Dodaj do ulubionych

mój mąż......:-((

01.06.05, 14:20
Jestem zła na niego bo nic w domu nie robi, nie oto chodzi że jest leniem.
Owszem jest pracowity, pomysłwy itp.ale nie chce mieszkać ze mną w moim
rodzinnym domu (konflikty z moim ojcem)i powiedział ze nic robil nie
bedzie.Mieszkamy w domu prywatnym wiec jest co robic i w budynku i w ogrodzie
(wynoszenie śmieci, koszenie trawy)ostatnio z łaską skosił bo go 3 razy
prosiłam a wczoraj ja machałam łopatą w ogrodzie a on siedział z małym i pił
kawę !dlaczego faceci to takie uparciuchy?zdecydowaliśmy sie na wyprowadzke
ale to potrwa, no wiec on juz sobie całkiem odpuscił cokolwiek, ja robie
wszystko, jak zagadam to odwraca kota ogonem i jest gadka "czemu nie mówiłaś,
ja bym poszedł" (z łaską) nie bede o wszystkim mówić chyba sam widzi co jest
do roboty.ale pacan!! wasi męzowie też są tacy. mówisz i mówisz i nic....ręce
opadają sad(
Obserwuj wątek
    • tygrysiaczek2 Re: mój mąż......:-(( 01.06.05, 14:25
      Moze nie chce pomagać, bo czuje, że to nie jego dom. Na swoim jest inaczej i
      jest chęć do pracy. Dlatego polecam mieszkanie z dala od rodziców i teściów.
      • june26 Re: mój mąż......:-(( 01.06.05, 14:28
        Tak, masz rację nie chce bo sie tu źle czuje ale myślałam że dla mnie sie
        postara, ja nie jestem w stanie zrobic wszystkiego, jest jeszcze adaś co ma 7 m-
        cy i potrzebuje uwagi, a mój małżonek myśli o sobie.kiedyś bedziemy na swoim
        ale puki co jesteśmy tutaj.
        • magda.u Re: mój mąż......:-(( 01.06.05, 14:40
          Jak to moja koleżanka mówi:" Faceci Panu Bogu się nie udali", to teraz ja Wam
          coś opowiam, mój mąż pracuje co drugi dzień, jak ma wolne to ja czasami
          wychodzę też do pracy(dorabiam sobie) i zawsze rano pisze mu całą litanię co ma
          i o której dziecku dac do jedzenia jak ma go ubrać itd. No i piszę żeby
          podgrzał małemu barszczyk i dał ok. 12.00 Jeszcze dodałam jak się gotuje
          ziemniaczki do barszczyku no i kartka A4 zapisana. Przychodzę i pytam się co
          dał do jedzenia a on: "Dałem małemu zupę ale ze słoika" na to ja mówie że
          napisałam zeby mu dał barszczyk" Mąż: "A gdzie ten barszczyk" Ja: " No w
          lodówce a gdzie ma być, napisałam zebyś podgrzał" mąż: "Ale nie napisałaś że
          jest w lodówce" I poprostu ręce opadają
          Pozdrawiam Magda
    • a_melia Re: mój mąż......:-(( 01.06.05, 14:37
      A ja myślę, że napewno on nie pomoże, dopóki nie jesteście na swoim.
      Przynajmniej tak było z moim mężem. Nie było większych konfliktów między nim a
      moimi rodzicami, a jednak czuł się jak intruz. Ja pomagałam a on leżał albo
      przy kompie albo w pracy. Teraz jesteśmy na swoim i po 10 latach małżeństwa o
      skoszenie trawy już go nie proszę smile) Sam KOSI
    • cruella Re: mój mąż......:-(( 01.06.05, 14:47
      Z pewnością nasza sytuacja jest nieco inna niż Twoja ale...
      Od samego początku wyczuwało się w moim domu rodzinnym atmosferę "jak będziesz
      u siebie to sobie będziesz kosił/malował/zmieniał". Z czasem atmosfera stawała
      się gęstsza i do tego padały gorzkie słowa.

      Wyprowadziliśmy się na swoje i ...chłop jak nie robił tak nie robi. Ale
      przynajmniej nikt mu nad głową nie trujesmile))))

      Ty może czegoś takiego nie wyczuwasz ale...
    • june26 Re: mój mąż......:-(( 01.06.05, 14:52
      a myslałam że tylko mój taki jest, mało jest chyba takich facetów co dobrze sie
      czują mieszkając i teściow, nawet jesli nie ma konfliktów.z tym barszczykiem to
      jakbym czytała o swoim mężu, jota w jotę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka