Dodaj do ulubionych

Chrzest mojego dziecka i teściowie

30.06.06, 11:19
Mój teść w dniu chrztu mojego dziecka przeszedł samego siebie. Prowadzi
działalność i często w weekendy jeździ po sklepach za towarem. I właśnie tego
dnia pojechał do supermarketów, nakupił cały samochód towaru i spocony i
zakurzony w spodenkach i koszulce przyjechał na chrzest mojego dziecka. 10
minut przed wyjściem mył w naszej łazience swoje buty.

Jest mi tak strasznie przykro, że teść (wraz z teściową) nie uszanowali tego
ważnego dnia dla mojej córki a przez to i mojej córki.
Co Wy byście zrobili w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • mama.igora Re: Chrzest mojego dziecka i teściowie 30.06.06, 11:25
      No cóż, przegięcie. Dziwne to nieco. A czy on na codzień jest takim ignorantem i
      "burakiem". A co Twój mąż na to, skomentował to? A teściowa? Bo ja bym swojego
      męza zabiła, gdyby coś takiego zrobił za ileś lat...
    • elag3 Re: Chrzest mojego dziecka i teściowie 30.06.06, 11:28
      Ojej nie przeżywaj tak - mój ojciec w dniu mojego ślubu pojechał na zebranie
      rady nadzorczej bo bez niego chybaby się nie odbyło i wrócił w ostatniej chwili
      a do odbierania gości z dworca musiałam zaangazować swiadka, kuzyn pojechał po
      tort. Mój ojciec nie widział w swojej nieobecności nic niestosownego.
      Dodam tylko że po weselu zawiózł bez mojej wiedzy ciasto tejże radzie mówiąc że
      to ode mnie - noż ku.... Zatrutego cjanku i arszeniku bym dała nie ciasta.
      • gaw.agata Re: Chrzest mojego dziecka i teściowie 30.06.06, 11:33
        No z tym przeżywaniem to może i masz rację tyle, że ja wychowałam się w
        rodzinie dla której okazje takie jak chrzest, ślub, pogrzeb to sytuacje
        wyjątkowe i należy uszanować poprzez: zachowanie, strój itp zainteresowanych.

        Mamy inne podejście
        • elag3 Re: Chrzest mojego dziecka i teściowie 30.06.06, 11:37
          No przecież żartowałam - myślisz że ja się nie wściekłam, że mi przykro nie
          było. I to jak!!! Z tym że mi numer wywinął własny ojciec.
    • gaw.agata Re: Chrzest mojego dziecka i teściowie 30.06.06, 11:29
      No cóż teściowa wiele do powiedzenia nie ma.
      Problem w tym, że ja swoich teściów lubię, są sympatyczni ale raz na jakiś czas
      mają właśnie takie odpały. Mogę na to przymknąć oko ale... Gdy teściowie byli
      na komunii ich starszego wnuka, byli wypoczęci i czyści i nie pracowali w ten
      dzień bo jak powiedzieli "to ważny dzień dla Łukasza". Czy moja córka jest
      gorsza???
      • iwles Re: Chrzest mojego dziecka i teściowie 30.06.06, 12:03
        Czy to znaczy,że teść wystąpił w kościele w tym przepoconym podkoszulku i
        krótkich spodenkach? Czy jednak zdążył się przebrać?
      • lola211 Re: Chrzest mojego dziecka i teściowie 30.06.06, 14:54
        Byc moze po prostu musial w ten akurat dzien pracowac.Troche zrozumienia wykaz.
      • kosheen4 Re: Chrzest mojego dziecka i teściowie 01.07.06, 15:48
        córka gorsza nie jest, ale przyznasz sama że wagi dnia nie odczuła w pełni
        świadomie? wink co innego chłopiec idący do komunii.
        ale faktycznie, tak z biegu was potraktował a tobie mogło być przykro. może
        następnym razem jak ciebie zaprosi na jakieś ważne dla niego święto, to przyjdź
        na styk i zabarykaduj się w łazience na pół godziny bo musisz zrobić jesczze
        włosy, makijaż i manicure? wink
    • krynia2410 Re: Chrzest mojego dziecka i teściowie 30.06.06, 13:09
      wiem co to znaczy jak teściom czasami odwala. Moi też są sympatyczni i raczej
      nie mam im nic do zarzucenia, ale gdy mój synek obchodził roczek to spóźnili
      się do niego bagatela 3,5 godzini, właściwie mały powoli przygotowywał się do
      spania,a cała imprezka miała się ku końcowi.smile)
    • a_weasley Re: Chrzest mojego dziecka i teściowie 30.06.06, 14:24
      gaw.agata napisała:

      > Co Wy byście zrobili w takiej sytuacji?

      O ile możności, nie dałbym po sobie nic poznać. A przy najbliższej okazji
      przyszedłbym do teściów na proszony obiad podobnie ubrany i potężnie spóźniony,
      w szortach i t-shircie z napisem "Praca może być przyczyną wielu groźnych
      chorób" albo jakimś innym równie wesołym.
      • amneris Re: Chrzest mojego dziecka i teściowie 30.06.06, 14:46
        Hm... Moi teściowie w ogóle nie zjawili się na chrzcie, bowiem nie bardzo
        akceptują fakt, iż jestem żoną ich jedynaka... A co do wnuka- nie omieszkali już
        oświadczyć, iż to wcale nie takie pewne, czy to dziecko ich syna...
        Obecnie mam to w pompie. Ale swoje przeryczałam... Niepotrzebnie zresztą, jak
        twierdzę z perspektywy czasu...
    • reyhana Re: Chrzest mojego dziecka i teściowie 30.06.06, 15:03
      moze mial duzo pracy, starał sie ze wszystkim wyrobic a tu prosze - pretensje.
      nieważne ze sie spieszył, ze w koncu zdążył, wazne czy buty z namaszczeniem
      pastował 5 czy 35 minut?

      nie każdy moze tydzien przed uroczystoscią rodzinną wziac tydzien wolnego na
      kontemplację i duchowe przygotowanie do sakramentu wnuka
      wiecej realizmu, mniej małostkowosci
      • kasiulka25 Re: Chrzest mojego dziecka i teściowie 30.06.06, 15:11
        Praca to jedno - może faktycznie musiał.
        Ale zjawienie się w brudnym i przepoconym ubraniu na takiej uroczystości..

        I chyba o to glownie chodzilo autorce.
        • ala11 Re: Chrzest mojego dziecka i teściowie 30.06.06, 15:17
          A moi rodzice na urodzinach swojego wnuka - syna siostry ostentacyjnie wstali i
          pojechali na nieszpory wieczorne i jeszcze oburzeni ze ich dzieci - czyli ja i
          siostra nie chcialysmy z nimi jechac bo przeciez reszta gosci sobie jakos przez
          ten czas poradzi mimo ze bylo to w tygodniu i mogli isc do kosciola w kazdy
          inny dzien
          • a_weasley Wieczorne nabożeństwo 01.07.06, 15:25
            ala11 napisała:

            > A moi rodzice na urodzinach swojego wnuka - syna siostry ostentacyjnie wstali

            A co mieli zrobić? Wyjść do klopa i dyskretnie opuścić lokal przez rurę odpływową?

            > i pojechali na nieszpory wieczorne i jeszcze oburzeni ze ich dzieci -

            Oburzenia rodziców nie rozumiem. Ale Twojego też nie.
            Po pierwsze, wczoraj było katolickie święto. Co prawda nie wolne od pracy, ale
            chodzi się wtedy do kościoła. Piotra i Pawła było mianowicie.
            Po wtóre, kończy się czerwiec. Wielu ludzi chodzi na nabożeństwa czerwcowe (do
            Serca Jezusowego).
            Uszanuj to.
      • a_weasley Po co ta ironia? 30.06.06, 19:16
        reyhana napisała:

        > moze mial duzo pracy, starał sie ze wszystkim wyrobic

        I na to konto musiał pojechać do supermarketu w niedzielę przed południem.

        > a tu prosze - pretensje.

        Powiedz, że nie ma o co.

        > nie każdy moze tydzien przed uroczystoscią rodzinną wziac tydzien wolnego na
        > kontemplację i duchowe przygotowanie do sakramentu wnuka

        Tydzień nie. Pół dnia owszem. Jeżeli ktoś do tego stopnia nie umie sobie
        zorganizować pracy, nie powinien brać się za działalność gospodarczą.
        • lola211 Re: Po co ta ironia? 30.06.06, 20:04
          Bzdury.Widac taki charakter jego pracy.Ja tez w niedziele pracuje i czasem
          spedzam tam pol dnia.I nie moge akurat w ten dzien wziac wolnego, czy wczesniej
          wyjsc, bo na jakas uroczystosc jade.Swoje zrobic musze, chocby sie paliło.
        • iwles Re: Po co ta ironia? 30.06.06, 22:42
          W 1 poście autorka napisała:
          teść często w weekendy pracuje, jeździ po towary.

          Więc to nie kwestia organizacji, lecz jednak taki rodzaj pracy.
    • gosiula81 Re: Chrzest mojego dziecka i teściowie 30.06.06, 15:16
      Razem z moim mężem wykonujemy dla dziadka męża (który jest jednoczesnie
      chrzestnym mojej córci) drobne roboty biurowe: ja robie rózne tabele,
      teksty..., mój mąż rysunki techniczne. Był roczek mojej córki i dziadek mial na
      drugi dzien przyjechac do mojego meza z robota. Przywiozl ta robote na urodziny
      mojej córki i mój mąż zamiast zajmowac sie dzieckiem i poswiecac jej czas w tak
      waznym dla niej dniu, musial siedziec z dziadem i wysluchiwac jakis gówien -
      wszystko odbywalo sie podczas przyjecia na ubboczu. Nie byla to pilna robota a
      dziadek i tak na drugi dzien przyjezdzal do nas. Wszyscy go wyzywali, ale
      dziadek nic sobie z tego nie zrobil, a mój mąż nie mógł za barzdo odmówic, bo
      mamy za to placone
      • spacey1 Re: Chrzest mojego dziecka i teściowie 30.06.06, 19:23
        Jeśli macie za to płacone, to tym bardziej mógł odmówić - "tego dnia nie
        pracuję" Mógł nie robić tego i nie wziąć pieniędzy.
        Co innego, gdybyście komuś robili przysługę, wtedy naprawdę trudno odmówić.
    • dorotakatarzyna Re: Chrzest mojego dziecka i teściowie 30.06.06, 22:34
      Ciesz się, że w ogóle przyszedł... Mój teść nie był ani na chrzcinach naszej
      najmłodszej, ani na komunii dwóch starszych. W ogóle od siedmiu lat nas nie
      odwiedził, bo wolał pić. A teraz jest w psychiatryku na odwyku sad Wolałabyś takiego?
      • magi104 Off Topic... 30.06.06, 22:47
        Przepraszam, że nie na temat trochę.... bardzo mnie zaintrygowało, co też za
        towar twój teść kupuje w hipermarketach????
        • reyhana Re: Off Topic... 30.06.06, 22:59
          moze chodzi o hipermarketo-hurtownie typu Selgros czy Makro C&C, w których
          wielu włascicieli np. osiedlowych czy wiejskich sklepów zaopatruje się w towar.
      • a_weasley "A mógł zabić!" 01.07.06, 15:16
        dorotakatarzyna pocieszyła autorkę wątku:

        > Ciesz się, że w ogóle przyszedł... Mój teść nie był ani na chrzcinach naszej
        > najmłodszej, ani na komunii dwóch starszych. W ogóle od siedmiu lat nas nie
        > odwiedził, bo wolał pić.

        To ja teraz Ciebie pocieszę: mój teść nie przyjdzie ani na chrzciny, ani na
        komunię żadnego wnuka, ani w ogóle nigdy nas nie odwiedzi, bo nie żyje i znam go
        tylko ze zdjęć.
        Na takie pociechy Grodzieńska proponowała pocieszającym, żeby podczas
        szaleńczego bólu zębów uśmiechali się radośnie z powodu posiadania obu nóg.
    • igielka6 nic 30.06.06, 23:04
      Dokładnie nic. Co by to zminiło? A może nie miał innego wyjścia? Praca jest
      pracą. Może musiał pojechać? Może wcale nie chciał zrobić Ci przykrości?
    • alexandra74 Re: Chrzest mojego dziecka i teściowie 01.07.06, 14:53
      Ten brudny podkoszulek i spodenki to rzeczywiście przesada. To jest wyjątkowy
      dzień, wyjątkowa uroczystość i naprawdę nie wierzę, ze ten jeden raz nie można
      wygospodarować sobie chociaż pół dnia dla rodziny.

      Moja mama (alkoholiczka) natomiast 13 lat temu ma naszym ślubie była kompletnie
      pijana, a 3 lata temu na chrzest drugiego synka w ogóle nie przyszła. Dlatego
      większośc przypałów mnie nie dziwismile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka