Ale mi smutno...

05.12.05, 22:02
Cześc dziewczyny, strasznie dawno tu nie pisałam, choc zaglądam codziennie. W lipcu zmarła moja mama, chorowała na białaczkę. było mi strasznie ciężko, w wieku 27 lat zostałam sierotą, ojciec nie zyje od 7 lat. a teraz jak zbliżają się święta to dodatkowo mi ciężko, nie wiem jak sobie poradzę, to przeciez pierwsze swięta bez mamy. Tak się cieszyła z naszego synka, który teraz ma 21 miesięcy. Dzis oglądałam zdjęcia rodziców - na mojego tatę synek powiedział pan. Tak bardzo mną to wstrząsnęło, ja moge ich wspomina, a malutki nawet nie miał szansy poznac moich najblizszych. Babcie poznaje na zdjęciach, jak będzie starszy bedę mu o Nich opowiadac więcej, teraz jeszcze za wiele nie rozumie. Ale ja już się przekonuję, że z czasem jest mi coraz gorzej, czasami czuję się jakby mi ktoś serce wyrywał.
    • magdalenamk Re: Ale mi smutno... 05.12.05, 22:28
      mój tata nie miał szansy poznać mojego synka. Zmarł 3 lata temu. Pamiętam jak w
      chwilach przytomności żałował, ze nawet nie pozna swoich wnuków. Miał 54 lata.
      • oluncia Re: Ale mi smutno... 05.12.05, 22:33
        Przytulam ...rozumiem
    • kalina_p Re: Ale mi smutno... 05.12.05, 22:32
      bardzo Ci współczuję. Mój tata zmarł 9 lat temu, ja też mam 27...na szczęście
      mam jeszcze mamę.
      Tata nie poznal Kingi, mala ma 1,5 roku, będę jej o dziadku na pewno opowiadać,
      ale to za małosad

      Tez mi smutno w świeta, bardzo mi taty brakuje. Wole sobie nie wyobrażać, co
      bym czuła, gdyby również mamy zabrakło. Trzymaj się, masz synka... Łatwo nie
      bedzie, na pewno. Pozdrawiam serdecznie!
      • martyna1985 Re: Ale mi smutno... 05.12.05, 22:38

        To bardzo smutne. Mi zmarła babcia w listopadzie, 3 lata temu, 3 miesiące
        później ukochany wujek. Już żadne święta nie będą takie same. Wiem, że to nie
        to samo, ale jestem z Tobą. Bądź dzielna.


        W domu zrezygnowaliśmy z opłatka, bo każdy tylko płakał...
      • tennessee Re: Ale mi smutno... 05.12.05, 22:40
        To dziwne, jak to trochę pomaga, kiedy wiem, że ktoś - tak jak ja - tęskni za
        Rodzicami, bo ich więcej nie zobaczy.
        Miałam 16 lat i 18 lat.. Moi Rodzice nawet nie znają mojego męża, z którym
        zaraz nam "stuknie" 10 lat.
        Moje serce ocieplają niektóre minki mojej słodkiej Oliwii, bo jest wtedy
        podobna do mojej Mamy.. może to taka nagroda dla mnie? Taki znak z Nieba?

        Ściskam wszystkie Mamy bez Mamy, Taty..
        Takie sierotkowe przytulaczki.
    • onika27 Re: Ale mi smutno... 05.12.05, 22:40
      Mój synek miał 4 miesiace jak zmarła moja mama to będa 3cie swięta bez niej i
      jest tak samo trudno jak w pierwsze a ten dodatkowy talerz na stole to po
      prostu nabiera nowego sensu Trzymaj sie i pomysl ze ją juz nic nie boli i jest
      jej na pewno duzo lepiej a smutno to tylko jest namsad
    • arcx Re: Ale mi smutno... 05.12.05, 22:45
      Ja trochę nie na temat, ale też o braku kochanych osób na Wigilii... Moich
      dziadków po raz pierwszy nie będzie u nas na Wigilii, są już tak schorowani
      (zwłaszcza Babcia), że nie dadzą rady nawet przejść 50 m. z klatki schodowej do
      samochodu, żebysmy mogli ich zabrac do nas. Babcia nie była na naszym slubie,
      Dziadzius jeszcze tak. Już wiem, że pojadę do nich z rodzicami i mężem przed
      kolacja wigilijną i podzielimy się z nimi opłatkiem, ale potem przy stole
      będzie mi bardzo smutno...
      Eh, rozkleiłam się.
      • onika27 Re: Ale mi smutno... 05.12.05, 22:47
        No to dlaczego nie bedzie wigili u nih dlaczego nie zjecie z nimi?
        • arcx Re: Ale mi smutno... 05.12.05, 22:59
          Będą 2 Wigilie - jedna wcześniejsza u dziadków, przygotujemy wszystko z Mamą i
          pojedziemy razem, druga u moich Rodziców - przychodza jeszcze teściowie.
          Nie chcę Was zanudzać kwestiami chorób moich Dziadków, ale oni naprawdę nie
          dadzą rady przyjechac do nas, między wierszami mam wrażenie, że sami nawet już
          nie chcą. Zastanawialismy sie nad wynajęciem samochodu do przewozu dla osób
          niepelnopsrawnych, ale to tez z pewnych względow nie wchodzi w gre. Babcia ma
          86 lat, Dziadzius 87.
          • gosia7813 Re: Ale mi smutno... 06.12.05, 00:24
            Ja też Cię rozumiem bo teraz mam 27 i 2 lata temu też umarła mi mama. Mój
            Adrianek nigdy nie poznał babci bo ma dopiero 9 miesięcy, a wogóle to to
            wszystko jest dla mnie dziwne bo mały urodził się rok i jeden dzien po smierci
            mamy. Wszyscy mi dookoła mówią, że zrobiła miejsce dla nowego członka rodziny.
    • dagella Re: Ale mi smutno... 06.12.05, 01:22
      wiem co czujesz.moja ukochana tesciowa zmarla 4 ni temu.caly czas dochodze do
      siebie.te swieta beda najgorsze w moim zyciu...
      przytulam cie mocno.
      dagmara
    • michalina7 Re: Ale mi smutno... 06.12.05, 13:33
      4 lata temu zmarł mój Tata. Nie poznał już swojego wnuka sad Moja siostra
      wyjechała za granicę. Ma dwoje malutkich dzieci i z nimi w tym roku spędzi
      Święta moja mama. A ja z mężem i synkiem u teściów. Jak sobie przypomnę Wigilę
      jeszcze 6 lat temu smile Stół zastawiony, a przy nim 10 osób. A teraz sad
    • 76kitka Re: Ale mi smutno... 06.12.05, 13:49
      Niestety prędzej czy później najbliźsi odchodzą i pozostaje po nich pustka. Ja jestem późnym dzieckiem, moja mama też była ostatnia w rodzinie, więc pierwszy raz ze śmiercią bliskiej osoby musiałam się zmagać jako 9-ciolatka. Swoich dziadków ze strony mamy nie znam, bo urodziłam się po Ich śmierci. Nie napiszę Ci, że będzie dobrze. Wcale nie będzie łatwo, ale z całego serca życzę Ci żebyś dobrze zapamiętała wszystkie chwile spędzone z mamą i to jaka była. Opowiadaj o dziadkach dziecku, nie szkodzi, że nie zrozumie wszystkiego, ale w ten sposób "pobędziecie" trochę z Nimi. Mam nadzieję, że radość dziecka z prezentów osłabi trochę uczucie pustki przy stole. Spokojnych Świąt smile
    • mojuda Re: Ale mi smutno... 06.12.05, 13:53
      trzymaj sie cieplutko...mysle ze twoj synek przejmie od ciebie milosc do twoich
      rodzicow , pamiec i szacunek...jak tylko podrosnie i zacznie troszke wiecej
      rozumiec...
      spokojnych Swiat ci zycze
      z calego serca!
      --
    • catalinka Re: Ale mi smutno... 06.12.05, 15:55
      Rozumiem Twój ból. Moja mama zmarła, gdy byłam w twoim wieku. Nie miałam wtedy
      rodziny swojej, ale zostalismy razem w bólu, mój tata i moja siostra ze swoją
      rodziną. Bardzo żałuję że moje dziewczynki i druga córka siostry nie poznały
      babci, bardzo dzielnej kobiety, której udało się zwalczyć czerniaka i wychować
      nas. Po 20 latach rak jednak nie zapomniał o niej i zaatakował piersi. Miała 52
      lata. Pierwsza Wigilia była bardzo smutna. Riozumiem cię doskonale, ale czas
      leczy rany i pamiętamy o naszych bliskich w dobrych wspomniemniach.
      Kasia
    • maggs1 Re: Ale mi smutno... 06.12.05, 21:21
      Dziewczyny, na Was zawsze można liczyc. Dzięki. Smierc i strata bliskich jest niestety wpisana w nasze zycie. jest mi bardzo cięzko, ale mam moich kochanych chłopaków - męza i synka, w którego buźce czasami widzę mojego tatę. Tylko trzeba mi jeszcze dużo czasu, żeby ból osłabł. pozdrawiam.
    • mmu Re: Ale mi smutno... 06.12.05, 22:59
      Mój Tatuś też niestety nie poznał swojej wnuczkismile Odszedł od nas 2 lata temu,
      byłam wtedy na początku ciąży, cieszę się, że na tydzień przed śmiercią
      dowiedział się, że nasza rodzina się powiększy...Mimo, że minęło już troszkę
      czasu, ja cały czas nie mogę się pogodzić z Jego śmierciąsmile
      Bardzo Ci współczuję, Ty nie masz już obojga Rodziców, ból na pewno rozrywa Ci
      serduszko.
      Trzymaj się, przytulam Cię mocno.
      I pozostałe dziewczyny też. Musimy być dzielne!
      M.
    • sylwi1975 Re: Ale mi smutno... 06.12.05, 23:20
      Dla mnie też te Święta będą strasznie smutne.W kwietniu nagle zmarł mi
      tata,miał dopiero 53 lata i nigdy nie chorował.Od tego czasu mój 3-letni już
      synek ciagle pyta kiedy przyjdzie dziadek.Wtedy łzy same napływają do oczu.Tak
      bym chciała by go zapamiętał,dlatego czesto razem go wspominamy,choć to jeszcze
      tak boli...Jakoś nie potrafię się cieszyć ze świąt i wiem,że bedzie ciężko.Na
      szczęscie mam jeszcze mamę.Tak mi jej żal,bo strasznie cierpi.Oj smutne to
      nasze życie...
      Pozdrawiam.
Pełna wersja