Dodaj do ulubionych

problem z tatą

25.07.05, 21:47
mam 14 miesięczną córeczkę, przechodzi ataki złości, tato pracuje ale nie
długo, rano widzi się z córeczką i popołudniu też, jednak córeczka ucieka od
niego, tylko go widzi chowa się za mną, wpada w histerię, próbuje go uderzyć
co niestety pare razy się udało, macie jakiś sposób, tacie strasznie przykro
Obserwuj wątek
    • luxfera1 Re: problem z tatą 25.07.05, 21:53
      czy zostawała z tatą kieykolwiek sama?na jak długo? jesli tak to jak
      zachowywała się jak wróciłaś?
      • gorgolka Re: problem z tatą 25.07.05, 22:23
        ja bym sie zainteresowała powodem takiego zachowania. Dziecko w tym wieku nie
        robi takich rzeczy bez powodu. Może tata niechcący zrobił jej kiedyś krzywdę
        lub jest zbyt surowy dla dziecka, ukarał ją mocnym klapsem itp. Bo o gorszych
        rzeczach wolę nie myśleć i nie straszyć.
        Ale obserwuj dziecko, czy na innych (np dziadka, wójka sąsiada) reaguje
        podobnie?
        nie bierz mi za złe tego co piszę ale z racji swego zawodu stykałam sie już z
        przypadkami molestowania kilkumiesięcznych dziewczynek...absolutnie nie
        twierdzę że u was sie to dzieje ale jestem wyczulona na takie sprawy i twierdzę
        że lepiej to sprawdzić. Proponuję zapytaj jakiegoś psychologa najlepiej
        dzieciecego, bo zachowanie małej musi mieć jakiś powód
    • czajkax2 Re: problem z tatą 25.07.05, 22:27
      U mnie była podobna sytuacja. Podobna o tyle ze córka nie chciala bawic sie z
      tatą,ani jeść ani zasypiac. Ale mąż był najczesciej za granicą i mała go nie
      znala. Tearz świata za sobą nie widzą. owszem mama jest niezbędna,ale odkryła
      jak fajnie jest powygłupiac się tez z tatusiem i inne takie. Mysle ze jak mąż
      poswieci jej trozke czasu to sytuacja sie zmieni. pozdrawiam
    • bea.bea Re: problem z tatą 25.07.05, 22:45
      mielismy tak samo..wiec nie masz powodów do zmartwień...
      nasz tata wychodzi rano i wraca wieczorem i czasem z synem się nie widzą...
      marcel ignorowł tate...traktował jak powietrze i mnie również bylo zal mojego
      męża...
      nawet rytualna kapiel ( a robi to tata kiedy tylko jest w domu) w pewnym okresie
      była jedną wielką awanturą...dziecko darło sie jakby go ktoś ze skóry obdzierał...
      zaczęlam mieć obay , czy aby tata mu jakiejś krzywdy nie robi....

      teraz tata stara sie poswięcac jak najwięcejczasu młodemu i sytuacja uległa
      poprawie....

      myśle , że twój mąz powinien więcej bawic sie z dzieckiem ...bardziej
      zainteresowac ja swoją osobą...
      mysle , że moze wspólne zabawy ...mama tata i ja smile))

      głowa do góry ...będzie dobrze ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka