Dodaj do ulubionych

Z dzieckiem na ręku bez kolejki ???

04.07.06, 14:51
NIE MA MOWY!
Dziewczyny,
ale mnie wczoraj zajeżyła "kolejka" na poczcie ! sad Wpadłam tak ze 30 minut
przed końcem urzędowania (skleroza mnie kiedyś zabije...Ale to inna bajka) z
Zosią (11 m-cy) na jednym ręku i listem poleconym w drugim. Kolejka ze 12
osób więc naiwnie wierzyłam, że moje małe dziecko czyni mnie uprzywilejowaną.
Zwolniło się okienko, podchodzę, podchodzi również pan .. Pytam, czy mogłabym
nadać list, słyszę "Nie, teraz przecież moja kolej" .. Załamka, odchodzę od
okienka, do pana podchodzi pani i zdenerwowana pyta, czy nie mógłby ustąpić
matce z dzieckiem. Nie mógłby, przecież one (ONE!!) mają całe dnie na
załatwianie takich spraw. Nie wytrzymałam i wypaliłam, że chyba oszalał, bo
ja pracująca matka jestem i afera.. Że jak śmiem tak chamsko się zachowywać,
tak do niego zwracać, że chyba samaa oszalałam, skandal! Zwolniło się drugie
okienko, a tam pani - HOP, żeby tylko jakaś matka nie wlazła przed nią i
macha głową, marszczy się .. Więc pytam, czemu macha tak głową.. Usłyszałam,
że kultura nic nie kosztuje, że jestem chamka i gdybym była kulturalna, to
ona by mi ustąpiła ... Sraty-taty, kaktus prędzej by mi wyrósł .. Cóż,
opuściłam urząd pocztowy z przysłowiowym kwitkiem, nic nie załatwiwszy, z
podniesionym ciśnieniem. DOdam, że żadna z 2 urzędniczek nie
zainterweniowała, nie poprosiła mnie do okienka bez kolejki. Obie załatwiały
kolejnych interesantów zgodnie z kolejnością ....
Dziewczyny, jak wyglądają Wasze doświadczenia ??? Czy tylko ja reaguję tak
emocjonalnie ??????
Jak byłam w widocznej ciąży, to NIKT nie ustąpił mi miejsca w autobusie czy
tramwaju - ani panowie, ani młodzież.

pozdrawiam Mateczki,
agnieszka
Obserwuj wątek
    • chipsi Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 04.07.06, 15:37
      Na ustąpienie miejsca gdziekolwiek z jakiejkolwiek przyczyny przez kogokolwiek
      NIE MA CO LICZYĆ. Szlag mnie jednak trafia gdy jestem w sytuacji jak np
      wczoraj. Mianowicie: auchan, kasa dla uprzywilejowanych (duuuzy rysunek z
      ciężarną kobitką i osobnikiem na wózku), ja w 8 m.c. z duuzym brzuchem leze do
      tej kolejki z prawie pustym koszykiem. Nagle przedemnie ryje sie panienka z
      fagasem z peeełnym koszem, mało mnie nie wywrócili. Kasa obok prawie pusta wiec
      zmieniłam pozycję. Miałam fajny humor ale chciałam odreagowac wiec zaczełam
      głośno komentować do męża że ich rozumiem bo laska cięzarna chyba nie jest ale
      wygląda na cięzko upośledzoną itd itp. byli oburzeni, mój mąż spłakany ze
      śmiechu, ja też. Wiem jestem okropna, ale jak Kuba Bogu tak Bóg kubanczykom...
    • lola211 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 04.07.06, 15:40
      Normalka.Po tym doswiadczeniu upewnij sie, czy na poczcie wisi informacja, ze
      przysługuje ci obsłuzenie poza kolejnoscia(na mojej poczcie wisi)i na drugi raz
      po prostu to egzekwuj.Nie dyskutuj z kolejkowiczami, bo Ci w wiekszosci beda
      pyszczyc.
      Ja kiedys przepuscilam matke z maluchem w wozku, placzacym, zamotanym, bo zima
      byla- ale sie nasluchalam od pewnego pana za mna- po prostu go zignorowalam.
    • 76kitka Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 04.07.06, 15:59
      Jak byłam w ciązy raz mi ustąpiła w metrze miejsca młoda kobieta. To był dopiero piąty miesiąc, była zima, byłam w grubej kurtce, ale mnie męczyły bardzo długo potworne mdłości i podobno byłam biała jak kartka papieru, dlatego ta kobieta zareagowała.
      • guderianka Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 04.07.06, 16:04
        na poczcie przy kazdym okienku jest naklejka na której jest napisane kto jest
        obsługiwany bez recepty. ja podchodze do takiego okienka-upewniam sie pani w
        okienku że faktycznie tak jest i osobie przy okienku mówie ze bede za nią. w
        tym momencie słychac szmery.pani mnie obsługuje a ja wychodząc mówie na
        głos:dziekuje państwu. i wszyscy głowa w dół, nikt nie szemrze, czasem ktos sie
        usmiechnie i odpowie "prosze" ale rzadko
        • iwoniaw Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 04.07.06, 16:23
          guderianka napisała:

          > na poczcie przy kazdym okienku jest naklejka na której jest napisane kto jest
          > obsługiwany bez recepty.

          smile)) Na "mojej" poczcie wszystkich obsługują bez recepty. Może stąd takie
          kolejki wink.
          • wegatka Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 04.07.06, 17:36
            iwoniaw napisała:


            > smile)) Na "mojej" poczcie wszystkich obsługują bez recepty. Może stąd takie
            > kolejki wink.


            Ja za chwilkę muszę się właśnie udać na pocztę i tak się zastanawiam, czy nie
            wstąpić najpierw po drodze do lekarza po receptę, bo gardło mam bardzo chore.
            Może mnie wtedy szybciej na poczcie obsłużą z tą receptą, co wink
    • benita30 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 04.07.06, 18:05
      Na mojej poczcie jest wywieszka - duża - na ogolnodostepnej tablicy
      informujaca że zgodnie z jakimś tam papierkiem urzedowym (dziennik ustaw nr nie
      pamietam) miedzy innymi kobiety w widocznej ciąży i z malym dzieckiem (do lat
      3) lub niepełnosprawnym obslugiwane są bez kolejki. Tzn nie musi przyjść matka
      z dzieckiem wystarczy opiekun.
      Oczywiscie nie przychodzę w godzinach oblężenia poczty bo ludzie wtedy nerwowi
      jacyś i malo wtrozumiali. Biorę karteczke jak wszyscy ale podchodzę bez swojej
      kolejki (karteczki odbieraja jako dowód obsługi). Raz zdarzylo mi sie że ktoś
      mruczał komentarz pod nosem (facet i nit inny się nie przyłączył).
      Dzieci zwykle dostają głupawki w kolejkach i ludzie wolą się 'pozbyć' takiej
      osoby smile
      odwagi i tupetu
      • nchyb Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 04.07.06, 18:09
        > Na mojej poczcie jest wywieszka - duża - na ogolnodostepnej tablicy
        > informujaca że zgodnie z jakimś tam papierkiem urzedowym (dziennik ustaw nr
        nie
        >
        > pamietam) miedzy innymi kobiety w widocznej ciąży i z malym dzieckiem (do lat
        > 3) lub niepełnosprawnym obslugiwane są bez kolejki.

        rzecz w tym, że to już nieaktualna wywieszka, nowa ustawa (o pomocy społecznej,
        dokładnych danych nie chce mi się teraz szukać) nie ma tego punktu. W świetle
        prawa nie ma obowiązku przyjmować bez kolejki. Co nie zmienia sytuacji, że
        oprócz prawa jest jeszcze coś takiego jak kultura. Ale ta niestety, nie
        wszystkich dotyczy...
    • niepytana Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? Dlaczego ?! 04.07.06, 19:00
      Komuna sie skonczyla! Przywileje, zapomogi, skladki na dziadki, itd. Co powinno
      znajdowac sie na poczcie to dostepny podjazd dla inwalidow i wozkow dzieciecych
      i toaleta. Trzeba brac odpowiedzialnosc za wlasne czyny. Jesli sie decydujesz
      na dziecko to oprocz tego ze musisz zmieniac pieluchy, kupic wozek i fotelik do
      samochodu, musisz jeszcze pamietac o tym ze beda zdarzaly sie sytuacje zycia
      codziennego (kolejka w sklepie, na poczcie, brak miejsca siedzacego w
      autobusie) ktore beda bardziej dokuczliwe dla Ciebie z malym dzieckiem. Z tym
      trzeba zyc a nie wiecznie miec pretensje i zyczenia o specjalne traktowanie. Co
      Wam panstwo powinno zapewnic to publiczne dostepne toalety i bezrobocie na tyle
      niskie zeby na forum nie powstawaly watki pt."Mam mozliwosc wyjazdu i pracy w
      Angli na 8 mesiecy. Czy powinnam zostawic na tak dlugo moje 6tygodniowe
      dziecko?", ale nie powinno zapewniac zadnej obslugi bez kolejki, chorobowych,
      macierzynskich i innej dziadowizny za ktora ma placic pracodawca, ani zadnego
      chorego becikowego, parapetowego i co tam jeszcze innego. Ja mam cukrzyce i
      troje dzieci. Dzieci to byl do cholery moj wlasny wybor wiec jezeli stoje w
      kolejce na poczcie to nie dosc ze sie nie wcinam przed jakiegos pana (a moze
      jakis pan ma raka watroby, dziecko w szpitalu, jest po 2 zawalach, itd. wlacz
      swoja wyobraznie) to jeszcze moim zasranym obowiazkiem jest zeby moje dzieci
      sie zachowywaly w miare jak na ludzka rase przystalo i nie lataly z wrzaskiem
      wkolo, nie wyrywaly numerkow i nie rzucaly ich na ziemie, nie pisaly dlugopisem
      po stole i nie zawracaly innym ludziom na poczcie przyslowiowej dupy. To ze mam
      cukrzyce to moj wybor nie byl, ale tez nie jakiegos pana, wiec dlaczego mialby
      mi on ustapic miejsca. Jezeli jestem w specyficznej sytuacji i zalezy mi bardzo
      zeby dana sprawe zalatwic jak najszybciej (a specyficzna sytuacja napewno nie
      jest dziecko na reku) to grzecznie o to prosze i jesli ktos sie nie zgodzi to
      sie tez nie naburmuszam i nie narzekam nastepnego dnia na forum tylko
      ewentualnie sama przepraszam ta osobe ze go stawiam w glupiej sytuacji i
      nastepnym razem staram sie jak moge zeby w specyficznej sytuacji nie byc i dac
      innym ludziom Sw. Spokoj. Gwarantuje rowniez ze gdyby mniej bylo ludzi ktorzy
      dla przykladu uwazaja ze dziecko na reku to powod do wciecia sie w kolejke, to
      wiecej ludzi mialoby zrozumienie dla proszacych o miejsce w kolejce z powodu
      prawdziwej potrzeby.
      • kattkak Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? Dlaczego 04.07.06, 19:35
        Niepytana, na pewno masz rację, tylko są pewne sytuacje, w których należałoby
        zachować odrobinę zdrowego rozsądku.
        Jeżeli dziecko drze się wniebogłosy, a mama musi coś załatwić w urzędzie, czy
        zapłacić za zakupy to lepiej taką kobietę z przychówkiem po prostu przepuścić i
        nie słuchać wrzasków, bo to nic przyjemnego.
        Poza tym jak widzę kobietę/ faceta z dzieckiem na ręku w autobusie to ustępuję
        od razu, ponieważ przy najbliższym gwałtownym hamowaniu mogą się wywrócić.
      • maja_sara Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? Dlaczego 04.07.06, 19:35
        Popieram niepytaną. Ma 100% racji wink
      • chipsi Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? Dlaczego 04.07.06, 20:26
        niepytana napisała:

        > Co Wam panstwo powinno zapewnic to publiczne dostepne toalety i bezrobocie na
        > tyle niskie zeby na forum nie powstawaly watki pt."Mam mozliwosc wyjazdu i
        pracy w
        > Angli na 8 mesiecy. Czy powinnam zostawic na tak dlugo moje 6tygodniowe
        > dziecko?", ale nie powinno zapewniac zadnej obslugi bez kolejki, chorobowych,
        > macierzynskich i innej dziadowizny za ktora ma placic pracodawca, ani zadnego
        > chorego becikowego, parapetowego i co tam jeszcze innego.

        Nie przedobrzyłaś? Wydaje mi się że bardzo. Dlaczego uważasz ze panstwo nie
        powinno nam zapewnić chorobowego, macierzyńskiego a już na pewno niczego nie
        ułatwiać życia? Praca dla każdego ale żadnych przywilei dla nikogo? Skąd się
        biorą tacy aspołeczni ludzie jak ty?
        • melka_x Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? Dlaczego 04.07.06, 21:19
          > Nie przedobrzyłaś? Wydaje mi się że bardzo. Dlaczego uważasz ze panstwo nie
          > powinno nam zapewnić chorobowego, macierzyńskiego

          To ja odwrócę pytanie. A dlaczego uważasz, że państwo ma Ci to zapewnić? I
          tylko proszę mi nie wciskać kituwink)) o niskim przyroście naturalnym, bo tak się
          składa, że państwa mające najwyższy przyrost (wśród rozwiniętych) socjal dla
          matek mają wybitnie szczątkowy (Irlandia z wskaźnikiem 2, i USA z wskaźnikiem
          powyżej 2).

          Aby nie było, że wredna jestem. Sama przepuszczam kobiety w ciąży, nie trzeba
          mnie prosić. Kobiety z małymi dziećmi też, jeśli dziecko jest bardzo małe, lub
          widzę, że zmęczone, lub matka mnie poprosi. Generalnie przepuszczam - także
          osoby starsze - jeśli widzę, że stanie w kolejce dla kogoś jest większym
          problemem niż dla mnie. Ale roszczeniowy ton matki z ponad rocznym dzieckiem
          też by sprawił, żebym się zjeżyła. Może przed autorką wątku stała inna matka,
          która spieszyła się do czekającego w domu z opiekunką dziecka? A może ktorejś
          ze starszych osób było naprawdę ciężko stać? Czasem warto spojrzeć poza czubek
          własnego nosa bez względu na to jak rzecz jest uregulowana przepisami.
          • chipsi Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? Dlaczego 04.07.06, 22:32
            Głęboko mam przyrost naturalny, przepraszam. Nie chodziło mi tylko o matki.
            Prawo do chorobowego czy macieżyńskiego jest dla mnie tak samo wazne jak do
            życia wogule. Po co mi praca skoro nie mogę chorować ani miec dzieci?
            A co do zapewnienia przywilejów to weźmy np honorowych dawców krwi. Kiedyś nie
            było problemów z krwią w bankach krwi a stacje krwiodawców były pełne, jednak
            mieli oni swoje przywileje (zniżki na leki, opieka medyczna bez kolejki). Takie
            cos za coś. Ktoś zaraz powie że co to za honorowość, no to czekajcie dalej na
            tych co oddaja krew gratis, rezygnują charytatywnie z czekolady i kawy a na
            koniec krzyczą że nie chcą żadnego wsparcia od państwa. Powodzenia.
            • kawka74 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? Dlaczego 05.07.06, 00:19
              Im więcej piszesz, tym mniej rozumiem. Co ma chorobowe do kolejki na poczcie?
              BTW czekolada i kawa po pobraniu krwi nie jest na pociechę dla biednego
              krwiodawcy.
              • chipsi Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? Dlaczego 05.07.06, 12:07
                To juz nie mój problem że masz problemy ze zrozumieniem czytanego tekstu ale
                ok: O chorobowym pisałam do Niepytanej, która się na ten temat wypowiedziała.
                Czekolada natomiast jest jak najbardziej dla krwiodawcy (dla szybkiej
                regeneracji) a ja nie pisałam że na pociechę i że dla biednego smile
                • kawka74 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? Dlaczego 05.07.06, 12:20
                  > To juz nie mój problem że masz problemy ze zrozumieniem czytanego tekstu ale
                  > ok:
                  Nie OK, pisz poprawną polszczyzną, a nie tak niechlujnie.

                  > Czekolada natomiast jest jak najbardziej dla krwiodawcy (dla szybkiej
                  > regeneracji) a ja nie pisałam że na pociechę i że dla biednego
                  A to niby dlaczego miałby się ten krwiodawca jej honorowo wyrzec?
                  • chipsi Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? Dlaczego 05.07.06, 12:31
                    Bardzo Cię proszę: nie pisz że robię cos niechlujnie bo jestem zdziebko
                    poddenerwowana i moge ci naprawdę coś niechlujnego napisać...
                    Co tak niepoprawnie napisałam że masz z tym problem? Zabrakło ci gdzieś "ś"
                    czy "ę" i sie biedna pogubiłaś w tekscie.

                    Co do tego nieszczęsnego dawcy; no właśnie też chciałabym wiedzieć dlaczego
                    mają się jeszcze wszystkiego wyrzekać. Skąd ten pomysł? Juz piszę: w każdej
                    prawie stacji krwiodastwa ściany są zalepione plakatami o treści w stylu "oddaj
                    otrzymane czekolady do skrzynki z opisem dla..." i gdy tylko ktoś odwarzy się
                    jednak je odebrać dla siebie jest niemile traktowany przez panią w okienku.
                    • kawka74 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? Dlaczego 05.07.06, 12:47
                      Piszesz niechlujnie, co do reszty się nie wypowiadam. Wierz mi, brak przecinków
                      i kropek może utrudniać zrozumienie czytanego tekstu. Rozumiem, że jesteś
                      zdenerwowana, współczuję; zauważ jednak, proszę, że to zdenerwowanie powoduje
                      nie tylko produkcję postów, które maluczkim trudno ogarnąć umysłem, ale także
                      wyciaganie zbyt daleko idących wniosków.
                      pozdrawiam i życzę spokojnego dnia
            • wieczna-gosia Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? Dlaczego 05.07.06, 07:25
              Czekolada nie jest "nagroda" dla krwiodawcow tylko rekompensata za to ze przez
              pare nastepnych dni beda mieli pol litra krwi mniej w organizmie.

              Nadal krwiodawcy maja przywileje smile
          • judytak Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? Dlaczego 05.07.06, 08:23
            melka_x napisała:

            > > Nie przedobrzyłaś? Wydaje mi się że bardzo. Dlaczego uważasz ze panstwo n
            > ie
            > > powinno nam zapewnić chorobowego, macierzyńskiego
            >
            > To ja odwrócę pytanie. A dlaczego uważasz, że państwo ma Ci to zapewnić? I

            melko, to nie państwo zapewnia
            to dlatego, że płacę składki (ubezpieczenie społeczne, solidarność społeczna)
            jak dla mnie, jest to system sensowny
            może tyle, że powinny może istnieć bardziej, niż teraz, wyraźne możliwości
            wyboru, od czego chce, a od czego nie chcę się ubezpieczać w ramach systemu

            a pryzrost naturalny zależy od tylu, tak różnych i różnie ze sobą sprzężonych
            czynników, że można by o tym długo i ciekawie rozmawiać :o)

            pozdrawiam
            Judyta
            • melka_x dygresja dla miłej Judyty:) 05.07.06, 11:27
              > a pryzrost naturalny zależy od tylu, tak różnych i różnie ze sobą sprzężonych
              > czynników, że można by o tym długo i ciekawie rozmawiać :o)

              Pewności nie ma, bo nie da się tego przećwiczyć na teoretycznych modelach, ale
              istnieje jednak silne podejrzenie, że przyrost naturalny w dużej mierze zależy
              od poczucia bezpieczeństwa ludzi (kulturowe czynniki raczej nie są decydujące
              co widać po porównaniu przyrostu w Polsce i Irlandii). I jak widać po wielu
              krajach to poczucie bezpieczeństwa nie wiąże się z socjalem, nie wiąże się z
              urlopami macierzyńskimi, ale z niskim bezrobociem i niskimi podatkami. Rodzic
              pracujący zarabia wtedy więcej, a to z rodziców, które zostaje z dzieckiem w
              domu, ma poczucie, że niemal w każdej chwili może do pracy wrócić. Dlatego ja
              wolałabym, żeby państwo stało na straży liberalizmu, żeby były niskie podatki i
              niskie bezrobocie zamiast płatnych urlopów macierzyńskich, gwarancji
              zatrudnienia po powrocie etc. A chorobowe w ramach mojego ubezpieczenia, a nie
              łupienia i mnie i pracodawcy. I na pewno nie płatne w 100%. Państwo niech mi
              nic nie zapewnia, niech się odczepi z łaski swojej od mojego porfela i da mi
              możliwości ponoszenia odpowiedzialności za własną rodzinęsmile
              • niepytana Do melki 05.07.06, 18:24
                melka_x napisała:

                I jak widać po wielu
                > krajach to poczucie bezpieczeństwa nie wiąże się z socjalem, nie wiąże się z
                > urlopami macierzyńskimi, ale z niskim bezrobociem i niskimi podatkami. Rodzic
                > pracujący zarabia wtedy więcej, a to z rodziców, które zostaje z dzieckiem w
                > domu, ma poczucie, że niemal w każdej chwili może do pracy wrócić.

                Pozwol ze sie pod tym podpisze.

                Dlatego ja
                > wolałabym, żeby państwo stało na straży liberalizmu, żeby były niskie podatki
                i
                >
                > niskie bezrobocie zamiast płatnych urlopów macierzyńskich, gwarancji
                > zatrudnienia po powrocie etc. A chorobowe w ramach mojego ubezpieczenia, a
                nie
                > łupienia i mnie i pracodawcy. I na pewno nie płatne w 100%. Państwo niech mi
                > nic nie zapewnia, niech się odczepi z łaski swojej od mojego porfela i da mi
                > możliwości ponoszenia odpowiedzialności za własną rodzinęsmile


                Pieknie napisane. Najbardziej podoba mi sie ostatnie zdanie. Gdyby wiecej ludzi
                w Polsce tak myslalo jak Ty, melka, to juz bylby super poczatek. To + wladza
                mniej skorumpowana i bez klejacych lap. Super!
                • nchyb Re: Do melki 05.07.06, 19:49
                  > Pieknie napisane. Najbardziej podoba mi sie ostatnie zdanie. Gdyby wiecej
                  ludzi
                  >
                  > w Polsce tak myslalo jak Ty, melka, to juz bylby super poczatek.

                  mne też się podoba. Problem jednak z tym, że przy takim podejściu coponiektórzy
                  przedstawiciele władzy za mało by się nachapali. Więc sa przeciwni...
      • edytkus Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? Dlaczego 05.07.06, 07:18
        Tak jest Niepytana, racje masz!

        1. Ale Ci sie polszczyzna poprawila, jestem pod wrazeniem surprised
        2. Moze ten: www.elitecarseats.com/Sunshine-Kids-Radian.pro#specs - porownywany z Britax i
        Safeguard a nie tak kosztowny (chociaz ja stawiam na Safeguard, posluzy gdzies do +/- osmego roku
        zycia)
        • niepytana Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? Dlaczego 05.07.06, 18:17
          edytkus napisała:
          > 1. Ale Ci sie polszczyzna poprawila, jestem pod wrazeniem surprised

          No. Udzielanie sie w forum nie idzie w las wink))

          > 2. Moze ten: www.elitecarseats.com/Sunshine-Kids-Radian.pro#specs

          Dzieki bardzo. Tylko wiesz jak to jest. Za osiem lat to nawet i Safeguard moze
          byc juz wycofany z produkcji wink W kazdym razie jak cos wybiore to przybiegne do
          Ciebie sie pochwalic.
      • alfama_1 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? Dlaczego 05.07.06, 13:05
        niepytana napisała:

        > Jesli sie decydujesz na dziecko to oprocz tego ze musisz zmieniac pieluchy,
        kupic wozek i fotelik do samochodu, musisz jeszcze pamietac o tym ze beda
        zdarzaly sie sytuacje zycia codziennego (kolejka w sklepie, na poczcie, brak
        miejsca siedzacego w autobusie) ktore beda bardziej dokuczliwe dla Ciebie z
        malym dzieckiem.

        Nie zgodzę się z Tobą.
        Masz dziecko, musisz zmieniać pieluchy itp. ale Państwo (i prawo) ma również
        funcje opiekuńcze wobec swoich obywateli, tzw "słabszych" oraz wychowawcze.
        Osoba z małym dzieckiem na ręku, w ciąży, starsza, niepełnosprawna powinna być
        w jakiś sposób uprzywilejowana w miejscach publicznych ponieważ, ogólnie rzecz
        ujmując, nie może wykonywać różnych czynności tak sprawnie jak "ogół".

        ale nie powinno zapewniac zadnej obslugi bez kolejki, chorobowych,
        > macierzynskich

        Koszty tych "przywilejów" powinno ponosić państwo a nie pracodawca.
        Widzisz, nie każdy jest tak obrotny i twardy, żeby dać sobie radę pracując z
        niemowlakiem przy piersi. Co więcej, zaryzykuję stwierdzenie, że powinien mieć
        czas na odchowanie dziecka nie martwiąc się o pieniądze w czasie, kiedy nie
        pracuje. Jak już pracuje, ma to robić tak jak każdy inny ale w czasie
        macierzyńskiego lub podczas choroby powinien być chroniony.

        jezeli stoje w
        > kolejce na poczcie to nie dosc ze sie nie wcinam przed jakiegos pana (a moze
        > jakis pan ma raka watroby, dziecko w szpitalu, jest po 2 zawalach,

        To wtedy powinien mieć zaświadczenie, że jest chory/niepełnosprawny i wchodzić
        bez kolejki. A ty powinnaś stać w tej kolejce jeśli nie należysz do żadnej z,
        że tak to nazwę, "uprzywilejowanych" grup.
        Czy chciałabyś również skasować specjalne miejsca dla niepełnosprawnych na
        parkingach?
        Mam wrażenie, że mieszasz ze sobą pojęcia "dać ludziom święty
        spokój", "minimalna ingerencja państwa" z odpowiedzialnością za swoje czyny
        (tu: urodzenie dziecka). Człowiek nie jest "samotną wyspą Ibizą" i trochę
        społecznego myślenia przydałoby się każdemu.
        • edytkus Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? Dlaczego 05.07.06, 17:46
          alfama_1 napisała:

          > Nie zgodzę się z Tobą.
          > Masz dziecko, musisz zmieniać pieluchy itp. ale Państwo (i prawo) ma również
          > funcje opiekuńcze wobec swoich obywateli,

          zapominasz ze panstwo to my, a my chociaz kochamy wlasne dzieci cudzych juz znosic nie musimy
          • alfama_1 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? Dlaczego 05.07.06, 21:26
            edytkus napisała:
            > zapominasz ze panstwo to my, a my chociaz kochamy wlasne dzieci cudzych juz
            zno
            > sic nie musimy

            Zapominasz, że nasze państwo ma ustrój demokratyczny, w którym musisz znosić
            cudze dzieci.
            • niepytana Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? Dlaczego 06.07.06, 17:49
              alfama_1 napisała:

              > Zapominasz, że nasze państwo ma ustrój demokratyczny, w którym musisz znosić
              > cudze dzieci.

              Sprawdz sobie gdzies definicje slowa demokracja i zobacz jak sie ono ma do
              znoszenia cudzych dzieci, a jeszcze lepiej do dzielenia sie swoim mieniem z
              innymi ludzmi w tym rowniez z cudzymi dziecmi.
        • niepytana Do alfama 05.07.06, 19:22
          alfama_1 napisała:

          > Osoba z małym dzieckiem na ręku, w ciąży, starsza, niepełnosprawna powinna
          być
          > w jakiś sposób uprzywilejowana w miejscach publicznych ponieważ, ogólnie
          rzecz
          > ujmując, nie może wykonywać różnych czynności tak sprawnie jak "ogół".

          Nie zgadzam sie. Osoba niepelnosprawna nie powinna byc uprzywilejowana. Powinna
          byc w miare mozliwosci rownouprawniona. Jezeli na poczcie bedzie podjazd to juz
          panstwo sie wywiazalo. Nie mozesz wymagac zeby panstwo ponosilo konsekwencje
          wyboru/niepomyslnosci innych ludzi. Dlaczego inwalida czy matka z dzieckiem ma
          byc przepuszczana w kolejce? Wazne ze ma dostep do tej kolejki i ze moze w niej
          stac/czekac. A ze czasem jest niewygodnie? No takie zycie. Prawdopodobnie z
          tych nastu osob co stalo w kolejce razem z autorka watku zadna nie miala ochoty
          na czekanie i miala lepsze rzeczy do robienia. Ktos mogl miec zylaki, ktos inny
          migrene, jeszcze ktos spieszyl sie na wazne spotkanie, do szpitala do chorego
          dziecka itd, itp. Wlacz wyobraznie.

          > Koszty tych "przywilejów" powinno ponosić państwo a nie pracodawca.

          Ty masz powazny problem ze zrozumieniem slowa "panstwo". Ty naprawde myslisz ze
          istnieje takie pojecie jak "za darmo" albo "od panstwa"? Nic takiego nie
          istnieje. Z kazda inwestycja wiaze sie koszt i tylko dlatego ze jest on pokryty
          z innej kieszeni niz Twoja, wcale nie oznacza ze jest darmowy. A kto Ci sie
          wydaje jest "panstwo". To jestes miedzy innymi Ty, Twoj sasiad, Twoj
          pracodawca, jakis pan z poczty. Wiec wytlumacz mi dlaczego uwazasz ze Ty, Twoj
          sasiad czy Twoj pracodawca macie placic za to ze pani Kwiatkowska spod siodemki
          dziewiaty raz zachodzi w ciaze i ma wysokie cisnienie (chorobowe), rodzi
          dziecko (becikowe) i decyduje sobie ze bedzie przez rok siedziala z dziewiatym
          dzieckiem w domu (macierzynski).

          > Widzisz, nie każdy jest tak obrotny i twardy, żeby dać sobie radę pracując z
          > niemowlakiem przy piersi.

          Niech sie wiec zastanowi zanim zajdzie w ciaze, co bedzie dalej, jak sie
          utrzyma, na ile moze liczyc na drugiego rodzica poczetego dziecka. Jest wiele
          sposobow. Mozna sobie naprzyklad wykupic ubezpieczenie. Ostateczna ewentualnosc
          to zwrocenie sie o pomoc do instytucji harytatywnych. Trzeba sobie jednak
          zdawac sprawe z tego ze pomocy sie nie wymaga tylko sie o nia grzecznie prosi.

          Co więcej, zaryzykuję stwierdzenie, że powinien mieć
          > czas na odchowanie dziecka nie martwiąc się o pieniądze w czasie, kiedy nie
          > pracuje.

          Nie martwiac sie o pieniadze powiadasz. Hmm. A kto ma sie o te pieniadze
          martwic? No nie oszukujmy sie. Wyzej juz tlumaczylam ze za darmo nic nie ma.
          Wiec kto ma sie martwic o te pieniadze dla matki wychowujacej swoje dziecko?
          Jeden pan ktory stal godzine w kolejce na poczcie, bo przed nim zjawialy sie
          osoby z przeroznymi legitymacjami i zaswiadczeniami lekarskimi? No kto? A moze
          Ty? A moze ja? A swoja droga to Ci odpowiem ze ja sie chetnie z ta matka
          pomartwie o jej utrzymanie, ale nie na zasadzie chamskiego wkladania lapy do
          mojego portfela tylko na zasadzie grzecznej prosby i mojej dobrej woli.

          > Czy chciałabyś również skasować specjalne miejsca dla niepełnosprawnych na
          > parkingach?

          Prosze Cie nie mieszaj. Podam Ci pewna dosc prosta analogie. Istnienie miejsca
          dla niepelnosprawnych na parkingu to to samo co istnienie podjazdu dla wozkow
          inwalidzkich na poczcie. Uwazam ze kategorycznie powinny byc. Pierwszenstwo w
          kolejce na poczcie dla inwalidy/matki z dzieckiem to sytuacja w ktorej na
          parkingu zostalo ostatnie miejsce do parkowania (zwyczajne miejsce, nie dla
          inwalidow) wiele samochodow czeka w kolejce na to miejsce i mimo ze pierwszy w
          kolejce czeka "jakis pan z poczty" przed niego na parking wjezdza samochod
          osoby ktora jest inwalida. Rownouprawnienia sie tu zamieniaja w specjalne
          traktowanie. Za pierwszym jestem jak najbardziej, za drugim juz nie. Rozumiesz
          teraz?

          > Mam wrażenie, że mieszasz ze sobą pojęcia "dać ludziom święty
          > spokój", "minimalna ingerencja państwa" z odpowiedzialnością za swoje czyny
          > (tu: urodzenie dziecka).

          Nie wcale nie mieszam. Uwazam ze ludziom trzeba dac swiety spokoj, czyt.
          minimalna ingerencja panstwa i ze kazdy czlowiek powinien byc odpowiedzialny za
          swoje wlasne czyny. Co tu jest namieszane? Teraz i ja pojde dalej i powiem, ze
          mamy tu do czynienia z wiecej niz tylko wlasnym wyborem, bo naprzyklad nikt nie
          wybiera zeby byc inwalida, czy chorym. ALE. Niech moje niepowodzenia nie
          spadaja tylko i wylacznie na barki panstwa (czyt. sasiada, pracodawcy, jakiegos
          pana z poczty). To sa moje niepowodzenia i przede wszystkim JA musze sobie z
          nimi radzic, co nie wyklucza prosby o pomoc i dobrej woli innych ludzi.

          Człowiek nie jest "samotną wyspą Ibizą" i trochę
          > społecznego myślenia przydałoby się każdemu

          Alez absolutnie sie z Toba zgadzam ze czlowiek wyspa nie jest. Dlatego nalezy
          pomagac, volunteerowac (nie wiem jak po polsku), miec empatie, itd. ale nie
          nalezy wymagac, roscic pretensji i nakazywac innym jak, kiedy i ile maja
          pomagac.
          • alfama_1 Re: Do alfama 05.07.06, 21:56
            niepytana napisała:

            > Nie zgadzam sie. Osoba niepelnosprawna nie powinna byc uprzywilejowana.
            Powinna> > byc w miare mozliwosci rownouprawniona.

            Widzisz, pięknie słowa, ach piękne. Tylko, że wrównywanie szans to nie tylko
            podjazdy, to również przełamywanie barier mentalnych, wychodzenie do słabszych
            bo oni sami z siebie czasem się nie potrafią upomnieć a nawet nie wiedzą że
            mogą. Takie koło zamknięte.

            > Nie mozesz wymagac zeby panstwo ponosilo konsekwencje > wyboru/niepomyslnosci
            innych ludzi.

            Żartujesz, prawda? Przynajmniej mam nadzieję.

            > Prawdopodobnie z > tych nastu osob co stalo w kolejce razem z autorka watku
            zadna nie miala ochoty> na czekanie i miala lepsze rzeczy do robienia. Ktos
            mogl miec zylaki, ktos inny> migrene, jeszcze ktos spieszyl sie na wazne
            spotkanie, do szpitala do chorego dziecka itd, itp. Wlacz wyobraznie.

            Tu nie chodzi o ochotę, włącz wyobraźnię. Nie bardzo mnie właśnie interesuje,
            że ktoś "ma lepsze rzeczy do robienia" bo osoba "słabsza" też ma lepsze rzeczy
            do robienia, a dodatkowo jest słabsza. Jak ktoś miał żylaki uniemożliwiające mu
            stanie w kolejce, powinien się zgłosić po rentę na te żylaki i ominąć kolejkę.

            > Ty masz powazny problem ze zrozumieniem slowa "panstwo". Ty naprawde myslisz
            ze> istnieje takie pojecie jak "za darmo" albo "od panstwa"? Nic takiego nie
            > istnieje.

            ...itd itp, całego nie cytuję. Nie tłumacz rzeczy oczywistych bo to zaburza
            komunikację.

            A kto Ci sie > wydaje jest "panstwo". To jestes miedzy innymi Ty, Twoj sasiad,
            Twoj > pracodawca

            Jestem sama dla siebie pracodawczynią więc nie trafiłaś. Tym bardziej możesz
            zrozumieć, że wiem co oznaczają wspólna pula, podatki i wysokie koszty.

            > sasiad czy Twoj pracodawca macie placic za to ze pani Kwiatkowska spod
            siodemki>
            > dziewiaty raz zachodzi w ciaze i ma wysokie cisnienie (chorobowe), rodzi
            > dziecko (becikowe) i decyduje sobie ze bedzie przez rok siedziala z
            dziewiatym > dzieckiem w domu (macierzynski).

            O matko!!! Słyszałaś o czymś takim jak funkcja opiekuńcza i wychowawcza
            państwa, twarda kapitalistko świetnie radząca sobie w nowej rzeczywistości,
            młoda, sprawna i zdrowa?

            > Nie martwiac sie o pieniadze powiadasz. Hmm. A kto ma sie o te pieniadze
            > martwic? No nie oszukujmy sie. Wyzej juz tlumaczylam ze za darmo nic nie ma.

            Naprawdę szkoda Twojego czasu na tłumaczenie mi, że państwo to nasze podatki.

            > A swoja droga to Ci odpowiem ze ja sie chetnie z ta matka
            > pomartwie o jej utrzymanie, ale nie na zasadzie chamskiego wkladania lapy do
            > mojego portfela tylko na zasadzie grzecznej prosby i mojej dobrej woli.

            Pozwolisz, że jednak czytając to, co napisałaś nie uwierzę. A ciągłe proszenie
            o pomoc może być uwłaczające.

            > Prosze Cie nie mieszaj. Podam Ci pewna dosc prosta analogie. Istnienie
            miejsca
            > dla niepelnosprawnych na parkingu to to samo co istnienie podjazdu dla wozkow
            > inwalidzkich na poczcie. Uwazam ze kategorycznie powinny byc. Pierwszenstwo w
            > kolejce na poczcie dla inwalidy/matki z dzieckiem to sytuacja w ktorej na
            > parkingu zostalo ostatnie miejsce do parkowania (zwyczajne miejsce, nie dla
            > inwalidow) wiele samochodow czeka w kolejce na to miejsce i mimo ze pierwszy
            w
            > kolejce czeka "jakis pan z poczty" przed niego na parking wjezdza samochod
            > osoby ktora jest inwalida. Rownouprawnienia sie tu zamieniaja w specjalne
            > traktowanie. Za pierwszym jestem jak najbardziej, za drugim juz nie.
            Rozumiesz
            > teraz?

            Oj, dziękuję za wytłumaczenie. Czyli tam na poczcie wchodzi a tu wjeżdża i to
            jest tak samo? No, analogicznie smile)

            > Niech moje niepowodzenia nie > spadaja tylko i wylacznie na barki panstwa
            (czyt. sasiada, pracodawcy, jakiegos> pana z poczty). To sa moje niepowodzenia
            i przede wszystkim JA musze sobie z > nimi radzic, co nie wyklucza prosby o
            pomoc i dobrej woli innych ludzi.

            Znając sytuację osób niepełnosprawnych stwierdzam, że mówisz frazesy. Państwo
            ma funkcje opiekuńcze, w życiu nie chodzi li i jedynie o zarabianie pieniędzy i
            branie odpowiedzialności za swoje czyny. Istnieje również jak pewnie wiesz cały
            sektor pozarządowy,w którym działają organizacje pomocowe. Bo ludzie chcą sobie
            pomagać i wielu jest takich, którzy się tym zajmują.

            > > Alez absolutnie sie z Toba zgadzam ze czlowiek wyspa nie jest. Dlatego
            nalezy
            > pomagac, volunteerowac (nie wiem jak po polsku), miec empatie, itd. ale nie
            > nalezy wymagac, roscic pretensji i nakazywac innym jak, kiedy i ile maja
            > pomagac.

            Widzisz, jeśli ten wybór zostawiono by widzimisiu wink) pana w kolejce na poczcie
            to niepełnosprawny nie dosyć że mógłby się nie doczekać na ustąpienie miejsca,
            to jeszcze mógłby się poczuć poniżony.
            • niepytana Re: Do alfama 06.07.06, 06:04
              alfama_1 napisała:

              > Widzisz, pięknie słowa, ach piękne. Tylko, że wrównywanie szans to nie tylko
              > podjazdy, to również przełamywanie barier mentalnych,

              Narzucony odgornie przepis o pierwszenstwie osob niepelnosprawnych w kolejkach
              publicznych to na 100% zaden poczatek przelamywania barier mentalnych.
              Przelamanie barier mentalnych zacznie sie od rownouprawnienia i tym samym dania
              do zrozumienia osobie niepelnosprawnej ze zrobione bedzie wszystko zeby miala
              dostep do tych samych miejsc co osoba pelnosprawna. Czyli niech panstwo nie
              zaczyna od tego zeby wprowadzac przepis o tym ze osoba pelnosprawna ma
              obowiazek trzymac otwarte drzwi dla inwalidy, tylko od tego zeby zainstalowac
              drzwi automatyczne ktore otworza sie za pomoca nacisniecia na guzik. Bariery
              mentalne napewno nie znikna jak caly czas ludzi niepelnosprawnych bedzie sie
              wytykalo i wyroznialo. Trzeba im dac szanse a nie dziadowizne.


              > > Nie mozesz wymagac zeby panstwo ponosilo konsekwencje > wyboru/niepom
              > yslnosci
              > innych ludzi.
              >
              > Żartujesz, prawda? Przynajmniej mam nadzieję.

              Nadzieja matka glupich. Ja mowie calkiem powaznie.

              Nie bardzo mnie właśnie interesuje,
              > że ktoś "ma lepsze rzeczy do robienia" bo osoba "słabsza" też ma lepsze
              rzeczy
              > do robienia

              Tylko skad wiesz kto byl osoba slabsza: jakis pan w kolejce o niewiadomym
              zyciorysie, czy pani ze zmeczonym, ciezkim dzieckiem. Czasem pozory myla i o to
              mi chodzilo.

              Jak ktoś miał żylaki uniemożliwiające mu
              >
              > stanie w kolejce, powinien się zgłosić po rentę na te żylaki i ominąć
              kolejkę.

              Teraz to Ty zartujesz. Naprawde myslisz ze Wasze panstwo stac na rozdawanie
              rent na zylaki? Godzina komedii.

              > Jestem sama dla siebie pracodawczynią więc nie trafiłaś. Tym bardziej możesz
              > zrozumieć, że wiem co oznaczają wspólna pula, podatki i wysokie koszty.

              To nie szkodzi ze sama dla siebie jestes pracodawca. Ja tez jestem pracodawca
              dla siebie. Dalej nalezysz do "panstwa" i jestes jego jednostka.

              > O matko!!! Słyszałaś o czymś takim jak funkcja opiekuńcza i wychowawcza
              > państwa, twarda kapitalistko świetnie radząca sobie w nowej rzeczywistości,
              > młoda, sprawna i zdrowa?

              Pudlo kolezanko. Nie jestem zdrowa. Przeczytaj wczesniej. Mam cukrzyce i trojke
              dzieci wiec o pelna sprawnosc tez nie jest lekko. Zgadzam sie. Jestem twarda
              kapitalistka, tyle ze dla Ciebie to oznacza ze na mnie nie ma innego sposobu
              niz Janosikowanie panstwa. Twardzi kapitalisci tez maja serce i dusze w
              odroznieniu do "panstwa" ktore jest tylko machina okradajaca jednostke. Popatrz
              na Wasz pseudo-rzad.

              > > A swoja droga to Ci odpowiem ze ja sie chetnie z ta matka
              > > pomartwie o jej utrzymanie, ale nie na zasadzie chamskiego wkladania lapy
              > do
              > > mojego portfela tylko na zasadzie grzecznej prosby i mojej dobrej woli.
              >
              > Pozwolisz, że jednak czytając to, co napisałaś nie uwierzę. A ciągłe
              proszenie
              > o pomoc może być uwłaczające.

              Aaaa, nie ma to jak stereotypy. Swoja droga to czy Ty uwierzysz czy nie to
              konia obchodzi. Ty myslisz ze jednym z przejawow empatii jest slodkopierdzenie?
              Ja mysle ze bywa odwrotnie i ci slodkopierdzacy socjalisci maja w powazaniu
              wszystkich niepelnosprawnych a najbardziej ich interesuje napchanie wlasnych
              kieszeni ludzkimi podatkami. Jak mi sie zachce to Ci udowodnie ze pewnej
              forumowiczce przekazalam prawie ze anonimowo, bo zna tylko moj nick, kwote
              rowna jej potrojnemu dochodowi miesiecznemu. Nie znam jej osobiscie, nigdy nie
              widzialam i nie sprawdzalam czy jej historia jest prawda. Nawet kiedys jej
              napisalam ze rzeczy ktore wypisuje na forum wydaja sie bardzo nieprawdopodobne.
              Ale kim ja jestem zeby oceniac. Jesli moge pomoc to pomoge. Nigdy nie wiem
              kiedy ja bede w jej sytuacji i cieszylabym sie wtedy z pomocnej dloni i
              zaoferowalabym moje goroce dziekuje, a nie wyciagnieta chamsko lape z zadaniem
              ile ma byc. A uwlaczajace jest kiedy dostaje sie od "panstwa" bo "siem nalezy"
              a darujacy oprocz kwoty wyegzekwowanych pieniedzy dolaczy rowniez pogardliwe
              spojrzenie, gdyz dar okaze sie nie byc prawdziwym darem lecz
              najzwyklej "spolecznie" wyciagnietym przez panstwo lupem.

              > Oj, dziękuję za wytłumaczenie. Czyli tam na poczcie wchodzi a tu wjeżdża i to
              > jest tak samo? No, analogicznie smile)

              Takie wnioski wyciagnelas z przytoczonych przeze mnie analogii? Mam juz
              sarkastycznie gratulowac logicznego podejscia do sprawy, czy wstrzymac sie i
              dac Ci jeszcze jedna szanse. Chodzilo o to ze i inwalida i czlowiek
              pelnosprawny obydwoje dostali sie do budynku poczty. W kolejce moga stac tak
              samo. A moze powinnismy stojacego pelnosprawnego czlowieka przepuscic, wszak on
              stoi a inwalida siedzi, wiec gdzie tu sprawiedliwosc?

              > Znając sytuację osób niepełnosprawnych stwierdzam, że mówisz frazesy.

              Ty znasz sytuacje ludzi niepelnosprawnych u Was, gdzie sa renty za zylaki,
              becikowe, macierzynskie, pierwszenstwo w kolejkach dla matek z dziecmi,
              bezrobocie siega zenitu, rzad kradnie niemilosiernie a sredni czlowiek na
              czlowieka patrzy wilkiem z tej bezsilnosci wobec waadzowej "funkcji
              opiekunczej", czyli rozkradania Waszych podatkow a inwalidom i innym
              niepelnosprawnym w zamian wydania przepisu ze nie musza stac w kolejkach i
              przez to zamkniecia im buzi.

              Ja natomiast znam sytuacje inwalidow w panstwie gdzie nie ma macierzynskiego
              ani zadnego pierwszenstwa w kolejce i zareczam Ci, ze prosba o pomoc i dobra
              wola innych ludzi jest tu chlebem codziennym. Nie wierzysz mi. Odnalez na forum
              niejaka elagrubabela, czy jakos tak. Kobieta jezdzi na wozku w Kanadzie. Opowie
              Ci o dobrej woli innych ludzi, jak rowniez o ingerencji panstwa w przepisowe
              przepuszczanie osob takich jak ona w kolejkach. Ja pisze z US i sprawy maja sie
              bardzo podobnie, tyle ze panstwo wtraca sie jeszcze mniej niz w Kanadzie i
              miedzy innymi z tego powodu, mimo ze jestem Kanadyjka, mieszkam tu.


              Państwo
              > ma funkcje opiekuńcze, w życiu nie chodzi li i jedynie o zarabianie pieniędzy
              i
              >
              > branie odpowiedzialności za swoje czyny. Istnieje również jak pewnie wiesz
              cały
              >
              > sektor pozarządowy,w którym działają organizacje pomocowe. Bo ludzie chcą
              sobie
              >
              > pomagać i wielu jest takich, którzy się tym zajmują.

              Otoz to. Daj ludziom pomagac skoro chca pomagac, ale nie za pomoca rzadowych
              klejacych lap, ktore bezczelnie wpychaja paluchy w czyjs prywatny portfel.

              > Widzisz, jeśli ten wybór zostawiono by widzimisiu wink) pana w kolejce na
              poczcie
              >
              > to niepełnosprawny nie dosyć że mógłby się nie doczekać na ustąpienie
              miejsca,
              > to jeszcze mógłby się poczuć poniżony.

              Wiec jesli sie niepelnosprawny nie chce poczuc ponizony, zakladajac zlo
              wrodzone jakiegos pana z poczty, to niech sobie ze wszystkimi poczeka az kolej
              na niego przyjdzie. Ja mialabym raczej obawy ze w/g Twojej logiki wydawania
              rent na zylaki i zaswiadczen lekarskich na podwyzszone cisnienie, to raczej
              jakis pan z poczty nigdy nie doczekalby sie swojej kolejki.
              • alfama_1 Re: Do niepytana 06.07.06, 10:20
                To, co najsilniej moim zdaniem przebija z Twojego postu to jakaś przedziwne
                arogancja i poczucie wyższości. Dlatego będąc w potrzebie czułabym się
                poniżona, gdybym musiała Cię o cokolwiek prosić albo coś od Ciebie dostać,
                nawet trzy pensje.

                W jaki sposób chciałabyś dać szansę niepełnosprawnym? Znosimy bariery
                architektoniczne i umywamy rączki? Generalnie bariery w przypadku osób
                niepełnosprawnych dzielą się na: architektoniczne, mentalnościowe, prawne,
                finansowe. Robimy guzik do drzwi, podjazd, a pozostałe rozumiem zarzucamy?

                A propos żylaków - jeśli są tak uciążliwe, że stają się chorobą
                uniemożliwiającą normalne funkcjonowanie, powinna być na nie renta.

                > Swoja droga to czy Ty uwierzysz czy nie to
                > konia obchodzi.

                Nie rozumiem i niegrzeczne. To ta polszczyzna, która Ci się tak poprawiła?

                > To nie szkodzi ze sama dla siebie jestes pracodawca. Ja tez jestem pracodawca
                > dla siebie. Dalej nalezysz do "panstwa" i jestes jego jednostka.

                Nie rozumiesz. To, że prowadzę działalność gospodarczą w kraju, który b.źle
                traktuje sektor prywatny powinno Ci uzmysłowić, że bardzo dobrze wiem co
                oznacza zdzieranie z podatnika. Nie zmienia to faktu, że powinny być fundusze -
                właśnie z podatków - na wspieranie niepełnosprawnych.

                Twardzi kapitalisci tez maja serce i dusze w
                > odroznieniu do "panstwa" ktore jest tylko machina okradajaca jednostke.

                Jakieś przedziwne pomieszanie pojęć tu widzę. Czyżbyś była również anarchistką?

                > Ja mysle ze bywa odwrotnie i ci slodkopierdzacy socjalisci maja w powazaniu
                > wszystkich niepelnosprawnych a najbardziej ich interesuje napchanie wlasnych
                > kieszeni ludzkimi podatkami.

                Jest taka teoria psychologiczna, która - w uproszczeniu - mówi o tym, że
                przypisujemy innym swoje intencje.

                Nie znam jej osobiscie, nigdy nie
                > widzialam i nie sprawdzalam czy jej historia jest prawda. Nawet kiedys jej
                > napisalam ze rzeczy ktore wypisuje na forum wydaja sie bardzo
                nieprawdopodobne.

                Naiwność albo ....
                Jeśli kłamała to nie wiem dlaczego jej dałaś kasę, jeśli mówiła prawdę, owszem,
                pieniądze na życie ma ale doczekała się od Ciebie komentarza. Właśnie temu
                jestem przeciwna, taka łaska - dajemy ale możemy sobie pokomentować i pooceniać
                bo obdarowany musi być wdzięczny i cicho siedzieć.

                > Ty znasz sytuacje ludzi niepelnosprawnych u Was, gdzie sa renty za zylaki,
                > becikowe, macierzynskie, pierwszenstwo w kolejkach dla matek z dziecmi,
                > bezrobocie siega zenitu, rzad kradnie niemilosiernie a sredni czlowiek na
                > czlowieka patrzy wilkiem z tej bezsilnosci wobec waadzowej "funkcji
                > opiekunczej", czyli rozkradania Waszych podatkow

                Mieszasz niemiłosiernie pojęcia.

                > Ja natomiast znam sytuacje inwalidow w panstwie gdzie nie ma macierzynskiego
                > ani zadnego pierwszenstwa w kolejce i zareczam Ci, ze prosba o pomoc i dobra
                > wola innych ludzi jest tu chlebem codziennym.

                To dobrze że tam mieszkasz bo tu byś się za bardzo denerwowała na codzień z
                tego, co piszesz.
                Zachodnie demokracje mają o wiele dłuższą historię niż polska demokracja, praca
                nad zmianą mentalności trwa tam od dziesiątków lat. Są również państwa takie,
                jak Szwecja i (pomijając klimat) raczej tam bym chciała wyjechać jeśli bym to w
                ogóle planowała.

                > Wiec jesli sie niepelnosprawny nie chce poczuc ponizony, zakladajac zlo
                > wrodzone jakiegos pana z poczty, to niech sobie ze wszystkimi poczeka az
                kolej > na niego przyjdzie.

                A jak się chce poczuć poniżony, niech poprosi o pomoc/przepuszczenie.
                • niepytana Do aflama spowrotem ;) 06.07.06, 17:45
                  alfama_1 napisała:

                  > To, co najsilniej moim zdaniem przebija z Twojego postu to jakaś przedziwne
                  > arogancja i poczucie wyższości.

                  > Jest taka teoria psychologiczna, która - w uproszczeniu - mówi o tym, że
                  > przypisujemy innym swoje intencje.

                  Sama sobie skomentowalas. Nie wcinaj komentarzy nie na temat. Co Ci sie na moj
                  temat wydaje, czy mi na Twoj naprawde konia obchodzi (w tej dyskusji akurat) a
                  moja polszczyzna siedzi mi daleko. Poprawila sie to sie poprawila. Pewnie
                  automatycznie przez udzielanie sie w forum. W samozachwyt jednak nie wpadam i
                  jak sie pogorszy to plakac rowniez nie bede.

                  > Nie rozumiesz. To, że prowadzę działalność gospodarczą w kraju, który b.źle
                  > traktuje sektor prywatny powinno Ci uzmysłowić, że bardzo dobrze wiem co
                  > oznacza zdzieranie z podatnika.

                  Ok. Rozumiem o co Ci chodzilo.


                  Nie zmienia to faktu, że powinny być fundusze -
                  >
                  > właśnie z podatków - na wspieranie niepełnosprawnych.
                  >

                  Zgadzam sie ze byc powinny. Ale do tego zeby niepelnosprawni mieli
                  rownouprawnienie a nie byli wywyzszani w innych aspektach zycia, takich jak
                  pierwszenstwo w kolejce czy naprzyklad becikowe, albo macierzynski urlop. To
                  jest bez sensu.

                  Naiwność albo ....
                  > Jeśli kłamała to nie wiem dlaczego jej dałaś kasę,

                  Nie wiem czy klamala. Oczywiscie wolalabym zeby nie klamala, ale jak pisalam
                  wczesniej. Nie mi oceniac. Czasem pozory myla.

                  jeśli mówiła prawdę, owszem,
                  >
                  > pieniądze na życie ma ale doczekała się od Ciebie komentarza. Właśnie temu
                  > jestem przeciwna, taka łaska - dajemy ale możemy sobie pokomentować i
                  pooceniać
                  >
                  > bo obdarowany musi być wdzięczny i cicho siedzieć.
                  >


                  Komentarza negatywnego doczekala sie od dziesieciu innych kobiet zanim ja
                  zauwazylam dyskusje. To byly kobiety, ktore niezbyt wyrazaly chec niesienia jej
                  pomocy, a za to bardziej frustracje na to ze kobieta kreci i chce od panstwa
                  cos wyludzic (juz ponoc pobierala jakas pomoc socjalna od panstwa - oczywiscie
                  niewystarczajaca, bo przeciez panu poslowi musialo starczyc na drut kolczasty
                  wokol nowowybudowanego gdzies na peryferiach domu), a to w koncu rowniez ich
                  pieniadze i z jednej strony wcale sie im nie dziwie. Komentarz moj byl raczej
                  godzacy dwie strony. Dziewczynie napisalam zeby sie nie gniewala na ostre
                  komentarze innych bo w sposob jaki pisze faktycznie jej historia wygladala na
                  fikcje i material na ekranizacje. Dodalam rowniez ze byc moze to tylko jej styl
                  pisania, ale ze inni maja watpliwosci, no coz bywa i tak. Faktycznie ze
                  watpliwosci niektorych zostaly wyrazone w nieuprzejmy sposob, ale jak wczesniej
                  pisalam, trudno im sie dziwic. Nie dosc ze kraj bida z nedza, kroja podatkami,
                  to jeszcze nawija sie nastepna kandydatka na "rente za zylaki", jesli wiesz o
                  czym mowie. Twierdze wiec, ze mniej uwlaczajaca bedzie pomoc od ochotnikow niz
                  na sile zabrana i tak juz ubogim, choc moze i zdrowym i pracujacym obywatelom.

                  > Zachodnie demokracje mają o wiele dłuższą historię niż polska demokracja

                  Wasza demokracja jest juz pelnoletnia ze tak powiem, a nic sie nie poprawia,
                  ale to juz inny temat.

                  > Zachodnie demokracje mają o wiele dłuższą historię niż polska demokracja,
                  praca
                  >
                  > nad zmianą mentalności trwa tam od dziesiątków lat.

                  Pudlo. Tu nie ma ani nigdy nie bylo zadnej pracy nad zmiana mentalnosci. Jesli
                  myslisz ze mentalnosc mozna zmienic, to... no coz czasem moze i warto miec
                  nadzieje. Powiadaja ze nadzieja matka glupich, ale znowu glupi zawsze maja
                  szczescie, wiec... kto wie.

                  Są również państwa takie,
                  > jak Szwecja i (pomijając klimat) raczej tam bym chciała wyjechać jeśli bym to
                  w
                  >
                  > ogóle planowała.


                  Nasluchalas sie opowiadan o dobrej cioci Szwecji, gdzie wszystko za darmo daja,
                  lud pod drzewem lezy, salceson je, smietana popija i obmysla jakby tu tak teraz
                  tych burzujow batem pogonic hehehehe. Co Ty, alfama hehehehe. To UTOPIA. Te
                  mocno socjalistyczne systemy padaja na pysk. Zobacz na cala Europe. Kupy sie
                  juz ledwo trzyma. Pomoc socjalna poucinali okrutnie wszedzie, nawet i w
                  Szwecji, bezrobocie jest wysokie, a ludzie rozdraznieni. Tak czy siak moje
                  zdanie jest takie, zeby ludziom dac szanse samemu zapracowac na swoj byt a nie
                  z pogarda dawac im dziadowizne, rowniez i inwalidom.
                  • alfama_1 Re: Do niepytana 06.07.06, 23:14
                    Niepytana,
                    ciężko mi się z Tobą rozmawia dlatego bo musisz odpowiedzieć na prawie każde
                    moje zdanie, te odpowiedzi rozmijają się z meritum sprawy, nie wiem co to
                    znaczy "konia obchodzi", uważasz się za specjalistkę od zachodnich demokracji
                    ponieważ nie mieszkasz w Polsce, rozdajesz kasę jakimś osobom z forum, które
                    kłamią albo nie - ja już niczego z tego nie rozumiem. I nie mam siły się
                    wczytywać.
                    Mam nadzieję, że Polska stanie się drugą Szwecją i będzie mi się tu żyło bardzo
                    dobrze wink))
                    Pozdrawiam smile)
      • igielka6 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? Dlaczego 06.07.06, 15:02
        Z poziomu agresji Tojej wypowiedzi nie można jednak wnioskować, abyś była
        zadowolona, czy szczęśliwa.
        Owszem obowiązkiem rodziców jest wychowywanie dzieci, ale nie można wymagać od
        kilkutygodniowego szkraba "kultury i dobrych manier". Jak jest głodny, mokry,
        albo mu gorąco, to po prostu płacze. I dlatego powinno się jego opiekuna
        przepuścić poza kolejnością.
        Wiem, wiem. Już słyszę, że nie trzeba się z takim maleństwem pchać do kolejek.
        Nie trzeba. Ale czasem nie ma wjścia. Nie sądzę, żeby któraś z matek narażała
        maluszka na taką "rozrywkę", jakby miała wybór. Więc nie ma nic dziwneo w tym,
        żeby oczekiwać trochę uczynności od społeczeństwa.
        Nawiasem mówiąc najbardziej wykłócają się nie starsze osoby, po których widać
        chorobę. Na mojej poczcie najbardziej zawsze krzyczą znane mi pijaczynki, które
        siedzą w domu na zasiłkach, dzieciaki samowola po podwórku od 3 roku życia, a
        mamuśki w oknie z piwkiem i papieroskiem.
    • kawka74 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 04.07.06, 21:25
      Jeju, ale Ty awanturna jesteś...
      Myślę, że takie sytuacje regulowane są nie przepisami, ale zdrowym rozsądkiem i
      uprzejmością. Trzeba było może najpierw sprawdzić, kto stał w kolejce przed
      Tobą, a nie od razu pruć do okienka, co mogło wkurzyć nawet najbardziej
      cierpliwych kolejkowiczów, którzy swoje odstali, a tu nagle ktoś im się wpycha
      przed nos. W kwestii kolejek nie chronią Cię żadne przepisy, przepuszczenie czy
      ustąpienie miejsca możesz zawdzięczać tylko temu, że ładnie poprosisz, a
      kolejka się zlituje, a nie ruszysz od razu z mieczem do boju o coś, co Ci się
      prawnie (podkreślam, PRAWNIE) nie należy.
    • ma.pi Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 04.07.06, 21:52
      aganiok13 napisała:

      > NIE MA MOWY!
      > Dziewczyny,
      > ale mnie wczoraj zajeżyła "kolejka" na poczcie ! sad Wpadłam tak ze 30 minut
      > przed końcem urzędowania (skleroza mnie kiedyś zabije...Ale to inna bajka) z
      > Zosią (11 m-cy) na jednym ręku i listem poleconym w drugim. Kolejka ze 12
      > osób więc naiwnie wierzyłam, że moje małe dziecko czyni mnie uprzywilejowaną.
      > Zwolniło się okienko, podchodzę, podchodzi również pan .. Pytam, czy mogłabym
      > nadać list, słyszę "Nie, teraz przecież moja kolej" .. Załamka, odchodzę od
      > okienka, do pana podchodzi pani i zdenerwowana pyta, czy nie mógłby ustąpić
      > matce z dzieckiem. Nie mógłby, przecież one (ONE!!) mają całe dnie na
      > załatwianie takich spraw. Nie wytrzymałam i wypaliłam, że chyba oszalał, bo
      > ja pracująca matka jestem i afera.. Że jak śmiem tak chamsko się zachowywać,
      > tak do niego zwracać, że chyba samaa oszalałam, skandal! Zwolniło się drugie
      > okienko, a tam pani - HOP, żeby tylko jakaś matka nie wlazła przed nią i
      > macha głową, marszczy się .. Więc pytam, czemu macha tak głową.. Usłyszałam,
      > że kultura nic nie kosztuje, że jestem chamka i gdybym była kulturalna, to
      > ona by mi ustąpiła ... Sraty-taty, kaktus prędzej by mi wyrósł .. Cóż,
      > opuściłam urząd pocztowy z przysłowiowym kwitkiem, nic nie załatwiwszy, z
      > podniesionym ciśnieniem. DOdam, że żadna z 2 urzędniczek nie
      > zainterweniowała, nie poprosiła mnie do okienka bez kolejki. Obie załatwiały
      > kolejnych interesantów zgodnie z kolejnością ....
      > Dziewczyny, jak wyglądają Wasze doświadczenia ??? Czy tylko ja reaguję tak
      > emocjonalnie ??????
      > Jak byłam w widocznej ciąży, to NIKT nie ustąpił mi miejsca w autobusie czy
      > tramwaju - ani panowie, ani młodzież.
      >
      > pozdrawiam Mateczki,
      > agnieszka


      To pdsumujmy, poczta, tam kolejka na 12 osob i dwie panie obslugujace. To ile
      by sie stalo w kolejce, pewnie z 15 min? Czy to az taki problem, nawet z
      dzieckiem?

      Pozdr.
    • marghe_72 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 04.07.06, 21:58
      aganiok13 napisała:


      > ale mnie wczoraj zajeżyła "kolejka" na poczcie ! sad Wpadłam tak ze 30 minut
      > przed końcem urzędowania (skleroza mnie kiedyś zabije...Ale to inna bajka)

      chyba nie do końca inna bajka
    • mathiola A mi ustepuja 04.07.06, 22:40
      I kiedy bylam w ciazy i teraz, kiedy mam malenkie dzieciaczki. Nie mam z tym
      problemu. Ale nie mialam tez problemu z tym, jak mi ktos nie ustapil, kiedy
      bylam w ciazy. Postac chwile w autobusie czy w kolejce to nie byl dla mnie
      jakis straszny wyczyn, po prostu sobie stalam, tak jakbym stala w normalnej
      sytuacji, bez brzucha. A jesli chodzi o pierwszenstwo matek z dzieckiem - nie
      ma juz takiego przepisu, to zalezy od dobrej woli ludzi. A dobra wola ludzi ma
      to do siebie ze czasem jej brak smile
      • meganm roznie to bywa... 05.07.06, 00:36
        jak bylam w ciazy to np. w banku mi czesto ustapiono miejsca i weszlam poza
        kolejka, ale np. w sklepie to nie. Ale wyobrazcie sobie, raz w dosc upalny
        dzien poszlam do marketu "Piotr i Pawel", stanelam w baaaardzo dlugiej kolejce
        do wedlin i jak bylam chyba 6. to po prostu zemdlalam. Ocknelam sie dopiero w
        karetce pogotowia, ktora zawiozla mnie potem do szpitala na obserwacje.
        Najlepsze bylo to, ze od tamtej pory przy stoisku z wedlinami jest tabliczka,
        ze kobiety w ciazy sa obslugiwane poza kolejnoscia (ale tylko kobiety w ciazy).
        No coz u nas jeszcze malo jest osob chetnych do pomocy i wyrozumialych. Raczej
        wsrod ludzi panuje zasada: "kazdy swoje musi odstac". No coz...takie jest
        zycie...mnie to czasem zlosci, ale na wiele rzeczy niestety nie mam wplywu...
      • kubona Re: A mi ustepuja 05.07.06, 00:41
        żyję chyba na innej planecie nż większość z Was. w ciązy - zagrożonej - stałam
        w kolejce tylko wtedy gdy przede mną były ze dwie osoby lub chciałam pogadac z
        koleżanką za ladąsmile, przepuszczali mnie wszyscy i młodzi i starzy. teraz też
        jak Kuba nie śpi staję obok kolejki i kupuję . gdy spi, stoję w niej jak
        wszyscy. nigdy nie usłyszałam złego słowa, czasem sami klienci wypychali mnie
        z kolejki bo przecież brzuszek, bo maluszek w wózku. zawsze grzecznie dziękuję
        za uprzejmość i sprzedawczyni i klientom. ale może ja z innej bajki jestem
        • meganm Re: A mi ustepuja 05.07.06, 00:53
          albo masz po prostu szczescie smile)) i zycze tego szczescia jak najwiecej w
          zyciu smile))
    • czajkax2 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 01:22
      Wiesz Aganiok ja jestem i w ciązy i z małym dzieckiam,ale nie rozumiem Twojego
      bardzo niesympatycznego podejścia. Przyznam sie ze sama bym ciebie nie
      przepuściła. Nie z takim nastawieniem.

      Ja stoje w kolejkach normalnie,nie jest to dla mnie czymś niezwykłym. Tak samo
      nie jest czymś niezwykłym ze mi ustępują miejsca w atobusie czy w kolejce. Ale
      moze dlatego,ze ja nie traktuje tego jako czegoś co mi sie nalzey. Tylko jako
      objaw żywczliwosci i kultury ustępującego. I zawsze dziękuje,bo przeciez nie ma
      takiego obowiazku, a ustąpiłsmile
    • wieczna-gosia Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 07:33
      A wiesz dlaczego jak bylas w ciazy mlodziez nie ustepowala ci miejsca?

      Bo miala podobne matki- ktore wpadlszy na poczte z dzieckiem na reku dzialaly w
      systemie- laduje sie do okienka- zalatwiam sprawe- ani przepraszam, ani w d.upe
      mnie pocaluj- jak klient za mna sie stawia robie awanture.

      Mlodziezy tez ktos (nie)wychowal.
    • judytak Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 08:32
      zawsze, kiedy było mi to potrzebne, znalzł się ktoś, kto mi oddał miejsce w
      autobusach i temu podobnych pojazdach
      zazwyczaj bez mojej prośby, czasami tylko patrzyłam wymownie ;o) a czasami
      nawet odstąpiono mi miejsce a siłe, ja wcale nie chciałam :o)

      w kolejkach przeważnie czekam sobie grzecznie, jeśli ma taką potrzebę, to
      proszę (grzecznie, z uśmiechem), i jak proszę, to mnie przepuszczają (może dwa
      razy w życiu mi ktoś odmówił), też czasami mnie przepuszczają z własnej
      inicjatywy, kiedy nie proszę, bo mnie nie zależy, oczywiście dziękuję wtedy i
      się uśmiecham :o)

      mieszkam w warszawie, w ciąży lub z małym dzieckiem bywam od roku 1994

      pozdrawiam
      Judyta

      • aganiok13 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 10:57
        Widzę, że większość z Was założyła, że wpadłam jak burza i wepchnęłam się przed
        kogoś, kto mógł mieć koklusz, cukrzycę, raka .. I część założyła, że byłam
        niesympatyczna (ciekawe, może były świadkiem ...) i roszczeniowo
        nastawiona. "Wpadnięcie" było przenośnią. Wyobraźni i empatii mi nie brak,
        komentarz o tym, dlaczego młodzież mi nie ustępowała też pominę (jak wiele osób
        dorabia sobie opinię o człowieku, którego nie zna tylko na podstawie krótkiej
        hiostoryjki i reakcji innych na nią... Nie znając mnie, mojego charakteru
        itd...).
        Otóż: weszłam na pocztę (weszłam, normalnym krokiem), z ciężkim dzieckiem na
        ręku, pana, który miał podejść do okienka SPYTAŁAM, czy mogę nadać list,
        odmówił, odeszłam od okienka. Fakt, 15 minut to dla mnie dużo, proszę
        Forumowiczki, z kręcącym się, zmęczonym, ciężkim dzieckiem na ręku. Żeby była
        jasność - moje dziecko nie awanturowało się, nie zawracało dupy kolejkowiczom
        (umiem radzić sobie z własną cywilizowaną latoroślą). Zawsze stoję w kolejkach
        (bo mam dziecko w wózku), nie wpycham się, nie żebrzę o przywileje. W
        supermarketach staję czasem w kolejce uprzywilejowanej, ale jeśli jest tam parę
        osób z niedużymi zakupami, to po prostu staję na końcu, bo tam zazwyczaj są
        mniejsze kolejki. Bardzo proszę więc - nie oceniajcie negatywnie, nie
        generalizujcie (że jestem kłótliwą i niesympatyczną babą), bo nie znacie mnie -
        oceniajcie SYTUACJĘ na podstawie opisu (gdzie znalazłyście fragment, że
        wepchnęłam się przed kogoś ??). Pozdrawiam społecznie... uncertain
        agnieszka
        • melka_x Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 11:33
          Agnieszko, ale czy Zosi nie mogłaś włożyć do wózka, czmeu z dzieckiem na ręku?
          Czy to taki problem wziąć numerek i wyjść z dzieckiem w wózku przed pocztę i
          kwadrans pospacerować?
          • aganiok13 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 11:40
            Tak się składa, że podjechałam autem, miałam dziecko w foteliku. Faktycznie,
            może powinnam zostawić ją w aucie ... zamknąć, niech nie przeszkadza. Albo
            położyć dziecko w domu i zapytlać na pocztę główną, w końcu otwarta dłużej...
            Czort, że drugi koniec miasta. Acha, na tej poczcie nie ma numerków. Powtórzę -
            sytuacja była WYJĄTKOWA. Nie miałam ze sobą wózka i nie mogłam ani wziąć
            numerka. Ale takie "tłumaczenie" i tak nie przemówi do nikogo, bo przecież nic
            mnie nie tłumaczy w mojej bezczelnej postawie .... to właśnie sugeruje
            większość z Was i tak już pozostanie mimo moich argumentów, okoliczności itp.
            Jak widać jestem matką ze zbyt którkim stażem i jeszcze nie "łapię" pewnych
            oczywistych zasad (moje dziecko - mój problem). Prawdopodobnie miałam gorszy
            dzień i zareagowałam zbyt emocjonalnie żaląc się na forum.
            • melka_x Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 12:02
              Doskonale wiesz, że nikt nie sugeruje, żeby zostawić dziecko w samochodzie. Ale
              mogłaś wziąć wózek. Ja biorę numerek, wychodzę z dzieckiem na krótki spacer i
              wracam gdy zbliża się moja kolej. Mój syn ma 6 miesięcy i do tej pory nie
              poprosiłam w sklepie o przepuszczenie. Jak się rozpłacze to poproszę, ale
              wcześniej mogę przecież z tym wózkiem postać. Nie uważam, że z samego faktu, że
              mam z sobą dziecko to z automatu mi się należy bez kolejki, zdaję sobie sprawę,
              że inni też mają swoje sprawy, też się gdzieś spieszą, może źle się czują. I
              dlatego załatwienia czegoś bez kolejki zostawiam sobie na sytuacje kiedy
              naprawdę jest mi to potrzebne. Zamiast się irytowaćsmile, tak z ręką na sercu,
              naprawdę to była sytuacja, w której MUSIAŁAŚ ominąć kolejkę?
            • kawka74 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 12:05
              A skąd ludzie w kolejce mogli wiedzieć, że jest to sytuacja wyjątkowa?
              I czy nie można było sobie zająć kolejki i wyjść?
              Sytuacja, którą opisałaś, miała swoje pokojowe rozwiązania. Natomiast z Twojego
              pierwszego postu wyłonił mi się obraz kobiety, która wpada na pocztę, brnie
              przez kolejkowiczów jak pojazd opancerzony i ma w dupie wszystkich, którzy
              czekają. Nie wykluczam, że rzeczywistość wyglądała inaczej, ale nie jestem w
              stanie tego stwierdzić i oceniam sytuację na podstawie tego, co - i jak -
              napisałaś.
              • asaroth Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 12:14
                A tak w ogóle to z pierwszego postu (drugi potwierdza) wynika, że Pani chciała pewnie nadac list polecony bo zapomniała wcześniej i stąd te "wyjątkowe" okoliczności ...
        • czajkax2 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 13:02
          droga Aganiok, nie znam Ciebie i Twojego charakteru wioec oczywiste jest ze
          ocenic moge tylko po tym jak i co napiszesz. Z pierwszego postu własnie
          wyłaasnia sie taki Obraz Ciebie: niesympatyczna osoba,wpada na poczte i wali do
          przodu bo o na musi. Ma wszystkich w głebokim powazaniu i robi zadymę.
          Pierwszy post napisałas bardzo niesymaptycznie i dlatego jako niesympatyczna
          osoba zostałas odebrana. Gdybys napisała od razu tak,jak napisałas późnioej to
          ocena twojej osoby na pewno wyglądala by inaczej.
          Pozdrawiam
        • niepytana Dziecko na reku - zaden powod. 05.07.06, 20:33
          Pozwol ze jeszcze cos dodam. Pare sprostowan. Wcale nie sugerowalam ze Twoje
          dziecie jest nieznosne. To bylo raczej takie przeslanie do ogolu wink Nie
          zakladalam rowniez ze bylas niesympatyczna. Rozumiem ze mialas wazny powod zeby
          tego dnia z ciezkim dzieckiem isc na poczte i nadac wazny list. Sama jednak
          popelnilas blad i zle sie do tego 'wydarzenia' przygotowalas. #1 nie wzielas ze
          soba wozka. Twoj blad i Twoj zly wybor. Nie widze powodu zeby "jakis pan"
          ustepowal Ci miejsca w kolejce BO MUSI. Pownien byl Ci ustapic miejsca z
          wlasnej, dobrej, nieprzymuszonej woli, skoro go o to grzecznie poprosilas.
          Narzekasz na forumowiczki ze Cie nie znaja, ze Cie oceniaja. A co Ty robisz
          wzgledem "jakiegos pana"? Robisz dokladnie to samo. Oceniasz go. Nie wiesz
          dlaczego Cie nie przepuscil. Wszak mial prawo Cie nie przepuscic. A moze cos mu
          dolegalo, a moze spieszyl sie do chorego syna/wnuka, a moze, a moze. Proszac o
          pomoc nawet w najwiekszej potrzebie trzeba sie liczyc z odmowa (niekoniecznie z
          powodu braku empatii drugiej osoby). A swoja droga uwazam rowniez ze nie mialas
          naglego powodu do szybkiej obslugi bez kolejki. Uwazam ze stanie w kolejce ze
          zmeczonym, ciezkim dzieckiem do przyjemnosci nie nalezy ale napweno rowniez nie
          do powodu do szybszej obslugi. Twoje zmeczone, ciezkie dziecko mozna porownac
          do bolu glowy innej osoby. Przez to ze wiele ludzi, jak Ty, rosci sobie prawo
          do obslugi bez kolejki tylko dlatego ze zjawiaja sie na poczcie z ciezkim,
          zmeczonym dzieckiem bez wozka, inni ludzie traca cierpliwosc do wiecznie
          wcinajacych sie/pytajacych sie o miejsce w kolejce z blachych powodow (do
          jakich zaliczam ciezkie, zmeczone dziecko w kolejce). A powiem Ci, ze prawdziwa
          przykrosc stanie sie wtedy, gdy tego "jakiegos pana" w kolejce na poczcie o
          miejsce poprosi kobieta z wazna korespondencja, z wysokim cisnieniem i z chorym
          dzieckiem na reku spieszaca sie do lekarza, a jakis pan odpowie jej NIE.
          Ciekawe tylko czy nastepnym razem na forum swoja frustracje skieruje ona
          do "jakiegos pana" czy do takich roszczacych sobie specjalne przywileje bez
          waznych powodow jak Ty, ktore "jakiegos pana" kiedys tam byc moze doprowadzily
          do szalu.
    • karambol45 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 12:17
      ostatnio załatwiając te nieszczęsne prawo jazdy pod koniec czerwca wybrałam się
      do urzędu / wzięłam dzień urlopu/ i poszłam z samego rana byłam w momencie
      otwarcia i przede mną było 8 osób w tym 1 kobitka więc ja grzecznie stanęłam w
      kolejce z dzieckiem Antek trochę biegał trochę chodziliśmy po schodach to pił
      to jadł jak to z 2 latkiem, zbliżając się do drzwi / w kolejce/ w końcu pani
      urzędniczka kazała wejść " tej pani z dzieckiem" i objechała pozostałych w
      kolejce że nikt mnie nie przpuścił i załatwiła mnie szybko i sprawnie
      byłam bardzo zaskoczona i grzecznie podziekowałam
      z reguły nie upominam się o załatwianie poza kolejką chociaż jak Antek był
      młodszy bardzo marudził to prosiłam bo on jęczał ja się denerwowałam i ludzię
      się gapali i to mnie też denerwowało
    • nisar He he he 05.07.06, 12:24
      (śmiech jest gorzki). Przypomniało mi się, jak tydzień przed porodem poszłam na
      pocztę coś załatwić. Ogon jak diabli, stanęłam sobie cichutko na końcu (idiotka
      jedna). Doszłam wreszcie do okienka i BABA W OKIENKU MNIE NIE OBSŁUŻYŁA, BO JUŻ
      20 I ONA KOŃCZY PRACĘ.
      Do dziś na to wspomnienie szlag mnie trafia. Zwłaszcza na siebie, że nie
      potrafiłam zrobić takiej awantury jaka się należała.
      • karcia85 to posłuchaj...(poczytaj:)) 05.07.06, 13:03
        Na jakis tydzień przed porodem wracałam tramwajem z przychodni do
        domu.Cieszyłam się,że w końcu mogłam sobie usiąść bo nikt nigdy w tramwaju
        miejsca mi nie ustąpił (wiem, wiem, mam 21 lat i może wygladam jak gó..ara ale
        ciążowe dolegliwości także mnie nie opuściły), choć byłam blada jak papier (np.
        kiedy wracałam z uczelni z wywieszonym ozorem:p po paru godz stresujących
        zajęć). I siedzę tak nieprzytomna ze szczęścia że mam miejsce i nagle na jednym
        z przystanków wparowała dziarska babcia i z buzią na mnie, że to miejsce jej
        się należy i żebym wstała. Tak mnie zaskoczyła, że zrobiłam to bez szemrania,
        mimo iż w tramwaju siedziało bardzo dużo innych młodych osób. Stanęłam tuż obok
        i przez cały czas do końca jazdy czułam na sobie jej świdrujący wzrok (pełen
        wyrzutu? pogardy? nienawiści?) aż zrobiło mi się przykro. Dodam, że noszę
        obrączkę na palcu, więc ciąża nie była "nieślubna" (a bo ja wiem co sobie takie
        starsze panie myślą?). Wiem, że sytuacja jakich pewnie wiele, ale jakoś
        wspomnienie jej spowodowało we mnie okropną niechęć do starszych osób, które
        bardzo szanowałam.
      • balona1 Na chamstwo i znieczulicę nie ma lekarstwa! 05.07.06, 13:17
        Byłam w na początku 7 m-ca i poszłam do tzw."Medycyny pracy". kolejka dłuuuuga w rejestracji, ale potulnie stanęłam, niestety zrobiło mi się słabo, więc poszłam się zarejestrować bez kolejki i usłyszałam, że ciąża to nie choroba, że mam tupet i inne przykre rzeczy. Prawda jest taka, że jak nie masz "pyska" to inni to wykorzystają. Chamstwo jednym słowem, nikt nie stanął w mojej obronie, a ci, którzy może w duchu przyznali mi rację woleli milczeć. Byłam jedyną ciężarną i nier widziłam żadnej w takim stanie, a bezczelne baby wmawiały mi, że zaraz inne też przyjdą bez kolejki, bo są w ciąży.
    • zielone_oczko1 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 13:16
      Koniecznie musiałas targac dzieciaka ze sobą? Liczyłaś na szybkie załatwienie
      sprawy? Nie mogłas go z kims zostawic na 15-30 minut? (piszesz, że wpadłaś na
      pół godziny przed zamknięciem urzędu).
      • izzy29 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 13:19
        A co to za roznica czy miala z kim zostawic dziecko czy nie??? To jej sprawa!!!
        Poza tym dziewczyny pisza tu o bardzo "milych" ludziach, ktorzy nie egzekwuja
        praw mlodych matek czy tez kobiet w ciazy.
        • zielone_oczko1 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 13:30
          izzy29 napisała:

          > A co to za roznica czy miala z kim zostawic dziecko czy nie??? To jej
          sprawa!!!


          Własnie, jej sprawa! wiec niech nie dziwi sie, ze nikt nie chcial ustapic
          miejsca w kolejce.
          • aganiok13 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 14:28
            Fajnie, że macie lekarstwo i odpowiedź na wszystko ... Jak to nie miałam wózka,
            przecież mogłam wziąć, inne biorą, biorą nawet numerki. Jak to nie miałam z kim
            zostawić, przecież są babcie/ciocie/sąsiadki/życzliwe koleżanki.. Ano nie
            miałam. A ten cholerny list musiałam nadać przed północą danego dnia. I żeby
            było jasne - nie kisiłam go w domu pół roku, tylko dowiedziałam się o
            konieczności wysłania tego samego dnia. Kurcze, fajnie wiedzieć, że niektórzy
            mają zawsze rozwiązanie i dobre rady. Ja, tak jak napisałam, mam krótki staż
            macierzyński i każdego dnia uczę się nowych rzeczy. Dziękuję ci, Forum....
            • alfama_1 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 14:50
              aganiok
              Nie przejmuj się tym jeśli możesz smile
              Widać łatwiej im wymagać od Ciebie na forum niż oczekiwać normalnego
              traktowania kobiety z dzieckiem w instytucjach publicznych.
              Dziwna to postawa niektórych "każdy sobie sterem, nikt nikomu niczego nie jest
              winien i pomagać nie musi" ale z Twoim dzieckiem już zdaniem niektórych ktoś
              mógłby zostać żeby wszyscy równo w kolejce stali i żeby nie denerwować ludzi na
              poczcie.
              Stanie z dzieckiem na poczcie, a nawet chodzenie dookoła niej na spacerek w
              oczekiwaniu na swoją kolej nie powinno mieć miejsca. Powinnaś wejść bez kolejki
              i już ale niestety nie ma takiego prawa na które mogłabyś się powołać.

              A propos "kobiet, które mają dużo czasu" (jak to Ci toś śmiał powiedzieć) jakiś
              czas temu stałam w bardzo długiej kolejce w przychodni dziecięcej właśnie była
              moja kolej gdy pewnym krokiem wkroczył tatuś w garniturze i z dzieckiem
              twierdząc, że on teraz wejdzie bo nie ma czasu czekać gdyż musi wracać do pracy
              a my (niby matki w liczbie 20 które tam czekały) nie pracujemy i mamy dużo
              czasu. Pomijając moje osobiste wkurzenie (pracuję), krew się we mnie
              zagotowała. "Proszę pana, wychowanie dziecka to bardzo ciężka praca, każda z
              nas tu bardzo ciężko pracuje" powiedziałam.
              Gorąco było, myślałam, że zostanie zlinczowany przez te 20 pań. Nie sądzę, żeby
              jeszcze kiedykolwiek wygłosił taki tekst bez obawy o swoje życie smile))
              • nchyb Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 15:22
                > Stanie z dzieckiem na poczcie, a nawet chodzenie dookoła niej na spacerek w
                > oczekiwaniu na swoją kolej nie powinno mieć miejsca. Powinnaś wejść bez
                kolejki
                >
                > i już
                Alfamo, a czy możesz wytłumaczyć - dlaczego powinna?
                • alfama_1 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 15:29
                  Tłumaczyłam parę postów wcześniej - odsyłam ale mogę streścić.
                  "Powinna" bo państwo powinno dawać "przywileje" osobom słabszym, do których
                  zaliczają się osoby z małym dzieckiem stojące w kolejce.
                  Niestety nie ma już takiego prawa - zatem powinna zostać przepuszczona ale
                  niestety musi stać w kolejce jeśli w niej stoją osoby, które nie przepuszczą.
                  • nchyb Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 15:34
                    > Niestety nie ma już takiego prawa - zatem powinna zostać przepuszczona ale
                    > niestety musi stać w kolejce jeśli w niej stoją osoby, które nie przepuszczą.
                    czyli - nie powinna, ale byś chciała, żeby mogła, tak?
                    • alfama_1 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 15:38
                      Czyli powinna nie w sensie "może bezwzględnie się domagać" ale powinno być
                      takie prawo, które to umożliwia bez proszenia się i konieczności wysłuchiwania
                      np. uwag porównawczych kto ma więcej czasu żeby stać w kolejce.
                      Czyli w zasadzie tak, chciałabym a wręcz uważam, że skandalem jest że nie może
                      ale wiem, że w myśl aktualnego prawa mogą jej nie wpuścić.
                      • nchyb Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 15:41
                        > Czyli powinna nie w sensie "może bezwzględnie się domagać" ale powinno być
                        > takie prawo,
                        > Czyli w zasadzie tak, chciałabym a wręcz uważam, że skandalem jest że nie
                        może

                        Prblem polega jednak na tyn, że uprzywilejowanych, bo słabszych powinno być tak
                        dużo, że niestety, na obsługę tych nieuprzywilejowanych nie zostałoby już
                        czasu... smile
                        • kawka74 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 15:47
                          No, chyba, że matki dzieciom są jeszcze bardziej uprzywilejowane, niż inni
                          uprzywilejowani wink)
                          • alfama_1 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 15:49
                            kawka74 napisała:

                            > No, chyba, że matki dzieciom są jeszcze bardziej uprzywilejowane, niż inni
                            > uprzywilejowani wink)

                            Nie "matki dzieciom" bo tych jest trochę - każdy ma matkę smile)
                            Ludzie z małymi dziećmi.
                            • nchyb Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 15:56
                              > Ludzie z małymi dziećmi
                              z jak małymi?
                              Myślę, ze matce z półrocznym śpiącym w wózku spokojnym dzieckiem łatwiej wystać
                              15 minut, niż matce z bardzo ruchliwym, przeraźliwie znudzonym 4-latkiem,
                              ktrego przywileje nie dotyczyły. A jak dołożymy jeszcze matkę z 7-latkiem z
                              ADHD na ten przykład? Co, taka kobieta nie powinna być bardziej
                              uprzywilejowana? Czy powinna? A moze ją przepuścić w kolejce, by uprzyilejować
                              pozostałych kolejkowiczów, którzy mogą psychicznie nie wyrobić obecności
                              takiego dziecka...
                              • alfama_1 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 16:08
                                Tak, matka z dzieckiem z ADHD powinna (= chciałabym żeby smile) wejść bez kolejki.
                                Dobrze by było, żeby ADHD było traktowane jako choroba na którą można mieć
                                rentę/ opiekuna. Nie wiem, jak to jest rozwiązane teraz.
                                Małymi do pewnego wieku, kiedyś było do 3 lat.
                                I wtedy by było na tyle jasne, że nie musiałybyśmy się tu licytować czy matce
                                ze śpiącym dzieckiem łatwiej czy trudniej. I ona też nie musiałaby prezentować
                                w kolejce wrzeszczącego dziecka, żeby ktoś się łaskawie ulitował.
                                • nchyb Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 16:13
                                  > Małymi do pewnego wieku, kiedyś było do 3 lat.
                                  Alfamo, to jest takie przelewanie z pustego w próżne. Czasme bardziej potrzeba
                                  takiego przywileju matce 5-latka, lub 3 ipół latka niż ze śpiącym spokojnie w
                                  wózeczku rocznym maluchem...

                                  Przepisu nie ma, co powinno, a nie jest, tego się nie zmieni. Mam leigitymację
                                  uprawniającą mnie do obsługi bez kolejki, nie korzystam, jeżeli widzę dużą
                                  kolejkę, po prostu rezygnuję. W przypadku absolutnie wyższej konieczności -
                                  upomniałabym się o swoje, ale za takowe nie uważam kupna soku w sklepie, czy
                                  też nadania listu na poczcie. Można prawie zawsze to załatwić w inny sposób...
                                  • alfama_1 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 16:29
                                    nchyb napisała:

                                    Mam leigitymację
                                    > uprawniającą mnie do obsługi bez kolejki, nie korzystam, jeżeli widzę dużą
                                    > kolejkę, po prostu rezygnuję.

                                    Ale masz tę możliwość żeby zrezygnować albo skorzystać i właśnie tego bym
                                    chciała (=powinno być).

                                    Przecież nie mówię, że należy wpychać się wszędzie zawsze z transparentem "mam
                                    małe dziecko".
                                    Ostatnio stałam na poczcie (w kolejce) z 11-miesięczną córką na ręku i z prawie
                                    4-letnim synem. Upał, popłakiwania itd, nagle syn zaczął jęczeć "kuuuupę". Do
                                    domu daleko, pani z poczty nie wpuści do toalety, przede mną została już tylko
                                    jedna osoba, akurat z kilkumiesięcznym dzieckiem. Poprosiłam, nie wpuściła
                                    twierdząc, że jej bobasek też chyba "się skupciał".
                                    Oczywiście wiem, mogam wyjść z kolejki, pojechać do domu (pakowanie dwójki do
                                    auta, wyjmowanie), dać zrobić kupę, zapakować wypakować z powrotem i znów stać
                                    w kolejce z nadzieją, że tym razem się uda.
                                    • kawka74 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 16:41
                                      Dorosły też może odczuwać silną potrzebę wypróżnienia wink
                                      Widzisz, tak przepychać się argumentami można do usranej (nomen omen wink)
                                      śmierci. Każdy ma jakiś powód, żeby nie stać w kolejce. A to kupa, a to słabo,
                                      bo upał, a to opiekunka w domu czeka, a to nogi bolą po całym dniu pracy, a to
                                      sprawa pilna, a to w pracy czekają. Każdy uważa swój powód za najważniejszy i
                                      większość będzie bronić swojego miejsca w kolejce niczym niepodległości.
                                      Mnie czasem jest wszystko jedno, a czasem wręcz przeciwnie i nawet kupa
                                      czterolatka mnie nie wzruszy, bo moja ciśnie mnie znacznie bardziej wink
                                      • alfama_1 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 16:57
                                        kawka74 napisała:

                                        > Dorosły też może odczuwać silną potrzebę wypróżnienia wink

                                        Wchodzimy w temat kontroli zwieraczy u małych dzieci, czy zostawimy to na
                                        forum "pielęgnacja"?

                                        > Widzisz, tak przepychać się argumentami można do usranej (nomen omen wink)
                                        > śmierci. Każdy ma jakiś powód, żeby nie stać w kolejce.

                                        A "słabsi" mają jeden powód więcej i to mają go zawsze, niezależnie od upału.

                                        Każdy uważa swój powód za najważniejszy i
                                        > większość będzie bronić swojego miejsca w kolejce niczym niepodległości.
                                        > Mnie czasem jest wszystko jedno, a czasem wręcz przeciwnie i nawet kupa
                                        > czterolatka mnie nie wzruszy, bo moja ciśnie mnie znacznie bardziej wink

                                        Właśnie dlatego chciałabym żeby osoby słabsze nie były narażone na skoki
                                        Twojego ciśnienia i Twoje widzimisię. Masz rentę z powodu ciśnienia? Wchodzisz
                                        bez kolejki. Nie masz? Stoisz i już.

                                        Jeśli są ludzie, które nie są wstanie zrozumieć sytuacji, którą opisałam, nawet
                                        piszący na forum emama to czego się spodziewać w przypadku innych osób które z
                                        dziećmi nie mają do czynienia? Nie chciałabym żeby osoby słabsze (i zaznaczam -
                                        nie chodzi tu o kupę) musiały się prosić takich osób jak Ty o obsługę poza
                                        kolejnością. Napiszę w Twoim stylu: powinny wejść bez kolejki nawet jeśli Twoje
                                        ciśnienie rozsadza Ci skronie.
                                        Rozumiem, że jesteś osobą, która uważa s.w.ó.j powód za najważniejszy,
                                        niezależnie jaki by nie był?
                                        • kawka74 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 17:03
                                          smile))))))))))))
                                          oj nie mogę......
                                          ROTFL
                                          Jeśli chodzi o ciśnienie, to pora je sobie obniżyć, koleżanko, nie
                                          sądzisz? smile))))))))
                                          • alfama_1 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 17:06
                                            kawka74 napisała:
                                            > Jeśli chodzi o ciśnienie, to pora je sobie obniżyć, koleżanko, nie
                                            > sądzisz? smile))))))))

                                            Doradź, proszę bom zielona w temacie skoków ciśnienia.
                                            smile))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                            • kawka74 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 17:17
                                              Już się wyśmiałam. smile
                                              Zwracam Ci uwagę na dwie rzeczy w mojej poprzedniej wypowiedzi: emotikonki i
                                              treść ostatniego zdania. A nawet dwóch czy trzech ostatnich.
                                              A moje ciśnienie jest w porządku, więc nie mogę Ci nic doradzić z własnego
                                              doświadczenia smile
                                              I już w temacie: myślę, że prawne uregulowanie pierwszeństwa w kolejkach jest
                                              trudne, ponieważ oprócz standardów typu "kobiety w ciąży" (z reguły dodaje
                                              się "widocznej") jest jeszcze mnóstwo subtelności, które trudno jest określić
                                              przepisami. Ot, choćby ADHD - dla znakomitej większości będzie to po prostu
                                              dziecko, któremu trzeba przylać w dupsko, a matka jest nieporadna wychowawczo.
                                              I weź teraz udowodnij, że nie jesteś wielbłądem, a dzieciak cierpiący na ADHD
                                              potrafi nieźle dać w kość, kiedy nie ma nic do roboty. Także nie jest to łatwe
                                              i liczyć można jedynie na zrozumienie kolejkowiczów.
                                              Ja bardzo chętnie przepuszczę potrzebujących, bo nie widzę powodu (o ile ja
                                              sama nie mam ważkich powodów do pośpiechu), dla którego nie miałabym poczekać
                                              trzech minut dłużej. Mogę tylko liczyć, że nie zjawi się zaraz sznur
                                              potrzebujących, wskutek czego będę musiała zarezerwować sobie miejsce w kolejce
                                              na następny dzień wink
                                              • alfama_1 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 17:26
                                                No patrz, nie dopatrzyłam, że to kupa ciśnie, a nie ciśnienie stąd ambaras,
                                                poszukam informacji w encyklopedii zdrowia i sama sobie obniżę wink. Tych
                                                emotikonów też nie dojrzałam bo widzisz, dziś poniżej sześciu )))))) nie łapię.
                                                Może to jednak ciśnienie smile?
                                                Właśnie o ADHD pisałam że zastanawiam się, czy nie powinna być na to renta albo
                                                opieka (nie wiem czy jest).
                                                Prawo nigdy niczego nie obejmie w 100%, chciałabym żeby były jednak ramy, które
                                                chroniłyby przed widzimisię burkliwych kolejkowiczów.
                                                Pozdrawiam smile)))))
                        • alfama_1 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 15:48
                          To nie jest taki duży problem.
                          Osoby niepełnosprawne, z małymi dziećmi, w ciąży, starsze (ustalona granica
                          wieku). To, co mi się teraz kojarzy.
                          Nieuprzywilejowane to cała reszta, która jest większością.
                          • nchyb Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 15:54
                            > Nieuprzywilejowane to cała reszta, która jest większością.
                            nie, nie jest większością. Połowa tak wyjdzie, co najmniej. A gdy dołożymy do
                            tego matki z dziećmi ciut większymi, ale z rozmaitymi problemami, osobami
                            nieuprzyilejowanymi przez Ciebie, ale mającymi już przywileje - typu - sużby
                            mundurowe, jakiś poseł, jakiś radny itp itd to wyjdzie, że jednak taki zwykły
                            szary człowieczek powinien się zapisać do kolejki parę dni wcześniej... wink
                            • alfama_1 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 16:01
                              ..."a gdyby tak pańska matka tędy przechodziła" smile))

                              Na jakiej podstawie wyliczyłaś, że to połowa społeczeństwa?
                              Czy wykluczyłabyś z przywilejów tylko osoby z małymi dziećmi czy też inne z
                              grup, o których pisałam?
                              O jakich ewentualnych problemach większych dzieci piszesz?
                              Czy radny, poseł i policjant mogą wchodzić bez kolejki?
                              • nchyb Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 16:06
                                > Na jakiej podstawie wyliczyłaś, że to połowa społeczeństwa?
                                nie połowa, a średnio co drugi osobnik, którego na poczcie i w sklepie widuję.
                                Dla przykładu, starszy pan, matka z dzieckiem, staruszka, pani w ciąży, emeryt,
                                rencistka, policjant na służbie,r adny który z ratusza na chwilę wyskoczył,
                                strażak spieszący do pożaru który w międzyczasie chce list nadać, lekarz z erki
                                na sygnale, staruszka w ciąży, w aptece ojciec z chorym dzieckiem, spieszący w
                                dodatku z receptami do chorej żony, a kochanka w szpitalu rodzi itp itd. Dajcie
                                przywilej, a chętnych znajdziemy mnóstwo... smile
                                • alfama_1 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 16:15
                                  nchyb napisała:

                                  Dajcie
                                  >
                                  > przywilej, a chętnych znajdziemy mnóstwo... smile

                                  Nie wyrównujcie szans bo słabsi sami sobie winni - starzy są/ dzieci im się
                                  chce rodzić / niepełnosprawni są.
                                  Zostawmy tak, jak jest, wszystkim po równo stania w kolejce, przetrwa
                                  silniejszy.
                                  • nchyb Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 16:19
                                    > Nie wyrównujcie szans bo słabsi sami sobie winni - starzy są/ dzieci im się
                                    > chce rodzić / niepełnosprawni są.
                                    > Zostawmy tak, jak jest, wszystkim po równo stania w kolejce, przetrwa
                                    > silniejszy.
                                    Posiadanie dzieci, nawet małych, nie sprawia się, ze jest się od razu słabszym,
                                    z mniejszymi szansami itp itd...

                                    A tych niepełnosprawnych i staruszków to dopisałaś, by bardziej udramatyzować?
                                    • alfama_1 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 16:33
                                      nchyb napisała:

                                      > A tych niepełnosprawnych i staruszków to dopisałaś, by bardziej udramatyzować?

                                      Nie. Już pisałam o nich wcześniej ale się jakoś nie odnosiłaś.
                                      Mówię o grupach słabszych społecznie.
                                      Nie traktuję przedmiotowo niepełnosprawności czy starości i nie rozumiem skąd u
                                      ciebie taki pomysł, że można udramatyzować w ten sposób wypowiedź.
                                      • nchyb Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 16:37
                                        sxtwierdzam fakt. Jest tak wiele osób słabszych, wymagających pomocy, że gdyby
                                        ich wszystkich uprzywilejować - nie starczy już zasobów na tych
                                        nieuprzywilejowanych...
                                        • alfama_1 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 16:41
                                          Nieuprzywilejowani dadzą sobie radę, tak sądzę smile
                                          Do niedawna był ten przepis i jakoś nie paraliżował usług w Polsce.
                                          To nie stan wojenny kiedy na półkach był ocet a dzieci godzinami jęczały na
                                          rękach żeby opiekun mógł kupić masło.
                                          • nchyb Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 16:53
                                            > Nieuprzywilejowani dadzą sobie radę, tak sądzę smile
                                            dadzą, no pewnie że sobie dadzą...
                                            a że będzie im równie trudno...
                                            matka malutkiego dziecka, ale bez niego w danym sklepie -z niepokojem będzie
                                            patrzyła na zegarek, czy zdąży przed wyjściem opiekunki,
                                            50-latka czująca siębardzo źle, ale nie mająca podparcia przywilejem wystoi w
                                            końcu w tej kolejce... bo musi...

                                            > To nie stan wojenny kiedy na półkach był ocet a dzieci godzinami jęczały na
                                            > rękach żeby opiekun mógł kupić masło.
                                            No właśnie, to już nie są te czasy. Łatwo znalleźć sklep w ktorym nie ma
                                            kolejki, o ile sytuacja nie jest nagła, można tak organizować czas, by mieć
                                            możliwość i wrzucenia listu na poczcie i opłacenia rachunków w sposób nie
                                            utrudniający tego innym. Trzeba się jednak o to postarać i tego chcieć...
                                            • alfama_1 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 17:00
                                              > 50-latka czująca siębardzo źle, ale nie mająca podparcia przywilejem wystoi w
                                              > końcu w tej kolejce... bo musi...

                                              Jak się źle czuje to po co idzie do kolejki? Wszak

                                              Łatwo znalleźć sklep w ktorym nie ma
                                              > kolejki, o ile sytuacja nie jest nagła, można tak organizować czas, by mieć
                                              > możliwość i wrzucenia listu na poczcie i opłacenia rachunków w sposób nie
                                              > utrudniający tego innym. Trzeba się jednak o to postarać i tego chcieć...
                                              • nchyb Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 17:12
                                                > Jak się źle czuje to po co idzie do kolejki?
                                                Może ma kaca a tylko w tym sklepie akurat sprzedają to piwo, które jest jej
                                                niezbędne?... smile

                                                Czasami po prostu nie ma wyjścia... Wszystkie inne okoliczne sklepy mogą być
                                                już okupowane przez uprzywilejowanych... wink
                                                • alfama_1 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 17:15
                                                  > Może ma kaca a tylko w tym sklepie akurat sprzedają to piwo, które jest jej
                                                  > niezbędne?... smile

                                                  smile))))))
                                                  Nie pomyślałam.
                                                  Cofam wszystko co powiedziałam o tych przywilejach wink)), wszak potrzeby
                                                  podstawowe dotyczą każdego wink))))
                                                  • nchyb Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 17:17
                                                    > Cofam wszystko co powiedziałam o tych przywilejach wink)), wszak potrzeby
                                                    > podstawowe dotyczą każdego wink))))
                                                    No to zdrówko, i oby nam jutro to piwko bez kolejki sprzedali... smile
                                    • alfama_1 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 16:34
                                      Oczywiście nie chciałabym żebyś teraz uznała, że legitymację do obsługi poza
                                      kolejnością mają 4-letnie dzieci, które chcą kupę.
                                      • nchyb Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 05.07.06, 16:40
                                        no widzisz, a ja uważam, że 4-latek, będący daleko od domu i od toalety, a
                                        mający potrzebę, ma większe prawo do szybszej obsługi, niż dobrze się czująca
                                        starsza pani, która właśnie wyszła z kawiarenki z przyjaciółką, ale w ostatnim
                                        momnencie jej się przypomniało, ze chyba ma ochote na drinka z cytrynką, i te
                                        cytrynę chce kupić bez kolejki. Należy jej się, jest starsza, powinna kupić bez
                                        kolejki... smile
          • izzy29 Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 06.07.06, 13:01
            jasne, a ciezarne niech sobie obetna brzuch, bo gdzie sie pchaja bez kolejki
            wredne malpy, nie???
    • ania.silenter Mnie nie ustępują a ja tego nie żądam, ale 05.07.06, 20:51
      nie ukrywam, że byłoby miło (mam 2 dzieci w wieku 2,5 roku i 14 miesięcy).
      Ale złudzeń nie mam.
      pozdrawiam
    • igielka6 Różnie to bywa. 06.07.06, 14:47
      Jak jakiś gść ma żonę , która o wszystkim za niego myśli i tylko czasem z
      rachunkiem na pocztę wyśle, to może mu się wydawać, że "One" cały ddzień mają
      luzu i hawajskich wakacji.
      Z doświadczenia wiem, że w zaawnsowanej ciąży z wózkiem z drugim dzieckiem
      można liczyć co najwyżej, że przy wejściu do sklepu, czy autobusu jeszcze pchać
      się przed Ciebie będę, żeby czasem nie poczekać chwilę dłużej w kolejce (o
      pzytrzymaniu drzwi nie wspominając).
      Jednym słowem, kulturalne nawyki w stylu:"Może pANI PRZODEM, BO pANI W CIĄŻY,
      CZY Z MAŁYM DZIECKIEM", to skrajny wyjątek. Raz tylko ekspedientka mnie
      poprosiła, jak czekałam w długiej kolejce.
      Nie ma się co oszukiwać. Inni też mogą się spieszyć, więc nie ma też, co
      naginać "pały". Ale, jak wiem, że któreś zaraz będzie głodne, śpiące, albo
      będzie miało inni powód przewidywalny do ryczenia, to nawet nie pytam, tylko
      podjeżdżam pod okienki, czy do kasy i tak parkuję wózek, żeby mnie te ludziska
      nie stratowały, ani moich maluchów. Jak pytałam, to słyszałam odpowiedzi w
      stylu, że przecież nie płacze, albo, że właśnie mam ogrom czasu. Nie wiem, czy
      tak trudno zrozumieć, że jak dziecko ma 2 msc i je co 2 godziny, to po
      nakarmieniu , odbeknięciu, przewinięciu, ubraniu kombinezonu itd tego czasu na
      prawdę niewiele zostaje. Niemal sprintem po osiedlowych sklepikach i do domu.
      Tak więc przestałam, pytać. Jak mam czas, to stoję uczciwe, a jak nie mam, to
      po prostu ryję się bez kolejki na tzw. "Chama". Najwyżej mówię tonem
      orzekającym:"Przepraszam, ale Pan/Pani pozwoli, ja z małymi dziećmi, zaraz będę
      głodne, śpiące itd". Jak się pluje, to i tak już musztarda po oniedzie, bo ja
      już kupuję, czy łcę. Na koniec mówię do widzenia i dziękuję za uprzejmość. I
      staram się unikać takich sytuacji, jak ognia.
    • anatemka Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 06.07.06, 17:55
      w czym jest lepsza matka włażąca z dzieckiem na pocztę od tej, która zostawiła
      dziecko na chwilę z sąsiadką żeby na pocztę wyskoczyć?
      Nigdy by mi do głowy nie przyszło, żeby ładować sie bez kolejki. Załatwiałam z
      młodym mnóstwo spraw, stałam grzecznie albo sporadycznie zdarzało się że ktoś
      mnie przepuscił. Przepraszam, czy macierzyństwo to jakaś choroba czyniaca z
      kobiety kalekę? Chwalicie się że wszystko z dzieckiem! i na poczte i do knajpy.
      Oki, na prawach innych ludzi.
      • kyliah Re: Z dzieckiem na ręku bez kolejki ??? 08.07.06, 20:31
        dziwię się że tak bardzo mamy krytykują inne mamy, zwłaszcza, że w urzędach,
        jak już wspomniano, jest napisane, że kobiety w ciąży i osoby..itd maja prawo
        do obsługi poza kolejnością. jeżeli jest taki przywilej, to trzeba z niego
        korzystać. a nie zawsze jest tak, że dziecko można z kimś zostawić, żeby
        załatwić jakąś sprawę. starałam się nie korzystać z tego przywileju, bo
        zazwyczaj było to w niezbyt miły sposób skomentowane, ale chyba zaawansowana
        ciąża w lipcu w upale, usprawiedliwia chęc skorzystania z tego prawa- gdy nogi
        puchną, brzuch utrudnia funkcjonowanie itd.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka