Kompletnie nie rozumiem stwierdzen typu: "kobieta w ciazy powinna nosic to",
"kobiecie po 40-tce nie wypada zalozyc tego", "kobieta z nadwaga powinna sie
wstydzic, jezeli zaklada to"... itd. itp.
Moze sie komus nie podobac dziewczyna z 10 kg nadwagi, w dzinsach o 2 numery
za malych i stringach. Moze sie nie podobac odkryty brzuch z rozstepami
ciazowymi. Moze sie nie podobac kobieta w mini z celulitisem na udach. I mozna
to sobie nawet skomentowac
Ale moim zdaniem narzucanie komus co ma nosic, tworzenie jakis "norm" jest bez
sensu, tym bardziej ze z gory skazane na niepowodzenie. Przeciez i tak nie
mamy wplywu na to, co zakladaja inni

I jak dla mnie to CALE SZCZESCIE. Ale
by bylo nudno i bezbarwnie jak by wszyscy zalozyli to co wypada

)
To zle, ze inni nie maja komleksow? Ja bym chciala sie paru swoich,
pociazowych, pozbyc

Uwielbiam patrzec na ludzi, a im dziwniej i
"niepoprawnie" ubrani tym lepiej, bo ciekawiej.
A co wy myslicie?
---
"Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce)

"
bonkreta