11.06.06, 09:12
dlaczego tatus nie potrafi lub nie chce zrozumiec ze jest na drugim
miejscu.oczywiscie chodzi o dziecko.
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: mezowie 11.06.06, 09:16
      > dlaczego tatus nie potrafi lub nie chce zrozumiec ze jest na drugim
      > miejscu.
      Bo mamusia nie chce zrozumieć, że tatuś nie powinien pójść w odstawkę...
      • zonazona Re: mezowie 11.06.06, 09:21
        To nie chodzi o pójście w odstawkę. Kiedys mój spytał, czy oddałabym za niego
        życie? Nie. A on tak!! No i dobrze, dzieciom potrzebna jest matka wink)
      • halszkabronstein Re: mezowie 11.06.06, 13:11
        Dokładnie Nchyb , zgadzam się w 100% . Na tej samej zasadzie uważam za chore
        gdy synuś woli mamusie od żony . Moim partnerem jest mój niemąż a nie syn . To
        zupełnie inne relacje i napewno nigdy bym nie powiedziała połówce , że jest
        mniej ważna od czasu pojawienia się dziecka . A potem panienki się dziwią ,że
        faceci nie chcą się z nimi decydować na dziecko - najpierw super żonka ,
        kochajaca , opiekuńcza a potem jest sie spychanym na boczny tor...
    • moofka Re: mezowie 11.06.06, 09:27
      a moze to jednak ty powinnas przewartosciowac troche swoje priorytety
      jak ty bys sie czula bedac zaraz po coreczce w mezowej hierarchii?
    • sutra Re: mezowie 11.06.06, 09:56
      Dziecko dorośnie i odejdzie, a z mężem będziesz do końca życia, więc zadbaj o
      niego.
    • lakie Re: mezowie 11.06.06, 10:05
      On nie nie potrafi zrozumieć ze jest na 2 miejscu, on po prostu nie potrafi zrozumieć że nie możesz juz mu poświęceć 100% swojego czasu, przynajmnij mój nie potrafił zrozumieć. Wymagał żeby było jak kiedyś, a dziecko najlepiej oddać do dziadków na całe popołudnia i weekendy łącznie z nocami.

      Kasia
    • faceeet Jestes beznadziejna zona, ale nie martw sie - maz 11.06.06, 10:43
      znajdzie sobie lepsza. Stawianie sprawy w sposob "dlaczego tatus nie potrafi
      lub nie chce zrozumiec ze jest na drugim miejscu" swiadczy o twojej glebokiej
      niedojrzalosci i o tym, ze nie nadajesz sie na zone (na matke pewnie zreszta
      tez).

      Rodzina = matka + ojciec + dzieci.
      Jesli sadzisz ze jest inaczej i ze rodzina = matka + dziecko + gdzies tam na
      dokladke jakis koles, ktory sluzy ci pewnie wlasciwie tylko do przynoszenia
      kasy, to jestes niezle pogrzana i potrzebujesz autentycznie pomocy psychologa
      rodzinnego. I naprawde radze ci z niej skorzystac - poki nie jest za pozno.
    • mamka_klamka Re: mezowie 11.06.06, 10:50
      A ja zrozumiałam to trochę inaczej. Tzn. że dla dziecka na pierwszym miejscu
      jest mama a potem tata. I tak jest dla niemowlaka, ale później już nie musi tak
      wcale być.
      • jdylag75 Re: mezowie 11.06.06, 11:23
        Właśnie, ja też tak zrozumiałam-to nie dziwi, gdy matka zajmuje się
        niemowlakiem dużo więcej niż ojciec
    • agastrusia Bo nie powinien 11.06.06, 11:28
      być na drugim miejscu. Mąż jest tą osobą, która - przynajmniej teoretycznie -
      pozostaje z tobą do końca życia a dziecko nie. Więc przede wszystkim musimy dbać
      o dobre relacje z mężem.
    • lola211 Re: mezowie 11.06.06, 15:06
      U mnie dziecko jest wlasnie na pierwszym miejscu.Sorry, ale facet sobie beze
      mnie poki co poradzi, dziecko-nie.
      A w relacji dziecko- rodzice ja jestem dla córki ta "wazniejsza", bo spedzam z
      nia duzo wiecej czasu niz zapracowany ojciec.A i tak maja bardzo dobre relacje.
      • halszkabronstein Re: mezowie 11.06.06, 15:52
        Dziecko masz z mężem/niemężem , czyli osobą która świadomie sobie na pertnera
        chyba nie tylko pod wpływem powierzchownych odczuć badz bo miał np fajny
        tyłek . Mój kot gdy go wziełam do domu też nie miałby na poczatku szans na
        przeżycie gdybym sie nim nie zajeła i nie zaprowadziła do weterynarza (jak mi
        powiedział) a wcale nie uważam by z tego powodu zmieniać hierarchie ważności
        osób w moim życiu . Dziecko nie poradzi sobie nie bez matki ale bez rodziców
        raczej . Zapracowani ojcowie są zapracowani dlatego bo muszą nie raz zarabiać
        na całą rodzinke i skoro jeszcze im sie podkreśla , ze są mniej ważni w tym
        caym układzie i dla matki i dla dziecka to niech matka sobie sama na siebie
        zarabia i zobaczymy czy bedzie tak wesoło a ojciec zajmie się dzieckiem . Moja
        mama po porodzie była długo w szpitalu , jej stan był ciężki i w tym czasie
        opiekował się mną ojciec . Ciekawe wiec jakby się poczuła mama gdyby
        usłyszała , że on teraz jest najważniejszy dla mnie , ja dla niego a matka to
        no cóż... niech idzie do roboty bo kasy zbraknie na pieluchy i tyle. Super wink.


        Mój partner z dziecmi juz doświadczenie ma wiec teoretycznie to on tez bedzie
        na poczatku ważniejszy dla dziecka ( a bedzie z nami - urlop i ponadto wakacje
        od studiów ) hehe , a ja sie mam nadzieje szybko uczyć. Ciekawe czy ja w takim
        razie pójde w odstawke a partner oszaleje na punkcie dziecka LOL , chore to
        jest.
    • wegatka Re: mezowie 11.06.06, 16:17
      Tatuś nie musi tego rozumieć, bo to nie jest normalne. On nie powinien być na
      drugim miejscu, lecz na innym, równie ważnym, jak miejsce dziecka, bo nie jest
      drugim dzieckiem, tylko tatusiem. Proste.
      • elf1977 Re: mezowie 11.06.06, 16:38
        Mąż zawsze powiniem być na pierwszym miejscu, opieka nad niemowlęciem tego nie
        wyklucza. Można razem podzielić się oowiązkami, a jednocześnie dbać o dobre
        relacje w małżeństwie.
        Niestety, wiele kryzysów problemów zaczyna się wtedy, gdy żona rodzi dziecko i
        wpatruje się w nie z uwielbieniem, a męża traktuje jak zbędne ogniwo. Dla mnie
        mąż jest nadal numerem jeden, a pewne obszarry (np. łóżko małżeńskie) są tylko
        dla nas. Wolałam wstawać co 2 godziny do karmienia i odkładać małą do łóżeczka,
        niż rezygnować z intymności, gdy z mężem mamy tak mało czasu dla siebie...
        I w ten sposób wszyscy są zadowoleni.
    • kosheen4 Re: mezowie 11.06.06, 16:58
      nie zazdroszczę facetowi odsunięcia na boczny tor sad
      myślenie w kategoriach, że dziecko staje się najważniejsze uważam za cokolwiek
      prymitywne i właściwe zwierzętom które za nadrzędny choć nieświadomy cel mają
      przedłużenie linii swojego gatunku. a my, upraszczajac, podobno jesteśmy trochę
      mądrzejsi, w tym sensie że umiemy myśleć abstrakcyjnie i wykonujemy czynności z
      pozoru bezsensowne po to, by sprawić sobie przyjemność. przyjmując z kolei taki
      tok rozumowania, sądzę że odsunięcie ojca na boczny tor to egoizm do kwadratu.

      była już wymarzona suknia slubna i poczucie bycia księżniczką na jedną noc,
      potem (albo przedtem) zrobił jeleń dzieciaka, niech więc wreszcie pojmie gdzie
      jego miejsce i zajmie się zarabianiem pieniędzy, ewentualnie znajdzie sobie
      jakieś dyskretne ruchadełko na boku.
      • aureliana Re: mezowie 11.06.06, 17:33
        dziecko mniej wiecej od 14roku zycia zacznie ciebie olewac, popalac ziolo,
        ubierac sie na czarno i sluchac hardcoru, a ty wtedy pojawisz sie na gronie i
        bedziesz plakac, ze buuu, buu, maz mi nie pomaga, dziecko mnie nie slucha,
        jestem smutna i samotna. po 5latach dziecku minia peirwsze bunty, pojdzie na
        studia do innego miasta, bedzie cie odwiedzalo raz na miesiac jak dobrze pojdzie
        a ty bedziesz sama siedziec w domu, bo przestalas szanowac meza. dzieci
        wyfruwaja z gniazda w mniej lub bardzij drastyczny sposob i na starosc nigdy nie
        ebdziesz miala takiego kontaktu z dzieckiem i kto ci wtedy zostanie? twoim
        obowiazkiem jest przygotowac dziecko do dobrego i bezpiecznego wylotu z gniazda
        a nie tlamsic go poswiecajac dla niego cale swoje zycie lacznie z czlowiekiem,
        ktorego obralas sobie na eza i ojca tychze dzieci. wierz mi, ze zadne dzieck
        onie chce takeigo poswiecenia.
        no, chyba ze tu chodzilo o bycie na 2miejscu z punktu widzenia dziecka.to ja sie
        nie bede wypowiadac, bo ja zawsze mowilam dzieckiem bedac:' jaaaaa chceeeee
        doooo taaaaaty...' wink
    • kalina_p a dokładniej? 11.06.06, 21:50
      mąz sie nie liczy?
      A potem płacz, że rzucil dla innej, hehehe...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka