Dodaj do ulubionych

Do domu wpadł ohydny owad

18.04.05, 13:22
to jest chyba trzmiel
ja się bardzo boję owadów, to prawdziwa fobia
przykryłam go pudełkiem i przywaliłam książką telefoniczną
i co dalej?
w tym pudełku są małe dziurki, planuję go tam zasprejować
ale on strasznie chrzęści
ja się naprawdę boję, straż miejska to chyba do czegoś takiego nie
przyjedzie, prawda?
męża na razie nie ma
Obserwuj wątek
    • melmire Re: Do domu wpadł ohydny owad 18.04.05, 13:27
      Wsun pod pudelko kartke, robal na nia wlezie i bedziesz go mogla wywalic przez
      okno (jesli nikot pod nim nie idzie to mozesz nawet wywalic calosc, no moze
      oprocz ksiazki tel, tylko pozbieraj potem spod okna, jak juz bedziesz miala
      pewnosc ze robal poszedl ^^)
      • matylda.kluska Re: Do domu wpadł ohydny owad 21.04.05, 02:08
        Ach, dziewczęta, jak dobrze Was rozumiem! Przed naszym oknem rośnie wielkie
        drzewo, od tygodnia obsypane białym kwieciem. Więc wszelkiego robactwa pełno. I
        właśnie wczoraj wleciał do kuchni taki hałaśliwy, olbrzymi, tłusty i włochaty
        trzmiel (chyba), którego mój 5-letni synek nazwał bąkiem. Sterroryzowało nas to
        paskudztwo potwornie! Próbowałam narzucić na niego miskę z bezpiecznej
        odległości 2 metrów, ale się nie udało. Mimo że bałam się (o dziwo, bardziej o
        siebie niż o dzieci), nie mogłam się nie roześmiać, kiedy synek
        powiedział: "Mamo, myślałem, że jestem odważny, ale jak zobaczyłem tego robala,
        to mi się zachciało rzygać". A potem, dzwoniąc do taty: "Tata, powiedz dowódcy,
        że dzisiaj będziesz w pracy krótko, bo musisz jechać do domu załatwić bąka".
        I rzeczywiście, dopiero mąż go załatwił...
        Wiem, że dla niektórych to niepojęte, ale na widok owadów, ale i np. ślimaków
        bez skorupy, dostaję histerii. Serdecznie pozdrawiam forumowe bojączki!
    • magda1711 Re: Do domu wpadł ohydny owad 18.04.05, 13:27
      No straż miejska to napweno do takiego przypadku nie przyjedziesmile)))
      Spróbuj pod to pudełko wsunąć jakiś kartonik,itp i przenieś to pudełko na balkon
      albo do okna i po prostu do wypuść.
    • szwedka_kredka Re: Do domu wpadł ohydny owad 18.04.05, 13:36
      dziewczyny ja nie jestem w stanie tego zrobić
      ale dzięki za "obecność"
      • pysienka Re: Do domu wpadł ohydny owad 18.04.05, 13:46
        wiesz co ja róniez nie znosze robali i jak tylko je widze to wpdam w szłą wiem
        co teraz czujesz, brrrrrrr
        ja nawet pająka nie umiem zabić tylko stoje nad nim i płacze.
      • lola211 Re: Do domu wpadł ohydny owad 18.04.05, 14:10
        Skoro masz taka fobie, to kup preparat do zabijania "na smierc"- prysnelabys w
        to pudelko i po klopocie.
        U mnie z kolei lata szerszen , juz 3 dobe na niego poluje, ale skubany lata za
        wysoko(5 m), jak tylko sie zblizy, to dostanie szpryce.
    • anek.anek Re: Do domu wpadł ohydny owad 18.04.05, 14:56
      Ja z takimi gośćmi radzę sobie odkurzaczem. Nauczył mnie tego mąż, kiedy byłam
      w ciąży wpadł kiedyś przez okna szerszeń gigant (wściekły jak osasmile - zwiałam
      do kuchni, zabarykadowałam się i zadzwoniłam po męża, bo panicznie bałam się
      nawet nie o siebie, tylko, że jak mnie jednak użądli, to stanie się coś z
      dzieckiemsad Mąż nie mógł od razu przyjechać, ja oczywiscie tego potwora
      wyolbrzymiłam do granic możliwości i siedziałam tak w kuchni ze dwie godziny
      czekając na męża. Który jakwszedł, też trochę się wystraszył, ale później wziął
      odkurzacz, zdjął końcówkę i rurą wciągnął to paskudztwo. I po sprawie. Tylko
      obciach był wielki, że jestem panikara, bo męża podwiózł jego kolega i potem w
      pracy przez długi czas się ze mnie trochę śmialismile
      • lola211 Re: Do domu wpadł ohydny owad 18.04.05, 15:04
        Jednak owady potrafia troche sobie w odkurzaczu pozyc, nie raz mucha mi z rury
        wylazla.
        • anek.anek Re: Do domu wpadł ohydny owad 18.04.05, 15:06
          e, worek od razu wyrzucamsmile A te z szerszeniem w środku dodatkowo zgniatam, bo
          też się boję, że nawet jak rurą nie wyjdzie, to po prostu papier rozetnie i
          wylezie którędykolwiek.Teraz mamy moskitiery w oknach i niewiele nam latających
          potworów wpada do mieszkaniasmile
          • lola211 Re: Do domu wpadł ohydny owad 18.04.05, 15:16
            Jednak wole Raida czy innego Killera, mnie 1 worek kosztuje ok. 10 zł., szkoda
            by mi bylo, zwlaszcza gdyby byl jeszcze pustysmile).
            • anek.anek Re: Do domu wpadł ohydny owad 18.04.05, 22:20
              hi, hi - ja tamtego szerszenia z braku Raida czy innej owadobójczej chemii pod
              ręką, przez szparę w drzwiach pryskałam płynem do mycia naczyńsmile Tylko się
              wkurzył. A co do kosztów masz rację - dlatego ostatecznie mamy w każdym oknie
              moskitierysmile
    • mamadwojga Re: Do domu wpadł ohydny owad 18.04.05, 15:09
      CO do owadów wszelakich mam podobną fobię jak Ty smile
      I generalnie nic Ci nie pomogę, ale napisze Ci pewną historię związaną z
      szerszeniem. Może Cię uspokoi, że owady nie są wcale takie groźne.
      Kiedyś spałam u kuzynki. Byłyśmy same w dość dużym mieszkaniu i wieczorem
      wlecial do naszego pokoju szerszeń. Najpierw zamarłyśmy ze strachu a potem ...
      zamknęłyśmy go w tym pokoju i uciekłyśmy do innego. Uszczelniłyśmy drzwi smile he
      he, żeby nie przelazł do nas. Cały dzień nie otwierałyśmy tych drzwi i po cichu
      liczyłyśmy że owad ucieknie przez okno. Nadeszła noc i bez naszych piżam (bo
      były w TAMTYM brrrr pokoju) i bez innych potrzebnych rzeczy poszłyśmy spać.
      Rano budzimy się a tu drzwi do pokoju szerszenia otwarte, na tapczanie śpi
      wujek (my zajęłyśmy jego łóżko) a wujkowi koło głowy chodzi.... oczywiście
      szerszeń. Narobiłyśmy pisku, wujek się obudził, wystraszonego szerszenia wygnał
      za okno a na nas powiedział że jesteśmy dwie wariatki smile.
      Nie wyobrażam sobie co byśmy zrobiły gdyby ten szerszeń przez te otwarte drzwi
      wleciał do NAS i chodził po NASZEJ poduszce, bleeeeeeee. A swoją drogą jak
      jeden mały robaczek potrafi zastraszyć dwie dorosłe kobiety- i to przez cały
      dzień i noc smile....
      • anek.anek Re: Do domu wpadł ohydny owad 18.04.05, 15:14
        Zgadzam się, że szerszeń nieatakowany z reguły krzywdy nie zrobi, jednak
        wkurzyć może go wiele rzeczy i osobiście wolę nie ryzykować, tym bardziej, że u
        babci na wsi w dzieciństwie widziałam skutki ukąszenia szerszenia na swoim
        kuzynie. Trafił do szpitala - ja nie cchę ryzykować. ale fakt, najwazniejszy
        jest spokój, bo machając niepotrzebnie rękoma czy krzycząć możemy zdenerwować
        czy wystraszyć owada, który wtedy może zaatakować.
    • michiko [...] 18.04.05, 18:30
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • lola211 Re: zamknij sie w łazience i dzwon po pogotowie, 18.04.05, 18:55
        Ty tez sie intelektem nie popisalas, skoro nie wiesz, co to jest FOBIA.
    • umasumak Re: Do domu wpadł ohydny owad 18.04.05, 19:28
      Szczerze współczuje, no ale już chyba ktoś nadszedł z odsieczą? Czy sama sobie
      poradziłaś?
      • justinka_27 Re: Do domu wpadł ohydny owad 18.04.05, 19:51
        Mnie też się taki pchał przed chwilą, ale zatrzasnęłam mu okno przed "nosem",
        ależ ze mnie durna kobita, następny raz pozwolę takiemu wlecieć i razem z
        dziećmi będę podziwiać.
    • szwedka_kredka Re: Do domu wpadł ohydny owad 18.04.05, 22:47
      dziewczeta dzieki wielkie za dobre slowo smilez gory przepraszam za brak polskich
      czcionek, moja klawiatura dzis oszalala
      owad )kimkolwiek jest) zostal zagazowany przez meza przez jakis chemiczny syf
      (jeszcze nie odkrylismy pudelka)
      smutno mi, bo zadzwonilam do mojej przyjaciolki (ktora jest entomologiem i
      wlasnie miesiac temu obronila doktorat z owadow nasnieznych czyli zyjacych na
      sniegu (wiecie, ze i takie istnieja?)
      i powiedziala mi, ze "powinnam walczyc z ta moja fobia"
      na co ja jej powiedzialam, ze rownie dobrze moglaby powiedziec osobie, ktora ma
      klaustrofobie albo lek wysokosci, "ze powinna z nia walczyc".
      prawda jest taka, ze powinnam sie zapisac na psychoterapie kiedys
      to smutna prawda
      zdaje sobie sprawe z tej mojej ogromnej slabosci
      bardzo Wam dziekuje, pa
    • anek.anek ufff, żyjesz:)) 18.04.05, 23:14
      To najwazniejsze! Wiesz co, nie przejmuj się tak, o ile ta fobia nie
      przeszkadza ci w normalnym funkcjonowaniu (czyli nie boisz sięwychodzić na
      dwór, bo owady latają), to chyba nie jest fobią tylko zwykłym strachem i
      obrzydzeniem. Każdy człowiek ma coś takiego. Mój mąż ma np."fobię" na punkcie
      wycierania pupy dziecka po zrobieniu "grubszej sprawy"smileI jego strach jest
      większy niż mój przed szerszeniemsmile
      • szwedka_kredka Re: ufff, żyjesz:)) 18.04.05, 23:18
        no, ale jak mi sie wydaje, ze owady wkrecily mi sie we wlosy i usiadly na moim
        ubraniu, to chyba juz fobia, co? wink
        oby do zimy!
        • anek.anek Re: ufff, żyjesz:)) 18.04.05, 23:42
          to zamiast dezodorantu używaj Raidasmile
          • umasumak Re: ufff, żyjesz:)) 18.04.05, 23:45
            anek.anek napisała:

            > to zamiast dezodorantu używaj Raidasmile

            Anek, jesteś bosssska smile)).
        • camilcia Re: ufff, żyjesz:)) 19.04.05, 10:05
          jak ja cię rozumiem! staram się nie panikować przy dziecku, bo nie chcę jej tej
          fobii przekazać, no i strasznie się boję, że kiedyś mi coś wleci do samochodu i
          spowoduję wypadek...
          mamy w oknach moskitiery. ja mam niekontrolowane reakcje typu płacz, pisk,
          wymioty i dziwne ruchy. to głupie, wiem, ale nie potrafię inaczej, nawet kiedyś
          u lekarza byłam, no ale zdarza się to rzadko więc jakoś nie chcę brać leków.
          • mijaczek jesli kogos to pocieszy... 19.04.05, 14:51
            ja potrafie mojego meza obudzic w srodku nocy jak pojde do kibelka a tam na
            przyklad....cma. nie cierpie owadow!!! Kilka dni temu szykowalam sie, zeby
            wejsc pod prysznic a tu nagle po wannie zasuwa takie cos wielkie na 5cm,
            brazowe, mialo to cos chyba ze 100 par nog i dluuuuugie "czolki" i tak sie
            potwornie wilo miedzy szamponami... nie bylo szans... maz musial wstac z lozka,
            przeprowadzic pacyfikacje na potworze i jeszcze wykapac sie przede mna, zeby
            zmyc slady dziada...
            Raz na mnie cykada wskoczyla... mialam atak przez kilka minut... ja sie po
            prostu nie nadaje... a moj maz? On najczesciej lapie te cholerstwa i je
            wypuszcza... a ja mu krzycze - bij, zabij dziada!
            • kalina_p ale żeby od razu mordowac..? 19.04.05, 14:58
              tez mam fobie, szczególnie na pajaki. Jakies drgawki mam, wrzeszcze i uciekam.
              Ale z drugiej strony to przeciez stworzonka boże! Jak juz mąz delikwenta zlapie
              to z kolei wrzeszcze, żeby nie zabijał tylko wypuścił...
              • mijaczek Re: ale żeby od razu mordowac..? 19.04.05, 15:02
                A ja tam jestem za totalna eksterminacja... tak strasznie sie ich boje...ale
                Erik i tak je wypuszcza [wiesz, prawda jest taka, ze oprocz komarow (chyba mi
                nie powiesz, ze nie zabijasz komarow?) to ja nie umiem nic zabic, po prostu
                serca nie mam...no, ale do meza krzycze - kill the monster!!!!]
                • kalina_p Re: ale żeby od razu mordowac..? 19.04.05, 15:05
                  Mam domek w lesie i od malego każde wakacje tam...oglądalamkomary z bliska,
                  patrzylam, jak ssa, wiem, że robia to dla swoich dzieciaczków...że to nie ze
                  złośliwości ale po prostu checi przetrwania...Staram sie ich tez nie zabijac.
                  Kiedys mąz włączył taką lmpe specjalna, w której się smażą - został wyzwany od
                  bestialskich mordercówwink
                  Wolę odstraszaczetypu kremy czy jakies kadzidełka.
                  • mijaczek Re: ale żeby od razu mordowac..? 20.04.05, 23:53
                    Powaznie? Kurcze...podziwiam... dzisiaj siedze sobie po prysznicu na
                    wannie...smaruje sie kremami i tym calym badziewiem co to ma mnie uchronic
                    przed rozstepami w ciazy, az tu nagle slysze - zum, zum, zum.... mysle
                    sobie...znowu samolot nisko przelatuje, az tu zza kosza na smieci wylatuje osa
                    i buczy straszliwie...i zaczyna kolowac po lazience. Ja-jak mnie Pan Bog
                    stworzyl, wiem, ze po domu szweda sie tesc, maz w ogrodzie dziala, a ja tylko
                    zdarzylam recznikiem sie owinac i modlac sie, zeby to cholerstwo nie podazylo
                    za mna wybieglam po pomoc... maz spacyfikowal cholerstwo polska gazeta....
                    czemu tylko mnie w tym domu sie takie rzeczy zdarzaja????
                    ech...
                    • dzindzinka Re: ale żeby od razu mordowac..? 21.04.05, 10:08
                      Nie morduję pająków, skorków zwanych potocznie szczypawkami, prześlicznych
                      trzmieli, bo to pożyteczne "robale". Wynoszę ostrożnie na dwór.
                    • kalina_p Re: ale żeby od razu mordowac..? 21.04.05, 10:13
                      ja na dzalceciąle se z tym spotykam Domek w lesie, robactwa i owadów mnóstwo. w
                      wanie tam bywaja pająki...
                      Hehehe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka