Dlatego, że wracam w marcu do pracy. Nie przypuszczałam,że aż tak będę
przeżywać rozłąkę z Małą...cholera, martwię się, że jak mnie nie będzie to
może stanę się obojętna,albo choćby mniej ważna niż dotychczas. Marią
opiekuje się teraz niania przez kilka godzin dziennie- taki okres próbny. No
i...im lepiej sobie radzi, tym jest mi smutniej...kurde,wiem,że to chore, ale
mam wiele lęków dotyczących płaczu, jedzenia itp...........

A tak bardzo chciałam kiedyś(przez pierwsze 3 m-ce) wracać do pracy.............