Dodaj do ulubionych

Mama porwała?

29.10.05, 00:23
Poszukujemy Katarzyny. Jest prawdopodobnie w Gorzowie, być może
więziona wbrew woli. Wiecej informacji na stronie:

katarzyna.olbromska.com
Za wszelkie informacje, a także rady dotyczące postępowania w takiej sytuacji
będziemy bardzo wdzięczni.
Obserwuj wątek
    • mamadacja Re: Mama porwała? 29.10.05, 10:40
      A przepraszam kto pyta? Bo na stronie ani słowa o tym kto jej właściwie
      poszukuje? Zdaje się, że to nie ordzina zaginionej tak?
      • randyp Re: Mama porwała? 29.10.05, 11:09
        zmartwieni przyjaciele, ktorzy nie wiedza co sie dzieje
    • kamilkka30 Re: Mama porwała? 29.10.05, 18:33
      A co oznacza "Mama porwała" ? Czyżby wyrwała córkę z jakiejś sekty czy coś
      podobnego ? Jakaś trochę dziwna ta wiadomość.
      • zona_wojtka Re: Mama porwała? 29.10.05, 22:09
        Też odniosłam takie wrażenie. I te zdanie, że może robić co chce, jest wolnym
        człowiekiem...
        Pierwsze co mi przyszło do głowy to to, że przyjaciele z jakiejś sekty jej
        szukają wink))
        • zona_wojtka Re: Mama porwała? 29.10.05, 22:11
          I ten randyp; ta wizytówka. No sami przyjaciele...
          • mamadacja Re: Mama porwała? 29.10.05, 22:17
            A wiecie, że tylko potwierdziłyście moje domysły?? Strasznie to podejrzane jest....
            • marcysia51 Re: Mama porwała? 29.10.05, 22:51
              Bardzo podejrzane
              • randyp Re: Mama porwała? 30.10.05, 12:51
                Nic nie jest podejrzane. Ma problemy, zwolnila sie przdwczesnie ze szpitala i
                mama ja "skasowala". Teraz lecza ja szamani. Powinna byla zostac w szpitalu i
                tyle. Jako "przyjaciel" mam male mozliwosci dzialania bo ja odcieli od swiata.
                Terapia XIX wieczna na zasadzie "spokoj i z nikim kontaktu". A w miedzyczasie
                nauka poszla dalej.

                Tyle dla tych bojownikow sekt itp.
                • bea.bea Re: Mama porwała? 30.10.05, 13:00
                  a ile lat ma ta twoja przyjaciółka??????
                  • randyp Re: Mama porwała? 30.10.05, 13:25
                    24
                    > a ile lat ma ta twoja przyjaciółka??????
                    • kalina_p ;))) n/t 30.10.05, 13:27

    • clk Re: Mama porwała? 30.10.05, 12:58
      a co sie stalo ze strona?
      • randyp Strone usunalem bo spam zaczal przychodzic 30.10.05, 13:00
        sprawa dalej b. aktualna
        • clk Re: Strone usunalem bo spam zaczal przychodzic 30.10.05, 13:02
          to moze jednak bys ja "powrocił" . mam kilka kolezanek w głogowie, o ile to
          prawda i nie sekta, podeslalabym ta strone im
          • l.e.a Re: Strone usunalem bo spam zaczal przychodzic 30.10.05, 13:08
            a mi się na stronie nic nie wyświetla sad
            • clk Re: Strone usunalem bo spam zaczal przychodzic 30.10.05, 13:09
              mi sie wyswietla tylko kilka słów kompletnie niezrozumiałych
    • bea.bea Re: Mama porwała? 30.10.05, 13:54
      nie chce mi sie wiezyć , że 24letnia dziewczyna jest ubezwłasnowolniona przez
      mamę...
      bo rzeczywiście ..gdyby moja córka była w sekcie...ćpała...piła..to moze bym ją
      w domu do kaloryfera przykuła....ale....

      jesli to twoja przyjaciółka to wiesz gdzie mieszka....powinienes znać jej
      telefon...albo telefon rodziców...

      ale nie rozumiem dlaczego matka " wykrada dziewczyne za szpitala....
      to albo matka...albo dziewczyna jest psychicznie chora???

      moze cos nam o tej niesamowitej...prawie kryminalnej sprawie napiszesz.....
      bardzo jestem ciekawa ...dlaczego i za co???smile)
    • bebell Re: Mama porwała? 30.10.05, 13:59
      a może w tytule wątku jest poprostu literówka?
      może miało byc "mama porwana"???
      nie wiem.. tak się tylko zastanawiam...
    • clk Re: Mama porwała? 30.10.05, 14:05
      Tak z ciekawosci, wpisalam do google imie i nazwisko tej dziewczyny, jako jeno z
      wyszukiwan wyszlo mi to: randki.o2.pl/profil.php?id_r=790843

      www.google.pl/search?hl=pl&q=katarzyna+olbromska&btnG=Szukaj+w+Google&lr=
      Nie wiem czemu, ale cos mi nie pasuje.
      • madic Hehe 30.10.05, 14:10
        Chyba kawały się przyjaciół trzymają....
      • bea.bea NO własnie zamiast robić sensacje.... 30.10.05, 14:11
        i wprawiać nas w domysły...kombinacje...tajemnice...
        napisz " jak blondynce" O CO CHODZI?????

        zapewne predzej uzyskasz pomoc w ten sposób...jeśli oczywiście wymyslisz
        wiarygodna historięsmile))
        • randyp No to pisze jeszcze raz 30.10.05, 14:36
          Jestesmy przyjaciolmi od ponad 2 lat. Ja jestem duzo starszy ale ten zwiazek
          jest wspanialy i udany. Niestety ona pochodzi z dziwnej rodziny i przypusczam,
          ze sa sklonnosci do chorob psychicznych. Wiele fajtow swiadczy o tym.

          Ten nasz zwiazek to byla jej "ucieczka". Niestety w ostatnim czasie miala pare
          przezyc (nie zwiazanych raczej ze man ale wlasnie z rodzinka) i to spowodowalo
          wybuch. Byla w szpitalu i powinna tam dluzej zostac, ale sie wypisala na wlasna
          prosbe, tonacy sie brzytwy chwyta. Nie bylo mnie tam w tym momencie i mama
          ja "zabrala" do Gorzowa. Teraz lecza ja jacys szamani, kontakt jest cenzorowany
          (email sa kontrolowane albo pisane przez kogos innego, wydaje sie ze ona mi
          daje znaki), i sluża w sumie uspokojeniu mnie, najwidoczniej sie boja. Dziwne,
          ze wczorajszy email byl wyslany z Lublina. Kontakt telefoniczny jest
          niemozliwy, takze z rodzinka.

          Smutne jest to, ze rodzina uzywa tego tragicznego wydarzenia azeby sie mnie
          pozbyc, prawdopodonie im sie to nie uda bo jestem pewny jej uczus. Ale nigdy
          nie wiadomo z takim praniem mozgu... Cala terapia bazuje chyba na
          staroswieckich pogladach "potrzebuje spokoju, ograniczyc wszystkie kontakty" i
          przenosi ja w dziecinstwo, ktore nie bylo rozowe.

          Dla mnie to patologiczna rodzinka (np. tata nie pracuje bo go swiat nie
          rozumie), a ona jest takim wyjatkiem, wybrykiem natury. Musiala przez dwa lata
          jako studentka, mieszkac w jednopokojowej klitce w kuchni w Poznaniu. Odzyala
          jak wynajela mieszkanie, mama chciala klucze ale nie dala!

          Ja wiem, ze ona dlugo tam nie wytrzyma (obiecali jej rzekomo, ze ja wyleca w 3
          tygodnie) i popelni samobojstwo albo beedzie 24-letnia rencistka, malujaca
          kwiatki. To wszystko w imie milosci rodzicielskiej! Mysle, ze ona cale
          dziecinstwo przezyla w tzw. lagodnym psychoterrorze na zasadzie " bo urazisz
          mame". Ten lek przed urazeniem amy jest "wpalony" w nia. Wiem, ze ja kuzyn
          zgwalcil jak miala 7 lat, rodzina napewno wiedziala, ale udaja Grekow. Byc moze
          byly inne zdarzenia typu trauma.

          andrzej



          • madic Re: No to pisze jeszcze raz 30.10.05, 14:45
            No to trzeba było tak od razu! W poszukiwaniach Ci nie pomogę, ale nie dziw się,
            że post był podejrzany.
          • franiofranio Re: No to pisze jeszcze raz 09.11.05, 22:02
            Witam,
            Bardzo odważne sformułowania:
            >"Niestety ona pochodzi z dziwnej rodziny i przypusczam,
            > ze sa sklonnosci do chorob psychicznych. Wiele fajtow swiadczy o tym."
            Co każe tak sądzić i co to są te fajty?
            Dla mnie dziwny jest sąsiad, który cały dzień chodzi w swetrze.

            >"Dla mnie to patologiczna rodzinka (np. tata nie pracuje bo go swiat nie
            > rozumie), a ona jest takim wyjatkiem, wybrykiem natury."
            Ok. 25% ludzi teraz jest bez pracy, oni wszyscy są patologiczni?
            Wybrykiem natury dla mnie jest mysz z dwiema głowami.

            >"Musiala przez dwa lata jako studentka, mieszkac w jednopokojowej klitce w
            kuchni w Poznaniu."
            Taaa, studenci to bogaci ludzie i stać ich na wynajęcie super mieszkania, poza
            tym wspomniałeś że tata nie pracuje...

            >"..mama ja "zabrala" do Gorzowa. Teraz lecza ja jacys szamani,..."
            W Gorzowie jest szpital psychiatryczny, w którym z pewnością są odpowiedni
            specjaliści, w końcu Polska to nie tylko Warszawa.

            To tyle na szybko spostrzeżen co do tego wątku.
            Pozdrawiam
            franio
      • randyp Re: Mama porwała? 30.10.05, 14:19
        to moja akcja, stworzylem tam taki profil ale usunalem. Pare osob z Gorzowa sie
        zglosilo ale wielu zglodnialych samcow.
      • bratkasi Re: Mama porwała? 01.11.05, 08:06
        są takie osoby których jedynym celem w życiu jest zniszczyć życie innym .
        Osoba która zamieściła informację o zniknięciu mojej siostry Kasi jest właśnie taką osobą.

        zainteresowanym pozostawiam mój kontakt: tomasz.olbromski@poczta.fm

        PROŚBA : jeżeli namierzycie gdzieś w sieci podobne "informacje" bardzo proszę o informację .....

        P.S. niestety nie możemy za takowe informacje zapłacić , tak jak Wam to obiecał Pan A.
    • l.e.a do randyp 30.10.05, 14:35
      wybacz ale Twoja prośba i wypowiedzi są bardzo niezrozumiałe!
      Twoja przyjaciółka jest cięzko chora i została porwana ze szpitala przez
      matkę ?, a Ty jej teraz poszukujesz ? tak ?
      Jeżeli tak, napewno nie powinienes to robić w taki sposób jaki to robisz Ty.
      Powinieneś napisać, na co choruje, gdzie przebywała i jeżeli jest to Twoja
      przyjaciółka, zapewne wiesz gdzie pracowała i mieszkała i to przez de wszystkim
      tam powinieneś uderzyć w celu uzyskania odpowiedzi.
      • randyp Re: do randyp 30.10.05, 14:39
        Poczytaj co napisalem w innym poscie. Ona mieszkala ze mna w Warszawie. Byc
        moze nietypowe to co robie ale tobie celowo jako mniejsze zlo. Na zasadzie,
        wiele szumu i byc moze trafie na kogos kto pomoze. W tej chwili sam nie wiem
        jak ta pomoc moze wygladac. Widze, ze tutaj sa super mamy, niestety sa tez
        inne.
        • l.e.a Re: do randyp 30.10.05, 14:47
          Andrzej

          a może poprostu powinieneś pojechać do Gorzowa ? czy znasz może jakąs kolezanke
          Kasi ? dobrze byłoby pojechać z dziewczyna i wejśc do mieszkania pod jakimś
          pretekstem.
        • randyp Link przenioslem tutaj 30.10.05, 14:50
          katarzyna.olbromska.com/~kasia_zginela/
          pkniewaz byl przed tem otwarty staralem sie nie pisac bezpostednio o chrobiw
          azeby nie robic "negatywnej" reklamy.
          • l.e.a Re: Link przenioslem tutaj 30.10.05, 14:55
            dziekuję smile teraz wszystko jasne smile
            jestem z Lubuskiego ale niestety do Gorzowa mam jakieś 200km

            pisze do Ciebie na priva
    • rita75 A moze ona uciekla od ciebie... 30.10.05, 15:29

      Cyt. ze strony:

      "27 pazdziernika wyslala nam 3 emaile, ktore byly bardzo "sztuczne"

      -a moze po prostu chciala ci przekazac, zebys spadal na dzrewo


      "...tak jakby ktos ja kontrolowal albo dyktowal co ma napisac."

      -to juz wytwor twojej wyobrazni

      "Ten email byl najwidoczniej sfalszowany (bo uzyto slowa, ktorego ona by nigdy
      nie uzyla)"

      Wiesz, zyje z facetem 12 lat, ale nie potrafilabym z takim przekonaniem
      powiedziec, ze on jakiegos slowa by nigdy nie uzyl.
      Moze jestes psychopata owladnietym mania posiadania jej,a pani Kasia dala dyla
      przed toba? To calkiem mozliwe.
      • randyp Re: A moze ona uciekla od ciebie... 30.10.05, 16:12
        > Wiesz, zyje z facetem 12 lat, ale nie potrafilabym z takim przekonaniem
        > powiedziec, ze on jakiegos slowa by nigdy nie uzyl.
        > Moze jestes psychopata owladnietym mania posiadania jej,a pani Kasia dala
        dyla
        > przed toba? To calkiem mozliwe.

        musial bym ci duzo wiecej opowiedziec azebys zrozumial ale po co. Nie szukam
        tutaj sedziow tylko ewentualnie pomocy od kogos kto sytuacje zrozumie. Ty
        raczej nie zrozumialas, sorry....

        Ale masz troche racji, ze ona tez ode mnie (tymczasowo) "uciekla", a wiesz
        dlaczego? Bo nie chciala byc ciezarem! To mi zreszta powiedziala...
        • bea.bea Pozostane przy watku dedektywistycznym:) 30.10.05, 16:17
          sam rozumiesz...mam nadzieje , że mi wybaczysz...ale ....
          zastanawia mnie dlaczego tu piszesz ...ja....
          a w pierwszym poscie i na stronie www piszecie....czyli wiecej was , czy co...
          to w końcu kto jej szuka ...ty czy wy..albo oni...

          tyrafia do mnie zawiadom policję....
          a czy ty próbowałes tego własnie kanału....jakies zdjecia w miescie....znajomi
          policjanci...
          • bea.bea Re: Pozostane przy watku dedektywistycznym:) 30.10.05, 16:23
            zastanawia mnie jeszcze jedno...dlaczego rodzina tak ukrywa swoje
            dziecko...zmiany adresu..gorzów lublin....w końcu żeby odseparowac dorosła
            kobiete od faceta ...mozna ja po prostu zamknąc ...w domu...nie szwendaczyc sie
            po świecie...dziwna sprawa....
            moze jakieś biuro dedektywistyczne wynajmij
            • randyp Re: Pozostane przy watku dedektywistycznym:) 30.10.05, 17:13
              bea.bea napisała:

              > zastanawia mnie jeszcze jedno...dlaczego rodzina tak ukrywa swoje
              > dziecko...zmiany adresu..gorzów lublin....w końcu żeby odseparowac dorosła
              > kobiete od faceta ...mozna ja po prostu zamknąc ...w domu...nie szwendaczyc
              sie
              > po świecie...dziwna sprawa....

              Ktos mi powiedzial, ze byc moze sie wstydza. Ktos inny mi powiedzial, ze ta
              Fabryczna to bardzo specjalna ulica.
            • randyp Re: Pozostane przy watku dedektywistycznym:) 30.10.05, 17:15
              > moze jakieś biuro dedektywistyczne wynajmij
              Caly czas probuje, mialem pare ofert ale warazenie bylo takie, ze chca tylko
              pieniadze wyciagnac a ci polscy detektywi to przede wszystkim sciganie
              dluznikow. Tutaj chyba trzeba wiecej dyplomacji. Napewno byly policjant,
              opoeracyjny by pomogl , ale sie ejszcze zaden nie zglosil. Musi byc z Gorzowa,
              wiadomo Fabrycznasmile
          • randyp Re: Pozostane przy watku dedektywistycznym:) 30.10.05, 16:34
            > tyrafia do mnie zawiadom policję....
            > a czy ty próbowałes tego własnie kanału....jakies zdjecia w miescie....znajomi
            > policjanci...

            szukam wszedzie takze w tym celu jak ty powyzej opisalas. Aania, zziewczyna,
            ktora poznalem an innym forum pojechala nawet pod jedyny adres, ktory znam, ale
            tam jej nie bylo ale byla szwagierka. Ani wydawalo sie jednak, szwagierka byla
            przestraszona. Ciagle sei waham czy pojsc na policje, nie mam 100% podstawa i
            nie wiem jak Kasia zareaguje, papewno jej nie podbuduje.

            Zdjec na miescie nie chce wywieszac z tego samego powodu, poza tym jest juz w
            Gorzowie dostatecznie glosno o tym. Nie znam tam nikogo ale ktos sie zglosil w
            spawie "znajomi policjanci", ciagle czekam na telefon. Dla Rutkowskiego to za
            mala sprawa, poza tym nie popieram jego metod. Rozmawialem z agencjami tzw.
            detektywistycznymi ale mialem wrazenie, ze chca tylko zarobic.

            Chcialbym idealnie znalezv czlowieka spolecznie zaangazowanego w Gorzowie,
            ktory be sie podjal tego zadania i mial dostateczne "układy" i mozliwosci /
            znajomosci. Dlatego bladze po tych forach w nadziei, ze sie taki ktos zglosi
            albo ktos kogos poleci. Tutaj jestem nie bez powodu..Moze intuicja ale reakcja
            jest bardzo pozytywna.

            andrzej







    • ania.freszel Re: Mama porwała? 30.10.05, 16:33
      Wczoraj czytajac Twoj post odnioslam wrazenie ze rzeczywiscie dziewczyna
      uciekla z jakiejs sekty. Dzis znam juz troche wiecej faktow, ale nadal kilka
      spraw jest dla mnie zupelnie niezrozumialych. Mianowicie dlaczego matka zabiera
      dorosła kobiete ze szpitala, dlaczego odcieła ja od wszystkich znajomych, czy
      jej znajomi nie stanowia dla niej zagrozenia wg rodzicow? Czy odwrotnie?? Czy
      Katarzyna jest ubezwlasnowolniona? Sprawa bardzo niejasna i wolalabym sie nie
      opowiadac za żadną ze stron
      • randyp Re: Mama porwała? 30.10.05, 16:43
        Poniewaz ona byla zawsze zalezna od matki. Sila rzeczy matka nie
        mogla "poblogoslawic" naszego zwiazku, na dodatek jestem wiele starszy, z
        innych sfer i nigdy bym nie gral roli ziecia ani czlonka rodziny. To
        wykorzystala sytyacje. Nie jest ani ubezwlasnowolniona ani szalona, ma tylko
        ciagle jeszcze halucynacje i mozna ja latwo do czegos przekonac -
        np. "obiecano" jej, ze za 3 tygodnie bedzie zdrowa, a to bzdura. Ona
        prawdopodobnie nigdy nie bedzie zdrowa i moze chodzi o to co jest lepsze dla
        niej: (1) jako rencistka na socjalu w Gorzowie u mamy, moze malujaca kwiatki i
        powoli wiednaca, czy tez (2) pozyc ile sie da pelnia zycia w innym swiecie. To
        jej moge zagwarantowac, bo ona takze pracuje dla mojej firmy, nie jako byle
        kto. Rozumiesz?
      • rita75 Re: Mama porwała? 30.10.05, 16:48
        pozwolilam sobie uzyc wyszukiwarki:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=31166211&a=31216012

        'Ich corka to wybryk natury, ktory nie
        pasuje do ich swiata (slums na Fabrycznej) ale oni tego nie rozumieja."

        dla mnie wszystko jasne wink

        • madic Re: Mama porwała? 30.10.05, 16:59
          Rita oświeć mnie, bo dla mnie nie...
          • rita75 Re: Mama porwała? 30.10.05, 17:14
            Gosc spamuje po wszystkich forach, uzywa sformulowan-
            porwali ja, pisze maile,sms pod dyktando, rodzice uzywaja szamanow, by wymazac
            najszczesliwsze lata z jej zycia...itd.
            Mi cos smierdzi, nie wiem, moze dlatego, ze wplatalam sie kiedys w znajomosc,
            ktora trudno mi bylo zakonczyc, tamten czlowiek, patrzc z boku zachowywal sie
            podobnie, lazil po ludziach, wygadywal podobne rzeczy i nie rozumial, ze to juz
            koniec. Byc moze sie myle, ale andrzej do zludzenia mi przypomina tamtego
            nachalnego 'przyjaciela".
            • randyp Re: Mama porwała? 30.10.05, 17:19
              > Gosc spamuje po wszystkich forach, uzywa sformulowan-
              > porwali ja, pisze maile,sms pod dyktando, rodzice uzywaja szamanow, by

              chyba nie zrozumialas. Nie chodzi o moje ego, ja sobie poradze. Chodzi o to, ze
              ona jest ciezko chora i kuracja chyba nieodpowiednia. Jak wyzdrowieje, albo
              raczej jak sie jej polepsze to zobaczymy "where she belongs"...
            • randyp Re: Mama porwała? 30.10.05, 17:22
              > koniec. Byc moze sie myle, ale andrzej do zludzenia mi przypomina tamtego
              > nachalnego 'przyjaciela".

              wiesz, mylisz sie chyba. To jedyne co ona bez problemow mogla mi zakomunikowac,
              tego nie zrobila. Mogla w tych cenzurowanych mailach powiedziec, azebym spadal.
              Rodzice by ja ozlocili i dodali dwoch czarodziejow. Ale ona tego nie zrobilasmile
            • randyp Re: Mama porwała? 30.10.05, 17:24
              Gosc spamuje po wszystkich forach, uzywa sformulowan-
              > porwali ja, pisze maile,sms pod dyktando, rodzice uzywaja szamanow, by

              Mozesz nazywac jak chcesz i napewno jest to bolesna i nieprzyjemna metoda. Ale
              zaczyna powoli przynosic rezultaty.
              • bratkasi Re: Mama porwała? 01.11.05, 08:03
                są takie osoby których jedynym celem w życiu jest zniszczyć życie innym .
                Osoba która zamieściła informację o zniknięciu mojej siostry Kasi jest właśnie taką osobą.

                zainteresowanym pozostawiam mój kontakt: tomasz.olbromski@poczta.fm

                PROŚBA : jeżeli namierzycie gdzieś w sieci podobne "informacje" bardzo proszę o informację .........

                P.S. niestety nie możemy za takowe informacje zapłacić , tak jak Wam to obiecał Pan A.
        • randyp Re: Mama porwała? 30.10.05, 17:02
          > 'Ich corka to wybryk natury, ktory nie
          > pasuje do ich swiata (slums na Fabrycznej) ale oni tego nie rozumieja."
          >
          > dla mnie wszystko jasne wink

          wink dzieki
    • clk Re: Mama porwała? 30.10.05, 17:30
      1. wyslalalm linka do kolezanek w glogowie, moze ktoras ja zna
      2. To naprawde dziwne. Matka trzyma ja pod kluczem? A ona sama nie znajdzie
      nawet chwili na telefon? Nie uda jej sie 2 slow napisac? Nic?
      3. Udaj sie na policje. Naprawde. Mam kolege, ktory pracuje w warszawie jako
      policjant (w sumie to kolega mojego faceta). Kiedy miesiac temu byl u nas,
      sporo rozmawialismy. I uwierz mi, jak pojdziesz na policje, opowiesz historie
      od poczatku do konca (zakladajac, ze jest prawdziwa), policjanci ci pomoga w
      taki sposob, jakiego sie nawet nie spodziewasz.Powiedza ci co robic, a Twojej
      dziewczynie pomoga.
      4. Jescze jedno. W Liceum moja kolezanka nagle zniknela. Rodzice mowili nam, ze
      facet ja przetrzymuje, ze ona chce wrocic itd. My, jako nastolatkowie,
      robilismy wszystko, co wtedy uznalismy za sluszne i co bylo w naszej mocy.
      Okazalo sie, ze rodzice ja bardzo zle traktowali (nie bede sie rozpisywac). W
      koncu sciagneli ja do domu, dziewczyna pokonala strach i w wieku 17 lat
      wywalczyla wyrok sadu o to, aby nie byla zalezna od rodzicoew (nie wiem, jak to
      sie fachowo nazywa).
      Dopiero od policji dowiedzielismy sie, ze w domu miala pieklo.

      Nie wiem, jak to jest z Toba..,

      Dlaczego nie pojedziesz do Gorzowa?
      • madic Re: Mama porwała? 30.10.05, 17:33
        No właśnie, byłes w Gorzowie?
        Rita- nie mam takich doświadczeń jak Ty, dlatego się zapytałam, ale rozumiem
        Twoje podejrzenia. Dla mnie historia jest wiarygodna i czekam na szczęśliwy finał.
        • clk Re: Mama porwała? 30.10.05, 17:35
          o a ty z Trojmiasta jestes smile
          • randyp Re: Mama porwała? 30.10.05, 17:42
            Jestem z Gdanska ale cale dorosle zycie meiszkalem za granica, najwiecej w
            Niemczech smile
      • randyp Re: Mama porwała? 30.10.05, 17:41
        Nie mam problemy z policja i naapewno pojde. Brakuej mi paru faktow i musze byc
        100% pewny, ze to jest porwanie / wiezienie. Bo inaczej zaszkodzi to tylko Kasi.
        Poza tym nie jestem, az tak zarozumialy i peany siebie. Nie wykluczam
        calkowiecie mozliwosci, ze to "uwiezienie" jakos je pomoze. Duzo zalezu od niej
        i jej sily woli.

        W kazdym razie bylo tak z policja: Jak brat rzucil sluchawke to wyslala mu moja
        partnerka smsa, ze idziemy zar4az na policje. I sie "cud" stal, otrzymalem
        nagle te pierwsze maile od Kasi. Co myslicie o tym? Czego oni sie boja?

        • rita75 Re: Mama porwała? 30.10.05, 19:27
          kasia oglasza sie na randkach, proponuje napisac smile

          64.233.183.104/search?q=cache:tJS5zQMYxAgJ:randki.o2.pl/profil.php%3Fid_r%3D790843+%22katarzyna+olbromska%22&hl=pl&lr=lang_pl
          tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10724;127/st/20050707/n/Witold/dt/7/k/1926/age.png
          • l.e.a do rity75 30.10.05, 19:52
            przecież on wcześniej napisał,że sam te ogłoszenia umieścił
          • rita75 Re: Mama porwała? 30.10.05, 19:56
            Sorki, ten link juz byl.
            Dalej mi sie ta twoja akcja nie podoba, nawet jakbym mieszkala w Gorzowie Wlk.
            to bym ci nie pomogla.
            Raz piszesz, ze jestes/byles z Kasia w zwiazku, a pozniej taki kwiatek:

            "Jak brat rzucil sluchawke to wyslala mu moja
            partnerka smsa, ze idziemy zar4az na policje. I sie "cud" stal, otrzymalem
            nagle te pierwsze maile od Kasi. "

            Jaka twoja partnerka? Jest jeszcze jakas twoja partnerka?
            I druga sprawa na jednych forach piszesz, ze Kasia jest chora, a rodzice ja
            wzieli ze szpitala, by ja wyleczyc przy pomocy szamanow.
            Pozniej na innym forum piszesz, ze ci szamani robia jej pranie mozgu, by
            zapomniala dwa najszczesliwsze lata swojego zycia, a rodzice trzymaja ja w
            slumsach, dziewczyna ma 24 lata, , ukonczyla studia informatyczne, chca zrobic
            z niej rencistke, a ona jest stworzona do zycia w innych sferach, czyli
            twoich. Na moje to sie kupy nie trzyma.
            Jak dla mnie, to jet nekanie tej osoby prze ciebie, podajesz jej dane osobowe,
            zdjecie, napuszczasz na nia ludzi z internetu.

            Dziewczyny, przejzyjcie, to co on wypisuje na innych forach...
            Nic na to nie poradze, ale w takich sprawach jestem bardzo nieufna, kazda
            normalna oosba, w sytuacji podejrzania ubezwlasnoowlnienia innej oosby,
            poszlaby na policje, oczywiscie jakby miala dobre intencje.
            • randyp Re: Mama porwała? 30.10.05, 20:24

              > partnerka smsa, ze idziemy zar4az na policje. I sie "cud" stal, otrzymalem
              > nagle te pierwsze maile od Kasi. "

              a wiesz co to jest partner w firmie doradczej ?
              • rita75 Re: Mama porwała? 30.10.05, 20:35

                > a wiesz co to jest partner w firmie doradczej ?
                tja...i wiem co to "moja partnerka" wink
                • randyp Re: Mama porwała? 30.10.05, 21:04
                  no dobra smile masz racje, musze uwazac z takimi zwrotami
                  moze mi tez odbilo, bo jak slysze partner ro mysle o biznesie...
            • rita75 i o co tu chodzi? 30.10.05, 20:25
              niby zatroskany piszesz tak:

              "Re: Przyjaciele?
              randyp 29.10.05, 15:37 + odpowiedz

              albo jestes jednym z tyck ktorzy cos wiedza albo traktujesz to za lekko...

              ona jest ciezko chora i nie moze przerywac kuracji, co sie prawdopodobnie stalo
              i chyba probuja ja leczyc alternatywnymi metodami.. bo o tym mowili i ona moze
              uwierzyla na zasadzie "tonacy sie brzytwy chwyta"...

              tu nie chodzi o nachalne-przyjacielstwo tylko o wyscig z czasem...
              do "instytucji" pojdziemy w poniedzialek, na razie zbieramy fakty..."

              pozniej w innym poscie wchodzisz w role zakochanego Romea, ktoremu zli
              tesciowie zabrali Julie i robia jej pranie mozgu, trzymaja w slumsach, nie
              rozumiejac tego, ze jest stworzona do czegos innego, chca by zapomniala
              najszcesliwsze chwile swojego zycia.
              • randyp Re: i o co tu chodzi? 30.10.05, 20:46
                > pozniej w innym poscie wchodzisz w role zakochanego Romea, ktoremu zli
                > tesciowie zabrali Julie i robia jej pranie mozgu, trzymaja w slumsach, nie
                > rozumiejac tego, ze jest stworzona do czegos innego, chca by zapomniala
                > najszcesliwsze chwile swojego zycia.

                a pomyslalas o tym, ze moze byc zwiazek miedzy tymi dwoma rzeczami? Jakbym
                tym "Romeo" nie byl to bym prawdopodobnie nie wiedzial. Prawdopodobnie nikt na
                swiecie by nie wiedzial i nikt be nie uronil lezki jakby sie wykonczyla. A tak
                jest chociaz szansa.
                • bratkasi JESTEM BRATEM KASI 01.11.05, 07:42
                  są takie osoby których jedynym celem w życiu jest zniszczyć życie innym .
                  Osoba która zamieściła informację o zniknięciu mojej siostry Kasi jest właśnie taką osobą.

                  zainteresowanym pozostawiam mój kontakt: tomasz.olobromski@poczta.fm

                  PROŚBA : jeżeli namierzycie gdzieś w sieci podobne "informacje" bardzo proszę o informację ....

                  P.S. niestety nie możemy za takowe informacje zapłacić , tak jak Wam to obiecał Pan A.
                  • anetka801 Re: JESTEM BRATEM KASI 01.11.05, 14:11
                    > są takie osoby których jedynym celem w życiu jest zniszczyć życie innym .
                    > Osoba która zamieściła informację o zniknięciu mojej siostry Kasi jest
                    właśnie taką osobą.

                    Widać, że znasz dobrze tą osobę. Cieszę się, że ja nigdy w życiu takiej osoby
                    nie spotkałam. "Jedyny cel w życiu", dziwne!
                  • harimatrix u r jerk 05.11.05, 22:57
            • randyp Re: Mama porwała? 30.10.05, 20:31
              > Nic na to nie poradze, ale w takich sprawach jestem bardzo nieufna, kazda
              > normalna oosba, w sytuacji podejrzania ubezwlasnoowlnienia innej oosby,
              > poszlaby na policje, oczywiscie jakby miala dobre intencje.

              dziewczymo jak chzesz fachowo zabierac glos to przeanalizuj co napisalem i co
              ja robie, czesto za zasadzie "mniejszego zla". Poniewaz ona juz raz probowala
              zrobic sobie krzywde moze to powtorzyc, wyscig z czasem. Jak pojde na policje
              nie majac 100% pewnosci to jej tylko zaszkodze, bo ktora corka bedzie przeciwko
              mamie zeznawala.
              • rita75 Re: Mama porwała? 30.10.05, 20:41
                Jak pojde na policje
                > nie majac 100% pewnosci to jej tylko zaszkodze,


                ale w internecie to mozesz udostepniac calemu swiatu jej dane osobowe- imie,
                nazwisko, adres, dane dotyczace jej choroby, zdjecie- nie majac 100% pewnosci,
                sadzisz, ze tym jej nie zaszkodzisz?
                • randyp Re: Mama porwała? 30.10.05, 20:50
                  > ale w internecie to mozesz udostepniac calemu swiatu jej dane osobowe- imie,
                  > nazwisko, adres, dane dotyczace jej choroby, zdjecie- nie majac 100%
                  pewnosci,

                  ona wie o tym... tak jak tu juz gdzies mowilem, czasem tzreba wybrac mniejsze
                  zlo azeby zapobiec wiekszemu. Stopien prawdopodobienstwa nie odgrywa duzej
                  roli. 100% potrzebuje dla policji, dla mnie nawet 5% zagrozenie byloby
                  zagrozeniem!
      • randyp Re: Mama porwała? 30.10.05, 21:14
        > Dlaczego nie pojedziesz do Gorzowa?

        pojade ale musze jakos przygotowac, wlasnie poruszam inne sieci starych
        znajomych, ze szkoly, z polibudy azeby miec paru znajomych w gorzowie,
        adwokata, detektywa itd. niektore rzeczy sa dla mnie nowe bo ja cale dorosle
        zycie mieszkalem za granica...
    • randyp Tak mnie to meczy 30.10.05, 17:57
      Dali jej pisac emaile bo mozna cenzurowac, email trzeba najpierw napisac zanim
      sie kliknie czyli mozna ja zawsze zlapac za reke jak cos nie tak napisze.

      Jakby miala komorke to by mogla krzyknac np. "pomocy", nikt nie moze tego
      przewidziec.

      Jakby byla taka brutalna terapia, ze absolutnie zadnych kontaktow to by jej nie
      dali wysylac emaili.

      Jakby byli 100% pewni, ze maja racje (i prawo za soba) to by moje podchody
      zignorowali. Albo nie sa albo graja na zwloke, ale po co? Pranie mozgu?

      jaknym byl slabszy to bym juz zwariowalsmile
      • bea.bea Re: Tak mnie to meczy 30.10.05, 21:08
        a koleżanki...znajomi....sasiedzi....z tego co piszesz wnioskuje , ze masz
        kase...jeśli dobrze rozumiem , dzielnica w którekj powinna sie znajdowac twoja
        pani...należy do ludzi "w potrzebie" moze to wykozystaj......

        chociaz nadal jakos trudno mi uwieżyc w twoją wiarygodnośc....
        • randyp Re: Tak mnie to meczy 30.10.05, 22:40
          bea.bea napisała:

          > a koleżanki...znajomi....sasiedzi....z tego co piszesz wnioskuje , ze masz
          > kase...jeśli dobrze rozumiem , dzielnica w którekj powinna sie znajdowac twoja
          > pani...należy do ludzi "w potrzebie" moze to wykozystaj......

          dokladnie to planuje w celu zbierania informacji

          > chociaz nadal jakos trudno mi uwieżyc w twoją wiarygodnośc....
          a jak sie to sprawdza?
          • marta_i_koty Re: Tak mnie to meczy 30.10.05, 23:52
            Kiedyś pewien Włoch szukał swojej żony, Polki, ktora zwiała przed nim do kraju
            (facet znecał sie nad nią)... W telewizji ukazaly sie jej zdjęcia, ktos dał
            mężowi namiary na miejsce jej pobytu... Facet ja znalazł i zabrał dziecko,
            kobieta nie widziała syna od 8 lat, zwracała sie do róznych organizacji, ale z
            marnym skutkiem, dzieciak mieszka z ojcem na sycylii... A wszystko przez jeden
            telefon, bo ktos widział i doniósł, gdzie Elka i jej syn sie ukrywają....
            Skad wiadomo, że Twoja znajoma chce, zebyś ja znalazł...??????
            • randyp Re: Tak mnie to meczy 31.10.05, 02:18
              > Skad wiadomo, że Twoja znajoma chce, zebyś ja znalazł...??????

              Powiedziala by jak by nie chciała, ale powiedzieć, że chce niestety nie może bo
              pisze maile pod kontrola, a komórke jej zabrali. Uwazasz, że to jest normalne?
              • bea.bea Re: Tak mnie to meczy 31.10.05, 07:27
                musisz nam uwieżyć i wybaczyć, ze podchodzimy do twojej sprawy z ostroznością...
                sam przeczytałes kilka negatywnych historii o podobnym wydźwieku....

                w internecie kazdy moze byc fajny , kochany...madry...zawsze porządny....jej
                wypowiedzi tu nie ma ...a kazdy medal ma dwie strony....my ogladamy tylko jedną...

                może wyslij jej linki do tych dyskusji...
                bedzie wiedziała jaki jesteś zdesperowany....

                pozdrawiam
                • rita75 Re: Tak mnie to meczy 31.10.05, 09:46
                  No, nie...Facet jest psychiczny.
                  Dopiero teraz to zauwazylam- daty- laska pojechala do Gorzowa 24 pazdziernika
                  2005r, on cala akcje rozpoczal juz 28 padziernika bo mu na sms nie
                  odpowiedziala, a maile sa niby "sztuczne".
                  Dzisiaj mamy 31 pazdziernika, jeszcze ci gosciu zostalo 2 tygodnie, moze nie
                  odpisuje bo ja zameczasz.
                  cyt. ze strony:

                  "Kasia opuscila Warszawe w dniu 24 pazdziernika 2005 udajac sie prawdopodobnie
                  w kierunku Gorzowa Wielkopolskiego. Od tej chwili stracilismy z nia wszelki
                  kontakt."

                  "Nie odpowiadala ani na telefon ani na SMS-y.
                  27 pazdziernika wyslala nam 3 emaile"

                  kurka wodna- 3 maile po 3 dniach tej jakze dlugiej nieobecnosci to tak za
                  duzo...
                  • randyp Re: Tak mnie to meczy 31.10.05, 11:23
                    > kurka wodna- 3 maile po 3 dniach tej jakze dlugiej nieobecnosci to tak za
                    > duzo...

                    a wiesz o tym, ze jak byla w szpitalu przez cztery tygodnie to ja bylem tam
                    codziennie, a jak sie spoznilem to mialem 10 sms-ow... a wiesz o tym, ze sa
                    zwiazki kiedy sie ma kontakt-codziennie? Jakby twoj maz "zniknal" bez sladu to
                    ile bys czekala?
    • rita75 randyp, moze to ty masz problem? 31.10.05, 10:30
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=30251833&a=31176447
      znasz sie na antydepresantach lepiej niz szary czlowiek i moze wlasnie to ty
      masz problem- miales atak, trafiles do szpitala, w miedzyczasie Kasia ci
      uciekla ? smile

      Nie wierzy ci i mam nadzieje, ze nikt ci nie pomoze.
      • randyp Re: randyp, moze to ty masz problem? 31.10.05, 10:49
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=30251833&a=31176447
        > znasz sie na antydepresantach lepiej niz szary czlowiek i moze wlasnie to ty
        > masz problem- miales atak, trafiles do szpitala, w miedzyczasie Kasia ci
        > uciekla ? smile

        Znam sie bardzo dobrze bo jak Kasia trafila do szpitala to spedzilem noce i
        dnie w sieci, poza tym mialem psychiatrow w rodzinie i ciagle slyszalem to i
        owo. Chyba nic zlego jak staram sie ta "wiedze" innym udostepnic? Ale ty jestes
        podejrzliwa smile
      • randyp Re: randyp, moze to ty masz problem? 31.10.05, 10:52
        > Nie wierzy ci i mam nadzieje, ze nikt ci nie pomoze.

        wiesz, mimo to ja ci zycze azeby ci ludzie pomagali jak bedziesz miala kiedys
        problem, ktorego ci nie zyczesmile
        • cocollino1 Re: randyp, moze to ty masz problem? 31.10.05, 11:41
          A ja pozwolę sobie powiedzieć, co mi sie pomyslalo na temat tej sytuacji. Pani
          Kasia dala kiedys ogloszenie do serqwisu randkowego i odpisal na nie autor
          postu. Byc moze Pani Kasia nie byla zainteresowana po kilku postach, wymianie
          zdjec itp, natomiast autor postu z roznych wzgledow, ktorych ja moge sie tylko
          domyslac na podstawie jego postow na forum, nie moze sie z tym pogodzic. I stad
          jego dziwne posty tutaj.




          • randyp Re: randyp, moze to ty masz problem? 31.10.05, 11:42
            jus tlumaczylem tutaj, to ogloszenie ja dalem, azeby powiekszyc zasieg
            • cocollino1 Re: randyp, moze to ty masz problem? 31.10.05, 11:50
              No ale jaki sens ma dawanie ogloszenia na serwisie randkowym??? co najwyzej
              moga zglosic sie potencjalni zainteresowani blizszym poznaniem Pani Kasi, jaki
              to moze miec pozytek przy poszukiwaniu osoby?? Niezrozumiale kompletnie dla
              mnie. Nadal trzymam sie swojej pierwotnej teorii.
              • randyp Re: randyp, moze to ty masz problem? 31.10.05, 12:08
                Mozna sie dlugo sprzeczac co ma sens a co nie ma. Wiem, ze te moje metody nie
                wszyscy pochwalaja. Tutaj chodzi w tej chwili po prostu o "narobienie halasu".
                Uzywanie randke do tego celu jest oczywiscie ryzykowne, tak jak mowisz, ale z
                drugiej strony to jedna z najpopularniejszych platform w Polsce. I nie wszyscy
                ludzie tam to maniacy seksualni albo zdesperowani samotnicy, chyba wiesz sama.
                Moge dodac, ze ten krotki wystep na radndkach (szybko skasowalem ten profil)
                przyniosl pare konkretnych informacji.... no i pare "lonely hearts" smile
                • cocollino1 Re: randyp, moze to ty masz problem? 31.10.05, 12:37
                  No niestety a moze na szczescie nie wiem, kto zaglada na takie serwisy,
                  natomiast moga tam zagladac osoby, ktore dopiero chca poznac Pania Kasie, a Ty
                  zdaje sie potrzebujesz kontaktu z osobami, ktore ja znaja, widzialy lub wiedza
                  cokolwiek o jej losie. Zupelny brak logiki.
                  • randyp Re: randyp, moze to ty masz problem? 31.10.05, 12:39
                    Ja wiem,ze na takie serwisy zagladaja wszyscy - nawet prezesi wielkich
                    korporacji i politycysmile
                    • cocollino1 Re: randyp, moze to ty masz problem? 31.10.05, 12:42
                      aha i oni odpowiadajac na ogloszenie matrymonialne maja pomoc odnależć
                      kobiete???? Nadal zero logiki.
                      • randyp Re: randyp, moze to ty masz problem? 31.10.05, 12:50
                        Widze, ze nie znasz tych randek. Jak bys znala to bys moze wiedziala, ze wiele
                        osob na randkach nie jest tam w celach matrymonialnych. Jest tam wiele grup o
                        roznych zainteresowaniach. To co tutaj nazywa sie "forum" to na
                        randkach "ksiega gosci", niektore tematy dyskusji sa naprawde wsplaniale.
                        • cocollino1 Re: randyp, moze to ty masz problem? 31.10.05, 12:56
                          No to się poddaję, nie znam tych klimatów randkowych rzeczywiscie. Pogląd na
                          sprawę mam nadal ten sam. Powodzenia.
                          • randyp Re: randyp, moze to ty masz problem? 31.10.05, 12:59
                            We wlasne poglady trzeba wierzyc i trzymac sie ich smile no problem
    • kulawa.stonka Jakieś to dziwne wszystko... 31.10.05, 14:48
      Wiecie co? Mnie przez myśl przeszło jeszcze coś innego:
      Facet pisze że mieszka i pracuję w Niemczech a Kasia pracowała u niego. Może ta
      praca to tzw. burdel? Dziewczyna "dała nogę" a teraz ten cały Andrzej jej
      szuka, straszy i chce "zagonić do roboty".

      Może się mylę, ale niby rodzina ją ukrywa- ale chyba nie trzymają jej w piwnicy?
      Nie może zadzwonić ani wysłać maila, ale chyba jakieś okna są? Zawsze można
      przez okno jakiegoś sąsiada poprosić o pomoc.
      No ja tak myśle...
      Niewiem, może się mylę co do całej sytuacji.
      • randyp Re: Jakieś to dziwne wszystko... 31.10.05, 15:07
        wyslalem ci prywatnego maila, w sumie dziwie sie, ze nikt tutaj od tego nie
        zaczalsmile
        • cocollino1 Re: Jakieś to dziwne wszystko... 31.10.05, 15:17
          No to rzeczywiscie potwierdza tylko moje przypuszczenia, ze nie jestes szczery
          w tym co piszesz. Podpucha?
    • ania.freszel Re: Randyp dla mnie ta sprawa jest dziwna.... 31.10.05, 15:07
      .... i dziwny jestes Ty. Bo niby jak to wyjasnisz??????
      www.forum.gorzow.pl/viewtopic.php?t=1288
      Albo to jakas sciema albo Ty masz naprawde duży problem....z głową
      • randyp Re: Randyp dla mnie ta sprawa jest dziwna.... 31.10.05, 15:16
        wyjasniam juz caly czas.. widze, ze niektorzy/niektore duzo energii inwestuja
        azeby udodownic ze cos nie tak... a wlasnie o to chodzi, robic duzo szumu w tej
        sprawie az sie ktos / cos znajdzie kto wyjasni....
        • cocollino1 Re: Randyp dla mnie ta sprawa jest dziwna.... 31.10.05, 15:18
          a Ty pomocy szukasz czy rozwiązania zagadki kryminalno-matrymonialnej?
          • randyp Re: Randyp dla mnie ta sprawa jest dziwna.... 31.10.05, 15:45
            niestety to nie zagadka tylko zycie smile
    • g0sik Re: Mama porwała? 31.10.05, 15:49
      No cóż.....piszesz, że jesteś dużo starszy - może faktycznie jesteś alfonsem,
      któremu zwiała panienka?

      Albo podstarzałym lowelasem, któremu młoda zrobiła dobrze i rozmyśliła się co
      do sponsoringu czym zraniła męską dumę?

      Ja tej historii nie kupuję, ale urzekła mnie Twoja wiara w naiwność innych.....
      • randyp Re: Mama porwała? 31.10.05, 15:57
        > No cóż.....piszesz, że jesteś dużo starszy - może faktycznie jesteś alfonsem,
        > któremu zwiała panienka?

        wiedze, ze jestes mloda i niedoswiadczona, przeciez ja to robie otwarcie z
        podaniem mojego nazwiska... adresu itp..... tylko trzeba wiedziec jak to
        zlalezcsmile
    • bea.bea No NIE 01.11.05, 08:38
      Nie wiem o co chodzi w całej tej sprawie i tak naprawde malo mnie to obchodzi
      ...chociarz aura wokuł niej panujaca wzbudziła doża moja ciekawośc....i
      przyznaje chciałabym wiedzieć jak sprawa sie zakończy...

      ALE UWAŻAM ....zE TY BRACIE tez chyba nie masz pokolei w głoewie ....wypisywac
      tyle takich samych postów...
      tu są osoby raczej inteligentne..smile))
      i czytaja ze zrozumieniem tekstusmile)
      mysle , ze przesadziłeś....a moze to znowu pan A tylko w innej postaci...

      jejku ta dziewczyna , zeczywiście mogła zwariować , obracając sie w takim
      towarzystwie...

      a moze wy wszyscy ..to bracie i siostry...
      • bratkasi Re: No NIE brat już nie to samo 01.11.05, 09:01
        Cześć ,
        wyobraź sobie taką sytuacją że nocami dostajesz nawiedzone SMS y, że ktoś grozi Tobie i Twojej rodzinie ( a mam 5-o miesięczną córeczkę) , a do tego dowiadujesz się o tysiącu forum nt Twojej siostry a do tego strona www.

        Wiec jeżeli kogoś uraziłem tym samym pisanem to bardzo przepraszam.
        Zamiar był taki abyscie zwrócili uwagę że nie wszystko co ktoś ładnie napisze jest prawdą :

        jeżeli chcecie dowiedzieć się prawdy prosze o kontakt z POLICJĄ w Gorzowie Wlkp.
        sekretariat 95- 721 23 00
        • clk Re: No NIE brat już nie to samo 01.11.05, 09:35
          jeden dzien mnie nie bylo i uhuhuhu.
          pewnie i tak sie nie dowiem jak to bylo naprawde (chyba,ze ktoras w was
          zadzwoni na policje w gorzowie).
          Sprawa jest bardzo dziwna.
          • randyp Re: No NIE brat już nie to samo 01.11.05, 12:11
            poniewaz tak sie rozwinelo to ja zadzwonilem na policje w Gorzowie, nikt o
            niczym nie wie.
        • harimatrix jerk 05.11.05, 23:00
          zadzwonciew na policje
        • emma81 Re: No NIE brat już nie to samo 06.11.05, 19:16
          hehe ale madry jestes, chyba wiesz, ze zadna policja nie udzieli takich
          informacji ani przez telefon ani nawet jakbym tam poszla osobiscie. Cos tu nie
          gra?
        • anetka801 Re: No NIE brat już nie to samo 07.11.05, 00:06
          ty chyba zartujesz? chcesz nadac sprawie "oficjalnego charakteru" powolujac sie
          na policje, a komu policja udziela takich informacji??? ja zadzwonilam i mnie
          wysmiali, nawet jakby cos wiedzieli to i tak by nic nie powiedzieli, jeszcze
          przez telefon!!!
      • randyp Re: No NIE 01.11.05, 11:50
        jestem pelen podziwu dla dziewczyn tutaj, reakcja brata potwierdza moje obawy..
        Nie ma nic prostszego jak umozliwic (brutalnie przerwany) kontakt i dac Kasi
        szanse sie wypowiedziec - bez miecza wiszacego nad nia.
    • kulawa.stonka Jakieś dziwne to wszystko... 01.11.05, 09:26
      Ludzie, jakaś dziwna ta historia... Jacyś przyjaciele, jacyś bracia...
      Mam pytanie do brata Kasi:
      Ukrywacie Kasię przed tym całym Andrzejem (przyjacielem) czy nie?
      Brat Kasi nic nie pisze o tym czy Kasia jest w domu czy jej nie ma, czy ją
      ukrywają, czy sama się ukrywa i przed kim. Bo już się powoli gubię w całej tej
      historii.
      • randyp Re: Jakieś dziwne to wszystko... 01.11.05, 11:47
        brat Kasi jez prawdopodobniew tez psychopata.. sorry dziewczyny
    • korkoni Re: Zadzwoniłam na policję 01.11.05, 12:45
      Nikt nic nie wie.
      Podałam im namiary na to forum i obiecano przyjrzeć się sprawie.
      • musia2002 Re: Zadzwoniłam na policję 01.11.05, 18:07
        Ktos sobie normalnie "jaja" robi z nas wszystkich.
      • anetka801 Re: Zadzwoniłam na policję 01.11.05, 18:55
        Bo co mogą wiedzieć? Może ten brat podał, że on to pisze i ich nęka ale to
        chyba sprawa cywilna?
        • marysienka44 Dziwne? 01.11.05, 21:42
          Jakaś dziwna sprawa, chociaż ciarki przechodzą. Ten RANDYP czy jak mu tam to
          chyba naprawdę świr, a brata troszkę rozumiem o ile to naprawdę brat. Napiszcie
          o co naprawdę chodzi i czy sprawa się wyjaśniła. Dziwne to wszystko...
          • kulawa.stonka Wiadomo już coś? 01.11.05, 22:13
            Ja też chciałabym wiedzieć jak ta historia się zakończy,. I co się dzieje z tą
            Kasią - znalazła się już czy nie?
            Wie ktoś coś?
      • clk Re: Zadzwoniłam na policję 01.11.05, 23:18
        naprawde zadzwonilas?
        ja dzis ogladnelam strony policji heheh po raz pierwszy w zyciu
    • kaja2071 Re: Mama porwała? 02.11.05, 13:40
      poszukalam,poczytalam i zgłupialam. O co tu chodzi do licha??? Najpierw koles twierdzi ze Kasia PRAWDOPODOBNIE przebywa w gorzowie, a pisze ogloszenie ze szuka detektywa by poobserwowal-no to ty podejrzewasz gdzie ona jest czy wiesz???
      jakies to wszystko pokrecone.Kupy sie nie trzyma
      • rita75 Re: Mama porwała? 02.11.05, 13:52

        czlowiek ten wymaga specjalistycznej opieki psychiatrycznej...
    • lila1974 Re: czemu Kasia nic nie pisze skoro brat ... 02.11.05, 13:48
      wie, że tutaj toczy się taka akcja?

      I skąd Ci panowie wiedzą o tym forum?

      Ps. a jak znam korkoni to zadzwoniła smile
      • cocollino1 Re: czemu Kasia nic nie pisze skoro brat ... 02.11.05, 13:53
        no Lila też własnie rano pomyslalam, ze jak znam korkonismile))) to zadzwoniłasmile)))
      • randyp Re: czemu Kasia nic nie pisze skoro brat ... 03.11.05, 21:10
        o to chodzi, Kasia nie wie bo "nie moze" do sieci... dlaczego, chyba kazdy sie
        domysli...
    • kulawa.stonka Re: Mama porwała? 02.11.05, 20:54
      No i co z tą Kasią- znalazła się wreszcie?

      P.S. RANDYP coś się nie odzywa...Może przymknęli??? wink))
      • rita75 Re: Mama porwała? 02.11.05, 20:57
        tja...w gumowych scianach...wink
        • kulawa.stonka Re: Mama porwała? 03.11.05, 09:53
          No rzeczywiście się tam nadawał... wink))
          • randyp Re: Mama porwała? 03.11.05, 18:40
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=58&w=31393485&a=31401224
    • clk Re: Mama porwała? 03.11.05, 18:50
      hmm a mozesz mi przypomniec, gdzie jest watek, gdzie podawales swoje dane?
      • clk dziwne 03.11.05, 18:51
        bo tam bylo napisane, ze idziesz na policje na mokotow... pare dni temu...
        • randyp Re: dziwne 03.11.05, 18:57
          bylem w komendzie na Malczewskiego niestety policja nie przyjela doniesienia...
          powiedzieli, ze dla nich to "kobieta opuscila faceta" i nie moga scigac bo to
          niby jej prawo itd.
          proby tlumaczenia, ze nie o to chodzi spelzly na niczym, poza tym byla ta
          akcja "Znicz", wiadomo...
          rozmawialismy z adwokatem, ktory poradzil udac sie do prokuratury
          tak jutro robimy
          • ciuforek Re: dziwne 03.11.05, 19:07
            a czy
    • randyp Mozna sprobowac do n ie napisac 05.11.05, 12:45
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=58&w=31393485&a=31494665
      • rita75 Re: Mozna sprobowac do n ie napisac 05.11.05, 12:58
        ale po co??? Co to, sposobow na nekanie kasi ciag dalszy????? Lecz sie na nogi,
        bo na glowe juz za pozno..
    • elza78 jak dla mnie :) 10.11.05, 10:55
      pewnie la strada przeprowadza badania ile bedzie chetnych frajerow do pomocy
      przypadkowo w sieci poznanemu gosciowi ktory kleci piekne bajki na temat
      wielkiej milosci i narzeczonej ktora porwali rodzice, dziewczyny przeciez ten
      gosciu moglby byc rownie dobrze alfonsem z burdelu w berlinie i wy byscie mu
      pomogly dziewczyne spowrotem tam zwerbowac...
      od takich spraw jest policja i organa scigania, jesli koles ma problem i nie
      wie co z nim zrobic to niech zglosi zawiadomienie o popelnieniu przestepstwa do
      prokuratury przeciez w polsce nikt nikogo nie moze wiezic i przetrzymywac wbrew
      jego woli, ciekawe czemu tego nie robi??
      tylko robi wiele szumu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka