Dodaj do ulubionych

przeczytajcie moze cos doradzicie!!!!!

01.09.05, 09:41
po krótce powiem o co chodzi
mam 25 latek 2 maluchow 1,5roku i 3,5l
oraz meza
maz pracuje ja jeszcze jestem na wychowawczym
chodzi o to ze mimo tego iz to on zarabia wogole nie przejmuje sie nami jak
mowie ze potrzebuje powiedzmy 50zl na zakupy mowi ze nie ma ja mu na to ze
nie mam mleka dla dzieci a on ze nie ma kasy i ze jak bedzie mial to da ja na
to to powiedz dziecia ze beda jadly jak tatus zarobi a on na to koniec rozmowy
i tak sie wszystko zawqsze konczy
pozatym mazylam o tym aby dostac sie na poloznictwo na uj udalo sie ale chyba
nici zes tudiów bo musze isc do pracy aby mieec kase na dzieci i ch potrzeby '
A TAK MARZYLAM O TEJ SZKOLE POPROSTU TO WSZYSTKO CO CHCE W ZYCIU ROBIC TO
TYLKO 3 LATA NAUKI ALE COZ
CHCEMY ZAMIENIC MIESZKANIE NA WIEKSZE potrzebna kasa a wiec idac do pracy
moge liczyc na kredyt bedzie latwiejk a marzenia dlaej nie zostana
zrealizowane
oglnie brak oarcia w męzu on ma gdzie spac co jesc i na fajki tez ma
coi zrobilybyscie
a) zrezygnowaly z marzen poszly do pracy z nadzieja ze zapewnicie lepsze
zycie swojej rodzinie(a od meza i tak sie nie doczekacie uznania)\\
B)realizowaly swoje marzenia ze swiadomoscia ze za 3 lata bedziecie tym kim
zawsze chcialyscie i wtedy bedzie lepiej
C zmienily mężą

Obserwuj wątek
    • nicol.lublin Re: przeczytajcie moze cos doradzicie!!!!! 01.09.05, 09:48
      wybieram B
      pytanie pomocnicze: a co robisz, jak on mówi, że nie ma kasy? skąd bierzesz na
      to mleko? nie można by tak na początku miesiąca ustalić ile kasy na co?
    • umasumak Re: przeczytajcie moze cos doradzicie!!!!! 01.09.05, 09:51
      Ustalcie kwotę, jaką możecie wydać co miesiąc na żywność. W pierwszej
      kolejności zabezpiecz środki najedzenie dla dzieci, tzn zrób zapas na cały
      misiąc mleka, kaszek, soków, herbatek itp, a reszte pieniędzy podziel na
      mniejsze kwoty i z nich rób codzienne zakupy - pieczywo, mięso, owoce itp.
      Jesli mąż nie będzie chciał przystać na takie rozwiązanie, to chyba pozostaje
      Ci pozwać go o alimenty dla dzieci - takie sprawy sąd rozpatruje bezpłatnie.
      Na Twoim miejscu poszłabym też do pracy, co wcale nie oznacza, ze musiałabyś
      rezygnować z planów dalszej nauki. Dasz radę. Pzdr
      • kas2 Re: przeczytajcie moze cos doradzicie!!!!! 01.09.05, 10:04
        dzieci sa najwazniejsze nie potrafie im ciagle odmawiac dostaje wychowawczego
        400 zl ide np do tescko kuppuje wszytsko co potrzeba wydaje 300 [place jeden
        rachunek i nie ma a to wszystko kropla w mozu babcia placi za przedszkole jak
        potrzebuje to prosze mame ale ile mozna
        a moj maz mowi co mam zrobic jak nie mam niestety nie da sie znim tak dojsc do
        porozumienia
        on mysli ze jak mi da 20zl to jeszcze kupic mu za to papierosy -6 zostaje 14 i
        uwaza ze jeszcze reszta powinna byc
        same wiecie jak jest z dzieciakami serki soczki paroweczki a przeciez my tez
        musimy jesc pic ja to i tak ledwo co jem najczesciej resztki po dzieciach bo
        inaczej nie ma sily ani czasu zeby zjesc spokojnie wstaje o 7 dzici zasypiaja o
        20 a ja tylko z nimi na okrtaglo nawet moj malzonek popo,ludniu corvci na
        riower nie wezmie tylko ja z malyw w wozku i z mala na rwoerku zapieprzam

        niestety szkoly dziennej i pracy nie pogodzę
    • weronikarb Re: przeczytajcie moze cos doradzicie!!!!! 01.09.05, 10:00
      Porozmawiałabym z mężem o tym "dawaniu kasy", bo przeciez Ty tez pracujesz
      i to 24h. Nie wydajesz na pierdoły tylko także na niego i jego dzieci.
      Jesli bedzie si emigał wylicz i podaj dokladna sume, bo jak nie to zakladasz
      sprawe o alimenty.
      Pozatym idz do pracy i zarob sobie na szkole - to Ci sie nalezy bo to Twoja
      przyszlosc.
      Zadaj sobie pytanie co zrobisz jak meza braknie?
      • kas2 jak meza nie bedzie... 01.09.05, 10:06
        czesem mysle ze gdybym byla sama z dziecmi przynajmniej wiedzialabym ze tylko
        na sobie moge polegac i nie musialabym sie martwic ze jeszcze on wybrzydza ze
        nie ma obiadu-bo np on nie zje zupy bo nie lubi a zupka zawsze jest bo
        dzieciaczki uwielbiaja
        • weronikarb Re: jak meza nie bedzie... 01.09.05, 10:21
          troche nauczyłaś tego.
          Po pierwsze nie smakuje - nie jedz. Dasz wiecej pieniedzy bedziesz mial mieso.
          I nie pozyczaj - on widzi ze jak ci nie daje to Ty i tak kombinujesz.
          I Ty jeszcze kupujesz mu papierosy? Dalby mi 20 na papierosy przynioslabym
          ejdzenie i powiedziala ze mi nie starczylo smile
          U mnie maz nie wybrzydza w jedzeniu, bo wie ze robie lepszy jak mam kase i czas.
          Pozatym najczesciej to on robi obiad taki konkretniejszy wink
    • atrakcyjna2 [...] 01.09.05, 10:39
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • kas2 Re: przeczytajcie moze cos doradzicie!!!!! 01.09.05, 10:45
        oki sorki za błedy mam wyzsze ambicje niz sprzataczka i wykształcenie tez
        odpowiednie skonczylam juz studia a dupa nie myslalam porostu maz byl inny
        lepszy kiedys kocham dzieciaczki i wlasnie o nich myslę i o nie dbam dzieki za
        opier....i wsparcie
      • atrakcyjna2 Re: przeczytajcie moze cos doradzicie!!!!! 01.09.05, 10:46
        A powiedz mi jeszcze kto kupił to mieszkanie ,w którym obecnie przebywacie. Czy
        jest to mieszkanie własnościowe z wieczystym użytkowaniem i na kogo jest
        przepisane? To akurat jest bardzo ważne.
      • weronikarb do atrakcyjnej 01.09.05, 11:30
        nie wsiadaj tak na nią, bo sama masz namieszane w małżeństwie.
        Rano cos czytałam o niuniatowości ...
      • umasumak Niuńka... 01.09.05, 11:57
        Niedobrze mi się robi, gdy czytam posty takich osóbek jak Ty. Parę dni temu
        prosiłaś o dowartościowanie i wsparcie, a teraz dowalasz Kas. Ludzie różne
        błędy popełniają, co nie znaczy, że mają pokutować za to do końca życia. Jeśli
        uważasz inaczej, to sama zakładaj na łeb worek pokutny i nie zapomnij posypać
        się popiołem, a nie wmawiaj sobie, że jesteś piękna i mądra.
        Oczywiście gdyby jednak Twój mąż uznał, że nie jesteś dość atrakcyjna by
        pozostać jego żoną i kopną Cię w tyłek, to odpuść sobie alimenty, bo widać, że
        Twój mąż nie aniołek i tak Ci może jeszcze namieszać, że hej. Po prostu wio do
        roboty na trzy etaty i to już!
        Co do pisowni, to niestety też reprezentujesz marny poziom. Oj Oj.
        --
    • kosmitos Re: przeczytajcie moze cos doradzicie!!!!! 01.09.05, 10:52
      no to nieźle się wkopałaś; ja mężowi może 3 razy w życiu herbatę zrobiłam, o
      obiedzie nie ma co marzyć; musisz być bardziej stanowcza; dziewczyny radzą
      sprawę o alimenty-myślę, że mają rację; co do studiów to chyba najpierw musisz
      znaleźć pracę, bo na męża raczej nie licz; w późniejszym okresie
      (usamodzielnisz się, dzieci podrosną) pomyśl o rozwodzie
      • kas2 Re: przeczytajcie moze cos doradzicie!!!!! 01.09.05, 10:58
        mieszkanie jest moje tylko moje wlasnosciowe jesli to istotne a jesli chodzi o
        rozwod to jako powod co podam brak kasy a moze wiem ze z nauki dalszej raczej
        nici ale czy pojscie do pracy rozwiaze problem wtedy juz bedzie iwedzial ze mam
        kase a wiec plac sobie sama zreszta nieraz uslyszalam tobie prad wylacza tobie
        gaz odlacza jak nie zaplacisz i takie tam
    • g0sik Re: przeczytajcie moze cos doradzicie!!!!! 01.09.05, 11:04
      Sory, ale skoro mieszkanie jest Twoje, mąż nie jest dla Ciebie wsparciem i w
      dodatku nie daje Ci kasy to po co Ci taki mąż??? Pogoń go w cholerę, podaj o
      alimenty, jak nie będzie płacił to oddasz sprawę do komornika. Za chwilę się
      okaże, że masz trzecie dziecko i wtedy dopiero będzie dramat.
      • kas2 wyjasnienie 01.09.05, 11:09
        chcialabym abyscie wiedzialy ze u nas nie ma jakiejs patologi tylko problem z
        kasa i to nie w sensie takim ze brak pracy itp moj maz pracuje oprocz tego
        dorabia w domu wiem ile zarabia i na swoje przyjemnosci ma np osttani kupil
        sobie elektroniczna zabawke za 1800 a nawet nie zapytal czyczegos nie trezba
        zaplacic czy cos dziecia nie potrzeba itp
        • kosmitos Re: wyjasnienie 01.09.05, 11:20
          to właśnie jest patologia; znajdź pracę i jak staniesz na nogi to kopnij go w
          d..; młoda jesteś, szkoda życia, nie daj się debilowi; szybko szukaj pracy, bo
          to podstawa, bez tego nic nie zdziałasz
      • ewa2233 Re: przeczytajcie moze cos doradzicie!!!!! 01.09.05, 11:10
        Wybieram opcję C (jako expresową), a później B smile

        A co znaczy Twoje: "NIE MAM mleka dla dzieci"?
        Może zmień na: "NIE MASZ/NIE MAMY mleka dla dzieci"?
        Dzieci chyba są wspólne?

        W ogóle bym o pieniądze nie PROSIŁA. Jedynie o kartę do bankomatu smile
        A zamiast chodzić na zakupy z dwójeczką maluchów - wręczałabym mężowi spis
        zakupów. Do zrobienia przez niego po drodze.
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
        • kas2 Re: przeczytajcie moze cos doradzicie!!!!! 01.09.05, 11:13
          oki tragedia wiem ze tak sie z nim nie dogadam probowalam juz sposobu nie piore
          twoich zeczy bo nie kupujesz proszku nie myje naczyc twoich nie nie ma plynu
          nie mam w domu nic do jedzenia tylko to co dla dzieci a nic to nie dalo ona ma
          gdzie spac fajki mam samochodem moim jezdzi bo to on kupuje benzyne a ja jak
          chce jechac np na zakupy to akurat w baku pusto i mam sama tankowac dodam ze
          zawsze jezdze z dziecmi bo on niechetnie z nimi zostaje a po coja mam
          dzieciaczki stresowac on nimi nie umie sie zając albo robi to celowa aby corcia
          chciala tylko zemną
    • mruwa9 Re: przeczytajcie moze cos doradzicie!!!!! 01.09.05, 11:07
      ..............,,,,,,,,,,,,,,,,,!!!!???????

      powstawiaj sobie w odpowiednie miejsca postu. Tekst bez znakow interpunkcyjnych
      czyta sie niezbyt przyjemnie.
      • ewa2233 Re: przeczytajcie moze cos doradzicie!!!!! 01.09.05, 11:11
        To Ty masz dzieci, a on zabawki?
        A co u Was oznacza "małżeństwo"?
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
        • kas2 ,,,, 01.09.05, 11:14
          oki tragedia wiem ze tak sie z nim nie dogadam probowalam juz sposobu nie piore
          twoich zeczy bo nie kupujesz proszku nie myje naczyc twoich nie nie ma plynu
          nie mam w domu nic do jedzenia tylko to co dla dzieci a nic to nie dalo ona ma
          gdzie spac fajki mam samochodem moim jezdzi bo to on kupuje benzyne a ja jak
          chce jechac np na zakupy to akurat w baku pusto i mam sama tankowac dodam ze
          zawsze jezdze z dziecmi bo on niechetnie z nimi zostaje a po coja mam
          dzieciaczki stresowac on nimi nie umie sie zając albo robi to celowa aby corcia
          chciala tylko zemną
          • kas2 Re: ,,,,boje sie ze nikt nas nie zechce 01.09.05, 11:36
            nawet gdybym wzięła pod uwagę rozwod wiadomo ze samej nie jest latwo a ja nie
            jestem typem samotnika boje sie kto by potem zechcial rozwodke z 2 maluchow
            nawet nie wiedzialabym gdzie szukac kogos dobrego i odpowiedzialnego
          • weronikarb Re: ,,,, 01.09.05, 11:36
            Kas badż stanowcza.
            Nie mieszkasz u mnie - nie placisz za mieszkanie/nie kupiles go
            Nie jeździsz autem - bo sobie go nie kupiles.
            Rozwodu nie musisz brac - separacja plus alimenty - bedziesz miala za darmo.
            Wy nie jestescie małżeństwem ty jesteś: kucharka, sprzątaczka, nianią i kims do
            łóżka. Zastanów się on Cie nie traktuje nawet jak człowieka - a co dopiero żone.
          • g0sik Re: ,,,, 01.09.05, 11:37
            I Ty się jeszcze zastanawiasz? Facet mieszka w Twoim mieszkaniu, jeździ Twoim
            samochodem ze wszystkiego korzysta a Tobie każe płacić bo to Twoje??? O dzieci
            też się nie martwi bo uważa je za Twoje. Znajdz pracę, żłobek dla młodszego
            dziecka i pogoń pasożyta. Może jak wystawisz mu walizki za drzwi to się obudzi
            i przekona, że od dawna nie jest kawalerem, a żarty się właśnie skończyły...
            • kas2 Re: ,,,, 01.09.05, 11:43
              potyrzeba odwagi zlobek mamy przedszkole tez prace mam od pazdziernika stala na
              czysto na reke dostane ok 1000 praca w budżetówce ale nie mam odwagi jak
              pisalam gdzie ja potem kogos znajde a ja potrzebuje kogos kto sie o nas
              zatroszczy przynajmniej troszeczke
              • weronikarb Re: ,,,, 01.09.05, 11:51
                Ty nie potrzebujesz rady ty potrzebujesz litości.
                Kobieto Tobie się podoba takie życie , bo nie chcesz załatwić sprawy tak jak by
                to zrobiła każda szanująca sie kobieta.


                czysto na reke dostane ok 1000 praca w budżetówce ale nie mam odwagi jak
                > pisalam gdzie ja potem kogos znajde a ja potrzebuje kogos kto sie o nas
                > zatroszczy przynajmniej troszeczke

                Ty już myślisz o innym ni erozstając sie z tym obecnym, powiedz mi on sie o
                Ciebie troszczy? Nie no to dlaczego nei chcesz odejsc jak potrzebujesz kogos
                kto sie o Ciebei zatroszczy.

                A moze Ty szukasz tu rozgrzeszenia na to ze szukasz kogos innego ....
                • kas2 Re: ,,,, 01.09.05, 11:55
                  nie nie szukam poprostu wiem ze nie bede potrafila byc sama ale zdaje sobie
                  sprawe ze tak dalej zyc nie moge bo cierpia na tym przedeewszystkim dzieci
                  • hpm3 Re: ,,,, 01.09.05, 12:06
                    Powiem tylko tyle..jedem wielki chaos!
                    Połowy rzeczy nie zrozumiałam, bo nie umiałam się doczytać(chwała temu kto
                    wymyślił interpunkcję).Ale życzę ci powodzenia w budżetówce wink
                    • kas2 Re: ,,,,pytaj jesli cos niezrozumiałe 01.09.05, 12:07
                      wiem mozna sie pogubic- pytaj smialo
                  • ewa2233 a jaka jest ROLA męża w Waszym małżeństwie? 01.09.05, 12:08
                    co dla niego oznacza być:
                    1. mężem?
                    2. ojcem?
                    Co chcesz osiągnąć, zadając pytanie na forum, a nie chcąc NIC zrobić?
                    Co to za małżeństwo, gdzie wszystko jest podzielone na "moje i twoje"?
                    Nawet dzieci są "bardziej Twoje".
                    Czy Twój mąż daje Ci poczucie bezpieczeństwa, miłość? Czy tylko chcesz z nim
                    być, bo nie wiesz czy Ci się "trafi" inny? Samotna, to według mnie już jesteś.
                    ------------------------------------------------------
                    çççççççççççççççççççççĂçççççç
                    • kas2 Re: a jaka jest ROLA męża w Waszym małżeństwie? 01.09.05, 12:11
                      zadalam to pytanie mezowi ale nie uzyskalam odpowiedz tzn byla w stylu nie bede
                      gadal o pierdołach.\
                      W małzenstwie jestem samotna bo nawet jak dzieci juz spia to raczej nie
                      rozmawiamy na luzie a spimy tylko obok siebie a obawy mam moze licze ze bedzie
                      lepiej choc chyba w ta juz nie wierzę
                      • ewa2233 Re: a jaka jest ROLA męża w Waszym małżeństwie? 01.09.05, 12:19
                        skoro dla niego małżeństwo to pierdoły - nad czym się zastanawiasz?
                        Może rzuć propozycję rozstania?
                        Może zrozumie, że za daleko się posunął i zacznie się starać?
                        Sama musisz zdecydować.
                        ------------------------------------------------------
                        çççççççççççççççççççççĂçççççç
                        • kas2 Re: a jaka jest ROLA męża w Waszym małżeństwie? 01.09.05, 12:21
                          to typ cwaniaka mocnego w gębie juz mówiłam na ten temat ale mówic t nic co ma
                          zrobic dac mu jaki dowód ze jesli sie nie zmieni to koniec przynieść pozew o
                          rozwód??/
                      • umasumak Dziewczyno, 01.09.05, 12:21
                        Jesteś młoda i poradzisz sobie. Weź tę pracę w budżetówce, nie musisz się
                        rozwodzić, ale możesz pozwać męża o alimenty, które dzieciom się należą i to
                        nie jest żadna łaska. Wiem, że jesteś rozdarta, sama kiedyś przeżywałam podobny
                        stan ducha, bo ciężko mi było wywalić z mojego życia drania, ale zrobiłam to,
                        gdy wreszcie sobie uzmysłowiłam, że on mi tylko PRZESZKADZA w samorealizacji.
                        Zrób to, jest jeszcze szansa na to, że facet się opamięta, a jeśli nie, to tym
                        bardziej szkoda pary na taki związek. Pzdr
                        • hpm3 Re: Dziewczyno, 01.09.05, 12:24
                          Dokładnie,nic dodać nic ująć.
                        • eni7.08 Re: Dziewczyno, 01.09.05, 12:33
                          może jak mu pokażesz pozew o rozwód i wniosek o alimenty to się wkońcu obudzi?
                          chociaż wątpię, takiego typa nic nie rusza....chcesz tak żyć do końca życia?
                          prosząc o pieniądze na mleko? ja już wolałabym być sama, masz całe życie przed
                          sobą, a obawiam się że jak zaczniesz zarabiać to będziesz musiała płacić jeszcze
                          za benzynę bo to przecież Twój samochód smile wywal go jak najprędzej, to nie jest
                          normalny związek. Zmarnujesz życie sobie i dzieciom, a jak się okaże że będziesz
                          miała trzecie to już wogóle będzie problem
              • dotima Re: ,,,, 01.09.05, 14:11
                potrzebujesz kogoś kto się zatroszczy - to zacznij go szukać pozbywszy się
                uprzednio męża, który jest bardziej zawadą niż pomocą. Albo jeszcze lepiej
                zacznij się sama o siebie troszczyć, bo na swojego faceta jak widać nie możesz
                liczyć. Nie wiem na co ty czekasz - boisz się ok, ale przeciez gorzej nie
                będzie bo i tak forsy ci nie daje. Może bedzie lepiej bo dostaniesz alimenty i
                nie będziesz się o nic prosić. Ja bym mu dawno wystawila walizki za próg - moze
                wtedy cos by w nim drgnęło. On sobie pozwala na tyle na ile ty mu pozwolisz.
                Nie daj sie tak traktować! Odwagi dziewczyno, uwierz że samej będzie ci łatwiej.
    • kas2 pora na konkrety 01.09.05, 12:29
      napiszcie konkretnie co zrobiłybscie będąc w takiej sytuacji radykalne cięcie
      manifestacja samowystarczalnosci poprostu konkrety prosze bo ze mna tak trzeba
      KONKRETNIE
      • eni7.08 Re: pora na konkrety 01.09.05, 12:36
        a) napisać pozew o rozwód lub wniosek o alimenty
        b) jak nie poskutkuje to go wywalić
        c) iść do pracy (dzieci chodzą do przedszkola to sobie poradzisz, pisałaś że
        możesz liczyć na pomoc rodziny)
        po jakimś czasie możesz studiować zaocznie to co będziesz chciała, jesteś młoda,
        uda ci się na pewno smile
        • niunia792 Re: pora na konkrety 01.09.05, 12:44
          Moj tato cale zycie sie tak zachowywal jak twoj maz, co my sie ncierpielismy...
          O co sie go nie poprosilo-odpowiedz byla jedna-"nie mam pieniedzy" a zarabial
          jako gornik b. duzo. I tak jest do dzis choc nie mieszkam juz od dawna w
          domu... moj brat i mama bardzo przez niego cierpia.Jest chamem i prostakiem.
          Moja mama nie miala odwagi od tego czlowieka odejsc, bo choc miala prace, bala
          sie, ze nas nie utrzyma, ze nie bedziemy mogli skonczyc kiedys studioww itp.
          Zostala z nim, zyja ze soba a tak na prawde to obok siebie... Poswiecila sie
          nam... ale wiem, ze i bez niego dalibysmy sobie rade!
          Dzis jestesmy oboje z bratem super wyksztalceni ale widze, ze moja mama nie
          jest z tym czlowiekiem do konca szczesliwa...
          Uwazam, ze powinna w odpowiedniej chwili odejsc...
          Jesli facet zachowuje sie jak ostatni dran - lepiej byc samemu ... mowie ci!!!
      • szaramysz2 Re: pora na konkrety 01.09.05, 12:47
        Poszlabym do pracy. Mezowi nie powiedzialabym ile zarabiam. Czesc pensji
        przeznaczalabym na zycie, czesc odkladala na studia. Oficjalna pensja bylaby
        niewielka, maz musialby zajac sie rachunkami itp. Moje pieniadze przeznaczone
        zostalyby na dzieci. W miedzyczasie zobaczylabym jak sie uklada miedzy mna a
        mezem, jesli zle to kop w tylek, won z domu i pozew o alimenty.
        Wstretne i wyrachowane ale najbezpieczniejsze......
      • iwona-mama-majki Re: pora na konkrety 01.09.05, 12:49
        chyba nie czytasz dokładnie tego co piszą dziewczyny.....
        spakuj go i wystaw walizki, złóż pozew o alimenty, zabierz samochód . Ja się
        dziwię jak można żyć w takim związku, piszesz , że mam Ci pomaga , więc myślę ,
        że nadal będzie to robić. Piszesz, że zależy Ci na dzieciach a ciągle przewija
        się temat : jaka to będę samotna i potrzebująca ochrony. Może pora dorosnąć i
        zrobić porządek ze swoim życiem?
        pozdrawiam
      • nunia01 Re: pora na konkrety 01.09.05, 12:52
        Przy takim układzie (strasznym, niewyobrażalnym dla mnie) zrobiłabym tak:
        - kazałabym sobie płacić za wynajęcie pokoju (skoro to Twoje mieszkanie i on się
        nie poczuwa bo to Tobie np. gaz wyłączą)- nie chce - niech się wyprowadzi;
        - kazałabym sobie płacić za usługi - typu pranie, prasowanie, podanie obiadu -
        nie chce - nic nie robisz;
        - przedstawiłabym rachunki ile idzie na utrzymanie dzieci i kazałabym sobie
        płacić połowę - nie chce - pozywasz do sądu o alimenty - z tego co piszą
        dziewczyny nie musisz się do tych alimentów rozwodzić;
        - przedstawiasz mu rachunek za opiekę nad dziećmi - one są też jego niech Ci
        zapłaci za swoje niedopełnienie obowiązków opiekuńczych - jak to wszystko do
        niego nie dotrze - chyba bym o rozwód wystąpiła;
        - odebrałabym mu samochód, albo kazała sobie płacić za użytkowanie – nie chce –
        niech samochód stoi, albo pożycz go komuś, ewentualnie sprzedaj;
        - usamodzielniłabym się (praca) - ale to nie znaczy, że zdejmujesz mu z głowy
        kwestie finansowe związane z dziećmi, inwestujesz w siebie prze najbliższe 3 lata.
        3 lata szybko miną, dzieci dorosną, Ty nabierzesz pewności siebie. piszesz, że
        boisz się 'kto Cię będzie chciał', a z drugiej strony, że jesteś i tak w
        małżeństwie samotna - chyba masz problem z samooceną i to doprowadza do takiej
        sytuacji, że sama nie będąc pewna swojej wartości pozwalasz na to aby mąż Cię
        wykorzystywał.
        • niunia792 Re: pora na konkrety 01.09.05, 13:17
          A czy ktoras z Was poza KAS ma podobna sytuacje???Podejrzewam, ze nie...
          Ciezko jest kobiecie podjac taka decyzje i nagle zazadac od faceta kasy za
          pokoj itp. Taki typ ja po prostu wysmieje i zycie bedzie wygladac dalej tak
          samo...
          Ja tam bym sie wyprowadzila z dziecmi ... i ulozyla zycie od nowa!
          Nie ma co plakac, ze sie bedzie samemu - to o wiele lepsze niz zycie z chamem!!!
          • betty_julcia Re: pora na konkrety 01.09.05, 13:19
            A ja myślę że takiemu to łatwiej powiedzieć że ma za wszystko płacić niż podjąć
            decyzję o wyprowadzce.
            Ale wątpię żeby jego cokolwiek coś nauczyło. Za późno...
            ------------------------------------------------------
            Betty to mama a to jestem ja:
            GWIAZDECZKA
          • umasumak Re: pora na konkrety 01.09.05, 13:22
            niunia792 napisała:

            > Ja tam bym sie wyprowadzila z dziecmi ... i ulozyla zycie od nowa!
            > Nie ma co plakac, ze sie bedzie samemu - to o wiele lepsze niz zycie z
            chamem!!

            A niby dlaczego to ona ma sie wyprowdzać? Przecież to jej mieszkanie, a na
            dodatek dzieci zostaną z nią.
            > !
        • betty_julcia Prowokacja??? 01.09.05, 13:17
          O rety, to jest dla mnie tak niewyobrażalne że śmiałabym zapytać czy to nie
          prowokacja???
          Kas, przecież to niemożliwe że myśląca osoba tkwi w takim związku tylko po to
          by mieć "troszeczkę" wsparcia... to jest niemożliwe być tak zaślepionym. Poza
          tym twoje odpowiedzi są tak dociekliwe i wyważone. JEżeli to prawda to twój mąż
          jest totalnym prostakiem i rozkapryszonym szczeniakiem.
          ------------------------------------------------------
          Betty to mama a to jestem ja:
          GWIAZDECZKA
          • umasumak Re: Prowokacja??? 01.09.05, 13:20
            betty_julcia napisała:

            > Kas, przecież to niemożliwe że myśląca osoba tkwi w takim związku tylko po to
            > by mieć "troszeczkę" wsparcia... to jest niemożliwe być tak zaślepionym.

            Oj jest możliwe, naprawdę
      • weronikarb Chcesz konkrety? 01.09.05, 14:12
        Auto jest Twoje - czyli sprzedałabym.
        Męża bym wyprowadzila - o ile nie jest zameldowany - w trybie pilnym.
        Wniosłabym sprawe o alimenty i separacje (bo moze dlugów narobic)
        I żyłaby choć sama, ale szczęśliwa smile

        Masz dopiero 25 lat całe życie przed Tobą
    • gosia_grabosia Re: przeczytajcie moze cos doradzicie!!!!! 01.09.05, 13:25
      W sumie nikt z nas nie doradzi ci 100% trafnej decyzji.

      Może zastanów sie sama, od czego zacząć. Jeśli masz oparcie w mamie, poproś,
      żeby zajęła się dziećmi i postaraj się uporządkowac swoje myśli. Sama musisz
      odpowiedzieć na pytanie czy chcesz z nim nadal być. Pamietaj, że to bardzo
      wazna decyzja i nie podejmuj jej pochopnie. Cokolwiek zrobisz, musisz zdac
      sobie sprawę z dalszych konsekwencji dla Ciebie i dzieci. Ty znasz najlepiej
      sytuację, wiesz czy może się coś zmienić czy już nie ma na to szans.

      Może warto pojśc do jakiejś poradni małżeńskiej??

      Życzę Ci powodzenia i trzymam kciuki
      • niunia792 Re: przeczytajcie moze cos doradzicie!!!!! 01.09.05, 13:30
        Wiem dziewczyny ze to jej meiszkanie, ale trzeba zachowac troche dumy...
        Ja bym sie wyprowadzila tylko po ty by zalozyc sprawe o rozwod i go z
        mieszakania sadowniewywalic.
        Faceta slowami nie zmusi sie ani do wyprowadzki ani do placenia...
        Tak to jest...
        • umasumak Re: przeczytajcie moze cos doradzicie!!!!! 01.09.05, 13:38
          niunia792 napisała:


          > Faceta slowami nie zmusi sie ani do wyprowadzki ani do placenia...

          Siłą nie, ale może wnieść pozew o alimenty, takie wnioski są rozpatrywane przez
          sądy bardzo szybko. Jeżeli wniesie pozew o rozwód, to na pieniądze poczeka
          znacznie dłużej. Więc wpierw alimenty, a potem ewentualnie pozew o rozwód -
          rozwieść się zawsze zdąży. A z mieszkania nie powinna się w żadnym razie
          wyprowadzać, to może być argument przy ewntualniej sprawie rozwodowej przeciwko
          niej - opuszczenie męża.
          • niunia792 Re: przeczytajcie moze cos doradzicie!!!!! 01.09.05, 14:00
            Co mi sie nie podoba w tych postach, to brak jakiejs babskiej
            solidarnosci...cytujecie kolejno slowa poprzedniczek by je krytykowac...
            Nie na tym rzecz polega-tu chodzi o kogos dobro a nie o to ktora z nas
            madrzejsza!
            • umasumak Re: przeczytajcie moze cos doradzicie!!!!! 01.09.05, 14:08
              niunia792 napisała:

              > Co mi sie nie podoba w tych postach, to brak jakiejs babskiej
              > solidarnosci...cytujecie kolejno slowa poprzedniczek by je krytykowac...
              > Nie na tym rzecz polega-tu chodzi o kogos dobro a nie o to ktora z nas
              > madrzejsza!

              Złotko, ale o co Ci chodzi? Czy ja Cie krytykuje? Ja tylko mam inne zdanie od
              Twojego, a zapewniam Cię, że wiem o czym piszę, bo sama przechodziłam przez
              rozstanie, sprawę o alimenty, rozwód itp. Też miałam swoje mieszkanie
              (spadkowe), z którego się nie wyprowadziłam, a wyprosiłam męża. Da się,
              naprawdę. A cytowaniem się nie przejmuj, to po prostu taka technika forumowa,
              mająca na celu nawiązanie do czyjejś wypowiedzi, a nie krytykę. Pozdrawiam
    • gosia_78 Re: przeczytajcie moze cos doradzicie!!!!! 01.09.05, 19:23
      Nie wyobrażam sobie tego..., ale poszła bym na studia. Moja sytuacja jest taka:
      ja studiuję (od 7 lat - bo rok na zwolnieniach w czasie ciąży, a potem rok na
      bycie z dzidziusiem) cały czas na utrzymaniu męża i to on przeważnie robi zakupy
      wracając z pracy (wcale nie dlatego, że nie chce dać mi kasy). Może Ty daj
      mężowi listę z potrzebnymi artykułami, niech sam idzie do sklepu i zobaczy ile
      to kosztuje. Tobie będzie lżej i pieniądze będzie musiał znaleźć na zapłacenie
      rachunku w sklepie.
      Pozdrawiam
    • asientos Re: przeczytajcie moze cos doradzicie!!!!! 01.09.05, 22:09
      moja znajoma zrobiła tak: zacisnęła zęby i skończyła wymarzone studia, potem
      poszła do pracy, a potem z abrobatą dzieci pożegnała męża.
    • mamaoskarka Re: przeczytajcie moze cos doradzicie!!!!! 01.09.05, 23:06
      Nie chcę Cię urazić ale wydaje mi się, że wasze małżeństwo to fikcja. Dla ojca
      i męża na pierwszym miejscu powinna być rodzina a nie używki. Co to za facet,
      który zamiast kupić jedzenie dla dziecka wybiera gadżety za 1800 zł? Ja na
      Twoim miejscu po prostu bym go wykopała za drzwi. Może spakowane walizki i
      pozew o rozwód dalyby mu do myślenia. Odnośnie studiów to wybrałabym pracę, i
      po pewnym czasie sprobowałabym studiować zaocznie.
      • kas2 ,,,,,,,,,,,,,dzień kolejny 02.09.05, 09:00
        Witajcie dziękuje wam za wszystkie dobre i zle slowa DLA NIE PEWNYCH POWTARZAM
        TO NIE JEST DURNA PROWAKACJA!!!!
        tak sobie pomyslałam ze chyba studia jednak beda musialy poczekac bo moje
        wymazone połoznictwo jest jaknarazie dzienne w przyszlym roku bedzie aoczne a
        wiec spróbuje za rok narazie koncze zarzadzanie imarketing wiec nie będe bez
        wykształcenia.lne
        Postawię jednak na prace chociazby po to aby miec swoje wlasne ieniazki i nie
        bede musiala prosic sie o głupie 3 zl na mleko
        pozatym mielismy w planach zamienic mieszkanie na wieksze byc moze jest to
        wkrotce realne le zasttanawiam sie czy to ma sens chociaz chcialabym tak
        zopelnie sczerze pogadac z mezem i na kartce spisac jego zobowiazania tzn o
        -oplaty tyle i tyle
        -jedzenie tyle
        -dzieci tyle-
        plus na codzienne wydatki
        niech sie zobowiaze ze tyle co miesiac daje n pismie a jak nie to niech spada
        do swojej zakichanej rodzinki
        byc moze na spokojnie uda sie to rozwiazac ale moze sie tak staz ze sytuacja
        sie powtórzy wtedy pewnie skorzystam z waszych rad
        • ewa2233 Re: ,,,,,,,,,,,,,dzień kolejny 02.09.05, 10:30
          Rozważ jeszcze taką sprawę:
          jeśli obecne mieszkanie jest Twoje, to zamieniając na inne - nowe chyba będzie
          już wspólnotą małżeńską.
          ------------------------------------------------------
          çççççççççççççççççççççĂçççççç
          • kas2 Re: ,,,,,,,,,,,,,dzień kolejny 02.09.05, 10:32
            mieszkanie dostalam od babci juz w trakcie trwania małzenstwa z adnotacja iz
            jest tylko i wylacznie moje w tym wypadku po sprzedazy tego wieksze kupilaby
            niby moja mama a po splacie reszty kredytu przpisalaby na mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka