Jestem zła na niego bo nic w domu nie robi, nie oto chodzi że jest leniem.
Owszem jest pracowity, pomysłwy itp.ale nie chce mieszkać ze mną w moim
rodzinnym domu (konflikty z moim ojcem)i powiedział ze nic robil nie
bedzie.Mieszkamy w domu prywatnym wiec jest co robic i w budynku i w ogrodzie
(wynoszenie śmieci, koszenie trawy)ostatnio z łaską skosił bo go 3 razy
prosiłam a wczoraj ja machałam łopatą w ogrodzie a on siedział z małym i pił
kawę !dlaczego faceci to takie uparciuchy?zdecydowaliśmy sie na wyprowadzke
ale to potrwa, no wiec on juz sobie całkiem odpuscił cokolwiek, ja robie
wszystko, jak zagadam to odwraca kota ogonem i jest gadka "czemu nie mówiłaś,
ja bym poszedł" (z łaską) nie bede o wszystkim mówić chyba sam widzi co jest
do roboty.ale pacan!! wasi męzowie też są tacy. mówisz i mówisz i nic....ręce
opadają

(