pisuję czasem na tym forum chociaż nie mam dzieci.
zauważyłam że dość częstym argumentem wobec bezdzietnych mam jest: nie masz
dziecka to nie zrozumiesz, będziesz miała własne to zobaczysz
albo wręcz atak: a co ty tu robisz skoro nie masz dzieci.
może ja spróbuję rozwiać wątpliwości:
przychodzę tutaj popatrzeć na świat jakiego nie chcę mieć w swoim otoczeniu
jeszcze przez jakiś czas. dzieci lubie na tyle żeby na nie popatrzeć, zagadać,
uśmiechąć. i pójść

ciekawie jest podejrzeć przez dziurke od klucza jak
wygląda życie innych. nie pałam chęcią posiadania. instynkt -rzyński wystarcza
na opędzenie potrzeb dwóch psów. bachorki czasem są fascynujące, jak
siostrzeniec mojej przyjaciółki, który pasjonuje się owadami z ich łacińskimi
nazwami

to by było na tyle

mam nadzieję że linczu nie będzie.