Dodaj do ulubionych

Pre/neonatalne eksperymentalne terapie

11.07.06, 11:03
Poki co nie ma cudownego leku ktory moglby minimalizowac skutki
okoloporodowego niedotlenienia i nie zanosi sie na to zeby wkrotce byl.
Owszem, zamartwice leczy sie objawowo, ale to tylko wyrownuje biochemiczne
parametry ale nie hamuje procesow prowadzacych np. do obumierania neuronow.
Niemniej wiadomo ze niekotre zabiegi moga temu przeciwdzialac, lecz nie sa
one wprowadzone tak oficjalnie do kliniki, czasem tylko dlatego ze nie ma
odpowiednio przeszkolonego personelu czy sprzetu, czasem jest tak ze
wprowadza sie eksperymentalnie niektore srodki farmakologiczne, przetestowane
na zwierzetach, ale bez danych na temat jaki jest ich wplyw na rozwijajacy
sie ludzki organizm. Z innej beczki czasem pewne zabiegi u ciezarnej ze
stwierdzona np. patologia naczyn pepowinowych czy lozyska byc moze
moglyby "zahartowac" organizm jej dziecka ale tez na ten temat nie ma danych.
Moje pytanie: czy zgodzilybyscie sie na taka eksperymentalna terapie o ktorej
niewiele wiadomo jak zareaguje na nia czlowiek (moze pomoc) czy raczej
stawialybyscie na to co wie medycyna ryzykujac ze dziecko moze byc powaznie
chore??? Tak pytam troche z racji zawodu, troche z ciekawosci troche z moimi
planami na przyszlosc a propo profilaktyki uszkodzen okoloporodowych.
Obserwuj wątek
    • sheer.chance Re: Pre/neonatalne eksperymentalne terapie 11.07.06, 17:28
      Jezeli byloby duze prawdopodobienstwo, ze dziecko urodzi sie chore, a zalozenia
      terapii brzmialy by wg mnie sensownie (plus pozytywnie zakonczone testy na
      zwierzetach), to na pewno bym sie zgodzila na eksperyment. Wiem co mowie, bo w
      polowie ciazy u mojej corki wykryto markery trisomii 21 i 18 chromosomu, slabe,
      ale za to dwa. I wtedy sklonna bylam przystac na absolutnie kazde ryzyko dajace
      szanse ratowania zdrowia mlodej.
    • niepytana Re: Pre/neonatalne eksperymentalne terapie 11.07.06, 18:16
      Mi sie wydaje ze ciezko odpowiedziec nawet z etycznego punktu widzenia na Twoje
      pytanie, bo za duzo w nim czynnikow zmiennych czy jak to sie tam po polsku
      mowi. Jezeli ewentualna choroba to astma, a jednym z efektow ubocznych takiej
      eksperymentalnej terapii bylaby naprzyklad slepota, to pewnie nie zgodzilabym
      sie. Znowu jezeli w gre wchodzilby jakis niedorozwoj mozgu a ryzyko terapi to
      dajmy na to czerwone plamki na skorze to wiadomo ze odpowiedz bylaby tak. Daj
      moze jakis bardziej konkretny przyklad ewentualnej patologii i moze ryzyka
      zwiazanego z eksperymetnalna terapia. Moze wtedy bedzie mozna
      bardziej "postawic sie w hipotetycznych butach". Peace out.
    • judytak Re: Pre/neonatalne eksperymentalne terapie 12.07.06, 07:56
      zgodziłabym się, jeśli
      - miałabym rzetelną informację o mocnych podstawach, że "w sposób oficjalny" z
      dużym prawdopodobieństwem będzie naprawde źle (poważne uszkodzenia ważnych
      funkcji życiowych i umysłowych)
      - miałabym rzetelną informację o tym, co, w jaki sposób i w jakim celu ma być
      zastosowane, co może pomóc i co może pogorszyć, i jakie są podstawy, żeby tak
      sądzić
      - bilans powyższych dwóch informacji wychodziłby i mi, i mężowi (ojcu dziecka)
      na plus
      - byłabym traktowana przez prowadzącego lekarza jak partner, istota rozumna,
      która, nawet nie mając wiedzy specjalistycznej, jest w stanie pojąć wszystko
      (przy braku takiego traktowania z góry, odruchowo odmówiłabym zgodę na wszystko)
      - instynkt, wyczucie, "głos wewnętrzny" podpowiadałby mi, że będzie dobrze
      (wydaje się to może irracjonalne, jednak taki "szósty zmysł" to podobno nic
      innego, jak dokonana na poziomie podświadomości synteza posiadanych informacji,
      również tych nieuświadomionych)

      pozdrawiam
      Judyta
    • oxygen100 Re: Pre/neonatalne eksperymentalne terapie 12.07.06, 09:40
      no wiec (nie zaczyna sie dzania od no wiec) tak: wykazano w nielicznych
      niestety probach, ze np. wywolanie u dziecka ktore urodzilo sie z niska skala
      Apgar hipotermii czyli obnizenie temperatury ciala znaczaco hamuje uszkodzenie
      mozgu i zwiazane z tym komplikacje. Jest to metoda stosowana w niektorych
      krajach ale nei w Polsce. Robi sie to tak ze obniza sie temperature glowy o ok.
      0,5 oC ale ogrzewajac przy tym reszte ciala. Zabieg jest dlugotrwaly (ponad 24-
      36 godzin) Z drugiej strony metoda ta nie daje 100% pewnosci ze wszystko bedzie
      ok, bo to zalezy od stopnia wrazliwosci osobniczej, ciezkosci przebytej
      asfiksji itp... Niemniej nalezy z tym postepowac bardzo ostroznie gdyz jesli
      temperature obnizy sie za bardzo mozna doprowadzic do m.inn zaburzen krazenia.
      Ryzyko jest ale moim zdaniem plusow jest wiecj niz minusow. Druga metoda na
      razie przeprowadzona tylko na zwierzetach laboratoryjnych a ja chce to
      sprawdzic dokladniej na noworodkach szczura poddanie ciezarnej samicy sesji
      hipoksyjnej i eksperymentalne wywolanie niedotlenia okoloporodowego. Moze
      dzialac ale nie sadze zeby ktos kiedys proponowal takie rozwiaznie kobietom, z
      poznawczego punktu widzenia jest ciekawe z praktycznego mala szansa. Niemniej
      po zabiegu hipoksyjnym przed wlasciwym eksperymentalnym niedotlenienim szczury
      sa w zasadzie zdrowe tzn. morfologicznie i funkcjonalnie nie obserwuje sie
      zadnych neurologicznych deficytow. Wiedza na ten temat jest spora ale widaomo
      ze niekompletna. Kolejny pomysl to podawanie ciezarnej samicy od poczatku ciazy
      zamiast wody zielona herbate ktora ma dzialanie antywolnorodnikowe. To jest
      moim zdaniem najbardziej obiecujac bo przeciez nie szkodliwe ale czy
      skuteczne?? Powiem jak juz bede miala wynikismile) Kiedys robilam serie
      doswiadczen z lekiem ktory wyszedl bdb i mial zostac wprowadzony
      eksperymentalni na Karowej, ale poki co nic na ten temat mi nie wiadomo. Osoboa
      rekomendujaca ten lek byla cala w euforii (zreszta jest sptrzedawany jako
      parafarmaceutyk w Stanach i chyba Japonii) niemniej np. moj szef podchodzi do
      tego b. sceptycznie bo przeciz nei wiadomo dokladnie jaki jest mechanizm tego
      dzialania. Grunt ze jest nietoksyczny.WSzystko jak widac jest nowe i nie
      zbadane, czy w zwiazku z tym np. poddalybyscie sie/wyrazilybyscie zgode na
      takia terapie??
      Szczegolnie te sesje hipoksyjne sa ciekawe bo wykazano takze ze znaczaco
      poprawiaja stan szczurow z wywolana eksperymentalnie depresja bez stosowania
      farmakologii.
      • elza78 Re: Pre/neonatalne eksperymentalne terapie 12.07.06, 19:01
        oxygen a na czym mialaby polegac ta sesja hipoksyjna, jak to mialoby wygladac w
        praktyce?
        no i pytanie do ciebie czy dzieci kobiet palacych cala ciaze nie sa
        uprzywilejowane jakos pod tym wzgledem, w sumie palenie powoduje takie
        przewlekle niedotlenienie u dziecka tyle sie o tym trabi ze zle i tak dalej, a
        moze matki jarajac szlugi paradoksalnie zabezpieczaja dziecko przed skutkami
        niedotlenienia okoloporodowego big_grin

        odpowiadajac na twoje pytanie z pierwszego posta - zgodzilabym sie na takie
        terapie gdyby moje dziecko bylo niedotlenione w trakcie porodu, z tym
        ochladzaniem glowy, to glupota ze nie jest to rozpowszechnione skoro przynosi
        wymierne korzysci
    • magnoliabetty Re: Pre/neonatalne eksperymentalne terapie 12.07.06, 22:58
      Witaj oxygen,
      moja córka w wyniku niedotlenienia okołoporodowego ma obniżone napięcie
      mięśniowe. Po trudnym dla całej naszej rodziny doświadczeniu trwającej prawie
      rok rehabilitacji dziś zrobiłabym wszystko, żeby zapobiec/zniwelować skutki
      niedotlenienia. Niestety przy obecnym stanie służby zdrowia nie tylko nic się w
      tej kwestii nie robi w praktyce, lecz również zostawia rodziców samych sobie i
      zrzuca na nich całe koszty rehabilitacji dziecka. Jestem niemal pewna, że moja
      córka nie chodziłaby po dziś dzień (w sierpniu kończy dwa latka), gdyby nie
      opłacana przez nas terapeutka i nasza własna praca w domu... Smutne, ale
      prawdziwe...
      Więc życzę sukcesów przy badaniu szczurów, może inne dzieci kiedyś zyskają
      dzięki Twoim wysiłkom niezbędną pomoc smile
      Pozdrawiam
      magnolka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka