludzi lekarz, a nie jakaś mi8a_mia, która WIDZI, że pacjentka w stanie agonalnym i WIE, że nic nie robić, tylko do piachu ze staruchą... Podły z ciebie człowiek, tak serio, i niewąska hipokrytka.
                        • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 06:42
                          Możesz zaklinać rzeczywistość, możesz żądać reanimowania 100 letniej cioci (a lekarze i tak pewnie tego nie zrobią), możesz mnie obrażać, ale jednocześnie nie chcesz siedzieć godzinami na sorze z cierpiącym dzieckiem ani, żeby męża z udarem wieźli do innego miasta, bo tu na sorze nie ma miejsca (oczywiście odpukać to wszystko). Może trzeba dawać pacjentom wybór albo szew założy przeszkolony ratownik, tu i teraz albo student pod okiem chirurga w bliżej nieokreślonej przyszłości albo nadciśnienie będą zbijać ratownicy albo priorytet zielony i proszę czekać.
                          A co do pacjentki, dopiero jak przysnęła na dłużej to się nią zainteresowano, w sensie ratownik sprawdził puls, przyszła lekarka, sprawdziła czy bije serce, biło, więc sobie poszli.
                          • kocynder Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 08:51
                            No niestety, SORy działają jak działają właśnie przez takie bezrozumne blamdzie, które z dziubutkiem z kleszczem będą jechać na SZPITALNY ODDZIAŁ RATUNKOWY, który z nazwy powinien służyć nie bombelkowi z kleszczem a stulatce z nadciśnieniem. Bo dzieciątko od kleszcza nie umrze, a jakby matka miała mózg a nie szurek żeby uszy nie odpadły to by z kleszczem poradziła sobie sama, ewentualnie kupując w aptece stosowny przyrząd i NASTĘPNEGO DNIA idąc z dzieckiem do lekarza POZ, celem stwierdzenia czy wszystko ok. Kleszcz nie stanowi bezpośredniego zagrożenia utraty życia, a skok ciśnienia u stulatki - zdecydowanie tak. Może jakby było mniej histeryczek, które z każda duperelą lecą na SOR - to i SORy y działały lepiej... Pod rozwagę.
                • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 09:15
                  Obecnie z nadciśnieniem radzą sobie w karetkach ratownicy, dlaczego więc nie mogliby tego robić na sor, a jeśli sobie nie poradzą to dopiero wtedy wzywać lekarza, dokładnie tak jak po przyjeździe na wezwanie. Polskie pielęgniarki i ratownicy nie są głupsi od tych w innych krajach, gdzie pozwala im się na więcej. Wolisz, żeby mama siedziała z tym nadciśnieniem 12h, żeby zobaczył ją lekarz z półrocznym doświadczeniem czy szybko dostała pomoc od ratownika? Nikt nie mówi, że mają to robić ludzie z łapanki, a przeszkolony personel średniego stopnia, często bardziej kompetentny od początkującego lekarza.
                  O tych aniołach napisałam, bo leżałam na przeciwko takiej staruszki i dokładnie to robiła, coś mamrotała, nawet nie wiem czy mamrotała bezgłośnie czy to było łapanie powietrza i wyciągała ręce, widać było, że właśnie umiera. Personel zmieniał jej pampersy, kapała kroplówka i to by było na tyle, ale na sorze lekarz musiał ją obejrzeć, żeby została przyjęta, pewnie wypełnić jakąś dokumentację.
              • mebloscianka_dziadka_franka Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 09:05
                No dokładnie. Tak jakby nie było lekarzy specjalistów, którzy popełniają błędy, robią byle jak, lub po prostu są niekompetentni.
                • runny.babbit Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 09:24
                  mebloscianka_dziadka_franka napisała:

                  > No dokładnie. Tak jakby nie było lekarzy specjalistów, którzy popełniają błędy,
                  > robią byle jak, lub po prostu są niekompetentni.
                  Zwłaszcza że na sor takich specjalistów to w ogóle ze świecą szukać, więcej będzie tam kompletnych żółtodziobów świeżo po studiach.
            • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 08:55
              Póki co szyciem na sor zajmują się lekarze, a nie przypadkowe osoby, więc opisane błędy popełnili lekarze. Lekarz działający w pośpiechu i wk…ony, że zajmuje się bzdurami ma większą szansę popełnić błąd niż przeszkolona osoba działająca spokojnie i z uwagą, a w 100% niezależnie czy szyje sam ordynator czy inna osoba z kwalifikacjami błędów czy zwykłych powikłań nie da się uniknąć.
              • memphis90 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 12:13
                >Póki co szyciem na sor zajmują się >lekarze, a nie przypadkowe osoby, więc >opisane błędy popełnili lekarze
                No to przecież Ci piszę wyraźnie, że w opisanych przeze mnie sytuacjach szwy zakładali - zgodnie z Twoją propozycją, natomiast zupełnie niezgodnie z obowiązującym prawem - pracownicy niebędący lekarzami…

                >Lekarz działający w pośpiechu i wk…>ony, że zajmuje się bzduram
                Chirurgiczne zaopatrywanie rany to jest „bzdura”? 🤔

                >w 100% niezależnie czy szyje sam >ordynator czy inna osoba z >kwalifikacjami
                Ale mówimy dokładnie o sytuacji, w której szyje osoba nieposiadająca kwalifikacji do zaopatrywania chirurgicznego ran. Czyli o sytuacji, którą Ty chcesz wprowadzić jako standard. 🤔
                • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 12:33
                  Nie przeinaczaj moich słów, nie chodzi o to, żeby czynności wykonywały osoby przypadkowe, a osoby niebędące lekarzami, a posiadające odpowiednie kwalifikacje. Pielęgniarka, ratownik po przeszkoleniu będą osobami z odpowiednimi kwalifikacjami, naprawdę zakładanie prostych szwów to nie jest umiejętność wymagająca 6 lat studiów, stażu i specjalizacji z chirurgii. Ja bym wolała, żeby szybko ranę zszył mi ratownik po przeszkoleniu niż siedzieć z nią na sorze 24h w oczekiwaniu aż chirurg znajdzie czas, a i tak pewnie zszyje ją stażysta albo student w ramach praktyk pod nadzorem.
                  • okruchlodu Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 12:44
                    mia_mia napisał(a):

                    > Nie przeinaczaj moich słów, nie chodzi o to, żeby czynności wykonywały osoby pr
                    > zypadkowe, a osoby niebędące lekarzami, a posiadające odpowiednie kwalifikacje.
                    > Pielęgniarka, ratownik po przeszkoleniu będą osobami z odpowiednimi kwalifikac
                    > jami, naprawdę zakładanie prostych szwów to nie jest umiejętność wymagająca 6 l
                    > at studiów, stażu i specjalizacji z chirurgii. Ja bym wolała, żeby szybko ranę
                    > zszył mi ratownik po przeszkoleniu niż siedzieć z nią na sorze 24h w oczekiwani
                    > u aż chirurg znajdzie czas, a i tak pewnie zszyje ją stażysta albo student w ra
                    > mach praktyk pod nadzorem.

                    Szczególnie, że ten pracownik mógłby specjalizować się w takim zabiegu. Robiłby więc to 'taśmowo' pod okiem lekarza. To jak usuwanie piaskowanie zębów przez pomoc stomatologiczną a nie stomatologa.

                    Mam koleżanki położone. Koleżanka opowiadała jak to niektóre zabiegi, kiedyś wykonywane przez pielęgniarki, nagle weszły do obowiązków lekarza. Nie pamiętam dokładnie o jaki zabieg chodziło ale dla lekarze kompletnie sobie z tym nie radzili. Brakowało im doświadczenia. Pielęgniarki/ położne wykonywały te zabiegi ze nich 'pod nadzorem'.😉
                    • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 13:10
                      Ja doświadczyłam zakładania wenflonu przez lekarza, nikomu tego nie życzę, a na moich żyłach można się uczyć anatomii, więc to żadna sztuka.
        • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 08:11
          Jest coś takiego jak szkolenia, i naprawdę da się w krótkim czasie przeszkolić pielęgniarkę/ratownika ze zszywania prostych ran. Będzie mieć „uprawnienia”, a chirurg czas na spokojne zajmowanie się poważniejszymi sprawami.
          Miałam ostatnio wątpliwą przyjemność spędzić trochę czasu na sorach i trafiają tam też ludzie, którzy powinni spokojnie umierać w swoim łóżku w domu, ale jednak rodziny nie chcą się z tym mierzyć i ci ludzie umrzeć przyjeżdżają na sor, żaden lekarz już im nie pomoże, bo są bardzo starzy i bardzo chorzy według zaleceń nawet kroplówek nie powinni dostawać. Wystarczy inny personel, który zapewni im komfort odchodzenia. Nie wiem co cię przeraża w tym, że nie ratuje się chorej 100 latki od lat bez kontaktu. Męczyłabyś ją badaniami, resuscytacją, podłączyła na tydzień do respiratora i odsyłała innych pacjentów, bo łóżek na oiomie nie ma? Na innym sorze widziałam młodą osobę w terminalnym stadium raka, postanowiono, po dyskusji (i wcześniej dłuuugim poszukiwaniu lekarza) COŚ robić. Zanim przyszły wyniki krwi pacjentki już nie było.
          • zerlinda Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 08:26
            Miałaś tu ostatnio wątek o matce w szpitalu, gdzie córka obwiniała cały personel, że matkę źle leczą. Jak matka umrze, to kto wie, czy nie będzie latami łaziła po sądach i tych ludzi dalej oskarżała. Więc będąc lekarzem czy pielęgniarką też bym wybrała pracę jak najlepsza dla mnie a nie użerała się z ludźmi. Coraz więcej personelu odpływa do prywaty, tam są o niebo lepsze warunki, bo trudne przypadki i tak wysyłają do szpitala.
          • kocynder Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 08:31
            Równie częstym (a nawet chyba znacznie częstszym!) problemem są ludzie, którzy nie powinni W OGÓLE na SOR trafić. Mamusia z bombelkiem, który obżarł się fasolówką na obiad i go brzusio boli, pańcia, którą od tygodnia kłuje w boku, ale myślała że przejdzie a nie przechodzi a ona ma za dwa dni wyjazd na Majorkę, tatuś, który się obudził, że zabrakło w domu leków na ciśnienie dla mamusi i NIE MOŻE pójść rano do przychodni musi już na ten tychmiast - co prawda mamusia nie ma akurat problemu z ciśnieniem w tym momencie, ale może mieć itp.
          • runny.babbit Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 08:35
            Masz rację. Marnujemy zasoby, bo sor to taka doraźna pomoc i izba wytrzeźwień w jednym. Połowa przypadków nie powinna się tam znaleźć w ogóle. Są też inne pomysły co można z tym zrobić,np. nocna prohibicja i generalnie bardziej zdecydowana walka z alkoholizmem. Jeżeli jak czytałam ostatnio nawet i połowa przypadków dotyczy osób poszkodowanych pod wpływem alkoholu lub przez osoby pijane, to nad czym się zastanawiać?
            A lekarze broniący swoich obowiązków to też problem. Jakoś w innych krajach można wprowadzać asystentów lekarzy, lub po prostu dać więcej uprawnień pielęgniarkom, położnym. A u nas się nie da. Niby dla dobra pacjenta, a naprawdę trzeba bronić stawek.
          • memphis90 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 12:16
            >ci ludzie umrzeć przyjeżdżają na sor, >żaden lekarz już im nie pomoże, bo są >bardzo starzy i bardzo chorzy według >zaleceń nawet kroplówek nie powinni >dostawać.
            Przepraszam bardzo, ale przypadkowi gapie mają zerowe kompetencje do oceniania czy obca osoba będąca na SOR powinna czy nie powinna być ratowana.
            • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 12:37
              Nie przypadkowi ludzie mają to robić, ale osoby kompetentne niebędące lekarzami, które i tak już to robią poza sorem, np. informując rodzinę, że babcia właśnie umiera i może umrzeć w swoim łóżku albo szpitalu, pielęgniarki w hospicjach, które nie wzywają karetki, bo się im pacjent pogorszył.
              • memphis90 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 19:44
                Póki co to Ty opisujesz osoby, które podejrzałaś sobie na sorze, a które wg Ciebie powinny umrzeć nie dostawszy nawet kroplówki 🤔
                • zerlinda Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 20:11
                  memphis90 napisała:

                  > Póki co to Ty opisujesz osoby, które podejrzałaś sobie na sorze, a które wg Cie
                  > bie powinny umrzeć nie dostawszy nawet kroplówki 🤔

                  Ależ nie podniecaj się, że ktoś umrze bez kroplówki, ematki mogą sobie tak bredzić tylko. Jak do szpitala trafia osoba w stanie agonalnym to i kroplówkę dostanie i reanimacja będzie, przecież personel nie zaryzykuje, że rodzina zmarłego zrobi aferę na pół Polski.
                • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 05:59
                  O tym mówią osoby z hospicjów, osobom odchodzącym nie podaje się ani jedzenia ani płynów, dba się tylko o to, żeby ich nic nie bolało.
      • kiddy Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 08:55
        W systemie jest gigantyczna dziura między POZ a SOR. Tzw. nocna opieka to nieporozumienie. Lekarze bardzo często odsyłają stamtąd na SOR, pediatrów tam w zasadzie nie ma. Potrzeba albo zrobienia z nocnej opieki porządnej i faktycznej opieki, albo reorganizacji i zmiany myślenia o SOR. Ludzie z urazami typu różnego rodzaju rany, złamania, zerwania torebek stawowych/scięgien/mięśni itd. powinni mieć możliwość opatrzenia takich urazów w całodobowych poradniach chirurgicznych czy ortopedycznych.
        Osoby, którym zaostrzają się choroby przewlekłe, np. nadciśnienie, stany depresyjne czy lękowe, astma, cukrzyca itd., powinny mieć dostęp do odpowiednika tzw. nocnej pomocy, ale wyposażonej w laboratorium czy USG.
        Zawały, udary, inne stany ostre powinny być "obsługiwane" osobno, żebyś nie było tak, że lekarz biega między zawałowcem a osóbą, której skacze ciśnienie.
        Na koniec uważam, że wszystko to powinno być pod jednym dachem, żeby sensownie wykorzystać sprzęt i ludzi. Czy potrzebna jest większa obsada? Tak, ale jak będzie podział, porządek i jasno określony podział ról, to i chętnych do takiej pracy będzie więcej.
        Aha, i jeszcze jedno. Zdecydowanie ułatwiłaby i usprawniła pracę elektronika. Tablet i sensowny system informatyczny znacznie ułatwiłyby przepływ informacji, zlecanie badań, kontakt między lekarzami. Tymczasem na "moim" SOR nadal świetnie trzymają się teczki z papierami pacjenta.
        • runny.babbit Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 09:26
          Tak. Sor to opieka nocna, porady specjalistów i izba wytrzeźwień w jednym. Cały system trzeba uzdrowić, bo wszystkie jego mankamenty skupiają się w sorze.
      • elinborg Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 09:50
        Nie ma opcji, żeby tą "babcię machającą aniołom" diagnozował, czy też zajmował się nią tylko ktoś bez uprawnień lekarskich. Ktoś musi stwierdzić, czy babcia macha aniołom, czy jeszcze da się ją wyprowadzić. Podobnie ze skokiem ciśnienia, szyciem.
        Nikt takiej odpowiedzialności nie weźmie.
        Przecież nie chodzi o proste przypadki tylko umiejętność różnicowania. Na pewnym poziomie wymaga to wiedzy większej niż po kursie.
        I zdaje sobie dprawę, jak funkcjonują sory, jacy potrafią być lekarze. Nadal- Stary człowiek wymaga diagnozy lekarskiej mimo wszystko, jeśli na tym sprzęcie znalazł.
        • elinborg Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 09:51
          Sprzęcie=sorze
        • runny.babbit Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 10:20
          Ale wstępnie mógłby zajęć się nią ktoś inny. A obecnie ci wszyscy wymagający diagnozy lekarskiej, i tak jej nie dostają, za to czekają godzinami na jakieś pierdolety, które spokojnie ogarnąłby ktoś bez dyplomu lekarza.
        • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 10:32
          Ależ obecnie już tak jest, tylko poza sorem, ratownik medyczny leczy soki ciśnienia, różnicuje zawał od niestrawności, zaopatruje dużo poważniejsze rany niż uszkodzony palec, leczy krwotoki z nosa, informuje, że babcia odchodzi i już nic nie da się zrobić, radzi sobie ze skokami cukru, potrafi ocenić czy ból gardła i gorączka to stan zagrażający życiu, podać paracetamol. To wszystko robią w warunkach polowych, a o ile więcej mogliby, gdyby mieli dostęp do diagnostyki, typu zlecić rtg i zgodnie z opisem skontaktować z ortopedą albo odesłać do domu z zaleceniem okładania kostki lodem i wizyty w poradni rano. Pielęgniarka z chirurgii spokojnie może zaopatrzyć niewielką ranę oparzeniową bez kontaktu z lekarzem. Jeśli takich kompetencji nie przekaże się innym, to błędy będą popełniali przeciążeni lekarze, a kolejki będą na 20h czekania. U nas naprawdę jest problem, a raczej opór, przed przekazywaniem kompetencji lekarzy innym. Najlepszy przykład to ciąże, połowa kobiet świata (i mowa nie jest o 3 świecie) w ciąży nie widzi lekarza, a u nas wiadomo jak jest. Kiedyś pół nocy siedziałam na sorze z kleszczem u dziecka, bo musi go wyjąć chirurg, przecież to chore.
          • runny.babbit Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 10:38
            Ginekologia to za duży biznes, żeby przekazywać go komuś innemu. Jakos w innych krajach cytologie czy spiralę załatwi rodzinny lub położna, a u nas niedasie. Osobliwie koreluje to z trudnym dostępem do ginekologa na NFZ.
            Przykład z kleszczem też typowy.
            Dobrze, że chociaż z zapaleniem ucha czy spojówek już przestali odsyłać do specjalistów i można to załatwić normalnie u rodzinnego.
            • alicia033 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 10:58
              Nie wiem, jak ze spiralą ale w wielu miejscach materiał do cytologii pobiera już w Polsce położna/pielęgniarka po stosownym kursie.
              • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 11:09
                Na szczęście następują, powoli, ale następują nieuniknione zmiany. Nagle okazało się, że pielęgniarki mogą przedłużać recepty i nikomu krzywda się nie dzieje, zakładać cewniki, pewnie do jakiś innych procedur też dostają uprawnienia. Ratownicy nauczyli się korzystać z usg w karetkach, rozszerza się im dostęp do leków. Jakieś zmiany życie wymusza.
                • zanetka.x Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 16:07
                  w sumie recepty na choroby przewlekłe mógłby wystawiać też farmaceuta na podstawie zaświadczenia od lekarza
                  • iwles Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 16:45
                    zanetka.x napisała:

                    > w sumie recepty na choroby przewlekłe mógłby wystawiać też farmaceuta na podsta
                    > wie zaświadczenia od lekarza

                    I tak musisz się pokazać lekarzowi minimum raz w roku i zrobić badania, nawet na choroby przewlekłe.
                    A na rok to lekarz może ci wypisac receptę od razu.

            • memphis90 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 12:23
              Podpowiem - zawsze można było zgłosić się z zapaleniem spojówek czy ucha do rodzinnego… Nigdy nie istniała zasada, że leczy to tylko i wyłącznie specjalista po uzyskaniu skierowania z oddziału ratunkowego…
              • runny.babbit Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 12:49
                memphis90 napisała:

                > Podpowiem - zawsze można było zgłosić się z zapaleniem spojówek czy ucha do rod
                > zinnego… Nigdy nie istniała zasada, że leczy to tylko i wyłącznie specjalista p
                > o uzyskaniu skierowania z oddziału ratunkowego…
                >
                To chyba podpowiedź nie do mnie, a do lekarzy z przychodni którzy nie chcieli się tym zajmować, tylko skierowanie do specjalisty i radz sobie człowieku dalej sam....
                • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 13:00
                  Z jęczmieniem, który nie wiedziałam czy jest jęczmieniem czy gradówką od lekarza poz dostałam zalecenie potraktowania tego butelką (już nie pamiętam co dokładnie miałam z nią zrobić) albo obrączką. Rzeczywiście do udzielania takich porad w xxi wieku trzeba mieć doktorat, (facet miał) pielęgniarka nie wystarczy. Na pytanie czy to jęczmień czy gradówka odpowiedź była, a skąd ja mam wiedzieć. Maść musiałam wyprosić, zresztą on nie wie jaka na to maść, dobrze, że już internet był w telefonach, to mu powiedziałam jaka.
          • memphis90 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 12:20
            >Pielęgniarka z chirurgii spokojnie może >zaopatrzyć niewielką ranę oparzeniową >bez kontaktu z lekarzem.
            A co osoba z „niewielką raną oparzeniową” robi na SOR…? 🤔
            • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 12:39
              Przyjechała, bo ma takie prawo. Jeśli już jest to musi zobaczyć ją lekarz, tylko po co?
              • memphis90 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 19:33
                „Ma prawo” zgłosić się do placówki zajmującej się udzielaniem pomocy w stanie zagrożenia życia (SOR) z powodu „małego oparzenia”, na które - jak sama twierdzisz- pielęgniarka mogłaby przykleić plasterek i po sprawie…? 🤔
          • memphis90 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 12:21
            >pół nocy siedziałam na sorze z kleszczem >u dziecka, bo musi go wyjąć chirurg, >przecież to chore.
            Dlaczego pojechałaś na SOR z kleszczem?
            • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 12:48
              Gdyż nie potrafię wyjmować kleszczy, mój mąż wyjmuje z solidnym marginesem żywej tkanki. W nocy w obcym mieście nie znam przychodni, a lekarze poz, nawet gdybym znalazła taką, nie zajmują się zabiegami, nawet drobnymi. Za to na pewno wiele pielęgniarek, które tam były mieszkając na Mazurach wyciąga kleszcze z zamkniętymi oczami. Sprawa powinna być załatwiona w kilka chwil w gabinecie zabiegowym przez pielęgniarkę, ale procedury nie pozwalają. Niechby i ta pielęgniarka zrobiła formalne uprawnienia do wyciągania kleszczy i sobie dyplom na ścianie powiesiła. Takie bzdury rozwalają system, ale pewnie chirurg na kontrakcie za tę procedurę medyczną zainkasował kilkaset złotych, ja miałam zepsutą noc, robiłam sztuczny tłok w poczekalni
              • anek-dotka Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 14:49
                Rozumiem problem z wyciąganiem, ale nie jest to na SOR, tym bardziej że dziś jest wiele bardzo dobrych sprzętów, które pozwalają to zrobić samodzielnie i skutecznie, chyba że miejsce dziwne. Może zaopatrz się w lasso na kleszcze, w moim odczuciu to najlepszy sprzęt. Bo też wiesz, z kleszczem to nie ma sensu zwlekać i czekać na interwencję. Im prędzej, tym lepiej.
                • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 06:50
                  To było ponad 10 lat temu, dziecko malutkie, w życiu nie miałam kleszcza, wtedy w mediach trąbiono o wyrywanych główkach i jak nie potrafisz to zgłoś się po pomoc. Teraz jestem mądrzejsza i pewnie szukałabym całodobowego weterynarza.
                  Zresztą tego samego roku koleżanka była w Warszawie na SORze dziecięcym, ze starszym dzieckiem i normalnie bez problemu i komentarzy wyjęli dziecku kleszcza i po sprawie.
              • memphis90 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 19:40
                >Gdyż nie potrafię wyjmować kleszczy, >mój mąż wyjmuje z solidnym >marginesem żywej tkank
                Kleszcza nie trzeba wyrywać z żadną żywą tkanką ani posiadać wybitnych umiejętności, do tego służą haczyki dostępne w każdej aptece https://www.dogcontrol.pl/userdata/public/assets//777050a.png

                >lekarze poz, nawet gdybym znalazła >taką, nie zajmują się zabiegami, nawet >drobnymi.
                W POZ można wyjąć kleszcza. Będąc poza miejscem zamieszkania można skorzystać z POZ w ramach pomocy doraźnej.

                >Sprawa powinna być załatwiona w >kilka chwil w gabinecie zabiegowym >przez pielęgniarkę, ale procedury nie >pozwalają.
                Skoro się zgłaszasz na oddział ratunkowy, to chyba słusznie ktoś musi się upewnić, że żadnego zagrożenia życia rzeczywiście nie ma…

                >Takie bzdury rozwalają system,
                Owszem, zgłaszanie się z bzdurami na oddział przeznaczony do postępowania w stanie zagrożenia życia rozwala system

                >pewnie chirurg na kontrakcie za tę >procedurę medyczną zainkasował >kilkaset złotych
                Lekarz dyżurny nie ma placone za procedurę, tylko za dyżur.
              • zerlinda Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 20:16
                mia_mia napisał(a):

                > Gdyż nie potrafię wyjmować kleszczy, mój mąż wyjmuje z solidnym marginesem żywe
                > j tkanki.
                Serio nie potrafiłaś użyć pensety albo kupić odpowiedniego sprzętu w aptece i pozwoliłaś, żeby dziecko miało kleszcza przez kilka godzin? Jesteś upośledzona? Z każdą minuta masz większe prawdopodobieństwo, że dzieciak będzie miał borelioze. Rumień nie zawsze występuje. Matka roku.
                • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 06:56
                  Teraz jestem mądrzejsza, w życiu nie miałam kleszcza, w życiu nie wyciągałam, nauka na roczniaku jakoś nie przyszła mi do głowy. Poza tym wtedy w mediach trwała kampania zachęcająca do szukania pomocy, a ponieważ był to Olsztyn prawdopodobnie, w pierwszej kolejności, bo już nie pamiętam, a nie chcę kłamać obdzwoniłam wszystkie prywatne placówki czynne w nocy.
                  • zerlinda Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 10:10
                    Ok, też pamiętam te głupoty, że z kleszczem to tylko do lekarza, jeszcze najlepiej z pięcioma specjalizacjami i tytułem profesora po praktyce kleszczowej stanach. Wkurza mnie takie gadanie, bo mam obsesję boreliozy. Widzisz kleszcza- usuwaj natychmiast, obsrwuj się czy nie wystąpi rumien. No ja bym jeszcze zrobiła badania z krwi w odpowiednim czasie. Czekam na szczepionkę na borelioza, oby wreszcie była.
      • andace Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 14:21
        Można wprowadzić system holenderski - najpierw dzwoni się na ostry dyżur internistyczny i asystentka medyczna po przeprowadzonym wywiadzie decyduje czy można przyjechać.

        Jak pozwolą przyjechać i umówią godzinę to nie ma tłumów, w miarę szybko jest wizyta u lekarza medycyny rodzinnej, dostajesz paracetamol lub ibuprofen i polecenie żeby spacerować i być aktywnym (nie ważne czy jesteś ze złamaną nogą czy atakiem wyrostka). Jak nie przejdzie przez tydzień to należy iść do lekarza rodzinnego. Rezonans czy rentgen to dopiero jak nie przechodzi przez co najmniej miesiąc, wtedy rodzinny wystawia skierowanie do specjalisty, specjalista na badania i już po 3 miesiącach jest rezonans. W międzyczasie zerwany mięsień i ścięgna co prawda nie pozwalają chodzić, ale może zamiast tego jeździć na rowerze.

        Jak nie da się pacjenta pozbyć, to przenoszą go na drugą stone korytarza na regularny ostry dyżur. Tam dostaje się pokój, łóżko, koszyk, przychodzi pielęgniarka i zapisuje w komputerze jakie leki i jakie objawy i czeka się na specjalistę - czasem 2 czasem 5 godzin. Można się napić kawy, herbaty, cisza, spokój. Specjalista stwierdza, że ból to atak pęcherzyka żółciowego, wystarczy lek rozkurczowy i do domu, jak nie przejdzie przez tydzień to należy umówić się do rodzinnego. Pacjent co prawda lekko żółty, ale jak będzie spacerował to może żółć na twarzy i z oczu zniknie. USG i badania nie są potrzebne bo w karcie jest że pacjent miał USG jamy brzusznej 2 lata temu, więc w miarę aktualne, badania krwi sprzed roku, więc też jest ok.

        Karetki raczej nie przywożą pacjentów bo jak jesteś w stanie dotrzeć do szpitala to należy przyjechać samemu, bo jak ubezpieczenie uzna że przyjazd karetki był nieuzasadniony (czyli asystentka wpisała że pacjent jest w stanie i ze może wziąć taksówkę, bo saturacja 85 jest w miarę ok) to trzeba pokryć przyjazd karetki samemu - ok 1500 euro w zależności od miasta.

        Zmiana opatrunków po operacji - w gestii pacjenta, operacja przepukliny w znieczuleniu ogólnym o 9:00 rano, pacjent wypisany o 12:00 bo zakażenia szpitalne są niebezpieczne.

        Jak coś pójdzie nie tak, i 70 letni pacjent z zaburzeniami mowy i koordynacja ruchów po 4 miesiącach doczeka się na rezonans głowy i po kolejnym miesiącu opisane badania dostanie lekarz rodzinny i okaże się że to glejak IV stopnia, to miły lekarz rodzinny zapyta czy potrzebne skierowanie do onkologa czy umawiamy eutanazję.

        Na SOR w NL jest więc w miarę pusto, czysto i przyjemnie.
        • runny.babbit Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 14:31
          To teraz podobnie tendencyjną historyjkę z polskich SOR prosimy 🤣
          • andace Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 10:51
            To sa dowody anegdotyczne z mojej banki rodzinnej i zawodowej.

            Z polskiego podwórka to byłam na SOR ostatni raz parę lat temu, przewróciłam się w lesie jak biegałam, bardzo mocno obdarłam sobie rękę od łokcia do nadgarstka, było to brudne, pełne ziemi i nie byłam w stanie sama tego doczyścić.
            Była niedziela więc podeszłam na najbliższy SOR, jako że nie potrzebowałam lekarza a pielęgniarki to zostałam opatrzona dość szybko (czekałam ok godziny), wyczyszczono mi dokładnie obtarcie, dostałam zastrzyk przeciwtężcowy i tyle.

            Parę miesięcy temu mój tata się przewrócił, nie mógł chłodzić, pojechał taksówką na SOR, zeszło mu się 10 godzin ale zrobili RTG, USG, obejrzał go ortopeda, umówiono wizytę kontrolną za 2 tyg z informacją że jeżeli nie będzie lepiej to zrobią rezonans.

            Ja miałam podobnie w NL, na SOR spędziłam godzinę, nie zrobiono żadnych badań, odesłano z Ibupromem do domu i poleceniem żeby iść do lekarza rodzinnego. Tydzień później w Polsce miałam na cito operację zerwanych mięśni i ścięgien, bez operacji bym miała trwałe problemy z chodzeniem (dostałabym od ubezpieczalni w NL wypasiony wózeczek elektryczny do jeżdżenia).
    • ga-ti Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 08:15
      Nie wiem, ale mam bliską znajomą pielęgniarkę, z dużym stażem, doświadczoną. Gdy przeszła na samozatrudnienie wymyśliła, że weźmie zmiany na sorze, więcej zarobi. Po kilku stwierdziła, że nigdy więcej, praca jak w kamieniołomach.
      I tak, po to ktoś został lekarzem, czy pielęgniarką, by ludzi leczyć, a choroba nie wybiera. Ale jeśli jest możliwość pracy w lepszych warunkach to się nie dziwię, że ludzie z tej możliwości korzystają. Logiczne.
    • zerlinda Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 08:21
      Na szczęście na razie nie ma przymusu pracy, dla nikogo. Więc również lekarz ma prawo wybrać, gdzie pracuje. Po co szczujesz?
      • alicia033 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 09:00
        zerlinda napisała:

        > Po co szczujesz?

        Akurat w tym przypadku wyjątkowo nie szczuje.
        Bo brak obsady SORów to realny problem, który może się odbić na życiu/zdrowiu każdego. I powinny zostać wypracowane takie rozwiązania (tak, przez władzuchnę), żeby SORy miały należytą obsadę a drogą do tego jest zapewnienie ich personelowi, dla dobra i ich i tych, którzy tam mogą trafić, właściwych warunków pracy. Jak widać sama pensja to nie wszystko.
        • zerlinda Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 09:52
          Nie ma personelu w takich miejscach przede wszystkim przez durnych, roszczeniowych ludzi. Ot, cała tajemnica. Powinny być nieuniknione i dotkliwe kary nawet za wyzwiska w kierunku personelu.
          • alicia033 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 10:06
            zerlinda napisała:

            > Nie ma personelu w takich miejscach przede wszystkim przez durnych, roszczeniowych ludzi.

            tja, tak to sobie tłumacz...
        • oleo34_ol Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 08:38
          U znajomej -szpital w duzym miescie- sor połączyli z nocną opieką, czy tak jakoś, i teraz wiecznie zablokowany przez pijakow i meneli. Obslugują ich jako pierwszych zeby sie pozbyc smrodu i awanturującego typa. A reszta musi czekac ..
    • dramatika Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 10:16
      Nie ma komu wykonywać zawodu lekarza, a na kierunki lekarskie jest po 30 osób chętnych na miejsce i to mimo katastrofalnej demografii. Czyżby ktoś pilnował, aby limity przyjęć na studia były odpowiednio niskie? Nie wiem, ale się domyślam smile
      • alicia033 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 10:26
        dramatika napisał(a):

        > Czyżby ktoś pilnował, a by limity przyjęć na studia były odpowiednio niskie? Nie wiem, ale się domyślam
        > smile

        I jak zwykle źle się domyślasz, dramol. W Polsce nie ma problemu na poziomie zbyt małej liczby kształconych lekarzy/pielęgniarek ani, od paru lat, wysokości ich wynagrodzeń a właśnie pozapłacowych warunków pracy oferowanych im przez system publicznej ochrony zdrowia.W pPrywatnej zresztą od jakiegoś czasu też.
        • dramatika Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 10:38
          alicia033 napisała:

          > W Polsce nie ma problemu na poziomie zb
          > yt małej liczby kształconych lekarzy/pielęgniarek ani, od paru lat, wysokości i
          > ch wynagrodzeń a właśnie pozapłacowych warunków pracy

          Męczy mnie wasz elementarny brak logiki.
          Jeśli lekarz może sobie wybierać, że nie idzie leczyć na SOR, tylko gdzieś indziej, bo mu menele śmierdzą, to w sposób oczywisty znaczy, że lekarzy jest za mało, skoro jest ciągle mnóstwo miejsc "gdzieś indziej", gdzie są potrzebni i to na tyle, żeby dawać im po 100 koła miesięcznie.
      • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 11:05
        Miejsc na studiach medycznych już chyba nie brakuje, są już nawet na KULu i na politechnikach zdaje się też, są w Kijowie, są na prywatnych uczelniach. Chętnych jest dużo, bo a nuż się dostanę.
        Osobiście uważam, że powinno istnieć coś w rodzaju licencjatu z medycyny, wypuszczano by rzemieślników przygotowanych do leczenia najczęstszych chorób, szycia ran, zdejmowania szwów, pobierania cytologii, nastawiania zwichniętych barków, potrafiących PRAWIDŁOWO czytać ekg, rozsądnie wspierać się AI i wiedzących kiedy kierować dalej i do kogo i z jakimi już zrobionymi badaniami.
        • dramatika Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 11:15
          mia_mia napisał(a):


          > Osobiście uważam, że powinno istnieć coś w rodzaju licencjatu z medycyny, wypus
          > zczano by rzemieślników

          Zamiast powracać do zawodu felczera, wystarczy zwiększyć limity przyjęć na studia, ale widać są ku temu bardzo poważne przeszkody i to pozafinansowe.
          • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 11:25
            Tylko to strata czasu i pieniędzy.
            Miejsc na studiach, jak pisałam, przestaje brakować, w dodatku wraz z ich wzrostem spada poziom absolwentów, to będą kiepscy felczerzy choć z tytułem lekarza, ani to będzie lekarz ani rzemieślnik, takich nam nie potrzeba.
          • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 11:32
            Jestem ogólnie osobą zdrową, poza jedną poważną chorobą, więc nie potrzebując pomocy lekarskiej ostatnio co chwilę byłam w przychodni, a to po skierowanie, a to po zaświadczenie, a to po drugie skierowanie, a to po kolejne zaświadczenie, a to po receptę, a to po kwalifikację do szczepienia polegającą na zapytaniu „czy czuje się Pani zdrowa” i tak w kółko, a chorzy ludzie dzwonią i słyszą numerków brak. Naprawdę nie jest lekarz potrzebny do takich rzeczy, nawet „felczer” to byłoby aż nadto.
          • alicia033 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 11:37
            dramatika napisał(a):


            > Zamiast powracać do zawodu felczera, wystarczy zwiększyć limity przyjęć na studia,

            naprawdę, dramol, kłamstwo nawet 100 000 razy powtórzone nie staje się prawdą. To nie liczba dostępnych miejsc na studiach medycznych jest problemem. Nawet ty, jeśli nie masz kasy na studia płatne, mogłobyś się na nie załapać, gdybyś tylko zechciało przysiąć fałdów nad maturą z przedmiotów branych pod uwagę przy kwalifikacji na te studia.
            • dramatika Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 11:45
              alicia033 napisała:


              > To nie liczba dostępnych miejsc na studiach medycznych jest problemem.
              >

              Nie nudź.

              www.rynekzdrowia.pl/Nauka/Nawet-30-osob-na-miejsce-Kolejne-uczelnie-podaly-progi-punktowe-na-medycyne,273989,9.html
            • simply_z Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 12:18
              Ale uswiadom sobie, ze nie kazdy marzyl o tym, zeby zostac lekarzem. Co prawda zaluje czasem, ze nie jestem zebaczka, bo zgarniaja szalona kase ale nigdy mnie pociagalo grzebanie w cudzych otworach i wachanie smrodow. To nie kwestia braku zdolnosci czy intelektu.
              • alicia033 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 16:18
                simply_z napisała:

                > Ale uswiadom sobie, ze nie kazdy marzyl o tym, zeby zostac lekarzem.

                Ale to w ogóle nie jest tu tematem, a poza tym ja to doskonale wiem. Sama ani chwili nie żałuję, że nie jestem lekarzem. Odpowiadam natomiast dramolowi, 3,14e.dolącemu o specjalnie <spiseg!> tu utrzymywanych limitach na studiach medycznych. Tymczasem personelu medycznego, na poziomie studiów, kształcimy dość, tylko "jakoś" nie chce on trafiać potem do systemu placówek publicznej ochrony zdrowia.
        • blasckbird13 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 11:26
          ... uważam, że powinno istnieć coś w rodzaju licencjatu z medycyny, wypuszczano by rzemieślników przygotowanych do leczenia najczęstszych chorób, szycia ran, zdejmowania szwów, pobierania cytologii, nastawiania zwichniętych barków,...

          W latach 50. tę funkcję spełniały szkoły felczerskie. Wypuszczały naprawdę dobrych fachowców.
          • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 11:35
            Wiem, ale felczer się teraz źle kojarzy, chciałam uniknąć tego słowa. Trzeba byłoby wymyśleć coś nowoczesnego typu junior doctor, specjalista ds. podstawowej opieki zdrowotnej i profilaktyki albo cokolwiek innego😉
        • memphis90 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 12:25
          >nastawiania zwichniętych barków,
          Mamy XXIw, bark nastawia się w znieczuleniu ogólnym, a nie przez na żywca stopą przez felczera przyuczonego do zawodu 🤦‍♀️
          • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 13:08
            O popatrz, a na własne oczy widziałam jak próbowała to zrobić lekarka na sorze dziecięcym, ale zrobiła to nieskutecznie, a następnego dnia zrobił to inny lekarz w jakieś 3 sekundy bez znieczulenia, spłakane z bólu dziecko nawet nie zauważyło. Moja siostra błagała o znieczulenie przy nastawianiu złamania ręki i też nie dostała, w xxi wieku.
            • memphis90 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 19:30
              Wystawiony bark…? 🤔 Lekarka „nastawiała” zwichnięty bark na SOR (zdjęła buty, wcisnęła gołą piętę pod pachę dziecka i ciągnąc za nadgarstek piętą wciskała wystawioną kość na miejsce) bez znieczulenia ogólnego, nie wstawiwszy głowy kości do stawu wypuściła wyjące z bólu dziecko - nadal ze zwichniętym barkiem - do domu, a następnego dnia inny lekarz „zrobił to w 3 sekundy bez bólu” ( tj również zdjal buty, wcisnął gołą piętę pod pachę dziecka i ciągnąc za nadgarstek własną piętą wcisnal wystawioną kość na miejsce) ?
    • bywalec.hoteli Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 11:41
      To niech robią wszystko by błędu nie popełnić, przestrzegają procedur, nie piją alkoholu, ubezpieczają się, to mogą sute wynagrodzenie otrzymywać.
      • amsterdama Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 12:43
        Każdy może zostać lekarzem i sięgnąć po te pieniądze. Każdy, kto został lekarzem, może sobie wybrać miejsce pracy. Dlaczego rozsądny człowiek nie wybiera SORu? Bywalec, SOR czeka, chce Ci dać kupę kasy.
        • dramatika Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 13:08
          amsterdama napisała:

          > Każdy może zostać lekarzem i sięgnąć po te pieniądze.

          No w tym sęk, że nie każdy i to nie ze względu na brak zdolności w kierunku kucia anatomii i procedur medycznych, tylko ze względu na limity przyjęć na studia. Skoro obecnie lekarze potrafią zarabiać naprawdę ciężkie pieniądze, to logiczny wniosek z tego taki, że te limity nie powstały z powodu braku pieniędzy na kształcenie (skoro są pieniądze na gargantuiczne pensje dla lekarzy).
          • alicia033 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 16:22
            dramatika napisał(a):

            > tylko ze względu na limity przyjęć na studia.

            Ojej, no faktycznie, trzeba studiować medycynę mieć dość przyzwoicie zdaną maturę, no straszny "limit". Ale no nie uwierzysz - tak jest w całej UE.
          • iwles Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 17:03
            Dramatiku, baranie.
            Tutaj chodzi przede wszystkim o wybor specjalizacji.
            A limity są na kazdych studiach. To nie WUML, gdzie partia cie obowiązkowo wysyłała i wszystko finansowała
        • bywalec.hoteli Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 13:10
          Nie jestem lekarzem, więc nie pomogę ci, amsterdmama, twojej mamie czy bombelkowi na sorze, nie da rady
    • nenia1 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 16:16
      Bo więcej zarobią prywatnie, to po co iść na SOR.
      • alicia033 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 16:23
        nenia1 napisała:

        > Bo więcej zarobią prywatnie, to po co iść na SOR.

        Pudło. Try again, nenia.
    • nick_z_desperacji2 Re: Lekarze nie chcą na SOR 07.11.25, 20:29
      Wolę brak obsady niż obsadę nieprzytomną, która w banalnej sytuacji może zrobić duży błąd. Zamiast płacić 100tys jednemu, mógłby zatrudnić 2-3 z odpowiednio mniejszą płacą ale i mniejszym obciążeniem, miałby większe szanse, że ich znajdzie i mniejsze ryzyko pozwów. Ale po co.
      Prawda jest taka, że to, jak działa szpital zależy od tego, jakiego ma dyrektora. I nie zawsze "duży" oznacza "dobrze zarządzany" i na odwrót.
      • alicia033 Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 09:22
        nick_z_desperacji2 napisała:

        > Zamiast płacić 100tys jednemu, mógłby zatrudnić 2-3 z odpowiednio m
        > niejszą płacą ale i mniejszym obciążeniem, miałby większe szanse, że ich znajdz
        > ie i mniejsze ryzyko pozwów. Ale po co.

        Sorry ale to tak nie działa.
        Dyrektorami placówek ochrony zdrowia naprawdę nie są idioci. Te oferty nie są dlatego, że chcieliby przyoszczędzić na pensjach a dlatego, że aktualny system doszedł do ściany. Bez odgórnej zmiany (czyli co najmniej od odciążenia SORów do robienia jako POZy po 18) oni tym bardziej nie znajdą tych dwóch-trzech nie tylko za niższą pensję ale tak samo za te 100 000+. Bo lekarze naprawdę dobrze wiedzą, że owszem, teraz może jest nas trzech ale w każdej chwili mogę zostać na dyżurze sam a nawet i rozkładając tę robotę na trzech to i tak człowiek nie wie, w co ręce włożyć.
      • zerlinda Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 10:56
        Wiesz, w banalnej sytuacji to w ogóle nie powinnaś iść na sor. A w przypadku zagrożenia życia to jednak będzie oczekiwała, że Ci to życie ktoś uratuje, prawda? A jak nie będziesz sama w stanie oczekiwać, to rodzina będzie. Więc nie pisz bzdur.
    • zanetka.x Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 09:37
      powinien być obowiązek pracy na SOR np 1-2 dni w tygodniu dla rezydentów wszystkich specjalizacji
      • alicia033 Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 10:02
        Nie. Państwo powinno zapewniać odpowiednie warunki pracy na SORach tak, żeby nie było problemu z ich obsadą. I jest w tym kraju na to dość pieniędzy. A jeśli władzuchna (każda) twierdzi, że nie ma, to niech przestanie kraść.
        • zanetka.x Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 10:28
          obecna władza inwestuje w wojsko zamiast w obywateli, moze zatem szpitale polowe powinny leczyć Polaków?
          • andace Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 10:43
            Rezydenci mają obowiązek (a przynajmniej tak było jakiś czas temu) dyżurować raz w tygodniu w szpitalu gdzie robią specjalizację i nie dostają dodatkowych pieniędzy za te dyżury.
    • blahblah2 Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 10:57
      Myślę, że pacjenci przyjeżdżający na sor powinni najpierw być oglądnięci przez ratowników medycznych w pierwszym pomieszczeniu a potem w miarę konieczności przekazani do lekarza. Ratownicyzarabiają mało i oni są przyzwyczajeni do takiej pracy.
      • blahblah2 Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 10:58
        W razie koniecznosci
      • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 11:13
        Tak się dzieje, to się nazywa triage i dostajesz opaskę od czerwonej (pomoc natychmiastowa), po niebieską (może siedzieć w nieskończoność). Na sam triage też musisz czekać od kilku do kilkudziesięciu minut, co przy zawale czy udarze też robi różnicę. Ale lepszego systemu chyba nie wymyślono, tylko ludzie na triagu pracują baaardzo powoli i to by można zmienić.
        • blahblah2 Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 13:01
          A o jakim kraju piszesz?
          Ciekawe jak to jest zorganizowane w Szwajcarii, oni mają najlepsze pomysły??
          • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 14:02
            Właśnie w Polsce tak jest od jakiegoś czasu. System jest dobry tylko zawodzi czynnik ludzki. Najpierw czekasz do rejestracji, gdzie panie działają w trybie slow motion, potem czekasz na triage i tu już musisz liczyć na szczęście, że triażysta dobrze zinterpretuje objawy, a różnie z tym bywa. Ja w ciągu roku byłam kilka razy na różnych sorach z dokładnie tymi samymi objawami (mierzalnymi i poważnymi objawami) i były kwalifikowane różnie.
            • kocynder Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 14:27
              No popatrz pani! To teraz cię zaskoczę. Wiesz, że ci "źli" triażyści, co to tak paskudnie cię nie umieli zdiagnozować, to zazwyczaj (UWAGA!) nie lekarze, a pielęgniarki lub ratownicy medyczni? Ci samiuteńcy, którym byś powierzyła w całości leczenie! Zanim zaczęłaś pisać było się dowiedzieć, głupiątko, na SORach szpitalnych tiage tylko w wyjątkowych wypadkach przeprowadza lekarz dyżurny, zwykle wówczas, gdy dochodzi do wypadku z licznymi poszkodowanymi. To może jednak lepiej, żeby leczenie zostawić le3karzom i nie jeździć na SOR z kleszczem w tyłku?
              • mia_mia Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 22:39
                To chyba oczywiste, że triażem zajmują się ratownicy i przeszkolone pielęgniarki. Lekarze też różnie leczyli go samo, od trzymania 3 dni na sorze, bo na oddziale nie było miejsca i informacją, że za wypisanie pacjenta w tym stanie, jak coś mu się stanie grozi prokurator i tylko wyjście na własne żądanie, po kilkugodzinną obserwację, napompowanie lekami i poinformowanie, że w przypadku odmowy leczenia inwazyjnego to mogą zaproponować transport do domu. Medycyna to nie jest nauka ścisła.
            • iwles Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 14:37
              mia_mia napisał(a):

              > musisz liczyć na szczęście, że tria
              > żysta dobrze zinterpretuje objawy, a różnie z tym bywa.


              I tym samym ludziom chcesz powierzyć diagnozę i leczenie? 😲


              • kocynder Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 14:57
                Nie, Iwles, mia po prostu jest przekonana, że DO NIEJ na triaż przychodził profesor. Niedouczony. Bo ratownik albo pielęgniarka to hohoho, od razu by ją wyleczyli. big_grin
      • mizantropka_20 Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 16:42
        Taaaaa, a w karetce to kto będzie jeździł? Ja byłam "oglądnięta" przez ratowników, jak mnie z pracy na SOR zabierali. Poza tym, od oglądnięcia jest triaż
        • zerlinda Re: Lekarze nie chcą na SOR 08.11.25, 17:46
          No jak to kto? Kierowca. Jak pacjent sam nie będzie w stanie dojść, to musi pomóc go przenieść ktoś z rodziny lub sąsiadów. Jak niego do pomocy nie będzie, to trudno.
          Ematki powinny pisać do ministra zdrowia, ten wątek to kopalnia pomysłów, tylko wprowadzić w życie! I nikt decyzyjny nigdy wcześniej na nie nie wpadł, no chyba będzie nagroda Nobla dla kilku ematek!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka