Dodaj do ulubionych

Zdrada x 100

19.07.05, 17:27
Ten temat przewija sie wiele razy. Wiem o tym. Ale chcialabym zwrocic tutaj
uwage na kwestie rad, szczegolnie osob ktore nigdy tego nie doswiadczyly. Jak
pisalam w jednym z listow.... nasz zwiazek zawsze byl szczesliwy, udany,
cieply. 15 lat, wiele wspolnych osiagniec, wspaniale dziecko, towarzyszenie
sobie w bardzo trudnych chwilach smierci rodzicow, mojej choroby, choroby
dziecka. I nagle...... dowiaduje sie, czytam listy do kobiety... wlasciwie
dziewczyny, dziwki (zawodowej)..... Slowa ktorych nigdy sie nie spodziewalam
po swoim mezu (do mnie listow nie pisal), a ktore sama chetnie bym uslyszala.
Nagle dowiaduje sie o jego drugim zyciu, krotkim bo krotkim ale jednak. Nie
wiadomo jak by sie to skonczylo gdyby nie moje odkrycie. Po malutku odkrywane
klamstewka. Nie udawalam, od razu wyciagnelam jej zdjecie i listy na pulpit
komputera. Jego strach o strate naszej rodziny przeszedl moje najsmielsze
oczekiwania. Ale co z tego. To juz sie wydarzylo.
Dlugo by jeszcze pisac.... ale chcialam powiedziec, ze rady typu wywal go,
separacja, walizki za drzwi itp..... nie zawsze sa dobre. Bo czasem....
ludzie sie kochaja, czasem robia cos bardzo glupiego.... pomimo milosci. Moj
maz uswiadomil mi (a potem poczytalam w ksiazkach psychologicznych) ze oni to
czesto rozdzielaja. Seks.... z kims, seks z zona i zycie z nia.
Nie usprawidliwam go teraz.... wiem jedno..... kiedy naprawde bylo dobrze,
kiedy nic nie wskazuje........tez moze sie zdarzyc. Nikt ze znajomych by w to
nie uwierzyl, bo nawet ja w to nie moge uwierzyc.
A kiedy jest rodzina, dziecko, wpolna przyszlosc i strach o nia..... nie
wystawia sie walizek.
Tak pewnie bym zrobila gdybym go nie kochala, gdyby mi nie zalezalo, gdyby
byl beszczelny, dalej klamal, gdyby tak bardzo nie chcial tego naprawic,
wynagrodzic. Pracuje teraz nad nami, bo ja tego nie bede mu ulatwiac.
Wybaczylam i zobacze co dalej.
Nie radzcie wiec wystawiania walizek, bo to nie wy zostaniecie same.....
Czasem z tym bolem latwiej jest walczyc we dwojke, o ile sa tylko checi...
Obserwuj wątek
    • bf109g Re: Zdrada - zaczyna sie od kłopotów z seksem 19.07.05, 17:47
      Jakby nie było to forum emama i narzekania, że seks w internecie, zdrady randki.
      Zobaczie sobie forum etata, o czym piszą oni. Że po dziecku jest do dupy bo żona
      nie ma ochoty na seks ze juz nie jest tak jak kiedys, że nie ma uczuc ,
      romantyczności - że jak o tym wpominają żonom to te nie wiedzą o co im
      chodzi.jak troca nadzieję to szukaja gdzie indziej.
      • elza78 Re: Zdrada - zaczyna sie od kłopotów z seksem 20.07.05, 21:43
        to bzdura, zdrada sie konczy klopotami z seksem a nie zaczyna, powiedz w takim
        razie czemu zdrada zdarza sie rowniez w zwiazkach gdzie dzieci nie ma?
        poprostu facet szuka sobie czegos innego nowych mocnych wrazen, oni tacy
        powaleni w glowe sa i tyle...
        znaczy niektore typy kolesi tak maja ze musza inaczej sie udusza, bo swoja
        meskosc postrzegaja jedynie poprzez pryzmat swojego (zazwyczaj niezbyt
        okazalego o dziwo) fiutka i jego zdobyczy, to caly ich swiat...
    • kruszynka301 Re: Zdrada x 100 19.07.05, 18:02
      niusiu, ja właśnie byłam zdradzona i właśnie dlatego w przypadku zdrady wiem, że należy wystawić walizki za drzwi, zakończyć pewien etap, wypłakać się i zacząć od początku. Tak zrobiłam, i teraz mam drugiego wspaniałego męża, i uważam, że decyzja o wystawieniu walizek była najlepszą w moim życiu. Po miesiącach zdrady, oszukiwania, kłamstw, nie potrafiłabym żyć z takim człowiekiem - zresztą po co?????
      Po tym,, co przeszłam, w żadne naprawianie związku nie wierzę - lepiej porzucić kretyna i dać szansę innymwink.
      Powyższe zachowanie wynika z mojego charakteru i moich rozważań i doświadczenia - osoby o innym charakterze, wychowaniu na pewno będą zachowywać się zupełnie inaczej - przecież nie jesteśmy takie same.
    • maqwa73 Re: Zdrada x 100 19.07.05, 18:08
      Ja nie będę oceniać, radzić i wymądrzać się. Mój stosunek do zdrady z bardzo
      radykalnego "wystaw walizki" przez lata się zmienił, choć nie byłam w sytuacji
      takiej jak ty i nie chciałabym żeby mnie to spotkało. Jeśli obydwoje chcecie
      posklejać popękany garnek-wasz związek, to życzę szczęścia i tzymam kciuki.
      Polecam ostatnią książkę E.Wojdyłło "Sekrety kobiet" jest tam dużo miejsca
      poświęconego sklejaniu popękanych związków. Trzymam kciuki.
      • kkatie Re: Zdrada x 100 19.07.05, 18:18
        chodzi o to, ze kazdy ma swoj punkt widzenia. ja jestem pewna, ze wystawilabym
        walizki za drzwi, nie ma przebacz.
        ale co gdybym naprawde znalazla sie w takiej sytuacji??
        moja kolezanka tez tak zawsze mowila, maz ja zdradzil, chcial zostawic z
        dziecmi i juz miala mu dac kopa z domu, ale facet sie opamietal i poprosil o
        wybaczenie. dala mu szanse, bo jak sa dzieci to mimo dumy i zalu sprawa wyglada
        inaczej.
    • niusiaa1 Re: Zdrada x 100 19.07.05, 18:14
      Dzięki. Wiem ze trudno sie skleja ..... Ale oboje tego chcemy. Nie wyobrazam
      sobie zycia z innym czlowiekiem i nawet tego nie chce. Kocham swojego meza i on
      mnie tez, co moze brzmiec ironicznie, ale tak jest i wiem o tym. Trudno tu sie
      rozpisywac co i jak i kiedy i dlaczego.... Ale wiem ze to byla glupota, jego
      glupota, zyciowy blad. Mysle ze sa gorsze rzeczy ktore ludzie sobie wyrzadzaja
      i potrafia wybaczyc. Wierze ze nam sie uda i ze to czegos nas nauczy.
      • marcelino1 Re: Zdrada x 100 19.07.05, 18:40
        niusiaa1 napisała:

        > Dzięki. Wiem ze trudno sie skleja ..... Ale oboje tego chcemy. Nie wyobrazam
        > sobie zycia z innym czlowiekiem i nawet tego nie chce. Kocham swojego meza i
        on
        >
        > mnie tez, co moze brzmiec ironicznie, ale tak jest i wiem o tym. Trudno tu
        sie
        > rozpisywac co i jak i kiedy i dlaczego.... Ale wiem ze to byla glupota, jego
        > glupota, zyciowy blad. Mysle ze sa gorsze rzeczy ktore ludzie sobie
        wyrzadzaja
        > i potrafia wybaczyc. Wierze ze nam sie uda i ze to czegos nas nauczy.


        Bardzo podziwiam i szanuję Twoją decyzję.
        Nie gniewaj się za to pytanie ale czy nie obawiałaś się, że przy okazji
        kontaktów z prostytutką mąż mógł coś złapać? Chodzi mi o choroby. Jeśli nie
        chcesz to oczywiście nie odpowiadaj. Pozdrawiam
        • niusiaa1 Re: Zdrada x 100 19.07.05, 18:58
          Alez oczywiscie ze sie balam chorob. Pierwsze o co poprosilam to zeby zrobil
          komplet badan. Zrobil to bez szemrania, chociaz mowil ze uzywali prezerwatyw.
          Smieszne wytlumaczenie, zalosne. Wiem ze kochal sie ze mna tez w tym czasie
          wiec te badania to raczej kazalam zrobi tak zeby pokaza kto tu jest panem
          sytuacji. Na szczescie wszystko jest ok.
          Powiem szczerze ze jestem dumna ze swojej decyzji i z siebie. Nigdy bym sie nie
          podejrzewala o taki spokoj (sporo lez ale zadnych wyzwisk itp). Dowiedzialam
          sie wszystkiego czego chcialam, nie krepowalam sie zadawac pytan, co go bardzo
          bolalo, bo najchetniej by zapomnial o tym co zrobil. Oczywiscie meczylo mnie
          pytanie czy byla lepsza itp. Minely 4 tygodnie i kazdy dzien jest lepszy.
          Praktycznie w kilka dni po moim odkryciu juz rozmawialismy normalnie, wspolnie
          analizowalismy sytuacje, dlaczego, po co i gdzie byl blad.
          Smiesza mnie natomiast faceci ktorzy pisza, ze zona po porodzie nie chciala, ze
          dziecko wazniejsze itp. Kochani panowie ktorzy to bedziecie czytac..... wy tez
          czasem mozecie staracic swoja cudowna "moc" i to wcale nie oznacza ze my
          bedziemy szukac partnerow w zastepstwie. Moja kolezanka ma meza ktory sie nie
          garnie do seksu z powodu lekow...... i jakos nie skacze na boki. Chociaz jest
          jej zapewne tak ciezko jak wam panowie w podobnej sytuacji.
          Poza tym........ seks, bardzo wazny, owszem......... ale czasem cena za niego
          wysoka. Moj maz dlugo bedzie musial placic za to i nie wiem czy warto bylo te 4
          razy wskakiwac do lozka jakiejs dziwce. Ale to jego wybor.
      • niunia44 Re: Zdrada x 100 19.07.05, 18:40
        Ja tez tak uwazam zeby udzilac komuś złotych rad to trzeba w podobnej sytuacji
        sie w zyciu znalezc. Bo suche ksiązkowe rady zawsze będą tylko suchymi radami
        nie popartymi doświadczeniem. Jak mówi powiedzenie teoria jest toerią, a zycie
        jest zyciem.
        "Nigdy nie mów nigdy"
        Pozdrawiam
        • utalia Re: Zdrada x 100 19.07.05, 18:55
          Ja mysle niusiu, ze to nie jest kwestia milosci tylko temperamentu, wychowania
          itp. jak pisze Kruszynka. Niekonniecznie te, ktore wystawiaja walizki tak
          naprawde nie kochaly meza i niekoniecznie te ktore nie wystawiaja nie kochaja.
          Czasem latwiej jest zyc ze mezczyzna, ktory zdradzil wlasnie nie kochajac, bo
          wtey to tak bardzo nie boli. Poza tym "wystawienie walizek" niekoniecznie musi
          oznaczac KONIEC. Czasami moze warto zrobic ten teatralny gest dla wiekszego
          wrazenia. Niech sobie nie mysli, ze wszystko i zaraz mu wybaczysz.
    • atenka11 Re: Zdrada x 100 19.07.05, 18:46
      Ja bym nie wystawila walizek, probowalabym z tym zyc, gdybym wierzyla w
      zwiazek. Skoro sie kochacie to rozstanie byloby szarpanina uczuc, rozwod by sie
      ciagnal w nieskonczonosv.Nie latwo byloby zaczac od nowa.
      • kruszynka301 Re: Zdrada x 100 19.07.05, 19:34
        Atenko, ale czy można żyć z mężczyzną, który wiesz, że cię okłamywał (ja akurat byłam wtedy w ciązy). Dla mnie utrata zaufania do partnera jest równocześnie końcem związku, rozwód to tylko formalność (dostałam na pierwszej rozprawie).

        Może będę cyniczna, ale po swoich doświadczeniach mówię: wypłakać się, zapomnieć i.... po jakimś czasie szukać nowego partnera, etap samotnej mamy również mam za sobą, i naprawdę nie było tak źle.
        Kiedy zastanawiałam się, co zrobić (miałam na podjęcie decyzji okres 6 miesięcy do porodu, eks wtedy nocował w domu i wzdychał do kochanki), najbardziej bałam się, że sobie nie poradzę sama z dzieckiem, że dziecko musi mieć ojca, że będę napiętnowana (rozwódka z dzieckiem). W obliczu zakłamania każde, nawet największe uczucie mija, pozostaje strach przed samotnością, lęk przed samotnym wychowywaniem dzieci.

        • ekan13 Re: Zdrada x 100 19.07.05, 21:30
          Dotykasz bardzo trudnego tematu, dla mnie bardzo aktualnego. Mój ojciec od 6 lat zdradza moją mamę. Gdyby 6 lat temu miała odwagę wystawić walizki za drzwi byłaby innym człowiekiem. Dzisiaj jest kłębkiem nerwów, chodzi do psychologa, psychiatry ale tak naprawdę problem jest jeden- ona go ślepo kocha. Niestety jego zapewnienia o tym, że tamto to koniec znudziły się wszystkim tylko nie jej. Myślę, że gdyby kiedyś odrzuciła go, on miałby okazję przekonać się co ma do stracenia a niestety nie wie tego do dziś.
          Dzisiaj rano mój mąż ze szwagremgo śledzili go,( bo razem z siostrami na własną rękę gromadzimy dowody licząc na to, że w końcu któregoś dnia mama sama podejmie decyzję o separacji), i był u tamtej przed pracą, odwiózł ją pod jej zakład pracy, a mamie bajerował o tym jaką to mieli rano pilną naradę z szefem.
          Moja mam przez to, że dała tę szansę, stała się ofiarą przemocy psychicznej. Zaczęło się od tego, że mimo iż przebaczyła nie pogodziła się z tym do końca i w wielu sytuacjach dogadywała ojcu, a on twierdząc, że skoro ona mu mnie wierzy to co on będzie sobie żałował, wracał znowu w ramiona tamtej. Zawsze potem gdy wychodziło to na jaw zrzucał winę na mamę, że przecież to przez nią.
          Ciężko więc powiedzieć mi dziś, która opcja jest lepsza bo tak na prawdę zależy to od wielu czynników.
          Mam nadzieję i życzę Ci z całego serca aby Wam się udało.
    • przedszkolak2 Re: Zdrada x 100 19.07.05, 21:53
      Niusiaa, trzymam kciuki! Jesteś dla mnie Wielka.
    • kartaga Re: Zdrada x 100 19.07.05, 23:26
      Trudno porównywac do siebie zarowno mentalnośc rożnych zwiazkow jak i
      charaktery kobiet.Wiadomo,że inaczej reaguje się na zdrade wowczas,gdy nasz
      zwiazek był niedaleki od idealu,wydawalo nam sie ,ze zbudowany jest na
      uczciwości,lojalnosci,miłości a inaczej,gdy zwiazek jest,bo jest,bo sa
      dzieci,wspólne mieszkanie,auto,kredyt,gdy dwoje ludzi kloci sie
      nieprzerwanie,nie jest dopasowanych na wielu plaszczyznach zycia np: ona lubi
      czytac,on nie znosi,ona lubi operę,on thriller w telewizji.Pozornie
      te "problemy" sa smieszne,a jednak powodują,ze zwiazek odbiega od wymarzonego,a
      niestety hnie w każdej sytuacji mozemy szukac kompromisu.Pewne cechy będą
      tkwiły w nas głęboko i nie da się ich zmienić,nawet usilnie probujac.
      Ty,z tego co wywnioskowałam z Twojej wypowiedzi,miałaś wręcz idealne zycie
      malzenskie-dla mnie zdrada w takich "okolicznosciach"bylaby szokiem.Potrafilaś
      przebaczyć mimo tego,ze Twój mąż z którym tyle przeszliście okazał się
      klamca,zdrajca.Ja nie potrafiłabym przebaczyc.Nie potrafię i juz-taki mam
      charakter.Dniami nocami myślalabym,ze był z inną kobietą,wracałoby to do mnie
      przy każdym naszym zbliżeniu,przy kazdej ,nawet drobnej
      sprzeczce,nawiązywalabym do tego.Nie potrafię zdrady usprawiedliwic niczym.Bo
      tutaj tak naprawdę nie chodzi o fakt,ze spal z inną,lecz o to,ze bez mrugnięcia
      okiem bezczelnie klamał,a co gorsza w tym samym czasie uprawiał seks z Tobą.Ja
      cały cza doszukiwałabym sie klamstwa,nie potrafiłabym zaufac,zyć z
      czlowiekiem,ktory udawal kochajacego męża,jadl obiad w gronie rodziny,a potem
      brał kurtkę i szedł do innej kobiety.Przypuszczam,ze gdybym teoretycznie
      wybaczyla,to po kilku latach,tak jak mama którejś z dziewczyn potrzebowałabym
      psychiatry.Ciekawe tylko która kobieta charakteryzuje się w tym wypadku silą-
      ta,która zaciska zęby z upokorzenia i zostaje czy ta ,która pakuje facetowi
      walizki i zaczyna nowe życie.
    • lila1974 Re: Zdrada x 100 20.07.05, 01:24
      Nie mam pojecia, jak zareagowalabym w obliczu takiego ciosu.
      Kiedy o tym myslalam, to sadze, ze najwazniejsza dla mnie sprawa byloby czy to
      byl sex czy romans. Chyba umialabym wybaczyc jednorazowa przygode, nie
      wybaczylabym jednak romansu. I nawet nie o fizyczny kontakt z inna kobieta mi
      idzie, a o zdrade naszego wspólnego swiata. Gdybym dowiedziala sie, ze to byl
      zwiazek, to czulabym, ze zdradzil mnie jako przyjaciólke bardziej niz jako
      kochanke.
      Mam nadzieje, ze nigdy sie nie przekonam, co by bylo gdyby ...
      • ula_max wiesz 20.07.05, 09:40
        napiszę brutalnie, dla mnie Twój mąż to dupek, ja nie mogłabym patrzeć na niego
        z obrzydzenia i nie pozwoliła się dotknąć,a co tu mówić o jakimś sexie,
        brzydziłabym się. Ale to ja, a ja to nie Ty, podziwiam CIę za to że mu
        wybaczyłaś i bez odrazy i odruchów wymiotnych mozesz z nim uprawiać sex. Ja
        wystawiłabym mu walizki. A to ze go kochasz? Można kogoś kochać i z nim nie być.
        ALe toi znowu ja, a nie Ty. W każdym razie podziwiam
        • ewa2233 Re: wiesz 20.07.05, 09:47
          Podobno badania na HIV są wiarygodne po 1/2 roku (lub po roku) nie pamiętam
          dokładnie. Ale na pewno nie zaraz po kontakcie.
          ------------------------------------------------------
          çççççççççççççççççççççĂçççççç
          • babsee Re: wiesz 20.07.05, 09:59
            Dobre pytanie Kartaga.Która z nich jest silniejsza-też mi to przyszło na myśl.
            Ja może i bym wybaczyła ale nie zapomniała i nie mogłabym iść do łóżka z
            facetem ( czyt. mężem) który całował,pieścił inną kobietą.Chyba bym
            zwymiotowała. Ale rzeczywiście-teraz,jako matka, długo bym nad tym myślała.
            Uważam że prócz tego że dupek to przede wszystkicm tchórz-ja to tak widzę.Jak
            chcesz dymać inną to odejdź od żony i dymaj inną-proste.Jeśli nie ma odwagi,
            powiedzieć że sie zakochał ( w wypadku romansu) to jest szmaciarzem. Podziwiam
            autorke wątku- żeby wybaczyć trzeba mieć dużo sily i przełamć coś w środku.
            Szkoda tylko,że mąż nie pomyslał,że zniszczy ją jako kobietę...
            • dzindzinka Re: wiesz 20.07.05, 10:07
              Ludzie są różni, jeśli chodzi o mnie, wiem na sto procent, że nigdy nie
              zapomniałabym zdrady, może bym i przebaczyła, ale na pewno czułabym obrzydzenie
              do zdrajcy i nie mogłabym z nim być. Kiedyś rzucił mnie chłopak, którego bardzo
              kochałam, nie mogłam się z tym pogodzić, przeszło mi radykalnie, gdy
              dowiedziałam się, że od dłuższego czasu mnie zdradzał. Przestał dla mnie
              istnieć.
    • hella100 Re: Zdrada x 100 20.07.05, 10:02
      Pomijajac wszystko inne, czy nie boisz sie, ze bedziesz mu to wypominac? w tych
      gorszych momentach zycia? Mowisz, ze mu wybaczylas, ale zapomniec sie nie da.
      Wydaje mi sie, ze nie moglabym z tym zyc, caly czas myslalaby o tej zdradzie i
      nie mialabym szacunku do niego. mialabym na niego "haka".
      Gdybym to ja zdradzila i moj maz by sie dowiedzial i wybaczyl, to musialabym
      odejsc, bo balabym sie wlasnie tego, ze on mi tego nie zapomni.
      Moja kolezanka byla w takiej wlasnie sytuacji, on "wybaczyl" ale przy kazdej
      okazji byla "dziwka" i "ku..",chociaz "zyc bez niej ni mogl", w koncu po wielu
      latach sie rozwiedli...z jej inicjatywy.
      Nie boisz sie, ze bedziesz mu to wypominac? mimo, ze teraz mu wybaczylas?
    • izabela_741 Re: Zdrada x 100 20.07.05, 10:27
      .... nasz zwiazek zawsze byl szczesliwy, udany, > cieply. (...)I nagle......
      dowiaduje sie, czytam listy do kobiety...(...)Nie > wiadomo jak by sie to
      skonczylo gdyby nie moje odkrycie. (...)> A kiedy jest rodzina, dziecko, wpolna
      przyszlosc i strach o nia..... nie > wystawia sie walizek.(...)> Tak pewnie bym
      zrobila gdybym go nie kochala, gdyby mi nie zalezalo, gdyby > byl beszczelny,
      dalej klamal, gdyby tak bardzo nie chcial tego naprawic, > wynagrodzic.

      Nie chcę pochwalać czy krytykować Twojej decyzji, bo każdy ma swój sposób
      postępowania. Zastanawiam się tylko co by było gdybyś tego nie odkryła, gdybyś
      nie pokazała mu wprost, że wiesz? Może trwało by to dalej? Tu żoncia a
      tu "dupcia"?
      Znam takie małżeństwa. Żona udaje, że nie wie i cierpi latami. Albo nie udaje,
      jasno mówi, że wie i żeby przestał a mąż ma to w nosie. Nawet jak na kilka
      miesięcy czy lat wróci (bo sezon zimowy to obrasta tłuszczykiem) to potem szuka
      od nowa.
      Albo wszystko oficjalnie - zdradziłeś - każde z nas może robić co chce bo
      jesteśmy zwolnieni z lojalności. Mamy ochotę na siebie śpimy razem, nie- każde
      z innym partnerem.
      Te małżeństwa, o których piszę to nie pojedyncze przypadki. Wg. mnie w żadnym z
      nich nie ma miłości. Są dzieci, mieszkania, interesy, działalność gospodarcza,
      inwestycje, wspólne wakacje, wspólne wyjścia, rodzina czy rodzice, którym
      trzeba pomagać i przy których zazwyczaj trzyma się fason (chyba, że
      żona "pęknie" i się wygada). I "oblukiwanie" nowych potencjalnych towarów.
      Myślę, że w dłuższym okresie czasu Twój wybór okaże się trudniejszy jeszce niż
      jest dzisiaj.
      ALe życzę Ci z całęgo serca, żebym nie miała racji. Trzymaj się.
      I
    • agnes0101 Re: Zdrada x 100 20.07.05, 12:58
      Witaj Niusiaa1. Bardzo Ci współczuję, ale opowiem Ci historię o której wiem,
      ale niestety nic nie mogę z tym zrobić. Sama mam męża i oczywiście dziecko i
      nie wiem czy chciałabym by ktoś "przyjazny" mi powiedział że mój mąż mnie
      zdradza. Bo tak jak ty chyba bym starała się to posklejać, ale z drugiej strony
      znam dwóch facetów którzy żyją podwójnie. Jeden z nich to mój wójek, który jest
      ukochanym mężem i ojciem. Wszyscy uważają że to idealna rodzinka. Niestety ja
      wiem że jest inaczej. O pierwszej zdradzie cicia wie, to było parę lat temu (są
      20 lat małżeństwem, co roku hucznie obchodzą rocznicę. O drugiej która trwa coś
      ok. roku, oczywiście nie. Ja ich spotkałam przypadkiem. Później były
      tłumaczenia wójaszka (ma 45 lat) że on oczywiście kocha żonę, że nigdy jej nie
      zostawi itd, itd. Cóż mam zrobić. Boję się powiedzieć bo wiem jak po pierwszej
      zdradzie rozpaczała i jak do tej pory jest niespokojna gdy on gdzieś wyjeżdża
      lub później przychodzi. Każda decyzja jest zła. Drugi wątek to z pracy. Mam
      dobrego kolegę, można powiedzieć że przyjaciela, gdyż pracujemy razem 10 lat.
      Często spotykamy się również po pracy z rodzinami czy osobno "na piwku".
      Zwierzamy się sobie z wszystkiego. Tego co nie mogę powiedzieć mężowi mogę
      powiedzieć jemu i odwrotnie. Tak więc ten mój przyjaciel jest 25 lat po ślubie,
      mają dwoje dorastających dzieci i naprawdę są super rodziną, bezdyskusyjnie
      kochają się jako mąż i żona, ale... On kocha inaczej. Jak mówi kocha ją za te
      wszystkie lata razem spędzona, za wspaniałe dzieci itd. Jednak zawsze jest
      jakiś niedosyt. Więc po drodze miał 4 kochanki. Tak niestety 4. O 3 pierwszych
      nie wiedziała, ale z 4 wpadł. Najpierw chciała go wyrzucił ale jak to zwykle
      była bo jego błaganiach, prośbach, zapewniniach wszystko wróciło do normy.
      Niestety po roku znowu wrócił do tej 4 kochanki. Twierdzi że to silniejsze od
      niego, ona daje mu to co nie ma rzekomo żona - ciepło, radość życia itd. Nie
      wiem czy żona nie przeczuwa że znowu jest coś nie tak gdyż bo powrocie do
      kochanki przstałam utrzymywać z nim bliższe kontakty. Wiem niestety że to nadal
      trawa bo i kochanka i żona często dzwonią do niego do pracy. Z żoną czasami
      rozmowam i mówi jak to się zmienił jaki jest opiekuńczy, zaradny i itd.
      I jeszcze jeden przypadek. Równeż koleżankę z pracy zdradził facet. Też
      zapewninia i powrót na rodzinne łono. Ona również zapewnia że jest cudownie.
      Jednak ja już chyba nie wierzę. Myślę że one są zaślepione, chyyba poprostu nie
      chcą wiedzieć.
      Przepraszam że tak się rozpisałam, ale taka jest rzeczywistoś. Faceta zawsze
      ciągnie tam gdzie nie trzeba.
    • mokkka Re: Zdrada x 100 20.07.05, 13:18
      Ja zostałam... Piszesz > Czasem z tym bolem latwiej jest walczyc we dwojke, o
      ile sa tylko checi...
      Tak to prawda. O ile bardzo się kochacie. Wiem, że mój mąż mnie kocha, że
      cofnąłby czas, że bardzo się stara. Ja też nie wyobrazam sobie życia z innym
      człowiekiem, ale ... No właśnie jest jedno "ale" - pamięć, złe wspomnienia.
      Mimo, że mineły już cztery lata nie potrafię zapomnieć. I to ciągle boli. Boli
      tak, że nie mam czasami siły żyć. Potem znowu świeci słońce... I tak w koło.
      Jak na sinusoidzie. Czasami zadaję sobie pytanie, czy gdybym wiedziała, że
      nigdy już nie będę ta samą osobę, że nie uda mi sie zapomnieć, czy nie
      odeszłabym. Życze Ci dużo siły. Powodzenia
    • justyna1212 Re: Zdrada x 100 20.07.05, 13:38
      Czy Ty z nim teraz sypiasz, po zdradzie??
    • elza78 Re: Zdrada x 100 20.07.05, 21:47
      niusia radzic nie bede, wiem ze ci ciezko bylam kiedys w podobnej sytuacji ale
      ja moglam sobie pozwolic jeszcze na komfort siarczystego "spie..j" pod
      adresem mojego ex'a choc nie powiem zebym nie kochala...
      bardziej zalezalo mi na moim komforcie psychicznym, z reszta co wart jest facio
      ktory wali w rogi swoja panne jeszcze przed slubem...
      a tobie poradze tak, ze jesli sie kochacie to przebrniecie nawet przez to
      szambo trzeba tylko checi...
      no i wiesz bo moze nie pomyslalas, koniecznie zrob test HIV, HCV, bo nie
      wiadomo co ta panienka mogla pozostawic mu w spadku po tych upojnych nocach...

      powodzenia
    • agatris Re: Zdrada x 100 20.07.05, 23:15
      ja bym nie potrafiła...nic nie byłoby juz takie same, nie byłoby przyjaźni,
      zaufania, seksu
      nie umiem sobie nawet wyobrazić, moja duma i godnośc byłyby tak sfatygowane, że
      nie zapomniałabym i nie wybaczyła, nie przestała wypominać
      jestem impulsywna i zaborcza, po zdradzie byłabym skłonna wszystko skreslić,
      ale szanuję inne wybory i postawy
      zyczę duzo wytrwałości
      pozdr
      • headonshoulders Re: Zdrada x 100 21.07.05, 10:41
        ktora silniejsza no wlasnie...
        to dwa rodzaje sily: ta co zaciska zeby przebacza i zostaje ma na tyle sily
        zeby przelknac gorycz porazki i walczyc z wlasna zloscia i upokorzeniem.
        Ta co wystawi walizki i zacznie zycie od nowa bedzie silna na tyle ze wygra z
        uczuciem do tego ktory upokorzyl, zrezygnuje z wygod zycia razem, zacznie
        wszystko od nowa. Druga ma napewno silne poczucie swojej wartosci bo wie ze na
        tym facecie zycie sie nie konczy. Pierwsza silne poczucie wlasnej milosci do
        meza. Ale ktora jest silniejsza???? Moim zdaniem druga i to o wiele. Ale to
        tylko moje zdanie.
        Jestem samotna matka i przyjaciolka ojca dziecka. Narazie podoba mi sie zycie w
        pojedynke wiec dla mnie to abstrakcyjna sytuacja zostac z kims kto zrobil w
        balona.. uwazam ze nie warto byc z kims kto cie nie docenia. A moze warto
        powalczyc z soba..? Nie wiem, to tylko moje zdanie..szanuje cie za to ze
        potrafisz wybaczyc.
        Mowisz ze minely 4 tygodnie - to dopiero poczatk drogi. Zycze ci powodzenia bo
        echem beda do ciebie powracac wydarzenia ostatniego czasu od euforii do stanu
        przygnebienia.
        Do pani ktora mowi ze wyniki badan sa wiarygodnie dopiero po 6 miesiacach:
        w tej chwili testy 3 generacji wykrywaja HIV juz po 6-7 tygodniach od
        zakazenia. Poza tym zeby facet hetero zarazil sie po 4 stosunkach w
        prezerwatywie to coz w rodzaju niepokalanego poczecia dla mnie. I tak bardzo
        nieodpowiedzialny czlowiek I would say.
        • elza78 Re: Zdrada x 100 21.07.05, 20:19
          wiekszosc laboratoriow dysponuje testami wykrywajacymi przeciwciala anty-HIV u
          nosiciela, te testy w pelni wiarygodne sa niestety dopiero po roku od
          podejrzanego kontaktu ze wzgledu na tak zwane okienko serologiczne czyli czas
          pomiedzy zakazeniem a wzrostem miana przeciwcial do wartosci ktora jest
          wykrywana testem - zwykle wynosi on od 3 miesiecy do roku czasme nawet moze byc
          dluzej, mozna zrobic testy na obecnosc antygenow wirusa ale to w
          specjalistycznych placowkach...
          co do niepokalanego poczecia to wiesz nawet jezeli prawdopodobienstwo wynosi 1%
          to nie chcialabym byc ta jedna osoba na sto ktora zalapie to cholerstwo...
          dziwi mnie rowniez to ze wszyscy mysla jedynie o HOV a zoltaczka typu C -
          rowniez smiertelna choroba rowniez przenoszona w ten sposob jest znacznie
          latwiejsza do zlapania...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka