Dodaj do ulubionych

Zdradził mnie... Pomóżcie !!

13.07.06, 18:58
Dziewczyny,świat mi runal na głowe. Nie mam sie komu wyżalić, proszę pomóżcie
i doradzcie co mam zrobić. Będe pisać chaotycznie, bo jeszcze podwpływem
wielkich emocji, wiec prosze o wyrozumiałośc dla moich błedów. Będzie tego
dość duzo, ale proszę przeczytajcie i pomóżcie....Wszystko co tu napiszę wiem
albo od samego męza albo z maili i smsów które sobie wysyłali (w rozpaczy
posunęłam się aż do skontrolowania jego komórki i komputera).
Od pewnego czasu nie było miedzy nami najepiej. Ciągle kłótnie i sprzeczki.
Ja mająca o wszystko pretensje, on juz mna znudzony, brak pieniedzy itp.
Pewnego dnia mąż postanowił wejść sobie na czat i kogoś poznać. Poznał kilka
mężatek z którymi rozmawiał na dość neutralnym gruncie, nic niebezpiecznego.
Jednak z jedną z nich 33 -letnią męzatką znalazł wyjątkowo wspólny jezyk. On
zwierzał sie jej ze swoich problemów w małżenstwie a ona ze swoich. Z dnia na
dzien stawali się sobie coraz bliżsi. Przegadywali po 8 godzin w pracy apotem
jeszcze pół nocy. Potem były telefony, smsy. No i wirtualny sex: i przez
telefon i przez gadu gadu. On wysyłał jej wiersze, elektorniczne kartki, ona
to samo. Jednak nadszedł dzien kiedy wszystkiego sie dowiedziałam . Czułam ze
jest coś nie tak, wiec wystarczyło zerknać do jego komórki i kompa aby
dowiedzieć sie wszystkiego. Przysiegam że mało wtedy nie zemdlałam, doznałam
takiego szoku, ze z bólu zaczeałam wymiotować... Myślałam ze śnie ,czytając
jakimi sformułowaniami ze sobą operowali. Skarbie, kwiatuszku, cukierku,
kochanie, to była norma.NO i ten sex... opis tego co by ze sobą robili....
Przsiegam ze czytając to chciałam umrzeć. .. Gdy powiedziałam mu ze juz o tym
wszystkim wiem zaczał sie tłumaczyc ze to nic takiego ze ona nie ejst dla
niego nikim waznym , ze po prostu dobrze im sie razem rozmaiwało bo ona go
rozumiała i akceptowała w 100% , ale ze bez problemu to zerwie, bo mnie kocha
i nie poswieci naszego malzenstwa dla kogost akiego jak ona. Obiecał ze to
koniec i ze zaczynamy wszystko od poczatku. Obiecaliśmy sobie ze wybacze mu
wszystko i zaczynamy na nowo na czystym gruncie. Uwierzcie mi , ze byłam taka
szczesliwa, wrecz latałam pod niebiem. Uwierzyłam w jego zapewnienia, nawet w
pewnym momencie dziekowałam Bogu ze to sie stało, bo dzieki temu bylismy jak
nowonarodzeni, jak przed ślubem. Miłosć i szczescie buchało z nas . Tak
niestety było około 2 tyg. Potem juz nam trochę przesżło i życie zaczeło
wracać do normalnosci, zaczeły sie nawet drobne sprzeczki jak zwykle o
pierdoły. Jednak kobiety mają coś takiego jak intuicja... I ona własnie nie
dawała mi spokoju. Wiedziałam że coś sie dzieje. Dziwnym trafem komórki jego
były wyłaczone, tak jakby coś ukrywał. Pare dni pózniej stalo się. Zapomniał
wyłaczyć komórki i co tam znalazłam? Smsy do niej. Pisał do niej , ze cała
noc snił o niej ( leząc koło mnie) że jest jego kochaniem... W drugim smsie
umawiali sie na spotkanie w polowie drogi ( dzieli icj ok 250km). Myślałam ze
umrę. Pokzałam mu to , a on jak to kałamca doskonały zaczął sie wykrecać itp.
Wiec zadzowniłam do niej. Nieczego sie nie wyparła. Powiedziała : nie krec
już, przyznaj sie żonie o nas. .... Zemdlałam.... Ocuciłam sie na łóżku
dopiero rano. Był przy mnie, przepraszał, prosił o wybaczenie, pytał czy
zbudujemy na nowo rodzine. Powiedział ze musze sie zastanowić i wszystko
dokładnie przemyslec. Z pracy napisał jej maila o pożegnaniu, napisal ze
wybiera mnie , ze znajomosc z nia nie jest warta stracenia rodziny, ze było
wspaniale itp ale on moze zbyt duzo stracić. Dziwnym trafem wysłał to na
błędnego maila, nie wiem czy niechcąco czy przez przypadek. Ona zadzwoniła do
mnie pytając jak sie czuje ( !!!!!!!). Zapytałam czy dostala maila z
pozegnaniem,powiedziała ze nie. Potem maz wysłał jej ponownie a ona odpisała
ze rozumie, ale nigdy i tak go nie zapomni, ze nigdy nie dojdzie do sobie po
tym , ze był dla niej aniołem,że liczyła ze razem coś zbudują ( !!!!!!!).
Powiedziała ze sie nie żegna ale ze rozumie jego wybór. Mąż przesłał mi tego
maila chcąć być ze mna zupełnie szczery. Zapytałam go czy nie bedzie miał nic
przeciwko jak zadzwonie do niej i ostatecznie powiem jej zeby sie od niego
raz na zawsze odczepiła i zeby nie niszczyła naszego małżenstwa. Nie był zbyt
przychylny ale powiedział ze jak to ma mi pomoc to moge dzwonić. No i
zadzwoniłam, i zaczał sie ciag dalszy mojego horroru. Powiedziała mi wszytko:
że to on nakrecał znajomosć, ze po tamtym przyzeczeniu ze z nią zrwya wrecz
błagął ją żeby znowu nawiązali znajomość ( wtedy kiedy pierwszym razem mi
przyrzekł ze z nia kinczy), mówił jej że ją KOCHA !!!!!!!!!, że nie moze bez
niej żyć, powiedziała ze wysłał jej do domu róże... Dziewczyny serce mi
pekało, przysiegam gdyby nie dziecko juz by mnie dzisiaj nie było.
Zadzwoniłam i powiedziałam mu ze wiem juz zupełnie wszystko. Nie wyparł sie
niczego. Stwierdził tylko ze to były puste słowa, ze jak on mógłby kochac
kogoś kogo zna przez internet, kogo nigdy nie widział, twierdził ze tylko
mnie kocha a jej tak mówil bo ona tez powiedziała ze go kocha. Róze to nic
takiego wg niego, twierdził ze chciał jej zrobić przyjemnosc ... Powiedział
ze drmatyzuje ze nic takiego sie nie stało ,że nie potrzebnie płacze i robie
afere. Powiedział ze chce zaczac wszystko od poczatku, przeprosił mnie itp.
Zapytał czy ma wracać do domu. Powidziałam ze niech robi co chce ale jak
wórci niech nie oczekuje ode mnie juz niczego. Na co on odpowiedział ze
jezeli on ma stac z boku i nie bedzie mógł sie do mnie nawet zblizyć to nie
ma po co wracać. Powidział ze chce zeby było tak dobrze jak kiedyś.Żebyśmy
zamkneli ten rozdział i tak z godziny na godzine zaczeli wszystko na nowo...
To śmieszne, bo kazda zdradzona kobieta wie ze tak sie nie da....
Ja to wszystko nazwałam zdradą, choć fizycznej zdrady nie było ( choć 100%
nie dam ze jednak sie jakos nie spotkali...) . Dla mnie zdradą jest
poświecanie sie przez ponad 2 miesiace innej kobiecie dbanie o nią, wysłanie
jek kwiatów, pisanie caly bozy dzien smsów , dzwnonienie nawet i po 2 godziny
naraz, mówienie że kocha ( k...wa , to boli najbardziej) . Dla mnie to jest
zdradą. DLa niego nie. Dodam jeszcze ze przez cały ten czas po tym pierwszym
przeczeniu był dla mnie dobry, czasem przynosił kwiaty, spaliśmy ze sobą...
Nie bylo własnie tak ze odtrącił mnie, wiec naprawde komuflował sie idealnie.
Z jego kłamstwami i krętactwem mam problem od kiedy go znam. Ale nigdy nie
było aż tak poważnie, nigdy nie bylo mowy o innej kobiecie. Dziewczyny!!!!!!
Powiedzcie co mam robić ??????? Wybaczyć po raz kolejny czy odejsć ????
Zostać z nim dla dziecka z zaciśniętymi od bólu ustami , czy kazać mu odejść?
Czy warto jest z nim być? Czy warto cos budować? Skad mam miec pewnosc ze nie
wróci do niej??? Wydaje sie być w niej zakochany, choć oczywiscie zaprzecza,
jednak czytałam ich pożegnalne maile. Po prostu jak pożegnanie romantycznych
kochanków, pełne żalu , ale z uzasadnieniem że tak trzeba... Dziewczyny
poratujcie mnie !!! Co ja mam zrobić ? Czy warto jeszcze raz zaufać ? I jak
wymazać z pamieci te wszystkie słowa które do niej wypowiedział , a które do
tej pory były zarezerwowane tylko i wyłacznie dla mnie. Pomózcie !!!
Obserwuj wątek
    • malgorzata9 Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 13.07.06, 19:08
      Ja bym nie dała rady... Nic juz nie bedzie tak samo - przy każdej kłótni
      wyjdzie to i da mu powody do tego, by ciebie obwiniac o to, że nie chcesz
      zacząć od nowa... No chyba że ty potrafisz tak zupełnie zapomniec...
      • amariage Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 13.07.06, 19:11
        O to chodzi ,że nie potrafie... a on własnie tego ode mnie oczekuje...
        Wlasnie dowiedzialam ze ze wrócił do domu ( ja jestem jeszcze w pracy). Gdzieś
        godzine temu pytał czy ma wrócić. Ja odpowiedzialam wróć do tej którą kochasz.
        Ale co dalej??? Jak mogłabym, to odciągłabym dziś swój powrót do domu w
        nieskonczonośc...
        • asiula69 Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 15.07.06, 16:58
          poczekaj jeszcze.Nie podejmuj decyzji na gorąco.Daj sobie trochę czasu.Może
          wszystko jakoś się ułoży.Odejść możesz zawsze...
    • a.lenard Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 13.07.06, 19:08
      rozumiem , ze czujesz się zdradzona, ale on tak naprawdę fizycznie cię nie
      zdradził. Zdrada psychiczna to nie to samo co zdrada fizyczna. Czy mu wybaczyć?
      Na to pytanie musisz sobie sama odpowiedzieć. Najważniejsze czy go kochasz?!
      Jeśli tak to zawsze jest o co walczyć, jeśli nie to daj sobie spokój.
      • malgorzata9 Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 13.07.06, 19:11
        Zdrada psychiczna jest równa fizycznej, a kto wie, czy nie bardziej bolesna!
        • amariage Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 13.07.06, 19:13
          malgorzata9 napisała:

          > Zdrada psychiczna jest równa fizycznej, a kto wie, czy nie bardziej bolesna!

          Wlasnie o to chodzi! Wolałabym po stokroć żeby przespał się z jakąś tylko i
          wyłącznie dla sexu , niż to co sie wydarzyło.

          Kocham go ponad życie, nie chce zostać sama z dzieckiem, ale z drugiej strony
          nie wiem czy warto z nim jeszcze być...
      • verdana Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 13.07.06, 19:13
        Dla mnie zdrada psychiczna jest nieskonczenie gorsza od "skoku w bok". Zdrada
        psychiczna oznacza, ze mąż wolał naprawde kogos ode mnie, ze komus zdradza
        swoje sekrety, ze woli inną osobe ode mnie. Kocha kogoś innego i tyle. czy się
        z nia przespał czy nie, to naprawde już drugorzędne.
        Przelotna zdrada fizyczna moze być drobnym, naprawde nic nie znaczacym
        epizodem. Taka zdrada - nie.
    • kartka1 Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 13.07.06, 19:14
      bardzo dobrze Cię rozumiem , bo sama to teraz przerabiam
      nie wiem co Ci doradzić, ale może spróbuj, ja próbuję ,
      wiem jaki ból czujesz, ale wiesz już wszystko, więc nic już Cię nie skrzywdzi ,
      żadna tajemnica, teraz spokojnie oddychaj, daj sobie czas na podjęcie decyzji,
      ściskam cię mocno
      • amariage Kartka !!! 13.07.06, 19:16
        Masz taką samą sytuację jak ja ? Naprawdę? Dałaś mu szanse ? Myslisz ze czas
        wyleczy rany? Jaką teraz przyjęłaś postawę? Jak sie do niego odnosisz ? Jak to
        wszystko teraz wygląda?? Odpowiedz prosze
        • ananasek88 Re: Kartka !!! 13.07.06, 19:36
          Nie wiem czy dobrze Ci doradze,bo sama nie potrafie sie postawic w takiej
          sytuacji.Uzyj podstepu.Zaloz konto na jakiejs poczcie i napisz do niego jako ta
          kobieta,zapytaj,czy to na pewno koniec?Czy mozecie jeszcze czxasami rozmawiac.
          jesli odpisze,ze tak,koniec,to sprobuj wybaczyc,czasami robimy glupie i
          nieprzemyslane rzeczy.
          Jesli zechce kontynuowac,uciekaj od razu.
          Moze to glupi pomysl,ale chyba jedyny,aby go teraz sprawdzic i nie tracic czasu
          z nim,ale zaczac budowac od nowa.
          Trzymaj sie.
          • amariage Re: Kartka !!! 13.07.06, 19:39
            asek88 napisała:

            > Nie wiem czy dobrze Ci doradze,bo sama nie potrafie sie postawic w takiej
            > sytuacji.Uzyj podstepu.Zaloz konto na jakiejs poczcie i napisz do niego jako
            ta
            >
            > kobieta,zapytaj,czy to na pewno koniec?Czy mozecie jeszcze czxasami rozmawiac.
            > jesli odpisze,ze tak,koniec,to sprobuj wybaczyc,czasami robimy glupie i
            > nieprzemyslane rzeczy.
            > Jesli zechce kontynuowac,uciekaj od razu.
            > Moze to glupi pomysl,ale chyba jedyny,aby go teraz sprawdzic i nie tracic
            czasu
            >
            > z nim,ale zaczac budowac od nowa.
            > Trzymaj sie.

            Zrobiłabym tak, ale boje się że sprawdzi IP komputera. Jest infomrmatykiem i
            zna rózne tricki. Poza tym nie wiem co ustalili tak naprawde i boje się że się
            wkopię. Jednak bardzo chciałabym tak go sprawdzić.
            • ananasek88 Re: Kartka !!! 13.07.06, 19:43
              Napisz z innego komputera,a jak sie dowie to najzwyczajniej sie przyznasz i
              powiesz ,ze musialas....
              • amariage Re: Kartka !!! 13.07.06, 19:47
                Jakby sie wydało, zrobiłby awanture, że go szpieguje i że w takim razie nigdy
                sie nie dogadamy i że to juz koniec. Cholera nie wiem sama...
            • adams_wawa Re: Kartka !!! 15.07.06, 20:42
              szczerze moim zdaniem (uprzedzam że jestem facetem i prawie przypadkiem tu
              trafiłem) nic głupszego nie można wymyśleć i jak przysłowie mówi : kto dołki
              kopie ten sam w nie wpada. Ma wszystkie namiary do tej dziewczyny ... wystarczy
              zwykłego POPa kupić i wyjasnić podejrzanie napisanego maila (zwłaszcza z innego
              konta) najzwyczajniej zrobisz mu przysługę on ładnie odpisze ci że absolutnie
              jest to koniec etc... chyba że właśnie chcesz to usłyszeć ... i usłyszysz
              pozdro
              • amariage Re: Kartka !!! 16.07.06, 22:01
                Sory adams ale nie zrozumialam co tu mialeś na mysli...
                Mozesz jeszcze raz to napisac ale jasniej ? wink
                Bardzo mi zalezy na opini mężczyzny.
        • kartka1 Re: Kartka !!! 13.07.06, 20:40
          odpisałam na priv
    • anmari11 Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 13.07.06, 19:32
      Współczuję Ci ciężaru podjęcia właściwej decyzji(tylko czy my będziemy wiedzieć
      jaka jest ta własciwa?),żeby to było takie proste,inaczej udziela się rad z
      boku,komuś kto nie jest zaangażowany,inaczej czuje się osoba,której to
      dotyczy,niestety nie ma żłotego środka,zyczę podjęcia dobrych decyzji
    • alba27 Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 13.07.06, 20:45
      A jaki był zanim doszło do zdrady bo dla mnie to jest zdrada nawet jeśli się
      nie spotkali albo spotkali sie tylko na kawie. Za dużo zostało powiedziane. Ja
      byłam w podobnej sytuacji. MÓj mąłżonek równiez sie "zakochał" w siostrze
      kolegi. Romansowali przez gg i sms, poszli 2 razy na kawę i trwało to wszystko
      10 dni ale bolało bardzo zwłaszcza że dziewczyna nie dawała mi spokoju,
      dzwoniła do mnie i mówiła " rozwiedz sie z nim" a jemu pisała sms "Kocham cie
      kotku" Mój mąz nie wiedział zę znam jego hasła do jego skrzynki mailowej tak
      więc byłam na bieżąco i doskonale wiedziałam o czym do siebie piszą. Mój mąż
      zawsze był moim przyjacielem , jak tylko wyszło to na jaw niczego nie ukrywał
      tylko powiedział ze nie wei co robić a ja nic nie jadłam, nie spałam i byłam
      prawie martwa, tak jak ty teraz. BYłam pierwszą dziewczyną mojego męża i on
      chciał chyba sprawdzić jak to jest iść na randkę z kimś innym. Mieliśmy wiele
      rozmów za sobą, również z nią. Było ciążko nam wszystkim ale przez to
      przeszliśmy. MInęło tereaz kilka lat, zdążyłam urodzić 2 dzieci, mąż spisuje
      się świetnie i bardzo wstydzi sie tego co zrobił ale ja zawsze będę o tym
      pamiętać i przez pierwsze 2 lata mu nie potrafiłam nie wypominać mu tego.
      Jeżeli wcześniej nigdy cię nie okłamał ( ani innych bo kłamstwo świadczy o
      człowieku), był ci wierny i zawsze mogłaś na niego liczyć to mu wybacz! Ale
      uprzedzę cie że nie będzei to łatwe i minie wiele miesięcy zanim nauczysz sie o
      tym spokojnie myśleć, a moze i lat i powiem ci jeszcze jedno, nigdy już mu nie
      zaufasz na 100%.
      • morgianna Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 13.07.06, 21:15
        przerazają mnie takie internetowe fascynacje zresztą chyba w ogóle zdrada , nie
        wiem czemu ale ma wrazenie ze kazdego to kiedys dotknie bezposrednio tyle ze
        moze sie o tym nie dowiedziec bo wkoncu ten ktory zdradza robi wszystko by
        takie rzeczy nie wyszly na jaw a jesli juz sie wysypie zasada jest taka ze
        zaprzecza sie do konca.wszystko przede mną zapewne co gorsze ja rowniez siebie
        nie jestem juz taka pewna tak jzu jest z ludzmi potrzebujemy tej chemii ,stały
        zwiazek daje poczucie bezpieczenstwa stabilizacji ale po jakims czasie
        powszednieje i unisienia sie konczą a my je uwielbiamy i potrzebujemysad
    • clk Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 13.07.06, 21:19
      w zaleznosci od tego, czy sama poradzisz sobie (macie dzieci?), psychicznie i
      finansowo; jesli tak, to odejdz od razu
    • cyborgus Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 13.07.06, 21:45
      czasami ludzie wchodza w internetowe romanse, gdy w ich zwiazkach sie
      nieuklada, i tak chyba bylo u Ciebie. Jest to niebezpieczne, bo te znajomosci
      sa po prostu takie, jak je sobie wymyslimy, doskonale, nie ma codziennych
      problemow. Nastepuje zauroczenie i fascynacja, czlowiek zaczyna zyc zyciem
      wyimaginowanym, przedklada je nad to prawdziwe. I tak jest z Twoim mezem. W
      wiekszosci wypadkow rozsadek w koncu wraca. pytanie jest - czy nie za pozno?

      Jest mozliwa kontynuacja zwiazku po zdradzie - jesli obie strony bardzo tego
      chca, jesli ten co zdradzil, akceptuje swoja odpowiedzialnosc za to, a
      zdradzony w zamian nie wyciaga argumentu zdrady przy kazdej sprzeczce. Proces
      bolesny i powolny, ale mozliwy. Wazne jest czy on skonczyl ten romans w swojej
      glowie, bo jesli wciaz tym zyje, to dluga droga przed Wami.
      • malaevi Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 13.07.06, 22:54
        Całkowicie zgadzam sie z wypowiedzią Cybergus(ki).
        • amariage Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 01:10
          Jestem załamana... on uważa że nie ma o czym rozmawiać, że skonczyl to i że mam
          nigdy nie wracać do tego tematu... Po tym wszystkim co mi zrobil, zamiast paść
          do nóg, przepraszać i jeszcze raz przepraszać , uważa że jedno takie słowo kóre
          wypowidział wczoraj w zupełnosci wystarczy... Uważa ze nic az tak takiego sie
          nie stało aby bklagać mnie o wybaczenie. Jest oschły i zimny, po prostu
          okropny. Powiedzial ze chce być ze mna, ale na tym sie wszystko skonczyło.
          Żadnej deklaracji, żadnego przyrzeczenia... Czuje sie tak okropnie z tym
          wszystkim, jestem tak cholernie zraniona, a on nie pokazuje skruchy...
          Bardzo sie boje,że nie pozwala sobie na inne zachowanie, bo dobrze wie ze dziś,
          jutro czy za tydzien do niej wróci...
          Boże co mam robić ? Skąd wziąśc tą pewność ze z nia skonczył?
          • malaevi Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 08:41
            Ty sie nie zalamuj tylko weź się w garść. Znajdź sobie zajęcie i przestan
            oczekiwac od niego (przynajmniej teraz ) rzeczy niemozliwych. Im bardziej
            bedziesz to drążyć tym bardziej bedziesz pogrążać siebie. Poprostu przestań i
            spróbuj mu zaufać dać szansę. Bo takimi ciągłymi pretensjami i truciem nie
            dajesz wam szansy. To trucie jest najgorsze. Jak mój mąż mi tak truł (a ja tez
            raz przeprosilam i wiecej nie mialam zamiaru/ bo może wstyd mi bylo) to to
            trucie mnie dolowalo i sama juz zaczelam gadac mu ze jak jest mu tak źle to sie
            rozwiedzmy. Dobijalo mnie to. Milam juz dosc jego wiecznych podejrzen.A wiem ze
            one beda i mozliwe ze do konca zycia.
    • indiaaa Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 13.07.06, 21:55
      Pierwsze co bym zrobiła to wystrzelała i męża i tą pindę po pysku. Nie znoszę
      takich bab, wstrętne jędze, wiedzą że żonaty i tak się czepiają, mąż święty też
      nie jest, chyba bym już cierpiała na wieczny brak zaufania do niego. Strasznie
      trudna decyzja przed Tobą, tym bardziej, że masz maleństwo. Musisz wszystko
      dokładnie i na spokojnie przemyśleć. Powodzenia!!!
    • be.em Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 13.07.06, 22:05
      pytanie dlaczego tak bardzo opetałą go ta babka..? w końcu nie przystawiała mu
      pistoletu do skroni, żeby wiechcie jej słał i kartki wirtualnewink coś sobie Twój
      m wyidealizował... związek może, moze kobietę? bo coś mu nie pasi...? pogadać
      trzeba! i nie tam obiecaj, że nigdy nie będziesz, a on - to bez znaczenia i od
      wczoraj historia, tylko szczerze... DLACZEGO? i uwierz mi, w jeden wieczór tego
      się nie wyjasni, tu potrzebne sa same długie wieczory...Wiem, że boli.. Dlatego
      trzeba tym bardziej wyjaśnić sobie co się stało, zeby się nie ranic.
      Najprościej jest walnąć w pysk i wywalic za drzwi, najtrudniej - siebie odnleźć
      na nowo i na zawszesmile Pozdrawiam Ciebie bardzo serdecznie.
    • malaevi Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 13.07.06, 22:49
      Amariage!
      Ja znalazlam sie w takej sytuacji jak Twoj mąż. Zakochałam się w gościu
      wirtualnie i wiem co to jest bo to samo przezywalam co Ty opisałaś. Też mam
      rodzinę (męża, dzieci) ale w pewnym momencie zaczęły się problemy. Mnie to
      przerosło a internet stał sie dla mnie odskocznią. całe dnie siedziałam przed
      kompem i spedzałam czas z "ukochanym". Były też później telefony, sms-y,
      mieliśmy sie spotkać ale tak jakos okolicznosci nam nie pozwalały. Jednak było
      cudownie. Tyle tylko ze to jest wszystko wirtualne, Wyimaginowane. Wierzymy w
      to co my chcemy wierzyć. A realny swiat jest calkiem inny. U mnie ta znajomość
      trwała prawie rok. Teraz juz wiem jak bardzo kocham swojego męża i jak bardzo
      on mnie kocham. Przezylismy wiele kłotni, wiele rozmów na ten temat...owszem
      stracił do mnie zaufanie...ja za to wiem jak bardzo jest on dla mnie wazny.
      Docenilam nasz zwiazek, I wiem ze mocno go kocham i nie wyobrazam sobie zycia
      bez niego.
      Potrzeba na wszystko czasu. I wielu rozmów. no i przede wszystkim nadziei ze
      jednak sie ulozy. Jak Wasza milosc jest silna to przetrwacie. A jak on jest
      glupi i nie doceni tego co ma to juz jest jego problem a nie Twoj.
      Pozdrawiam.
      • cyborgus Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 08:02
        malaevi ma racje. ja tez kiedys, gdy mielismy problemy w
        malzenstwie, "szalalam" na necie. ale tylko incongnito, bez telefonow i smssmile)
        To czlowieka wciaga, otumania, traci sie kontakt z rzeczywistoscia. Matrix
        rzadzi. Zauwaz zreszta jak nas wszystkich wciaga forum, a co dopiero mowic taka
        idealna kobitka po drugiej stronie monitora, zawsze chetna, nigdy nic od ciebie
        nie chce, itd.

        Wg. mnie Twoj maz jest wciaz otumaniony przez te wirtualne zludzenia, dlatego
        tak agresywnie reaguje na ich wspomnienie. Nawet jesli sie nie kontaktuja, to
        on wciaz tym zyje. Jezeli jeszcze masz cierpliwosc, daj mu jakis czas, nie
        pytaj o to codziennie, ale obserwuj w jakim kierunku Wasze stosunki zmierzaja.
        Czy sie zblizacie do siebie z powrotem, czy wrecz przeciwnie, i wtedy podejmij
        decyzje co z tym zrobic.

        Jest to wprawdzie internetowa znajomosc, ale ja znam juz kilka par ktore tak
        sie poznaly, wziely slub, maja dzieci. Jest wiec tez mozliwe ze u niego to tez
        jest cos bardziej realnego, i w koncu Wasz zwiazek moze sie rozpasc (czego Ci
        nie zycze).

        Nie kontroluj, nie rob scen zazdrosci - po co? Jesli on sam siebie nie
        upilnuje, to nic go nie powstrzyma.
        • malaevi Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 08:34
          Dokladnie. Najgorsze sa te wieczne pytania. Co robisz na necie. Z kim gadasz.
          Kiedy skonczysz. Gdzie zagladasz. I wieczne podejrzenia. Wieczne pytania. Ja
          mialam tego dosc. Co powodowalo kolejne klotnie sad
          To nie jest wszystko fakt latwe. Ale zycie sie dalej kreci. I zyc trzeba.
    • adsa_21 Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 08:25
      ja chyba tez bym nie potrafila zostac..za duzo zlego sie wydarzylo w Waszym
      zwiazku..
    • mysia-mysia Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 09:54
      Wiesz, ja kiedyś byłam w sytuacji takiej, jak Twój mąż teraz. Udało nam się
      jednak pokonać kryzys, choć trwało to chyba z trzy miesiące, ale teraz jest
      naprawdę super. Jak chcesz to mogę napisać Ci o tym więcej na priva.
      Trzymam kciuki
      • amariage Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 12:14
        Mysia bardzo proszę o priva
        smile
        • amariage Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 12:40
          Dziewczyny, przede wszystkim najbardziej jak tylko można DZIĘKUJĘ ZA RADY,
          WSPARCIE I ZROZUMIENIE. To forum i ta pomoc ktorą mozna tu od Was otrzymac to
          jedna z nielicznych zalet całego tego pieprzonego netu...
          Wiec na chwilę obecna sprawa wyglada tak. W nocy stwerdziłam,że jeżeli
          dogłębnie i tak naprawde do konca nie poznam calej sprawy to nie dam sobie rady
          poukładać tego w głowie. Oznajmiłam mu że jadę z nim do pracy, gdzie ma mi
          pokazac wszystkie ich maile i rozmowy na gg. Dojeżając do jego pracy czułam się
          jakby zaraz miał paść na nas ostateczny wyrok. Otworzył mi poczte, gg,
          wszystko... sto razy sie pytał czy napewno tego chce i prosił zebym jdnak tego
          nie czytałabo mu za to wstyd. No ale jak to ja....musiałam. Wiec na swoje
          własne zyczenie dowiedziałam sie, ze rozmawiał z nia na gg tak samo jak ze mna.
          Uzywał tych samych pieszczotliwych słówek, zrobnien, tak samo jak mi
          kiedys ,słodził jej. Było troche sexu, texty typu: chciałbym teraz mieć głowę
          na twoich majteczkach (!!!!!!!)itp ... Czytałam to i wyłam na oczach jego
          kolegów z pracy...Ona była zakochana po uszy, co chwila wyznwała mu miłość. Był
          dla niej Bogiem, a jemu to schlebiało jak nic innego na świecie. Pokazał mi to,
          co przysłała mu w zamian za kwiaty. Była to karteczka z wyznaniem
          i ....koronkowe stringi... Powiedział ze mam nie robić scen , bo to wszystko
          to tylko dobre texty na które lepia sie kobietki i ze w ani jednym słowie nie
          było grama uczucia, bo tak naprawde kocha tylko i wyłacznie mnie.
          Wyszłam na dwór odetchnąc, z wielką burza w głowie i na nowo pekajacym
          sercem, przyszedl zapytac czy tego własnie mi trzebabyło aby w koncu o
          wszystkim zapomnieć. Zapytał czy zaczniemy od nowa, czy w koncu zakonczymy
          temat. Przyrzekł na zycie swojego najwiekszego życiowego priorytetu czyli
          naszej córeczki ,że definitywnie z nią konczy .
          Powiedziałam że zaczniemy od nowa, ale przy pierwszym z nia kontakcie
          wyprowadza sie i bierzemy rozwód. Powiedział ze godzi sie na to, bo i tak wie
          ze to sie nigdy nie wydarzy. Przytulił mnie, ja jak to głupia słaba baba sie
          poryczałam i pojechałam do domu...
          Mam nadzieje ze dobrze zrobiłam, mam nadzieje ze warto.
          Wcale nie jest mi lżej na sercu, bede teraz dochodzić do siebie długie
          miesiące, ale obiecałam sobie ze tak jak mi radziłyscie, wiecej o tym
          wszystkim, nie wspomnie, nie bede tego rozgrzebywać, po prostu sobie spokojnie
          zaczekam...
          Wiec nadal jestesmy razem , ale ja jestem zawieszona w próżni, bo nie wiem czy
          za dzien, tydzien czy miesiąc on do niej nie wróci a wtedy runie juz wszystko.
          • malila Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 13:14
            Mam nadzieję, że się tylko czepiam, ale czy to, że on nie będzie się już
            kontaktował z tą kobietą, oznacza, ze nie będzie też szukał innych?
            Ma rację Oxy, że faceci są wygodni i tak chętnie rodziny nie zostawiają. A
            nawet jak zostawią, to bardzo często szybko chcą wrócić. Pytanie, czy Ty
            rzeczywiście chcesz z tym człowiekiem żyć, czy raczej boisz się zostać sama.
            Bo ja zdecydowanie wolałabym zostać sama. Nie dość, że zrobił Ci świństwo, to
            jeszcze czuje się na tyle pewny swojej racji i poczucia tego, co należy, a
            czego nie, by oceniać Twoją reakcję rzucając "nie dramatyzuj" czy "nie rób
            scen". Coś mu się najwyraźniej w systemie wartości popsuło. OK, ja rozumiem, że
            nie potrafi zmierzyć się z własnym poczuciem winy, z odpowiedzialnością za to,
            co zrobił. Rzecz w tym, że on wymagając od Ciebie , abyś słowem już nie
            wspominała o tym zdarzeniu, unika własnych wyrzutów sumienia, unika myślenia o
            sobie źle, unika nieprzyjemnych odczuć - ale Twoim kosztem. Innymi słowy: Ty
            zostałaś zdradzona i Ty będziesz musiała ponosić tego konsekwencje, Ciebie
            będzie to zadręczać (a będzie Ci naprawdę trudno zmagać się samotnie z
            myślami), a on ma już to z głowy.
            Obrzydliwe.
            • sakada Malila bardzo mądry post n/t 14.07.06, 21:20

          • cyborgus Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 19:53
            Powodzenia i wytrwalosci. Oby Wam sie udalo.
        • mysia-mysia Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 14:35
          wysłałam, ale nie wiem co się dzieje, nia zapisała mi się w wysłanych
          • amariage Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 14:48
            Mysia, mam maila, juz sie zabieram do czytania , a potem do odpisywania
            wszystkim dziewczynom które napisały do mnie na priv.
            Dziekuje
    • g0sik Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 09:58
      Mąż powinien się z Panią spotkać, być może wtedy czar by prysł....Wirtualne
      zauroczenie jest najgorsze, bo dopóki nie pozna tej drugiej strony idealizuje
      ją do granic absurdu. Ponadto jego zachowanie niczego Ci nie ułatwia, brakuje
      jeszcze żeby powiedział, że to Twoja wina. Jak dla mnie zbyt łatwo przebaczasz,
      bo za te wszystkie kłamstwa przydałby mu się porządny wstrząs, inaczej to
      kwestia krótkiego czasu i historia się powtórzy – zbyt mocno się zaangażował w
      ten wirtualny związek i moim zdaniem tak łatwo z niego nie zrezygnuje...
      • lubie_zime Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 10:49
        Uważam podobnie jak gOsik.
        Mąz przerzuca na Ciebie odpowiedzialność. Pyta czy ma wrócić, stawia żądania ,
        uważa , że jedno słowo wszystko załatwia.
        Ja dałabym szanse małżeństwu ale mąż musiałby sie bardziej postarac. Z Twojego
        opisu wynika, że gdybys powiedziała mu spadaj, to on poczułby sie
        usprawiedliwiony i wcale by nie walczył.
        On ma Cie prosic o przebaczenie a nie łaskawie zgadzac sie na powrót.
    • maallinka Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 11:07
      Szuja i tyle. Juz i tak przelamal cos w malzenstwie, cos na zawsze zniszczyl,
      na pewno jak bylo kiedys juz nie bedzie, poza tym jak on zaangazowal sie
      uczuciowo to sprawa jest dosc trudna. Ja w niegdysiejszym dlugim zwiazku (ponad
      szescioletnim) doznalam zdrady, i niedlugo z facetem potem wytrzymalam. Zreszta
      jak tylko sie dowiedzialam ze kreci na boku to juz wiedzialam na 100% ze z nim
      kiedys zerwe, ale chcialam zeby on wczesniej zerwal z tamta "zdzira" smile Dlatego
      jeszcze sie troche pomeczylam z nim, ale wierz mi po czyms takim trudno o
      szczesliwy dalszy ciag...
    • oxygen100 Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 11:37
      a ja powiem Ci ze nei taki diabel traszny. Na pewno jest to dla Ciebie przykre
      ale: faktycznie mozliwe ze jednak troche dramatyzujesz. Faceci sa prosci i malo
      skomplikowani. Raczej nie zostawiaja swoich rodzin z powodu internetowego
      romansu. Owszem bywa pewnie roznie ale ogolnie sa zbyt wygodni zeby odejsc
      skoro mieli w sorry za wyrazenie w cieplym ku..dolku wszystko czego im trzeba.
      czyli jedzenie piwo i sex. Jest to mozliwe co twierdzi Twoj maz. Ze ta laskwa
      niewiele dla niego znaczy. Byc moze chcial sobie bzyknac na boku, utwierdzic w
      swojej meskosci wiec zeby zadac szyku przy babie kadzil jej slodkie slowa aby
      stala sie latwiejsza. Klasyka ot co. Byc moze ona grala z nim w te sama gierke.
      No chyba ze facet jest naprawde bezdennie glupi i sie zakochal czy tez cos
      rownie glupiego zaczelo sie meidzy nimi dziac. Nawet jesli to zapewne nie na
      dlugo. Ktores w koncu bedzie musialo obejsc sie smakiem bo ile mozna polerowac
      swoj rozowy chelm przez internet bez wlasciwej konsumpcji?? Jesli kochasz meza
      i silna osobowosc sprobuj dac Wam szanse. O zdradzie zapewne bedziesz pamietac
      ale byc moze w koncu ja przebolejesz a moze nawet bedzisz sie kiedys z tego
      smiac jakie to chlopy sa genetycznie durne. Odejsc pod wplywem emocji czy
      urazonej dumy jest najprosciej ale czy naprawde warto?? czy to co razem
      przezyliscie jest warte tego ze przekreslic to ot tak bo facetowi mozg zaczal
      szwankowac na korzysc fiuta??
      Powiem Ci tylko tyle ze mozna wyjsc z najgorszego nawet gowna na prosta. Wiem
      co mowie bo przerabialam to na wlasnej skorze. Niemniej jesli faktycznie w gre
      wchodza prawdziwe uczucia a nie chuci to nie mam pojecia co Ci radzic ale na
      pewno zebys to dobrze przemyslala. W koncu sa gorsze zbrodnie niz skok w bok, a
      jesli to jakas durna kosmiczna milosc to po prostu facet nie byl Ciebie wart
      wiec wowczas nalezy mu chyba tak powiedziec spie..j zeby cieszyl sie na
      podroz .
      • malaevi Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 12:39
        Tak wlasnie. Posluchaj i przeanalizuj slowa Oxygen. To jest zludzenie wszystko.
        jak banka mydlana ktora kiedys i tak by pekla. A on ma Ciebie i daj mu szanse
        tak jak mi dal mąż. Gdzie teraz jest super i mozemy normalnie gadac. I sie
        przytulac i Kochac.

        Poza tym czy on cie zdradzil fizycznie??

        A czy Ty nigdy nie pomyslalas o zadnym facecie przystojnym ktorego spotkalas na
        swej drodze??
    • agnes0101 Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 12:02
      Nie wiem czy bym wybaczyła, zwłaszcza że gdzieś wcześniej napisałaś że z niego
      to raczej typ krętacza - pisałaś chyba coś o kłamstwach? Zawsze zaczyna się
      więc od dronych kłamst a później idzie jak z płatka - niektórzy można by rzec
      mają to w genach. Nie chce mi się opisywać szereg znanych mi przypadków zdrad,
      bo całkiem niedawno bardzo dokładnie opisałam kilka historii, w każdym razie
      dla mnie oczywisty jest że jeśli zdradził raz to zrobi to i kolejny. Co do
      twojego żalu że on się nie kaja, że raz przeprosił i to wystarczy. Mam
      przyjaciela który postąpił w ten sam sposób. Zdradził tyle że dosłownie,
      przyznał się, mało tego powiedział nawet z kim, przyrzekał że kocha tylko żonę,
      ale zaznaczył że jeśli ten związek ma mieć rację bytu mają do tego nie wracać
      tak jakby nic się nie stało. Chyba poprostu faceci tak mają. Jak mi tłumaczył
      dlaczego postawił taki warunek, to stwierdził że zadręczania, wzbudzanie w nim
      poczucia winny wypali go, a miłość która jeszcze została wypali się, bo jeśli
      za każdym razem będzie tak że niby będzie już fajnie, super atmosferka i etc a
      żona nagle nie ... bo mnie zdradziłeś nie będę uprzyjmnić ci życia to on to
      zakończy. Jednym słowem w pewien sposób obarczył winą żone, na zasadzie jeżeli
      nie będziesz miła, nie będziesz milczała, to rozwalimy to małżeństwo a wina
      będzie po twojej stronie. Uważam że to draństwo, ale taka jest chyba psychika
      faceta, chcąc siebie usprawiedliwić, obarczają winą drugą stronę.
      Także jeśli masz siłę walcz, ale moża to też rada abyś postarała się zapomnieć
      i nie oczekiwała non stop kajania się męża bo będzie się nakręcać.
      • mahalia1 Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 12:24
        Wychodze z zalozenia ze co mnie nie zabije to mnie wzmocni. Nie mozna skreslac kogos z gory, spakowanie walizek to ucieczka przed problemem. Pozwolilam sobie napisac na priv moja historie. Przeczytaj moze bedzie ci lzej.
    • limonka.sweet Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 12:23
      Droga Amarige,

      Wiem że jest ci ciężko i że jest to wszystko niewyobrażalnie trudne.

      U nas było podobnie - ja z dwójką dzieci w domu (2 latka i noworodek), ciągłe
      kłótnie, rozczarowanie wspólnym życiem.

      I ja nie byłam podejrzliwa, nawet gdy mi opowiadał o "znajomej" z Londynu -
      jaka ona jest dowcipna i jak im się dobrze gada. Nawet zdjęcia mi pokazywał...
      Wtedy zapaliła mi się czerwona lampka bo dziewczyna z fotografii byłą bardzo
      wyzywająca, chociaż wg mnie nie za ładna - w basenie prawie topless, zawsze
      rozchylone usta, no i te oczy...

      On sam się przyznał po 1/2 roku tej znajomości. Że ona zaczęła przyjeżdżać do
      naszego miasta i znalazła go - wiedziała gdzie pracuje, choć nie znała
      prawdziwego nazwiska. Ona nie wiedziała że jest żonaty. Spędził z nią kilka
      takich spotkań i wydał kupę kasy, choć wtedy nie było nam finansowo lekko.
      Mówił do niej ślicznotko, zgrabniulko (ja byłam wtedy gruba miesiąc po
      urodzeniu dziecka), kwiatuszku - do mnie tak nigdy nie mówi, od kiedy wzięliśmy
      ślub!

      Bardzo bardzo mnie bolało. Ale najwięcej czułam gniewu.

      I wiesz co? Do końca nie przeszło mi do dziś i chyba nigdy nie przejdzie.
      Chociaż to on się przyznał i JA WIEM że to się od tej pory nie powtórzyło. (To
      było 3 lata temu).

      Życie czasem jest bardzo trudne, nie takie jak sobie wymarzyliśmy.

      Spróbuj wyjść z tego co przeżyłąś silniejsza. Myśl od tej pory więcej o sobie -
      mniej o nim. I trzymaj rękę na pulsie, bo nie wiesz jak będzie dalej.

      Z moich obserwacji wynika że takie historie gorzej przechodzą kobiety
      niepracujące, dla których rodzina jest całym światem.
      Jeśli nie pracujesz - to spróbuj znaleźć jakąś fajną pracę. Wiem że to trudne,
      ale mi to pomogło.

      I uważaj. Moja koleżanka ułożyła sobie życie z facetem, żonatym/dzieciatym z
      innego miasta poznanym na czacie sad Zostawiła dla niego poprzedniego partnera,
      ojca swojego dziecka.

      Różnie bywa, niestety.
      • limonka.sweet Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 13:23
        Acha, mi też mówił że to była taka rozrywkowa znajomość nie mająca większego
        znaczenia. Wierzę w to bo chcę smile
    • faceeet Zwykly dran z niego i nie mozna mu ufac!!!! 14.07.06, 12:37
      Ale wcale nie dlatego, ze ciebie zdradzil, bo pewnie co najmniej w polowie sama
      temu jestes winna (jak nie w wiekszosci), tylko dlatego, ze z nia gadal jak z
      przyjecielem, a wobec ciebie powiedzial, ze " ona nie ejst dla niego nikim
      waznym".
      Nie wiem czy czujesz klimat, ale sprobuj to sobie wyobrazic: ciebie mial sobie
      za nic, no trudno, znalazl kogos rzekomo "super" a potem nawet tego
      kogos "zeszmacil" mowiac ze to nikt wazny.
      Jak widac, jeden ch.. czy zona, czy fajna kochanka, wszystkich ma w du... bo
      pewnie w jego mniemaniu liczy sie tylko on. Olej go. Znajdz sobie kogos milego.
      Faceci to dranie, wiec moze sprobujesz dla odmiany zwiazac sie teraz z tamta
      kobieta? Wspolna krzywda powinna was zblizyc.
      big_grinbig_grinbig_grin <diabel>
      • katrint Re: Olej dziada!!! 14.07.06, 13:29
        Gó.. warte chyba te jego słowa skoro tamtej mówił,że ją kocha a tobie
        opowiada,że tak tylko ją ściemniał.Pewnie tamtej opowiada jak to ściemnił
        ciebie.Ogólnie robi sobie jaja z was obu.A do ciebie wraca,bo tamta jest
        wirtualna a ty prawdziwa a spać i jeść gdzieś trzeba.
        Poza tym co to za stawianie warunków typu-wrócę ale masz zapomnieć i nie
        wspominać.Sorry ale w tej sytuacji to on jest ostatnią osobą do stawiania
        jakichkolwiek warunków.
        Zgodzę się,że po zdradzie można związek kontynuować ale z poważną osobą,która
        zdaje sobie sprawę z tego,że narozrabiała a ten facet nawet nie chce o tym
        rozmawiać,chce wrócić i mieć święty spokój a w razie,gdy się nie uda to
        powie,że sama chciałaś aby do ciebie wrócił.
    • deela krotka rada MĘŻU WON!!!!! 14.07.06, 12:52
    • edorka1 Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 13:20
      A ja z innej beczki troszkę...
      To znaczy - niby zgadzam sie ze zdrada, że duchowa, ze podłość. Jasne.
      Ale to jest taka zdrada ...z wyobrażeniem, imaginacją danej osoby.
      Bo i ta dziewczyna i Twój mąż poznali sie wirtualnie - w takim wymiarze, jaki
      sobie stworzyli. Nieprawdziwy on i ona. On pokazał sie na tyle na ile chciał i
      tak jak chciał i ona także. To literatura, nie życie. Fikcja. Całkiem możliwe,
      że w normalnym życiu nie zauważyliby się wcale.
      Czy walczyłabym o męża???
      Nie.
      Dałabym mu szansę, żeby powalczył o mnie. Ale najpierw, niechby uświadomił
      sobie paranoję całej sytuacji. Poświęcił życie realne dla fikcyjnego - i to
      powinien sobie jak najboleśniej uświadomić. Im boleśniej tym lepiej. Więc
      zabierz mu real który ma - czyli siebie - i zobacz co zrobi.
      Weź głęboki oddech. Twój związek był z krwi i kości, ze spedzonych wspólnie
      lat, macie dziecko... Tamten z wyobrażeń, z maili i seksu którego tak naprawdę
      może nie było inaczej niż w słowach.
      Niech przekona się, jak bardzo czasem potrafi zaboleć realne życie.
      Bo w necie...wszystko jest piękne, nie ma brudych skarpet, garów w kuchni i
      płaczącego dziecka. Ona jęczy z rozkoszy, on kochankiem jest wybornym, seks
      dziki bez ryzyka a wszystko znaczy tyle co...klawiatura. Kiedyś mówiło się, że
      papier jest cierpliwy...Klawiatura jest megacierpliwa...Tyle że list czytało
      sie kilka razy przed wysłaniem, enter wciska się szybko i o wiele bardziej
      bezmyślnie.
      Inaczej mówiąc - masz przewagę nad wirtualną kochanką, bo jesteś prawdziwa. Ale
      mąż musi dostać mocno w tyłek żeby zauważyc ten fakt. Kopnęłabym jeszcze na
      dokładkę. Niech leci daleko i ląduje twardo.A potem...w zależności od
      okoliczności...
      • limonka.sweet Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 13:29
        Zgadzam się z edorką: kochanka wirtualna jest wyidealizowana.

        Mój mąż o którym pisałam wczaśniej nie tylko nie przyznał się do tego że jest
        żonaty i ma dwójkę dzieci ale w ogóle wymyślał różne rzeczy o sobie -
        idealizował się.

        Na 80% jestem pewna że w realu ich związak nie miałby szans. Proza życia
        zabiłaby ich wirtualną "miłość".

        Niech powalczy o ciebie - jeśli nie będzie chciał, to znaczy że nawet gdybyś
        starała się to ciągnąć na siłę, nie miałoby to sensu.

        Pozdrawiam i trzymam kciuki, żebyś tak czy owak wygrała!!!!
    • mysia-mysia Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 14:51
      a ja tu widzę że co kobietka to inna opinia smile
      • monika.janicka W krotce sytuacja sie powtorzy.. 14.07.06, 16:15
        To nie jakies zlozeczenie ale poprostu mu na to pozwalasz..Nie dosc ze to on
        przegial to jeszcze atakuje Cie i zamyka Ci usta. TY oFiara maszzamknac usta BO
        on OPRAWCA zle sie czuje jak ciagle o tym mowisz..A KUlki co z Toba?..Ty dobrze
        sie czujesz z tym co zrobil???CZyli co TY masz se radzic sama motac sie zle sie
        czuc bo On chce zaczac ale ot tak pstryczek elektryczek?? A gdzie szacunek dla
        Twoich odczuc??... Jesli teraz po raz drugi mu odpuscisz ot tak lekko
        plazem ...to za jakis czas gdy sytuacja ochlonie gdy Ty uspokoisz sie on znowu
        wywinie Ci podobny numer..no bo co..czy poniosl jakies konsekwencje?..

        Pewnie ze mozesz napisac ze bedzie ponosil je bo nie bedzie tak samo znowu ale
        to tylko takie gadanie bo ewidentnie nic mu sie nie stalo..nie posniosl zadnych
        konsekwencji.To Ty je ponosisz bo jestes sama z tym co czujesz..gdybys miala z
        jego strony wsparcie zrozumienie to pozwolilby Ci sie wygadac wyrzucic to z
        siebie a nie tlamsic..a tak ty bedziesz sie ciagle tylko zastanawiac czy znowu
        nie jestes ta druga , ..tylko moze tym razem lepiej sie kryje..
        • kattkak Re: W krotce sytuacja sie powtorzy.. 14.07.06, 17:59
          moim zdaniem powinniście iść do jakiejś poradni małżeńskiej albo porozmawiać z
          psychologiem.
          Inaczej temat zdrady będzie powracał jak bumerang.
          Trzeba wyjaśnić dlaczego w ogóle doszło do fascynacji jakąś babą z neta i
          dlaczego tyle ryzykował.
          Czego nie dostał od Ciebie, czego brakowało mu.
          Powodzenia!
          • monika.janicka Re: W krotce sytuacja sie powtorzy.. 14.07.06, 18:30
            sadze ze nic mu nie brakowalo ot po x latach bycia razem zwiazek jest osmagany
            przezyciami , nie ma juz motylkow w brzuchu a tu na choryzoncie pojawila sie
            swieza krew ...Ona nie byla wyjatkowa jedyna ..wzialby kazda inna ..ktora by mu
            slodzila , ..ktora potraktowalaby go jako JEDYNEGO>.Bycie kochanka to dzielenie
            z nim chwil radosci .Małzenstwo to obowisaki, rachunki dzieci, szkola.
            ortodonta..proza zycia .I nawet jesli zona robi lepsze lody niz kochanka to jak
            robi kochanka to w gre wchodza nowe doswiadczenia,..cos innego ot tego szukal..
            • kattkak Re: W krotce sytuacja sie powtorzy.. 14.07.06, 22:29
              Moniko.janicka coś musiało być w tej babie że facet zwariował na jej punkcie.
              Dalej twierdzę, że autorce postu przyda się rozmowa z psychologiem.
              Przecież ona już kilka razy daje się nabrać na jego kretyńskie zapewnienia, że
              kończy romans. Ktoś musi na spokojnie pokazać jej motywy i działanie mężunia.

              Z drugiej strony, nie można wszystkiego zrzucać na faceta.
              Był jakiś powód dlaczego szukał fascynacji poza domem.
    • headonshoulders Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 18:46
      dla mnie to w ogole jakas komedia brazylijska. Przepraszam, ile lat ma twoj maz????
      Milosc to nie tylko super duchowe porozumienie w formie pisemnej glownie , to takze zapach skory,
      wlosow, pasja, seks, namietnosc, CHEMIA!!!!!!! MILOSC TO CHEMIA...

      Zadnej milosci tam nie bylo - tylko szczeniackie zachowanie. Nie da sie powiedziec osobie ktorej sie
      nigdy nie widzialo ze sie ja kocha..

      Skad on ma pewnosc ze ona to ONA. A co jezeli ona wyglada jak siedem nieszczesc wazy 100 kilo i
      moze w ogole ma pietnascie lat??????
      to nie ona mu zawrocila w glowie, to jego wlasne wyobrazenie tej osoby.

      Dopoki jej nie powacha, nie poczuje, nie spojrzy w oczy, dla mnie to w ogole nie jest milosc tylko jego
      wlasne wyobrazenie.

      Jezeli jestes w stanie zyc z kims kto jest az tak dziecinny zeby dla znajomosci z internetu oszukiwac
      zone i narazac cale malzenstwo to please, be welcome.

      Jezeli natomiast wkurzasz sie o zdrade, to ci tylko powiem , ze ZA KARE kazalaby mu sie z nia spotkac i
      zweryfikowac jego wyobrazenia z rzeczywistoscia - uwierz mi, SUPER LASKI maja gdzies zonatych
      informatykow z serwisow internetowych. Pewnie jest zakompleksionym suczyskiem ktorego spotkanie
      w cztery oczy byloby dla niego najgorsza kara i spowodowaloby totalne otwarcie oczu.
      • monika.janicka haha 14.07.06, 19:26
        Kiedys moj kolega konfabulowal sobie z laska z ktora sie nawet umowil a ta sie
        nie zjawila gg zgaslo ..no i po jakims czasie zapalilo sie jego slonko a tam
        siedziala ZONA delikwenta ktory sie zabawial podajac sie za dziewczyne..tongue_outPP
    • shamsa Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 20:07
      IMO twoj malzonek perfidnie knu swoja rozrywke i czegoas takiego bym nie
      wybaczyla. nie wiem co bym zrobila w sytuacji zdrady, ale co innego romans na
      emocjach, a co innego takie rozrywki. maz nie wykazal sie intelektem, oj nie.
      • phantomka Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 21:04
        Mnie rozbawilo w tym wszystkim jedno jego sformulowanie, ze mowil do niej takie
        teksty, na ktore lapia sie wszystkie kobiety. A ty wczesniej napisalas, ze do
        ciebie mowil to samo - ciebie wzial na dluzej, inne tylko bedzie wabil.
        Takim gosciom dziekuje, znam juz takich, co to przysiegali, blagali i zaklinali
        sie na dzieci, rodzicow i psa, ze nie zdradza. Raz wybaczyla, wybaczy zawsze.
        • monika.janicka Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 21:54
          Ale coz.. autorka sama musi dojsc do tego ze to gad..sa takie ktore chca
          wierzyc..wiec wierza.sa takie ktore nie godza sie na bycie 101.Zas wzgledem
          autorki..da mu OSTATNIA szanse..ostatnia z kilku ostatnich bo juz jedna
          byla..wiec jest druga ostatnia .potem 3...4..wiem umiecie liczyc..
    • lilia06 Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 14.07.06, 22:01
      e tam jak czytalam twojego posta to myslalam ze cie zdradzil fizycznie! a tak,
      przez internet????smile wydaje mi sie ze przesadzasz. bliska mi osoba przezywa
      wlasnie zdrade małżonka, przez wiele miesiecy uprawiał seks z inna kobieta,
      umawiał sie na schadzki, kłamał, oszukiwał..... to dopiero jest problem! a
      przez internet??smile jak piszesz ze nawet nie wiesz czy sie z nia spotkałbig_grin wiesz
      flirtowalam duzo przez internet z facetami i zawsze jest tak ze wydaje ci sie
      ze po drugiej stronie siedzi książę. ja tak zawsze mialam, jedna rozmowa, druga
      i normalnie bylam zakochana, moglam milosc wyznac tej osobie... tylko jak
      doszlo do spotkania to wszystko prysło. na necie kazdy jest ideałem dopiero
      spotkanie w rzeczywistosci wszystko wyjasnia.
      • sakada Re: Zdradził mnie... Pomóżcie !! 15.07.06, 00:59
        Smutne... Ja ślubu nie brałam dla oprawy i rodzinki. Wychodziłam za mąż bo
        MIAŁAM powód. Kocham męża. Aż i tylko tyle. Dla Ciebie mówienie, że się kogoś
        kocha przez internet nic nie znaczy? Dziwaczne conajmniej macie relacje w swoim
        związku jak widać. Przyjaźń się dla Was nie liczy, szczerość także nie, miłość,
        zaufanie - to co się liczy??? Mieszkanko wspólne? Konto w banku? Nie
        zazdroszczę. Trzeba się zastanowić co jest ważne ---->>> naprawdę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka