Dodaj do ulubionych

A dzisiaj postawa roszczeniowa młodych matek:)

29.06.06, 10:07
Tak sobie czytam. I oglądam dookoła siebie. I tak mi się nasuwa, że całkiem
często (nie zawsze, bez generalizowania!) kobieta która urodzi dziecko staje
się tylko matką. Mąż zostaje przestawiony na pozycję zarabiacz/pomagacz
przydzieckowy. I ok., ale nie wyłącznie! Seksu nie ma, bo dziecko śpi z
rodzicami (np. dwuletnie). Wyjść wspólnych nie ma, bo dziecko za malutkie
żeby z kimś zostawić. Jak bidak wraca z roboty, to słucha tylko o
ząbkach/zupkach/kupkach. I raptem niemal z dnia na dzień facet jest odsunięty
o lata świetlne od partnerki. A jak nie wykaże należytego entuzjazmu faktem,
że maluch zjadł dwie łyżeczki zupki więcej niż zwykle, to drań, zimny
egoista, nie kocha żony i dzidziusia. I jak w tej sytuacji nie chce kolejnych
dzieci, to tylko go powiesić. Ma zarabiać, robić w domu co żona każe itd.
Generalnie - zawęzić sobie świat do dzidzi, tak jak zrobiła to żona.
łomatko.
Jak to dobrze, że nie jestem facetem!
Obserwuj wątek
    • madziaaaa Re: A dzisiaj postawa roszczeniowa młodych matek: 29.06.06, 10:14
      a mnie się to kojarzy z postami typu: ile na chrzest dostanie moje dziecko ,
      albo teściowa nie zajmuje się moim dzieckiem, albo moje ziecko nic nie dostało
      od babć i ciotek na dzień dziecka. Dla mnie to jest u niektórych tak" bo mojeju
      dziecku się należy i już".
      • elag3 Re: A dzisiaj postawa roszczeniowa młodych matek: 29.06.06, 10:23
        Jak nauczy dzieciaka od nowości że to jemu mają wszyscy dawać, ustepować itd to
        niech się na stare lata nie zdziwi że jej cudowny bobasek wyrósł na
        niewdzięcznego egoistę. A cudowny bobasek koleżanki pogoni ją z ławki przy
        piaskownicy.
        • madziaaaa elag3 masz maila!!!!! 29.06.06, 10:48

    • lunarei Re: A dzisiaj postawa roszczeniowa młodych matek: 29.06.06, 10:19
      Dobresmile Właśnie wykłócam się na inszym forum, że opiekowanie się dzieciakami to
      nie jest święty obowiązek babci, tylko matki. Chyba mnie tam kobiety pogryzą.
      • maminka75 Re: A dzisiaj postawa roszczeniowa młodych matek: 29.06.06, 12:32
        Zgadzam się. Nie jest świętym obowiązkiem dziadków zajmowanie sie wnukami.
        Jeśli dziadkowie chcą pomagać to proszę ich bardzo. Czasami też można poprosić
        dziadków o pomoc ale nigdy nie wymagać!
        Ja będąc babcia nie chciałabym tak być wykorzystywana. Chce cieszyć sie
        spędzanym czasem z wnukami ale nie byc ich etatowa opiekunką. ja na starośc tez
        chce mieć swoje życie.
    • mama_micha Re: A dzisiaj postawa roszczeniowa młodych matek: 29.06.06, 10:24
      ooo chyba przesada, mam dziecko właśnie dwa latka, a pewnie, ze śpi z nami(
      oboje uwielbiamy to), ale czy to oznacza brak seksu? o nie! Seks jest ciekawszy
      bo nie tylko w łóżku. Oprócz tego, ze jestem matką jestem KOBIETĄ i wymagam
      nawet by mąż też o tym pamiętał. Zamykanie sie w śiwecie tylko i wyłacznie
      macierzyństwa to duzy błąd. Kocham syna nad zycie ale wyszłam za mąż dużo
      wcześniej (8 lat), dziecko kiedys odejdzie w swoje życie a my zostaniemy i to
      co będzie między nami trzeba wypracowywać juz teraz.
    • joanna266 Re: A dzisiaj postawa roszczeniowa młodych matek: 29.06.06, 10:27
      a ja mam troje dzieci i nie wyobrazam sobie by z ich powodu moje małzenstwo
      miało cos stracic.oczywiscie gdy byly na piersi spały z nami w jednym łozku ale
      gdy mielismy ochote pobyc tylko we dwoje zanosilismy malucha do jego łozeczkasmile
      dzieci ma sie po to by zwiazek wzmacnaily i powodowały ze jest w nim jeszcze
      wiecej uczucia i bliskosci.nigdy nie dosunełam męza na dalszy tor,staram sie
      bysmy jak najwiecej czasu mieli dla siebie.przynajmniej raz w tygodniu
      wychodzimy gdzies tylko we dwoje.mamy czas na to by zaprosic znajomych i dzieci
      wcale nam w tym nie przeszkadzaja.kocham moje dzieci najbardziej na swiecie
      ale nie zapominam ze to od męża wszystko sie zaczeło.a teraz znowu namawia mnie
      na dzidziesmile))
      • madziaaaa joanno266! 29.06.06, 10:45
        Będziesz musiała TO zrobić???? No wiesz? A obiecywałaś, ze tylko 3 razy.
        • joanna266 Re: joanno266! 29.06.06, 10:48
          powiem ci maadziaa w zaufaniu;-0 ze mi sie wydaje ze my juz zesmy ta dzidzie
          zmajstrowaliwink))odtsawiłam cerazette i teraz czuje sie jakos dziwnie radosna;-
          )))
          • madziaaaa Re: joanno266! 29.06.06, 10:54
            czyli zrobiłaś??? O Boże!!!!
            A serio? to super!!!!!!Ja też chcę. A po moich doświadczeniach z cerazette
            sprzed kilku laty, to one to do siebie mają. Jak odstawisz, to wszystko
            rozregulowane jeszcze bardziej niż po innych tabletkach!Po żadnych nie miałam
            tyleproblemów co po cerazette, a staż tabletkowy mam baaaaardzo długi.
            Gratulacje, naprawdę.
            • joanna266 Re: joanno266! 29.06.06, 10:56
              poczekam jeszcze kilka dni i sprawdze.na razie wariatowi nic nie mowie bo gotów
              od razu mnie do ginki zaciągnac i wszystkim rozgadac dookola:-0ale teraz to juz
              by sie wszyscy w głowy pukali i chyba by zrzutke na prezerwatywy od razu po
              narodzinach zaczeli robicsmile)))
              • madziaaaa Re: joanno266! 29.06.06, 11:00
                bo może macie prezerwatywy takie dziurkowane, jak te sławne kostiumy?
                • joanna266 Re: joanno266! 29.06.06, 11:02
                  gdyby były dziurkowane to zapewne prze małzona megowink))
                  • madziaaaa Re: joanno266! 29.06.06, 11:08
                    ale przy którymś kolejnym przestanie dziurkować? Założył jakiś limit?
                    • joanna266 Re: joanno266! 29.06.06, 11:10
                      własnie to czwarte.ale diabeł go wie czym mnie jeszcze zaskoczy.po porodzie
                      zakładam spiralesmile)))))
    • betty_julcia Re: A dzisiaj postawa roszczeniowa młodych matek: 29.06.06, 10:36
      A mnie dziwi bardzo emocjonoanie się tego typu postami.
      Forum jest od tego żeby poruszać w nim różne tematy. Co człowiek to opinia. Jedni piszą takie głupoty że włosy dęba stają ale każdy jest inny, każdy został inaczej wychowany, ma inne wykształcenie, poziomn emocjonalny itp itd. Inni pod wpływem emocji coś wypisują a później sami się pewnie dziwią że kiedyś mieli jakiś tam problem i go jeszcze na forum rostrząsał. Innym razem ktoś ma jakąś sytuację zyciową taką ze od niego się oczekuje wiele więc i on ma prawo czegoś oczekiwać, wiec przedstawia swoją sytuację, prtzynajmniej się stara ale trudno jest na forum w kilku zdanaich przedtawić swój życiorys, sytaucję w rodzinie, warunki danej sytuacji i jeszcze problem. I w ten oto sposób zostaje wciśnięty w ramy jakże modnej na forum postawy roszczeniowej.
      Ale najbardziej mnie dziwią osoby które się tym emocjonują, zlepiają te setki różnych sytuacji w jedną i oto mamy postawę roszczeniową młodej matki zlepioną z postaw roszczeniowych innych matek i sie do niej porównują.
      Chyba jedyny cel w tym wszystkim to jakieś dowartościowanie. Stworzyć sobie taki najgorszy model, porównać się do niego i popomstować jaki to on beznadziejny a my jakie wspaniałe... smile
    • prawydolewego Re: A dzisiaj postawa roszczeniowa młodych matek: 29.06.06, 10:44
      Ciekawsze spojrzenie jest jeszcze na forum etata, tato forum to już prawie nie
      forum o dzieciach, ale o rozpadających sie po dziecku związkach...
      Gdzieś w psychologia na portalu Gazety czytałem że statystycznie połowa rozstań
      zwiazków to efekt zranień (wyobcowania, przeniesienia uczuć na dziecko, zdrady)
      wynikających z kryzysu pierwszego dziecka
    • edorka1 A postawa wszechwiedzących cioć forumowych 29.06.06, 10:46
      jest dopiero fajna...
      • betty_julcia O właśnie:) 29.06.06, 10:53
        Dobre podsumowanie. Bo to że ktoś ma problem, pisze o nim, chciałby poznać zdanie innych bo w różnych warunkach różnie się daną sytuację odbiera i oczekuje na forum obiektywnego spojrzenia to jeszsze rozumiem.
        Ale te kłótnie, przpychanki, nagonki jak to nazwałaś "cioć fortumowych" to dopiero jazdasmile czasami do pośmiania a czasami ręce opadająsmile
        • madziaaaa brawo, edorka! 29.06.06, 10:55

    • luxure Re: A dzisiaj postawa roszczeniowa młodych matek: 29.06.06, 10:50
      Ale to co piszesz w poście ma sie troche nijak do tematu. Postawa roszczeniowa
      to: "dlaczego siostra dostanie mieszkanie komunalne a ja nie?!!", " synek na
      dzień dziecka dostał od mojej tesciowej czekolade", "moja mama nie chce sie
      zajmować wnuczką". Generalnie: mi sie należy. To o czym piszesz nisar, to nie
      roszczeniowośc....to samo życie.
      • nisar Chodziło mi o postawę roszczeniową 29.06.06, 10:54
        wobec męża, który przestaje być pełnoprawnym partnerem, tylko "ma spełniać
        oczekiwania". Jego zdanie nikogo nie obchodzi. A jak sięmiga to jest drań.
        • luxure Re: Chodziło mi o postawę roszczeniową 29.06.06, 10:56
          nisar napisała:

          >
          > A jak sięmiga to jest drań.
          >

          Tez mi nowość. Jakby ktoś nie wiedział, że facet to świnia...wink
        • madziaaaa Re: Chodziło mi o postawę roszczeniową 29.06.06, 11:02
          a to na ten temat nie mam nic do powiedzenia. U mnie jest normalnie,bez
          roszczeń wzajemnych.
        • lolinka2 Re: Chodziło mi o postawę roszczeniową 29.06.06, 12:19
          Kiedyś Andrzej Samson (inna bajka ta jego 'kariera') pisał, ze mąż po porodzie
          zostaje przez żonę sprowadzony do roli sprawnego serwisanta, który ma swoją
          funkcję wykonywać bez mruknięcia, fachowo i z maślanym zachwytem nad zaplutą
          buzią potomka. Miał chłopina rację... a może doświadczenie...?

          Ja to widzę inaczej i taki model egzystuje wcale sprawnie w naszej rodzinie: ma
          się nie migać, bo byłby drań (robił? rodził? to i wychowywał będzie) i to samo
          zobowiązanie ciąży też na mnie. Oprócz tego pierwszą i podstawową powinnością
          obojga jest bycie mężem i żoną, i generalnie staramy się działać na siebie
          stabilizująco jeśli któremuś z nas zdarzy się 'zkwoczeć' (facetom, wbrew
          pozorom, też się to może zdarzyć, mój własny małż miał genialną ideę spania z
          dzieckiem w naszym łóżku np., pogoniłam go z tym na szczaw bo mam ochotę nie
          wpuszczać progenitury we wszystkie dziedziny życia i wyspać się do pracy).

          Ale to co pisze nisar i ta druga forma postawy roszczeniowej, wobec rodziców
          teściów i reszty świata to generalnie, niestety, prawda.
          Aczkolwiek, co do dziadków, pokusiłabym się o kontrowersyjną opinię, że jeśli
          oni sami (dziadkowie) życzą sobie być hołubieni, cenieni, szanowani, kochani w
          końcu, to niech sobie na to 'zapracują' - niekoniecznie prezentami, ale swoim
          czasem i zaangażowaniem (m.in. w opiekę nad wnukami).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka