jordanka1
24.08.05, 10:36
...mam wrażenie, ze w wypadku naszej rodziny tak właśnie jest! już, już
wydaje się, że w końcu bedzie OK i można będzie coś zapalnować (jakieś
mieszkanie, bo nam z dzieckiem i tonami ksiązek w 23 metrach ciasno), a tu
d... blada... Ciągle coś... teraz też wydawało się nam, że ja szybko obronię
dr, dostanę robotę i bedziemy mogli jakoś, choc chwilę spokojnie pożyć...,
ale nic z tego mąż stracił prace, a mój etat się bardzo, bardzo oddalił, bo
ubiegnie mnie chyba moja samotna koleżanka, która poza robotą innych
obowiązków nie ma (co zresztą podkreslił mój szef mówiąc, że ona przynajmniej
jest dyspozycyjna). zasatanawima się, czy Wam też tak się chrzani, czy to
tylko my weszliśmy w taki nieszczególny okres....
pozdro!