zgloska
31.10.05, 22:31
Byłam dziś z synkiem na zakupach w małym osiedlowym sklepiku, przed którym
stał wózek dziecinny do brzegów wyładowany zakupami. Mamusia wychodząc ze
sklepu z ciastkami położyła je na samej górze mówiąc do męża " żeby się tylko
nie połamały". Zaczełam się śmiać i powiedziałam, jak to dobrze, że w wózku
nie ma dziecka na co usłyszałam " a co pani ślepa? przecież jest!" i
faktycznie kiedy się przyjżałam zobaczyłam mała łapke w czerwonych
rękawiczkach wystającą spod ziemniaków...