Dodaj do ulubionych

Anonimowość w sieci czy rzeczywiście

04.08.05, 17:33
Jestem zszokowana ilością informacji jaką ujawniają niektóre osoby ze swojego
życia prywatnego. Na przykład Sowa - prowadzi sprzedaż ciuszków, jest więc
osoba w pewnym sensie namierzalną i juz wiem że jej tesciowa nie myje kibla,
miała 8 facetów, lubi sex anal, ma proble3my z przyjaciółką itp. Inna czytam
ma problemy z mężem zero orgazmu, wchodze w sygnaturkę a tam jej zdjecie z
rozkosznym bobskiem. Wejdziesz na Zobaczcie i widzisz mamy z brzuszkami, a na
innym forum czytasz że ta ma hemoroidy, ta lubi seks podczs okresu. Przecież
to może każdy przeczytac, wasi znajomi, wujkowie itp...po co wam to? Pytam
poważnie.
Obserwuj wątek
    • 18lipcowa Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 17:45
      semijo napisała:

      > Jestem zszokowana ilością informacji jaką ujawniają niektóre osoby ze swojego
      > życia prywatnego. Na przykład Sowa - prowadzi sprzedaż ciuszków, jest więc
      > osoba w pewnym sensie namierzalną i juz wiem że jej tesciowa nie myje kibla,
      > miała 8 facetów, lubi sex anal, ma proble3my z przyjaciółką itp. Inna czytam
      > ma problemy z mężem zero orgazmu, wchodze w sygnaturkę a tam jej zdjecie z
      > rozkosznym bobskiem. Wejdziesz na Zobaczcie i widzisz mamy z brzuszkami, a na
      > innym forum czytasz że ta ma hemoroidy, ta lubi seks podczs okresu. Przecież
      > to może każdy przeczytac, wasi znajomi, wujkowie itp...po co wam to? Pytam
      > poważnie.


      Mi to wisi CO kto o mnie przeczyta. O moich orgazmach, hemoroidach, problemach
      w związku, czy z rodziną.
      Naprawdę -wujek, ciocia - mogą czytać. Znajomi- wiedzą ale im się nie chce ...
      Moje zdjęcie też było w necie, wiadomo gdzie mieszkam, czym się zajmowałam, ale
      nie przejmuję się tym że ktoś to przeczyta....
      Ja naprawdę na to leję.
      • sowa_hu_hu Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 17:55
        pisze bo lubie... to tyle
    • zumaminka Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 18:00
      Taaaaa całą prawdę o nas powinien tylko ksiądz zanćsmile
      Co wy macie za problemy?Sowa pisze o sobie a reszta ma problem bo ona coś lubi
      albo nie.A co mi kto zrobi jak przeczyta,że lubie taki czy inny sex?Ja mieszkam
      na wiosce więc ewentualnie mnie w sklepie nie obsłużą hehe.ja niegdy nie
      patrzyłam na to co inni sobie o mnie pomyślą bo mnie to wali żyję swoim życiem i
      mam prawo robić co mi się zywnie podoba póki komuś tym krzywdy nie robię.A że
      piszemy o tym i ktos może nas zidentyfikować no i co z tego?????? Dla mnie
      tematy tu poruszane sa normalne a nienormalne jest dziwowanie się się i robienie
      wielkich oczu.Gdzie wasza tolerancja?????
      • marcelino1 Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 18:02
        zumaminka napisała:

        Gdzie wasza tolerancja?????


        To chyba nie o tolerancję chodzi, a o poczucie zdrowego rozsądku.
        • zumaminka Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 18:12
          Tylko ja widzę,ze dla każdego ten zdrowy rozsądek gdzie indziej sie
          zaczyna.Skoro ktoś sie martwi o reakcję ludzi,którzy mogą coś o mnie przeczytać
          i mnie znac to znaczy,ze sam zareagowałby dziwnie(w moim pojęciu)na
          wieścinp.erotyczne o znanych sobie ludziach.Tylko,ze tu nie ma nic
          strasznego(jak dla mnie), co mogłoby wywołać reakcje otoczenia.I stąd mój wywód
          o tolerancji.
      • semijo Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 18:10
        zumaminka napisała:

        > Taaaaa całą prawdę o nas powinien tylko ksiądz zanćsmile
        > Co wy macie za problemy?Sowa pisze o sobie a reszta ma problem bo ona coś lubi
        > albo nie.A co mi kto zrobi jak przeczyta,że lubie taki czy inny sex?Ja
        mieszkam
        > na wiosce więc ewentualnie mnie w sklepie nie obsłużą hehe.ja niegdy nie
        > patrzyłam na to co inni sobie o mnie pomyślą bo mnie to wali żyję swoim
        życiem
        > i
        > mam prawo robić co mi się zywnie podoba póki komuś tym krzywdy nie robię.A że
        > piszemy o tym i ktos może nas zidentyfikować no i co z tego?????? Dla mnie
        > tematy tu poruszane sa normalne a nienormalne jest dziwowanie się się i
        robieni
        > e
        > wielkich oczu.Gdzie wasza tolerancja?????

        Co ma tolerancja do tego o czym ja piszę? Mnie nie gorszy anal, oral czy ilość
        facetów. Każdy może się wypowiedzieć tak jak myśli. Mnie nie szokują dyskusję,
        ale ujawnianie swoich czy zdjęć dzieci i opisywanie swoich problemów. ja w
        życiu nie chciałabym zostać rozpoznana, bo cenię na forum właśnie tą
        anonimowość. To że lubie seks 3 razy dzienie mogą wiedzieć moje kumpele, ale
        niekoniecznie już chce by była to babka z mięsnego, sąsiad z góry czy pani
        przedszkolanka.
        • zumaminka Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 18:18
          I właśnie o to chodzi,ze jedni wolą coś tam mamrotać po cichaczu a inni idą na
          maxa i ujawniają się. Każdemu wedle potrzeb.Zastanawiam się tylko po co to
          dziwowanie.Dla mnie to szczyt odwagi w pełni ponosić konsekwencje swoich
          przekonań i upodobań i mieć w d.. co ktoś pomyśli jeśli mnie rozpozna.Własnie
          takim ludziom wierzęsmile
          • semijo Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 18:25
            zumaminka napisała:

            > I właśnie o to chodzi,ze jedni wolą coś tam mamrotać po cichaczu a inni idą na
            > maxa i ujawniają się. Każdemu wedle potrzeb.Zastanawiam się tylko po co to
            > dziwowanie.Dla mnie to szczyt odwagi w pełni ponosić konsekwencje swoich
            > przekonań i upodobań i mieć w d.. co ktoś pomyśli jeśli mnie rozpozna.Własnie
            > takim ludziom wierzęsmile
            A ja takim ludziom ani nie wierze bardziej ani mniej. Kłamać można i w realu
            nic nowego. To że ktoś ujawnia siebie na forum publicznym to szczyt
            odwagi?...dla mnie to szczyt nieostrożności.


            • zumaminka Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 18:30
              Szczyt nieostrożności bo co? Bo ktoś mnie napadnie czy jak? Ja serio nie kumam
              co może mi grozić za to, ze lubię pornosy czy sex analny albo że śmierdzą mi
              nogi???Cholera a moze rzeźnik-sąsiad z miejskiego sklepiku wyskoczy zza rogu i
              mi je odrąbie bo to nieładnie jak nogi śmierdząsmile
              • sowa_hu_hu zumaminka 04.08.05, 18:33
                niezła z ciebie teksciara wink
              • july.29 Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 18:33
                Ja serio nie kumam
                > co może mi grozić za to, ze lubię pornosy czy sex analny albo że śmierdzą mi
                > nogi???

                -----
                dla mnie największą przeszkodą byłoby to, że koledzy i znajomi męża być może
                będą sobie czytać o moich preferencjach, ulubionych pozycjach, ilościach panów
                przed ślubnym itp. A potem opowiadać sobie o tym przy piwku.

                j.
                • 18lipcowa Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 18:39
                  july.29 napisała:

                  > Ja serio nie kumam
                  > > co może mi grozić za to, ze lubię pornosy czy sex analny albo że śmierdzą
                  > mi
                  > > nogi???
                  >
                  > -----
                  > dla mnie największą przeszkodą byłoby to, że koledzy i znajomi męża być może
                  > będą sobie czytać o moich preferencjach, ulubionych pozycjach, ilościach
                  panów
                  > przed ślubnym itp. A potem opowiadać sobie o tym przy piwku.
                  >

                  Jak dla mnie to : A niech opowiadają!
      • 18lipcowa Zuamaminka brawo! Post- strzał w 10 ! n/txt 04.08.05, 18:12
        zumaminka napisała:

        > Taaaaa całą prawdę o nas powinien tylko ksiądz zanćsmile
        > Co wy macie za problemy?Sowa pisze o sobie a reszta ma problem bo ona coś lubi
        > albo nie.A co mi kto zrobi jak przeczyta,że lubie taki czy inny sex?Ja
        mieszkam
        > na wiosce więc ewentualnie mnie w sklepie nie obsłużą hehe.ja niegdy nie
        > patrzyłam na to co inni sobie o mnie pomyślą bo mnie to wali żyję swoim
        życiem
        > i
        > mam prawo robić co mi się zywnie podoba póki komuś tym krzywdy nie robię.A że
        > piszemy o tym i ktos może nas zidentyfikować no i co z tego?????? Dla mnie
        > tematy tu poruszane sa normalne a nienormalne jest dziwowanie się się i
        robieni
        > e
        > wielkich oczu.Gdzie wasza tolerancja?????
    • czarna_mewa Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 18:14
      dlatego polecam zmiany nicka najlepiej codziennie
      • semijo Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 18:18
        czarna_mewa napisała:

        > dlatego polecam zmiany nicka najlepiej codziennie

        Na prawdę nie rozumiesz o co mi chodzi? Możesz zmieniac nick i codziennie, ale
        jak będziesz umieszczać swoje zdjęcie to i tak Cie rozpoznam. Możesz napisać
        wali mnie to - ok masz do tego prawo. Ale czy jak poznajesz nowych ludzi to
        gadasz jak im o swoim pożyciu, chorobach itp
        • mamaloli Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 18:20
          No i własnie z tego powodu nie zamieszcze
          zdjec swoich i dziecka na "zobaczcie"
    • 18lipcowa Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 18:29
      No i ? Co z tego/

      Z tego co wiem Danwik ma gdzieś to że ją ktoś rozpozna bo przecież wystąpiła w
      gazecie, a to chyba czyni ją juz rozpoznawalną...?
      • semijo Re: Lipiec 05.08.05, 00:56
        Danwik się rozwodzi czyli wszystko co mówi może byc użyte przeciwko niej.
        Zresztą widziałam to zdjęcie, jest na nim osoba trzecia i mam wątpliwości czy
        Dnwik miała prawo je opublikować.
        • 18lipcowa Re: Lipiec 05.08.05, 09:07
          semijo napisała:

          > Danwik się rozwodzi czyli wszystko co mówi może byc użyte przeciwko niej.
          > Zresztą widziałam to zdjęcie, jest na nim osoba trzecia i mam wątpliwości czy
          > Dnwik miała prawo je opublikować.

          Danwik się rozwiodła JUŻ.
          A poza tym ta osoba trzecia napewno wyraziła zgodę.
      • danwik Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 16.08.05, 14:27
        Semijo zapewniam Cię, że nic co mówię (a w tym przypadku pisze na forum) nie
        mogło i nie było użyte przeciwko mnie. Przede wszystkim dlatego, że osobę,
        którą tu ujawniłam poznałam już będąc w "trakcie" rozwodu (pomiędzy jedną a
        drugą rozprawą). Poza tym mój eks doskonale wiedział (jeszcze przed finałową
        rozprawą), że kogoś poznałam ale ten "szczegół" wogóle (pomimo jego starań) nie
        był brany pod uwagę i Sędzia stwierdziła wyraźnie, że WINNYM ROZPADU MAŁŻEŃSTWA
        JEST POZWANY !!! A swoją drogą kto Tobie "dał prawo" do osądzania czy "miałam
        prawo publikować zdjęcie z osobą trzecią" ???!
        Dzieki Lipiec - trafiłaś w "10". Oczywiście, ze "osoba trzecia" wiedziała o
        tym, że stała się rozpoznawalna na forum i absolutnie nie ma nic przeciw.
        Przecież nie podaję Jego adresu ani nr telefonu a w naszym środowisku nie
        robimy tajemnicy z naszego związku, bo i po co ??? Mam udawać, że jestem
        samotną, opuszczoną, zrozpaczoną eks-żoną ???!!!! NIE !!! Właśnie to, że nie
        robię ze swojego życia tajemnicy, że potrafię o tym co w ostatnim czasie
        zdarzyło się w moim życiu pisać i mówić najbardziej wk... mojego Eks-a.
        Doskonale wiem, że zna mój nick i nie zamierzam go zmieniać ...niech sobie
        poczyta, a co wink Nie mam zamiaru smarkać w rękaw i biadolić nad swym losem -
        jestem szczęśliwa, doskonale sobie radzimy, dzieci w pełni zaakceptowały
        Krzyśka ... i to jest dla mnie najważniejsze ... i tym też zamierzam się
        dzielić z Wami na forum.
        WIele doskonałych rad i opinii "z życia wziętych" wyczytałam na forum, nie
        jedną z nich zastosowałam w życiu i uważam, że pisanie o nas samych jest
        pozytywne i choć w jednej chwili może nas "nie dotyczy" ... za jakiś czas może
        być bardzo ważne i przydatne.
        pzdr. aga
        • semijo Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 16.08.05, 15:11
          danwik napisała:

          > Semijo zapewniam Cię, że nic co mówię (a w tym przypadku pisze na forum) nie
          > mogło i nie było użyte przeciwko mnie. Przede wszystkim dlatego, że osobę,
          > którą tu ujawniłam poznałam już będąc w "trakcie" rozwodu (pomiędzy jedną a
          > drugą rozprawą). Poza tym mój eks doskonale wiedział (jeszcze przed finałową
          > rozprawą), że kogoś poznałam ale ten "szczegół" wogóle (pomimo jego starań)
          nie
          >
          > był brany pod uwagę i Sędzia stwierdziła wyraźnie, że WINNYM ROZPADU
          MAŁŻEŃSTWA JEST POZWANY !!! A swoją drogą kto Tobie "dał prawo" do osądzania
          czy "miałam prawo publikować zdjęcie z osobą trzecią" ???!

          Spokojnie nie wiem jaką masz sytuację, bo nie wczytywałam się w twój życiorys.
          Jedna osoba Cię rozpoznała ze zdjęc, ja akurat trafiłam na jeden twój post o
          rozwodzie i pomyślalam że może ktoś będzie chciał coś wykorzystac przeciwko
          Tobie. Ludzie sa niestety rózni i nie brakuje tych co tylko czekają by podłożyc
          komuś nogę. Co do zdjęć to wyraziłam przypuszczenie, nie wiem w którym momencie
          poczułaś się osądzona.

          > Dzieki Lipiec - trafiłaś w "10". Oczywiście, ze "osoba trzecia" wiedziała o
          > tym, że stała się rozpoznawalna na forum i absolutnie nie ma nic przeciw.
          > Przecież nie podaję Jego adresu ani nr telefonu a w naszym środowisku nie
          > robimy tajemnicy z naszego związku, bo i po co ??? Mam udawać, że jestem
          > samotną, opuszczoną, zrozpaczoną eks-żoną ???!!!! NIE !!! Właśnie to, że nie
          > robię ze swojego życia tajemnicy, że potrafię o tym co w ostatnim czasie
          > zdarzyło się w moim życiu pisać i mówić najbardziej wk... mojego Eks-a.

          Jeśli nie masz nic przeciw ok, przecież każdy ma prawo robic to co uważa za
          słuszne. Mnie się nie podoba publikowanie swoich zdjęc przy jednoczesnym
          zwierzaniu sie ze swego życia prywatnego, ale to tylko moje zdanie

          > Doskonale wiem, że zna mój nick i nie zamierzam go zmieniać ...niech sobie
          > poczyta, a co wink Nie mam zamiaru smarkać w rękaw i biadolić nad swym losem -
          > jestem szczęśliwa, doskonale sobie radzimy, dzieci w pełni zaakceptowały
          > Krzyśka ... i to jest dla mnie najważniejsze ... i tym też zamierzam się
          > dzielić z Wami na forum.

          I bardzo się cieszę, że jesteś szczęsliwa i życzę Ci wszystkiego najlepszego.
          Naprawdę. Ale niedostrzeganie żadnych zagrożeń z faktu pisania o swoich
          prywatnych sprawach i okraszania tego zdjęciami ( co czyni Cię rozpoznawalną)
          jest moim zdaniem beztroskie. Ale to ylko moje zdanie. Pozdrawiamsmile
    • sowa_hu_hu Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 18:31
      czyli o czym ja moge tutaj rozmawiać? sexie nie,o kolezankach nie,o tesciowej
      nie... to oczym? zebym sie nie bała ze ktos mnie rozpozna?

      super ze sie tak troszczycie o swoja opinie smile mnie najbardziej zalezy na
      opinii bliskich mi osób a co powie sąsiad z góry , cóż, mam to gdzieś...
    • sowa_hu_hu Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 18:38
      a mnie grzeje co opowiadają koledzy mojego męza-mogą sobie dyskutowac o
      pozycjach jakie lubie... niestety nigdy nie będzie im dane spróbować.. wiec
      chociaz mogliby sobie pogadać...
    • semijo Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 18:45
      Dziewczyny życia nie znacie. Wiecie ile ludzi lubi robic innym pod górkę. Jak
      potrafi zatruć życie ludzka złośliwość. Jak Cie w bramię przydybie na klatce
      sąsiad w podkoszulku i powie że wie że lubisz takie rzeczy, bo czytał.
      Oczywiście teraz wyolbrzymiam, ale nieanonimowość w sieci może nieść różne
      zagrożenia, których nawet nie możemy sobie wyobraźić
      • july.29 Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 18:49
        wiem, jak potrafią plotkować panie w przedszkolu oraz co wygadywać nauczyciele
        w szkole, łącznie z dyrektorem. Rodziny są notorycznie oceniane, morale
        rodziców tym bardziej.
        Gdyby ktoś, kto opiekuje się moim dzieckiem, przeczytał o mnie sprawy dotyczące
        seksu, partnerów oraz, jak ktoś wspomniał, śmierdzących nóg - czułabym się po
        prostu bardzo głupio. Bo tu nie chodziłoby już jedynie o mnie.

        j.
        • zumaminka Tak serio 04.08.05, 19:17
          Tak serio to mi te nogi nie śmierdząsmile)
          A co do popieprzonych ludzi to mam takich na pęczki dookoła
          siebie.Największego popaprańca za płotem i dlatego nie straszni mi inni.A
          biorąc pod uwagę to ile ludzi ma dostep do netu, to małe szanse zeby ktoś mnie
          tu odnalazł.AAAAAAAAA szkoda bo moze moj naczyciel ad ang dowiedziałby się jak
          na mnie działasmile)Bez obawy(wyprzedzam pytania oburzonych)mój mąż wiesmileI nie,
          nie jest biedny,porzucony wręcz przeciwnie odrobinka zazdrości wprowadziła w
          nasze życie mnóstwo erotycznych uniesieńsmile
      • czarna_mewa Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 18:50
        wiesz są rózni idioci. Ale trzeba też wziąć poprawkę na to, że nie zawsze
        wszyscy piszą prawdę. Np. ktoś moze napisać, że jest dziewicą a w
        rzeczywistości jest panią do towarrrzystwa, ktoś moze napisać że miał 8 facetów
        a jest czysty jak łza. Kwestia interpretacji i dobrej zabawy. Czy jak ja
        napiszę, że jestem zła, bo mąż dał mi tylko 100 000 zł to wszyscy to łykną?
        Troche mniej naiwnosci i węcej uśmiechu życzę.
        • mamaloli Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 19:11
          Czarna mewa ma rację. Ja np w realu nie jestem
          taka wredna i chamska a w wirtualu uważam ,ze mogę
          sobie na to pozwolić i w ten sposób np odreagowac.
          Mam tę namiastkę anonimowości i z niej
          korzystam!
          • czajkax2 Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 22:29
            mamaloli napisała:
            Ja np w realu nie jestem
            > taka wredna i chamska a w wirtualu uważam ,ze mogę
            > sobie na to pozwolić i w ten sposób np odreagowac.
            > Mam tę namiastkę anonimowości i z niej
            > korzystam!

            To sama sobie odpowiedziałas dlaczego są osoby,które cię nie tolerują. za
            chamstwo i wredotę(+ głupotę).
            • czajkax2 Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 22:32
              Nie wiem, może jestem dziwna, ale na mnie anonimowość netu nie działą jakoś
              ssczególnie. jestem tu taka sama,jak w realu. Nie czuję potrzeby odreagowywania
              swoich kompleksów w sieci(jak co poniektórzy) i internet nie wyzwala we mnie
              mrocznych instynktów. O sobie staram się pisać w sposób wyważony,tzn bez
              pikantnych szczegółów. Mogę napisac ze mam męża i córeczkę,ale to jaki seks
              uprawiam to zostawiam dla siebie. Nie widzę potzeby wywlekania swoich intymnych
              spraw w miejscu publicznym. I nie ma tu znaczenia czy jestem dla kogoś
              anonimowa czy nie.
              • isma Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 05.08.05, 10:15
                O, to ja sie podpisze pod Czajka. Internet jest tylko medium, a kontakt z
                ludzmi jest - jak dla mnie - taki sam. Pisze sporo, ze swiadomoscia, ze moge
                zostac rozpoznana (niejeden raz sie to juz zreszta zdarzylo wink)), ale i bez
                netu wiem, ze prowadze - z racji zawodu i tzw. spolecznych zaangazowan -
                zycie "na cenzurowanym" wink)).
                Ale sa kwestie, ktore zostawiam dla siebie i najblizszych, i
                zadna "anonimowosc" mnie nie skloni do obnoszenia sie z nimi.
            • mamaloli Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 05.08.05, 13:48
              Badz łaskawa odczepić się ode mnie raz na
              zawsze! Staram się nie wchodzić tobie w drogę a ty wciaz
              się mnie czepiasz.
              Masz obsesję na moim punkcie??Jakaś mania czy co?
              Sama dajesz popis chamstwa ,wredoty (+głupoty )
              czepiając sie mnie na kazdym kroku!
              Jeśli mnie nie tolerujesz(och jak mi przykro z tego
              powodu!!!!wink) to postaraj sie mnie ignorować.
              Wyjdzie ci to na zdrowie
              • mamaloli Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 05.08.05, 13:49
                to było do czajki
              • czajkax2 Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 05.08.05, 22:07
                mamololi zauważ że ja jak najbardziej cię ignorowałam do momentu,aż w którymś
                wątku ty przyczepiaś się do mnie(Bodaj,że to był watek o Tolerancji). Obsesji
                na Twoim punkcie nie mam. zauważ że w watkach przez ciebie zaożonych się nie
                udzielam. Zresztą nawet nie dlatego że są twojego autorstwa,tylko dlatego że
                temat mnie nie interesuje. Ale gdybym chciała się w nich wypowiedziec to i tak
                byś na mnie najechała,prawda?
                A odpowiadamna te wątki, które mnie albo interesują ,albo denerwują. Moja
                sprawa. A że większość Twoich wypowiedzi mnie niesmaczy,więc czasem pozwalam
                sobie to zaakcentowac. To tyle. Po za tym zauważ moja droga na to jakim tonem
                piszę ja,a jakim ty. I kto tu jest napastliwy,hę?
    • buba27 Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 21:40
      zgadzam sie z autorką postu. Znam panie na tym forum co zmieniają nicka jak
      piszą o czymś bardziej wstydliwym, sama czasem to robię. Problem w tym, że
      czasem masz ochote napisac cos o kimś ale nie chcesz go urazic i gdyby sie
      dowiedzial ze piszesz o nim takie rzeczy to by mial ci za złe. Jasne można nie
      pisać ale czasem sie baaardzo chce.
      Są tez osoby które piastują ważne urzędy. I taka np. pani sędzia pisze sobie o
      sprawach intymnych, analu itp. albo jakies rzeczy co ją kompromitują - a ty
      bach, ktos ją rozpoznał, i już traci wiarygodność. Albo znana aktorka - jak ją
      ktoś obczai to zaraz sprzeda do "życie na gorąco" czy innego chłamu i zbije
      kaskę na biednej dziewczynie co się chciała ukryć. Dlatego jak się ukrywać to
      mądrze!
    • meg241 Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 21:46
      Ja pisze o sobie na forum to samo o czym rozmawiam ze znajomymi. Jesli mam
      jakas tajemnice to zachowuja ja dla siebie, a jesli rozmawiam o pewnych
      sprawach z innymi to czemu nie moge tego robic na forum?? Sa osoby ktore mało o
      sobie mowia sa ktore duzo. Dla mnie nie stanowi to problemu. A jak ktos chce
      sobie o mnie pogadac to jego sprawa i juz. Jakbym sie miała przejmowac
      wszystkim co o mnie mowia ludzie to chyba bym zwariowała.

      Magda
      • buba27 Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 22:42
        a wiecie co zauważyłam?? że co wredniejsze to nie zamieściły swoich zdjęć na
        zobaczcie... ciekawe dlaczego? może mimo tych deklaracji
        o "maniuwszystkownosie" wolą być nie rozpoznane?!
        • czajkax2 Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 22:45
          buba ty tez nie masz zdjęć na Zobaczcie,czy jestes z tych wredniejszych?smile)))
          Ja miałam ,ale skasowałam. Nie z obawy o anonimowość,tylko przestraszyła się
          zboczeńców grasujacych w sieci.
          • buba27 Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 22:50
            czy jestem z wredniejszych mozesz dowiedziec się czytając moje posty, ale
            zapewniam nic ciekawego tam nie ma. A ja nie twierdzę ze tylko wredne nie mają
            tam zdjęć ale ze wredne ich nie mają a to różnica. Wiem ze wykasowałaś swoje...
            ale ciebie wcale za wredną nie uważam wink
            • czajkax2 Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 04.08.05, 23:06
              Nie wiem czy się cieszyc czy smucic ze nie uwazasz mnie za wrednąwink). A jak na
              razie z twoich postów nie zieje jadem. tak trzymajsmile Pozdrawiam
              • semijo Re: Prywatność 04.08.05, 23:23
                Dla mnie jest to dziwne, bo ja nade wszystko cenię sobie prywatnośc. O
                wybranych rzeczach mówię wybranym osobom, a nie obwieszczam na publicznym
                forum. A forum lubię za to że daję anonimowość, można poruszyc każdy temat i
                porównać swoje doświadczenia z innymi, pozostając nieujawnionym. Uważam że
                zdjęcia wcale nie dodają wiarygodności, bo i tak jak pisała jedna z dziewczyn
                możemy ubarwiać. Zauważyłam też że niektóre dziewczyny w przypływie potrzeby
                jakieś informacji podają na forum numery telefonów i komórkowych i domowych. Co
                również uważam za brak ostrożności.
                • iwoniaw Prywatność naruszona 05.08.05, 19:07
                  Zgadzam się z Tobą w zupełności. I dziwię się, że tak wiele osób odebrało Twój
                  wątek jako atak na piszące o konkretnych sprawach. Nie chodzi przecież o to, by
                  nie pogadać na forum nawet o kwestiach, których nie poruszyłoby się w realu (czy
                  też poruszyłoby się, więc żadna różnica), tylko o zachowanie minimum zdrowego
                  rozsądku. Czy naprawdę trzeba mieć bujną wyobraźnię, by stwierdzić, że podając
                  pewne informacje do publicznej wiadomości stwarza się zagrożenie dla siebie i
                  rodziny? I nie chodzi tu bynajmniej o to, że koledzy męża będą wiedzieć, ilu
                  która miała kochanków, tylko o to, że można się wystawić na atak psychopaty,
                  którego spotkanie w necie jest dużo większe niż w realu z tej prostej przyczyny,
                  że jest więcej internautów niż ludzi w naszym najbliższym otoczeniu.
                  • czajkax2 Re: Prywatność naruszona 05.08.05, 22:12
                    Z tą anonimowością to nawet już nie chodzi tylko o zagrozenia. Zobaczcie jak na
                    przykładzie Sowy( której dziewczyny świnstwą robią) podane przez nas
                    informacje moga obrócić się przeciwko nam. Zawsze znajdą się osoby,które nie
                    mając innych argumentów w dyskusji,wchodza na prywatę i piszą świństwa. Jest
                    taka jedna osoba na forum, którą właśnie przez takie chamstwo i brak
                    jakiejkolwiek kultury nie moge zaakceptować. jest to pierwsza tak niekulturalna
                    osoba na forum, z którą miałam do czynienia. I oby ostatnia. Ja rozumiem że
                    mogą istniec różnice zdań,ale ten chamski bełkot jest czasem nie do zniesienia.
                    To przykre jak internet robi z ludzi świnie. No chyba że to nie sieć a po
                    prostu charakter.
                    • semijo Re: Prywatność naruszona 05.08.05, 23:25
                      czajkax2 napisała:

                      > Z tą anonimowością to nawet już nie chodzi tylko o zagrozenia. Zobaczcie jak
                      na przykładzie Sowy( której dziewczyny świnstwą robią) podane przez nas
                      > informacje moga obrócić się przeciwko nam. Zawsze znajdą się osoby,które nie
                      > mając innych argumentów w dyskusji,wchodza na prywatę i piszą świństwa. Jest
                      > taka jedna osoba na forum, którą właśnie przez takie chamstwo i brak
                      > jakiejkolwiek kultury nie moge zaakceptować. jest to pierwsza tak
                      niekulturalna
                      >
                      > osoba na forum, z którą miałam do czynienia. I oby ostatnia. Ja rozumiem że
                      > mogą istniec różnice zdań,ale ten chamski bełkot jest czasem nie do
                      zniesienia.
                      >
                      > To przykre jak internet robi z ludzi świnie. No chyba że to nie sieć a po
                      > prostu charakter.
                      Dokładnie ostatnio chciałam wziąc udział w dyskuji, zaczęło się na polityce a
                      skończyło na wzajemnym obrzucaniu się błotem przez Michiko i Sowę. Wyciąganie
                      jakiś prywatnych spraw. Dzisiaj Skwu kontra Sowa. Dlatego uważam,że ujawnianie
                      swoich spraw intymnych przy jednoczesnym pokazywaniu swojej foty czy foty
                      swojego dziecka ( zwłaszcza tych trochę większych), które czynią nas
                      rozpoznawalnymi moze nam zaszkodzic. Nigdy nie możemy byc pewni czy ktoś nam
                      nie będzie chciał zatruć życia czy w realu czy wirtualu...
    • mieszkowamama Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 05.08.05, 10:20
      Dziewczyno, boli Cię to, że piszemy o swoich, czasem intymnych, problemach? Po
      to jest to forum. Jeśli się wstydzisz, to nie pisz, nie czytaj i w ogóle się
      wyloguj. I masz problem z głowy.
      • karola.v Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 05.08.05, 10:35
        mieszkowamama napisała:

        > Dziewczyno, boli Cię to, że piszemy o swoich, czasem intymnych, problemach? Po
        > to jest to forum. Jeśli się wstydzisz, to nie pisz, nie czytaj i w ogóle się
        > wyloguj. I masz problem z głowy.
        Współczuje ci,
        to musi byc bardzo przykre,jeśli o problemach intymnych nie mozesz pogadać z
        nikim w realu,tylko głosisz o tym całemu światu na publicznym forum w internecie.
        A pozatym nie tobie twierdzić do czego jest to forum.
        Kazdy ma prawo tu być,pisac i czytać(jeśli wogóle jest o czym).
      • lola211 Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 05.08.05, 10:38
        > Dziewczyno, boli Cię to, że piszemy o swoich, czasem intymnych, problemach?
        Po
        > to jest to forum.

        Owszem.Problem jednak dotyczy czegos innego.Autorka watku nie apeluje o
        zaprzestanie poruszania intymnych tematow, zastanawia sie tylko, jak mozna byc
        takim ekshibicjonista, by pisac o najintymniejszych sprawach bedac
        rozpoznawalna.To tak jakby w realu stanac na scenie i publicznie czynic takie
        wyznania.
        Co innego, gdy pisze sie pod wymyslonym nickiem(malo kto podpisze sie imieniem
        i nazwiskiem- dlaczego?)i nie umiesci zdjec - wtedy mozna zachowac pewna
        anonimowosc i korzystajac z tego poruszac wszelkie tematy.
        Co do Sowy- zgadzam sie, ze niestety traci wiarygodnosc jako partner w
        interesach, jest to bardzo nieprofesjonalne.
        • czarna_mewa Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 05.08.05, 18:34
          a Ty lola co myślisz że dodajac a do b nie wiadomo kim jesteś? nigdy nie
          zamieszczałaś zdjęć?
          • lola211 Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 05.08.05, 20:37
            Na "Zobaczcie" mnie nie znajdziesz.Na innych forach tez moich zdjec nie ma.Poza
            tym nie pisze o intymnych sprawach,wiec nawet jakby ktos sie postaral i mnie
            namierzyl to nic kompromitujacego nie znajdzie.
      • semijo Re: Mieszkowomamo... 05.08.05, 18:52
        mieszkowamama napisała:

        > Dziewczyno, boli Cię to, że piszemy o swoich, czasem intymnych, problemach?
        Po
        > to jest to forum. Jeśli się wstydzisz, to nie pisz, nie czytaj i w ogóle się
        > wyloguj. I masz problem z głowy.

        Nie chcę być złośliwa, ale czy ty potrafisz czytać ze zrozumieniem, przetwarzać
        informacje, bo czytając Twój post mam wątpliwości
    • kaska99 Re: Anonimowość w sieci czy rzeczywiście 05.08.05, 19:01
      semijo napisała:

      > Jestem zszokowana ilością informacji jaką ujawniają niektóre osoby ze swojego
      > życia prywatnego. Na przykład Sowa - prowadzi sprzedaż ciuszków, jest więc
      > osoba w pewnym sensie namierzalną i juz wiem że jej tesciowa nie myje kibla,
      > miała 8 facetów, lubi sex anal, ma proble3my z przyjaciółką itp. Inna czytam
      > ma problemy z mężem zero orgazmu, wchodze w sygnaturkę a tam jej zdjecie z
      > rozkosznym bobskiem. Wejdziesz na Zobaczcie i widzisz mamy z brzuszkami, a na
      > innym forum czytasz że ta ma hemoroidy, ta lubi seks podczs okresu. Przecież
      > to może każdy przeczytac, wasi znajomi, wujkowie itp...po co wam to? Pytam
      > poważnie.


      Ja tez zego nie rozumiem. Mam wrazeniem ,ze to swojego rodzaju ekshibicjonizm !
      Pozdrawiam.


      P.S. Definicja to potwierdza!
      www.slownik-online.pl/kopalinski/41B356F871E9B0C8C12565BD0039B86E.php
    • marcelino1 do Semijo 05.08.05, 20:50
      Może się mylę i był to ktoś inny ale czy nie zamieściłaś swoich zdjęć podczas
      akcji ogólnego zamieszczania zdjęć na forum? Było to jakiś czas temu ale nie
      tak dawno?
      • marcelino1 Re: do Semijo 05.08.05, 20:51
        albo był to ktoś o bardzo podobnym nicku. Nie wiem teraz.
        • semijo Re: do Semijo 05.08.05, 21:25
          marcelino1 napisała:

          > albo był to ktoś o bardzo podobnym nicku. Nie wiem teraz.

          Nigdy nie umieściłabym swojego zdjęcia na publicznym forum. A jeśli bym się na
          to zdecydowała to nigdy nie napisałabym o sobie nic ponadto co wiedzą o mnie
          znajomi z reala ( podkreślam znajomi nie przyjaciele)
          • marcelino1 Re: do Semijo 05.08.05, 21:30
            W takim razie coś mi się pomyliło. Nicki są takie podobne, przepraszam.
            Ja też nie umieszczam żadnych zdjęć w necie i jestem Twojego zdania w tym
            temacie.
            • ledzeppelin3 Re: do Semijo 16.08.05, 22:09
              Jak dziewczyny piszą i lubią, to co to kogo moze obchodzić, dlaczego to robią?
              Takie krucjaty w stylu: "Nie gorszy mnie anal, ale opamietajcie się! Nie
              piszcie o tym!" jakoś do mnie nie przemawiają.
              • semijo Re: ledzeppelin 16.08.05, 23:23
                ledzeppelin3 napisała:

                > Jak dziewczyny piszą i lubią, to co to kogo moze obchodzić, dlaczego to
                robią?
                > Takie krucjaty w stylu: "Nie gorszy mnie anal, ale opamietajcie się! Nie
                > piszcie o tym!" jakoś do mnie nie przemawiają.

                Chyba jednak nie zrozumiałaś tematu dyskusji
                • aszar.kari Lekka schizofrenia :) 17.08.05, 00:34
                  Mam wrazenie, ze obserwuje u niektorych uczestnikow forow cos w rodzaju
                  rozdwojenia jazni - z jednej strony kazdy uzywa nicka, czesto fikusnego lub
                  dziwacznego; z drugiej - bez oporow umieszcza zdjecia dzieci, swoje, swoich
                  zwierzat i domow jak rowniez pisze o sprawach totalnie prywatnych i intymnych
                  bez zadnego skrepowania. No wiec, albo sie jest "open" i gotowym wszystkim
                  wszedzie o wszystkim opowiadac - wtedy po co nick? Podpisujcie sie imieniem i
                  nazwiskiem z podaniem imienia ojca, data urodzin i adresem w sygraturce; albo
                  jednak liczy sie gdzies podskornie na jakas tam anonimowosc i wtedy
                  zamieszczanie jakichkolwiek zdjec i latwo-rozpoznawalnych szczegolow nijak sie
                  ma do podpisywania sie wymyslonym pseudo.
                  Osobiscie bardzo sie dziwie Gazecie, ze dopuszcza do zamieszczania zdjec
                  dzieci - jest to zwyczajne proszenie sie o klopoty i ewentualny proces o
                  udostepnianie materialu osobom niepowolanym, czesto niebezpiecznym. A juz
                  rodzicow umieszczajacych w net'cie zdjecia swoich pociech, za diabla nie moge
                  pojac! Mam znajomych, ktorzy nawet przesylajac zdjecia swoich dzieci prywatna
                  poczta w emails, prosza o nie przesylanie ich dalej i "deleting" zaraz po
                  obejrzeniu - zeby nie byly dostepne w sieci, bo "licho nie spi" sad Coz -
                  strzezonego...
                  Mysle, ze w wielu dyskusjach konieczne jest podawanie jakichs przykladow z
                  wlasnego zycia i nie uniknie sie podania JAKICHS szczegolow, ale totalne
                  wywnetrzanie sie bez oporow i bez zachowania proporcji, co jest publiczne a co
                  co jest prywatne, budzi moje opory. Niektorych postow nie czytam, bo mi
                  zwyczajnie glupio - mam poczucie "grzebania" w czyichs bardzo intymnych sferach.
                  Aszar
                  • semijo Re: Dzięki Aszar.. 17.08.05, 00:40
                    przywracasz mi wiare w ludzi z wyobraźniąsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka