76kitka
28.07.05, 20:39
Poniżej to niepełny i niedokładny tekst bajki, jaką dostało moje dziecko, tytuł "Kot w butach", tekst dla potrzeb postu odchudziłam, ale nie ominęłam żadnego wątku.
Był sobie bardzo ubogi młodzieniec, który nie miał nic oprócz kota. Kot ten był naprawdę wyjątkowy, mówił i myślał jak istota ludzka. Pewnego dnia kot postanowił zrobić coś żeby pomóc swojemu panu. Za ostatnie pieniądze kazał sowie kupić ubranie i buty, a Jankowi rozerać się i udawać obrabowanego. Kot wypadł zza drzewa i zatrzymał karocę królewską. Poprosił króla, żeby ten pomógł jego panu - markizowi Carabas, gdyż ten został obrabowany. Król wysłał po szaty dla młodego szlachcica służbę, a potem ugościł go w swoim zamku. Kot w tym czasie nakłonił olbrzyma alby zmienił się w mysz, którą zjadł i w ten sposób ziemie olbrzyma stały się własnością Janka, czyli markiza Carabas. Król oddał rękę księżniczki młodzieńcowi. Młoda para żyła na zamku długo i szczęśliwie, również kot na zamku spotkał swoją miłość uroczą kotkę.
Ja zrozumiałam to tak "pierwszy milion trzeba ukraść". Jaki był prawdziwy morał tej bajki, sama nie pamiętam, a coś mi się wydaje wydawca przy swoim skrócie nie był wierny oryginałowi.