Dodaj do ulubionych

Szczyty głupoty

12.08.05, 12:31
Na wesoło. Koleżanka w pracy powiesiła sobie nad biurkiem wielki plakat
przedstawiający Słoneczniki van Gogha, weszła druga i krzyknęła "O! a kto to
tak ładnie maluje?". Nie jestem znawcą malarstwa ale myślałam, że ten obraz
znają wszyscy. Czy w Waszym otoczeniu ktoś popisał się inteligancją tak, że
ręce Wam opadły?
Obserwuj wątek
    • malta25 Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 12:35
      Tak.Mojej mamy kolezanka z pracy uwaza,ze Indianie mieszkaja w Indiach.I nie da
      sie przekonac,ze nie ma racjismile
      • hpm3 Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 12:37
        Kiedyś w tv pokazywali sondaż,zadawano ludziom pytanie:"Kto namalował
        Słoneczniki van Gogha.." mały odsetek wiedział,że to pytanie
        podchwytliwe,większość wtopiła.
      • inia25 Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 12:38
        Moja koleżanka jechała kiedyś z mamą tramwajem (miała jakieś 5 lat).
        Przejeżdżały obok Pałacu Kultury i moja koleżanka pyta "mamusiu a co to -
        pokazująć na PKiN" a mama na to "Nie wiem - jakiś Kościół"smile)))
        Ale to chyba było gapiostwo/zmęczeniesmile)
    • moofka Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 12:37
      nie widze w tym ani szczytu glupoty ani ignorancji
      weszla z ulicy glowa pelna innych spraw i spontanicznie sie zachwycila
      co w tym zlego? znaczy ze wrazliwa na piekno smile
      gdyby usiadla i popatrzyla raz jeszcze na bank by skojarzyla co i czyje
    • zbrojwskas wiele 12.08.05, 12:37
      duzo by pisac ostatnio znajoma zadzwonila do przychodni i wymagala od lekarza ,zeby postawil diagnoze przez telefon a sprawa sie tyczyla niemowlaka
      • hpm3 Re: wiele 12.08.05, 12:39
        Kiedyś znajoma pytała drugie mieszkającej w wieżowcu czy mają windę..i
        bynajmniej nie było to pytanie dotyczące jej sprawności
      • tora99 Re: wiele 13.08.05, 22:40
        nie ma sie co dziwic..
        mieszkam w kanadzie i tu jest to norma.. jest specjalna linia telefoniczna,
        mozna tam dzwonic o kazdej porze i na podstawie wywiadu wykwalifikowane
        pielegniarki mowia co robic, czy na pogotowie ruszyc, czy podac cos na zbicie
        goraczki, czy co tam innego.

        inna sprawa, ze jak marta miala roczek i tem ponad 39, zalecaly zaczekac do 41
        i dopiero wtedy na pogotowie, ot, kanadyjska medycyna..
    • zbrojwskas globus Polski 12.08.05, 12:37
      jeden Turek przekonywal mnie ,ze ma w domu globus Polski!!!
    • zbrojwskas krew 12.08.05, 12:39
      znajoma: pytanie czy Murzyni maja czarna krew ?
    • zbrojwskas film o jaskiniowcach 12.08.05, 12:41
      ogladamy polujacych na mamuty pierwotnych ludzi , znajoma : nic dziwnego ,ze te dinozaury wyginely!
      • hpm3 Re: szczyty .. 12.08.05, 12:46
        No może to nie szczyt głupoty ale do dziś pękamy ze śmiechu jak sobie
        przypomnimy..mamy bliską znajomą niemkę która bardzo pilnie uczy się
        polskiego,ale wiadomo polski język jest bardzo trudny;jest ona również
        miłośniczką naszego ptasiego mleczka.Kiedyś byłyśmy na zakupach a ona na cały
        głos:"Haniu kupmy jeszcze mleczko z ptaszka"...wszystkie oczy zwróciły się na
        nas,a pewnien starszy pan stwierdził że jesteśmy zboczone.
        • hpm3 Re: szczyty .. 12.08.05, 12:48
          ..ta sama znajoma..na jadowitą żmiję mówi trująca(dosłownie sobie to z
          niemieckiego przetłumaczyła)..ale i tak bardzo ją lubimy!
    • babka71 Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 12:44
      Oj tak bardzo często i gęsto
      np. 11 listopada znajoma koleżanka zdziwiona nie wie jakie to święto,
      lub oglądając kultowy film Rejs nie widzi w nim nic śmiesznego....
      Podniecanie się Modą na sukces i oglądaniem wszystkich odcinków do dzisiaj Ehh
      itd.. itp..
    • mosiia Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 12:45
      Hehe zapamiętam to do końca życia.
      Z rozmowy wynika, że para znajomych wybiera się na wakacje do Stanów.
      W odpowiedzi moja koleżanka:
      My również wybieramy się do Europy.
      Na nasz szooooook zdziwiona odpowiedziała:
      To Stany nie sąw Europie?...

      Cisza...

      No co - nigdy z geografii dobra nie byłam

      Bez komentarza.
      • babka71 Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 12:56
        Mój znajomy rodowity Szkot nie mógł uwierzyć, że w Polsce jest morze... he he i
        góry, jak zobaczył mapę Polski to zbaraniał
    • semijo Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 13:02
      Moja była współlokatorka miała zostawić mi klucz i napisać na kartce gdzie go
      zostawi. Wracam do domu i czytam kartke wetknięta w drzwi " klucz jest pod
      wycier." Rzeczywiście tam byłsmile)))))))
      • 76kitka Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 13:09

        koleżanka w czasach studenckich zapytała mnie: Co to znaczy optymistycznie?
      • hpm3 Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 13:11
        Kiedyś dostałam "złotą radę" od mamy znajomej co robić jak dziecko kiedyś
        owsików dostanie..uwaga bardzo drastycznę-dać się napić wieczorem wody z octem
        i przywiązać do łożeczka dziecko..w pierwszym momencie myślałma że sobie żarty
        robi,ale ona była śmiertelnie poważna.
        • ala67 Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 13:19
          Próbowaliśmy namówić teściową na Shreka. Puściliśmy płytę, ona popatrzyła z
          grzeczności przez 5 minut i wstała ze słowami: mówiłam, że science fiction nie
          lubię...
          Do dziś się śmiejemy...smile
      • balba_77 Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 13:24
        hi hi fajny wątek właśnie sobie kwiczę smile)))))))))
        jakiś czas temu musiałam tłumaczyć mojej siostrze że Katarzyna Skrzynecka nie
        jest córką Piotra Skrzyneckiego.
        Moja koleżanka parę lat temu, przy okazji rozmowy o rowerach, powiedziała że: w
        tej Japonii to musi być strasznie dużo wypadków z udziałem rowerzystów no bo
        ich tam tyle jeździ, zaskoczona dopiero po chwili zreflektowałam się że chyba
        pomyliła Japonię z Chinami.
        Ja (żeby nie było, że taki erudyta ze mnie) w rozmowie z kolegą który jest
        melomanem i wielbicielem J.S. Bacha, usiłowałam dać do zrozumienia, że
        twórczość wyżej wymienionego nie jest mi obca i aby to udowodnić zanuciłam
        jeden z najbardziej znanych utworów... Bethovena, kolega nie powiedział nic ale
        mam takie ponure przypuszczenia, że on od dawna uważa iż jestem durna.
      • ruda270 Re: Szczyty głupoty 13.08.05, 23:12
        ehehehehe to ja w wieku ok 7 lat sprytniejsza byłamwink Zostawiłam w drzwiach kartkę " klucze u Pani Słomianki"smile
    • babka71 Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 13:21
      Kolega magister na pytanie czym się interesujesz:
      NICZYM
    • meg241 Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 13:26
      Kiedys w lokalnej stacji radiowej był taki konkurs, ze trzeba było odpowiedac
      na rozne pytania i zbierac punkty. Pytanie: w ktorym roku została uchwalona
      konstytucja 3-go maja?? Kobieta odpowiada: Konstytucja 3-go maja została
      uchwalona 22 lipca 1791 roku. smile)) Facet ja jeszcze ze dwa razy pytał o to samo
      kładac nacisk na słowa " 3 maja " a ona dalej uparcie twierdziła ze 22 lipca.

      Magda
    • hpm3 Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 13:33
      Koleżanka urodziła dzidziusia,więc kupiłam mały prezencik i poszłam malucha
      przywitać na tym łez padole.Podchodzę do małego a koleżanka :"Chciałabym ci
      przedstawić mojego syna Dominika Michała Nowaka,syna mojego Ewy Nowak i mojego
      męża Jarka Nowaka,synku a to jest moja koleżanka ze szkolnej ławy Hania
      Jakaśtam"..zamurowało mnie na 5 minut,ale ona była jak najbardziej poważna więć
      uśmiechnęłam się tylko niemrawo.

      ps.imiona i nazwiska są oczywiście nieprawdziwe.
    • lucia74 Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 13:45
      Zaniosłam zegarek do zegarmistrza. Zegarmistrz w nim pogrzebał i mówi, że tego
      timeksa to trzeba dać do naprawy.
      • mawikt Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 14:07
        Ooo, fajne, oswiecil Cie.

        Mnie dobijaja sprzedawczynie w obuwniczych, ktore na moje pytanie czy jest
        rozmiar 41 recytuja "nie, z tego modelu mamy 36, 37 i 38...", jakby mnie to
        bardzo interesowalo... No nie wiem, moze mi daja do zrozumienia, ze z taaaaaaka
        noga nie powinnam przestepowac progu ich sklepu?
        wink))

        M.
    • palka_zapalka Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 13:46
      Nie podpiełabym tego pod szczyt głupoty, ale zabawne - Mój tata i krzyżówka
      hasło oko za .... mój tata wpisał ząbwink
      Kolega z Zambii mało mówiący po polsku wchodzi z nami do marketu chciał zrobić
      na obiad kurczaka pieczonego - i mówi do sprzedawcy ptaka do smarzenia proszęwink
      hihi to było niezłewink
    • rzulietka Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 13:59
      A napiszę, co mi tam! Do niedawna nie wiedziałam, że szybowiec nie ma silnika!!!
      • balba_77 Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 14:00
        heh no patrz a ja myślałam, że ma "tak na wszelki wypadek" smile
        • ala67 Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 14:15
          Kiedyś babcia poprosiła, abym jej w aptece kupiła parafinę. Rozmowa z panią mgr
          wyglądała tak:
          Czy jest parafina?
          A jaka?
          ...A jaka jest? (skąd mogłam wiedzieć, że są różne rodzaje?)
          Zadnej nie ma...

          Kolejka(spora) miała ubaw, ja zresztą też...smile
      • emi1777 Żulietko, 13.08.05, 13:21
        Nie martw się, na pewno nie wszyscy wiedzą, że są szybowce z silnikami, np.
        Ogar.
        • tora99 Re: Żulietko, 13.08.05, 22:49
          no wlasnie ja nie wiedzialam ;o)
        • rzulietka Re: Żulietko, 14.08.05, 13:33
          emi1777!!! Dzięki Ci bardzo!!! Myślałam, że jestem cimna jak tabaka w rogu!!!
          Ale ulga!
    • sonnja1 Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 15:03
      Kolega chcial powiedziec o sobie , ze on jest macho. I tak wlasnie powiedzial.
      Nie m-a-cz-o tylko m-a-ch-o. "Jestem m-a-h-o"

      pozdr
    • mieszkowamama Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 17:49
      Moja koleżanka dopiero na 3 roku filologii wschodniosłowiańskiej odkryła Rosję
      w Europie.
      • tunia78 Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 19:50
        3 lata temu do drzwi naszych puka dozorca, ja bez makijazy może i wyglądam młodo
        na ale...rozmowa wyglądała następyjąco:
        dozorca:są rodzice??
        ja:nie..nie ma ( od 2 lat byłam już mężatkąi mieszkam bez rodziców0
        dozorca:..acha..a są karaluchy?
        ja: nie.. nie ma
        I poszedł cobiesmile)
        ( okazało się że w bloku w którym mieszkaliśmy ponoć pojawiły się u kogoś
        karaluchy, ale o tym dowiedziałąm sie kilka dni po ekscytującwej rozmowie)
      • moofka Re: Szczyty głupoty 13.08.05, 13:28
        mieszkowamama napisała:

        > Moja koleżanka dopiero na 3 roku filologii wschodniosłowiańskiej odkryła
        Rosję
        > w Europie.
        ______________________
        łomatko smile

        moja koleżanka tez studentka podobnego kierunku z uporem maniaka przekonywała
        wszystkich, ze studiuje slawiNIstyke tongue_out

        poznałam na stypendium doktora owej slawiNIstyki, ktory mial spore trudnosci z
        okresleniem gdzie lezy polska, ja rozumiem, nie kazdy amerykanin musi, ale
        wykladowca historii rosji powinien by z racji tej historii chocby smile


    • isma Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 20:19
      W czasach studenckich, moja uczennica, podczas przedmaturalnych korkow z
      polskiego: "Nie, no, ja rozumiem tez wiersz, jak mi tlumaczysz, ze ta podmiot
      liryczna to sie tak czuje niefajnie, ze wszystko dookola takie ciekawe i
      kolorowe i nowe i tylko ona taka stara i bez wyrazu i niekt jej nie chce, to
      wszystko rozumiem, ale tam na koncu jest napisane "czuje sie jak czarna plama
      na teczowym swiata kilimie". Ty, co to jest kilim????????????????"

      A drugie dobre, troche nowsze, to z kolei popis jednej z pracownic Wydzialu
      Edukacji w urzedzie, w ktorym pracuje - mloda osoba, nie dementka.
      Ja: Pani Aniu, bardzo dziekuje za to sprawozdanie z zajec pozalekcyjnych na
      basenach, tylko ze, widzi pani, w tym zestawieniu procentowym to sie procenty z
      poszczegolnych kategorii do stu nie sumuja". Pracownica Wydzialu Edukacji:
      Taaak? A musi byc sto w sumie? Bo ja to, wie pani, z matematyki zawsze bylam
      slaba"
      • cocosek1 Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 20:33
        w liceum pojechaliśmy nqa wycieczkę i bardzo rozrabialiśmy. Po powrocie
        wychowawczyni miała pretensje. Mówi: "zamiast spać latałyście po korytarzu jak
        w amoku", na co moja koleżanka zupełnie poważnie :pani prof ale my byłyśmy w
        dresach!"
      • agulka295 Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 20:34
        Własnie przed chwilka zadzwonila do mnie szwagierka( jest ode mnie starsza o
        dwa latasmilei pyta sie jak sie robi babke i co sie do niej dodaje, a na koniec
        mówi: słuchaj a jak sie wklada do piekarnika babke to jeszcze ja sie wsadza do
        jakiejs blachy?smile) hihi zamurowalo mnie, moze ona chciala normalnie ja wlac na
        ta metalowa pólke w piekarniku co sie stawia blaszki szok!!stara a durnasmile
    • kasiuncia25 Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 20:43
      Moj brat wybierał sie z dziewczyną do Egiptu no i gdy w/w dziewczyna, ja, moja
      mama i sąsiadka siedziałyśmy u mnie w domu i gadałyśmy o tym wyjeździe w
      telewizji leciała prognoza pogody dot. całego świata.
      w pewnym momencie dziewczyna mówi: "o w Kairze jest 35 stopni"; na to
      sąsiadka " A w Egipcie ile?"

      Z czaów studenckich:
      Profesor dyktuje zadanie na kolosie:
      "Kapitał początkowy wynosi 500 000..."
      Głos z sali: "może Pan powtórzyć"
      "Kapitał początkowy wynosi PÓŁ MILIONA...
      Głos z sali: "to w końcu ile???"

      Ta sama sąsiadka rozmawia z moją mamą o innym wyjeździe, tym razem do Chin.
      Mama mówi że mr chński ma pare tysięcy kilometrów.
      Sasiadka: Przszłaś cały?

      Świetny wątek.
      Pozdrawiam
    • lucia74 Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 21:03
      Mój mąż mgr inż. miał kupić 1,5 kg pieczarek, kupił kilogram bo były duże.
      • semijo Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 22:16
        lucia74 napisała:

        > Mój mąż mgr inż. miał kupić 1,5 kg pieczarek, kupił kilogram bo były duże.

        hehe dobresmile)))))))))))))
      • tora99 Re: Szczyty głupoty 13.08.05, 22:53
        hihihii... niezly..
    • koleandra Re: Szczyty głupoty 12.08.05, 22:17
      Z czasów mieszkania w internacie. Idąc do pokoju zastałam zamknięte drzwi.
      Zeszłam do dyżurki, nie było klucza więc poszłam do profesorek. Dostałam klucz,
      otwieram pokój a tam na stole leży kartka "klucz jest w pokoju nauczycielskim" -
      podpisane pani profesor taka i taka.
      • emi1777 Re: Szczyty głupoty 13.08.05, 13:30
        Nie wiem, czy prawdziwa, ale fajna opowieść:

        Na wykładzie prof. puścił listę i kazał się wpisać. Lista zajęła 2 strony.
        Prof. -gorliwiec musiał jeszcze sprawdzić ją na głos:
        -Kalinowski!- Jest.
        -Nowakowski!- Jest.
        -verte!- Cisza, więc jeszcze raz: -verte!- Chwila ciszy i głos z sali:
        - Poszedł ze stolcem!
        -Powiedzcie Vertemu i Stolcowi, że mają nieobecność.
        • cocollino1 Re: Szczyty głupoty 13.08.05, 13:39
          fajne , ale nie sadze zeby bylo prawdziwe, bez przesadysmile)
          • dominia.n Re: Szczyty głupoty 13.08.05, 22:34
            Moj konkursowy popis, do tej pory dlawie sie ze smiechu jak sobie przypomne -
            za czasow studenckich podrywalam jednego z doktorantow. Idziemy sobie
            dziedzincem uniwersyteckim, przy jednym z gmachow stoi niezle autko z
            naklejeczka CD, a ja rezolutnie>> hmm.. CD? co to za panstwo?<<..
    • tora99 Re: Szczyty głupoty 13.08.05, 22:56
      ogladalam kiedys teleturniej w ktorym jedno z pytan brzmialo: jak mial na imie
      Wojski..
      odpowiedz: Natenczas..
      • rysiowa Re: Szczyty głupoty 14.08.05, 14:31
        No oczywiście, ze tak! A Wojtuś z kołysanki ma na nazwisko Spopielnik.
        Na Wojtusia Spopielnika iskiereczka mruga...
        • tora99 Re: Szczyty głupoty 14.08.05, 19:50
          hahahaa... a tego to nie wiedzialam...
          czego to ludzie nie wymysla ;o))

          swoja droga wlasnie mi sie przypomnialo, jak jeszcze bylam mala i mama spiewala
          mi:
          dzis ostatnia soboooota..
          wiec pocauj sekooooota...

          zapytalam: mamusiu? a co to jest sekot?
    • wadera77 Re: Szczyty głupoty 13.08.05, 22:57
      z tymi Slonecznikami van Gogha na scianie to mi sie przypomnialo jak przyszla
      do nas znajoma i patrzac na obraz Pilsudskiego pyta czy to jakis nasz
      przodek... Co jak co, ale wydaje mi sie, ze twarz Piłsudskiego jest tak znana
      jak owe slonecznikismile
      Inna znajoma przyszla i patrzac na male popiersie Ojca Pio pyta: kto to jest?
      ja: Ojciec Pio. Ona: a żebyś wiedziała....
      Dziwne, nie? smile))
      • urszula1_edziecko Re: Szczyty głupoty 14.08.05, 13:56
        Dostalam kiedys zolwia. Przyszla kolezanka, oglada... i pyta: "A kiedy on z tej
        skorupki wychodzi?"

        Amerykanka rodowita w USA przekonywala, ze Kanada to stan w USA "No przeciez
        niedawno przylaczyli" - zapewniala
        • joje Re: Szczyty głupoty 14.08.05, 16:14
          mnie sie kiedys szwajcarzy pytali czy polska to gdzies w azji.
    • katarzyna11 Re: Szczyty głupoty 14.08.05, 23:01
      1. Podczas pobytu w Toronto wybrałam sie z kuzynem na basen. Ratownikiem był,
      jak sie później okazało, student turystyki. Wdalismy się w pogawędkę, jak się
      dowiedział, że jestem z Polski, podrapał sie po głowie i z uśmiechem
      stwierdził, że Polska to fajny kraj koło Moskwy. I był bardzo zdziwiony, bo im
      na studiach powiedzieli, że w Warszawie to polarne niedźwiedzie chodzą po
      ulicach.
      2. Kolega zadzwonił do minie z pytaniem ja się robi ogórki kiszone z
      korniszonów, bo nie lubi octu.
      3. Ten sam kolega: "Czy duże twarde ziemniaki nadają się do jedzenia?
      Podgrzałem w mikrofali"
      • ciezarowka Re: Szczyty głupoty 14.08.05, 23:49
        Byłam z mężem w Anglii w szkole językowej i mieszkalismy u rodziny żeby tego
        angielskiego więcej złapać. Po pierwszej kolacji kobieta pyta nas czy nam
        smakowało, bo w Polsce biedni same kartofle jemy....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka