lizavieta1 14.01.06, 23:40 Jest mi przykro z byle powodu, też tak macie? Zwłaszcza chodzi o ludzi... Mogłabym wyrosnąć w końcu kiedyś, a jednak. Nie umiem się wypiąć na kogo trzeba, tylko chodzę struta. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sloggi Re: Nadwrażliwość 14.01.06, 23:41 To uczucie też tak naprawdę jest wybiórcze, bo wobec osoób nielubianych nie jesteś zapewne aż tak wrażliwa. Odpowiedz Link
skiela1 Re: Nadwrażliwość 14.01.06, 23:46 sloggi napisał: > To uczucie też tak naprawdę jest wybiórcze, bo wobec osoób nielubianych nie > jesteś zapewne aż tak wrażliwa. Wlasnie o to chodzi.Ja tak mam Mimo wszystko nie potrafie zignorowac ....a powinnam. Odpowiedz Link
sloggi Re: Nadwrażliwość 14.01.06, 23:49 A ja nauczyłem się nie reagować na osoby mi nieprzychylne. Odpowiedz Link
sloggi Re: Nadwrażliwość 14.01.06, 23:52 adhamah napisał: > też tak mam, i dobrze mi z tym Prawda, rewelacyjna sprawa. Odpowiedz Link
skiela1 Re: Nadwrażliwość 14.01.06, 23:57 sloggi napisał: > A ja nauczyłem się nie reagować na osoby mi nieprzychylne. Nie reagujesz...to znaczy juz ich nie lubisz? Bo widzisz ja powinnam "kopnac w d..."ale nie moge bo ich ....mimo wszystko lubie. Masochistka jakas ze mnie czy co?,..... Odpowiedz Link
skiela1 Re: Nadwrażliwość 15.01.06, 00:23 sloggi napisał: > Chyba jednak jesteś masochistką. No widzisz jak ja sie mecze Odpowiedz Link
sloggi Re: Nadwrażliwość 15.01.06, 00:29 Prawie jakbyś miała chłostę ze spagetti (Allo, allo!!) Odpowiedz Link
skiela1 Re: Nadwrażliwość 15.01.06, 00:38 sloggi napisał: > Prawie jakbyś miała chłostę ze spagetti (Allo, allo!!) Smiej sie Ty Ty...chooliganie) Nie jest to takie proste. Niby powinno byc ,jestem zodiakalnym rakiem a rak nosi taka skorupe na wierzchu Nie powinno bolec a boli...czasami. Odpowiedz Link
skiela1 Re: Nadwrażliwość 15.01.06, 00:58 sloggi napisał: > Ale czasem nie boli? Czasami to sie mozna juz uodpornic. Ale chcialabym tak jak Ty...no coz cale zycie czlowiek sie uczy. Odpowiedz Link
lizavieta1 Re: Nadwrażliwość 15.01.06, 01:01 Ludzie są jacy są, jedni fajni wyjątkowo, inni są wyjątkowymi gnidami, wielu jest nijakich. Nie ma co sięza mocno przejmować, ale ja tak nei umiem.... Odpowiedz Link
frida2 Re: Nadwrażliwość 14.01.06, 23:47 Czasem jest, ale staram się tego nie pokazywać. Odpowiedz Link
lizavieta1 Re: Nadwrażliwość 14.01.06, 23:50 Jak ktoś nielubiany np wspólpracownik po mnie pojedzie, róznież to przeżywam. inaczej niż w wypadku bliskich, ale jednak. Odpowiedz Link
frida2 Re: Nadwrażliwość 14.01.06, 23:52 lizavieta1 napisała: > Jak ktoś nielubiany np wspólpracownik po mnie pojedzie, róznież to przeżywam. A w takim przypadku mam takie coś wiesz gdzie. Odpowiedz Link
frida2 Re: Nadwrażliwość 14.01.06, 23:53 frida2 napisała: > lizavieta1 napisała: > > > Jak ktoś nielubiany np wspólpracownik po mnie pojedzie, róznież to przeży > wam. > > A w takim przypadku mam takie coś wiesz gdzie. Nie warto zamartwiać się tym jeśli wychodzi to od osób zupelnie nam obojętnym. Odpowiedz Link
adhamah Re: Nadwrażliwość 14.01.06, 23:50 mi jest przykro gdy mam powód bez powodów się nie zamarwiam i Tobie też nie radzę, bo szkoda życia na smutki Odpowiedz Link
lizavieta1 Re: Nadwrażliwość 14.01.06, 23:55 No widzisz, a ja reaguje, niektórzy to wykorzystują i bawią się przy tym. Nie wszystkiego jeszcze w życiu zdołałam się nauczyć. Wczoraj wyraziłam swoją opinię, ludzie nei bardzo mogli się odnaleźć w mojej bezkompromisowości, nie wiedzą jak się mają zachować, a mi jest przykro. I tak źle i tak niedobrze. Wcale nie jestem z sibie dumna, z mojej asertywności i siły przebicia. Ktoś inny mógłby smiać się z tchórzostwa i być z siebie zadowolony, a mnie jest smutno w środku, że sprawy tak się potoczyły. Szanuję siebie za to, jestem dumna, bo pokazałam samej sobie siłę charakteru w tym miejscu, ale mimo wszystko oceniam całe zdarzenie jako smutne. Odpowiedz Link
skiela1 Re: Nadwrażliwość 15.01.06, 00:00 mimo wszystko,ze decyzje sa Twoje, czujesz sie ....odrzucona?czy moze sa to wyrzuty sumienia? Odpowiedz Link
lizavieta1 Re: Nadwrażliwość 15.01.06, 00:04 Nie mam wyrzutów sumienia, że powiedziałam, ze coś mi się nie podoba. Nie zrobiłam niczego, co wg mnie byłoby złe. Jestem z siebie zadowolona, ale smutno mi z powodu odrzucenia. Nie mogę mieć wszystkiego, nie mogę kosztem własnej godności znosić negatywnych zachowań. Odpowiedz Link
adhamah Re: Nadwrażliwość 15.01.06, 00:04 lizavieta1 napisała: > No widzisz, a ja reaguje, niektórzy to wykorzystują i bawią się przy tym. jeśli wykorzystują i bawią się przy tym to powinnaś mieć takich ludzi gdzieś > Nie > wszystkiego jeszcze w życiu zdołałam się nauczyć. Wczoraj wyraziłam swoją > opinię, ludzie nei bardzo mogli się odnaleźć w mojej bezkompromisowości, nie > wiedzą jak się mają zachować, a mi jest przykro. I tak źle i tak niedobrze. > Wcale nie jestem z sibie dumna, z mojej asertywności i siły przebicia. Ktoś inn > y > mógłby smiać się z tchórzostwa i być z siebie zadowolony, a mnie jest smutno w > środku, że sprawy tak się potoczyły. Szanuję siebie za to, jestem dumna, bo > pokazałam samej sobie siłę charakteru w tym miejscu, ale mimo wszystko oceniam > całe zdarzenie jako smutne. trzymam kciuki za to aby było lepiej ) Odpowiedz Link
frida2 Re: Nadwrażliwość 15.01.06, 00:17 No właśnie tak mi teraz jest. Cholera! To zadziwiające jak bliska osoba może ukłuć jak szpilą. Świadomie czy nie, nie, czasem 100 razy lepiej pomyślec zanim sie powie. No ale... Odpowiedz Link
skiela1 Re: Nadwrażliwość 15.01.06, 00:25 Zeby mozna bylo narzucic na siebie jakis pancerz....ale nie ma tak lekko. Odpowiedz Link