Dodaj do ulubionych

załamka....

11.07.05, 23:11
Kuba wczoraj załapał ospęsad
Za tydzień mieliśmy jechac nad morze, pierwsze prawdziwe wakacje.Kasiorkę
składałam na kupkę od niepamiętnych czasów.
Smutno mi choć syn i jego zdrówko najważniejsze na świecie.
Ja to muszę mieć wszystko pod górkęsad
pozdr.
Obserwuj wątek
    • jagienkaa Re: załamka.... 11.07.05, 23:32
      w tydzień przecież ospa zniknie! tylko początkowe kilka dni jest
      niebezpiecznych, a jak już się zaczną robić strupki to one już wtedy nie są
      zaraźliwe. Nie przekreślaj jeszcze wakacji!
    • kokolores Re: załamka.... 11.07.05, 23:35
      Nie martw sie !!Jagienka ma racje.
      Moja corka tez kilka lat temu 10 dni przed urlopem zlapala ospe i nie
      wiedzielismy czy jechac.W dniu wyjazdu strupki byly juz wysuszone ,wiec moglismy
      spokojnie jechac.Goraczke miala chyba ze 3 dni.
      Smarowalismy takim bialym mazidlem kilka razy dziennie i zero kapieli ,zeby sie
      szybko wysuszyly!
      :o)
      • verdana Re: załamka.... 11.07.05, 23:50
        Tydzień to na ospe akurat. Na jak długo wyjeżdżacie? Bo jesli na trochę dłuzej,
        to najwyżej stracisz 1-2 dni.
        Jak strupki sa przyschnięte i nie ma nowych, to dziecko jest praktycznie zdrowe.
        Myśmy z takim szesciolatkiem - jeszcze ze strupkami - zdobywali Giewont.
    • umasumak Re: załamka.... 11.07.05, 23:57
      Wydaje mi się, że nie ma przeszkód, żeby jednak wybrać sie nad morze, należy
      małego chronić tylko przed upałami, ale to musiałabyś robić nawet gdybyś nie
      wyjechała. Pzdr
    • wieczna-gosia Re: załamka.... 12.07.05, 08:16
      Ja tez uwazam ze powinas jechac. Co za roznica gdzie bedziesz siedziec w pokoju-
      w miescie czy nad morzem? A potem wyjdziecie z pokoju i hajda sie bawic na plazy.
    • skarolina Re: załamka.... 12.07.05, 08:34
      Za tydzień wszystkie strupki już przyschną, więc spokojnie możecie jechać.
      Trochę będzie może straszył, ale nie będzie już zarażał.
      Aha, na szybkie przyschnięcie strupków najlepsza jest wodna gencjana. Fakt, że
      dziecko nie wygląda najlepiej takie fioletowe, ale za to szybciej się wszysko goi.
      • maria_rosa Re: załamka.... 12.07.05, 09:03
        Dziewczyny bardzo dziękuję za pocieszenie.
        Pani lekarka powiedziała, że po piątkowej kontroli może będziemy mogli wyjechać.
        Tak naprawdę sama nie wiem co robić, bowiem nie chcę się potyczkować słownie z
        mamami, które będą mieszkały z dziećmi w tym samym domu.
        Oczywiście mamy kwaterę ( pokój z łazienką ).

        Wczoraj popołudniem był już wysypany dosłownie wszędzie a jeszcze rano miał
        kilka krostek. Może to i lepiej.

        pozdrawiam,
        • aleksandrynka Re: załamka.... 12.07.05, 15:36
          Gdybym miesiąc, dwa temu to ja była tą mamą, też pewnie miałabym zastrzeżenia -
          byłam na weselu i widziałam tam dziewczynkę ze strupkami. Bałam się, że wszyscy
          goście będą zarażeni, pytałam o to na forum i dopiero dziewczyny mnie
          uspokoiły - jak wyżej. No i nikt się nie zaraził smile Gdyby za tydzień jeszcze
          coś było i ktoś robił uwagi powiedz po prostu, że lekarz zapewniał, że dziecko
          już nie zaraża, a te strupki to tylko kosmetyczna sprawa smile
      • umasumak Wodna gencjana 12.07.05, 09:15
        jest dopra na krosty na śluzówkach, na wszystkie pozostałe lepsza jest zwykła -
        szybciej robią sie strupki. Generalnie najlepiej jest stosować na zmiane
        pudroderm z gencjaną
        • umasumak oczywiście miało być "dobra", a nie "dopra" ;-) 12.07.05, 09:16

    • beata118 Re: załamka.... 12.07.05, 09:40
      Pewnie że tyzień na ospe to wystarczy ale musisz pamiętać że po ospie organiz
      na około 3 miesiące jest osłabiony i mogą przyplątać sie anginy itp. Wiem co
      piszę bo córka miała ospę w marcu i po niej 3 anginy. Tak na prawde w czerwcu
      już nic się do niej nie przyplątywało. Więc musicie uważac i wziąć trochę leków.
      • pesteczka5 Re: załamka.... 12.07.05, 09:59
        Nie powinnam pisać tego, co piszę, ani nawet tego robićsmile)
        Ale myśmy w zeszłym roku udręczeni chorobą Kuby, po piątym chyba
        w 'ciągu 'zapaleniu ucha zabrali dzieci pod pachę (niezupełnie zdrowe jeszcze)
        i wywieźli nad morze.
        W podróży, nocą, Kuba dostał znowu gorączki, jęknęłam - zawracamy, mąż na to -
        nie ma mowy, czopek w pupę i do przodu.
        Zajechaliśmy, oni poszli na plażę, ja z choruskiem w domku. Po południu
        chorusek z domku się wyrwał i zaczął używanie morskich klimatówsmile)
        Dzwoniłam jeszcze w panice po koleżankach lekarkach po dobre słowo (oraz
        opieprz ewentualny) bardziej dla uspokojenia sumienia.
        Kuba ozdrowiał, Bartkowy AZS zniknął i w ogóle dzieci w dobrym zdrowiu (prócz
        jakichś banalnych infekcji) przetrwały rok.

        Z chwilą przyschnięcia ostatniego strupka dziecko przestaje być zakaźne - może
        choroba będzie miała w ogóle łagodny przebieg.
        Miłych wakacji więc!
        • wieczna-gosia Re: załamka.... 12.07.05, 10:09
          To ja sie moge przyznac, ze dwa lata temu moje jedno dziecko przeszlo podstepnie
          ospe w postaci dwoch krostek ktore wzielam za potowki. Drogie rozchorowalo sie w
          Dzwizynie. Rozchorowalo sie widocznie, wic nie wloczylismy sie w blasku slonca
          po nadporskim deptaku, ale przemykalismy sie chylkiem na puste plaze. Wszystkich
          ktorzy dwa lata temu zlapali tam ospe przepraszam, ale nie moglismy wytrzymac wink
          • umasumak A mnie sie wydaje.... 12.07.05, 10:21
            że izolacja dzieci chorych na ospę od zdrowych, to przesada. Przecież wiadomo,
            że im wcześniej się przebrnie przez tę chorobę, tym lepiej. A jeżeli chcemy
            żeby nasze dziecko wogóle na nią nie chorowało, to po prostu zaszczepmy
            malucha, bo nie ma innego, skutecznego sposobu, żeby go ochronić, biorąc pod
            uwagę, że proces zarażania rozpoczyna się jeszcze przed widocznymi objawami,
            które i tak mogą być znikome, tak jak w przypadku dziecka Wiecznej. Pzdr
    • agata_to_ja Re: załamka.... 12.07.05, 10:38
      Masz szczęście, moją córka dostała wysypki w wieczór przed wyjazdem. Miała
      jechać z tatą, babcią i bratem nad morze, a ja 2 tygodnie w domu, w pracy, w
      delegacji i jeszcze praca mag do napisania. W rezultacie niania wzięła córkę na
      tydzień do siebie (mieszka w domku pod w-wą). Po tygodniu wujek zawiózł małą nad
      morze. Teraz siedzą tam wszyscy, ale ja wciąż myślę, kiedy syn będzie miał
      pierwsze objawy, bo w sobotę ja jadę nad morze i zostaję sama z dziećmi. Lepiej
      aby Szymcio zachorował teraz, wróciłby z tatą i babcią do w-wy, bo inaczej ja i
      Jagódka będziemy musiały siedzieć z nim w pokoju, szkoda mi by było małej,
      przecież opna już zdrowa.
      I nie zgadzam się z koleżanką, że izolowanie chorych dzieci to głupota. Jeśli
      nawet dziecko musi i powinno przechorować swoje w dzieciństwie, to wolałabym w
      tym przypadku wiedzieć, że chore dziecko jest w pobliżu i ew. sama zdecydować,
      czy chcę aby moje rozchorowało się w czasie wakacji nad morzem. Nie jestem
      medykiem, ale też chyba niepożądane jest, aby dziecko osłabione czy chore na coś
      innego zapadało dodatkowo na ospę.
      Pozdrawiam i nie martw się, za tydzień spokojnie możecie jechać na wczasy.
      agata
      • allaxx2 powinnaś pojechać 12.07.05, 13:16
        uważaj tylko ze słońcem no i na razie zero kąpieli w morzu.A że kogos zarazisz--
        trudno,my tez bylismy z ospą na Mazurach i było super.Ospa na świeżym powietrzu
        ma łagodniejsze objawy i krostki tak nie swędzą.
        Rusz kupkę forsy i pomykaj na północsmile
      • umasumak Agata :-) 12.07.05, 14:09
        agata_to_ja napisała:

        > I nie zgadzam się z koleżanką, że izolowanie chorych dzieci to głupota.
        ****************************************************************************

        Nie napisałam, że głupota, tylko że przesada - a to duuuuża różnica, prawda?

        Jeśli
        > nawet dziecko musi i powinno przechorować swoje w dzieciństwie, to wolałabym w
        > tym przypadku wiedzieć, że chore dziecko jest w pobliżu i ew. sama zdecydować,
        > czy chcę aby moje rozchorowało się w czasie wakacji nad morzem. Nie jestem
        > medykiem, ale też chyba niepożądane jest, aby dziecko osłabione czy chore na
        co
        > ś
        > innego zapadało dodatkowo na ospę.
        ******************************************************************************

        Na chorobę nigdy nie jest właściwy czas, tak naprawdę nie wiesz kiedy Twoje
        dziecko się zarazi i od kogo, tym bardziej że ospą można złapać od kogoś, kto
        jest jeszcze w fazie bezobjawowej.
        Jeżeli faktycznie chcemy żeby nasze dzieci nie robiły nam takich niespodzianek,
        to je szczepmy po prostu - wtedy mamy gwarancje, że plany wakacyjne się nam nie
        powikłają smile. Pzdr
        • agata_to_ja Re: Agata :-) 12.07.05, 15:03
          Sorry, pomyliłam coś z tą głupotą.
          Jednak nawet lekarze sugerują nie wystawiać dzieci chorych na kontakt z innymi
          dziećmi. Ja tam bym nie narażała innych dzieciaków, nie każdy rodzic może mieć
          takie zdanie, jak Ty i chcieć koniecznie, aby dziecko zachorowało. Ja gdyby to
          był każdy inny czas, to pewnie nie miałabym problemu, moi znajomi, których córa
          teraz choruje chcą aby syn jak najszybciej zachorował, to się "wyrobią" jeszcze
          przed urlopem. Nie chcą całkowicie dziecko uchronić przed chorobą, która w
          późniejszym wieku może dużo ciężej przebiegać, ale jakby mieli możliwość
          wybierać, to jednak nie w czasie urlopu. I ja się z nimi zgadzam.
          • allga Re: Agata :-) 12.07.05, 15:43
            A ja, z przeproszeniem koleżanek, w kwestii formalnej. A gdzie ta ospa obecnie
            grasuje? Albowiem my od dwóch tygodni zaliczamy zajęcia przygotowawcze w
            przedszkolu a w niedziele wybieramy się nad morze... I niestety mamy takie
            doświadczenie, że jak cała Warszawa choruje, to my też...
            Pzdr.
            • agata_to_ja Re: Agata :-) 12.07.05, 16:04
              Moja córcia zaraziła się w przedszkolu na Międzynarodowej. Mieszkamy na
              Grochowie, ale tam raczej nie zarażałyśmy. Moja koleżanka mieszka na Gocławiu
              (Kompasowa, nowe osiedle)i tam plac zabaw jest zagrożony. Mój syn zaś jest w
              Dębkach i jeśli złapał coś od siostry, to pewnie tez sieje.
    • magdmaz Re: załamka.... 12.07.05, 16:33
      Ospa dobra rzecz! Dzieci przeszły bezproblemowo, a ja (zarażona w wieku 31 lat)
      myślałam, że się wykopyrtnę! Niech chorują póki małe.
      • wegatka Re: załamka.... 12.07.05, 17:43
        Rok temu, w pierwszym dniu pobytu na wczasach, zauważyłam u starszej córki na
        czole cztery czerwone kropki, a że był to wieczór, pomyślałam, ze ją pogryzły
        komary i czółko posmarowałam fenistilem. Rano Weronika obudziła mnie i kazała
        się znowu wysmarować, bo strasznie ją te bąble swędziały. Ale okazało się, że
        przez noc kropek przybyło i były już na całym ciele, nie było żadnych
        wątpliwości, że to ospa. Wkurzona byłam na maksa, bo nie usmiechało mi się po
        dwóch dniach wracać do domu. Ale jak przemyślałam sprawę, to doszłam do wniosku,
        że bez różnicy jest, gdzie dziecko będzie chorować. Zadzwoniłam do naszej
        lekarki po instrukcję obsługi dziecka z ospą, mąż pojechał po leki i
        rozpoczęliśmy kurację. Poza kropkami, córka właściwie nie miała żadnych innych
        dolegliwości, jedynie w pierwszym dniu choroby temperatura była lekko
        podwyższona. Pilnowaliśmy jej, żeby nie przebywała między innymi dziećmi, więc
        na plac zabaw chodziła, gdy był pusty. Jedynym dzieckiem, z którym mogła sie
        bawić do woli, była jej siostra, którą ospa oczywiście dopadła po powrocie do
        domu smile

        Nie rezygnuj z wyjazdu, bo ospa nie jest taką straszną chorobą. Przez ten
        tydzień bąble zdążą się podgoić i na wczasach będzie już prawie po kłopocie smile
        • maria_rosa Re: załamka.... 12.07.05, 20:01
          Jako tak doświadczone mamy powiedzcie mi proszę dlaczego całkowicie( w sensie
          dosłownym ) wysypane dziecko, które co 2 godz. smaruję białą mazią wcale się
          nie drapie. Jak to możliwe, że go nie swędzi?
          Naprawdę dziś w nocy i rankiem była taki wysyp, że trudno mi znaleźć miejsce na
          ciele bez krostki.Dwie z nich już suche hehe.
          Gorączka spora, choć walczymy z nią.
          Ale dlaczego nie swędzi?
          Aaaa, 4 razy dziennie podaję mu po łyżeczce wapna bananowego, może dlatego?

          Ściskam serdecznie,
          • wegatka Re: załamka.... 12.07.05, 20:13
            Ta biała maź, którą smarujesz małego, ma działanie wysuszające i chłodzące -
            pewnie dlatego też nie czuje swędzenia smile
            • maria_rosa Re: załamka.... 13.07.05, 11:13
              Za szybko napisałam, bo dziś całą noc nie spałam.Swędzi mamo, chciał dralać
              więc głaskałam.
              Odpadam, juz mam dość, choć podziwoam się za tą nocną cierpliwość.

              Pomóżcie....
              Jak sobie radziłyście w takich sytuacjach?
              A i strupki pekaja...pewnie dlatego tak swędzi.
              pozdr.
              • akseinga Re: załamka.... 13.07.05, 19:01
                W aptece można kupić coś na swędzenie nie pamiętam nazwy,ala jak powiesz o co
                chodzi to powinni wiedzieć co . To jest do zażywania w płynie .
              • beata118 Re: załamka.... 14.07.05, 07:26
                My przechodziliśmy ospę w marcu. Takiego strasznego swędzenia po wysypie
                krostek było dwie noce i 2 dni. Potem pęcherzyki popekały i przysychały pod
                grubą warstwa Pudrodermu. Ja gdybym chciała wyjechać z córką w czasie ospy to
                tak ale po jakiś 7 dnia jak minie gorączka. A co do zarażenia to ospą zaraża
                sie do momentu wysiania ostatniej krostki.
                • umasumak Re: załamka.... 14.07.05, 08:58
                  beata118 napisała:

                  A co do zarażenia to ospą zaraża
                  > sie do momentu wysiania ostatniej krostki.

                  Chyba wyschnięcia, a nie wysiania?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka