Dodaj do ulubionych

Jak im pomóc??Bo dojdzie do tragedii.

29.03.05, 12:53
Moje znajome małżenstwo ma problem,okazało sie ,że dzieje sie tam bardzo
żle,bardzo.K pije ale nie jakoś nałogowo ale dewa piwa dziennie ,a czasem
troche wódki.B ma tego dośc i często mówiła,że ma tego dość.Ostatnio sie
strasznie pokłócili,wiec przenocował w moim domu ( w końcu to nasz dobry
przyjaciel).Mąz rozmawił z nim bardzo długo,żeby przestał pic to będzie
lepiej.No i on pękł i sie rozpłakał.Wyznał że ona go bije.TAk ciężko to sobie
wyobrazić ale to prawda.B jest wysoka dośc dobrze zbudowana on jest tego
samego wzrostu i chudy.Powiedzia że jej nie oddał nigdy bo dla niego będzie
to coś strasznego i osiągnięcie dna.Teraz widze że wiele rzeczy sie nakłada
na siebie,dziecko boi o ojca i jak ona jest na cś zła to biegnie i przytula
go.W sumie on ją bardzo kocha,ale chyba już nie daje rady znosić tego
poniewierania.Jak moge im pomóc co zrobić. Prosze pomocy,bo bardzo lubie ich
oboje,no i boje sie ,że może dojśc do tragedii.
Obserwuj wątek
    • koleandra Re: Jak im pomóc??Bo dojdzie do tragedii. 29.03.05, 13:02
      Niech on przestanie chlać to ona go przestanie tłuc. Jak przyłazi do domu i
      oczka mu się świecą a przy tym zapiera się, że cokolwiek pił to dostaje w machę
      od zony.
      Znam takie małżeństwo, facet chlał, zona biła a on ją tylko przytrzymywał, nie
      uderzył. Przestał pić, skończył spotkanka z koleżkami, znalazł dobrą pracę i
      żona przestała go bić. Teraz są szczęśliwym małżeństwem.
      • ptak_kiwi Re: Jak im pomóc??Bo dojdzie do tragedii. 29.03.05, 13:11
        Nie on nie pije,nie łazi.Pracuje od 3 w nocy do 13.Przychodzi i śpi do 15
        odbiera zone z pracy i pomaga teściom i idzie spac o 20 bo do roboty.Pije od
        niedawna,żeby zasnąć ,albo własnie jak ona go pobije.Bo znam ich i często sie
        spotykamy i widać że coś jest nie tak,ale on pije od paru miecięcy a ona bije
        od 3 lat.No i nie upija sie nie jego picie polega na 2 piwach lub drinku,w domu
        przed snem.
        • koleandra Re: Jak im pomóc??Bo dojdzie do tragedii. 29.03.05, 13:16
          No cóż... to z tą babą jest coś nie tak. No i jak facet może pozwolić tak się
          traktować w tym przypadku? To jest facet? Toż to jakiś mięczak chyba... żeby
          nie umiał żonie wyperswadować takich praktyk? Żona większa i silniejsza...
          ojej, cos tu nie tak...
          • inia25 Re: Jak im pomóc??Bo dojdzie do tragedii. 29.03.05, 13:18
            może poprosić o radę jakiegos psychologa? Kurcze nie wiem co Ci doradzić. Ale
            postarajcie się mu pomóc, bo szkoda faceta i szkoda dziecka
          • mifka Re: Jak im pomóc??Bo dojdzie do tragedii. 29.03.05, 22:07
            oburza mnie twoje podejscie do sprawy. po pierwsze mezczyzna to przede
            wszystkim czlowiek i ma prawo do slabosci jak kazdy. po drugie nie znasz tego
            czlowieka, jego zony, sprawy i nazywasz go mieczakiem. dla mnie to delikatnie
            mowiac okropne (i seksistowskie).
          • aari Re: Jak im pomóc??Bo dojdzie do tragedii. 31.03.05, 15:48
            koleandra no tak ..ale z drugiej strony - jak by oddał to by było, że On żonę
            bije i jest taki niedobry i wogóle przemoc w rodzinie ... ja rozumiem faceta ..
            szkoda mi go.
            Może powinien rzeczywiście zasięgnąć rady psychologa, poradnia rodzinna albo
            coś w tym stylu - no nie wiem .. ale to nie jest normalne.
    • kawka74 Re: Jak im pomóc??Bo dojdzie do tragedii. 29.03.05, 14:50
      zajrzyj na forum Bezpieczeństwo kobiet . Co prawda nazwa może sugerować troskę wyłącznie o kobiety, ale tam pomogą w znalezieniu kogoś kompetentnego. Przemoc to rzecz obrzydliwa, bez względu na to, kto wobec kogo ją stosuje.
    • 18lipiec Re: Jak im pomóc??Bo dojdzie do tragedii. 29.03.05, 16:07

      Jak pije dwa piwa dziennie to jest nałogowo.
      Jak ona go bije to może za to picie?
    • magdalenki1 Re: Jak im pomóc??Bo dojdzie do tragedii. 29.03.05, 20:31
      to jakis kosmos>>> może powinien zamiast płakaći się bać raz jej oddać,
      oczywiście bezboleśnie w miarę, ale się postawić, babie się w głowie pomieszało
      totalnie, powinna dostać po dupie, na kolano i po dupie, mój facet też sobie
      wypija 2-3 piwka wieczorkiem jak ma ochotę, nie widzę w tym nic złego, zajmuje
      się dzieciakami, jest w domu, lubi piwko, nie przyszło by mi do głowy, żeby Go
      za to lać, no jakiś koszmar>.
      • kawka74 Re: Jak im pomóc??Bo dojdzie do tragedii. 29.03.05, 22:44
        odpowiedź agresją na agresję to jedna z gorszych rzeczy, jaką można zrobić.
      • 18lipiec Re: Jak im pomóc??Bo dojdzie do tragedii. 30.03.05, 08:48
        Oo widzę że nie dość że popierasz picie to radzisz też bić żonę?

        Ale tak poważnie 2-3 piwka codziennie wieczorem to JEST ALKOHOLIZM!
    • mama_dominika Re: Jak im pomóc??Bo dojdzie do tragedii. 30.03.05, 09:25
      Rozumiem ptaku, że się martwisz o kolegę, ale ja nie do końca jestem
      przekonana, że koniecznie musi być tak, jak on mówi. Odnoszę wrażenie, że
      sprawę znacie bardziej z jego satrony bo to on się skarży, że jest bity a nie
      ona się tym chwaliła. A z jednej strony sprawa na pewno nie jest przedstawiona
      w 100% prawdziwie. Uważam, że jeśli ona go leje to musi być powód. Jeśli ona to
      robi od 3 lat a on pije od niedawna, to wcześniej musiał być jakiś inny powód.

      Jaka na to rada? Jeśli chcecie pomóc musicie sprawę poznać z obu stron i
      próbować rozmawiać i z jednąś i z drugą o jakichś kompromisach. Szczerze mówiąc
      nie wierzę w efekty, bo żeby coś sięzmieniło to przede wszystkim oni sami muszą
      tego chcieć oboje. Trzeba potrząsnąc którymś z nich, ale najpierw dokładnie
      zbadać którym (pewnie obydwojgiem).

      Życzę powodzenia
      • ledzeppelin3 Re: Jak im pomóc??Bo dojdzie do tragedii. 30.03.05, 09:57
        Może facet pije, bo ona go bije? Może jest tak, a nie na odwrót? Jego poczucie
        godności oscyluje w tej sytuacji koło zera, więc pije. Zdarzają się takie
        wściekłe babska. Są 2 możliwości: albo OBOJE będą chcieli ratować związek, albo
        któreś z nich (czy oboje) nie. Jak chcą ratować, niech opogadają, idą na
        terapię, leczą się. jak nie- jak najszybciej rozstanie, bo to wyjątkowo chory
        układ.
      • kawka74 Re: Jak im pomóc??Bo dojdzie do tragedii. 30.03.05, 10:45
        Uważam, że jeśli ona go leje to musi być powód. Jeśli ona to
        >
        > robi od 3 lat a on pije od niedawna, to wcześniej musiał być jakiś inny powód.
        Nie, no, proszę.... Przeca to bzdura jakaś. Dlaczego w odniesieniu do facetów stosujących przemoc nikt nie myśli o tym, że NA PEWNO miał jakiś powód i jest usprawiedliwiony? Wśród kobiet "bezinteresowna" przemoc też się zdarza, niestety.
        • procesor Re: Jak im pomóc??Bo dojdzie do tragedii. 30.03.05, 11:34
          O tym że kobiety bija mężów raczej sie w Polsce nie słyszy - ale tak JEST.
          Wcale nie jest to tak incydentalne..

          Bardzo możliwe że on zaczął pic bo ona go biła a on nie potrafi sobie z tym
          poradzić. Kobieta bita znajdzie zrozumienie i pomoc - facet bity przez zone
          nawet jak w tym watku widac jest lekceważony. A przyznac mu sie jest trudniej bo
          wstyd i dyshonor dla mężczyzny..

          Niebieska linia - pomoc dla osób zaznających przemocy w rodzinie jest dla
          wszystkich. Dla niego też. Koniecznie niech tam poszuka pomocy fachowców.
          • ledzeppelin3 Re: Jak im pomóc??Bo dojdzie do tragedii. 30.03.05, 11:51
            Może on był bity jako dziecko (np. przez matkę) i dlatego tkwi w tym chorym
            układzie? Bity facet czuje się nikim, jakby miał wysokie poczucie wartości,
            toby nie pozwolił jej na takie traktowanie. Tak czy owak, wymaga pomocy
            psychologicznej. A ich "związek" (a raczej chory układ sado-maso)- albo leczyć,
            albo rozwalić.
            • gosza26 Re: mama_dominika 30.03.05, 12:02

              Uważam, że jeśli ona go leje to musi być powód. Jeśli ona to
              robi od 3 lat a on pije od niedawna, to wcześniej musiał być jakiś inny powód

              -----------------------------------------------------------------
              Żadko kiedy wystepuję personalnie do konkretnej osoby z zarzutami w takich
              dyskusjach, bo nie nie pomoże pytającemu, ale nie tym razem.

              Kobieto przeczytaj co ty napisałaś raz jeszcze, bicie można usprawiedliwić??!!!

              A wg mnie najbardziej rozsądne rozwiązanie, które możesz zasugerować koledze
              jest w wypowiedzi ledzeppelin3 .
        • g.a.b.i Re: Jak im pomóc??Bo dojdzie do tragedii. 30.03.05, 12:05
          Znam to i wspolczuje znajomemu.
          Mowiac, ze ma ona powod do bicia meza ogromnie sie mylicie.
          Mysle, ze wynika to z jej charakteru, braku umiejetnosci porozumiewania sie i
          despotycznosci, bezsilnosci.
          Wymieniona przez Ciebie sytuacja (tyle, ze on nie pil) dziala sie u mnie w domu
          przez dlugie lata...
          Moja macocha byla osba uparta, zarozumiala, falszywa, wredna, zawzieta itd itp.
          Na poczatku byly tylko policzki- za odmienne zdanie, za sprzeciw. Potem poszly
          w ruch piesci.
          Moja macocha nienawidzila ojca matki i tak np bity byl- za otworzenie drzwi i
          wpuszczenie babci do domu, byly palone jego ubrania i ojciec byl bity gdy
          chcial isc do matki na swieta.
          Macocha raz mnie uderzyla (za ubrudzone na dworzu buty)w twarz tak, ze pol
          godziny lala mi sie krew z nosa- mialam 8 lat. ojciec stanal w mojej obronie-
          zostal pobity. Potem ona kazala jemu mnie bic a za kazdy sprzeciw dostawal on
          sam.

          potem ojciec zaczal pic i zaczelo sie pieklo.
          W ruch szlo wszystko co bylo pod reka- szklanki, talerze, doniczki..
          Potem gdy ojciec sie stawial, wychodzil z domu a ona byla bezsilna i zla bo on
          jej sie sprzeciwil robila inne rzeczy upokarzajace go.
          np cos bylo nie po jej mysli- ona go bila- on wychodzil (doslownie uciekal) z
          domu- ona dzwonila na policje podajac nr rejestracji samochodu i mowiac, ze
          samochod zostal skradziony- policja aresztowala mojego ojca- posiedzial w
          areszcie- wypuszczali go- wracal do domu- ona sie smiala+ pare piach w ryj na
          przypominki ze ona jest silniesza i zeby sie nie sprzeciwial!

          To bylo jakies 15 lat temu. Potem zaczeli razem pic.. Wtedy byl bity mocniej i
          czesciej. Byly bite na jego glowie i zebach (doslownie, mial niejednokrotnie
          rozbite butelka usta i chwiejace sie zeby) butelki, doszlo tez ciecie ojca
          nozem.
          Ojciec nigdy jej nie oddal, nigdy jej nie uderzyl za to nie raz probowal
          popelnic samobojstwo.

          Niestety nie wiem jak pomoc- mojemu ojcu nikt nie byl w stanie pomoc.
          Ja nie utrzymuje z nimi kontaktu od ponad 10 lat z powodu macochy. Byla bardzo
          przeciwko mnie a ojciec powiedzial ze ona moze go zabic a on ja tak kocha, ze
          nie zostawi jej. Zosatwil za to mnie bo ONA mu kazala i nie utrzymuje ze mna
          kontaktow (raz probowal i zosatl pobity- od 10 lat juz nie probuje). Wiem (z
          relacji rodziny i roznych znajomych), ze dalej jest bity. Ciesze sie tylko, ze
          ja juz tego nie widze. Zal mi go okropnie ale coz- sam wybral.

          Widze tu 3 wyjscia, bo watpie, zeby jakiekolwiek tlumaczenie dalo rezultat a
          wrecz przeciwnie. Pewno dostal by za to, ze skarzy sie ludziom.
          1 terapia - ale tego musza chciec oboje
          2 leczenie (moze ona ma jakies problemy ze zdrowiem psychicznym)
          3 rozwod - jesli w/w nie dojdzie do skutku

          ps.
          NIE MA WYTŁUMACZENIA dla osoby, która bije. Nie wazne czy to kobieta czy
          mezczyzna. Gadka typu pobil/a bo mial/a powod jest dla mnie glupim i wrecz
          szczeniackim rozumowaniem. Dorosli ludzie powinni rozmawiac a nie tluc sie po
          ryjach (sorry za wyrazenie) i cokolwiek by sie nie stalo, rekoczyny nie powinny
          miec miejsca!!!
    • nejmlez Re: Jak im pomóc??Bo dojdzie do tragedii. 30.03.05, 20:24
      a może sie po prostu nie wtrącać w cudze związki? to zazwyczaj nie wychodzi na
      zdrowie. jak facet jest oferma to jego problem. jesli im ta sytuacja nie
      odpowiada to sami coś z tym zrobią.
      • ledzeppelin3 Re: Jak im pomóc??Bo dojdzie do tragedii. 30.03.05, 21:36
        Pozwolę sobie się nie zgodzić, moim zdaniem w tym przypadku pomoc osób
        trzeciech (psycholog) jest niezbędna.
        • nejmlez Re: Jak im pomóc??Bo dojdzie do tragedii. 30.03.05, 21:56
          za ich zgoda ok - psycholog/ksziadz/ktokolwiek - ale nie wtracanie sie do
          zudzego zycia.
    • lurien Re: Jak im pomóc??Bo dojdzie do tragedii. 30.03.05, 22:01
      "jeśli bije to ma powód" co to za bzdury??!" bo zupa była za słona", to tez powód??
      moim zdniem najwazniejsze jest by pomógł ktos z zewnątrz, ale ne konkretnie Wy jako znjmomi, mysle, ze to mogłoby ich krępować
    • ptak_kiwi Re: Jak im pomóc??Bo dojdzie do tragedii. 31.03.05, 13:29
      DZięki za odpowiedzi.Mąż namówił K na obdukcje,żeby nikt nie posądził,że K
      wymyśla.Wiem,że nie ja mam im pomóc bo nie jestem specjalistką,ale jak można
      zostawić kolege w potrzebie, a jak widzicie że ktos kogoś bije to odwracacie
      głowe,a co jak was coś przykrego spotka( to do tych co uważają że trzeba ich
      zostawić z ich problemami).ZAdzwoniłam na Niebieską linie i tam podali telefony
      i adresy gdzie oboje moga sie udac po pomoc.B płakała że to kłamstwo,jej matka
      tez nic nie wiedziała i ona najbardziej to wszystko przeżywa.Ale jak zobaczyła
      własnie wynik obdukcji to jakoś to do niej przemówiło.My pomożemy im pilnując
      dziecka w czasie ich terapii.ALe to wszystko nie takie proste,B jest uparta,a
      jako ona nie będzie chciała to nic sie nie da zrobić.Ale pożyjemy zobaczymy.
    • magdalenki1 Re: Jak im pomóc??Bo dojdzie do tragedii. 31.03.05, 14:00
      nie poieram przemocy i nie stosuje, nawet w stosunku do dzieci, zadnych klapsów
      n nie było, nawet niewinnych, dalej uważam, ze jak baba chłopa leje, to znaczy,
      że on sobie pozwala, i ze nie umie sie przed nią bronić (nie chodzi mi tylko o
      przemoc fizyczną) czy nie może chociaż jej ręki nad sobą zatrzymać i powiedzieć
      ostrym tonem "nigdy więcej tego nie rób", ja myślę, ze ona nie tylko go bije,
      ale w ogóle terroryzuje i na tym polega ich problem, a psycholog pewnie by
      pomógł, gdyby kobieta chciała słuchać, z zycia moich najbliższych wiem, ze jak
      jest w domu tyran, to nie bedzie słuchał.
      a co do tego alkoholozmu, to nie przesadzajmy, problem z alkoholem ma się
      wtedy, gdy nie mozemy powiedzieć nie! nawet jednej butelce browarka, ale bez
      przesady, zeby z każdego kto lubi piwko alkoholika robić, lipiec nie
      przsadzaj...smile oboje lubimy popiwkować, ale zadne z nas nie jest uzależnione
      zaręczamsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka