Dodaj do ulubionych

Relacja z teściową!!!

30.11.05, 16:01
Witam!Jestem ciekawa jakie macie relacje z mamami swoich mężów po urodzeniu
pierwszego dziecka! U nas teściowa tak zwariowała na punkcie małej,że nawet
szkoda gadać!Cały czas chce nami rządzić a boi sie wziąść naszą gwiazdeczkę
na ręce!mówi do nas:tak ja trzymaj a tak nie,nie bedziecie nigdzie jeżdzić
dopóki mała nie bedzie ochrzczona,pojedziecie w odwiedziny jak sie zrobi
ciepło,wtedy macie zrobic chrzciny,nie wychodzcie na spacer albo czemu nie
byliście na spacerze,nie poślesz dziecka do żłobka itd,itp. Czasem nie
wytrzymuje psychicznie!!! Dodam że na szczęście nie mieszkamy razem ale za to
bardzo blisko. Jak wam sie wiedzie???
Pozdrawiamy smile ja i moja 7-tyg.gwiazdka
Obserwuj wątek
    • fiona_sz Re: Relacja z teściową!!! 30.11.05, 16:26
      to serdecznie współczuję - trudna sytuacja, ale trzeba teściowej uświadomić, ze
      to Ty jesteś matką i Ty wychowujesz swoje dziecko - ja od początku daję swojej
      do zrozumienia, że tak jest i nie wyskakuje już ze swoimi radami, które
      stosowała prawie 40 lat temu.
    • figrut Re: Relacja z teściową!!! 30.11.05, 16:35
      Ja tesciowa mam wspaniala. Z moja mama bylo podobnie, co prawda nie jest
      staroswiecka i wychodzenie z dzieckiem po chrzcie kwituje smiechem, ale wedlug
      niej wszystko robilam nie tak.Podejmowala za mnie decyzje, a ja myslalam sobie
      ze moze Ona ma jednak racje i doszlo do tego ze calkowicie mnie sobie
      podporzadkowala. To bylo 15 lat temu i z perspektywy czasu moge Ci jedynie
      powiedziec ze gdybym miala ten rozum co dzisiaj, to na pewno nie pozwolila bym
      sobie odebrac bycia prawdziwa matka dla mojej corki.Sprowadzila mnie do roli
      opiekunki do dziecka, ktora musi sluchac polecen "pracodawcy".Po kilkunastu
      latach urodzilam dwoch synow [dzis maja 3,5 i 1,5 roku].Mieszkam z tesciowa [ja
      na gorze, ona na dole] i dopiero teraz wiem co to znaczy byc prawdziwa mama. To
      ja podejmuje decyzje a tesciowa pyta mi sie jedynie czy moze zrobic z dziecmi to
      czy tamto. Babcie sa od rozpieszczania wnukow a nie od wychowywania. Swoj czas
      juz mialy przy wychowywaniu swoich dzieci. Trzymam za Ciebie kciuki
      abys sie nie dala. Jezeli zaczniesz ulegac jej teraz, to bedziesz jej ulegac
      zawsze. Pozdrawiam cieplo.
    • agnesza Re: Relacja z teściową!!! 30.11.05, 17:07
      Nie mam takich problemow. Tesciowa jest dosyc dyplomatyczna, radzi oszczednie i
      nie nachalnie. Dodam, ze jest bardzo daleko. Rozmawiamy glownie telefonicznie,
      ale przede wszystkim cieszy sie postepami wnuczki. Z radami wstrzymuje sie,
      takze, mam dobra tesciowa.
      Pozdrawiam serdecznie,
      • kuncwotek Re: Relacja z teściową!!! 30.11.05, 17:23
        ja mam okropną teściowąi chyba nikt takiej nie ma! Już przed ślubem bardzo mnie
        zraniła! Ale to długa historia. Teść jest jeszcze gorszy. Kiedyś opisywałam
        moją historięcrying Nie utrzymuję z nimi kontktu. Mąż od czasu do czasu pojedzie z
        odwiedzinami, ale też rzadko, bo także się ich postępowaniem bardzo rozczarował.
        • karolinka123 Re: Relacja z teściową!!! 30.11.05, 17:43
          Ja mam posranych tesciow! tesc- takiego dziada z siebie robi,ze hej-
          kanciki,adidaski i jadziem! oblesny typ,brudasem i te jego dziwne glupie teksty-
          jest zzwyczajnie glupi,ciagle wstawia swoje "madrosci" i wogole.tesciowa
          rozsadniejsza ale za to falszywa i niby umie sie obchodzic z dziecmi bo kilkoro
          wychowala i jest najlepsza i najmadrzejsza w tym co robi. no i tak wlasnie jej
          zufalam ze podczas kapieli)(przez pierwsze kilka razy mi pokazywala jak sie
          powinno kapac dziecko).nie dosc e rozbierala malego i czyscila go gazikiem z
          mydlem a wodaw wanience(przegotowana!!!)sluzyla tylko i wylacznie do oplukania
          dziecka!!co to do cholery za kapiel??przyszla kilka dni pozniej i juz z mama
          kapalysmy same malego no i musiala sie wtracic ze woda za goraca(kapalysmy go
          normalnie).no dobra,znowu zdalam sie na jej zdanie,bo w koncu doswiadczona no
          i ..przeziebila mi dzieciaka!!!myslalam ze ja zabije! powiedzialam jej o tym i
          stwierdzila ze maly napewno ma sapke bo mamy suche powietrze w domu a lekarz
          powiedzial ze to ,male przeziebienie. no i jak ja mam tym moim tesciom ufac i
          ich szanowac i lubic???
      • kayah73 Re: Relacja z teściową!!! 30.11.05, 19:05
        Moja jest ok - generalnie malo sie odzywa, jesli rady, to bardzo delikatnie,
        wiecej sie pyta czy to co robi z mloda jest ze mna ok. Jak na moj gust jest
        wlasnie za sztywna i za bardzo z dystasem, ale to najwyrazniej typowa Brytyjka.
        W kazdym razie nie narzekam.
        Podobnie tesciowa mojego meza zachowuje sie bardzo przyzwoicie.smile
    • lucy141 Re: Relacja z teściową!!! 30.11.05, 17:59
      Ja mam okropną teściową i na dodatek jeszcze mieszka z nami! Zawsze to ona ma
      rację,wie najlepiej jak zajmować się dzieckiem (przecież wychowałam dwójkę!.
      Już mam serdecznie dosyć jej tekstów to rób, tamtego nie rób. Z dnia na dzień
      sytuacja staje się gorsza i w końcu nie wytrzymam! Całe szczęście, że mąż
      zawsze po mojej stronie.
      • majan2 Re: Relacja z teściową!!! 30.11.05, 18:23
        JA mam fajne tesiowa, do niej dzownie po rade czesciej niz do mojej mamy.
        Wychowla 3 synow i ma zdorwy dystans do dziecka i kupuje jej fajne prezenty. Ale
        teraz bede mieszkac z nia przez miesiac i sie troche boje mimo wszytko.
    • maretina Re: Relacja z teściową!!! 30.11.05, 19:12
      tesciowa oszalala, ale na plus. rodzice nigdy nie wtracali sie do naszego
      malzenstwa, teraz tez mamy sposkoj.
    • ula233 Re: Relacja z teściową!!! 30.11.05, 21:21
      moja teściowa mieszka 300 km dalej wink
    • smellson Re: Relacja z teściową!!! 30.11.05, 21:44
      moja Niunia kończy dziś 8 tygodni w którym to czasie teśc dziadek odwiedził ją
      dwa razy a teściowa babcia trzy (przy czym raz myślę że tylko dlatego, że
      jestem teraz z córcią u moich rodziców więc 5 min od teściów no i niestety
      spotkałysmy się na zakupach)- to chyba daje obraz rzeczy. na informację, ,że
      Mała ma kolki i bardzo cierpi w nocy a co za tym idzie, nie ukrywajmy, ja też
      jetsem półżywa powiedziła mi tylko że dziecko sąsiadów jej mamy też ma kolki a
      wychodząc po pierwszej wizycie życzyli nam, żeby mała zdrowo sie chowała.
      dodam, że w związku ze swoją pracą mejego męża prawie nie ma w tygodniu w domu.
      Ja nie oczekiwałam jakiejś straszliwej pomocy no ale taki kompletny brak
      zainteresowania to naprawdę nawet mnie zaskoczył (chociaż teoretycznie
      wiedziałam jacy oni są).dziadkowie od siedmiu boleści,gorzej mi się robi na
      myśl o zaproszeniu ich na chrzciny, które planujemy na śwęta,jak dla mnie to
      najfajniej byłoby nie utrzymywac z nimi kontaktów.
    • patoga Re: Relacja z teściową!!! 30.11.05, 22:23
      Jak większości - nie układają nam się te stosunki dobrze.
      Aż pisać mi się nie chce bo kto by to czytał, tyle tylko że w tej chwili już
      jestem wg teścichy - wariatką której równo pod deklem odbiło - bo mam swoje
      zdanie i nie potrzebuje jej rad no a do tego sama zwracam uwagę jak się
      obchodzić z moim dzieckiem. Niestety mieszkamy razem i to w małym mieszkanku,
      ale już nie długo!!!
    • olencia Re: Relacja z teściową!!! 30.11.05, 22:35
      mialam podobna sytuacje do tego stopnia ze przestalam przychodzic do mojej
      tesciowej tylk maz chodzil z synkiem, potem z nim porozmawialam szczerze i
      powiedzialam co mi sie nie podoba, a on zwrocil uwage swojej mamie mowiac by
      sie nie wtroacala w nasze zycie bo inaczej nie bedziemy przywozic malca do niej
      i sie dostosowala. Oczywiscie wszystko bylo powiedziane tak by jej nie urazic a
      zarazem tak aby zrozumiala.

      natomiast pewne rzeczy biore z dystansem i jest ok
      zycze wytrwalosci smile
    • mama_ksawerka Re: Relacja z teściową!!! 30.11.05, 23:20
      Heyka ! moja teściowa jest bardzo szczęśliwa, że urodził się jej wnuk. Dzięki
      Bogu mieszka 100 km od nas a poza tym nie wtrąca się, tak samo jak nie wtrącała
      się do naszego małżeństwa. I chwała jej za to. Generalnie nie przepadam za nią,
      nie mój typ człowieka, stosunki sa poprawne ale dosyć chłodne. Ona wie, że nie
      mogłaby sobie pozwolić na pouczanie itp. Denerwuje mnie tylko, że jak
      przyjedziemy do mnie do rodziców ona szybko o tym wie i zaraz się zjawia i
      siedzi i siedzi i nie wie kiedy wyjść - taka towarzyska. Jak urodziłam to
      dosłownie siedziała mi "na ogonie" cały czas dreptała za mną ( żeby w razie
      czego pomóc wrrrr) nawet jak karmiłam piersią to stała i się przyglądała jak
      zahipnotyzowana. Czułam się jak w więzieniu a próby dawania jej do zrozumienia
      że chcę pobyć sama z dzieckiem spełzły na niczym...ona tylko chciała pomóc. Ech
      dobrze, że to juz mam za sobą i widzimy się tylko od czasu do czasu. Pozdrawiam
    • anka08 Re: Relacja z teściową!!! 30.11.05, 23:31
      Moi teściowie są naprawdę w porządku. Teściowa, choć wiem, że wychowując mojego
      męża stosowała inne metody od moich, nie daje mi odczuć, że źle postępuję z moim
      synem. Zresztą czasem zazdroszczę jej, że potrafiła pewne metody z powodzeniem
      stosować. Bez wątpienia ważnym pozytywnym elementem wzajemnych stosunków jest
      odległość, jaka nas dzieli (300 km), chociaż o ile znam teściów to nie
      narzucaliby się nam nawet gdyby mieszkali za miedzą. Z początku nawet miałam
      wrażenie, że wnuk nie jest dla nich zbyt wielką radością (np. nie przyjechali za
      raz po urodzeniu, żeby poznać małego), teraz jednak wiem, że się myliłam, a ich
      dystans wynikał raczej z delikatności i ostrożności w narzucaniu swojego
      towarzystwa, niż ze złych intencji. Oczywiście nie wszystko jest kolorowo, ale
      naprawdę nie mogę narzekać.
      Moi rodzice (są bliżej) nieco bardziej się angażują w wychowanie małego, ale to
      też nie jest złe, bo pomoc przy małym dziecku to naprawdę fajna sprawa.
    • pszczola99 Re: Relacja z teściową!!! 30.11.05, 23:48
      Czytając Wasze opowieści dochodzę do wniosku, że się w czepku urodziłam.
      Teściowa mieszka od nas jekieś 5 min. drogi piechotą. Nigdy nie zdarzyła jej
      się niezapowiedziana wizyta, jest praktycznie na każdą naszą prośbę o przyjście
      do wnusi (niekoniecznie żeby z nią zostać, ale na przykład kiedy muszę coś
      zrobić w domu a Maluch daje mi w kość). Rad co do wychowywania i postępowania
      nie rozdaje na prawo i lewo, bo wie, że ćwierć wieku temu dzieci wychowywało
      się całkiem inaczej. A co najważniejsze moją córę z poprzedniego małżeństwa
      traktuje na równi z malutką. Jestem naprawdę zadowolona z moej teściowej, stała
      się dla mnie drugą mamą z prawdziwego zdarzenia.
      • karolina988 Re: Relacja z teściową!!! 01.12.05, 11:24
        Witam!
        No cóż,mam ten sam problem.Ostatnio byłam u teściowej w maju,ostatnio
        przyjezdzała do nas(50 km) ale nawet się nie przywitałam, tylko powiedziałam
        dzień dobry, boz resztą nie mam za co czule się witać.Urodziłam dwójke
        dzieci,mieszkaliśmy razem dopóki młodszy nie skończył 1,5 roku, ona twierdzi ze
        dzieci w jej domu wychowane i tam powinny być;kiedy poszłam do pracy, dzieci
        zapisałam do przedszkola-powiedziała że jak zaczęłam pracę, to dzieci powinny
        być w domu dziecka jak nie chcę się nimi zajmować więc z pracy zrezygnowałam bo
        jeszcze by przyjechała i z przedszkola zabrała.Kiedy wcześniej zajezdzaliśmy,
        pytała dzieci czy by nie chciały zostać, i mieszkać razem z nią(dodam że
        mieszkają na wsi,okna pozaklejane sylikonem, a teściowa pali papierosy
        2opakowania dziennie,domu nie da się wywietrzyć, a dzieci są skłonne do
        częstego zapalenia oskrzeli.) Kiedy się urodziło pierwsze w pażdzierniku, nie
        wychodziłam z domu bo nie było można ,nie chciałam od razu ale po 2 tyg.
        powiedziała że za zimno a buzię trzeba zasłaniać pieluszką, i tak bylo do roku
        (pół roku w szpitalu ) pożniej z drugim to samo.Co więcej,cały czas twierdzi,
        powtarza wszystkim sasiadom ,że ona lepiej wychowala by nasze dzieci i więcej
        nad starszym płakała jak leżał w szpitalu i ona wszystko najlepiej.Teraz, kiedy
        nie mieszkamy razem od 4 lat , dalej jest prawie to samo, tylko że wszystko
        przez telefon mi powie, ostatnio tez powiedzialam ze pojade do swojego domu na
        igilie bo ciagle u nich ją spędzamy, to powiedziala ze tam nie jest moj dom
        tylko u niej, bo moj mąż jest jej synem to i ja jestem jej, ale powiedziałą
        tak tylko dlatego żeby sąsiedzi nie gadali że synowa nie przyjechała.Do tego
        latem powiedziała mojemu mężowi - pojechał jej pomóc w pracach, na wsi- że ma
        żonę k...zabrała mi ciebie... (chyba to facet zabiera pannę z domu a nie
        odwrotnie) ; narkomanką była,"zniszczę wasze małżeństwo i tak z nią nie
        będziesz"; "jak wyjeżdżasz do niemiec to strasznie pije"...Myślę że gdybym była
        narkomanką moje dzieci nie miałyby 10 punktów po porodzie, no i chyba by mi je
        zabrali od razu...Jest strasznie fałszywa, dzwoniła nie dawno ,mówiła że nic na
        mnie nie nagadała, ale jak powiedziałam o świętach zaczęła znowu swoje...i za
        co miałam ją całować jak przyjechała, dalej nie wiem co z tym zrobić, mąż mówi
        żebym się nie przejmowała, bo i tak się nie zmieni,ale jak można być takim
        człowiekiem, nie rozumiem tego.Dodam że jej druga synowa przyjezdza z mężem
        tylko na święta wielkanocne i Bożonarodzeniowe złożyć życzenia a mieszka 3 km
        od niej,i nie tylko ona ale i sąsiadki nie zachodzą, to jednak o czymś
        świadczy.Może jednak jest na to jakiś sposób,żeby tak nie było,czasamiaż nie
        chce się żyć, spodziewam się trzeciego dziecka,i jak mi tak nagada co jakiś
        czas to nie mogę się pozbierać, a jej to nic nie przeszkadza.Czy mocne nerwy w
        środku mogą zaszkodzić dziecku?
        • monikat4 Re: Relacja z teściową!!! 01.12.05, 15:44
          A moja tesciowa ma nas i pierwsza wnuczke w d.......!Mieszkamy 1200 km od
          niej,mala ma juz 11 miesiecy,a ona nigdy nie zadzwonila zeby sie zapytac czy
          zdrowa?jak wyglada?itp.Czasem moj maz dzwoni to sam zaczyna opowiadac o
          malej,bo ona nie pyta.Wkrotce jedziemy tam na swieta,az sie boje,ze nie
          wytrzymam i jej nagadam,jak zacznie zgrywac idealna babcie.Wiem ,ze nie darzy
          mnie sympatia,ale liczylam,ze po urodzeniu coreczki zmieni do mnie
          stosunek.Mylilam sie.Przykro mi z tego powodu,tyle bym mogla jej opowiedziec o
          moim skarbie.No,coz nic na sile.
          • tulippan Re: Relacja z teściową!!! 01.12.05, 15:48
            moja tez ma malego w d... z tym, ze mieszka od nas 3 m dalej bo pietro wyzej
            (blok), jak juz laskawie przyjdzie (raz na mc) to jaka to wielka milosc do
            wnuczka !!! falszywa i dobrze, ze jej nie widuje czesciej !
            • tulippan Re: Relacja z teściową!!! 01.12.05, 15:49
              nawet nianie musimy do malego wynajac a babcia na emeryturze ! skandal!
              • matea4 Re:do tulippan 01.12.05, 20:32
                Wydaje mi się że chciałabyś trktować swoją teściową wyłącznie jako opiekinkę do
                dziecka.Dlaczedo nazywasz skandalem to że nie opiekuje się dzieckiem. Może nie
                czuje się już na siłach.
                Czytając wasze wypowiedzi zastanawiam się cy o swoich mamach też tak mówicie ,
                że się wtrącają dają dobre rady? Mam ten problem w rodzinie. Mojej bratowej
                ciągle coś nie pasuje w zachowaniu teściowej czyli mojej mamy. A to czegoś dała
                za dużo , a to za mało.Dzwoni raz dzienne to dużo, dzwoni co drugi dzień to
                mało. Jak babcia chciałaby zobaczyć wnuka to musi pojechać , bo bratowej ciężko
                jest pojechać 35 minut autobusem. Za plecami gada na mamę jak się zobaczą to
                jest słodka aż mdli. Myśl, że się czepiacie i tyle.
                • maniolka05 Re:do tulippan 01.12.05, 21:40
                  Absolutnie nie myslę żeby mi babcia dziecko wychowywała ani nianią była. Chodzi
                  o to w jaki sposób rozmawia z nami o niuni;w zasadzie to rozmowa kończy się tak
                  ze przytakuje a i tak swoje robię.Po prostu wkurza mnie rozkazujacy ton
                  teściowej!!! raz na mnie krzykneła,że ona na to nie pozwoli,żebyśmy jeździli z
                  dzieckiem nieochrzczonym!Albo jak wspomniałam że chce zapisac mała do żłobka
                  (bo czeka sie rok na miejsce)to krzykneła że JEJ wnuczka po JEJ smierci bedzie
                  chodzic do żłobka!!! No to juz lekka przesada!!! A moja mama nigdy sie nie
                  wtrąca a jedynie delikatnie pyta,zreszta mieszka 160 km od nas! Poza tym jak ja
                  mam zaufac tesciowe jak sama opowiada że ona przy swoich dzieciach to sie bała
                  cokolwiek robic, bała się kąpać i takie tam jeszcze... czasem nie mam juz sił!
                  • maniolka05 Re:do tulippan 01.12.05, 21:42
                    zgadzam sie z tulipankiem!!!
                    • tulippan Re:do tulippan 01.12.05, 21:50
                      no niestety nie mamy takich "standardowych" tesciowych a bardzo bym chciala,
                      tez cie rozumiem maniolka smile
                      ps. niemoge nawet liczyc ze babcia bedzie na godzine z wnuczkiem bo ja skocze
                      po zakupy, wszedzie zabieram od poczatku malego ze soba
                      • matea4 Re: 02.12.05, 10:10
                        Ja też nie czekam no bo dlaczego miałaabym to robić.Chyba jest Wam dobrze z tym
                        umartwaianiem się. Takie jesteście biedne, opuszczone i wszyscy chcą zle.
                        Przyznam że bawią mnie Wasze opinie. Już nie jesteście dziecmi, trzeba radzić
                        sobie samemu, a nie czekać ciągle na pomoc. Mam dwoje dzieci i czasamni
                        potrzebuję pomocy ale staram się ograniczyć do minimum
                        • maniolka05 Re: 02.12.05, 12:31
                          Sorka ale ja właśnie nie czekam na pomoc,bo mam przecież męża do pomocy!!! A to
                          że sie umartwiam to rzecz ludzka.Staram sie z teściową żyć w zgodzie ale kiedy
                          na mnie podnosi głos lub wymusza pewne sprawy to lekka przesada. Jak będę
                          potrzebować pomocy to poproszę i nie będę sie nad soba roztkliwiać!
    • melena2 Re: Relacja z teściową!!! 01.12.05, 20:51
      No, cóż, moje relacje z teściową też nie są dobre, a w dodatku mieszkamy razem,
      koszmar. Ciążę źle znosiłam, wylądowałam w 2 m-cu na patologii z zagrożeniem
      poronienia. Teściowa mieszka o przystanek od szpitala i przez te perę tygodni
      nie pofatygowała się ani razu, żeby mnie odwiedzić i spytać o stan zdrowia.
      Dodam, że miałam komórkę i mogła w każdej chwili zadzwonić, ale i to nie.
      Jak wróciłam do domu, to moja mama z drugiego krańca miasta przybiegała, żeby mi
      robić posiłki (musiałam leżeć, zastrzyki co 3 dni), a teściowa RAZ tylko weszła
      do pokoju i spytała z ciężkim westchnieniem: "Może ci soć trzeba z apteki albo z
      zakupów, ale musiałabym SPECJALNIE ubrać się i wyjść..." No, to odechciewa sie
      prosić o cokolwiek...
      Dodam, że my płacimy czynsz, kobieta jest na naszym utrzymaniu bo ma małą rentę
      po mężu (całe życie nie pracowała) i sytuacja tak nam już dojadła, że ponad rok
      temu zapożyczyliśmy się i kupiliśmy mieszkanie. Za kilkanaście tygodni wreszcie
      się wyprowadzimy i nikt nam nie będzie wsadzał nosa w nie swoje sprawy, co za ulga.
      Mała w ogóle nie stanowi obiektu zainteresowania "kochającej" babuni, nie padła
      ani razu propozycja, że może by przewinęła, wyszła na spacer itd. Po prostu
      wnuczka dla niej nie istnieje. Jak plotkuje przez telefon z rodziną, to mówi o
      małej per "to dziecko", nawet imię małej nie przechodzi jej przez gardło.
      Doam, że innymi wnukami od pozostałych synowych też się nie interesuje, więc to
      po prsotu u niej norma. Ale boli.
    • moniquev Re: Relacja z teściową!!! 02.12.05, 11:25
      moja relacja z tesciowa zmienila sie od kiedy na swiecie jest moj
      syn...zmienila sie oczywicie na gorsze ...ale szkoda gadac pocieszajace jest to
      ze nie jestem sama...pozdrawiam
      • kaja2071 Re: Relacja z teściową!!! 02.12.05, 13:06
        u mnie dokladnie to samosad przed narodzinami synka bylysmy wrecz dobrymi kumpelami. Od momentu gdy na swiecie pojawil moj synek wszystko sie pochrzaniło. Jej "rady" jestem w stanie wytrzymac (choc o ich stosowaniu mowy nie ma) poprostu udaje ze jej nie słysze, albo kwituje je tekstem : nie wtracaj sie!!!!! i tyle. Al;e teksty typu- no wiesz, ja tam nic nie chce mowic, ale dlaczego nie zrobilas dzis obiadu? Ja zawsze dla Adasia (to moj tesc) mialam ciepły obiad jak wracał z pracy!!!, albo: No kochana, masz nie poodkurzane, i nie mow mi ze nie mialas kiedy tego zrobic.Ja tez dzieci chowalam i zawsze mialam czysto- poprostu zniesc nie moge!!!!!!
        • zgalazka Re: Relacja z teściową!!! 02.12.05, 13:26
          każdy kij ma 2 końce moja mama też jest teściową mój brat ma 2 dzieci 2gie 2
          tyg z 1 były problemy mama dawała im rozsądne rady ale niestosowali teraz
          urodziło się 2 gie dziecko te same sytuacje te same problemy mama daje im te
          same rady a oni nic skutki też sa te same dziecko jest chore ja jestem teraz w
          39 tc niewyobrażam sobie żeby niekorzystać z prostych rad w stylu w domu trzeba
          wietrzyć do dziecka trzeba myć ręce ale dla mojej bratowej zawsze to będzie
          krytyka wrednej teściowej czasami trzeba się zastanowić bo teściowa może mieć
          racje a kobiety poporodzie często zachowują się nienormalnie staram się o tym
          pamiętać bo iedługo sama rodze
    • janka19 Re: Relacja z teściową!!! 02.12.05, 13:25
      Czytam Wasze posty, to naprawdę wierzyc mi się nie chce że teściowe takie mogą
      być .Naprawę nie wiezre że teściowa może w ogóle nie być zainteresowana
      wnukami, Waszym zdrowiem itp. Fakt, faktem że jesteście bardzo krytyczne,
      ciekawe czy wobec swoich mam tez.Już nie raz spotakał się z tym (przykłady z
      rodziny) że teściowa jest tragiczna ale mamusia idealna-znam obie i widze że
      jest na odwrot. Ale córeczka najczęsiej do obiektywnych nie należy.
      Teściowa chodzi, pomaga, radzi, dzwoni do wnuczki-wtrąca się, nie dzwoni, nie
      chodzi- ma ja w nosie.
      Dlaczego nie powiecie jej otwarcie co Was boli, czego ma nie robic, co Was
      doprowadza do białej borączki ?
      Mysle że część osób juz na stracie przekreśla teściową i coby taka nie zrobiła,
      to i tak synowej sie nie spodoba.

      Ja teściowa ma fantasyczną, widzimy się codziennie. Gadamy o wszystkiem,
      jeszcze w okresie tzw "chodzenia" mogłam z nia porozmawiać nawet na tematy jak
      najbardziej intymne/osobiste.
      W kwesti wychowania wnuczek, ma czasami zdanie inne niż ja, ale nawzajem się
      szanujemy, nie ma żadnego obrażania, obgadywani,niepowiedzeń itp. Reasumując
      trzymamy razem sztamę i niech mi tylko mąż podpadnie, ma wtedy dwie baby na
      głowie smile
      • maniolka05 Re: Relacja z teściową!!! 02.12.05, 14:16
        Nie zaprzeczam że mogę byc bardziej krytyczna!Ale z drugiej strony to mi mama
        nie udziela dobrych rad,chyba że ją o to poproszę.Nie wiem jakby to było gdyby
        była blizej,bo mieszka 160 km od nas.Ale jeśli chodzi o teściową to co bys
        powiedziała do swojej,gdyby nie pytając cię o zdanie,tonem nie znoszącym
        sprzeciwu powiedziała,że JEJ wnuczka do żłobka pójdzie po JEJ ŚMIERCI!!! Ja
        tylko grzecznie odpowiedziałam,że zapisana może być,bo na miejsce czeka sie
        rok. Zresztą wiele by można było jeszcze napisać ale po co?? Ja ci troszkę
        zazdroszczę,że masz takie relacje z teściową...
        • luna333 Re: Relacja z teściową!!! 02.12.05, 14:41
          moja nie odzywa sie do nas, nie pyta o wnuka, pierwszego i jedynego, zupełnie ma go w d... raz dała zabawkę, z lumpexu, zniszczoną, wyrzuciłam ją bo nawet dla jej psa ja kupowałam zabawki w sklepie a dziecku takie coś dawać to przegięcie, na brak kasy nie narzeka smile teść dzwoni może raz w miesiącu (są po rozwodzie) ale nie ma zamiaru wnuka zobaczyć ,sukces że zapamiętał wreszcie jego imię smile Teściowa się obraziła że dziecka nie dopajam (jest wyłącznie na cycu) i że daję mu tylko cyca bo przecież 3 miesięczne dziecko to już powinno jeść inne pokarmy smile A moja pediatra każe tylko cyca bo ma mały małe ciemiączko i wpierw musze zrobić badania w poradni metabolicznej smile ale teściowa wie lepiej od pediatry smile
    • janka19 Re: Relacja z teściową!!! 02.12.05, 18:33
      Naprawde wspólczuje !
      Nie wyobrażam sobie takich relacji, dzięki Bogu mam teściową na poziomie i
      takie stwierdzenia " że dziecko pójdzie do żłobka po jej śmierci" absolutnie mi
      nie grożą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka