brenya78 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 11:51 Gdyby ten samolot nie odleciał z powodu DOROSLEGO pasażera ktory dostał paniki przed startem, to pies z kulawa noga by nie napisal o tym artykułu, a emamusie pierwsze by leciały z glaskami dla biednej forumki której siw to przydarzyło... no, ale ze bylo to dziecko... Odpowiedz Link Zgłoś
niemcyy Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 11:53 Przecież masz przytoczone w tym wątku artykuł napisany o tym, jak jakimś dorosłym idiotkom odbiła palma w samolocie, a nie jest to jedyny taki artykuł. O Rokicie już było ze sto lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
niemcyy Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 11:55 No nie, nie zanim, tylko samolot już był zapakowany i ludzie patrzyli, jak niewydolny rodzic nie ogarnia i nie ogarnia produktu swoich lędźwi. Odpowiedz Link Zgłoś
inkamovinka Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 12:14 I znowu będzie hejt na dzieci w podróży. Potrzebne rozdmuchiwać ten jncydent na cały świat??? nie widziałam, co się działo, czazem dorosłego nie są w stanie spacyfikować(jak Daniel Martyniuk w samolocie), to podejrzewam, że rozhisteryzowane spanikowane dziecko na adrenalinie też bylo nie do podejścia. Może w koncu niech zmienią procedury w samolocie, bo przyznaję, że są nieprzystosowane do dzieci- wiem, że będzie wrzask, że to dziecko ma się dostosować itd, ale jednak dziecko to dziecko, a teraz jak tyle dzieci lata samolotami (kiedyś tego nie było) to mogliby updatować te przestarzałe procedury, ktòre serio mogą wystraszyć jak dziecko nie wie, co się dzieje, czemu chcą je wiązać na silę itd. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 12:39 Tzn co? Zaprzestać zapinania pasów? Jeżeli zapinanie paśów to trauma dla dziecka to się z nim ...nie lata. Co prawda nie wiem jak się przemieszcza po miescie, chociazby do przedszkola czy lekarza ale to już nie moj problem. Odpowiedz Link Zgłoś
azalee Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 12:45 inkamovinka napisała: > to mogliby updatować te przestarzałe procedury, ktòre serio mog > ą wystraszyć jak dziecko nie wie, co się dzieje, czemu chcą je wiązać na silę i > td. Popieram w pelni, tak male dzieci nie powinny moc latac same i powinny miec obok siebie zaufanego doroslego, ktory im spokojnie wytlumaczy co sie dzieje i po co te pasy! A nie, czekaj... Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 12:46 A czemu dziecko nie było spanikowane jak skakało nogami po siedzeniu, a wpadło w panikę dopiero wówczas, kiedy miało usiąść..? 🤔 Odpowiedz Link Zgłoś
maly_fiolek Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 21:49 I znowu będzie hejt na dzieci w podróży. Potrzebne rozdmuchiwać ten jncydent na cały świat?? Hejt na rodzicó? Nie znałam. I dziwią się że wymieramy. Odpowiedz Link Zgłoś
niemcyy Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 12:40 Przyznaj się, leciałaś kiedyś samolotem i widziałaś, jak wygląda boarding? Jeśli nie to żaden wstyd. Co widział jest przecież w twoim artykule. Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 12:42 Wiesz glupolku ze ten rodzic mógł wsiąść z dzieckiem jako ostatni? Czy nie starcza wyobraźni? Po prostu Gucio wiesz... Odpowiedz Link Zgłoś
emka_bovary Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 13:21 Może pierwszy raz miał lecieć i rodzice nie spodziewali się, że tak się zachowa? Pewnie faktycznie jakieś chore, zaburzone. Rzeczywiście, co mieli robić, jak siłą posadzić wyrywające się dziecko na fotelu? Trochę więcej empatii, ematusie 🤮 Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 13:27 emka_bovary napisała: > Może pierwszy raz miał lecieć i rodzice nie spodziewali się, że tak się zachowa > ? Pewnie faktycznie jakieś chore, zaburzone. Rzeczywiście, co mieli robić, jak > siłą posadzić wyrywające się dziecko na fotelu? Trochę więcej empatii, ematusie > 🤮 Doladnie rzyg. Dla ematek, okazuje sie żaden to problem posadzić SILA wyrywajace sie dziecko na fotelu i przytrzymac je rowniez sila na caly czas startu. Takie nieprzemocowe wcale... Odpowiedz Link Zgłoś
glanaber Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 13:58 emka_bovary napisała: > Może pierwszy raz miał lecieć i rodzice nie spodziewali się, że tak się zachowa > ? Pewnie faktycznie jakieś chore, zaburzone. Rzeczywiście, co mieli robić, jak > siłą posadzić wyrywające się dziecko na fotelu? No właśnie tak: siłą. Tak jak siłą usadza się wierzgające dziecko w foteliku samochodowym i zapina pasy, tak jak siłą odciąga się dziecko od skraju jezdni, brzegu jeziora, skraju balkonu, z parapetu okna itp. Odpowiedz Link Zgłoś
budyniowatowe Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 13:51 brenya78 napisała: > "to opuszczasz samolot zanim inni" > > Przeciez idiotko rodzic TAK ZROBIL!!!!!! > Idiotką to jesteś sama. Wyraźnie pisze, że samolot już był gotowy do wystartowania i musieli wrócić do terminala aby wysadzić pasażerów. Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 13:58 "wystartowania i musieli wrócić do terminala aby wysadzić pasażerów." No i opuścili samolot... Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p1 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 13:53 Ja mam wrażenie, że tu jednak trochę zawalił personel pokładowy, który nie wychwycił problemu na czas, żeby wyprosić podróżnych sprawiających problem. Z drugiej strony, pewnie zakładali, że starczy poczekać i rodzice ogarną dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p1 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 14:18 A co do rodziców, to mam wrażenie, że właśnie dostaliśmy efekt kumulacji wszystkich społecznych trendów. Oczekujemy od rodziców, że dzieci będą się zachowywać idealnie. Nie idealnie jak na dzieci, tylko po prostu idealnie, tak, żebyśmy się czuli, jakby tych dzieci nie było. Równocześnie oczekujemy od rodziców, że to idealne zachowanie załatwią bezprzemocowo, nieagresywnie i że bolesnych części procesu wychowawczego nie będziemy doświadczać. Nie tylko dziecko ma być idealne, oni też mają być idealni. Dajemy sobie przy tym naprawdę duże prawo do obserwowania, filmowania, komentowania, wtrącania się. Czas na przytrzymanie tego dziecka był tylko na początku akcji. Tylko wtedy w miarę spokojni rodzice i niezmęczone, nierozkręcone dziecko mieli szansę się jakoś dogadać. Tyle, że oni prawdopodobnie nie mieli odwagi - bo wiedzieli, że jutro mogą znaleźć filmik w mediach społecznościowych, wiedzieli, że pasażerowie będą się krzywić na wybuch płaczu i późniejsze marudzenie dziecka. Pod czujną obserwacją kilkunastu do kilkudziesięciu osób stracili wszelką umiejętność decyzji i zafiksowali się na tym oczekiwanym rozwiązaniu idealnym, że oni to dziecko wsadzą w ten pas delikatnie i łagodnie. Jestem ciekawa, jak dokładnie pomagał personel pokładowy, czy ktoś wpadł na to, żeby na siedzeniu przed zamontować tablet i puścić tę straszliwą bajkę, na razie bez słuchawek. Tak, wiem, podczas startu urządzenia elektroniczne powinny być wyłączone i schowane, ale prawdopodobnie to by starczyło, żeby dziecko usadzić, a potem uspokojone dziecko dałoby sobie spokojnie to na parę mintut startu zabrać. Bo moment usadzenia to byłaby tak gigantyczna emocjonalna ulga rodziców, że prawopodobnie dziecko odebrałoby ich emocje i uspokoiło się całkiem szybko. Natomiast kiedy oni zafiksowali się na rozwiązaniu idealnym i ich panika i frustracja rosła, to wszystko udzielało się dziecku i pod koniec już nie było szansy takiego tornada opanować. Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 14:20 "Natomiast kiedy oni zafiksowali się na rozwiązaniu idealnym i ich panika i frustracja rosła, to wszystko udzielało się dziecku i pod koniec już nie było szansy takiego tornada opanować." No ale ematka by opanowała, taka jest władna... Odpowiedz Link Zgłoś
niemcyy Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 14:28 asia_i_p1 napisał(a): > Oczekujemy od rodziców, że dzieci będą się zachowywać idealnie. Nie idealnie ja > k na dzieci, tylko po prostu idealnie, tak, żebyśmy się czuli, jakby tych dziec > i nie było. Ty też nie widzisz różnicy między płaczem, że pas trzeba zapiąć, a zaraz się bawi czymś tam, i sytuacją w tym wątku? > Równocześnie oczekujemy od rodziców, że to idealne zachowanie załatwią bezprzem > ocowo, nieagresywnie i że bolesnych części procesu wychowawczego nie będziemy d > oświadczać. Nie tylko dziecko ma być idealne, oni też mają być idealni. Nikt nie nawołuje do przemocy ani agresji. Przytrzymanie dziecka, które jest zdania, że albo wleci na ulicę czy podejdzie nad samą krawędź stawu, albo będzie ryczeć, to nie agresja. > Czas na przytrzymanie tego dziecka był tylko na początku akcji. Tylko wtedy w m > iarę spokojni rodzice i niezmęczone, nierozkręcone dziecko mieli szansę się jak > oś dogadać. No i zonk, bo lot po 22. i niezmęczony 3-latek się z zasady wykluczają. Chyba że ktoś faktycznie wie, że jego bobo to wyjątkowo nocny marek, ale to właśnie się wie jako rodzic. Tyle, że oni prawdopodobnie nie mieli odwagi - bo wiedzieli, że jut > ro mogą znaleźć filmik w mediach społecznościowych, wiedzieli, że pasażerowie b > ędą się krzywić na wybuch płaczu i późniejsze marudzenie dziecka. Pod czujną ob > serwacją kilkunastu do kilkudziesięciu osób stracili wszelką umiejętność decyzj > i i zafiksowali się na tym oczekiwanym rozwiązaniu idealnym, że oni to dziecko > wsadzą w ten pas delikatnie i łagodnie. K., 98% w tym wątku pisze, że dziecko należało ogarnąć metodą inną niż koło emocji, a wg ciebie w samolocie pasażerowie-kosmici obserwowali, czy na pewno zapinane dziecko wyraziło na to zgodę? Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p1 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 14:39 Starczy, że obserwowali, a rodzice już wiedzieli, że z tej sytuacji z tarczą nie wyjdą. Bo albo zostaną zakwalifikowani jako nieporadni albo jako przemocowcy. Mam syna w spektrum, więc mam na koncie kilka opanowań meltdownów w sytuacjach publicznych i z naprawdę pomocną reakcją spotkałam się raz. Jeden raz kobieta przyklękła przy mnie przytrzymującej wijące się i krzyczące dziecko, popatrzyła mi w oczy i spytała "Czy mogę jakoś pomóc?" Co prawda odpowiedź była "nie, mąż już idzie", ale samo to pytanie sprawiło, że bańka wokół nas pękła i ja się poczułam znowu częścią świata i czasu, człowiekiem w trudnej sytuacji, która w końcu minie, a nie potępieńcem w piekle. Odpowiedz Link Zgłoś
niemcyy Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 14:45 asia_i_p1 napisał(a): > Starczy, że obserwowali, a rodzice już wiedzieli, że z tej sytuacji z tarczą ni > e wyjdą. Bo albo zostaną zakwalifikowani jako nieporadni albo jako przemocowcy. Ciekawe, że rodzice tak się przejmowali innymi pasażerami. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 14:28 Czy w tej bajce były też smoki…? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 16:43 Ale ona podczas kołowania zrobił awanturę a rodzic nie ogarnął. Przeciez na lotnisku samolot nie moze w kazdej chwili zawrócić i sofnąc się... Odpowiedz Link Zgłoś
przepio Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 14:07 brenya78 napisała: > "To musiala byc Brenya" > > O proszę. Zaczynają sie debilne posty intelektualnych nieogarow. No, ale wg tego co pisałaś wyżej co robisz? Nie reagujesz czy bierzesz siłą dziecko na bok? Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 14:13 "Nie reagujesz czy bierzesz siłą dziecko na bok?" Napialam jakbyś so ie zdała trud. Gdyby dotyczyło to mojego dziecka, to nie, nie bede go siła traumatyzowac tylko opuszczę samolot. Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 14:21 brenya78 napisała: > "Nie reagujesz czy bierzesz siłą dziecko na bok?" > > Napialam jakbyś so ie zdała trud. Gdyby dotyczyło to mojego dziecka, to nie, ni > e bede go siła traumatyzowac tylko opuszczę samolot. > A co z chrupkami? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 16:47 I nie wiesz czym jest trauma. Bo nie usadzeniem siłą w krześle samolotu W strachu przed konfrontacją z emocjami dziecka pozwalasz na wszystko a potem dorastające dziecko nie umie radzić sobie w trudnych sytuacjach ( których w życiu jest masa i nie, nie są to traumy), bo mamusia chuchała aby broń bosze się nie zdenerwoał, aby zawsze było po jego myśli, aby nie traumatyzować go pasami w samolocie. Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 16:49 "nie wiesz czym jest trauma. Bo nie usadzeniem siłą w krześle samolotu" Wybacz, ale od przemocowej matki nienptrzebuje rad odnośnie wychowywania dziecka 😀 tak jak nie interesują mnie dyskusje z konfederata na temat klapsowania dzisci dla ich dobra... "W strachu przed konfrontacją z emocjami dziecka pozwalasz na wszystko" Skoncz juz kuzwa z tymi chocholami bo rzygac sie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 16:53 "Bo nie usadzeniem siłą w krześle samolotu' Dobra. To teraz pytanie. Dajmy na to przytrzymalas sila dziecko na czas startu i samolot jest w powoetrzu. Jak długo masz zamiar sila je przytrzymywać, wierzcmgajace i spanikowane jesli sie nie uspokoi? Przez godzine lotu? Dwie, trzy, a moze 8 bo wlasnie lecisz do Nju Jorka? Dawaj hanusina, jakie masz metody, bo na pewno masz. Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:03 Z 10 minut, potem sie zmęczy i uspokoi Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:06 marzenka12 napisała: > Z 10 minut, potem sie zmęczy i uspokoi Yyyhy, i dlatego ponoć stali na tym pasie godzinę...? Tak, z pewnością 😀 Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:12 Jakby rodzic zadziałał stanowczo to trwałoby max 10 minut. U mnie nie potrzebna by była interwencja załogi...ale ja pasy zapinam dla własnego i dzieci bezpieczeństwa...a nie bo załoga ma takie widzimisię. Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:14 "Jakby rodzic zadziałał stanowczo to trwałoby max 10 minut." O, i wróżka w dodatku 😀😀😀 Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:24 NO ale nie zapieli. NOsz czytać po angielsku nie umiesz? Translatora użyj. Nie zawrócili, bo dziecko zapięte się darło....tylko nie chciało sobie dac zapiąc pasów. A rodzic nie umiał/nie chciał dzieciaka ogarnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:33 "NO ale nie zapieli." Zapieli wiele razy. Dziecko z pasow wychodziło. Widocznie nie przydusili twoim sposobem... "darło....tylko nie chciało sobie dac zapiąc pasów. A rodzic nie umiał/nie chciał dzieciaka ogarnąć." No na miłość boska Jak mozna nienprzeczytac ZE ZROZUMIENIEM jednego artykułu? Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:14 brenya78 napisała: > marzenka12 napisała: > > > Z 10 minut, potem sie zmęczy i uspokoi > > > Yyyhy, i dlatego ponoć stali na tym pasie godzinę...? Tak, z pewnością 😀 > Bo eskalowali biernoscią histerię zamiast przejac kontrolę Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:15 "Bo eskalowali biernoscią histerię zamiast przejac kontrolę' Byłaś i widziałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:08 Ja nie muszę nic przytrzymywac. Zapinam. Jak dobrze zapięte to siedzi w tym pasach. Jak latamy to całą drogę siedzimy zapięci. One (te pasy) sa dla bezpieczeństwa. Wypinamy się aby iśc do toalety. Poza tym siedzimy w pasach...nikt nikogo trzymać nie musi. Moje dzieci były przeze mnie (matkę patolkę) traumatyzowane od małego stawianiem zasad, decydowaniu za dziecko w wielu sprawach. Wiec nie robiłyby takiego cyrku w smaolocie. A jakby im coś odwaliłoi jednak by się uparły lecieć na stojąco na fotelu...to żadna obsługa by nie była potrzebna. W krótkich żółnierskich słowach bym usadziła na pupie, przypieła pasami porządnie...i zajęła to dziecko aby się nie nudziło...ale nie trzymała. Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:10 "Ja nie muszę nic przytrzymywac. Zapinam.' Przeciez nie o to pytam i nie o tym wątek. Skoro tak tu perprujesz o tym jakie to proste przytrzymać wierzgajace, spanikowane dziecko w pasach, to czemu nie odpowiesz na proste pytanie? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:19 Pytasz co bym zrobiła. Zapięła. Jakby słowa nie wystarczyły, to siłą bym usadziła i przypieła. A potem zajęła aby się nie nudziło, nie kopało przed nią w fotel i nie darło japy Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 16:06 Zero zaskoczenia, że tylko Brenya broni tych nieogarniętych rodziców 😅 Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 16:44 a Nanga to co? Z mniejszą zajadłością (bo kto Breni dorówna?) ale nadal Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 16:45 No tak, też, ale pod naporem uporu brenyi jakoś znikła :p To jest fascynujące zjawisko ta Brenya, naprawdę 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 16:51 Czego w tym wątku nie ma: pasy w samolocie są jako opresja systemu ( nie jako pasy bezpieczeństwa) i skoro latają samolotami dzieci należy z pasów zrezygnować. Trzymanie siłą dziecka aby je zapiąć lub dać zastrzyk to przemoc (opiekun to atol), a dziecko któremu się każe usiąść spokojnie na pupie ma traumę. Należałoby zamykać za przemoc w domu kazdego rodzica, który zapina w fotik samochodowy dziecko, kótre tego nie chce oraz pracowników przychodni pediatrycznej ( na pewno raz dziennie jakieś dziecko musi być przytrzymane SIŁĄ do szczepienia) Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 16:55 Kobieto, kiedy moja córka miała w szpitalu wyjmowane dreny trzymały ją SIŁĄ i to konkretną, bo silna jest zaskakująco.. cztery osoby. Ja i trzy pielęgniarki. Próbowaliśmy po dobroci, ale jak się nie da, to się nie da, do domu z drenami w szyi iść nie mogła przecież. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:09 Kobieto, rozmawiasz z osobą, która karmi piersią pięciolatkę i piecze ciasta dwa razy w piekarniku, co chcesz osiągnąć? Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:10 A nie, ja tu rozmawiam z Hanusiną, Brenya ma mnie wygaszona Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:15 Czy brak mojej zgody na zrobienie helixa przez 14latkę oraz jej wieczorny foch to jest trauma czy nie? Myśle ile odkładać na konto "leczenie traum z dzieciństwa" moich dzieci. Bo zapięcie siłą w foteliku już wiem, że jest. Sumuje dotychczasowe traumy moich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 18:05 Zanim dorosną to się jeszcze tego trochę pewnie nazbiera :p Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 18:09 To też chcę zacząć odkładać teraz Potem moze mnie nie być stać. Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:13 m_incubo napisała: > Kobieto, rozmawiasz z osobą, która karmi piersią pięciolatkę i piecze ciasta dw > a razy w piekarniku, co chcesz osiągnąć? > O, zaczynają sie osobiste dopoerdalanki. Miodzio 😀 Zazdrościsz ze sama nie umiałaś karmić piersią czy ze ci sie nie chcialo? Generalnie mozesz sie paść. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:28 Dlaczego dopie...nki? Sama o tym pisałaś i ogólnie jesteś przecież z tego dumna? Ja i umiałam, i mi się chciało, i nawet zakończyć się udało, zanim oseski poszły na studia. Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:31 "Sama o tym pisałaś i ogólnie jesteś przecież z tego dumna?" Jestem. "Dlaczego dopie...nki?" Głupia udajesz? Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 18:02 brenya78 napisała: > "Sama o tym pisałaś i ogólnie jesteś przecież z tego dumna?" > > Jestem. Więc co cię w tym konkretnie obraża? > "Dlaczego dopie...nki?" > > Głupia udajesz? Nie, z głupią rozmawiam, dlatego ponawiam pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 18:07 "Więc co cię w tym konkretnie obraża?" To ze używane jest to jako obelga i sposób dyskredytacji. "Nie, z głupią rozmawiam, dlatego ponawiam pytanie." Czyli głupio brniesz. Klasyk.. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 18:13 Gdybyś była pewna, że to, co robisz jest dobre, nie byłaby to dla ciebie żadna obraza, najwyższej wzruszyła byś ramionami. Najwyraźniej pewna wcale nie jesteś, ale mleko się już rozlało czasu nie cofniesz, to co masz zrobić? Odpowiedz Link Zgłoś
azalee Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:16 Czy dobrze kojarzę ze rowniez tę pięciolatkę kąpie i z nią zasypia? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:10 NO i jesteś patolka. Ty i te 3 osoby oraz osoba któa wyjmowała dreny i pozowoliła na tę traumę. Powinna je zostawić. A wuj ze zdrowiem...grunt, ze nic dziecka nie traumatyzuje. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:13 Sam chirurg który ją operował przyszedł i wyjmował, bo pielęgniarki się bały, tak wierzgała. I ona była faktycznie przerażona, ale nie było innej możliwości, nie mogli nas w szpitalu trzymać aż sama zdecyduje, bo by nas tam jeszcze trzymali a to było 4 lata temu:p Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:16 Ja nie Brenya, mnie nie musisz tłumaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:18 Az zajrzałam kto napisal. Wiec odpowiem. "Kobieto, kiedy moja córka miała w szpitalu wyjmowane dreny trzymały ją SIŁĄ i to konkretną, bo silna jest zaskakująco.. cztery osoby." Mówisz, cztery osoby... a tu rodzic sam mial ogarnąć. No faktycznie strzeliłaś z tym argumentem jak łysy grzywka o kant stołu 😀😀😀😀 Odpowiedz Link Zgłoś
niemcyy Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:23 Tak, jak w szpitalu był odpowiedni do sytuacji personel, tak taki odpowiedni do sytuacji personel był w samolocie. Różnica polegała na zachowaniu rodzica. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:25 Ty byś wsadziła dziecku cycka do ust i problem rozwiązany 🤷 Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:26 A rodzic generalnie w momencie zdania sobie sprawy z tego, że sobie nie poradzi powinien sam poinfowac o tym obsługę, zamiast czekać do ustnej śmierci aż ktoś za nich zdecyduje. Odpowiedz Link Zgłoś
niemcyy Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 17:29 brenya78 napisała: > Az zajrzałam kto napisal. Wiec odpowiem. > > "Kobieto, kiedy moja córka miała w szpitalu wyjmowane dreny trzymały ją SIŁĄ i > to konkretną, bo silna jest zaskakująco.. cztery osoby." i takie to brenyowe wygaszenie Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 18:10 Ona wygasza jak bywalec... Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 18:10 Cóż, precyzyjny zabieg medyczny to jest jakby co innego, niż trzymanie dzieciaka żeby siedział na własnej doopie, a poza tym mógł ruszać głową, rękoma, machać nogami .. Moja córka musiała być unieruchomiona, inaczej mogła sobie te dreny wyrwać i potrzebować nowego szycia, co byłoby jeszcze bardziej traumatyczne. Jeśli dla ciebie to to samo, to nie mam więcej pytań :p Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 16:59 hanusinamama napisała: > Czego w tym wątku nie ma: pasy w samolocie są jako opresja systemu ( nie jako p > asy bezpieczeństwa) i skoro latają samolotami dzieci należy z pasów zrezygnować > . > Trzymanie siłą dziecka aby je zapiąć lub dać zastrzyk to przemoc (opiekun to a > tol), a dziecko któremu się każe usiąść spokojnie na pupie ma traumę. > Należałoby zamykać za przemoc w domu kazdego rodzica, który zapina w fotik samo > chodowy dziecko, kótre tego nie chce oraz pracowników przychodni pediatrycznej > ( na pewno raz dziennie jakieś dziecko musi być przytrzymane SIŁĄ do szczepieni > a) Ty normalna jestes? Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 21:14 Bredzi córka od noworodka sama wystawiała nóżki do szczepień, a gdy usłyszała o Bexsero i jej 2 cm igle, wbijanej domięśniowo, to czuła dreszcz ekscytacji na myśl o nadchodzącej przygodzie i jedyne nad czym się zastanawiała to czy wystawić prawa czy lewą. Bredzia na pewno jej nie przytrzymywała. Bredzia pewnie pyta też czy może zmienić pampersa swojej malutkiej karmionej jeszcze piersią, bo inaczej to przemoc. Odpowiedz Link Zgłoś
niemcyy Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 21:26 Ona karmi piersią dwoje dzieci z pięcioletnią różnicą wieku? Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 21:31 No nie wiem, jakoś nie zakładam, ze karmi się piersią dzieci, które już nie chodzą w pieluchach, a tobie jak się wydaje? Odpowiedz Link Zgłoś
niemcyy Re: Nie ogarniam tego... 12.08.26, 13:19 Ja też nie zakładam, ale któraś tu napisała, że brenya karmi piersią pięcio- czy 6-latkę. Wynikałoby z tego, że jej 5-latka chodzi w pieluchach. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Nie ogarniam tego... 12.08.26, 11:25 Wiesz co ja mam dzieci, które spokojnie znosiły szczepienia. Taki model mi się trafił Starsza jak rozbiła głowe to w szpitalu wystarszona zapytała tylko czy ci panowie ( 2 byczków) mogą ją nie trzymać. Lekarka się zgodziła ( wyjasniła, ze 2 dni wczesniej 16 latek z robitą głową sie im wyrwał uciekł i zemdlał w łazience). Dała się znieczulić, zszyć i spokojnie wyjąc sobie szwy ( miała 6 lat). Ona jest dośc odporna na ból albo w takich sytuacjach umie się zebrać w sobie i uspokoić. Są takie dzieci.... Ale jak była mniejsza to 2 razy musiałam ją siłą zapiąć w foteliku. Bo ona nie chciała pasów i już. Pojechać musiałyśmy, bez pasów się jechac nie da...wiec tak siłą ja zapięłam. Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Nie ogarniam tego... 12.08.26, 11:57 Twoje historie nikogo nie interesują bo mają się nijak do sytuacji o której dyskutujemy. To po pierwsze. A po deugie z twoich wypowiedzi (dwóch byczków trzymających dziecko) i z innej wypowiedzi o 4 doeoslych sila wyjmujacyvh dreny spanikowanemu dziecku, plus twoje wynurzenia o przemocowym wychowywaniu bo brakuje Ci umiejętności rodzicielskich zeby inaczej rozwiązać sytuacje "buntu" trzylatka - wyłania sie smutny obraz tego jak przemocowo traktuje sie dzieci skoro nawet w szpitalu dorosłym i lekarzom nie przyjdzie do głowy ze dziecko mozna wyciszyc w inny sposób tylko lepiej fundować im traumę. Bo boli i ma boleć i weź sie w garść gó...arzu, to dla twego dobra. Dziwnym trafem te same kobiety jakos domagają sie ludzkiego traktowania przy porodzie i oburzają sie na stwierdzenia, ze poród boli więc o co wielkie halo. W sumie jeszcze raz dziękuję Bogu ze żyje w kraju w ktorym nikomu do głowy nie przyszłoby pacyfikowac sila za pomocą dwóch byczków albo 4 dorosłych spanikowane dziecko w szpitalu. Uffff... Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Nie ogarniam tego... 12.08.26, 13:15 Dreny to nie dziecko hanusinej miało wyjmowane. I zdaje się nie było to w Polsce... Odpowiedz Link Zgłoś
niemcyy Re: Nie ogarniam tego... 12.08.26, 13:21 Brenya musi odpisywać hanusinej na historię szejk, bo o szejk napisała wczoraj, że ma ją wygaszoną Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Nie ogarniam tego... 12.08.26, 13:28 Moje dziecko miało wyjmowane dreny, nie hanusinej. I owszem, działo się to poza polską, w NL. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Nie ogarniam tego... 12.08.26, 13:30 Czyli ty byś dzieciaka wolała naćpac? To ja wolę jednak te 5 minut traumy. Żaden z lekarzy w szpitalu nawet nie zasugerował, by moje dziecko spróbować wyciszyć w inny sposób i dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 16:24 Tak naprawdę nie musisz ogarniać. Stało się i tyle a szczegółów nie znasz. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Nie ogarniam tego... 12.08.26, 11:38 kropkacom napisała: > Tak naprawdę nie musisz ogarniać. Stało się i tyle a szczegółów nie znasz. I to jest najmądrzejszy wpis w tym całym wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
paspartua Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 18:37 Brenya to albo najbardziej kreatywny i wytrwały troll forumowy na jakiego natrafiłam w życiu, albo ciężko zaburzona osoba. Nie żartuję i nie obrażam (przynajmniej nie intencjonalnie). Popatrzcie na częstotliwość dodawanych przez nią komentarzy, na ich wydźwięk emocjonalny, capslocka, przekleństwa, wyzywanie nawet delikatnie z nią polemizujących forumek od debilek, notoryczne błędy popełniane przez pośpiech, żeby tylko ten jad z siebie wyrzucić. Wyobraźcie ją sobie – zaplutą, czerwoną, napieprzającą w biedny tablet jak w bęben, a gdzieś tam z tyłu pałęta się osamotniona pięcioletnia córka. Najpewniej wciąż karmiona cyckiem i myta w okolicach intymnych „gąbeczką”. A propos traumy, to ta dziewczynka ma ją zagwarantowaną, mimo wychowania „bez przemocy”. Dla mnie przemocą jest już samo wieloletnie obserwowanie swojej wściekłej do granic możliwości matki, skupionej na ekranie, toczącej boje o jakieś zupełnie nieistotne sprawy z nieznanymi sobie kobietami. Either way, ja w te dyskusje nie wchodzę i radzę wam to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 19:01 Ta córka to już chyba prawie siedmioletnia? Odpowiedz Link Zgłoś
paspartua Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 20:24 Sugerowałam się wpisem którejś forumki wyżej, ale możesz mieć rację, już w wątkach o "myciu cipulinki (brr)" miała 5 lat, a było to rok(?) temu Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 20:40 "Brenya to albo najbardziej kreatywny i wytrwały troll forumowy na jakiego natrafiłam w życiu," A ty kim jestes nowy nicku bez zadnej historii forumowej. Znamy sie? Raczej nie. To wypad predziutko, bo cie zbanuje. Pewnie jesteś kimś kogo już zbanowalam parę razy, biedaczko, mozesz tylko zakładać nowe nicki żeby mi dopie...ć. Wszystko co napisalas mozesz odnieść do samej siebie żałosny trollu. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 21:05 Oj nie wiesz czy tylko piekli się na e-matce. Bo takie matki pertraktujące z 4latkiem i mowiące mu ciągle "rozumiem twoje uczucia, jesteś zdenerwowany, teraz razem pooddychamy po kwadracie" podczas gdy dzieciak napitala inne dziecko łopatką po głowie...czesto konczy się wybuchem owej matki i dzikim wrzaskiem. Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Nie ogarniam tego... 11.08.26, 21:23 "pooddychamy po kwadracie" podczas gdy dzieciak napitala inne dziecko łopatką po głowie" Ach jakie projekcje i chocholki. Jesteś mistrzynią. Twoje dzieci napitalaja inne dzieci łopatkami i musisz biedna używać przemocy? Moje nie napitala i nie muszę... I cóż z tym zrobisz? Chyba skisniesz ze złości. Odpowiedz Link Zgłoś