04.05.06, 15:28
Dostałam od męża z pracy może ktoś się jeszcze pośmiejesmile


- Dziadku, dziadku, a kiedy pierwszy raz się kochałeś?
- Na wojnie, wnusiu...
- A jak, a z kim?
- Jak to z kim... Na wojnie się nie wybiera...


Dwóch starszawych jegomościów gawędzi o seksie:
- Nadal mogę dwukrotnie!!!
- A który raz sprawia ci największą przyjemność?
- Myślę, że ten zimą.


Lekcja języka niemieckiego. Pani prosi dzieci, by któreś
powiedziało jakieś zdanie po niemiecku. Jasio wstaje i mówi:
-Posdrafiam fszyskich Polakuf.


Mały Jasio ogląda z wielkim zainteresowaniem swojego siusiaka
- Mamo czy to mój mózg?
- Nie synku, jeszcze nie....


U dentysty.
- Co by mi pan radził zrobić przy moich żółtych zębach?
- Najlepiej założyć brązowy krawat !


Jak mierzy się choroby weneryczne?
Syfmierką i na kiłometry..


Co mówi kobieta po wyjściu z łazienki?
- Ładnie wyglądam?
A co mówi mężczyzna po wyjściu z łazienki?
- Lepiej tam nie wchodź.


Tak !!! Zgadzam się mój przyszły zięciu na wzięcie ręki mojej córki
z mojej kieszeni do twojej ...


Przedszkole. Jasio zaczyna zwalać na podłogę wszystkie zabawki z
półek. Pani go pyta
-Co robisz Jasiu?
-Bawię się
-W co?
-W "ku.. mać, gdzie są klucze do samochodu"


- Tato, a kto to jest alkoholik?
-Widzisz synu te cztery brzozy? Alkoholik widzi osiem.
- Tato, ale tam są dwie...


-A ja swoją cnotę straciłam bezboleśnie
-????
-Jak go wyjął pękła ze śmiechu


Para w łóżku:
-To twoje piersi, czy gęsia skorka?
-A ty się kochałeś, czy trząsłeś z zimna?


Żona do męża:
- Kochanie, a wiesz, że mamusia była wczoraj u tego słynnego
dentysty?
- Taak? A co, kanały jadowe jej udrażniał?


Dwa rekiny zauważyły łebka na desce windsurfingowej. Jeden mówi do
drugiego
- O. I to jest obsługa. Ładnie podane, na tacy, z serwetką...




♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
Obserwuj wątek
    • miirabelka Re: :))) 04.05.06, 15:29
      Powiedzmy, że facetowi imieniem Roger podoba się kobieta...

      Nazwijmy ją Elaine. Zaprasza ją do kina. Ona się zgadza,

      spędzają razem miły wieczór.





      Kilka dni później proponuje jej obiad w restauracji i

      znów oboje są zadowoleni. Zaczynają się spotykać regularnie

      i żadne z nich nie widuje się z nikim innym.





      Aż któregoś wieczoru w samochodzie, Elaine zauważa:

      "A wiesz, że dziś mija dokładnie sześć miesięcy odkąd się spotykamy ?"

      W samochodzie zapada cisza. Dla Elaine wydaje się ona strasznie

      głośna. Dziewczyna myśli:

      "Kurcze, może nie powinnam była tego mówić. Może on nie czuje się

      dobrze w naszym związku. Może sądzi, że próbuję na nim wymusić jakieś

      zobowiązania, których on nie chce, albo na które nie jest jeszcze gotowy."



      A Roger myśli: "O rany. Sześć miesięcy".



      Elaine myśli: "A tak w sumie to i ja sama nie jestem pewna, czy chcę

      takiego związku. Czasami chciałabym mieć więcej przestrzeni, więcej

      czasu, żebym mogła przemyśleć, co chcę dalej zrobić z tym związkiem.

      Czy ja naprawdę chcę, żebyśmy posuwali się dalej...? W zasadzie...

      do czego my dążymy? Czy tylko będziemy się nadal spotykać na tym poziomie

      intymności? Czy może zmierzamy ku małżeństwu ? Ku dzieciom ?

      Ku spędzeniu ze sobą całego życia ? Czy ja jestem już na to gotowa ?

      Czy ja go właściwie w ogóle znam ?"



      A Roger myśli: "... czyli... to był... zobaczmy... czerwiec, kiedy

      zaczęliśmy się umawiać, zaraz po tym, jak odebrałem ten samochód,

      a to znaczy... spójrzmy na licznik... Cholera, już dawno powinienem zmienić

      olej!"



      A Elaine myśli: "Jest zmartwiony. Widzę to po jego minie. Może to jest

      zupełnie inaczej ? Może on oczekuje czegoś więcej - większej

      intymności, większego zaangażowania... Może on wyczuł - jeszcze zanim

      sama to sobie uświadomiłam - moją rezerwę. Tak, to musi być to.

      To dlatego on tak niechętnie mówi o swoich uczuciach.

      Boi się odrzucenia."



      A Roger myśli: "I muszą jeszcze raz sprawdzić pasek klinowy. Cokolwiek

      te barany z warsztatu mówią, on nadal nie działa dobrze. Zwalają winę na

      mrozy. Jakie mrozy? Jest 8 stopni, a ten silnik pracuje jak stara

      śmieciara! A ja głupi jeszcze zapłaciłem tym niekompetentnym

      złodziejom sześć stówek."



      A Elaine myśli: "Jest zły. Nie winię go. Też bym była na jego miejscu

      zła. No - to moja wina, kazać mu przez to przechodzić, ale nic nie poradzę

      na to, co czuję. Po prostu nie jestem pewna..."



      A Roger myśli: "Pewnie powiedzą, że gwarancja tego nie obejmuje. To

      właśnie powiedzą, chamy."



      A Elaine myśli: "Może jestem po prostu idealistką, czekającą na

      rycerza na białym koniu, kiedy siedzę obok wspaniałego mężczyzny,

      z którym lubię być, na którym naprawdę mi zależy, któremu chyba także

      zależy na mnie. Mężczyzny, który cierpi z powodu mojej egoistycznej,

      dziecinnej, romantycznej fantazji."



      A Roger myśli: "Gwarancja! Ja im dam gwarancję! Powiem, żeby ją sobie

      wsadzili w dupę. Ja chcę mieć sprawny wóz"





      - Roger - odzywa się Elaine.

      - Co? - pyta Roger, wyrwany niespodziewanie z zamyślenia.

      - Nie dręcz się już tak - kontynuuje Elaine, a jej oczy zaczynają

      napełniać się łzami.

      - Może nigdy nie powinnam... Czuję się tak... (załamuje się i zaczyna

      szlochać)

      - Co? - dopytuje się Roger.

      - Jestem taka głupia... Wiem, że nie ma rycerza. Naprawde wiem. To

      głupie. Nie ma rycerza i nie ma konia.

      - Nie ma konia?

      - Myslisz, ze jestem głupia, prawda ? - pyta Elaine.

      - Nie! - odpowiada Roger, szczęśliwy, że wreszcie zna prawidłową

      (chyba) odpowiedź

      - Ja tylko... Ja tylko po prostu... Potrzebuję trochę czasu...



      (następuje 15-sekundowa cisza, podczas której Roger, myśląc

      najszybciej jak potrafi, próbuje znaleźć bezpieczną odpowiedź.

      W końcu trafia na jedną, która wydaje mu się niezła)



      - Tak - mówi.



      Elaine, głęboko wzruszona, dotyka jego dłoni.

      - Och, Roger, naprawdę tak czujesz? - pyta.

      - Jak? - odpowiada pytaniem Roger.

      - No, o tym czasie... - wyjaśnia Elaine.

      - Nnnoo... Tak.



      (Elaine odwraca się ku niemu i patrzy mu głęboko w oczy, sprawiając,

      że Roger zaczyna się czuć bardzo nieswojo i obawiać, co też ona może

      teraz powiedzieć, zwłaszcza, jeśli to dotyczy konia. W końcu Elaine

      przemawia)



      - Dziękuje ci, Roger.

      - To ja dziękuję - odpowiada mężczyzna.



      Potem odwozi ją do domu, gdzie rozdarta, umęczona dusza chlipie w

      poduszkę aż do świtu, podczas gdy Roger wraca do siebie, otwiera paczkę

      chipsów, włącza telewizor i natychmiast pochłania go powtórka meczu tenisowego

      między dwoma Czechami, o których nigdy wcześniej nie słyszał.





      Cichy głosik w jego głowie podpowiada mu, że w samochodzie wydarzyło

      się dziś coś ważnego, ale Roger jest pewny, że nigdy nie zrozumie co, więc

      stwierdza, że lepiej wcale o tym nie myśleć (tę samą taktykę stosuje w

      stosunku do głodu na świecie).



      Następnego dnia Elaine zadzwoni do swej najbliższej przyjaciółki, może

      do dwóch i przez sześć godzin będą omawiać tę sytuację. Drobiazgowo

      zanalizują wszystko, co ona powiedziała i wszystko, co on powiedział,

      po raz pierwszy, drugi i n-ty, interpretując każde słowo, każdą minę i każdy gest,

      szukając niuansów znaczeń, rozważając każdą możliwość..



      Będą o tym dyskutować, przez tygodnie, może przez miesiące, nie

      osiągając żadnej konkluzji, ale także wcale się tym nie nudząc.



      W tym samym czasie, Roger, pijąc piwo ze wspólnym przyjacielem jego i

      Elaine, zastanowi i zapyta:

      - Norman, nie wiesz, czy Elaine kiedyś miała konia?

      ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
    • lola211 Re: :))) 04.05.06, 15:41
      smile), przy kiłometrach i gesiej skorce padlamsmile).
      • miirabelka Re: :))) 04.05.06, 15:43
        Te z kolei z Forum Humorum, życzę dobrej zabawysmile


        Młody pirat pyta starego pirata:
        - Czemu masz drewnianą nogę?
        - Kiedyś płynęliśmy i nagle podpłynął rekin i odgryzł mi nogę.
        - A czemu zamiast prawej ręki masz hak?
        - Zdobywaliśmy kiedyś inny statek i marynarz, z którym walczyłem, chlasnął
        mi dłoń szablą.
        - A czemu nie masz jednego oka?
        - Spojrzałem w górę i akurat mewa mi narobiła prosto w oko.
        - Przecież od tego oka się nie traci.
        - No tak... ale to był mój pierwszy dzień z hakiem zamiast ręki.
        _________________________________________________________________

        Marketing kobiecy

        1.Jestes na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, podchodzisz i
        mówisz:
        "Jestem dobra w łóżku". To jest Marketing Bezposredni.
        2. Jesteś na imprezie z przyjaciółmi, widzisz atrakcyjnego faceta, jeden
        z twoich znajomych podchodzi i mówi: "Tamta laska jest świetna w łóżku".
        To jest Reklama.
        3. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, prosisz go o numer
        telefonu, następnego dnia dzwonisz i mówisz: "Jestem dobra w łóżku". To
        z kolei jest Telemarketing.
        4. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, rozpoznajesz go,
        odświeżasz mu w pamięci znajomość i pytasz: "Pamiętasz, jak dobra jestem
        w łóżku?" To się nazywa Customer Relationship Management (CRM).
        5. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, wstajesz,
        poprawiasz ubranie i fryzurę, podchodzisz, stawiasz mu drinka. Mówisz mu, jak
        ładnie pachnie oraz zachwycasz się jego garniturem. Napomykasz, jak dobra
        jesteś w łóżku. To się nazywa Public Relations.
        6. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, podchodzisz i
        mówisz: "Jestem dobra w łóżku", następnie pokazujesz mu jeden sutek lub całą
        pierś. To jest Merchandising.
        7. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, on podchodzi i
        mówi:"Słyszałem, że jesteś świetna w łóżku" - to jest uznana marka, czyli
        Branding.

        Marketing męski
        1. Podchodzisz do laski na imprezie i mówisz: "Jestem fenomenalny w
        łóżku,
        potrafię spędzić całą noc kochając się bez przerwy." To nazywa się
        Nieuczciwa Reklama i jest karane w większości krajów UE.

        ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
    • janowa Re: :))) 04.05.06, 15:50
      Dzieki miirabelka smile))

      ---
      "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
      bonkreta
      • miirabelka janowa:) 04.05.06, 15:53
        Nie za ma cosmile))

        ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
    • gabrysia_s Re: :))) 06.05.06, 09:10
      A to mój ulubiony w kwestii dzieci:

      Mama woła Jasia wieczorem z podwórka:
      - Jasiu, chodź do domu.
      - A co głodny jestem?
      - Nie, spać ci się chce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka