gaw.agata
30.06.06, 11:19
Mój teść w dniu chrztu mojego dziecka przeszedł samego siebie. Prowadzi
działalność i często w weekendy jeździ po sklepach za towarem. I właśnie tego
dnia pojechał do supermarketów, nakupił cały samochód towaru i spocony i
zakurzony w spodenkach i koszulce przyjechał na chrzest mojego dziecka. 10
minut przed wyjściem mył w naszej łazience swoje buty.
Jest mi tak strasznie przykro, że teść (wraz z teściową) nie uszanowali tego
ważnego dnia dla mojej córki a przez to i mojej córki.
Co Wy byście zrobili w takiej sytuacji?