clk
26.10.05, 20:33
Dlugo zastanawialam sie, jak nazwac ten watek. W kazdym razie chcialabym Wam
opisac moje odczucia. I troche wyzalic.
Pracuje w sklepie, w stylu "wszystko po 5 zl". Pracy jest dosyc duzo, ale nie
narzekam. Problem jest z dziecmi i ich mamusiami. Przykladowo, do sklepu
wchodzi mama z dzieckiem. Mama wybiera rzeczy a dziecko... Dosłownie rozwala
wszystko. Proby zwracania uwagi dzieciom konczą się oburzeniem Mam, które
uwazaja, że "to przeciez dziecko" (spotykam sie z dosyc niemilymi uwagami).
Dziennie mamy kilka zabawek uszkodzonych, ostatnio dziecko weszlo za lade i
uszkodziło palete cieni (za ktore ja i kolega musimy zapłacic, bo mama odmowiła).
Denerwuje mnie to, że dziecko jest na najwazniejszej pozycji. Moze robic, co
chce. Denerwuje mnie brak "kontroli" mam nad pociechami. Pozwalanie im na
wszystko, tolerowanie wszystkiego.
Pozdrawiam