Dodaj do ulubionych

Sąsiedzi !!!! mam dość...

26.02.06, 23:08
Należę do osób, które staraja się tak żyć aby tym nie unieszczesliwiać
własnych sąsiadów. Wyjątek stanowi dziecko, które czasem niestety płacze albo
głośno się śmieje.
Sąsiad nr 1. Mam dzielony balkon do spółki z sąsiadami. Wyjście na balkon
jest z sypialni, gdzie śpi również dziecko. Sasiadki, tzn córki sąsiadów, ale
już dorosłe osoby zrobiły sobie tam palarnię. Najpierw miło zwracałm uwagę,
ze nam to przeszkadza, potem robiłam dym i rzucałm mięsem, nic nie pomagało.
Najgorsze jest w lecie, kiedy nie można zamknąć okien. Teraz obiecałam sobie,
ze jeśli znów będą kopcić na balkonie to wezmę kubeł z wodą i im wyleję na
łby. Do tego wszystkiego ciągle słyszę kaszlacego sąsiada/sąsiadkę. Powoli
się zastanawiam czy aby nie jest chory na gruźlicę. Wiem, ze jego ojciec
wiele lat temu na to umarł. Boję się, zeby nas nie po zarażali. W związku z
tym pytanie, czy jest jakiś ośrodek, gdzie możnaby zgłosić to ze facet ciagle
kaszle, żeby go przebadali, albo żeby go wezwali na badanie.
Sasiad nr 2. mieszka nad nami. Gdzieś od 4-5 dni słucha w kółko jednej i tej
samej piosenki ( Lipnicka plus Porter), puszcza ją głosno po 20-30 razy
dziennie. Krew mnie powoli zalewa.. Płytę Lipnickiej, która jest fajna w
całości, z obrzydzeniem schowałam.
Sąsiad 3. Piętro niżej i trochę z boku. Mają psa, którego ciągle zostawiają
samego w domu. Pies szczeka non-stop.
Sąsiad nr 4. A wlaściwie dzieci sąsiadów, piętro wyzej i trochę z boku.
Zrobiły sobie palarnię na klatce. Smród papierosów przeniknął już cały
przedpokój. Od kilku tygodni kładę ręcznik po drzwiami.

.... i to się nazywa wolność we własnym mieszkaniu, które jest moją
notarialną właśnością. Poza jednym z sąsiadów od muzyki cała reszta to
najemcy gminnych mieszkań.....
Obserwuj wątek
    • an_ia5 Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 26.02.06, 23:25
      Na szczęście nie mam takich problemów,bo mieszkam w domku...
      • ola07 Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 26.02.06, 23:38
        No cóż to są uroki mieszkania w bloku.Jeśli chodzi o palenie na klatce to masz
        rację, że się wściekasz,ale pretensje o to, że sąsiad kaszle we własnym domu,to
        już gruba przesada ,w końcu jest u siebie i może sobie kaszleć,puszczać bąki
        itp i tobie nic do tego.
      • lajlah Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 27.02.06, 09:58
        To tak jak ja i Tobie też radzę.
    • julia246 Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 27.02.06, 01:35
      Przykro mi to mówić ale masz problem, ze sobą nie z sąsiadami.
      Tak jak już było napisane, sąsiad ma prawo kaszleć we własnym domu, na klatce,
      w windzie, i gdzie ma tylko ochotę.
      Pies ma prawo szczekać, inny sąsiad ma prawo słuchać muzyki do 22, i takiej
      jaka mu się podoba, tak samo jak sąsiad ma prawo palić na swoim balkonie.
      Mieszkasz w bloku, i nic na to wszystko nie poradzisz, pozostaje tylko
      dostosowanie się, lub przeprowadzka do domu.
      Pozdrawiam, i życzę więcej cierpliwości.
      • dorianne.gray Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 27.02.06, 01:59
        No, może się też przyczepić do psa zostawianego w mieszkaniu na cały dzień,
        który w związku z tym godzinami szczeka. Ja też czasem słyszę od któregoś z
        sąsiadów (nie wiem tylko, którego) ciągłe szczekanie i szkoda mi psiny.
        Nie powinno się tak traktować zwierząt, jeśli nie można się psem odpowiednio
        zająć, to nie należy go brać do domu. Zwierzę to nie mebel ani zabawka.
      • memphis90 Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 27.06.25, 07:45
        Co do zasady to nie- pies nie powinien wyć przez cały czas, kiedy właścicieli nie ma w domu. I nie - sąsiada nie ma prawa puszczać muzyki na cały regulator jeśli nie ma 22.
      • 1matka-polka Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 27.06.25, 08:03
        julia246 napisała:

        >
        > Pies ma prawo szczekać, inny sąsiad ma prawo słuchać muzyki do 22

        Nieprawda. Nikt ma niezaklócac spokoju obojetnie o ktorej godzinie.

        >tak samo jak sąsiad ma prawo palić na swoim balkonie.

        To ja mam prawo wystawic kwas masłowy na balkon. 🥹
        • 1matka-polka Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 27.06.25, 08:04
          Ale stary wątek🤣
    • mama_kotula Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 27.02.06, 01:54
      Jedyne, do czego masz prawo się ewentualnie przyczepić, to palenie na klatce
      schodowej, które prawdopodobnie jest zakazane, ze względu na przepisy
      przeciwpożarowe.
      Reszta zarzutów jest śmieszna, zwłaszcza ten o sąsiedzie gruźliku.
      Ciekawe, czy tak samo byś śpiewała, gdyby ktoś napisał na forum "mam z sąsiadką
      wspólny balkon, a ta raszpla się ciska, że palimy na nim, grozi wylaniem wiadra
      pomyj na głowę, nie rozumiem, w domu przy ojcu gruźliku raczej palić nie
      będziemy? W dodatku jej bachor non stop albo wyje, albo się idiotycznie śmieje,
      już mam ochotę to gdzieś zgłosić, bo spokój zakłóca"...
      Jak ci się nie podoba, przeprowadź się do domku jednorodzinnego. I nie zgrywaj
      wielkiej pani z "notarialną własnością mieszkania", nie mogącej znieść
      maluczkich z "gminnych lokali".
    • dorga1 Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 27.02.06, 09:43
      A ja Cię w zupełności rozumiem. My co prawda wynajmujemy mieszkanie i można
      powiedzieć, że nie moglibyśmy się czepiać ale pomału zrobliśmy porządek,
      przynajmniej częściowo. W klatce właściwie wszystkie mieszkania są wynajmowane
      i to najczęściej przez imprezowych studentów. Po porodzie jak przyjechałam, to
      myślałam, że zwariuję. Ściany są bardzo cienkie, a na wstępie gwiazdy, które
      wynajęły sobie po nas mieszkanie obok zrobiły sobie parapetówę. Chciałabym
      zaznaczyć, że mamy jeden mały pokój i ta parapetówa była za ścianą. Wszystko w
      pokoju chodziło, nie pomogły rozmowy z sąsiadkami, wezwaliśmy straż miejską i
      od tamtej pory wojna międzysąsiedzka. Z drugiej strony studenci, którzy
      właściwie przez cały dzień i noc o różnych porach słuchali sobie muzyki na całą
      klatkę. Po 22 już jak mąż szedł do nich to łaskawie przyciszali, ale w ciągu
      dnia to nie. I wszystko byłoby okey, gdyby nie dziecko. Łatwo powiedzieć jak
      się nie jest przemęczonym i na dodatek siedzi się w domu i nie można nic
      zrobić. Jest cisza, dziecko śpi, a tu nagle łup i po spaniu, dziecko marudne
      przez resztę dnia. Najgorzej w nocy jak już człowiek pada na twarz a tu ciagle
      coś dudni. W końcu sąsiadka z sąsiedniej klatki (ma ich też za ścianą)
      poradziła mi żebym zadzwoniła do spółdzielni. Nie chciałam tego robić, bo za
      bardzo ni wierzyłam w skuteczność tego, a poza tym nie chciałam. Ale po 9
      miesiącach już nie wytrzymaliśmy. I poskutkowało. Jest cisza, pewnie ich jakiś
      porządny właściciel postraszył, że ich wywali, a mieszkanie mają bardzo fajne.
      Reszta sąsiadów jakoś zrozumiała pomału, że nie mogą szaleć, przynajmniej w
      nocy. Jeszcze tylko rodzinka wychowująca bezstresowo swoje smarkacze, które
      wyją do póżnej nocy, a rodzice jeszcze głośniej. Na papierosy niestety nic nie
      można poradzić, ja zamykałam okna, co też było koszmarem, bo jeden pokój od
      strony południowej i upał na zewnątrz. Lato to był koszmar. W zimie ten dym nam
      wchodzi przez kratki wentylacyjne. Dlatego teraz szybko szukamy jakiegoś innego
      mieszkania, bo nie wyobrażam sobie mieszkać tu dłużej. A wszystkim, którzy
      uważają, że można żyć nie patrząc na drugich, życzę takich warunków z maleńkim
      niemowlakiem u boku, bez pomocy innych.
      • zanetka.x Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 27.06.25, 14:30
        to jest przykład ze mieszkania na wynajem nie są dobrym rozwiązaniem, robi się z tego taki akademik- niestety, ale mieszkalnictwo chyba będzie dążyło w tym kierunku bo jest presja na budowę mieszkań na wynajem.
    • ywwy Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 27.02.06, 10:05
      Chamstwo i hołota istnieją wszędzie : w domkach, blokach. Nie da sie przed tym
      uciec. Im nie przeszkadza ich zachowanie i nigdy nie zrozumieją, czego Ty od
      nich chcesz ? Tak naprawdę problem tkwi w Tobie. Trzeba nauczyć się słyszeć
      tego , co się chce. Oj, wiem , że to baaaardzo trudne, ale wierzcie mi -
      skuteczne !
      Ja cały czas się uczę cierpliwości i pokory, uczę tego też moje dzieci. I nie
      chcę, żeby żyły w sterylnych warunkach - nie wiadomo, jak ich życie się potoczy.
    • pieskuba Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 27.02.06, 10:15
      na kaszel oczywiście nic nie poradzisz, nawet nietaktem byłoby zwracać uwagę. w
      końcu nikt nie kaszle złośliwie.

      na dym z balkonu raczej też nie, ale zgadzam się, że to chamstwo palić wiedząc,
      że komuś leci do pokoju. na chamstwo nie ma rady.

      nie mają za to słuszności osoby twierdzące, że sąsiad może sobie słuchać czego
      chce i tak głośno jak chce do 22.00. nieprawda. poszukaj sobie stosownych
      paragrafów o 'zakłócaniu porządku domowego'. niedopuszczalne jest katowanie
      kogoś głośnymi dźwiękami przez cały dzień. zwróć się o pomoc do swojego
      dzielnicowego lub straży miejskiej.

      co do klatki schodowej, to zazwyczaj obowiązuje na niej zakaz palenia i można go
      egzekwować.

      najtrudniej z psem - oczywiście, można walczyć i wygrać, ale wtedy biedne
      zwierzę trafi do schroniska - szkoda...

      w naszym kraju mieliśmy już przypadek skazania rodziców na grzywnę za hałas
      spowodowany przez biegające po mieszkaniu dzieci. dzieci biegające w dzień, bo
      przecież w nocy śpią....

      pieskuba
      • peliczapla Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 27.02.06, 12:38
        O, jak dobrze rozumiem zmęczenie i irytację tych wszystkich, którzy mają
        sąsiadów kierujących się zasadą "wolnoć Tomku..., a jak się coś komuś nie
        podoba, to wynocha do domku pod miastem". Ja miałam pecha zamieszkać nad dwiema
        rodzinkami (nad jedną bezpośrednio, nad drugą "po skosie"), w których zwłaszcza
        panie domu mają zwyczaje, które doprowadzają mnie do szału. To młode
        dziewczyny, zakumplowały się od początku i razem kultywują swój "styl bycia".
        Obecnie w mroźną i śnieżną zimę co i rusz wysiadują na klatce schodowej, paląc
        papierosy. No pewnie, po co zasmradzać swoje mieszkanie i truć swoich, niech
        wąchają inni... Robią to absolutnie bez żenady, co więcej, jeśli ktoś otworzy
        okno, żeby przewietrzyć - nie mijają trzy minuty, a już jest z hukiem
        zatrzaskiwane. Własne latorośle obu pań (chłopaczki w wieku żłobkowo-
        przedszkolnym, łącznie sztuk 2) w czasie posiadów mamuś na progach mieszkań
        pałętają się po schodach i zabawiają się waleniem w poręcze. Niestety dla mnie
        osobiście to i tak mniejsze zło, bo wraz z pierwszymi cieplejszymi dniami obie
        koleżanki ustawią się ze swoimi dymiącymi petami na balkonach, czyli tuż pod
        moimi oknami i balkonem. Wtedy oprócz wdychania smrodu będę też miała wątpliwą
        przyjemność wysłuchiwania "konwersacji", tj. paplania gęsto okraszanego
        wulgaryzmami, bo na nich, zdaje się, zasadza się naturalny język tych
        dziewczyn. Poza tym, żeby było weselej, będą puszczały sobie mocno rytmiczną
        muzyczkę ze sprzętu ze wzmocnionym basem. Ale cóż, wszystko w godzinach nie
        objętych ciszą nocną, więc o co mieć pretensje, prawda? A nadmienię, że pracuję
        (tzn. usiłuję pracować) w domu (tłumaczenia, korekty), biurko mam tuż przy
        oknie (nie da się go ustawić gdzie indziej), a przy szczelnie zamkniętych
        oknach usiedzieć nie dam rady. I co robić? Znając tupet i maniery moich
        sąsiadek - po próbie zwrócenia im uwagi skutek byłby tylko taki, że
        zostałabym "bohaterką" ich pogwarek, czyli np. "tą głupią k.... z piętra wyżej,
        co się czepia". Nic tylko faktycznie zwiewać do tego domku za miasto, tylko jak
        tego dokonać, jak? I dlaczego właściwie zwiewać nie mieliby raczej ci, którzy
        najwyraźniej potrzebują znacznie więcej przestrzeni na swoje wybujałe potrzeby?
        Gdzieś w leśnej głuszy mogliby sobie dudnić muzyką, truć nikotyną, puszczać
        luzem hałasujące dzieci i kląć przez całą dobę, przynajmniej bez szkody dla
        innych.
    • mamaoskarka Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 27.02.06, 12:54
      Ty masz chyba problem ze soba a nie z sasiadami. To, ze ktos pali na balkonie
      to jego swiete prawo, zarzut ze sasiad kaszle jest poprostu smieszny, pies
      szczeka bo taka ma nature, ewentualnie palenie na klatce moze wkurzac. Wyluzuj
      dziewczyno, trzeba bylo sobie dom wybudowac jak Ci nic nie pasuje. Moje dziecko
      np. od tygodnia zaczelo piszczec na klatce, tj. jak wychodzimy z domu i maly
      siedzi w wozku a ja zamykam drzwi to on zaczyna piszczec, w klatce sa dwa psy i
      one zaczynaja wtedy szczekac i wyc niemilosiernie tak wiec daja niezly koncert
      wraz z moim dzieckiem, ktore niestety widzi w tym dobra zabawe. Jak do tej pory
      nikt z sasiadow sie tego nie czepial, wrecz sie smieja ze zostanie spiewakiem
      operowym. Wiecej dystansu to moja rada. Dziekuje Bogu, ze nie jestes moja
      sasiadka smile
      • niusianiusia Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 27.02.06, 22:40
        Kiedy sąsiadki kopcą na balkonie, smród leci mi do pokoju, w którym spi dziecko
        i my. Nie raz smród budził mnie w nocy. Dlaczego mamy to wdychać. Głupie du.y
        zamykają sobie drzwi, zeby im nie śmierdziało, a wyłażą na balkon po 5 razy w
        nocy. Włąśnie sobie siedzimy z mężem i pracujemy. Sąsiad od pół godziny kaszle.
        To tatuś tych palaczek, też palacz. Głupie du..y też kaszlą. Nie chciałabym,
        zeby pzrez takie sąsiedztwo ktoś z nas zaraził się gruźlicą.... przed chwilą
        mój mąż się zastanawiał głośno, czy Ci ludzie w ogóle chodzą do lekarza????
        Nasz mały domek na duzej działce to jest rozwiązanie, do którego usilnie
        dążymy, prędzej czy później będziemy go mieć... a gruźliki niech sobie gniją we
        własnym smrodzie, odpoadajćym tynku, bałaganie na balkonie ( tatuś od 20 lat
        robi remont mieszkania)... A najciekawsze to jest to, ze to są ludzi
        typu "naukowiec", nie jakaś tam pijacka rodzina
        • mama_kotula Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 27.02.06, 22:51
          niusianiusia napisała:

          > Włąśnie sobie siedzimy z mężem i pracujemy. Sąsiad od pół godziny kaszle.
          > To tatuś tych palaczek, też palacz. Głupie du..y też kaszlą. Nie chciałabym,
          > zeby pzrez takie sąsiedztwo ktoś z nas zaraził się gruźlicą.... przed chwilą
          > mój mąż się zastanawiał głośno, czy Ci ludzie w ogóle chodzą do lekarza????

          Natychmiast dzwoń do sanepidu! Prątki gruźlicy pełzną przez pory w twoich
          ścianach, wdzierają się przez balkon, suną zwartym szykiem i zaraz zaatakują!!!
          Prędko, zaklejaj taśmą klejącą futryny, spryskaj Domestosem... może jeszcze
          jest szansa, że nie przejdą, ale musisz się spieszyć, tak, raz-dwa-trzy, szybko
          biegnij do apteki po środek antybakteryjny!!!! I maseczki ochronne z azbestu!
          Jesoooo...
        • shady27 Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 18.03.06, 20:23
          bozeeee zycze ci zebys kiedys miala problem z oddychaniem i kaslaniem i wtedy zaczna ci zwracac uwage i nasylac policje...wtedy zrozumiesz
      • hanusinamama Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 27.06.25, 08:01
        Święte prawo smrodzić innym i ich podtruwać...ciekawe.
    • palka_zapalka Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 27.02.06, 23:42
      Ja też mam nieciekawych sąsiadów, ale mieszkam JESZCZE w bloku i nic nie poradzę
      na to.
      Jesteś zdesperowana, ale oni mają takie samo prawo do tego balkonu jak i Ty,
      kaszleć facet moze i nie koniecznie świadczy to o gróźlicy jeśli dużo pali to
      pewnie ma typowy kaszel palącego.
      Przywyknij, albo zmykaj szybko.
      • niusianiusia Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 27.02.06, 23:47
        będziemy zmykać szybko !!!!
    • clk wspolczuje... sasiadom... 28.02.06, 00:37
      ".... i to się nazywa wolność we własnym mieszkaniu, które jest moją
      notarialną właśnością"

      oni tez mieszkaja we własnych domach.

      a slowo czy moge zglosic gdzies ze sasiad kaszle.
      Dobre.
      Rozumiem, typ donosicielski sasiadki.
    • ziazia17 Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 28.02.06, 07:58
      A ja Ciebie całkowicie rozumiem. Pomimo tego, że człowiek mieszka w mieszkaniu
      powinien zachowywać się tak, żeby nie przeszkadzać innym. Palenie na balkonie,
      gdy dym leci Wam do mieszkania uważam za skandal. W innych krajach nie można
      palić w takich miejscach, gdzie może to przeszkadzać innym, niepalącym. Myślę,
      że powinnaś zwrócić uwagę i monitować w spółdzielni. Nie wiem, czy panienki
      uważające, że przesadzasz wiedzą, że np. nie można montować pochłaniaczy w
      kuchniach z wylotami do otworów wentylacyjnych itp. rzeczy. Rozwiąż swój
      problem, krok po kroku. Masz prawo czuć się w swoim mieszkaniu normalnie, a nie
      jak w palarni. Pozdrawiam i życzę powodzenia- magda
      • mamamonika Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 28.02.06, 08:11
        Dołączam się... Przez taką "tolerancję" dla chamstwa i brudasów za 5 lat
        będziecie "akceptować" z przeproszeniem qpę zrobioną obok pozostałosci po
        palaczkach i puszek po piwie. No, bo komuś widocznie nie chciało się wrócić do
        domu, a klatka w końcu wspólna - każdy może robić co chce. Otóż nie -
        palenie "do sąsiadów", łomoczaca muzyka przez cienkie ściany, brud - to nie
        norma, ale właśnie chamstwo, które trzeba tępić. Albo zostawić w swoim sosie i
        zmykać jak najprędzej...
        Ja mieszkam (jeszcze) w wielorodzinnym budynku - ale takie cuda się nie
        zdarzają, mimo że mieszkają u nas studenci, nastolatki i generalnie nie jest to
        wystawa mumii - raczej młodzi ludzie. To kwestia kultury.
        Problem ma nie Niusia - a wy dziewczyny, przykro mi to stwierdzić sad
        • mama_kotula Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 28.02.06, 09:14
          mamamonika napisała:
          > Problem ma nie Niusia - a wy dziewczyny, przykro mi to stwierdzić sad

          Niestety, problem ma Niusia. Pisze w tonie roszczeniowo-oskarżycielskim i
          odnoszę wrażenie, że wyolbrzymia problem, a nawet konfabuluje (rodzina
          gruźlików za ścianą). Jeżeli w takim samym tonie zwraca się do sąsiadek,
          prosząc (żądając) o zaprzestanie palenia na balkonie, to nic dziwnego, iż ją
          ignorują, jako iż tak jesteśmy traktowani, jak traktujemy innych. Wszystko
          potęguje fakt wywyższania się jako "właścicielki lokalu" nad szaraczków
          z "lokali gminnych". Zamiast kwękać na forum i straszyć wylewaniem pomyj na
          głowę, piszczeć w irracjonalnej obawie przed gruźlicą (sic!), proponuję jej
          zwrócić się do sąsiadów s.p.o.k.o.j.n.i.e i porozmawiać o zasadach współżycia w
          domu. Rozmawiać, a nie oskarżać. Zresztą, kto wie, czy któremuś z sąsiadów nie
          przeszkadza głośny smiech, płacz, czy tupanie dziecka Niusi? Dlatego kluczem do
          porozumienia - na razie, kiedy jeszcze nie ma możliwości zmiany mieszkania -
          jest zmiana postawy z roszczeniowej na kompromisową.
          • mamamonika Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 28.02.06, 10:26
            Na pewno skuteczność rozmowy zalezy od umiejętności interpersonalnych - są
            ludzie którzy umieją się spierać z innymi, są tacy co dla "świętego spokoju"
            nie spierają się wcale i "napastliwi i upierdliwi", których ma się od razu
            ochotę "do worka i do Wisły". Ja uważam, że reagować trzeba - i reaguję. Nie
            boję się i nie wstydzę.
            Niusia ma problem - bo ma nieciekawych sąsiadów i ma prawo wymagać od nich,
            żeby się normalnie zachowywali. Uważasz, że palenie na klatce i głośna muza
            przez cały czas są w porządku? Mi by to na przykład przeszkadzało. Tak jak
            śmiecie i buty wystawiane na wycieraczce, brud, hałaśliwe zachowanie...
            Tu nie chodzi o jakieś terroryzowanie i "nie dawanie" żyć, ale normalne zasady
            współżycia. Niby dlaczego Niusia ma się godzić na takie zachowanie sąsiadów? Bo
            tak? Bo nieładnie się kłócic i narzekać? Bzdura...
            Jeśli chodzi o kaszel - myślę, że "gruźlik" to figura retoryczna. Sama
            przyznasz, że najbardziej przeszkadzają głupotki i je się później najdłużej
            pamięta. Zresztą dźwięki różnie sie rozchodzą - może 3-4 osoby ciagle kaszlące
            rzeczywiście na dłuższą metę doprowadzaja do szału. wiadomo, że nie jest to
            powód do interwencji, ale nerwy zjada wink
            Ja bym chyba zapytała sąsiadów o zdrowie wink
        • kinia2004 Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 09.04.06, 00:25
          też się zgadzam. Mimo, że mieszkam w własnoścowym w bloku, zawsze staram się
          tak zachowywać, żeby innym nie przeszkadzać. Niestety moi sąsiedzi też nie
          zawsze są idealni. Z częścią problemów nauczyłam się trochę radzić. Na przykład
          sąsiedzi nade mną z własnej kuchni urządzają sobie palarnię, do tego stopnia,
          że i u mnie w kuchni jest siekiera (u nas nikt nie pali - tym gorzej!). Mają do
          tego prawo, dlatego ja postarałam się, pozatykać wszelkie otworki smile, przez
          które wlatuje do mnie dym. Trochę pomogło. Hałas na klatce (mieszkam na
          parterze)- założyłam wyciszacz w drzwiach. Z hałasem na górze u sąsiadów
          jeszcze sobie nie poradziłam, ale w sumie to już po mału się przyzwyczajam...
          najgorsze jak do trzeciej w nocy układali na podłodze (chyba) panele i tak
          rąbali młotem, że nawet mój mały nie mógł spać. Ale też się przeżyło. I nawet
          już przyzwyczaiłam się do sąsiada "z rogu" bloku, który non-stop zagląda nam do
          mieszkania. Czasem to aż się martwię czy on nie wypadnie z tego swojego
          balkonu, hehe i siedząc na kanapie u siebie w pokoju, zawsze ładnie mówię
          mu "dzień dobry" smile)).
        • hanusinamama Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 27.06.25, 08:02
          To nie tolerancja, to są głosy palaczy.
    • aneta79_1979 Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 18.03.06, 04:08
      Mój sąsiad zajrzał do nas o 21:15 i powiedział że mamy ciszej chodzić bo
      budzimy jesgo dziecko! Dodam że nasza Mała ma 11 miesięcy i otej porze nie
      ganiam z nią po mieszkaniu. Zkolei oni jak remontowali mieszkanie walili i
      wiertari od 8 do 21 od poniedziałku do niedzieli włącznie i nawet nie wpadło
      nam do głowy żeby im iść i nagadywać.Następnego dnia o 11 rano sluchali muzyki
      na cały regulator że Kingunia rytmicznie pogrygiwała w rytm muzykii to ich 5-
      miesięcznemu dziecku nie przeszkadzało! Nie ma to jak dobre stosunki sąsiedzkie!
    • edorka1 Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 18.03.06, 09:05
      Słuchaj a może ten sąsiad ma nie gruźlicę, a np raka płuc? może warto delikatnie jakoś mu podsunąć pomysł sprawdzenia tego ( może żonie, może córkom?)
      To tak na marginesie, bo co do tego że kaszle no cóż, złośliwie chyba nie kaszle?
      Papierochy koszmar zgadzam się całkowiecie.
      Ale generalnie - mniej pretensji do świata, będzie Ci lżej...bo jeśli z każdej strony coś jest nie tak, to może i z Wami coś krzywo? W ten sposób bedzie całaść pt. "upiorny blok" smile.
    • lila1974 Re: Przemysł nikotynowy... 18.03.06, 09:15
      powinien zniknąć z powierzchni ziemi!

      Pomarzyć sobie chcialam wink
    • a.lenard Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 18.03.06, 09:56
      myślę , ze przesadzasz. W szczególności z sosiadem, który kaszle. Może nie ma
      gróżlicy, tylko dużo pali i stąd ten kaszel sad Ja nauczyłam sie pokory,
      sąsiadka puszcza w nocy psa zeby sam się załatwił i ten jak wróci to wyje pod
      drzwiami o 23:00. Moja córa ma ścianę graniczącą z klatką schodową, więc często
      jest pobódka. Sąsiadka z dołu ma rozwydrzone dzieciaki, które nie bacząc na
      godzinę kłócą się i leją ile wlezie. A matka nie reaguje. Czasem ktos pali na
      klatce i ja zanim wejdę na 4 pietro to tak się nawdycham, ze kończy sie to
      atakiem astmy. Ale.... no właśnie. Pewnie moje dziecko też komuś przeszkadza.
      Czasem płacze w nocy i napewno nie jednego sąsiada budzi. Wózek podczepiam do
      kaloryferów na klatce schodowej bo nie mam piwnicy a wtaszczyć na 4 piętro to
      niezły wysiłek. Ale nikt mi jeszcze uwagi nie zwrócił. Jakoś da się zyc z tymi
      sąsiadami. Tylko raz wypowiedziałam wojnę sąsiadam, a raczej oni mnie i wtedy
      ja postanowiłam się bronić. Mieszkałam w wynajmowanym mieszkaniu w bloku z
      samymi starszymi ludzmi. Wiecznie mi zwracali uwagę, że nie tak postawiłam
      samochód. Słyszałam że: mam spier.....ać z tym maluchem pod śmietnik", rano
      znajdowałam karteczki z napisem: "d....lko jak parkujesz!", "to moje miejsce,
      wypier....."( a zaznacze ze nikt tam nie miał wykupionych miejsc do parkowania,
      bo to był parking prowizoryczny, pod oknami na trawie, wszyscy stawiali tam
      samochody, ale pewnie zburzyłam im ich porządek). Taksówkarz, który jako jedyny
      parkował w poprzek zastawiał tak mój samochód, ze nie mogłam do niego wsiąść.
      Weszłabym bagaznikiem, ale ciężko przecisnąć się przez silnik. Miałam malucha,
      hihi. Męża samochód wysmarowali resztkami kociego jedzenia. Więc wkońcu się
      wściekłam, kiedy to zgłosili że żle parkuję do spółdzielni mieszkaniowej. Wtedy
      mąż zastawił taksówkarza z jednej strony swoim samochodem, a raczej teściów, a
      ja z drugiej. Godzine siedział w samochodzie i cierpliwie czekał az odstawię.
      Od tamtej pory zaczął mi się kłaniać. Potem jak przyszli ze spółdzielni to tak
      ruszyłam sprawę, ze wkońcu wybudowli parking przed blokiem z zaznaczonymi
      miejscami do parkowaniasmile Byłam oskarżana o demolowanie klatki schodowej, bo
      bylismy młodzi , no i nowi w bloku. A to wnuczek jednej z sąsiadek robił
      imprezy i z kolegami potłukli żarówki dla zabawy. No cóż, na takich ludzi nie
      ma sposobu. Ale kiedys jak byłam mała to pewnie ja przeszkadzałam sąsiadom
      wiecznymi kłótniami z siostrą, śmiechem itp. Teraz staram się zyc tak aby
      zbytnio nie przeszkadzac innym i toleruję zachowania sąsiadów, które napewno
      nie są złośliwe. Zyczę ci więcej cierpliwości. Może zacznij łykać Kalms, ziółka
      ci pomogą wink
    • anet81 Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 18.03.06, 11:48
      Współczuję... zarówno sąsiadów jak i wypowiedzi tutaj. Niektóre z forumowiczek
      przesadzają, ze aż śmiech bierze... niewiarygodne po prostu!
      ale Tobie pewnie przykro.

      Po pierwsze sąsiad palący na klatce- idź do niego i powiedz, ze sobie nie
      życzysz, zeby palił na klatce - bo klatka jest wspólna , a nie jego - i za
      każdym razem jak wyjdzie palić Ty będziesz wyskakiwać z domu i urządac mu
      dzikie awantury z krzykami i bluzgami wink

      Po drugie - sąsiad słuchający głośno muzyki. Prawda jest taka, ze i on ma prawo
      słuchać muzyki, ale też Ty masz prawo do spokoju we własnym domu. Wniosek: on
      powienien tak słuchać muzyki, zeby nie przeszkadzać innym. Czyli ciszej!!!
      Jeśli taka rozmowa nie pomoże kup sobie na allegro płytę pt. "Głośny sąsiad" -
      nagrane są na niej dźwięki wiertarki albo młota pneumatycznego i inne
      remontowe. Puszczasz taki wybrany kawałek najgłośniej jak się da i wychodzisz
      na spacer. No co? przecież nikomu ciszy nocnej nie zakłócasz, prawda? Moze to
      pomoże zrozumieć sąsiadowi prawa wzajemnego pozycia między sąsiadami...

      Po trzecie - palące na balkonie sąsiadki. Sprawa jest podobna jak ta powyżej,
      tzn one mogą na swoim balkonie robić co chcą, ale tak by nie przeszkadzać
      innym. Ja swojej sąsiadce powiedziałam wyraźnie - ja nie palę i nie rozumiem
      dlaczego z jej powodu i ja, i moje dziecko mamy wdychać dym z jej papierosów.
      Jeśli ma nałóg to niech się z nim zamknie w domu - a nie zatruwa życie innym.
      Dym wlatuje do pokoju i mnie to przeszkadza - więc niech się ze swoimi
      papierosami chowa do domu. Sąsiadka wprawdzie przestała mi mówić dzień dobry,
      ale na balkonie już nie pali, więc czuję się dziko usatysfakcjonowana big_grin
      Prz okazji porusz sprawę z kaszlącym ojcem - moze one nie widzą z tym problemu
      i być może dopiero Twoja wymówka uzmysłowi im poważny problem.

      Ja jestm stanowcza - umiem ubiegać się o swoje prawa. Moze nie wszyscy mnie za
      to kochają, ale nie mam aspiracji, zeby kochał mnie cały świat. Wolę nie mieć
      wrzodów na żołądku z nerwów... czego i Tobie życzę smile
      Pozdrawiam
      • niusianiusia Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 18.03.06, 14:51
        > Ja jestm stanowcza - umiem ubiegać się o swoje prawa.
        Cóż, sprawę paierosów na balkonie poruszałam wielokrotnie. Teraz przyszło mi
        wziąć kubeł wody i im na łeb wylać jak będą palić
        • bea.bea Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 18.03.06, 18:51
          może lepiej wentylator wystawć ...bedzie odpedzał dym...
          w końcu sąsiad na swoim balkonie moze robic co chce...czyz nie...

          w ońcu postawi beczkę z fekaliami...to dopiero będzie ci śmierdziało...( moja
          sąsiadka moczyła chleb w workach foliowych....to był zapach...nikt tam nie
          parkował...i można jej bylo naskoczyć...

          szanuj sąsiada swego...możesz mieć gorszego...
    • jktasp Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 18.03.06, 13:41
      A ja się dołączę do narzekania. Mam tak cudownych sąsiadów, że niedługo bazukę
      sobie kupię i pójdę im pomóc w remoncie. Remont trwa 3 miesiąc, puki,
      stuki,wiercenie w betonie, szorowania, czasem od 8 do 21.50, czasem nie tak
      długo. Wymieniają się raz robią to sąsiedzi 2 piętra nad nami a raz ci 1 nad
      nami. Nie mam im za złe remontu, ale to, że zimą, bo latem można wyjść na dwór
      albo chociaż się na balkonie schować. Poza tym nie jest to pierwsza zima z
      rzędu, przez którą remontują mieszkanie. 2 lata temu, przywiozłam synka ze
      szpitala a na drugi dzień zaczęli dokładnie walic w tę ścianę, przy której
      stało łóżeczko ( zrzucali kafelki). Nie ukrywam, że ja też robiłam remont i to
      straszny, wiem, że to koszmar dla innych, ale robiłam go latem i w 6 tygodni.
      Naprawdę szału można dostać jak się nie wie z której strony walnie, a walnie
      napewno, zwłaszcza, że nie ma się gdzie przed tym hałasem schować, do tego
      kiedy ma się małe dziecko i jest się 2 tygodnie przed porodem, w każdym
      szpitalu chcą człowieka naciągnąć na dodatkowe koszty, albo robią łaskę, że w
      ogóle rozmawiają.Stolarz, który miał wykonać zlecenie miesiąc wcześniej bimba
      sobie, wszystko jest na jutro, ja dzwonię ( choć on zawsze mówi , że on), to
      okazuje się, że termin się przesunął , mąż zaczął poważnie chorować, zus od 5
      miesięcy nie wypłaca mi chorobowego, bo prowadzę działalność i przecież trzeba
      mną wytrzeć sobie buty prawda?Tak więc mam komplet atrakcji z sąsiadami w tle,
      idę po kolejny persen. Pozdrawiam.
    • ethomas Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 18.03.06, 15:07
      Na początek na zimno, maszeruj do spółdzielni (czy do zarządcy - zależy od formy
      prawnej) po statut i po regulamin domu/zasady współżycia społecznego i takie tam.
      Są to dokumenty wewnętrzne, ale oparte na pewnym wzorze. I tak na pewno palenie
      na klatce jest zabronione, na pewno pozostawianie uciążliwego wyjącego psiaka
      jest zakazane, na pewno hałas 22-6 jest zakazany. Zazwyczaj hałas typu pranie i
      muzyka jest zakazany od 20, czasami w ogóle muzyka głośna przez cały dzień,
      zazwyczaj zakazane jest palenie na balkonach, rzucanie z nich petów, wywieszanie
      prania wysoko, robienie grilla i takie tam.

      Na kaszlącego sąsiada nie pomogę.

      A reszta jest do bezproblemowego wyegzekwowania na podstawie dokumentów
      spółdzielni/wspólnoty.
      • niusianiusia Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 18.03.06, 20:09
        cóż, tak się składa, ze to ja m. in. jestem w zarządzie wspólnoty...
        ehhh szkoda gadać, żal mi nerwów i czasu na to wszystko. Muszę załtwić to co
        najbardziej mi przedszkadza, czyli smród papierosów w sypialni. Nie możemy na
        noc rozszczelnić okna balkonowego w małym pokoju, w którym śpią 3 osoby.
        Najpierw był grzeczna rozmowa, potem awantura dwa razy. Kolejnym razem wiadro
        wody na łby....
    • em_em71 Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 18.03.06, 17:06
      Mieszkałam w bloku 5 lat i znam z autopsji szczekającego psa, jarającego
      sąsiada, "melomana"-matala, babę z okna, co widzi i wie wszystko... I powiem
      wam, że to mały pikuś w porównaniu z moimi obecnymi sąsiadami, którym "nie
      spodobało się", że ktoś planuje wybudować dom koło nich. Blokowali nam
      pozwolenie na budowę ponad rok, co rusz wymyślając nowe przeszkody. Pisali
      odwołania, zażalenia, a czas płynął. Nie będę przytaczać wszystkich
      argumentow "przeciwko", ale jeden z nich to absolutny hit: obnizenie wartości
      rynkowej ich działki ze względu na pozbawienie widoku. Ich dom to 3-piętrowa
      forteca, nasz - parterowy grzybek smile))
      Pozostali sąsiedzi z zaciekawieniem przyglądali się i cicho nam kibicowali,
      współczując jednocześnie, bo wiadomo, że na grubą kasę i układy nie ma rady. A
      jednak, dopięliśmy swego. Kosztem wielu nerwów, stratą pieniędzy i czasu.
      Dowiedzieliśmy się, że jesteśmy przybłędami, choć działka należała do mojej
      rodziny od lat 40-tych. Przyznaję, że momentami żałowałam wyboru lokalizacji.
      Ale cóż, klamka zapadła. Pozostało posadzić żywopłot i czekać aż będzie na tyle
      wysoki, że odetnie nas od tych toksycznych ludzi. No i mieszkamy sobie,
      czekając na jakiś atak, na razie cisza, ale czuję się jakbym siedziała na
      bombie zegarowej... Jedyne pocieszenie, że my jesteśmy jeszcze w miarę młodzi a
      oni swoje najlepsze lata mają już za sobą wink))
    • bea.bea Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 18.03.06, 18:37
      rada jest tylko jedna ...musisz wybudować sobie dom...i ogrodzic go wysokim
      nieprzepuszczalnym płotem...dodatkowo proponuje zasieki... i dżwiekoszczelną
      bariere...
      laczego???

      bo jesli przeszkadza ci jeden sąsiad...to ok...też tak mam...

      ale jeśli przeszkadzają ci wszyscy..to niestety ty jestes toksyczna i
      nieprzystosowana społecznie...

      mam takich sasiadów...( wiec moze to ty..smile)

      mieszkam na drógim pietrze ...oni na parterze iciagle dostaje pisma ze
      spółdzielni..a to ,że nie wywalać petów za balkon...( nikt u mnie nie pali)
      a to , że wywieszone pranie przeszkadza im w siedzeniu na balkonie ( nie mam tak
      długiego prania)
      a to, że pies nie daje im spać...nie mam psa...

      i dziwne wszyscy sasiedzi ciągle dostają upomnieia..smile))
      i wszyscy mieszkamy u siebie , a tylko oni sa najemcami...może trzeba ich
      wyeksmitować....

      sory ale jestem uczulona na takich , co im piardniecie przeszkadza...

      dom dom dom...i to gdzieś na odludziu...i uwaga na srające ptaki...i kumkające
      głosno żaby...
    • shady27 Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 18.03.06, 20:21
      poiwem tak...ja tez jestem wlascicielka mieszkania i jakos do glowy mi nie przyszlo zeby sasiadow gnoic za to ze jeden kaszle a drugi pierdzi....przeproswadz sie do domku skoro Ci to przeszkadza....nie chcialabym miec Cie za sasiedake.......koszmar
      • fra_mauro Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 20.03.06, 01:33
        No po prostu klania sie M.Koterski ze swoim "Dniem Świra" ! niusianiusia,
        wyluzuj nieco, zwlaszcza wobec sasiada-gruzlika a raczej biednego nalogowca z
        przezartymi nikotyną oskrzelami-przypuszczalnie zostalo mu mniej czasu niz
        Tobie, niech wiec sobie chlopisko przynajmniej pokaszle jeszcze choc troche.
        Do zwierzaka tez zalu nie miej ze szczeka- to wszak jeden z naturalnych
        odglosow przyrody. Na smrodzace balkoniary rowniez nie poradzisz -nalóg potrafi
        zabijac ostatnie odruchy przyzwoitosci.Moze sugestia bei. bei z ustawieniem
        wentylatora nie jest zla ? Na pewno zas mozesz dzialac w kierunku ustanowienia
        klatki schodowej miejscem wolnym od fajek. Pozdrowka smile
        • baazzylia każdemu coś przeszkadza 08.04.06, 19:15
          Dla mnie sąsiedzi to pikuś. Też mam szczekającego psa za ścianą, który
          dodatkowo kaszle gorzej niż gruźlik, do tego przekleństwa za ścianą, głośne
          rozmowy dochodzące od sąsiadów piętro niżej, ale to mi nie przeszkadza.
          przeszkadzają mi natomiast rurki od centralnego, ktre stukają w zimie, parapety
          trzeszczące jak tylko się robi cieplej i stękające ściany, jeżeli w ogóle ktoś
          wie o co chodzi, blok z wielkiej płyty i ściany tak się napężają i wydają
          bardzo głośny dźwięk. Tak więc każdemu przeszkadza co innego...

          Niemniej jednak rozumiem cię i twoje problemy.


          Pozdrawiam
          bazylka
    • monia145 Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 08.04.06, 19:43
      Jako człowiek całkowicie Cię rozumiem!!!! Też mam szczekającego potwora za
      ścianą, sąsiad na górze, dopiero po spotkaniu z moim mężem w sądzie dał żyć
      swoim głośnikom i nam. Takie duperele potrafią dopiec do żywego. Najgorsza to
      ta walka z wiatrakami. Idzie wiosna więc polecam długie spacery dla relaksu.
      Solidaryzuję się z Tobą i życzę cierpliwości( sobie też).
      • niusianiusia Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 08.04.06, 23:33
        miałam nadzieję, ze ten wątek juz zaginął... ale widze, ze co jakiś czas ktoś
        go skąś wyciągnie...
        dzisiaj byłam z mężem na działce, to jest takie moje miejsce, w którym jest mi
        tak bardzo dobrze. Każda rzecz, nawet sprzątanie po myszach zimujących w
        naszym domku, sprawia mi radość. Ja nie nadaje sie do bloku. Muszę mieć
        wszystkich na odległość większą niż grubosć sciany..
        • monia145 Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 09.04.06, 09:25
          Mnie też denerwują te wszystkie hałasy zza ściany ale mój mąż to dostaje
          delirium. Ja przynajmniej wychowałam się w bloku, byliśmy zalani wodą z wanny
          bo sąsiad zasnął w niej po przyjściu z pracy, sąsiedzi mieli psa, który jak
          tylko ktoś z nich pojawiał się na osiedlu zaczynał wyć itd. Ale mój mąż to
          człowiek z gór, mieszkał w domku jednorodzinnym, dookoła cisza i spokój co
          najwyżej śpiew ptaków słychać. Teraz gdy niebezpiecznie się nakręca to muszę go
          stopować. Właśnie wczoraj przeczytaliśmy Twój wątek, ta cała sytuacja może
          doprowadzić człowieka do eksplozji, bo na ogół to można jakoś dawać sobie radę
          z negatywnymi emocjami ale czasami po przyjściu zmęczonym do domu , mój mąż
          stwierdził że chyba dostałby szału. Ja znów jestem taką osobą, że w sytuacji
          kryzysowej lubię znaleźć w niej coś zabawnego, aby rozładować emocje. Powiem
          szczerz, że rozbawiło mnie to jak wyobraziłam sobie ten cały Twój koszmar. Nie
          dlatego, że nie potrafię wczuć sie w Twoje życie, ale dlatego, że to taki
          swoisty teatr absurdu, taka irracjonalna sytuacja, że aż śmieszy. Istny
          angielski humor. Pozdrawiam i życzę miłych chwil na działce
    • 77kleopatra Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 27.06.25, 05:32
      Niestety,tak czasami bywa.Ale najgorsze jest to że nic nie możemy zrobić. Ludzie są okropni ,nie patrzą na sąsiadów wokół siebie tylko na swój czubek nosa. Tylko zarządca może wydać ogólne zarządzenie o zakazie palenia na balkonach i klatkach schodowych.oraz cisza nocna i popołudniowa Współczuję
      • astomi25 Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 27.06.25, 06:15
        Patrzylas na date zalozenia watku?
        Autorka z pewnoscia juz dawno w wymarzonym domu, a sasiad gruzlik byc moze juz nie zyje.
        Bo szczekajacy pies to na pewno wink
    • fogito Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 27.06.25, 06:22
      Czekam na zakaz palenia na balkonach. To jest koszmar.
      • bene_gesserit Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 27.06.25, 06:43
        fogito napisała:

        > Czekam na zakaz palenia na balkonach. To jest koszmar.

        Też czekałam, na razie - po kilkunastu latach - problem zniknął wraz ze smrodzacym siedem - dziesięć razy dobowo sasiadem.

        Ale popatrz, jaka zmiana się dokonała: ktoś na początku tego archiwalnego wątku pisze o "świętym prawie sąsiadów do palenia na balkonie" - teraz takiej frazy w wątkach i balkonowych śmierdzielach się nie uświadczy.

        Powoli, ale w do tym kierunku.
        Chociaż palacze jeśli nie mogą palić na balkonie, śmierdzą pod okapem kuchennym - zima nie raz mieliśmy smród papierosów w kuchni, bo się niosło pionem.
    • eva_evka Re: Sąsiedzi !!!! mam dość... 27.06.25, 07:58
      Cóż, takie uroki życia w bloku, cały przekrojoną społeczeństwa.
      Ale chyba wiedziałaś, co robisz, wrpowadzajc się do bloku? Ludzie są rożni, a gdzieś muszą mieszkać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka