czajkax2
03.09.05, 21:17
Namwiłam męża do poświecenia. Znaczy się przelączył z meczu na 'ryczącą"
Mandarynę. Nie piszę spiewającą, bo te dźwięki które wydawała ze śpiewem nie
miały nic wspólnego. szczerze mowiac to ja już lepiej śpiewam,a uwazam się za
anty talent w tej materii.
Pogratulować tylko,że z niczego taką kasę robi. To robi wrażenie.
Bo jej "śpiew" to totalna porażka.