Dodaj do ulubionych

Do samotnych MAM!

15.02.06, 20:24
Podziwiam Was.
Szczerze.
Za spedzanie z dzieckiem 24 godzin na dobe.
Za to, ze dajecie sobie swietnie rade ze wszystkim.
Wczoraj moj maz musial zostac w pracy kilka godzin dluzej.
Bylam z Emka przez 12 godzin sama i myslalam, ze zwariuje... nie dawalam juz rady.
Podkreslic chce - Emka jest BARDZO grzecznym dzieciaczkiem...zero problemow...
Jeszcze raz - chyle czola!
Mia
Obserwuj wątek
    • madic Re: Do samotnych MAM! 15.02.06, 20:37
      O i ja się pod Twoim postem podpisuję!
      • sowa_hu_hu Re: Do samotnych MAM! 15.02.06, 20:40
        ja też smile
        jakże mi jest dobrze jak marcelek wyjeżdża na weekend do dziadków... czuje sie
        wtedy jak studentka mieszkająca z chłopakiem hehe smile

    • edytatar Re: Do samotnych MAM! 15.02.06, 21:47
      kiedys bylam tzw.samotna matka-dzisiaj sie zastanawiam jak wtedy dawalam rade
      bo obecnie mam partnera-duuuza pomoc-a czasami nie mam sily na nic,najwyrazniej
      jak trzeba liczyc tylko na siebie to czlowiek na nikogo sie nie oglada,nie
      spodziewa sie pomocy no i te sily jakos tak same przychodza....

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33496966
    • bozena73 Re: Do samotnych MAM! 15.02.06, 22:08
      Mijaczku,
      ja wlasnie tak daje sobie rade z 15 miesiecznym Patrykiem gdyz moj M. pracuje na
      wyjezdzie..przyjezdza tylko w weekendy..czasami naprawde wstyd sie przyznac ale nie moge doczekac
      sie kiedy juz go w koncu poloze spac..a tez on jest grzecznym dzieckiem ale naprawde ma tyle energii
      ze nie moge za nim nadazyc..szczegolnie gdy przychodze zmeczona z pracy..
      wtedy jedynym moim marzeniem jest polozyc sie z gazeta przy telewizorze na sofie i nie robic
      kompletnie NIC smile)
    • 18_lipcowa Re: Do samotnych MAM! 15.02.06, 22:21
      Eee tam, jest wiele mam mających mężów i partnerów a i tak siedzące same z
      dzieckiem...patrz forum Emama.

      Moim skromnym zdaniem lepiej być samotną niż mieć męża który nic robi, nie
      pomaga, nie zajmuje się dzieckiem i jeszcze ma pretensje - taki truteń w domu...

      No a najlepiej to nie byc samotną, no ale tego to nigdy sie chyba nie
      przewidzieć.
      • pomme Re: Do samotnych MAM! 15.02.06, 22:49
        ja też chyle czoła, mój mąz praktycznie codziennie wraca koło 21-22, czasem
        synek nie widuje go 2-3 dni ( sytuacja jest wyjątkowa w tym roku). Jestem
        bardzo zmeczona, w domu czuje sie jak w wiezieniu mimo że deklarowałam ze dam
        radę. Mój synek tez jest bardzo grzeczny a mimo to czasem mam dość. Nie
        wiedziałam że to takie trudne
        • mijaczek Re: Do samotnych MAM! 16.02.06, 07:41
          Moja mamcia cale zycie spedzila [i spedza] sama wychowujac 3 dzieci... Moj tato
          od zawsze pracowal w delegacji... [w kraju, za granica]... bywalo tak, ze
          przyjezdzal raz na tydzien, a bywalo, ze raz na 3-4 miesiace...
          Moja mamcia ze mna i 3 lata starszym bratem... [Olicja pojawila sie dopiero jak
          my bylismy juz nastolatkami]... sama... dzien w dzien... chyba kupie jej jakis
          cudny prezent w uznaniu... powaznie... ja po 12 godzinach dostawalam mdlosci,
          boli glowy i wszystkiego...
          Naprawde was podziwiam...
          A Tobie Lipcowa dziekuje za udzial w watku, ktory nie byl do ciebie adresowany!
          Mia
          • monmor Re: Do samotnych MAM! 16.02.06, 07:46
            podpisuję sie obiema rękami...
            Tak naprawdę pracuję - ale 2 tygodnie ferii a teraz choroba syna sprawiły, że od
            prawie 3 tygodni jestem cały czas z synkiem - wczoraj już miałam dość! pierwszy
            raz miałam ochotę wystawić go za okno... Mąż jest w pracy najczęściej od 7.30 do
            22.30 - więc praktycznie jestem sama. Na odpoczynek w ciągu dnia mam 2 godziny
            kiedy śpi... ale i tak kocham go nad życie smile
            Mamusie zamęczone przez dzieci - trzymajcie się!
            • wesolek11 Re: Do samotnych MAM! 16.02.06, 08:50
              Bardzo miły list, naprawdę.
              • magalik Re: Do samotnych MAM! 16.02.06, 09:02
                ja tez Was podziwiam, mialam taki tydzien na poczatku roku - wrocilismy z
                tygodniowego pobytu od dziadkow wiec Mala byla przyzwyczajona ze ktos kolo niej
                caly czas jest i na chwile jej nie mozna bylo zostawic samej bo wlaczal jej sie
                marudnik. W tym samym czasie maz zalegl na grype (strasznie upierdliwa jakas,
                bo temp przez 3 dni 39st) i nie wychodzil z pokoju by malej nie zarazac, ja do
                niego z nia tez nie mialam wstepu:, zreszta sama tez wolalam sie nie zarazic.
                wiec oprocz obslugi Malej i mezowi robilam cieple herbatki, zarcie itp rzeczy
                jak przy chorym - po 5 dnaich myslalam ze wykituje, zasypialam prawie na
                stojaco, a raz nawet nie obudzilam sie jak mala w nocy plakala (do tej pory
                mialam tak czujny sen ze na kazde kwilenie sie przebudzalam) - maz mnie obudzil.
                i wiem juz jak samej jest ciezko bo na codzien to po 18 jak najbardziej moge
                liczyc na meza i miec chwile kiedy nie musze byc na kazde zadanie Malucha. -
                wtedy to dopiero odpoczywamsmile
          • 18_lipcowa Re: Do samotnych MAM! 16.02.06, 16:35

            > A Tobie Lipcowa dziekuje za udzial w watku, ktory nie byl do ciebie
            adresowany!

            W wielu wątkach nie adresowanych do Ciebie też się wypowiadasz, dlatego sobie
            pozwoliłam...
      • m.online Re: Do samotnych MAM! 16.02.06, 08:57
        Odpowiadasz na :

        18_lipcowa napisała:


        > Moim skromnym zdaniem lepiej być samotną niż mieć męża który nic robi, nie
        > pomaga, nie zajmuje się dzieckiem i jeszcze ma pretensje - taki truteń w domu..



        Świete słowa wink!


        > No a najlepiej to nie byc samotną, no ale tego to nigdy sie chyba nie
        > przewidzieć.


        Akurat sądzę zupwłnie odwrotnie. Tylko trzeba szeroko czy PRZED ślubem otwierać,
        żeby się później przymykać nie musiało. Nie wierzę, że facet był na medal
        (kochal, sznował, pomagał), i coś mu się z czasem porobiło wink.


        pzdr
        • 18_lipcowa Re: Do samotnych MAM! 16.02.06, 16:36

          > Akurat sądzę zupwłnie odwrotnie. Tylko trzeba szeroko czy PRZED ślubem
          otwierać
          > ,
          > żeby się później przymykać nie musiało. Nie wierzę, że facet był na medal
          > (kochal, sznował, pomagał), i coś mu się z czasem porobiło wink.


          No tak ale trzeba pomyśleć o tym że albo się zwyczajnie nie ułoży, albo to
          kobieta odejdzie- bywa....
          >
          > pzdr
          • babka71 Lipcowa stara panna już z Ciebie wyłazi 16.02.06, 16:50
            jak na takich wątkach się udzielasz?!!!..
            chłopa Ci trzeba po prostu, bedziesz miała luźne podejście do tematu...
      • stokrotka19741 Re: Do samotnych MAM! 16.02.06, 15:54
        > Moim skromnym zdaniem lepiej być samotną niż mieć męża który nic robi, nie
        > pomaga, nie zajmuje się dzieckiem i jeszcze ma pretensje - taki truteń w
        domu..
        > .

        Oj mądrze gadasz, lipcowa, oj mądrze...

        > No a najlepiej to nie byc samotną, no ale tego to nigdy sie chyba nie
        > przewidzieć.
        >

        Samotna mama to na ogól stan porzejściowy ku lepszej przyszłoścismile)
        I nie koniecznie myślę o nowym partnerze. Samotność daje siłę i wolę walki, bo
        można liczyc tylko na siebie.

        Pzd
    • malgog Re: Do samotnych MAM! 16.02.06, 08:56
      Jestem taką samotną bo
      nawet kiedy nie byłam bo był w domu mężyczyzna to praktycznie nie był a bywał,
      nocami
      dzeci dla niego nie istniały
      sanki, basen, spacery, kino - tylko z mamą

      pracuję na 2 etaty - zawodowo i jako mama 2 latka i 6 latka
      moje dzieci nie należą do spokojnych - to rozbrykane, szalone dzieciaki
      z głową pełną zwariowanych pomysłów
      przychodzących z niespotykaną częstotliwością....

      wieczorami padam na twarz,
      padam to mało powiedziane
      jestem zmęczona do granic możliwości
      po powrocie z pracy nie mam czasu iść do łazienki o zjedzeniu kolacji nie
      wspominając
      młodszy uczepiony nogi i starszy jeżdżacy na rowerze po mieszkaniu,
      skaczący po łóżku, któremu trzeba pomóc w wycinankach, przeczytać instrukcję na
      grze komputerowej - bez taryfy ulgowej
      obiad jadam w pracy bo w domu ....nie mam na to czasu

      wieczorne rytuały kąpieli, czytania bajek, picia czekolady - spróbujcie uśpić
      dwoje dzieci, którym nie jest do snu, z których jeden żąda przeczytania
      bajki,przytulenia a drugi w tym czasie chce tego samego
      tylko nie może odbywac się to jednocześnie, na tym samym łóżku bo położenie ich
      razem to zainicjowanie zabawy, wygłupów albo sprzeczki,bójki i płaczu

      usypiając młodszego synka jestem już tak zmęczona, że często zasypiam razem z
      nim... w ubraniu

      praca zawodowa, którą uwielbiam to odpoczynek

      nie radzę sobie z wieloma sprawami ale..
      kocham moich łobuziaków
      i chociaż dają mi w kość niezamieniłabym swojego życia



      • babka71 a kiedy masz czas na seks? 16.02.06, 16:55
        • adsa_21 Re: a kiedy masz czas na seks? 17.02.06, 14:40
          nie mam sexu w jej zyciu bo nie ma faceta..
      • adsa_21 ja mam podobnie. 17.02.06, 14:39
        z a roznica ze mam jedno dziecko nii dwoje i mieszkam z rodzicami ktorzy w
        kazdej chwili sa gotowi pomoc.

        Stwierdzilam wiec ze mam mnostwo wolnego czasu wiec zapisalam sie na kurs
        prawka i studia zaoczne

        Ciekawe jak ja to wytzymam?
    • sutra Re: Do samotnych MAM! 16.02.06, 09:01
      Mamy, które nie macie dużo pomocy - czujecie się bardzo osamotnione, ale
      naprawde nie wiecie, jak to jest w pojedynkę byc odpowiedzialną za swoje
      dziecko, nie mieć finansowego wsparcia ze strony męża, wiedzieć, że jeśli
      przestaniecie pracować, zachorujecie na dłużej itp. to dziecko nie będzie miało
      co jeść. Sytuacja samotnej matki a matki, która ma zapracowanego męża, zupełnie
      nie jest porównywalna pod kątem ciężaru, który się niesie.
      • edycia274 Re: Do samotnych MAM! 16.02.06, 15:37
        W sumie samotna nie jestem bo mam męża, ale sama siedze z dzieckiem w domu od
        rana do poznego wieczora, a jak przyjdzie kwiecien to od tego miesiac az do
        listopada bede do jeszcze pozniejszego wieczora sama, wiec czasem czuje sie jak
        samotna matka smile ale trzeba to przetrwać
        • sutra Re: Do samotnych MAM! 16.02.06, 21:50
          Ale mąż zarabia, prawda?
          • pomme Re: Do samotnych MAM! 16.02.06, 23:00
            sutra nie wiem jak inne mamy ale ja nie miałam na mysli tego ze ja tez mam
            ciężko bo męża nie ma w domu. Wyadaje mi sie że chcemy powiedzieć,że mimo że
            mamy mężów / partnerów wychowujemy dzieci praktycznie same i jest nam ciężko
            DLATEGO PODZIWIAMY kobiety które są SAME I SAME WYCHOWUJĄ sowje pociechy. Nam
            takim w połowie samotnym jest cieżko a co dopiero takim całkiem samotnym. Ja
            naprawde chyle czoła
            myslę,że każda z nas miała własnie to na mysli
            • edycia274 pomme :) 17.02.06, 14:01
              Tak właśnie o to mi chodzilo,tak mój mąż zarabia bo pracuje,a ja wychowuje
              dziecko i przynajmniej do 2007 roku nie moge isc do pracy, a podziwiam
              kobiety,które samotnie wychowują dzieci naprawde.
      • mijaczek Re: Do samotnych MAM! 17.02.06, 00:21
        sutra napisała:

        >Sytuacja samotnej matki a matki, która ma zapracowanego męża, zupełnie
        >
        > nie jest porównywalna pod kątem ciężaru, który się niesie.

        Dlatego napisalam - podziwiam was!!!!
    • mamolka1 Re: Do samotnych MAM! 16.02.06, 23:12
      Dzięki za słowa uznania smile
      Ale tez nie przesadzajcie ...
      Jestem teraz sama w domu z trójką potomków - lat 9 , 5,5 i 3 .Wcale nie jest tak źle chociaż bywają dni że mam ich sredecznie dość ale tak jest nawet gdy mój mąż jest w domu.
      Teraz nie ma go od października jestem z młodymi 24/7 i szczerze wcale nie czuję sie jakoś strrrasznie zmęczona - tylko odpuszczam sobie więcej .
      AA i młodziez nauczyła się sama robic sobie a czasami mamuni śniadanko - bo ja z rana taka deczko nieprzytomna bywam
      Wszystko sie da trzeba tylko chcieć smile
      • mijaczek Jeszcze jedno pytanko... 17.02.06, 00:26
        No wlasnie... bo wiecie zajmowac sie dzieckiem i tylko dzieckiem to jedno...a
        jeszce dom, obiad, pranie, sprzatanie...
        wiem, ze juz byl taki watek, ale powiedzcie, czy tylko ja wstaje i od razu widze
        balagan w domu, widze tysiac rzeczy do zrobienia, a jak tylko uporam sie z
        jednym to trzeba zrobic cos innego i caly tydzien to pogon za porzadkiem... czy
        jestem jakas niezorganizowana?
        • magalik Re: Jeszcze jedno pytanko... 17.02.06, 07:34
          ja tak mam, ale ciiiii.... bo zostaniemy zjedzone ze mezowie tego nie robia.
          Ale z obsetrwacji rodziny i rozmow z kolezankami wynika ze faceci maja po
          prostu wyzsza tolerancje na syf i wiecej warstwy kurzy trzeba by go zauwazylismile
      • sutra Re: Do samotnych MAM! 17.02.06, 15:32
        mamolka1 napisała:

        > Dzięki za słowa uznania smile

        Może jestem nudna, ale to o czym piszesz poniżej nie jest samotnym
        macierzyństwem i to chyba nie do ciebe adresowany był post mijaczek.

        Pomme, przyjęłam do wiadomości smile

        > Jestem teraz sama w domu z trójką potomków - lat 9 , 5,5 i 3 .Wcale nie jest
        ta
        > k źle chociaż bywają dni że mam ich sredecznie dość ale tak jest nawet gdy
        mój
        > mąż jest w domu.
        > Teraz nie ma go od października jestem z młodymi 24/7 i szczerze wcale nie
        czuj
        > ę sie jakoś strrrasznie zmęczona - tylko odpuszczam sobie więcej .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka