adetox
13.10.05, 11:39
Sluchajcie wkurzylam sie dzis niesamowicie! Okolo 8 rano musialam wyjsc do
sklepu po chleb. Mieszkam na 1 pietrze a sklep przylega do sciany mojego
bloku i mojej klatki,wiec wyszlam na kilka minut. W tym czasie moj 4
tygodniowy synek spal twardo a ja go znam i wiedzialam,ze jak spi to spi i
nic nie jest w stanie go obudzic. Wyszlam z domu nie zamykajac drzwi na klucz
bo roznie bywa (zamek sie zatnie) zbieglam na dol, kupilam chleb a jak
wracalam patrze a z mojego mieszkania wychodzi sasiadka i trzyma moje
dziecko!!!!!!! spiace na dodatek! Stara wscibslka baba chyba musiala
siedziec przy wizjerze w drzwiach. Objechalam ja rowno, zabralam dziecko i
poszlam do domu. ona twierzdi,ze chiala dobrze! Dobrze? ja bym zawalu dostala
gdybym po powrocie zobaczyla,zemojego dziecka nie ma. Nienawidze ludzi
wpychajacych lapska tam gdzie nie trzeba. Sorry ale musiala to z siebie
wyrzucic.