magdalenkaaa78
12.10.05, 09:37
Jakiś czas temu poznałam chłopaka ( w zasadzie słowo :chłopak jest nie na
miejscu, bo on ma już 29 lat ). Fajnie nam się rozmawiało, przynajmniej tak
mi się wydawało. Wiedział, kim jestem ( mężatka z dzieckiem ), wiedział, że
męza kocham ( on jest kawalerem ) wiedział też, że pewnie się z nim nie
spotkam ( chociaż jestesmy z tego samego miasta ). Miał nawet mój nu telefonu
i czasem do mnie dzwonił. Dziś przychodzę do pracy ( w domu nie mam netu) i
widzę taką wiadomośc na gg:
Tak myślę sobie w tej chwili, że miałem być jedynie pocieszycielem,
odskocznią od Twoich trosk i kłopotów, podczas gdy ja zupełnie inaczej to
sobie wyobrażałem, ale jak zapewne wiesz, nie nadaję się na tę rolę, a i moje
wyobrażenia na temat naszych rozmów były jak widzę błędne. Zresztą nie
wnikajmy w to głębiej, może nawet lepiej dla mnie, że te nasze rozmowy urwane
zostały w tym właśnie miejscu i w tym czasie, bo później byłoby mi znacznie
trudniej to zrobić. Możesz mi wierzyć. Masz prawo mnie oceniać, ale nie
wiesz wszystkiego, może to i lepiej, po co narażać się na śmieszność i
litość? W każdym razie nie zmienia to mojego zdania o Tobie, że jestes
najinteligentniejszą i najniezwyklejszą dziewczyną jaką poznałem w swoim
zyciu. Wiem, że poradzisz sobie w każdej sytuacji i to, co zrobisz będzie
dobre. Trzymaj się, pa
Lubię go i w zasadzie przykro mi się zrobiło, bo ja nie do końca rozumiem tę
wiadomość. A on nie chciał mi nic dziś tlumaczyć, pa pa nie odzywaj się
więcej...