Dodaj do ulubionych

Ksiądz się czepia?

06.12.04, 09:30
Ostatnio będąc w kościele na Mszy, ksiądz przy ogłoszeniach wyraził
dezaprobatę jeśli chodzi o dekorowanie domów, czy ogródków przy domach
ozdobami świątecznymi, a także o to, ze w sklepach główny motyw to wystrój
siwąteczny, że np. czekolada jest w Mikołaje itp., że jako prawdziwi katolicy
powinniśmy się tak nie zachowywać i dekorować dopiero przed Wigilią, a nie
już teraz, ze jak jedzie samochodem i jak widzi co się już wyprawia, on sobie
tego nie życzy. Nie wiem co w tym złego? Przecież w sklepach, od dawien dawna
tak jest, ze już na miesiąc przed świętami zaczyna się okres
przedświąteczny. A że ktoś już wystroił dom to aż takie źle – to jakiś
grzech?
Co do mnie, to i tak my choinkę ubieramy 23 grudnia wieczorem. Ale dziwię
się księdzu, że nie ma większych problemów i się czepia.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • asiaasia1 Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 09:42
      Chyba chodzi mu o komercjalizację Świąt i konsumpcyjnie nastawienie
      świętujących .Zgadzam się z księdzem .
    • lucasa Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 09:45
      grzech? alez skad!
      czepia sie? - pewnie, ze sie czepia! bo przeciez nie ma juz Bozego Narodzenia
      (Bozego!) tylko jest Gwiazdka!

      zapraszam do UK, gdzie te dekoracje mozna zobaczyc od konca pazdziernika...
      czyby wszyscy byli tu az tak religijni, ze tak szybko zaczynaja swietowac?
      Agnieszka
      • asiaasia1 Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 09:49
        Ja w ogóle nie obchodzę żadnych świąt smile))
        Wqurzają mnie tzw. niepraktykujący katolicy , którzy wtedy się szczególnie
        uaktywniają .
        W UK czy US to normalne ( dekoracje ).
        Pamiętajmy , że jesteśmy w PL - " katolickim " kraju , gdzie skazuje się
        artystów ( Nieznalska )a wszystkich , którzy nie popierają Jankowskiego nazywa
        się Żydami i masonami smile))
        pozdrawiam ...
    • gagunia Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 10:00
      dla mnie kosciol jako instytucja nie stanowi juz zadnej wartosci. to co
      wyprawiaja ksieza to jest po prostu farsa. az strach pomyslec co sie bedzie
      dzialo po smierci papieza.
      jakos nie przeszkadza im zniesienie postu w wigilie i inne nowoczesne wymysly,
      a przeszkadza choinka 5 grudnia. zalosne. naruszaja podstawowe wartosci, sieja
      w ludziach zamet, dlatego zaden ksiadz nie bedzie mi dyktowal, kiedy wywiesic w
      oknie swiatelka. uwazam, ze niejeden/niejedna z nas ma w sobie wiecej wiary i
      pokory niz oni. dlatego kazania moge wysluchac tylko w kontekscie przypowisci
      biblijnej. a uzywanie ambony do przekazania swoich wlasnych, czesto durnowatych
      pogladow uwazam za naduzycie.
      • edytaiola Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 10:08
        Gagunia - popieram w całej rozciągłości
      • le_lutki Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 10:26
        Ja tez sie zgadzam, niestety...
        Pozdrawiam
      • melka_x Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 11:11
        > dlatego zaden ksiadz nie bedzie mi dyktowal, kiedy wywiesic w
        > oknie swiatelka.

        Kolejna sprawa w której Kościół nie powinien zabierać głosuwink)). Może wierni
        powinni przygotować listę tematów, na które w żadnym wypadku księżom nie wolno
        się wypowiadać?wink Wiemy już, że Kościołowi nie wolno zabierać głosu w dyskusji
        na temat aborcji, antykoncepcji, seksu poza(przed)małżeńskiego, polityki,
        obowiązku chrześcijańskiego wychowania chrzczonych przez Kościół dzieci, a
        teraz okazuje się, że nawet nie wolno mówić o tym, co jest istotą Bożego
        Narodzenia. I ja nawet rozumiem, że ktoś tak myśli. Tylko jedno mnie w tym
        zastanawia, po co ów ktoś do tego kościoła chodzi?
        • gagunia Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 12:22
          do kosciola sie nie chodzi dla ksiedza to po pierwsze.
          po drugie ja akurat nie chodze od ladnych paru lat, kiedy przejrzalam na oczy,
          ze sie tak wyraze. chodze z dzieckiem zapalic swieczke w ciagu tygodnia, albo
          posiedziec chwile. we mszy uczestnicze bardzo rzadko.

          melka, rzecz nie w tym, ze kosciolowi nie wolno mowic na jakis temat. zeby
          kogos pouczac czy tez nauczac, samemu tzreba pewnych zasad przestrzegac. jesli
          moj proboszcz mieszka oficjalnie z kobieta, byly proboszcz ma dziecko, jeden z
          kolobrzeskich ksiezy zakupil wlasnie dzialki za kilkadziesiat tysiecy na polach
          borowinowych w kolobrzegu, o wyczynach jankowskiego, rydzyka czy innych im
          podobnych nie wspomne, to jakim autorytetem sa ci panowie dla wiernych? nie
          chce mi sie nawet zastanawiac nad ich gadanina. jedyne co moga mi przekazac i
          czego ewentualnie od nich oczekuje to nauka Jezusa.



          "niech zycie plynie zgodnie z wlasnym sumieniem, kierujac sie odruchu sercem"
          (k.s.)
          • melka_x Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 12:29
            > melka, rzecz nie w tym, ze kosciolowi nie wolno mowic na jakis temat. zeby
            > kogos pouczac czy tez nauczac, samemu tzreba pewnych zasad przestrzegac.
            jesli
            > moj proboszcz mieszka oficjalnie z kobieta, byly proboszcz ma dziecko (...)


            Gagunia ale ja się zgadzam, że akurat ci wymienieni przez Ciebie książa nie
            powinni nikogo pouczać. Ale przecież nie ma czegoś takiego jak odpowiedzialność
            zbiorowa i dlatego wciąż jest masę księży, którzy moim zdaniem mają prawo
            powiedzieć, że nie podoba im się komercjalizacja Bożego Narodzenia i że ich
            zdaniem godzi ona w duchową, religijną wymowę świąt.
          • isma Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 12:38
            O, wciagajace wink)).
            Co to znaczy, ze proboszcz mieszka "oficjalnie" z kobieta? Dyspense ma od
            papieza, czy jak wink))? Jesli Cie to gorszy - czemu sie nie dziwie - napisz do
            kurii. Wiesz, to o prawie do pouczania mozna rownie dobrze zastosowac do nas
            samych - latwo jest sie oburzac publicznie i anonimowo...
            • gagunia isma 06.12.04, 16:50
              oficjalnie tzn, ze kobieta zostaje u niego na noc, chodza razem na spacery o
              lesie, wyrwalo mu sie w rozmowie z rada prafialna: jak lezelismy z X i
              ogladalismy film... a mieszkancy juz przestali jej wynosic samochod za rog sila
              wlasnych rak wink
              • isma Re: isma 07.12.04, 09:32
                Hm, nie pomyslalabym, ze spacery po lesie w dowolnym towarzystwie sa ksiezom
                niedozwolone.
                No, ale powiedzmy, ze cos na rzeczy jest. I co Wy na to? ktos ksiedzu cos na
                ten temat pwoiedzial? Odwazyl sie ktos pojsc do biskupa? Bo, wybacz, zabawy z
                samochodem to mi troche przywiazywanie za sznurowadlo do krzesla w przedszkolu
                przypominaja wink)).
                • gagunia Re: isma 07.12.04, 21:04
                  przeciez tam reka reke myje. ja w to nie wnikam, bo do kosciola chodze od
                  wielkiego dzwonu, wiec nie uwazam, zeby moja ingerencja byla na miejscu.
                  spacery- tak, tylko dlaczego odwaraca sie na widok bylego ministranta (mojego
                  brata dokladnej) i zmyka? co robi kobitka w jego domu po 20:00 w grudniowy
                  wieczor (nie bede opisywac szczegolow, ale podaje tylko przyklady widziane badz
                  slyszane przeze mnie lub moja rodzine osobiscie). zreszta, tajemnica
                  poliszynela jest ich zwiazek. a ludzie nie reaguja, bo inwestuje w kosciol, bo
                  nie wnika w cudze zycie, bo organizuje dzieciakom wycieczki, nie prawi
                  politycznych kazan itd itd.
                  zreszta nie chce roztrzasac tej sprawy. chodzilo mi tylko o to, ze wiekszosc
                  ksiezy, ktorych znam badz znalam łamie podstawowe zasady, ktorych powinni
                  przestrzegac. tacy ludzie nie sa dla mnie zadnym autorytetem i tyle.
                  • isma Re: isma 08.12.04, 09:12
                    No, czyli taki proboszcz, jacy parafianie. On sie Wam nie wtraca w zycie, a Wy
                    jemu. Czyzby hipokryzja byla tylko grzechem kleru?

                    A powaznie, to, Gaguniu, przypomnij sobie, jakich ludzi powolal Jezus na swoich
                    pierwszych apostolow. Ani wyksztalceni oni specjalnie nie byli, ani nie
                    grzeszyli nadmiarem odwagi i sily moralnej. Jeden chcial postawic namiot, zeby
                    przygarnac objawiajacego sie Eliasza, a inny zaparl sie swojego Pana publicznie
                    w obliczu zagrozenia.
                    Wtedy Kosciol tworezyli grzesznicy, i dzisiaj go tworza, nic w tym dziwnego. I
                    nawet niespecjalnie dziwne jest to, ze postawa obserwacji zdzbla w oku
                    blizniego przy roznoczesnym ignorowaniu belki we wlasnym jest tak powszechna...
                    • gagunia Re: isma 08.12.04, 13:02
                      wcale nie wymagam od ksiedza, zeby byl swiety. jestem jednak bardzo zasadnicza
                      w przestrzeganiu norm, ktore sami obieramy :
                      1. jesli decydujesz sie zyc w celibacie - zyj w nim
                      2. jesli franciszkanin wyglada jak balon i jezdzi mercedesem to cos mi tu nie
                      gra....
                      to samo dotyczy reszty ludzi - sami wybieramy sobie droge i powinnismy trzymac
                      sie drogowskazow. grzech czy watpliwosci to rzecz ludzka, ale trzeba dazyc do
                      naprawienia bledow, przyznania sie do winy itd. oni tego nie robia.

                      a tak wogole to schodzimy z tematu. jak by nie bylo ja dzis wywieszam w oknie
                      ozdobki i nawet biskup mnie od tego nie odwiedzie. mikolaj w pazdzierniku mi
                      nie odpowiada, ale swiata nie zatrzymam. i tak uwazam, ze polacy sa jednym z
                      najbardziej wiernych tradycji i zasadom narodem, dlatego nie mam obaw co do
                      duchowego przezywania swiat przez bliskich i znajomych. czy to wsrod
                      swiecidelek czy bez nich.
                      • pawlinka Re: isma 08.12.04, 14:30
                        A ja niestety mam wątpliwości, czy bez pogłębionej refleksji przedświątecznej
                        można, jak ładnie się wyraziłaś, duchowo przeżyć święta w Polsce obecnej.
                        Zwyczaj to zwyczaj, tradycja to tradycja, ale potrzeba jest odnawiania znaczeń
                        i małej choćby refleksji. To dobrze, że są ludzie, którzy przypominają, co jest
                        istotą świąt. A ksiądz też do nich należy. Święta choinki i prezentów to na
                        pewno nie są. A za cztery miesiące będzie święto zajączka i ciekawe, czy wtedy
                        uaktywniają się bardziej myśliwi czy ekolodzy? smile
                        Pozdrawiam
                      • isma Re: isma 08.12.04, 16:01
                        Rzecz w tym, ze nikt Ci wieszania ozdobek nie zabrania, tylko wyraza swoje
                        zdanie, bezpodstawnie popadnieciem w grzech Cie zreszta z tej okazji nie
                        straszac.
                        A co do przestrzegania norm - to naprawde jest problem stary jak
                        chrzescijanstwo. Polecam taki passus z Nowego Testamentu: "sluchajcie ich, ale
                        czynow ich nie nasladujcie wink)).
                        • gagunia Re: isma 08.12.04, 18:12
                          isma napisała:

                          > Rzecz w tym, ze nikt Ci wieszania ozdobek nie zabrania, tylko wyraza swoje
                          > zdanie, bezpodstawnie popadnieciem w grzech Cie zreszta z tej okazji nie
                          > straszac.

                          Mnie nie, ale temat zadala mamaradka i jej proboszcz wyraznie "sobie tego nie
                          zyczy".
                          • isma Re: isma 09.12.04, 08:31
                            Otoz to, on sobie moze nie zyczyc, a ona sie moze z jego zdaniem nie liczyc, i
                            dla jej wiary to zadnego znaczenia nie ma. Co najwyzej dla towarzyskich
                            kontaktow z proboszczem.
                            • gagunia Re: isma 09.12.04, 08:38
                              i o tym caly czas mowie, odnoszac wypowiedz autorki do siebie ( o co prosila),
                              wiec wracamy do punktu wyjscia wink
                      • pawlinka tradycja... 08.12.04, 16:18
                        a swoją drogą, na naszych oczach rodzi się nowa świecka tradycja, że zacytuję.
                        przecież wg tradycji, choinkę ubierało się rano w wigilię. A teraz zasady
                        dyktują sklepy. Wiele osób przeciwko temu ostatnio się wypowiada, bronią
                        tradycji myślę. Polacy mówisz tacy wierni zasadom, niby Dziadkowi Mrozowi ze
                        wschodu się nie poddaliśmy, ale Mikołaj ostatnio przynosi prezenty dwa razy.
                        Ano wg europejskiej tradycji 6, a wedle amerykańskiej -24 grudnia. Biedne
                        dzieci, zaczynają się już gubić. Oby to świetowanie się nie przeświętowało.
                        • gagunia Re: tradycja... 08.12.04, 18:20
                          Mikolaj przynosil prezenty dwa razy i 25 lat temu, kiedy w przedszkolu bylam.
                          niejednokrotnie zazdroscilam kolezankom, ze 6 grudnia tez dostaly paczke. nie
                          jest to zadna nowosc. u mnie tego nie bylo i nie ma do dzis, podobnie jak
                          zajaczka - co najwyzej po czekoladzie od babci dostalismy, albo schowany w
                          trawie koszyk z pisankami.

                          a co do polakow, to mialam na mysli dazenie do ugody, refleksje, dobre uczynki,
                          przeprosiny, mile slowo. zawsze dostaje od znajomych zwykle kartki i nawet jak
                          jest na nich nadrukowany tekst - kazdy dodaje cos od siebie, jakies osobiste
                          zyczenia. i to cenie w tych swietach; ze pamietamy o sobie, ze to nie tylko nic
                          nie znaczace slowa na hurtem drukowanej kartce, ze wspominamy stare czasy i
                          jest cieplo i jakos tak lekko na duszy.

                          • pawlinka Re: tradycja... 08.12.04, 21:43
                            Sprecyzuję: chodzi mi o to, że pod choinkę znajdujemy prezenty raczej od
                            Dzieciątka, Gwiazdora, aniołka. Św. Mikołaj ma swoje wspomnienie 6 grudnia, a
                            przyczyna zdublowania opisana jest tu:

                            www.goscniedzielny.pl/artykul.php?id=1102278707&naglkat=obserwacje
          • le_lutki Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 12:59
            Ja do kosciola juz dawno nie chodze. Dlaczego? Bo nie znajduje tam (tzn na
            mszy) tego, co mi najbardziej potrzebne i co by moja wiare krzewilo i
            wspieralo. Szukam tego teraz sama, jak umiem, wstepujac rowniez czasem do
            kosciola.
            Wg mnie kosciol powinien krzepic wiernych, byc podpora, oparciem, podnosic na
            duchu, owszem - wskazywac droge tez. Natomiast co robi, przynajmniej ten polski
            kosciol katolicki: wiesza psy na innych, wiernych potrafi tylko ganic i
            zabraniac wszystkiego, "czepiac sie" - i owszem - nie dajac nic w zamian.
            Grzesznikow nie nalezy moze glaskac po glowie i mowic, ze dobrze robia i nie
            szkodzi. Ale nie nalezy ich takze wdeptywac w ziemie, zwlaszcza, jesli samemu -
            jako cialo, ze tak powiem, duchowne - juz dawno przestalo sie swiecic
            autorytetem i przykladem.
            Kosciol wyciagajacy reke do wiernych i potrzebujacych (materialnie i duchowo)?
            Nie pamietam czegos takiego od dawna. Kosciol krytykujacy wszystkich i wszystko
            ustami proboszcza z ambony, w skrajnych przypadkach wyzywajacy od Zydow i
            innej "zarazy" (przepraszam) - to i owszem - slychac az za czesto.
            Kosciol jako miejsce przezywania radosci dla wiernych? Toz w wiekszosci
            kosciolow nawet koledy spiewa sie jak piesni pogrzebowe, a juz mistrzem swiata
            w sprzecznosciach byl dla mnie prymas Glemp, ktory z przemowienia noworocznego
            robil stype i wyglaszal: "alleluja, radujmy sie" z mina tak grobowa i bez
            cienia radosci czy chociazby usmiechu, ze po prostu rece opadaly.

            Nie twierdze, ze komercjalizacja swiat jest dobra (m.in. wlasnie dlatego we
            Francji klimatu "swiat" jako takich nie ma - jest tylko klimat wielkiej fety,
            ktora moglaby rownie dobrze byc z kazdej innej okazji - to wielka szkoda).
            Moze zamiast po raz setny krytykowac i potepiac, nalezaloby wskazac cos dla
            przeciwwagi? Ale jak tu wskazac i byc autorytetem moralnym skoro reprezentuje
            sie tak skompromitowana (zwlaszcza ostatnimi czasy) instytucje? To juz lepiej
            potepiac i gnebic bo to mozna robic zawsze.

            Ale to juz moje prywatne dygresje, kazdy sie cieszy jak umie. Jedni maja
            charyzme, inni nie, ale z przykroscia stwierdzam, ze wiekszosc ksiezy
            katolickich polskich zastepuje charyzme, czy chociazby porzadny temat do
            kazania, ujezdzaniem po swoich owieczkach i rzeczywistosci, w jakiej te
            owieczki funkcjonuja. Najlatwiej jest powiedziec "nie wolno" - tylko dobrze by
            bylo jeszcze wskazac alternatywe, jakas inna opcje. Przypadki, kiedy proboszcz
            wyglada dalej, niz za swoja ambone i wie, w jakich warunkach zyja jego
            owieczki, wraz z ich dziecmi, klopotami malzenskimi, rodzinnymi, pokusami
            komercyjnymi itp. sa naprawde rzadsze od tych, kiedy proboszcz prawi swoje
            oderwane od rzeczywistosci kazania o seksualnosci i antykoncepcji, aborcji
            i "odpowiedniej" ilosci dzieci, o komercjalizacji itp, po czym po mszy odwraca
            sie i znika w swojej plebanii z siedmioma pokojami, w ktorej nie tylko nie ma
            dzieci i zony ale nawet obiadu nie musi sobie sam gotowac, ze o robieniu
            zakupow w "swiatyniach konsumpcji" nie wspomne.

            No, czuje, ze zaraz mi sie dostanie od melki, choc nie do niej to powyzsze
            tylko tak od serca wink
            Pozdrawiam
            • melka_x Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 13:15
              > Natomiast co robi, przynajmniej ten polski
              > kosciol katolicki: wiesza psy na innych, wiernych potrafi tylko ganic i
              > zabraniac wszystkiego, "czepiac sie" - i owszem -

              Le Lutki uogólniasz. Nie każdy polski ksiądz zachowuje się jak Jankowski czy
              Rydzyk (czasem myślę, że to agenci ateistów, którzy mają za zadanie odstraszyć
              od Kościoławink)).

              Rzecz w tym, że ekstremizmy zawsze są bardziej widoczne. Jankowskiego zauważą
              wszystkie media, o Jankowskim usłyszą więc wszyscy w Polsce, a np. mojego
              ukochanego, skromnego księdza, który poświęcił całe życie działalności
              charytatywnej, który robi to po cichu, bez rozgłosu, media nigdy nie zauważą. I
              Ty le Lutki o nim nie usłyszysz. I o tysiącach innych podobnych również.

              > Kosciol wyciagajacy reke do wiernych i potrzebujacych (materialnie i
              > duchowo)?
              > Nie pamietam czegos takiego od dawna.

              Le Lutki to że Ty czegoś nie pamiętasz i/lub nie zauważyłaś nie czyni z tego
              rzeczywistościwink))
              Ja owszem słyszę Rydzyka, i bardzo mi sie on nie podoba (delikatnie mówiąc),
              ale widzę również księży wyciągających rękę do wiernych. I mówię tu zarówno o
              duchowości, jak i wsparciu materialnym.



            • isma Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 14:04
              Le Lutki, bardzo smutne to, co piszesz.

              Akurat Msza sw. to, jak dla mnie (i jak wierzy Kosciol katolicki), nie jest
              spotkanie z ksiedzem X (majacym charyzme badz nie, mowiacym madre lub glupie
              kazania, znajacym zycie lub nie), tylko realne spotkanie z Jezusem Chrystusem.
              I radosci z obecnosci Chrystusa w momencie Przeistoczenia nikt i nic mi nie
              odbierze wink)). I w kontekscie tego wydarzenia rozpatrywanie kwestii zalobnie
              brzmiacych koled dla mnie nie zasluguje w ogole na dyskusje... Moja radosc
              plynie z wnetrza, a nie z zewnetrza wink)).

              Natomiast odrebna sprawa jest kwestia bledow i win Kosciola katolickiego w
              Polsce. Sa takie - tyle tylko, ze ja, poniewaz do tego kosciola naleze, wlasnie
              ze wzgledu na to, co napisalam wyzej, wybieram opcje "zamiast po raz setny
              krytykowac i potepiac" "wskazac cos dla przeciwwagi".
              • le_lutki Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 15:09
                ISmo, zgadzam sie - to bardzo smutne, co pisze.
                Podziwiam Cie, ze potrafisz sie na tyle "wyalienowac" w czasie mszy prowadzonej
                np przez zwyklego agitatora (to przyklad, ale z zycia) i cieszyc sie tylko
                obcowaniem z Istota Najwyzsza. Mnie namiastka posrednika w postaci
                niedokwalifikowanego ksiedza (a do takich kurcze mialam szczescie) tylko w owym
                obcowaniu przeszkadza i zamiast sie cieszyc i modlic, to mnie krew zalewa,
                krotko mowiac. Zwlaszcza, jak taka osoba traktuje mnie z gory lub
                protekcjonalnie, a sama sobie swiadectwo daje raczej mierne. (W obliczy
                prawdziwego autorytetu, wiedzy, inteligencji - sama sie robie pokorna smile
                Ja jestem z tych (niestety?) ktorzy wnetrze okazuja zewnetrznie (na wlasny, nie
                cudzy uzytek, bo nie mam zadnej funkcji publicznej) a juz szczegolnie nie lubia
                identyfikowac sie z masa, ktora nie odpowiada im w zachowaniu, gloszonych albo
                akceptowanych pogladach i zachowuje sie potulnie jak baranki nawet w obliczu
                jawnie sprzecznych z nauka Jezusa slow rzucanych z ambony. I to tylko dlatego,
                ze padaja one z owej ambony.
                Na codzien Kosciola Katolickiego nie krytykuje, wlasciwie to dla mnie on nie
                istnieje. Jak juz nieraz pisalam - istnieje moja relacja z Najwyzszym i ona
                jest dla mnie istotna. I to bardzo.
                Natomiast jesli na forum odbywa sie dyskusja na ten temat, to wyjasniam podloze
                mojej awersji i odejscia od tej instytucji. Uuwazam, bazujac na moim osobistym
                doswiadczeniu, ze jest to uzasadnione.
                Daleka jestem od nawolywania kogokolwiek do odchodzenia czy zmiany opcji. Kazdy
                ma swoje sumienie i swoje granice tolerancji na pewne rzeczy.
                Pozdrawiam
                • melka_x Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 17:18
                  Le Lutki, Twoje odejście od kościoła to jedno, a uogólnienia które
                  przedstawiasz to co innego. Jasne, że każdy bazuje na swoim doświadczeniu, ale
                  trzeba sobie zdawać sprawę, jak duże to jest ograniczenie. Ja mogę w swoim
                  życiu wyłącznie spotykać Amerykanów idiotów, ale nie zaryzykuje stwierdzenia,
                  że to naród przygłupów. Podobnie jak nie podważając wiarygodności kogoś kto
                  twierdzi, że jego rodzinę zrujnowali żydowscy nieuczciwi kupcy (bankierzy,
                  właściciele lombardu, wszsytko jedno) uważam, że to nie upoważnia do mówienia,
                  że wszyscy Żydzi są tacy, czy owacy. Identycznie rzecz ma się z Kościołem.
                  Stawiania tezy na podstawie znajomości kilku, kilkunastu czy kilkudziesięciu
                  księży, że Kościół to wiesza psy, tylko poucza, nic nie daje w zamian, nie
                  pomaga nikomu jest identycznym generalizowaniem jak wymieniony tutaj
                  antysemityzm czy antyamerykanizm. Ryzykowna sprawa.
                • isma Re: Oslica Balaama 07.12.04, 10:01
                  Le Lutki, na poczatek o autorytetach i zewnetrznych ich oznakach. To jest miara
                  dosyc zludna. Jezus rozmnozyl chleb, uzdrowil paralityka, ba, Lazarza z
                  martwych wskrzesil. I, jak wiesz, nie wywolal tym masowego nawrocenia wink)).

                  Mowiac o wnetrzu i zewnetrzu mialam na mysli to, ze ja odczywam tak wielka
                  przepasc miedzy waga realnego spotkania z Chrystusem Eucharystycznym (ktore
                  jest mozliwe tylko w kosciele katolickim) a cala "zewnetrzna" reszta, ze to nie
                  jest zadna alienacja, to sa po prostu wartosci kompletnie nieporownywalne. To
                  dziala troche tak, jak milosc macierzynska: oczywiscie chcialoby sie, zeby
                  Twoje dziecko bylo najmadrzejsze i nalepsze - ale Twoja milosc do niego tak
                  naprawde od tego nie zalezy. Dla tej milosci nie ma znaczenia, czy ma prosty
                  zgryz, albo w jakim wieku zaczelo czytac. I nic w tym nie ma do podziwiania ;-
                  )))

                  A ze zgryz jest czasem koszmarnie krzywy, to przyznaje wink)).

                  Ale... Jest taka biblijna opowiesc o oslicy Balaama, znasz? Ja kiedys spotkalam
                  taka oslice Balaama w sutannie. Byl to wikary, zwany kpiaco przez moich
                  Rodzicow "parafijka", z racji snutych przy byle okazji na glos marzen o wlasnej
                  parafijce, na ktorej bedzie sobie mogl wreszcie wszystko urzadzic jak zechce,
                  jaks rade parafialna powolac, bo to jest mile widziane w kurii itp. Ja bylam
                  wtedy niewierzaca, a moj owczesny wieloletni narzeczony byl katolikiem
                  wielkanocnym, z takich jednakowoz, co to (a raczej ich mamusie) bez koscielnego
                  slubu sobie powiekszenia rodziny nie wyobrazaja. Jako ze znalismy sie juz szmat
                  czasu, poszlismy w koncu dac na te zapowiedzi, ja z przekonaniem, ze i tak mi
                  wszystko jedno, bom przecie niewierzaca. Zenalismy do protokolu, czego od nas
                  oczekiwano, a na pozegnanie zostalismy przez owego prostackiego wikarego
                  uraczeni taka to, w jego mniemaniu dowcipna, dobra rada: "no, ale to sie
                  jeszcze zawsze mozna rozmyslic, bo, jak mowil ksiadz Tischner, ten, co to
                  niedawno na gardlo umarl, tylko krowa nie zmienia pogladow".

                  Le Lutki, ten facet w sposob tak ordynarny podsumowal moje owczesne - w moim
                  wlasnym mniemaniu wysublimowane - rozterki, ze dlugo sie nie moglam pozbierac.
                  A jak sie pozbieralam, to juz wiedzialam, ze za swoje sumienie, za swoje
                  wybory, za swoje zycie - tak w sferze realcji z Bogiem, jak i w sferze relacji
                  z ludzmi - odpowiadam ja sama. Nie ksiadz (ktory mogl, na moje nieszczescie,
                  okazac sie lepiej wychowany), nie tesciowa in spe, nie ktokolwiek inny.

                  A co bylo potem, to juz inna, i zupelnie nieoczekiwana historia...
            • grrrrw Re: Ksiądz się czepia? 07.12.04, 09:02
              Moze dlatego, ze nie przystepujesz do komunii ?
              Eucharystia najlepiej wspiera i krzewi wiarę.
      • wieczna-gosia Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 12:37
        wow jaka odpowiedzialnosc zbiorowa wink))

        Osobiscie dekoracje swiateczne od wrzesnia tez mnie wkurzaja wink)
        I mysle ze ksiadz ma racvje przypominajac ze nie o to w tym swiecie chodzi (dla
        katolikow). A ze facet jak rozumiem stal w kosciele i to katolickim a nie
        gardlowal przez megafon- to nie wiem o co chodzi.
        I akurat poglad ze ze swiat zrobila sie jakas oblesnia komercyjna farsa jest mi
        bliski chociaz nie wierzacam wink
    • mamaszyma Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 10:40
      Ksiądz ma po cześci rację, bo w czasie Świat powinno chodzic o duchowe
      przezywanie narodzenia Bozego, a nie konkurowanie z sąsiadami na ilośc lampek
      przed domem. Ale z drugiej strony, to sa bardzo radosne Święta, więc nie ma nic
      złego w ozdabianiu ogródków, balkonów czy okien. Przeciez kościoly tez są
      dekorowane. Ja zawsze choinke ubierałam tydzień przed Świętami a jako dziecko
      to najchetniej ubierałabym ja już w listopadzie...
      • melka_x Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 11:04
        W dekorowaniu mieszkań nie widzę nic złego. Natomiast sądzę, że księdzu
        chodziło o to, że czasem forma przerasta treść.
        Co do tego, że świąteczne akcenty pojawiają się już w listopadzie (a czasem
        nawet wcześniej) zgadzam się z księdzem, może niekocznie trzeba z tego powodu
        grzmieć, ale warto sobie zdawać sprawę, że to marketingowa zagrywka, nie mająca
        nic wspólnego z duchem świąt, za to dużo z wyciągnięciem jak największej kasy z
        naszych kieszeni. No i jak widzę reklamę np. Tesco z Mikołajami rzucającymi się
        do zakupów to uważam to za co najmniej niesmaczne.
        • umasumak Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 11:24
          Ale może odróżnijmy komercjalizacje świąt od dekorowania domów i ogrodów.... to
          drugie jest raczej wyrazem radości na nadchodzące Święta. Przynajmniej dla
          mnie. Choinkę ubieram wprawdzie dzień przed Wigilią, ale np lampki w ogrodzie
          mąż zawiesił już wczoraj. Nie czuje, żebym przez to przestała rozumieć istotę
          Bożego Narodzenia i żebym przedkładała formę nad treść... Pzdr
          • melka_x Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 11:33
            To o czym mówił ksiądz znam tylko z postu autorki wątku, pozwoliłam sobie więc
            na uogólnienie, które nie jest bynajmniej równoznaczne z uproszczeniem:
            Uma wiesza wcześniej lampki = Uma nie rozumie isoty świątwink))
          • hanka_79 Re: Katoland 06.12.04, 11:35
            Podpisuję się pod słowami gaguni.
            Niestety Polacy już od dawna głupieją, a Polska to nie kraj katolicki, a
            katoland, w którym pierwsze skrzypce grają czarne stonki i ich wytresowane jak
            małpki w cyrku zdewociałe radio-maryjki.
            Lista zakazanych tematów dla księży? Dobry pomysł, może oni sami by zrozumieli
            co jest istotą wiary chrześcijańskiej.
            • isma Re: Katoland 06.12.04, 12:14
              No, moze z tym zastrzezeniem, zeby jednak pozwolic ewentualnie te liste
              zakazanych tematow stworzyc samym katolikom? Znawcy wiary chrzescijanskiej
              innych wyznan moga sie zajac swoimi pastorami, OK?
            • wieczna-gosia Re: Katoland 06.12.04, 12:51
              mala zagadka:

              osoba A na niekatolika mowi mason i zyd

              Osoba B na katolikow mowi zdewociale radiomaryjki, czarna stonka i katole

              Kto jest glupszy wink
            • melka_x Re: Katoland 06.12.04, 13:01
              hanka_79 napisała:

              > Podpisuję się pod słowami gaguni.
              > Niestety Polacy już od dawna głupieją, a Polska to nie kraj katolicki, a
              > katoland, w którym pierwsze skrzypce grają czarne stonki i ich wytresowane
              jak
              > małpki w cyrku zdewociałe radio-maryjki.
              > Lista zakazanych tematów dla księży? Dobry pomysł, może oni sami by
              zrozumieli
              > co jest istotą wiary chrześcijańskiej.

              Jak ja lubię takie uproszczenia nieskażone cieniem refleksjiwink.
              Na jakiej podstawie twierdzisz, że Polska to katoland? Na podstawie liczby
              słuchaczy radia Maryja? Ile ich jest? 500 tys.? Milion? A ile Polska ma
              mieszkańców? 38 mln, nawet odejmując niemowlęta i przedszkolaki, i tak zostaje
              sporo. Czy o Katolandzie świadczy liczba dzieci przed- i pozamałżenskich? A
              może liczba konkubinatów i ślubów cywilnych? A może liczba osób
              powstrzymujących się przed seksem przed zawarciem małżeństwa? A może środki
              antykoncepcyjne dostępne w aptekach i wyniki sprzedaży?
              Możesz mi wytłumaczyć jak ja nie chrześcijańka, z nieślubnym dzieckiem, do tej
              pory nie mająca ślubu kościelnego uchowałam się w tym rzekomym katolandzie?

              Chcesz zobaczyć jak wygląda państwo wyznaniowe? Jedź do któregoś z krajów
              muzułmańskich, gdzie prawo jest oparte na Koranie, a za cudzołóstwo w świetle
              tegoż prawa przewiduje się ukamieniowanie.
              Bez względu w co chcesz wierzyć, prostej prawdy nie zmienisz, państwo
              wyznaniowe opiera prawo na religii, a Polska ma świeckie prawo. I za to co w
              pojęciu Kościoła jest grzechem (np. zdrada) nie grozi Ci nic ze strony państwa.
              Możesz Kościoła nie lubić, masz prawo do krytyki, ale ponieważ mieszkając w
              Polsce nie masz obowiązku przestrzegać tego co jest obowiązkiem katolika, i nie
              grożą Ci żadne prawne represje za wyznawanie innej wiary, czy bycie ateistką,
              nie posługuj się argumentem o katolandzie.
        • lucasa Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 11:34
          w sumie pomysl jest niezly: zrobic ksiedzu liste tematow, ktore nie moze, czy
          nie powienien poruszac - lista uaktualniana co rok! i to szczegolnie przez
          tych, co chodza do kosciola co jakis czas, albo w ogole! i wtedy wszyscy beda
          zadowoleni...
          Agnieszka

          dziwie sie faktycznie, ze co niektorzy nie widza komercji w swietach,
          ja nie mam nic przeciwko swiatelkom, dekoracjom - ale faktycznie jak napisala
          melka zaczyna sie przerost formy nad trescia...

          i co jeszcze mnie dziwi? przy okazji pierwszego listopada pojawil sie temat jak
          rozmawiac z dziecmi na temat smierci... jakos w okolicy swiat Bozego Narodzenia
          czy Wielkanocy nie ma takich dyskusji - czy rozmawiacie z dziecmi na temat tego
          co wlasciwie sie swietuje i dlaczego? czy wlasnie te swiatelka 2 miesiace przed
          swietami sa zamiast rozmowy, bo przeciez jak ktoras mama napisala "to sa
          radosne swieta" - wiec swietujmy! tylko co?
          • odalie urodziny Jezusa Chrystusa 06.12.04, 16:32
            To właśnie świętujemy.

            Chrustus był postacią historyczną. Nawet ateiści powinny przyznać, że oto
            pojawił się charyzmatyczny nauczyciel, który chciał pokazać ludzim, jak żyć w
            świecie wartości.

            Dla wierzących to syn Boga, Bóg wcielony. Tak czy inaczej, niezły był z niego
            rewolucjonista smile

            Tłumaczę córce, że to nie są, absolutnie nie są, jakieś urodziny tandetnego
            Mikolaja (żeby chociaż Mikołaja, a nie Santa Clausa), tylko urodziny Chrystusa,
            który pokazywał ludziom, jak być dobrymi, jak zmienić świat.
    • mamastasia Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 12:06
      Uważam że ksiądz ma rację - okres świąteczny zaczyna Wigilia, teraz jest Adwent
      i czas przygotowań do Bożego Narodzenia. Przecież domy będą ozdobione do końca
      karnawału! Co za radość z choinki, którą się ma już od 2-3 tygodni? Pomijając
      aspekt religijny, oczywiście. Ksiądz może wyrazić dezaprobatę, ma do tego prawo,
      tak jak i reszta ma prawo to zignorować. Jego zadanie to również wskazywanie
      dobrej drogi, tego jak powinno się postepować.
      Pozdrawiam
      Ania
      • hanka_79 Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 13:50
        melka_x, mam na myśli ludzi, którzy nie zastanawiają się nad tym w co wierzą.
        Wypadałoby chyba odpowiedzieć najpierw na pytanie jaka jest różnica między tym
        co mówią, czego uczą księża w kościele, a Słowem Bożym- ale nie przerobionym
        przez księży.
        To jest temat rzeka. A spierać się można bez końca.
        Co do wiecznej gosi- już jakiś czas temu powiedziałaś, jaka jest Twoja postawa
        na temat kościoła, nie będę o tym dyskutować.
        • mharrison Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 14:04
          Jeśli trzymamy się dosłowności Słowa Bożego, a nie "tego przerobionego przez
          księży" to wspomniany ksiądz miał niewątpliwie rację, gdyż oprócz gwiazdy
          betlejemskiej nie przypominam sobie, by wokół szopki betlejemskiej były jeszcze
          jakieś inne "ozdoby"smile
          • isma Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 14:10
            Magda, jaka szopka, jaka szopka? Czy Slowo Boze cos mowi o szopce? To tez
            wymysl czarnej stonki, dla wspomozenia mafii szopkarsko-koledniczej zapewne ;-
            ))).
            A jak tam byla poganka o najpiekniejszym imieniu na swiecie?
    • p_swiat Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 16:38
      Mysle, że ksiądz zamiast marudzić , że ludzie już dekorują swoje domy, sklepy
      powinien sie skupić jak pomóc innym, aby mieli piękne swięta.
    • pawlinka Re: Ksiądz się czepia? 06.12.04, 22:33
      Kochane dziewczyny, proponuję artykuł, który przeczytałam wczoraj, a propos jak
      najbardziej:

      www.goscniedzielny.pl/artykul.php?id=1102278170&naglkat=w+tym+numerze
      Ja swój dom adwentowy rozświetlam teraz świeczkami z wieńca adwentowego, czekam
      na swięta i Noc Szczęśliwego Rozwiązania. Uwielbiam to czuwanie i czekanie.
      I jeaszcze jedno, anegdota: Pewna pani na dzień przed wigilią jechała autobusem
      z koleżanką. Obok mijanego kościoła panie zaobserwowały, jak parafianie budują
      stajenkę, dekorują choinki. Pełna świętego oburzenia pasażerka zawołała do
      koleżanki: "Mogliby chociaż Boga nie mieszać w święta".
      • pawlinka jak porwano śwętegoMikolaja 06.12.04, 22:37
        • pawlinka Re: jak porwano śwętegoMikolaja 06.12.04, 22:38
          przepraszam za szybko poszło. Jeszcze jeden artykuł polecam:
          www.goscniedzielny.pl/artykul.php?id=1102278707&naglkat=obserwacje
    • vao1 Re: Ksiądz się czepia? 07.12.04, 20:23
      No jak by wy wszystkie byly takie religijne to byscie mieli po dziesiacioro
      dzieci. Bo kosciol antykoncepcji tez sobie nie zyczy.
    • a_weasley Ksiądz się czepia? Za to mu w końcu płacimy... 08.12.04, 12:36
      Po to jest ksiądz (jak też duchowni innych wyznań), żeby mówić o tym, co robić
      należy, a co nie należy. W szczególności przypominać wiernym, jak i kiedy
      wypada, a jak i/lub kiedy nie wypada obchodzić świąt kościelnych.
      Wbrew powyższemu mama_radka napisała:

      > Ostatnio będąc w kościele na Mszy, ksiądz przy ogłoszeniach wyraził
      > dezaprobatę jeśli chodzi o dekorowanie domów, czy ogródków przy domach
      > ozdobami świątecznymi, a także o to, ze w sklepach główny motyw to wystrój
      > siwąteczny, że np. czekolada jest w Mikołaje itp., że jako prawdziwi katolicy
      > powinniśmy się tak nie zachowywać i dekorować dopiero przed Wigilią, a nie
      > już teraz, ze jak jedzie samochodem i jak widzi co się już wyprawia, on sobie
      > tego nie życzy. Nie wiem co w tym złego?

      A wesele wyprawiasz przed ślubem czy po?

      > Przecież w sklepach, od dawien dawna tak jest,

      A, przepraszam, dlaczego ksiądz ma się kierować tym, co jest w sklepach?

      > ze już na miesiąc przed świętami zaczyna się okres przedświąteczny.

      W sklepach w tym roku choinki pojawiły się na święto... 11 listopada. Dobrze,
      że mamy Wszystkich Świętych, boby za parę lat zaczęli stawiać choinki we
      wrześniu.

      > Co do mnie, to i tak my choinkę ubieramy 23 grudnia wieczorem.

      No to właściwie co Cię boli, że ksiądz zwrócił uwagę nie Tobie?

      > Ale dziwię się księdzu, że nie ma większych problemów i się czepia.

      Dlaczego nie ma większych? Jak ma większe, to już nie ma się zajmować
      mniejszymi?
      Zresztą MSZ problem jest, i to dość poważny: ten mianowicie, że ludzie kierują
      się nie tym, co glosi ich religia - że adwent jest czasem przygotowania do
      Świąt, a nie świętowania samego - lecz tym, co robią supermarkety, zamieniając
      adwent w doroczne święto promocji wszelakich.
      Wszedłem na to Forum, żeby poczytać, jakie tu są rozmowy o Bożym Narodzeniu w
      domu z małymi dziećmi. Znalazłem tylko kilka wątków o prezentach...
      • isma Re: Ksiądz się czepia? Za to mu w końcu płacimy.. 08.12.04, 12:51
        Jest forum Wychowanie w wierze. Ostanio duzo piszemy o przezywaniu adwentu oraz
        o dreszczyku wstawania na roraty wink)).
      • mama_radka Re: Ksiądz się czepia? Za to mu w końcu płacimy.. 08.12.04, 12:51
        Tylko jedno powiem. Adwent to radosne oczekiwanie a nie smutne...

        • pawlinka Re: Ksiądz się czepia? Za to mu w końcu płacimy.. 08.12.04, 13:14
          Nikt chyba nie mówi o umartwianiu się w adwencie, tylko o radosnym oczekiwaniu.
          Ja sobie z przyjemnością czytam mądre refleksje adwentowe mam na wychowaniu w
          wierze. W moim domu od zawsze już jest wieniec adwentowy, lamiony, wieczorami
          zapalamy świece, a jak tylko możemy to uczestniczymy w roratach. To jest
          radosne, a nie smutne czekanie. Dla mnie, bo mówię o sobie. Grudzień nawet bez
          śniegu nie jest dla mnie przygnębiający, bo ja czekam na Boga, a nie na śnieg.
          Owszem, jak byłam mała, to bardzo mi zależało na śnieżnych świętach i tej
          atmosferze, taka super pokazowo-bajkowo-rodzinna atmosfera to było to. Ale
          teraz, jest inaczej. Nawet jak się pokłócimy, kto ma stroić chioinkę to nie
          wpadam w rozpacz, że mi zdepali święta.
          Chciałabym się do świąt przygotować, i to nie tylko zewnętrznie, choć też chce
          mieć naprawdę dom posprzątany. Dla mnie to święta zaczynają sie naprawdę w
          Wigilię, gdy zasiadamy do kolacji. I już od dawna nie mówię "święta, święta i
          po świętach". Bo to nie o to chyba chodzi. Mnie.
          Przedmiotem dyskusji stało się w tym wątku nie to, o czym mówił ksiądz, tylko
          to, że powiedział to właśnie ksiądz, czy miał do tego prawo i czy to jest
          czepianie. Zamiast pomyśleć o tym, po co jest choinka, co znaczą światełka,
          inne symbole, dyskusja była jak zwykle o "czarnych". A szkoda, bo refleksja się
          przyda. To w końcu są dla wielu ważne święta i po coś się je obchodzi, prawda?
          No tak, ale ksiądz to powinien tylko głaskać po głowie, nie tylko ksiadz,
          wszyscy: psychologowie, pedagodzy i i inni, jak stawiane są jakies wymagania,
          to już jest be. Bardzo be....
          Pozdrawiam adwentowo. Serdecznie. I radośnie.
        • a_weasley Re: Ksiądz się czepia? Za to mu w końcu płacimy.. 10.12.04, 14:21
          mama_radka napisała:

          > Tylko jedno powiem. Adwent to radosne oczekiwanie a nie smutne...

          Pewnie, że radosne a nie smutne, niemniej jednak oczekiwanie, a nie same
          obchody. To po pierwsze.
          Fakt, że pod koniec Adwentu nieuchronnie zaczynają się spotkania świąteczne -
          bo nie samą rodziną człowiek żyje, są spotkania opłatkowe różnych kręgów
          przyjaciół, kolegów z pracy, wigilie klasowe w szkołach i tak dalej. Nawet na
          religii, jak była przy kościele, łamaliśmy się przed Świętami, a nie po. MSZ
          tak lepiej, wtedy Święta właściwe są kulminacją i zamknięciem tych wszystkich
          spotkań.
          Po drugie jednak jedna sprawa, czy te dekoracje powinny być, czy nie, a druga,
          że - co wynikało z samego tytułu choćby - wydawałaś się być urażona tym, że
          ksiądz się wypowiada na temat związany z obchodzeniem, jak by nie patrzeć,
          drugiego najważniejszego święta kościelnego. Święta, które, niestety,
          gospodarka rynkowa próbuje zeświecczyć równie uporczywie jak próbowała władza
          ludowa.
          • mama_radka Re: Ksiądz się czepia? Za to mu w końcu płacimy.. 10.12.04, 14:57
            Wszystko zalezy też od tego jak ksiądz o tym mówił, a mówił o tym tak jabyśmy -
            społeczeństwo - nie wiadomo jakie przestępstwo popełnili. Już nie wspomnę o
            sklepach, bo fakt, trochę za wczęnie przynajmniej w niektórych zaczął się okres
            przedświateczny. Ale przecież się milej robi zakupy w takich udekorowanych
            sklepach niż nie, a i tak trzeba jakieś zakupy robić , tego się nie da uniknąć.
            Co do robienia dekoracji przed domami, to tylko powiem, ze od początku grudnia
            zaświeciła już gwiazda betlejemska na Kościele Mariackim w Gdańsku - czyżby ten
            kościół był niekatolicki? Bo ze słów mego ksiedza można było to wywnioskować.
            Druga strona medalu, przygotowanie się duchowe na przyjście Jezusa, owszem jak
            najbardziej i to na pierwszym miejscu, ale czemu nie można okazywać min. radości
            właśnie poprzez dekorację domow itp.?
            Pozdrawiam
            Moze troche namieszałam, zeby było jasne, dla mnie sfera duchowa jest
            najważniejsza, ale otoczka tych świąt powoduje to, że jakoś jest mi lepiej na
            duszy w trudnych chwilach życia. Jakoś milej idzie się ul. Długą gdzie już
            widać, że zaraz są święta, gdzie nie jest smutno, a radośnie. Można na chilę się
            oderwać o szarości dnia codziennego.
    • grrrrw Re: Ksiądz się czepia? 08.12.04, 16:56
      www.goscniedzielny.pl/artykul.php?id=1102278170&naglkat=w+tym+numerze
    • ewis Re: Ksiądz się czepia? 08.12.04, 17:16

      Czepia się.
      Moim zdaniem takia atmosfera świąteczna sprawia, że żyjemy swiętami przez cały
      grudzień. I z tym wiekszą radością czekamy na same święto Bożego Narodzenia. W
      taki sposób się przygotowujemy. Pewnie większość również wewnętrznie
      przygotowuje się na te rodzinne święta. A parę lampek czy choinka świecąca przez
      cały grudzień chyba nie przeszkadza duchowemu przygotowaniu. Bo chyba o to
      księżynie chodziło, tylko - jak to niektórzy z księży - nie potrafił się
      precyzyjnie i dyplomatycznie wysłowić.
      • grrrrw Re: Ksiądz się czepia? 08.12.04, 21:19
        Albo słuchaczka słuchała nieuwaznie.
        • pawlinka Re: Ksiądz się czepia? 08.12.04, 21:51
          Ano właśnie, mama_radka nie cytowała. Nie wiemy jak powiedział ksiądz
          dosłownie. Zakładam, ze chciał wiernym przypomnieć, że mamy jeszcze adwent, że
          w tym okresie liturgicznym możemy też się "zrealizować zewnętrznie", że
          tradycja jest inna niż ta supermarketowa z choinką i kolędami od listopada. I
          pewnie jego wypowiedź dotyczyła czegoś więcej niż tylko światełek przed
          domem.Ale to tylko moje przypuszczenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka