29.05.06, 12:26
Kompletnie nie rozumiem stwierdzen typu: "kobieta w ciazy powinna nosic to",
"kobiecie po 40-tce nie wypada zalozyc tego", "kobieta z nadwaga powinna sie
wstydzic, jezeli zaklada to"... itd. itp.

Moze sie komus nie podobac dziewczyna z 10 kg nadwagi, w dzinsach o 2 numery
za malych i stringach. Moze sie nie podobac odkryty brzuch z rozstepami
ciazowymi. Moze sie nie podobac kobieta w mini z celulitisem na udach. I mozna
to sobie nawet skomentowac smile

Ale moim zdaniem narzucanie komus co ma nosic, tworzenie jakis "norm" jest bez
sensu, tym bardziej ze z gory skazane na niepowodzenie. Przeciez i tak nie
mamy wplywu na to, co zakladaja inni smile I jak dla mnie to CALE SZCZESCIE. Ale
by bylo nudno i bezbarwnie jak by wszyscy zalozyli to co wypada smile)

To zle, ze inni nie maja komleksow? Ja bym chciala sie paru swoich,
pociazowych, pozbyc smile Uwielbiam patrzec na ludzi, a im dziwniej i
"niepoprawnie" ubrani tym lepiej, bo ciekawiej.

A co wy myslicie?
---
"Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
bonkreta
Obserwuj wątek
    • twinmama76 Re: ubrania 29.05.06, 12:50
      a ja mam wątpliwą przyjemność codziennego oglądania kobiet z okropnie
      zniszczonymi przez ciążę brzuchami. Z rozciągniętą, wiszącą skórą, fioletowymi
      rozstępami i zdecydowanym nadmiarem tłuszczu.
      Nie, nie mieszkam przy basenie. Po prostu nastała u nas moda na spodnie bojówki
      i do tego krótkie, odsłaniające brzuch bluzeczki.
      I nie ma to nic wspólnego z podkreślaniem własnej indywidualności, bo prawie
      _wszystkie_ chodzą tak ubrane.

      Otóż ja nie znajduję żadnej przyjemności w tym widoku, wręcz przeciwnie i
      byłabym szczęśliwa, gdyby owe panie spojrzały czasem w lustro, zanim wyjdą do
      ludzi uncertain
      • janowa Re: ubrania 29.05.06, 12:58
        A znalazlabys przyjemnosc w patrzeniu na te osoby w duzym, zaslaniajacym
        wszystko podkoszulku xxl? A w ogole, to czy te osoby musza ci sprawiac
        przyjemnosc swoim widokiem? A moze nie patrz i juz? smile

        > Otóż ja nie znajduję żadnej przyjemności w tym widoku, wręcz przeciwnie i
        > byłabym szczęśliwa, gdyby owe panie spojrzały czasem w lustro, zanim wyjdą do
        > ludzi uncertain
        -
        • twinmama76 Re: ubrania 29.05.06, 13:18
          janowa napisała:
          >Uwielbiam patrzec na ludzi, a im dziwniej i
          >"niepoprawnie" ubrani tym lepiej, bo ciekawiej.

          do tego zdania odniosłam swój poprzedni post. Ja nie uwielbiam, więc nie
          patrzę, to oczywiste. Nie latam z koszulą i nie ubieram nikogo, ale nie będę
          udawać, że lubię na to patrzeć.
          Przy czym bardzo lubię patrzec na osoby świadome swojej sylwetki, które spójnym
          i ciekawym ubiorem podkreślają swoją indywidualność. To jest właśnie inność,
          którą ja osobiście bardzo cenię.
          Ale panie, o których pisałam wyżej nie podkreślają swojej indywidualności. Nie
          wiem też czy nie mają kompleksów, czy po prostu na ślepo przekopiowują gotowy
          zestawy ubrań z kolorowych gazet. Na zasadzie "bo to sie teraz nosi". A jest to
          niestety jedna z zasad, które mnie strasznie drażnią.

          > Kto moze stwierdzic, czyj gust jest lepszy?
          mnie nie interesuja cudze gusta, interesuje mnie estetyka
    • czajkax2 Re: ubrania 29.05.06, 12:52
      Masz 100% rację. Od siebie dodam tylko,że ja wręcz zazdroszczę jak widze
      niektóre osoby bez kompleksów. Ja np nie ubiore pewnych rzeczy ze względu na
      swoje kompleksy. Jak widze osobę która ma załozone coś co ja sie wstydze
      załozyc i wcale nie wygląda w tym lepiej ode mnie to jej zazdroszcze. Odwagi i
      tego ze ma w nosie co powiedza inni. Tez bym tak chciala a nie potrafię.
      • janowa Re: ubrania 29.05.06, 13:00
        No wlasnie. Ostatnio sie okropnie bije z myslami czy zalozyc bikini w wakacje
        czy nie. Kiedys myslalam, ze jednoczesciowki bede nosic dopiero kolo 60-tki lub
        70-tki... sad Szkoda mi, ale jeszcze nie wiem czy sie odwaze na bikini...

        ---
        "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
        bonkreta
      • semijo Re: ubrania 29.05.06, 13:01
        tu chyba nie chodzi o normy, bo z tego co wiem to mamy w kraju wolność i każdy
        może ubierać sie jak chce. A że zwykle 40-latka wyglada szpetnie w miniówie i
        drapieznym makijażu to jest po prostu kwestia estetyki a nie narzuconych.
      • michalina7 Re: ubrania 29.05.06, 13:20
        Tu nie chodzi o odwage, ale dobry smak. Zazdrościć odwagi mogę tym kobietom,
        które ubiorą coś ekstrawaganckiego, może nawet trochę szokującego, ale jest im
        w tym dobrze. Podobają mi się w tym ciuchu, ale ja ze względu na swoją
        skoromność, niechęć wyróżniania się w tłumie nie ubrałabym takiego koloru,
        takiego dekoltu, czy takiej długosci spódnicy. Natomiast gdy gruba kobieta
        ubierze przezroczystą jasną sukienkę, czarne stringi eksponując obwisłe i duże
        pośladki. hmmm nie zazdroszę takiej "odwagi".
      • chupachups1 Re: ubrania 29.05.06, 13:25
        Ja też zazdroszczę osobom bez kompleksów i uważam, że dobrze, że przełamują
        pewien stereotyp (nawiasem mówiąc wykreowany przez kolorowe czasopisma), że
        mini obcisłe dżinsy mogą zakładać tylko laski o figurze wieszaka. Jak ktos się
        dobrze czuje w jakichś ciuchach, to powinien w nich chodzić. A co do estetyki,
        to np. dla mnie nieestetyczne jest noszenie workowatych podkoszulków i
        rozciągniętego dresu, które mają maskować bądź to ciążę, bądź nadmiar
        kilogramów. Osobiscie wolę kobiety ubrane w dopasowane ciuszki.
    • julita165 Re: ubrania 07.01.16, 16:00
      Oczywiście że nie można nikomu niczego narzucać. Ale tak jak każdy ma prawo założyć na siebie co chce tak otoczenie ma prawo to oceniać. No i funkcjonuje coś takiego jak powszechnie przyjęte normy czyli zasady które większość uważa za swoje, co oczywiście nie znaczy, że każdy musi się do tych zasad stosować. Po części to są zasady odnoszące się do rodzaju stroju ze względu na okoliczności a po części ze względu na wiek, budowę ciała. Panna lat 40 z nóżkami jak u kaczuszki i ogromnym tyłkiem zawieszonym pół metra nad ziemią ma rzecz jasna święte prawo założyć różowe brokatowe legginsy a do tego obcisną koszulkę powyżej pępka ale też nie powinna się dziwić jeśli 999 na 1000 napotkanych osób popuka się w czoło.
      • kamunyak Re: ubrania 07.01.16, 16:17
        julita, ona/on wyciagnęł wątek sprzed 10 (!) lat, żeby (nieudolnie) zareklamowac swój towar.
        Nie podniecaj sie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka