Dodaj do ulubionych

Chłopaki nie płaczą... ?

27.12.04, 00:26
Ostatnio byli u Mnie znajomi ze swoją trzyletnią córeczką. Bawiła się z moim
4,5 letnim Filipkiem. No i ona coś tam mu zabrała i zaczął płakać na co tatuś
Oli : " Filipku chłopaki nie płaczą . Nie bądź beksa." Ja jak to mama
przytuliłam swoje zrozpaczone dziecko i jakoś go uspokoiłam ale trochę Mi się
to nie spodobało. Tak szczerze to Mnie zatkało ale nic się nie odezwałam.
Powtórzyło się to jeszcze raz i wtedy zrozumiałam, że on- tzn. tatuś Oli
naprawdę tak myśli - że chłopiec ma nie płakać tylko ma być twardy jak głaz.
Wiem, wiem powinnam coś powiedzieć... Obiecałam sobie, że następnym razem już
nie podaruję. Czy wy też tak sądzicie - że chłopcy powinni być chowani jakoś
inaczej ?
Obserwuj wątek
    • miriam_b Re: Chłopaki nie płaczą... ? 27.12.04, 00:29
      chłopak czy dziewczynka to dziecko!!!!!i wcale nie wolno go jakoś poniżać ze
      względu na płeć tym bardziej że dzieci w tym wieku jeszcze nie zawsze wiedzą o
      co chodzi...ja proponuje nastepnym razem walczyćsmilesmileja mam córkę ale zawsze jak
      płakała nawet jak inni wokół uważali że to mazgaj ja ją przytulałam i
      pocieszałam i jestem z tego bardzo zadowolonasmile
    • sakada Re: Chłopaki nie płaczą... ? 27.12.04, 00:36
      Moim zdaniem w pewnym stopniu napewno. Nie należy jednak wpajać synkowi, że nie
      powinien współczuć, cierpieć, płakać. Bo czasami trzeba. Jednak wyobraź sobie,
      że wychowujesz syna tak samo jak wychowywłabyś córkę. W naszym społeczeństwie?
      Zgadnij jak go będą przezywali koledzy. Może (a w sumie nawet napewno) to nie
      jest argument, jednak sądzę, że mężczyźni powinni zachować pewną... jak to
      wyrazić - postawę. Zamiast tłumaczyć zobrazuję Ci sytuację: mam wielu
      wspaniałych przyjaciół mężczyzn. Są czuli, wrażliwi, wzruszają się do łez. Mój
      niemąż potrafi być czuły, potrafi płakać i wzruszczać się do łez. Jednak
      zazwyczaj jest twardy, nieustępliwy, wymagający (naturalnie nie w stostunku do
      mniesmile I za to go kocham (między innymi). Wiem, że on mnie ochroni i da mi
      poczucie bezpieczeństwa. Mam nadzieję, że nieco Ci naświetliłam sytuację.

      Pozdrawiam
      • sakada Re: Chłopaki nie płaczą... ? 27.12.04, 00:46
        PS: Żeby nie było. Są kobiety dla których szeroko pojęta "męskość" nie ma
        znaczenia. Pragną u swego boku partnerów, przyjaciół, kogoś takiego jak one. I
        Bardzo słusznie. To prawidłowa postawa. Jednak ja oprócz tego chcę mieć (jak to
        się mówi) prawdziwego faceta. Mężczyznę. W każdym calu. Kogoś kto samym sobą
        wymusza szacunek. Ale to tylko mój subiektywny punkt widzenia, więc spierać się
        nie będę.

        Pozdrowionka
    • mamafilipcia Re: Chłopaki nie płaczą... ? 27.12.04, 09:24
      Z tym wychowaniem chodziło Mi głównie o to czy chłopiec może sobie popłakać czy
      nie.
      • wieczna-gosia Re: Chłopaki nie płaczą... ? 27.12.04, 09:37
        chlopiec moze sobie poplakac.
        Chcialabym wychowac syna na faceta z jajami- ktory nie zaczyna od tego ze
        placze wink) natomiast uwazam, ze ludziom wyrazajacym emocje zyje sie latwiej.
        MOj maz poryczal sie tylko raz- po narodzinach naszej pierwszej corki i to
        sporo po- poszedl na jakies pepkowe, skad wyszedl i zadzwonil do mnie ze juz
        idzie i idac plakal przez telefon. Ze wstydem przyznam ze uznalam ze sie schlal
        jak swinia wink)) Nie schlal sie byl trzezwy a tamte lzy pamietam do dzisiaj wink
        W wychowywaniu chlopcow doswiadczenie mam zerowe, natomiast dopoki mialam same
        dziewczynki stalam na stanowisku ze niemowlaki chlopcy i dziewczynki to jeden
        kij.
        A gdzie tam.
        Totalnie inny sposob bawienia sie zabwkami, inny opor- przeciez na tak male
        dziecko czynniki srodowiskowe po prostu nie moga miec wplywu wink)
    • mik5 Re: Chłopaki nie płaczą... ? 27.12.04, 09:49
      Nie uważam, że mali chłopcy powinni być wychowywani inaczej niż dziewczynki,
      ale mazgaić się i histeryzowac to nawet swojej 1,5 rocznej córce nie pozwalam.
      Rodzeństwo cioteczne równiez zabiera jej zabawki, i ona wtedy płacze, ale nie
      jest to dla mnie powód do rozczulania sie nad nią, owszem, przytulam,
      pocieszam, ale cóż - zabawek jest mnóstwo. Co do tego znajomego, to chyba tylko
      tak niefortunnie powiedział, może chciał po prostu jakoś odwieść Twojego synka
      od zamiaru płaczu. Uwazam, ze każde dziecko ma prawo do łez, ale musi to byc
      adekwatne do jego wieku i sytuacji. A czy do płci - dla mnie nie jest to takie
      ważne, są wrazliwi chłopcy i "twarde" dziewczynki.
    • abi28 Re: Chłopaki nie płaczą... ? 27.12.04, 09:52
      Ja myślę że chłopaki też płaczą i mają takie same prawa co kobitki. Też
      denerwują mnie takie uwagi w stosunku do mojego 4,5 letniego synka. Masz rację
      w 100%. Jestem z Tobą. Pozdrawiam.
    • kdb.se Re: Chłopaki nie płaczą... ? 27.12.04, 10:04
      witam

      chcialam Wam opowiedziec moja mala historie zwiazana z tematem !
      otoz moj synek gdy poszedl do przedszkola , nie znam ani jednego slowa po
      szwedzku i czasem gdy ktores dziecko mu cos zabralo zaczynal plakac ... po
      paru dobrych tygodniach , jego Pani poprosila mnie na rozmowe i zwrocila mi
      uwage , ze Bartosz czesto placze i mowi , ze mama mu pozwala plakac - bylam
      zszokowana , tym bardziej , ze jest w obcym kraju , miejscu nieznajac jezyka a
      ona mi taki wyklad zrobila , ze chlopcy nie moga plakac czemu ? BO SA
      CHLOPCAMI !

      wiec ... wniosek taki ... Bartosz czasem placze ale widze teraz z perspektywy
      czasu , ze naprawde zadko .... i walczy o swoje i nie poddaje sie tak szybko
      jak wczesniej !
      • wio_sna Re: Chłopaki nie płaczą... ? 27.12.04, 13:38
        NIe zrozumiałam tej historii. TO znaczy, że po interwencji przedszkolanki
        zabroniłaś mu płakać i zaczął częściej walczyć o swoje i nie poddaje się tak
        często?
        Czy przeciwnie, nadal nie zabraniałaś płakać, a on po zaaklimatyzowaniu się w
        nowym miejscu poczuł się pewniej i zaczął domagać się respektowania swoich praw?
    • iwonafilip Re: Chłopaki nie płaczą... ? 27.12.04, 11:59
      a dlaczego nie.przeciez to tez dziecko. wyraza swoje niezadowolenie, złośc.
      chyba lepiej tak niz miałby walnac czyms tę dziewczynke jak robi to mój synek.
      ma dopiero 11 miesiecy wiec płaczliwe reakcje na pewne sytuacje sa dla mnie
      zrozumiałe. twój Filipcio lada dzien moze sie bardzo zmienic w twardego faceta
      wiec ciesz sie ze masz w domku uczuciowego chłopca.
      pozdrawiam
      • wio_sna Re: Chłopaki nie płaczą... ? 27.12.04, 13:20
        Płaczą, płaczą, i to czasem bardzo głośno. Moja teściowa, też kilka razy
        wyjechała z takim tekstem do mojego starszego. On wtedy miał faktycznie ciężki
        czas i płakał głośno i często.
        POwiedziałam babci, od razu przy Małym, żeby też słyszał, ze u nas chłopcy
        płaczą jak im jest źle, a mama ich wtedy mocno przytula. Małego to uspokoiło, a
        babcię skutecznie powstrzymało od dalszyvh komentarzy.
        Ale teść czasem wyjeżdża ze swoim "A czego ty wyjesz"! Jest niereformowalny.
        Czasem mówię, że płacze, a czasem nic nie mówię tylko zabieram dziecko.
        JUż sie uodporniłam i w zasadzie wszystko mi jedno co ktoś myśli o płaczących
        chłopcach.
    • aleksandrynka Re: Chłopaki nie płaczą... ? 27.12.04, 13:45
      Nie, nie uważam, ze chłopcy powinni być chowani jakoś inaczej. Każdy, bez
      względu na płeć ma prawo do przezywania i wyrażania swoich uczuć, stosownie do
      wieku.
      Ostatnio też miałam podobną sytuację, gdzieś tu opisywałam: Wychodziliśmy od
      teściowej i mały kaprysił przy ubieraniu kombinezonu (normalka). Babcia wzięła
      go na ręce, stanęła przed lustrem i mówi - zobacz, jaki brzydki chłopczyk tam
      płacze, nie wolno płakać! Zareagowałam natychmiast! Powiedziałam, ze to nie
      prawda, ze jest tak samo ładny, jak wtedy, kiedy się śmieje, i że jak mu źle to
      ma prawo popłakać. Dodam, że mały ma roczek, ale to nie ma znaczenia. Lepiej
      ukrócić podobne "mądrości wychowawcze" w zarodku.
      Nie musisz zwracac uwagi wujkowi, ważne, co powiesz synkowi - że wujek nie ma
      racji, że mały chłopiec może popłakać, jak mu źle, że nawet duża mama płacze, a
      co dopiero taki maluch... I tak dalej.
      Pozdrawiam!
    • triss_merigold6 Re: Chłopaki nie płaczą... ? 27.12.04, 14:24
      A ja się zgadzam z Sakadą. Nie jestem może za tłumieniem okazywania uczuć ale
      za jakąś powściągliwością i opanowaniem - tak u chłopców jak i dziewczynek.
      Chłopiec mazgaj w szkole będzie regularnie tępiony przez rówieśników.
      Płaczliwy, epatujący emocjami mężczyzna jest niemęski IMO.
      Tak w ogóle to jestem przeciwna wyrabianiu u chłopców kobiecego (czytaj:
      emocjonalnego i wylewnego) typu wrażliwości. Może dlatego, że sama należę do
      osób chłodno reagujących.
    • anoczek Re: Chłopaki nie płaczą... ? 27.12.04, 14:30
      A ja wczorasj zobaczyłam jak mój mąż płacze. Nasza córka poparzyła sobie rączkę
      i z raji świąt i zamkniętych przychodni wczoraj musielismy opatrunek robić
      sami.
      Płakała córcia i my oboje z nią.
      I wcale nie uważam, że mój mąż zachował się jak mazgaj. Po prostu jest wrażliwy
      na cierpienie swojego dziecka.

      Pozdrawiam
      Mama Ani
    • kdb.se do wios na ! 27.12.04, 15:27
      Nie , ja nie zabronilam mu plakac cos Ty ! poprostu widze teraz po paru
      miesiacach , ze zmienil sie i juz nie placze o wszytko tak jak kiedys ... chyba
      wyniosl to z przedszkola !

      Ja uwazam , ze placz jest naturalnym odruchem u dzieci niewazne czy to chlopiec
      czy dziewczynka .... kazdy ma do tego prawo !!!
      • wio_sna Re: do wios na ! 28.12.04, 13:44
        Dzięki, tak myślałam. W dobrym przedszkolu dzieci uczą sie wielu wspaniałych
        rzeczy, w tym także kontaktów z rówieśnikami i rozwiazywania spornych kwestii.
        Życzę wszystkiego dobrego
    • twinmama76 Re: Chłopaki nie płaczą... ? 28.12.04, 14:05
      Co do niemowląt chłopców i dziewczynek - hmm wieczna_gosiu faktycznie zachowuja
      sie inaczej, ale u mnie Zuzia od zawsze zachowuje się jak 100% chłopak, a
      Szymonek jak słodziutka dziewczynka wink Jeśli dochodzi do walki, to wiadomo, że
      na górze jest Zuzanka, a pod nią wije się jej braciszek smile))
      Ostatnio jednak moja córcia zaczęła ubierac na siebie jakieś szmaty i defilować
      czekając na aplauz jak również tańczyć, koniecznie na koszyku odwróconym dnem
      do góry i koniecznie przed widownią, więc chyba jakieś dziewczyńskie cechy się
      odzywają wink
      Tak na poważnie u nas nie będzie innego wychowywania chłopca i dziewczynki, bo
      sie nie da. Dzieci bawią się tym samym i tak samo. W zależności od sytuacji
      albo Zuzia wyrywa Szymkowi auto, albo on jej lalkę...
      Czasami mojemu mężowi zdarzy się powiedzieć "nie rycz jak baba" (żeby było
      jasne mówi tak i do syna, i do córki), ale tępię to strasznie. W jego przypadku
      jest to chyba jednak troche nieświadome operowanie stereotypami, bo mój
      małżonek łatwiej się wzrusza ode mnie i taki wogóle trochę miętki jest wink
    • mamafilipcia Re: Chłopaki nie płaczą... ? 30.12.04, 14:20
      Dziękuję za wszystkie komentarze. Po części każda z Was ma rację, bo oczywiście
      nie chce żeby mój Filip był płaczkiem ale z drugiej strony to jeszcze dziecko i
      chyba lepiej jak sobie popłacze, bo później dopiero może być z Niego nerwusek.
      Wiem to bo ja często zamiast od razu mówić co Mnie wkurzyło to się zamykam i po
      jakimś czasie poprostu nie wytrzymuję i wybucham. Więc może lepiej się
      wypłakać.. Pozdrawiam wszystkie Mamy !!! Szczęśliwego Nowego Roku !!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka