Dodaj do ulubionych

Bo tak się nie robi i już!

05.04.05, 21:21
Mam do Was pytanie, czy też jesteście zamęczane przez mamy, babcie, ciocie
itd. jakimiś przesądami? Ja słyszałam już takie rzeczy:
do chrzcin nie chodzi się z dzieckiem na spacery
do roczku nie wolno obcinać dziecku włosów
do roczku dziecko nie powinno przeglądać się w lusterku
ostrożnie bierz dziecko, bo je "uchyniesz"
ubieraj się ciepło, bo przewiejesz piersi
przejedź mydłem po kręgosłupie to będzie miało mocniejszy kręgosłup
nie bierz dziecka na ręce pionowo bo dostanie wytrzeszczu oczu"

Znacie jeszcze jakieś podobnie bezcenne rady?
Obserwuj wątek
    • utalia Re: Bo tak się nie robi i już! 05.04.05, 21:55
      ojej nie przesadzaj... a sama pewnie nie przejdziesz przez ulice bo czarny kot
      przebiegl albo pilnujesz sie bo 13 piatek itp... Tego typu przesady to nasz
      folklor. Potraktujmy to z przymrozeniem oka a nie tak smiertelnie powaznie. A
      czesto te przesady skads sie braly. Dziecku do roku obcinajac wlosy mozna latwo
      zrobic krzywde bo wiadomo-kreci sie wierci, nie rozumie o co chodzi wiec moze
      lepiej nie ryzykowac. Tak samo zabawa lusterkiem moze skonczyc sie
      zle.Pozdrowionka Utalia
      • mikita10 Re: Bo tak się nie robi i już! 05.04.05, 22:20
        Czy ja wiem, czy tak bardzo przesadzam. Moja mama jak przychodzi to zasłania
        mojemu synkowi lusterko przy macie, a słuchania o tym "uchynięciu" to mam już
        naprawdę dość. Poza tym tłumaczenie tych przesądów nie są podobne do Twoich
        tzn, że można skaleczyć podczas obcinania włosów, tylko, że jak coś dziecko
        złego spotka to napewno z tego powodu. Ja też się śmieję jak słucham tego
        wszystkiego, tylko nie rozumiem dlaczego akurat nie można patrzeć w lusterko do
        roczku - przecież później to chyba jeszcze większe prawdopodobieństwo, że sobie
        może zrobić nim krzywdę. Tak mi się wydaje, że ktoś coś kiedyś powiedział, ale
        teraz nikt nie wie dlaczego czegoś nie wolno robić, i naprawdę nie ma to
        żadnego uzasadnienia. Ostatnio moja pani pediatra mówiła, że od jednej matki
        słyszała, że do 30 marca nie wychodzi się na dwór z dzieckiem.
    • curly2 Re: Bo tak się nie robi i już! 05.04.05, 21:58
      A ja jeszcze zawsze słyszałam, że nie można nad dzieckiem przechodzić (np jak
      leży na podłodze), bo nie urośnie.
      Pozdrawiam, Kinga
      • katrinko Re: Bo tak się nie robi i już! 06.04.05, 13:34
        Cóż, przypomina mi to moje dzieciństwo, kiedy zdarzalo mi się (lub siostrze)
        przejśc nad leżącym lub siedzącym ojcem, zawsze powtarzal "żaba przeze mnie
        przeskoczyla, nie urosnę więcej" smile
    • alpepe Re: Bo tak się nie robi i już! 05.04.05, 22:51
      to z tym mydłem, to coś mi sie kojarzy, że LEKARZ zalecał na mocniejsze kości,
      szczególnie po złamaniu, ale nie pytajcie czemu, bo to dawno temu było.
      A co do przesądów, to najlepiej nie słuchac, co inni mówią, bo jeszcze sie
      dziecko zauroczy wink
      • hanka_79 Re: Bo tak się nie robi i już! 05.04.05, 23:51
        To tak trochę na rozładowanie tych uroków. Znacie zabawę na 1 urodziny? Żeby
        wiedzieć jakie dziecko będzie gdy dorośnie. W 1 urodziny kładzie się przed
        dzieckiem różne rzeczy, co weźmie pierwsze do ręki takie będą
        jego "skłonności":
        pieniądz- będzie bogaty,
        różaniec- coś w rodzju dewotki
        kieliszek- lubi wypić
        książka- mądrość
        itd, itp
        To dopiero fajne. Przyznam Wam się, że gdybym brała do serca, to moja córka
        będzie zakonnicą- alkoholiczką, bo wzięła na raz i różaniec i kileiszek.
        Pozdrawiam
        • ewasuwek Re: Bo tak się nie robi i już! 06.04.05, 07:27
          kiedy moje dziecko pierwsze chwyciło kieliszek, mąż stwierdził że Weronika
          będzie właścicielką baru...

          Ewa
        • amb25 Re: Bo tak się nie robi i już! 06.04.05, 10:36
          moje w pierwsze urodziny najpierw wyciągnęło od Taty z kieszeni portfel (nie
          zauważył) potem ja podpatrzyłam go jak próbował spijać resztki piwa z
          butelek... (całe szczęście nic w nich już nie było). Więc chyba będzie bogatym
          pijakiem. smile
          W przesądach celuje Babcia męża - ale puszczałam to mimo uszu. Szkoda bo z
          perspektywy czasu temat był ciekawy. Było coś o tym, że brzuszek pęknie, że
          oczka beda uciekać itp.
          • amb25 Re: Bo tak się nie robi i już! 06.04.05, 10:37
            zapomniałam dodać - żyjącym bezkarnie z kradzieży.
        • mifka Re: Bo tak się nie robi i już! 08.04.05, 22:38
          powinnam wiec utopic swoje pieniadze w alkoholu. a wyroslam na kogos kto
          autentycznie nie znosi nawet smrodu wszelkich mocniejszych trunkow a gdy maz
          chcial kupic znajomemu dobry alkohol to znalazlam miliard rzeczy, na ktore
          wolalabym przeznaczyc te pieniadze.chyba wiec sie nie sprawdza...
    • antonina_74 Re: Bo tak się nie robi i już! 06.04.05, 00:45
      do chrzcin na spacery? hehe, to ja powinnam była 14 lat w domu siedzieć smile a
      moje starsze cały pierwszy rok smile)))) może to taka forma motywacji żebyście
      szybko chrzcili smile
      • paulka25 do Mikita 10 06.04.05, 01:58
        Co to jest to "uchyniecie" bom ciekawa?
        W wozku mojej corci wszyscy szukali czegos czerwonego ( co by nie zauroczyc...
        hihi) i przede wszystkim starsze panie byly zaszokowane, ze nic takiego nie
        mam. W koncu nie wytrzymala mama mojej kolezanki i przypiela czerwona
        wstazeczke wink
        • mikita10 Re: do Mikita 10 06.04.05, 12:40
          Też długo dochodziłam do tego co to jest, bo wszyscy mi mówili, że uchynę, ale
          nie potrafili powiedzieć co to konkretnie jest. Po naszych uporczywych pytaniach
          (baliśmy się, że może jednak coś w tym jest) wynikło, że jak ktoś ma "garba"
          tzn., że w dzieciństwie był uchynięty, moja pediatra z rozmów z rodzicami
          wywnioskowała, że chyba chodzi o staw biodrowy (o żadnym uchynięciu z
          medycznego punktu widzenia nie słyszała) jeszcze z kolei słyszałam, że jak
          dziecko nie potrafi jeszcze trzymać główki i nagle odrzuci ją do tyłu to się
          uchynie. Ogólnie to z tym jest cały cyrk. Moja koleżanka mówiła mi, że miała
          taką babcię, która brała pieluchy i mierzyła nimi dziecko czy jest wszędzie
          równe, jak nie to je (o zgrozo) jakoś naciągała. Najlepsze jest to, że ta
          dziewczyna bardzo się martwi, że jej babcia nie żyje i kto jej teraz będzie
          prostował dziecko jak będzie uchynięte.
          P.S. Na początku myślałam, że może naprawdę w coś tym uchynięciu jest (niektóre
          stare prawdy okazują się teraz jak najbardziej prawdziwe) ale rozmawiałam już z
          paroma lekarzami ( w tym chirurg i chirug ortopeda) i wiem, że nic takiego nie
          ma.Sorry, że się tak rozpisałam, ale nie znam żadnej starszej pani, która
          widząc mnie, że biorę malutkie dziecko na ręce bez tzw. poduszki nie spytałaby
          mnie: Jak ty się go nie boisz tak go brać, przecież możesz go uchynąć.
          • makowapanienka2 Re: do Mikita 10 07.04.05, 08:49
            U mnie to się mówiło że się przełamie. Też konkretnie nie wiem co to znaczy ale
            brzmi poważniewink Mnie teściowa mówiła żebym nie jadła lodów bo córka się
            przeziębi (karmiłam ją piersią).
    • gopio1 Re: Bo tak się nie robi i już! 06.04.05, 08:58
      U nas tez jest smiesznie z tymi zabobonami, bo moja tesciowa kroluje w ich wymyslaniu. Najwieksza
      draka byla o to, ze jak bylam w drugiej ciazy, to przyjaciele poprosili mnie na chrzestna ich coreczki.
      Rodzina mojego meza podnisla lament, ze nie moze byc ciezarna chrzestna, bo nie wolno. Dlugo nie
      chcieli powiedziec mi dlaczego. W koncu to z nich wydobylam: bo dziecko umrze!! To dopiero bzdura,
      co? Dodam, ze chrzestna bylam, coreczka przyjaciol ma sie dobrze, a ja urodzilam zdrowa
      dziewczynke. A co do lusterka, to tez slyszalam od mojej babci. Chodzi o to, ze jak dziecko przed 1
      roczkiem spokrzy w lusterko, to nie bedzie mowic, bedzie nieme. Moj synek bawil sie bardzo czesto, a
      w jego pokoju jest szafa z lustrami od podlogi do sufitu. Teraz ma 2,5 roku i gada jak nakrecony.
      A z wlskami to jest tak: Nie obcinaj przed roczkiem, bo skrocisz mu razem z wlosami rozum. Ten
      zabobon, chyba jako jedyny jest nie do sprawdzenia...
    • ania_12 Re: Bo tak się nie robi i już! 06.04.05, 09:26
      wiesz, przesądów jest wiele i staram się do nich podchodzić z przymrużeniem
      oka.Jednak powiem Ci, że jeśli chodzi o przewianie, przeziębienie piersi to nie
      jest żaden przesąd.Sama doświadczyłam ich zapalenia na skutek takiego właśnie
      przwiania i powiem Ci że to nic przyjemnego.Moja koleżanka zmagała się z tym
      problemem bardzo długo.Mam oczywiście na myśli okres kiedy karmi się piersią.
      Myślę też, że wszystko zależy od odporności oraganizmu.Przy 1-wszym dziecku nie
      miałam tego typu problemów, ale przy 2-gim już niestety tak.Pozdrawiam - Ania
      • ewa2233 dobra rada 06.04.05, 13:45
        >>>ubieraj się ciepło, bo przewiejesz piersi>>>

        To raczej nie przesąd, tylko naprawdę dobra rada.
        Byłam "ofiarą" zmarznięcia w okresie karmienia piersią.
        Po południu troszeczkę zmarzłam, wieczorem była już gorączka i zapalenie
        piersi. Od tej pory dobrze się pilnowałam, by nie zmarznąć, a zwłaszcza w
        okolicy piersi. To także rada położnej.
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
        • mikita10 Re: dobra rada 06.04.05, 14:21
          To ja już zgłupiałam z tymi piersiami. Jak się jedna dziewczyna zapytała na
          forum jak ma się teraz ubierać aby nie przewiać piersi to inne dziewczyny
          odpowiedziały, żeby się ubierała normalnie, i że to jakieś bzdury (nie wyraziły
          się tak dosłownie ale taki był sens). To już teraz nic nie wiem. Ja też miałam
          zapalenie piersi, ale w srodku zimy, jak raczej nie miałam się gdzie przemrozić
          (na dwór wiadomo - cieplutko ubrana, a w domu też ciepełko) ponadto wyleczyłam
          pierś zimnymi okładami, szukałam w różnych książkach powodów zapalenia piersi i
          jest ich mnóstwo, ale nigdzie się nie pisze o przewianiu. Więc teraz to już
          naprawdę zgłupiałam jak to jest naprawdę
    • lola211 Re: Bo tak się nie robi i już! 06.04.05, 13:42
      Takie przesady wydawalo mi sie króluja na wsi, ale w duzym miescie sie nie
      spotkalam, owszem te czerwone wstazeczki przy wozkach widuje, co smieszy mnie
      zawsze, ale z cala reszta nie mialam doczynienia, choc mam ciocie , babcie i w
      ogole sporo starszych osob w rodzinie.
      • ewa2233 znam przesąd "w kolorze czerwonym" 06.04.05, 13:47
        Coś czerwonego w wózeczku (najczęściej kokardka) - chroni od uroków smile
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • karolcia111 Re: Bo tak się nie robi i już! 06.04.05, 15:39
      kobieto!!! to nie średniowiecze!!! czarownice juz nie żyjąsmile))
      • karolcia111 Re: Bo tak się nie robi i już! 06.04.05, 15:47
        tak sobie czytam o tych lusterkach i wam powiem że moje dziecko odkąd pamiętam
        zawsze przygladało sie swojemu odbiciu i nie jest nieme wręcz przeciwnie, ma
        bardzo lekką mowę. potrafi odpowiedziec na pytanie jak robi kotek, pieek,
        krówka i reszta domowego zwierzyńca a ma dopiero rok i 2 miesiącesmile czego nie
        potrafią powiedzieć niektóre dwulatki
    • aleksandrynka Re: Bo tak się nie robi i już! 06.04.05, 22:07
      do chrzcin nie chodzi się z dzieckiem na spacery


      Łomatko!
      To mój syn przez rok nie powinien był wychodzić!
      smile
    • nitka111 Re: Bo tak się nie robi i już! 06.04.05, 22:16
      ........a jak już ktoś urzeknie dziecko, to pluć róg poduszki i nacierać
      skronie dziecka.
      Taką radę dostała moja koleżanka od swojej teściowej.
    • kangurzyca2 Re: Bo tak się nie robi i już! 06.04.05, 22:20
      A znacie ten przesąd, że będąc w ciąży nie kupuje się ubranek dziecku, nie
      mówiąc o wózku czy łóżeczku. Ja prawie tak robiłam, z tym że potem miałam
      wydatków co nie miara. Przy następnym obiecałam sobie, że do 7 miesiąca będzie
      stało wszystko, łącznie z przewijakiem i zestawem kosmetyków.
      • mikita10 Re: Bo tak się nie robi i już! 06.04.05, 23:04
        Też o tym słyszałam, ale chyba nikt tak nie mówi, kto ma małe dziecko. Jak mi
        się dzidziuś urodził to nie miałam jak wyjść nawet po soczek, a dopiero po całą
        wyprawkę. Jak byłam w ciąży i pokazywałam co kupiłam maluszkowi to też
        słyszałam, że powinnam to kupować po urodzeniu dziecka, ale zawsze
        odpowiadałam, że przecież w szpitalu też muszę go w coś ubrać.
    • tynka11 Re: Bo tak się nie robi i już! 06.04.05, 23:09
      ubieraj sie ciepło bo przewiejesz piersi - to raczej żaden przesąd tylko
      pRAWDA!!! jeśłi karmisz trzeba na nie uważac!!
      Ja byłam taka mądra zaraz po porodzie !!! oj przeciez ciepło ( sierpień) efekt -
      38 stopni gorączki w 10 dobę po porodzie i antybiotyk!!!!!
      a co do nie wychodzenia przed chrzcinami na spacer......chrzciłam córke w 7
      miesiacu zycia......... smile
    • sally_zielona Re: Bo tak się nie robi i już! 08.04.05, 19:41
      A ja nie kupowałam prawie nic nienarodzonemu dziecku i nie uważam tego za
      przesąd. Wyszłam z założenia, że w obecnych czasach wystarczy tylko pójść do
      sklepu i wszystko, co jest potrzebne można kupić od ręki, nie trzeba robić
      zapasów na kilka miesięcy przed porodem. Wózek wprawdzie wybrałam wcześniej,
      ale go nie kupiłam i nie przywoziłam do domu. Dałam zaliczkę i pani w sklepie
      obiecała go przez miesiąc (tyle brakowało do porodu) przetrzymać. Idąc do
      szpitala miałam tylko paczkę pieluch i jeden komplet ubranek, bo taki był
      szpitalny wymóg. A po szczęśliwym porodzie mój mąż ze swoją teściową kupili
      resztę. Dlaczego tak postąpiłam? Bynajmniej nie dlatego, żebym uważała, że
      zapeszę kupując wcześniej, albo, że coś stanie się dziecku z powodu kupowanej
      mu wyprawki. Bałam się, ale czegoś zupełnie innego. Nie oszukujmy się. Nawet w
      dzisiejszych czasach, przy obecnym rozwoju medycyny, zdarza się, że matki lub
      dzieci umierają. Wiem, że brzmi to brutalnie, ale gdybym wracała ze szpitala
      bez dziecka, serce by mi chyba pękło widząc przygotowany pokój dziecięcy z
      kolorowymi pajacykami na ścianach, łóżeczkiem, wózkiem, ubrankami, pierwszymi
      zabawkami... Nie myślałyście o tym? Co bym potem zrobiła z tym wszystkim? Nie
      wyobrażam sobie, żebym zostawiła dla drugiego dziecka, które być może kiedyś
      przyszłoby na świat. Po co potęgować i tak duży ból po stracie wyczekiwanego
      maleństwa? Tak więc zabezpieczyłam się przed taką dramatyczną ewentualnością.
      Ten jeden komplet ubranek i pieluszki mogłabym np. zostawić w szpitalu. A wózka
      po prostu bym nie odebrała. Tylko straciłabym zaliczkę i to wszystko. Nie
      uważam, abym w swoim postępowaniu uległa przesądowi. Czy po tym, co napisałam
      ktoś jeszcze uważa, że decyzja o niekupowaniu nienarodzonemu dziecku
      czegokolwiek jest głupim przesądem rodem z ciemnogrodu?
    • sally_zielona Re: Bo tak się nie robi i już! 08.04.05, 19:50
      Aha, chciałam jeszcze dodać, że wiem o co chodzi z tym niewychodzeniem z
      dzieckiem na dwór aż do chrztu. Jest to w pewnym sensie ponaglenie do tego, aby
      nie zwlekać z chrztem dziecka. Na spacery się nie wychodzi, żeby dziecko nie
      podłapało jakiejś infekcji i nie umarło zanim zostanie ochrzczone. Z tego, co
      wiem, to w rejonach, gdzie panuje taka tradycja, lub jak kto woli przesąd,
      dzieci chrzci się bardzo szybko (do drugiego miesiąca życia).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka