mama_lukaszka
06.04.05, 18:12
Teraz, w 9 miesiącu ciąży, poczułam się na tyle dobrze, że wychodzę z moim
starszym (2 lata i 2 miesiące) synkiem na spacery. Niezbyt daleko, na
najbliższy plac zabaw. Piękna pogoda wyciągnęła z domów i rodziców i dzieci
(wcześniej rzadko spotykałam tam kogoś z dzieckiem). Ale załamałam się
poziomem rodziców (mieszkam na osiedlu Brudno - Podgrodzie). Rodzice,
przeważnie bardzo młodzi ludzie (he, he dla mnie młodzi, bo stuknęło mi już 35
latek), siedzą sobie wokół piaskownicy, palą papierosy, piją piwo, no, pełna
impreza. Słownictwo, że strach (a mój synek szybko łapie teraz nowe słowa).
Tematyka rozmów to też imprezy i ploty kto z kim i gdzie.
Załamałam się. Co za menelstwo! Czy to ja się jakoś "wywyższam"?
Przerażenie mnie ogarnia na myśl o przyszłych kolegach i koleżankach moich dzieci.
Chętnie bym się przeprowadziła, ale nie bardzo mamy możliwości (finansowe,
oczywiście).
Pozdrawiam
mama łukaszka i brzuszka