piataziuta
20.02.26, 11:24
Chyba mam depresję.
Co słychać?
Co ładnego?
Na co miłego czekacie?
Co na obiad?
A może ktoś chce ponarzekać?
Muszę sobie jakoś dostymulować ośrodek przyjemności.
Ja najbardziej czekam, aż woda w zatoce puckiej rozmarznie. To mnie ucieszy najbardziej. Wrzucę wtedy zimową pianeczkę i się spizgam w wodzie.
Na drugim miejscu czekam na niedzielę - ma być cztery stopnie na plusie. Będę z hejterską satysfakcją patrzeć, jak roztapia się śnieg i zacznie wychodzić spod niego zleżałe psie gó...🤪
Na obiad, rutyniarsko, gnioty - ku uciesze Miecia. W pomidorach z pancettą, kurczakiem i jalapeno.
W Warszawie dzisiaj ostro daje słońce - za ciepło mi było na rowerze.
W teraz Wy.