Dodaj do ulubionych

Które z Was pracują, a które siedzą w domu??

    • dunhila Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 07.05.05, 23:04
      Jestem w domku z moim synkiem, ale to wcale nie znaczy że nie pracujęsmile wręcz
      przeciwnie, w ogóle nie narzekam na brak zajęćsmile

      pozdrawiam Dun
      • kasia-sapulka Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 07.05.05, 23:10
        studiuję dziennie, jeżdże dwa razy w tygodniu na zajęcia od rana do wieczora,
        ale wolałabym codziennie na dwie trzy godzinki. Nie wysiedziałabym w domu bez
        rzadnego zajęcia, zwariowałabym tylko z dzieckeim, ale chyba nie jestem przez
        to złą matką. Poprstu lubię wychodzić z domu na kilka godzin a potem wracac
        stęskniona do synka.
        • kasper68 Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 08.05.05, 09:15
          Z tą pracą w domu to chyba jest też uzależnione od pracy męża.Ja mam tak,że mąż
          ma niemormowany czas pracy i jest w domu raz o 17 a raz o 22.W zwiazku z tym
          nie można niczego planować.Gdybym i ja chodziła do pracy to z kim zostałyby
          moje dzieci- no chyba, żebym miała nianię mieszkającą z nami, a kogo dziś na
          taki luksus stać.A i wtedy byłby problem- jedno dziecko ma dwa lata a drugie
          dwanaście.I to drugie trzeba po lekcjach zawozić i przywozić na zajęcia
          pozalekcyjne. I taka niania musiałaby się chyba rozdwoić.
          • ula_max Praca? TAK! 09.05.05, 14:28
            Zgłupiałabym siedząc w domu. Synek ma 2,5 roczku, a ja zaraz po macierzyńskim
            do pracy!. Tak jak kiedyś napisałam, trzeba mieć w życiu coś jeszcze do
            robienia, niż tylko kucianie w garach oraz nie dla mnie życie w cieniu sukcesów
            mojego męża. Lubię te moje 3 etaty.
            • kalina_p co to znaczy kucianie w garach? 09.05.05, 14:36
              bo przez cały czas siedzenia sobie w domciu tego akurat nie robiłam...
              • ula_max Re: co to znaczy kucianie w garach? 09.05.05, 14:45
                to znaczy siedziec w kuchni, w papilotach na głowie, w powyciąganej podomce, w
                jednej ręce z pilotem od telewizora, a w drugiej z łyżką i w garnku gotować
                kapuchę np.
                • basia313 Re: co to znaczy kucianie w garach? 09.05.05, 15:09
                  alez praca w domu nie sprowadza sie wylacznie do gotowania. A do tego ciezka
                  praca, a nic za nia nie dostajesz. JA osobiscie juz tak jestem kilka lat, ale
                  pracuje tak samo ciezko jak moj maz( no mam troche godzin pracy poza domem).
                  Dziwi mnie sama nazwasmirkIEDZENIE W DOMU. No pokazcie mi taka matke, ktora siedzi
                  w domu.
                  • kalina_p hehe, wstaje, myje zeby i siada. I siedzi... 09.05.05, 15:22
                    do wieczora, myje zeby i idzie spacwink))
                • kalina_p Re: co to znaczy kucianie w garach? 09.05.05, 15:21
                  a no widzisz, to żes mnie uswiadomila, co robia kobiety w domu. Bo nie
                  wiedziałam.
                  I tylko na filmach jak na razie takie rzeczy widzialam...
                  • ula_max Re: co to znaczy kucianie w garach? 10.05.05, 07:13
                    to był żart dziewczyno!!
                    • umasumak Re: co to znaczy kucianie w garach? 10.05.05, 11:37
                      ula_max napisała:

                      > to był żart dziewczyno!!

                      Ale Twój żart miał niby obrazować codziennosć kobiety pracującej w domu, wiec
                      miał się nijak do rzeczywistości.
                      • ula_max Re: co to znaczy kucianie w garach? 10.05.05, 12:40
                        a od kiedy żarty muszą odnosić do rzeczywistości? Masz małe poczucie humoru, a
                        może zły dzień?
                        • cocollino1 Re: co to znaczy kucianie w garach? 10.05.05, 12:47
                          Jakoś nie zauważyłam pod Twoim postem usmiechów, które świadczyły by o tym, że
                          to dobry żart był. A może był mało śmieszny?
                          • ula_max Następnym razem bardziej się postaram n/t 10.05.05, 13:03
                        • umasumak Re: co to znaczy kucianie w garach? 10.05.05, 23:58
                          ula_max napisała:

                          > a od kiedy żarty muszą odnosić do rzeczywistości? Masz małe poczucie humoru,
                          a
                          > może zły dzień?

                          To, że nie rozbawił mnie Twój żart, nie oznacza, że mam małe poczucie humoru, a
                          tym bardziej zły dzień.
                • wieczna-gosia a co to jest papiloty i podomka? 11.05.05, 03:24
                  jeszcze dodaj makijaz typu karminowa czerwien na wargach i zrobione na
                  wieczorowo oko oraz papieros....

                  no slowo daje ze mi sie to kojarzy z innym zawodem.....
                  • kubusala Re: a co to jest papiloty i podomka? 11.05.05, 09:18
                    wieczna-gosia napisała:

                    > jeszcze dodaj makijaz typu karminowa czerwien na wargach i zrobione na
                    > wieczorowo oko oraz papieros....
                    >
                    > no slowo daje ze mi sie to kojarzy z innym zawodem.....


                    Hihihihi obecnie jest moda na proste włosy, więc papiloty to juz przeżytek,
                    gospodyni domowa biega teraz z prostownicą we włosachsmile))
                    A tak serio, to ja nie moge pojąc dlaczego wielu osobom kobieta siedząca w domu
                    z dziećmi kojarzy sie własnie z takim monstrum? Ja w domu byłam bardziej
                    zadbana niż teraz gdy pracuję. Zawsze miałam czas na zrobienie sobie oka,
                    paznokcia, zawsze piekne włosy. A teraz.. szkoda gadać, cud,że mam codziennie
                    czyste włosy, bo sama nie wiem skąd biorę czas na to,żeby je umyćsmile))
    • migotka2000 pracuję w domu;-) 09.05.05, 14:36
      Jestem kobietą domową na wychowawczym. "I dobrze mnie z tem, bez dwóch zdań :-
      ))))))"
      • margarettka nie pracuje 09.05.05, 15:24
        W polowie 5go roku studiow urodzilam Ignasia. Teraz ma 14,5 mca i nadal jestem
        z nim w domu, ale chcialabym juz isc do pracy, bo jednak meczy mnie to ciagle
        przebywanie w domu z malym. Rodzice daleko, nikogo do pomocy... mysle, ze za
        kilka miesiecy zdecyduje sie na nianie i wio do roboty, przynajmniej otoczenie
        bedzie sie zmienialo wink
        • basia313 Re: nie pracuje 09.05.05, 15:27
          margarettko, rozumiem, ze wolisz pojsc do platnej pracy, ale nigdy przenigdy
          nie mow ze nie pracujesz, bo jest to nieprawda. Juz wczesniej to napisalam, w
          Niemczech zadne dziecko nie powie:Moja mutter nie pracuje. Mowi sie za to :Moja
          mama pracuje w domu.
          Kobiety, NIE POZWOLCIE TAK NIKOMU MOWIC, BO JEST TO OBRAZA DLA NASZEJ CIEZKIEJ
          PRACY, ZA KTORA ZRESZTA NIKT NAM NIE PLACI.
          • margarettka Re: nie pracuje 09.05.05, 15:38
            wiesz generalnie chodzilo mi o to ze nie pracuje zawodowo. Bo to ze wykonuje
            prace w domu to wiem, oj wiem wink
            • basia313 Re: nie pracuje 09.05.05, 15:43
              no to super, wiedzialam ze wiesz.
    • agamamaani Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 09.05.05, 15:25
      a ja w robocie a chciałabym w domu sad
    • ligia76 Re: Obecnie siedzę w domu. Do pracy wracam w XII. 09.05.05, 23:48

    • mama_oli_i_tomka Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 09.05.05, 23:56
      Ja gdybym pracowała zawodowo, to mogłabym sobie posiedzieć hihihi
      Teraz zawodowo nie pracuję, ale tego co robię w domu siedzieniem nazwać nie
      mogę smile przy dwójce małoletnich wery energicznych dzieci.
      Niemniej w statystyce proszę mnie odhaczyć jako w domu siedzącą... inaczej
      hihihi
      Pozdrawiam

      Ps. Swoją drogą jest - odHaczyć czy odCHaczyć?? Bom głupiała...
    • kubusala Odnosnie "siedzenia" w domu 10.05.05, 09:48
      Któraś mamusia zwróciła uwagę na to,że w domu sie nie siedzi tylko pracuje.
      Gdybym zadała pytanie, która pracuje w domu? pewnie wiekszośc z Was
      myslałaby,że chodzi mi o pracę zawodową wykonywana w domu. a mi chodziło o to
      która nie wróciła do pracy po macierzyńskim, albo jest na wychowawczym i nie
      musi codziennie wychodzić z domu do pracy na 8 godzin.
      O tym,że w domu się nie siedzi to wydawało mi się ,że akurat my kobiety wiemy
      doskonale i nie musimy sobie tego tłumaczyć. A już tekst : a bo kobiety w
      Niemczech... to mnie rozwaliłsmile)
      Ja osobiście i siedziałam w domu i teraz chodzę do pracy. Te obowiązki które
      wykonywałam w domu : sprzątanie, gotowanie, pranie,prasowanie itd to niestety
      nie ominęły mnie, nadal je wykonuję, tyle tylko,że po godz. 21.00 do.. różnie
      bywa, czasami nawet 01.00. Jedyne co mnie ominęło to przebywanie z moim
      ukochanym synkiem. Za tym tęsknię i tego tym które siedza w domu zazdroszczę. A
      obowiązki domowe? no cóz kazdy je ma i te co pracuja i te co siedza w domu.
      Tyle tylko,że te co siedzą w domu mają na te obowiązki cały dzień, a te co
      pracują dużo mniej.
      Mi to sie najbardziej podoba stanowisko Kaliny: siedze w domu i jest mi z tym
      dobrzesmile))) Kalinko ja Tobie to zazdroszczę najbardziej!!! I tego,że siedzisz w
      domu i tego,że Ci z tym dobrze, hehe
      • umasumak Kubusala 11.05.05, 00:02
        Nie do końca tak jest. Kiedy pracowałam, robiłam w domu tylko to co konieczne.
        Teraz robię znacznie więcej. A opieka nad dzieckiem to też praca, tyle że
        bardzo przyjemna smile. Zresztą podobnie jak Kalina, chwalę sobie "siedzenie" w
        domu wink. Pzdr
        • kubusala Re: Kubusala 11.05.05, 09:11
          umasumak napisała:

          > Nie do końca tak jest. Kiedy pracowałam, robiłam w domu tylko to co
          konieczne.
          > Teraz robię znacznie więcej. A opieka nad dzieckiem to też praca, tyle że
          > bardzo przyjemna smile. Zresztą podobnie jak Kalina, chwalę sobie "siedzenie" w
          > domu wink. Pzdr
          >

          No a ja nie widzę różnicy u siebie, bo nadal robię to co robiłam, u mnie chyba
          wszystko jest koniecznesmile) No właściwie to jest jedna różnica, teraz nie
          przejmuję się tak szczegółami, nie myję podłóg codziennie, kurze raz,dwa razy w
          tygodniu ścieram, nie myję okien- wolę zapłacić córce sąsiadki 50zeta, niech
          sobie dziewczyna zarobi na kieszonkowesmile no i wogóle mniej sie przejmuję
          bałaganem w domu. Najgorsza zmiana dla mnie to taka,że jak siedziałam z
          dzieckiem w domu to mogłam mu poświęcić duzo czau, do południa zabawa,
          spacerek, potem On drzemka, ja obiad, jakies sprzatanie, potem znowu zabawa
          spacerek, o 19.00 Mały szedł spać, a ja miałam posprzatane, wyprane, ugotowane
          i mogłam spędzić spokojny wieczór z mężem. A teraz? wracam o 17.00, Małego nie
          kłade juz spac o 19.00, bo chcę z Nim troche poprzebywać, więc idzie spac o
          21.00, zaśnie mniej więcej o 21.30, a ja? co wtedy zamiast wieczoru z mężem to
          zasuwamy, On sprząta, ja obiad na drugi dzień, jakieś pranko, jakieś tam
          zaległości papierkowe.
          Dlatego tęsknię do siedzenia w domusmile)Zdaje sobie jednak sprawe z tego,że
          dzieci tak szybko rosną, od września mój synek idzie do przedszkola, bardzo
          tęskni za dziećmi i właściwie teraz kontakt z rówiesnikami jest mu bardziej
          potrzebny niz z mamąsad no więc i tak musiałabym wrócić do pracy, bo co by mi
          pozostało robić bez dziecka w domu, plewienie ogródka i seriale brazylijskie.
          • umasumak Re: Kubusala 11.05.05, 09:28
            Kiedy pracowałam, wracając do domu "ogarniałam" i myłam na szybko podłogę
            mopem, bo starsza jest uczulona na kurz, więc musiała być to codzienna
            czynność, oraz robiłam ciepłą kolacje, obiady młoda jadała wpierw w
            przedszkolum, potem, gdy była starsza, w szkole. Gruntowniejsze sprzątanie było
            raz w tygodniu.
            Odkąd jest młodsza córa i się przeprowadziliśmy do sporego domu, to wprawdzie
            sprzątać generalnie nie muszę, bo mam pomoc 3x w tygodniu, ale zawsze jest
            tysiac rzeczy które trzeba zrobić, a raczej które sobie sama narzucam wink. Np
            robię przetwory, więcej gotuję, piekę, zajmuje się psami, ogrodem itp. Stałam
            się bardzo ambitną panią domu wink. Pzdr
            • kubusala Re: Kubusala 11.05.05, 09:44
              umasumak napisała:

              > Kiedy pracowałam, wracając do domu "ogarniałam" i myłam na szybko podłogę
              > mopem, bo starsza jest uczulona na kurz, więc musiała być to codzienna
              > czynność, oraz robiłam ciepłą kolacje, obiady młoda jadała wpierw w
              > przedszkolum, potem, gdy była starsza, w szkole. Gruntowniejsze sprzątanie
              było
              >
              > raz w tygodniu.
              > Odkąd jest młodsza córa i się przeprowadziliśmy do sporego domu, to wprawdzie
              > sprzątać generalnie nie muszę, bo mam pomoc 3x w tygodniu, ale zawsze jest
              > tysiac rzeczy które trzeba zrobić, a raczej które sobie sama narzucam wink. Np
              > robię przetwory, więcej gotuję, piekę, zajmuje się psami, ogrodem itp. Stałam
              > się bardzo ambitną panią domu wink. Pzdr

              No nieźle, za przetwory się bierzesz, to Ty faktycznie ambitna jesteś, bo ja
              choćbym została na miesiąc sama w domu i miała 10 kobiet do pomocy to w życiu
              bym żadnego przetworu/a nie ukręciłasmile) Ale to prawda,że siedząc w domu zawsze
              coś wpadnie do zrobienia, tyle tylko,że lepiej coś się robi ze świadomością,że
              się nie musi.
              • kalina_p Re: Kubusala 11.05.05, 10:10
                ja czasem robie grzybki marynowane, jak uzbieramy w lesie, nic
                innego 'słokowego" nie umiem i jakos mnie nie ciagnie...ale za to nalesniki
                smażęwink
      • marianna72 Re: Odnosnie "siedzenia" w domu 11.05.05, 15:16
        kubusala napisała:
        >
        >.
        > Tyle tylko,że te co siedzą w domu mają na te obowiązki cały dzień, a te co
        > pracują dużo mniej.
        Ja jeszcze odnosnie tego zdania .Kiedy wybywasz 8 godzin do pracy do pozostaje
        taki jakim go zostawilas .
        Natomiast kiedy siedzisz z zywym dwulatkiem a to rozleje troche mleczka , a to
        wlasnie przyniesie ziemi z ogrodka i nasypie na swiezo odkurzony dywan .No i
        tej pracy przybywa oj przybywa
        Kiedy ja wchodze do domu zmieniam buty mam takie specjalne na zewnatrz do
        chodzenia po ogrodzie i kapcie po domu ( coby nie nosic piachu) .Moj maly lata
        wszedzie w jednych musialabym mu co 5 sekund zmieniac buty bo z taka
        czestotliwoscia chodzi i wychodzi z domu
        Poza tym zgadzam sie w 100% z umosurmak ( sorry jesli przekrecilam) kilka
        postow nizej .Kiedy siedzisz w domu robisz wiecej , sprzatasz
        gruntowniej .Kiedys porzadki zajmowaly mi kilka godzin w sobote dodatkowo
        pomagal maz .Teraz kilka godzin dziennie ( tak pedantka sie zrobilam)
        Nie mowiac o innych zajeciach o ktorych juz wczesniej pisalam
        Pozdrawiam
    • mamaszyma Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 10.05.05, 10:24
      A ja tak wszystko po trochu. Generalnie pracuję 6 godzin dziennie (o jkaies
      dwie za długosmile) ale od lutego jestem więcej na L-4 niz w pracy (problemy z
      ciążą) i zamierzam popracować do końca maja a potem L-$ i jadę z synkiem i
      teściowa na wieś aż do rozwiązania, więc tam będę miała prawdziwe siedzenie w
      domu, nic nie będe robić tylko leżeć i jeśc.... Ale jest fajnie, wracam do domu
      po trezciej i mam jeszcze czas, żeby z synkiem sie pobawić, zrobic mężowi obiad
      i posprzatać. Żeby tylko więcej płacili....
    • kejtka1 Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 10.05.05, 10:38
      Witam.
      Ja siedzę w domu już ponad 3 lata. Wychowuję dwoje cudownych dzieciaczków ale
      brakuje mi innych ludzi.

      A to moje cudności:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21277610
    • marjotka Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 10.05.05, 11:09
      Ja wrocilam zaraz po macierzynskim czyli jak Kubus skonczyl 4,5 mies. Maluszek
      na 3 godz chodzil do zlobka a pozniej byl z moja mama. Prace mam fajna, wiec z
      checia wrocilam. Pracuje do 17.30, pozatym mam jeszcze lekcje prywatne w domu.
    • janet3 Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 10.05.05, 11:26
      Ja siedzęz córcią w domu i jestem z tego powodu przeszczęśliwasmileMój dzień
      kończy się ok. godz. 24 i po całym dniu naprawde padam na pysk,ale delektuje
      się tym czasem bo patrze jak córka rośnie i widzę że ten czas słodkiego
      maleństwa nieubłagalnie przemija.
    • kokolores Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 11.05.05, 00:52
      Ja pracuje kilka dni w miesiacu i bardzo mi to odpowiada.Bedac w ciazy (i
      pracujac na caly etat!) obiecywalam sobie ,ze jak urodze to zostane przynajmniej
      2 lata w domu.Juz po 3 miesiacach prosilam ,zebym mogla wrocic przynajmniej na
      kilka godzin!Niestety nie chcieli mnie przyjac na kilka dni.:o(((
      Kiedy moja cora skonczyla 1o miesiecy dostalam telefon z pracy ,ze szukaja kogos
      na 50 godzin w miesiacu .Bez zastanowienia zgodzilam sie i juz tak zostalo.Teraz
      na nowo chodze i marudze szefowej ,bo chcialabym czesciej pracowac.Moze uda sie
      od jesieni na pol etatu(80 godzin),(powiedziala mi).
      Tak tylko w domu byc nie jest moim marzeniem ,mimo ,ze ciesze sie ,ze nasza
      corke moge sama wychowywac(tzn z mezem!) i bez pomocy babci czy opiekunki.
      Pa,pozdrawiam.
    • iwles Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 11.05.05, 08:42
      Kiedy po urlopie macierzyńskim wracałam do pracy - płakałam, bo chciałam
      jeszcze zostać w domu. Ot - taka mała depresja... bo musiałam się rozstać z
      dzieckiem... ale wiedziałam, że po powrocie z wychowawczego miałabym więcej
      problemów z pracą. Po pierwsze - nie wróciłabym na swoje miejsce - a bardzo mi
      ono odpowiada, przede wszystkim ze zwględu na godziny. Zdarzały się u nas
      przypadki, że dziewczyny wysyłano do pracy w odległe miejsca i to na zmiany
      (kilka razy w tygodniu - praca do wieczora).

      Co mi dał powrót do pracy ?
      - Przede wszystkim - gdybym nie wróciła mielibyśmy w domu problemy finansowe.
      - Teraz mam więcej cierpliwości do synka. Bo gdy byłam z nim cały czas sama -
      moje nerwy dawały o sobie znać...
      - Psychiczny komfort - w pracy nie myślę o domu, a w domu o pracy smile Pewnie to
      dlatego, że Pawełek jest z moją mamą, do której mam pełne zaufanie.

      Co nie przeczy temu, że na każdy weekend czekam jak na zbawienie smilesmilesmile

      Pozdrawiam.
      • kasper68 Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 11.05.05, 09:27
        A dla mnie idealna byłaby taka praca zawodowa którą mogę wykonywać w domu. Tak,
        żebym to ja decydowała o której zaczynam, ile zrobię i o której kończę. Tak
        żeby nie być sztywno uwiązaną do godzin pracy.
        • wieczna-gosia praca w domu ma to do siebie 11.05.05, 10:24
          ze ani sie czlowiek obejrzy zamiast 20 godzinek tygodniowo pracuje jak na 2
          etatach. Zgodzisz sie chyba donatta?

          W dodatku poniewaz czlowiek ja wykonuje w tzw miedzyczasie to moze sie zrodzic
          przekonanie ze pracy jest bardzo malo lub tez jest bardzo prosta.

          Gosia po nieprzespanej nocy.
    • mamadasia5 Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 11.05.05, 10:18
      Ja pracuję w księgowości, od około 7 lat (w tym przerwa na macierzyński).
      Pozdrawiam
    • aluc Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 12.05.05, 12:29
      nie pracuję, mam nianię do starszego i panią do sprzątania, w domu robię to co
      lubię - chilli gotuję
      taki układ uważam za optymalny smile
    • m_k_k Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 12.05.05, 14:26
      Wracam do pracy od czerwca i strasznie mi z tym źle sad( Bo mała będzie miała
      tylko 4,5 miesiąca i będę strasznie tęsknic. Na szczęście mamy
      super "opiekunkę" - wprowadzamy trochę eksperymentalny model rodziny, tzn. mój
      mąż idzie na urlop wychowawaczy a ja do pracy. I strasznie mu zazdroszczę, że
      będą sobie razem chodzic na spacery latem, bawic się i chodzic na basen.

      Moje słoneczko:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22421330&a=23770050
      • umasumak Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 12.05.05, 14:33
        m_k_k napisała:

        > Wracam do pracy od czerwca i strasznie mi z tym źle sad( Bo mała będzie miała
        > tylko 4,5 miesiąca i będę strasznie tęsknic. Na szczęście mamy
        > super "opiekunkę" - wprowadzamy trochę eksperymentalny model rodziny, tzn.
        mój
        > mąż idzie na urlop wychowawaczy a ja do pracy. I strasznie mu zazdroszczę, że
        > będą sobie razem chodzic na spacery latem, bawic się i chodzic na basen.

        Trochę Ci zazdroszczę tego męża na urlopie wychowawczym wink. Ja bardzo lubię,
        gdy mąż ma dzień wolny, a ja biegam coś załatwiam. Wtedy wszystko jest zapięte
        na ostatni guzik, łącznie z obiadem, prasowaniem, o 9 rano są już na spacerku,
        a ja gdy wracam mam wszystko podana pod nos smile. Cudowne uczucie. Pzdr
        >
        > Moje słoneczko:
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22421330&a=23770050
        • m_k_k Re: Które z Was pracują, a które siedzą w domu?? 13.05.05, 21:21
          Aż tak dobrze to nie będę miała - mąż przejmuje wyłącznie rolę "opiekunki",
          a "gosposią" nie zamierza zostac winkWięc cały ten majdan z gotowaniem,
          sprzątaniem itd pozostanie na mojej głowie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka