Dodaj do ulubionych

Toksyczni rodzice??

26.07.06, 23:16
Witam serdecznie.

Pisze, bo jest tak ogromnie mi przykro, zreszta juz nie pierwszy raz... I
sprawa nie dotyczy mojego meza, a moich rodzicow...
Mieszkamy razem, tzn. w jednym domu (jest to nowy dom 2-rodzinny) kazdy ma
swoja czesc, osobne wejscia, wiec pod tym wzgledem jest ok. Zreszta sami
rodzice zaproponowali nam taki uklad. Sprzedali swoje mieszkanie, my
mieszkanie, ktore dostalismy po babci meza, dobralisy kredyt i mieszkamy w
domu.
Ale teraz zaczynam tego zalowac. Moi rodzice uwaza mnie i meza za
nieudacznikow zyciowych. Jestesmy obydwoje lekarzami, ale caly czas slyszymy
jak malo zarabiamy, jak oni 'ladowali' pieniadze w moje studia, a teraz
zarabiam mniej niz oni miesiecznie wydawali na moje utrzymanie (jest to nie
prawda, ale ojcu nie mozna tego udowodnic).
Czasem wysmiewaja nas przy rodzinie, czy znajomych...
natomiast pod niebiosa wychwalaja brata i bratowa. Fakt, moj brat zarabia
kilkakrotnie wiecej od nas (jest menagerem duzego projektu), a bratowa
pracuje w TV, wiec to juz jest pole do wychwalania jej pod niebiosa.

Jest nam okropnie przykro, jak ciage slyszymy, ze nigdy sie niczego nie
dorobimy, ze tylko dzieki nim mamy dom itd.
Oczywiscie nasze specjalizacje im sie tez nie podobaja (ja anestezjolog, maz
kardiolog). ehhhh

Inna sprawa to taka, ze ja i brat mamy dzieci w podobnym wieku (coreczka 5
lat i synek 9 miesiecy). Oczywiscie, bedac jeszcze w ciazy mama powiedziala,
abym nie liczyla ze bedzie pilnowac mi dzieci, bo obiecala juz Uli (mojej
bratowej). Bylo mi przykro, ale nic sie nie odezwalam.
Moja tesciowa sama zaoferowala nam pomoc, pilnuje dzieci, a teraz slysze
ciagle od mojej mamy, jak to ona zle sie nimi opiekuje...
Oczywiscie dzieci brata sa najlepsze i najmadrzejsze na swiecie, moje nawet
im do piet nie dorastaja (to slowa mojego ojca).
Staramy sie z mezem tym nie przejmowac, nie chodzimy do nich, nie zapraszamy
ich do siebie, ale jednak ich slowa mnie rania sad.

Obydwoje wyslalismy z mezem odpowiedzi na oferte pracy w szwajcarskim
szpitalu. Po rozmowach, ku naszemu zaskoczeniu dostalismy obydwoje propozycje
pracy. I teraz zaczyna sie straszny problem, bo rodzice buntuja sie jak tylko
slysza o wyjezdzie. Nazywaja mnie 'niewdziecznica', bo dom wybudowali dla
nas, a teraz my ich zostawiamy.
Ja wiem, co mam wybrac - maz i rodzina sa dla mnie najwazniejsi, ale boje sie
ze rodzice nam nie dadza spokoju i tak wmowili mi, ze powinnam byc im
wdzieczna za wszytsko, ze zaczynam czuc wyrzuty sumienia, ze chcemy z mezem
wyjechac. oczywiscie o tym ze sobie nie poradzimy itd. to slysze na okraglo!

Przepraszam za taki dlugi post, ale nawet nie mam sie komu wygadac. Zaczynam
sie zastanawiac, czy to ja jestem 'jakas trefna', czy moi rodzice TOKSYCZNI??W
Pewnie, ze mozemy wyjechac i urwac z nimi kontakt, ale to nie zmieni faktu,
ze tak naprawde cale zycie chcialam dorownac bratu (ktory ich zdaniem jest
najlepszy) i chyba dalej tak jest... No coz, ja potrzebuje ich akceptacji...
Przykre to i zastanawiam sie, co ja moge z tym zrobic...

Dziekuje z gory za odpowiedz.

Weronika
Obserwuj wątek
    • kattkak Re: Toksyczni rodzice?? 26.07.06, 23:27
      uciekaj Weroniko do Szwajcarii inaczej ciągłe niezadowolenie rodziców zrujnuje
      Wam życie.
      Najgorszew tym jest to że taki jad zżera powoli, niby się odcinasz, a boli.
      Wyjedziecie, będziecie za granica, dobrze zarabiać, bedzie się kim chwalić
      przed sąsiadami.
    • aylin1 Re: Toksyczni rodzice?? 26.07.06, 23:27
      Spróbujcie pracy w Szwajcarii!!!
      Być może to pierwszy "szczebel" do sukcesu!
      Szansa żeby powoli "doganiać" brata!!!
      A jak już sie uda to może większy szacunek ze strony rodziców...
      smile
    • mysia-mysia Re: Toksyczni rodzice?? 26.07.06, 23:30
      Piszesz o swoim samopoczuciu, a jak się odnosi do tego Twój mąż? On chyba ma
      więcej obiektywizmu więc mógłby Cię wesprzeć. Ciut podobna sytuacja jak u Ciebie
      jest u mojego chłopaka więc współczuję podwójnie sad
      • kattkak Re: Toksyczni rodzice?? 26.07.06, 23:38
        a z drugiej strony czy to nie jest chore że jak będą zarabiać więcej pieniędzy
        to zasłużą na szacunek rodziców.

        Moja mama zawsze marzyła abym była lekarzem, niestety wybrałam zupełnie inne
        studia. I też jest dobrze.
    • kosheen4 Re: Toksyczni rodzice?? 26.07.06, 23:43
      wiałabym do tej Szwecji jak najdalej od rodziców. to co robią wydaje się przykre
      i niesprawiedliwe: w moim odczuciu żerują na twoich emocjach, są kapryśni i
      chyba znajdują dziwną przyjemność w tym wytykaniu wam urojonych wad i słabości.
      zdziwiło mnie krytykowanie waszych specjalizacji - anastezjolog choć niewidoczny
      jest niezbędny, kardiolog ratuje życie!
      wygląda to tak jakby manipulowali tobą żebyś tańczyła jak zagrają - wiać. niech
      zamieszkają z nimi brat z bratową, skoro im tak razem dobrze.
      podoba mi się twoja postawa, to że stoisz po stronie męża bez wątpliwości i że
      rodzina nie podzieliła was. żeby przypadkiem to nie nastąpiło, tym bardziej
      należy spakowac walizki i wyjeżdżać. przecież zawsze możecie wrócić, dzisiaj nie
      wyjeżdża się na zawsze, zwłaszcza z takimi zawodami. za granicą można poczekać,
      aż sytuacja polskiej służby się unormuje wink no i na odległość naprostować
      stosunki z rodzicami.
      • onlymama Re: Toksyczni rodzice?? 27.07.06, 00:57
        Mysle, ze wyjazd do Szwajcarii, praca i mieszkanie z daleka od rodzicow pozwoli
        i Wam, i rodzicom nabrac odpowiedniego dystansu do tego, co jest pomiedzy Wami.
        Moze nawet odkryjesz, ze wbrew pozorom jest tez wiele czulosci i wzajemnej
        troski, ktorej bedac blisko nie jestescie sobie w stanie okazywac. Mysle, ze
        sama wiesz, ze wlasciwie MUSICIE wyjechac zeby zaistniec bez rodzicow w tle i
        zeby Oni mieli mozliwosc naprawde Was docenic. Moge sie zalozyc, ze juz
        niedlugo beda sie chwalic wszystkim dookola, ze Ich corka i ziec sa lekarzami w
        Szwajcarii a wnuki mowia biegle w obcych jezykach i dzieci Twojego brata Im do
        piet nie dorastaja smile Trzymaj sie dzielnie i bierz za pakowanie! Zycze
        powodzenia w Szwajcarii. Sama jestem z Was dumna, ze oboje zostaliscie
        docenieni i bedziecie w kraju Aspiryny leczyc ludzi smile
        Pozdrawiam.
      • dagbe Absolutnie popieram kosheen4! 27.07.06, 00:58
        Nalezy sie odciac - najlepiej wyjechac, jesli oboje dostaliscie propozycje.
        Jestes lekarzem, wiec pewnie mialas na studiach "zarys wstepu do podstaw"
        psychologii? Proponuje zajrzec znow do podrecznikow albo pogadac z zaufana
        kumpela/kumplem z psychiatrii - tez sie powinni troche orientowac, w jaki sposob
        nie dac sie emocjonalnemu szantazowi.
        Badz dumna z tego, co robisz. Nie miej wyrzutow sumienia, ze zostawiasz
        rodzicow. To jest normalna kolej rzeczy. Wasze dzieci tez kiedys odejda "na
        swoje". Wlasciwie to dla nich powinniscie wyjechac. Tylko szczesliwi rodzice sa
        w stanie wychowac szczesliwe dzieci.

        Trzymam kciuki!

        Pozdrawiam,
        Dagmara
    • pyzinek Re: Toksyczni rodzice?? 27.07.06, 01:30
      System wartości przyjety przez Szanownych rodziców jest porażający...
      Sami podejmujecie decyzje bo to Wasze życie, czesto dzieci się docenia jak sa
      daleko...
      Dziwi mnie ich postawa bo z tego co piszesz to mogą być z Was dumni!
    • amelia792 Re: Toksyczni rodzice?? 27.07.06, 08:08
      Weroniko wyjechałabym na Waszym miejscu bez dwóch zdań. Tez mam toksycznych
      rodziców niestety ale to juz inny temat..
      Pomyśl przede wszystkim o Was - wyjazd naprawde moze przynieśc naprawde spore
      korzyścismile Pozdrawiam i pomyślnej decyzjismile
      • a-g-n-i-e-sz-k-a Re: Toksyczni rodzice?? 27.07.06, 08:45
        Jechać do Szwajcarii i jeżeli się uda, to spłacić "dług". A rodzice, jak im się
        postawicie, zrobicie po swojemu i zacznie wam się powodzić, to nabiorą szacunku
        do Was. Tylko wciąż będzie przykre, że rodzice oceniają dzieci po ilości
        zarabianych pięniędzy.
    • lena99 Re: Toksyczni rodzice?? 27.07.06, 08:41
      Witaj,

      Mam bardzo podobną mamę. I pomysł z domem identyczny, ale niezrealizowany
      (sprzedający rozmyślił się w ostatniej chwili), za co dziękuję Bogu, bo wtedy
      życie moje i mojej rodziny byłoby koszmarem.

      Sama widzisz, że Twoi rodzice zamiast wspierać Ciebie i szanować Twoje decyzje,
      mają ciągle nieuzasadnione żale. I chyba sama wiesz, że takie zachowania nie są
      normą wśród rodziców.
      Jeśli chodzi o "wdzięczność" czy "niewdzięczność" to ja tego w ogóle nie
      rozumiem?! Owszem, rodzice łozyli na Twoje studia, ale to Ty je skończyłaś, to
      Ty pracujesz w zawodzie (co dzisiaj nie jest takie oczywiste), wreszcie to Ty
      dostałaś ciekawą propozycję pracy. IMO można by mówić o niewdzięczności gdybyś
      dostała dom rodzinny a w zamian trzymała rodziców w komórce (dawna historia z
      mojej dalekiej rodziny na wsi). Przecież dzieci nie mamy po to, aby
      były "wdzięczne", one mają być dorosłe i życ swoim życiem. I Ty właśnie to
      robisz.

      Jeszcze kilka słów o tym, że pragniesz dorównać bratu. Widzisz, ja byłam w
      odwrotnej sytuacji - zawsze stawiana za wzór dla brata (co nie zmienia faktu,
      że można mnie było krytykować). Bardzo źle się z tym czułam i właściwie do dzis
      czuję. Oczywiście zdajesz sobie sprawę, że cokolwiek byś nie zrobiła, to i tak
      mu nie dorównasz w oczach rodziców? Jest to bardzo przykre, ale mi pozwoliło
      spojrzec na całą sytuację inaczej i zauważyć, że taka rywalizacja o uczucia
      rodziców nie ma sensu. Polecam książkę 'rodzeństwo bez rewalizacji' Faber
      (chyba), poczytaj w wolnej chwili, trochę uproszczone, ale oddaje istotę sprawy.

      Życzę powodzenia w Szwajcarii, bez wyrzutów sumienia, że "zostawiacie"
      rodziców. Może ta rozłąka sprawi, że inaczej spojrzysz na te całą sytuację (bo
      w to, że zmieni się podejście rodziców nie wierzę, niestety).

      Pozdrawiam
      • berecik7 Re: Toksyczni rodzice?? 27.07.06, 08:55
        Pakujcie się czym prędzej. Rodziców masz okropnych, trzeba to otwarcie
        powiedzieć. Czas się odciąć, nabrać wiary w siebie,wyleczyć kompleksy i dać dać
        dzieciom szansę na lepsze życie. Pwodzenia!!!
        • vernalis1 Re: Toksyczni rodzice?? 27.07.06, 09:43
          Macie super szanse na rozwój zawodowy i przy okazji osobisty, wasze dzieci tez
          na tym b. duzo skorzystaja. Rodziców mi trochę żal - rodziców trzeba szanowac-
          ale także trzeba miec szacunek dla samej siebie.I w tej sytuacji powinnaś
          podejśc do tematu egoistycznie-zadbac o siebie i swoją rodzine. A tak z innej
          beczki: kto sie będzie zajmował rodzicami gdy stana sie np. niedołęzni z x lat?
          twój brat z bratową- czy własnie Wy?? Bo cos mi sie zdaje, że ten wspólny dom
          to miał ukryty podtekst - ale wówczas z pewnościa tez będziesz ta gorsza...
    • mamamonika Re: Toksyczni rodzice?? 27.07.06, 10:16
      Jedźcie, ale nie ze względu na rodziców, ale na siebie. Nie możesz swojego
      życia ustawiać pod nich i żyć tak, żeby ich zadowolić. Koniecznie musisz
      przeciąć tą pępowinę i stać się wreszcie odrębną osobą, a nie córeczką
      rodziców. Jak sama do siebie nabierzesz szacunku, opinie rodziców przestaną być
      tak bolesne. Im też zabraknie zwyczajowego koziołka ofiarnego i będą musieli
      się zająć czymś innym, przypuszczalnie z dużą korzyścią dla siebie.
      Najgorszym wyjściem byłoby tkwienie w tym układzie i pielęgnowanie poczucia
      zależności i winy. Powodzenia smile
    • agnes0101 Re: Toksyczni rodzice?? 27.07.06, 10:29
      Całkowicie zgadzać się z wypowiedzią Onlymama. Myślę że jej post najlepiej
      powinien dać ci do myślenia.
      Swoją drogą, mogę ci powiedzieć że również pochodzę z takiej rodziny. Zawsze
      byłam tą gorszą córką: nie tak ładną, nie tak zdolną itd. Mało tego mama do tej
      pory twierdzi że nigdy nie faworyzowała mojej siostry. No fakt nigdy w prost mi
      nie powiedziała niczego, ale zachwyt i każdy sukces siostry był stokroć
      bardziej doceniany i świętowany, a moje osiągnięcia omijane echem. Na szczęście
      siostry mojej mamy w porę zauważyły że jestem dołowana przez własną matkę i po
      ukończeniu szkoły średniej namówiły mnie na wyjazd do W-wy. I to była najlepsza
      decyzja w moim życiu, pomimo ogromnych protestów mojej mamy. Po przyjeździe do
      W-wy, z dala od narzekań mamy i jej ciągłych pretensji wobec mnie, powoli
      zaczęłam wierzyć w siebie. Teraz po 10 latach "separacji" jestem całkowicie
      inną osobą. Tylko nieliczne wizyty w domu rodzinnym dołują mnie, bo tylko
      słyszę jak to wspaniale ułożyła sobie życie moja siostra, ale szybko stamtąd
      uciekam i jest ok. Także moja rada wobec ciebie: uciekaj jak szybko się da.
    • ominika Re: Toksyczni rodzice?? 27.07.06, 10:42
      Doskonale Cię rozumiem. Moi rodzice zachowywali i zachowują sie wciąz bardzo
      podobnie. Zwłaszcza ojciec. Do tego jeszcze byłam przez niego adoptowana jako
      panieńskie dziekco mojej matki, więc mogłam na uszach stawać, a zawsze
      byłam "nie-taka".
      Weronika zbieraj się do drogi. Ten wyjazd do Szwajcarii to nie tylko początek
      życia gdzies indziej, to droga do uniezależnienia się psychicznego od rodziców.
      Zobaczysz, będzie cięzko, wyrzuty sumienia bedą walićsię na głowę, rodzice
      nieodpuszczą, będa się obrażać, wbijac w poczucie winy itak dalej, ale cel
      jest warty tego. Niezalezna dorosła kobieta. Bez poczucia winy. Bez mentalnej
      smyczy. Życze Ci powdzenia i szczęśliwej podrózy do samej siebie...
      D.
    • gorgolka weronika wyjeżdżajcie 27.07.06, 12:42
      to własnie dlatego rodzice są niezadowoleni bo wymykacie im się spod kontroli.
      Już nie będą mogli na was wyładowywać swych emocji, już nie nazwą was
      nieudacznikami, bo właśnie udowodniliście że nimi nie jesteście. co do
      niewdzięczności, powiedz im że niewdzięcznoscią byłoby gdybyście sprzedali
      swoją część domu. A tak darujecie im tą połowę domu, niech sobie robią co
      chcą , mogą sprzedać i przenieść sie do mniejszego, nic od nich przecież nie
      bierzecie. więc jaka niewdzięcznośc?

      Tam na pewno zarobki będą lepsze, pozwolą wam żyć na wyższym poziomie niż tu,
      bez narzekań rodzicó w tle będziecie na pewno szczęśliwsi.
      A wrócić zawsze mozecie....
      • czarna_maruda Re: weronika wyjeżdżajcie 27.07.06, 13:00
        Będę brutalna sad
        Po pierwsze - wyjazd
        po drugie - rodzice powinni spłacić część pieniedzy które włożył w dom Twój mąż
        W takiej sytuacji nie bawiłabym się w sentymenty.
        Wykonujecie oboje bardzo odpowiedzialny zawód, a nawet jaki by nie był
        zasługujecie na SZACUNEK
        Nie pozwólcie na obniżanie poczucia własnej wartości waszym dzieciom, teraz są
        małe ale co będzie jak dorosną i będą wciąż porównywane z kuzynami?
    • monika.janicka Z autopsji.. 27.07.06, 13:27
      Moze byc ciezko,..nagle okaze sie ze matka z ojcem "STRASZNIE" sie rozchoruja a
      ty wredna i wyrodna wyjechalas zamiast nimi sie zajac.Moze byc tak ze beda sie
      odzywac tylko po to by wbijac kolejne szpilki i im bardziej beda czuc ze sie
      wymykacie tym bardziej beda "zlosliwi".Zaczna manipulowac bratem na ktorego
      teraz glowe jakby co spadna oni..a ze dotychczas to wy byliscie pod reka wiec
      bratu moze tez sie okazac ze ma jakies zale i pretensje bo jak mogliscie.Wiesz
      jemu jest fajnie.Mamy i taty nie ma za sciana a na ogledlosc i na kilka minut
      to wszysto mozna zniesc eh.. to wszystko przed wami..Ale jesli zalezy Ci na
      mezu i na wlasnej rodzinie to musiscie za inwestowac w siebie.Zrozumiec ze to
      wszystko to proba zawladniecia i pod porzadkowania was.Potzreba i czasu i
      odleglosci ..
      sama musisz sie uodpornic na nich.
      • magi104 Jedźcie!! 27.07.06, 14:35
        Nie , żeby zdobyć szacunek i podziw rodziców, nie żeby być lepszym od brata, ale
        dla was samych - jedźcie...
        Współczuje rodziców, moi też miewają odpały, choć nie takie....
    • judytak Re: Toksyczni rodzice?? 27.07.06, 19:05
      a powiedz ty ojcu, że zawsze mówił, że za mało zarabiacie, i wyjeżdżacie teraz
      dlatego, że go posłuchaliście

      trzymaj się tej wersji i jedź

      zobaczysz, jacy się robią grzeczni

      pozdrawiam
      Judyta
      • a.lenard Re: Toksyczni rodzice?? 27.07.06, 20:24
        podpisuję sie pod wszystkimi odpowiedziami obydwiema rękoma i dwiema nogami smile
        Wyjezdzajcie i układajcie sobie tam życie, z możliwością rozwoju i zadowolenia
        z własnego życia, a nie ciągłego słuchania krytyki i dołowania. Zyczę
        powodzenia! A i jeszcze jedno, najważniejsza jest TWOJA RODZINA, czyli mąż i
        dzieci !!!
    • be.em Jedź! 27.07.06, 21:35
      nic mnie tak nie wkurza w rodzinach, jak wywyższanie jednego z rodzeństwa a
      kopanie drugiego po tyłku!!!!! jedź weronika! natychmiast!! niczego nie żałuj!!
      pal mosty i jedź! czas odciąć pępowinę. Twoja rodzina jest najwazniejsza. A tak
      całe życie będziesz chodzić z pochyloną głową.
      • chipsi Re: Jedź! 28.07.06, 12:21
        Jest jeszcze jeden plus wyjazdu: Już parę tygodni po przeprowadzce to Wy
        bedziecie na topie. W każdej rodzinie jaką znam dzieci i wnuki, które mieszkaja
        dalej są bardziej kochanie i doceniane o tych "na miejscu". Wystarczy ze jedno
        mieszka pod dachem a drugie plac obok i gdy tylko się zamienią, sympatie zostaja
        przelane na drugą stronę.
        • j_aga Re: Jedź! 06.10.06, 09:54
          Niestety muszę obalić twoją teorie. My mieszkamy 500 km od teściów, szwagirka
          tuż obok (widują się codziennie) i oni są super, mądrzy, ładni i mają
          najmądrzejsze dzieci i najładniejsze. Mój mąż jest beznadziejny (chociaż myśle,
          że radzimy sobie całkiem nieźle bez niczyjej pomocy, a szwagirka ciągle na
          garnuszku u mamy).
          Namiast co do tematu, wyjedźcie i róbcie to co lubicie za lepsze pieniąze.
          A z tego co wiem anestezjolodzy są bardzo poszukiwani, więc chyba nie masz
          kiepskiej specjalizacji smile
    • gizmulini Re: Toksyczni rodzice?? 28.07.06, 12:27
      Odpowiadając na Twoje pytanie: tak, masz toksycznych rodziców.
      Koniecznie przczytaj ksiażkę Susan Forward "Toksyczni rodzice" i poszukaj
      informacji na ten temat w necie - jest ich całkiem sporo. To można zmienić.
      Pozdrawiam
    • elza78 Re: Toksyczni rodzice?? 28.07.06, 12:58
      powiedz ze jedziesz aby "splacic dlug" bo nie mozesz juz sluchac gderania...
      z drugiej strony, zawsze jest "ten gorszy" i czasem bycie nim jest nawet
      wygodne bo skoro jest sie "gorszym" to sie nie trzeba starac big_grinDD
    • izabela_741 Re: Toksyczni rodzice?? 28.07.06, 13:17
      Ja bym Wam radzila wyjechac. Nie chcialabym przez cale zycie byc tak "walona po
      glowie" przez rodzicow. Wasza polowe domu po jakims czasie bym sprzedala.
      Jesli bedziecie chcieli wrocic to kupicie sobie osobny domek w innym miejscu.
      Jesli nie, nie wracalabym do rodzicow jesli by mieli do mnie taki stosunek.

      No coz, w dzieci sie "inwestuje" i chyba to rodzice wiedzieli podejmujac
      decyzje o Twoim poczeciu/urodzeniu. Jest to inwestycja bezzwrotna. W Twoim
      przypadku bedzie taka szczegolnie dlatego, ze sami sie o to prosza. Brat z
      rodzina im wystarcza.

      Nie zastanawiaj sie nad ich wyrzutami, pakujcie sie i dbaj o swoja rodzine.
      Rodzice na bok, az zmadrzeja.
      Jak zostaniecie, nigdy as nie docenia. W dodatku zawsze beda Wam wymawiali, ze
      mieliscie okacje tak dobrze zarabiac ale "sfrajerzyliscie". Chcesz to uslyszec
      za rok-dwa?
      • izabela_741 Re: Toksyczni rodzice?? 28.07.06, 13:28
        > Jesli nie, nie wracalabym do rodzicow jesli by mieli do mnie taki stosunek.

        Korekta - bez jesli nie.

        A Wasza czesc domu po splacie kredytu naprawde bym sprzedala.
        Nie ma sensu zyc z takimi rodzicami pod jednym dachem.
        I faktycznie na wszystkie wyrzuty odpowiadajcie, ze Tato sam radzil jak lepiej
        sie ustawic i zarabiac.
        A Wy dziekujecie za rade i idziecie ta sciezka.
      • ageminix Re: Toksyczni rodzice?? 28.07.06, 13:28
        Tez bym wyjechala. Na swoim przykladzie widze, ze uklady na odleglosc z
        rodzicami mam lepsze niz jak bylam w Polsce. Moze rodzice zatesknia za Toba i
        wnukami jak nie bedzie Was na codzien i jakos polepszycie swoje kontakty. Mysle
        ze takiej szansy jak Wasz wyjazd nie mozna zmarnowac! Decyzja nalezy do Was,
        ale ja bym zalowala tkwiac obok toksycznych rodzicow, ze odrzucilam wyjazd do
        Szwajcarii.
    • weronika_ch Re: Toksyczni rodzice?? 05.08.06, 19:07
      Dzieki serdeczne za odpowiedz smile

      Decyzje z mezem podjelismy i od 1 listopada bedziemy pracowac w Szwajcarii. Nie
      powiem jestesmy cali zatroskani jak to bedzie, ale wierze ze sobie poradzimy.
      Zaczynamy poszukiwania mieszkania do wynajecia i o tyle bedzie nam latwiej, ze
      na pierwsze miesiace jedzie z nami tesciowa, az do dogrania opieki nad dziecmi.

      Decyzja byla trudna, ale bardzo przyczynil sie do tego moj ojciec, ktory kiedys
      stwierdzil ze sobie nie poradzimy, bo jestesmy 'niedorajdy zyciowe'! Mam
      nadzieje ze kiedys pozaluje swoich slow...

      Polowa domu jest wylacznie nasza (tak jak pisalam odziedziczylismy mieszkanie
      po babci meza i wzielismy kredyt, rodzice w tym wzgledzie nic nam nie pomogli).

      Ojca doprowadzilo do szalu to iz pozwolilismy mieszkac w naszym domu siostrze
      meza, ktora w tym momencie ma tragiczna sytuacje zyciowa (musi natychmiast
      wyprowadzic sie od meza awanturnika z 2 dzieci)... Umowilismy sie ze pol roku
      moze mieszkac sobie, a moi rodzice musza to zaakceptowac bo to nasz dom!

      Dzikei serdeczne jeszcze raz, jakby nie patrzec to wlasnie Wy umocnilyscie mnie
      w tym, ze moi rodzice nie sa do konca uczciwi...
      • marianna72 Re: Toksyczni rodzice?? 05.08.06, 19:12
        Ciesze sie ,ze podjelas taka decyzje i zycze powodzeniasmile))
        • gizmulini Re: Toksyczni rodzice?? 05.08.06, 19:27
          Super!!!!!!!
          Naprawdę gratuluję madrej decyzji. Nawet nie masz pojęcia jak dobrze sobie
          poradzicie. Jestem na 110 % pewna, ze jest to jedna z Waszych najmądrzejszych
          zyciowych decyzji. A swoja droga naprawde zajrzyj do ksiazki, ktora polecilam
          Ci wyzej.
          Pozdrawiam
          PS
          chcialam jeszcze dodac, ze to iz pozwoliliscie zamieszkac siostrze meza w
          Waszym mieszkaniu bardzo szanuje - chylę czoła przed takimi ludzmi.
      • magounia Powodzenia, trzymam kciuki 06.08.06, 09:06
    • gorgolka no i dobrze 05.08.06, 20:52
      super że się zdecydowaliście.
      A co rodzice na sam wyjazd?
      Bo to że pozwalacie siostrze męża tam mieszkać to nawet lepiej, bo się domem
      zajmie, rachunki opłaci, zimą rury nie zamarzną bo będzie grzała.
      A tak z ciekawości spytam, rodzice liczyli ze ta druga część domu dla kogo
      zostanie? Dla Twojego rodzeństwa?
      przecież gdyby siostra tam nie zamieszkała to pewnie byście wynajęli lub
      sprzedali ?

      gratulacje i powodzenia.
      • vernalis1 Re: no i dobrze 05.08.06, 21:13
        Gratulacje smile!! Och, jak ja bym chciała dostać taką szansę ja Wy.....W jakimś
        sensie jestem z Was dumna- z tego że wyjeżdżacie-nie marnujecie szans, i z
        tego,że przy okazji podajecie pomocną dłoń innej osobie w potrzebie. A rodzice -
        cóż, kiedyś zmądrzeją...wiem coś na ten temat.Pozdrowienia!! ŚCISKAM KCIUKI!
        • pesteczka5 Re: no i dobrze 05.08.06, 22:43
          W głowie mi się nie mieści takie zachowanie Twoich rodziców, robienie różnicy
          między dziećmi, to wszystko, co zacytowałaś, porównywanie, ocenianie Was,
          wymawianie pomocy na studiach. Ja i mąż też jesteśmy lekarzami, nasi rodzice są
          pełni dobrej woli w ocenie naszej sytuacji i tych wspaniałych zarobków... No
          cóż. Co do waszych specjalności, to sa przeciez świetne i, myśląc Twoim tatą,
          dochodowe, choćby potencjalniewink Myślę, że w Waszym przypadku wyjazd nie będzie
          zły, teściowa widać fajna kobieta, dzieci jeszcze nie szkolne. Wszystko rokuje
          dobrze, moim zdaniem. Szwajcaria nie tak daleko, nie odcinacie się całkiem od
          domu, jakby co. Nie bierz sobie do serca ocen rodziców - są ewidentnie nie w
          porządku. Wiem, że trudno podjąć decyzję o wyjeździe, m.in że rodzice, że
          zostaną... ależ brata i wspaniałą bratową będą mieli! No i ekstrapolując ich
          poglądy na podstawie tego rąbka, którego uchyliłaś - prorokuję, że taka córka w
          Szwajcarii to będzie powód do dumy!... Szwajcaria to brzmi piękniej nawet niż
          telewizjasmile) Nie?
          Ściskam bardzo serdecznie. Odezwij się do nas z tej Szwajcarii - jestem bardzo
          ciekawasmile) Pomyślnych wiatrów!
          pes. z Kanadysmile
          • fra_mauro Re: gratulacje, weroniko ! 06.08.06, 09:37
            Podjeta decyzja swiadczy jedynie o ty , jak bardzo "udacznymi" i super
            odwaznymi ludzmi jestescie ! Niejeden bardziej przedsiebiorczy zawahalby sie
            przed perspektywa zmiany srodowiska, znajomych itp.
            Nie probuje dociekac, dlaczego Twoi rodzice zachowuja sie w ten sposob ale ich
            postawa jest karygodna- sa zaborczymi egoistami, niezdolnymi do glebszych
            refleksji. Oby w pore uswiadomili sobie, jak bardzo Was psychicznie
            krzywdzili.
    • weronika_ch Re: Toksyczni rodzice?? 04.10.06, 23:15
      Hej smile

      Chcialam napisac co u nas smile. Pamietacie nas jeszcze?? smile

      A wiec, mieszkanie w Szwajcarii wynajete, co prawda to nie nasz dom, ale ma
      98m2, wiec mam nadzieje, ze wkoncu stanie sie namiastka naszego domu w
      Polsce smile.
      Warunki pracy swietne, ogromne mozliwosci rozwoju, no i co tu ukrywac, swietne
      warunki finansowe.
      Co do rodzicow... Nie odzywaja sie do nas, sa na nas smiertelnie obrazeni...
      Matka twierdzi, ze doprowadzam ja do grobu... A co tam, niech sie nie odzywaja,
      to przynajmniej nas nie obrazaja.

      Szwajcaria jest piekna, bedziemy mieszkac w samym sercu Alp. Martwie sie tylko
      troche o corke, jak ona poradzi sobie z j.obcym. Juz teraz jest bardzo wrazliwa
      dziewczynka, troche zamknieta w sobie, a tutaj taki stres. Ale wierze we
      wlasne dzieci!

      Moge wreszcie napisac - jetsem szczesliwa!

      Weronika
      • joanna35 Re: Toksyczni rodzice?? 05.10.06, 00:23
        "Moge wreszcie napisac - jetsem szczesliwa!"

        I tak trzymaj!!Powodzeniasmile)
      • ala67 Re: Toksyczni rodzice?? 05.10.06, 00:43
        Nie czytałam wtedy Twego wątku, ale teraz nadrobiłam i z wielka przyjemnością
        przeczytałam Twoją dzisiejszą wypowiedźsmile
        Życzę Wam szczęścia - jestem przekonana, że Wam sie powiedziesmile))
        Pozdrawiam
    • joaska77 Re: Toksyczni rodzice?? 05.10.06, 05:45
      Super! Śledziłam Twój wątek i cieszę się bardzo, że podjęliście taką właśnie
      decyzję oraz że jesteście z niej zadowoleni. Niech Wam się wiedzie jak
      najlepiej. A córka się szybko przyzwyczai do nowego otoczenia, zobaczysz.
      Powodzenia zatem smile
      • l.e.a Kochana Weroniko, 05.10.06, 07:39
        Czytajac Twoj post mialam Ci TAK wiele do powiedzenia, do przekazania. Tak
        bardzo Cie rozumiem i podziwiam. Ja mialam w zyciu podobnie, nie az tak jak TY
        jednak ojciec moj jest osobnikiem bardzo despotycznym... nigdy nie uslyszalam
        zadnej pochwaly, zawsze bylam mierna, nieudacznik itp.

        Kiedy zaczelam uczeszczac do szkoly sredniej za granica mialam oczywiscie
        klopoty i zaleglosci, zamiast wsparcia ojca, uslyszalam, ze nic ze mnie nie
        bedzie i zebym sobie dala spokoj ze szkola( chodzilam do Liceum Medycznego ) bo
        on zalatwil mi juz prace sprzataczki, przynajmniej jakis pozytek ze mnie
        bedzie...

        Mialam Ci kochanie napisac tak duzo, o tym jak doskonale rozumiem i ze to nie
        TY jestes nieudacznikiem, bo TY osiagnelas w swoim zyciu BARDZO WIELE. Nie znam
        Ciebie Weroniko, ale czytajac Twoj pierwszy post, czulam calym sercem jak
        bardzo cierpisz i zarazem jak dziwnie jestem z Ciebie dumna.

        Czytajac Twoj drugi post, ktory piszesz juz ze Szwajcarii dodal mi skrzydel,
        ktore czesto mi podcinaja rozni ludzie w tym nadal rodzice. Staram sie nie
        poddawac i wierzyc, ze nadal moge osiagnac swoj cel. Ale juz nie po to aby IM
        udowodnic, ze ja potrafie, tylko dla wlasnej satysfakcji, bo JA mam taka
        potrzebe, bo JA tak wlasnie chce.

        Badz Weroniko szczesliwa, korzystaj z zycia, jestes bardzo ciepla i wrazliwa
        osoba, masz dobre serce, czeka Cie jeszcze wiele dobrego.

        sciskam
        lea
    • keneth82 Re: Toksyczni rodzice?? 05.10.06, 08:52
      To niech bratowa się zajmie rodzicami skoro im do pięt nie dorastasz. Moge sie
      założyć że na starość bratowa będzie miała w dupie twoich rodziców i wtedy
      przejżą na oczy.
      • demarta Re: Toksyczni rodzice?? 05.10.06, 08:54
        i znowu będziecie tymi niewdzięcznymi, bezlitosnymi nieudacznikami, bo oni wam
        tyle pomogli, a wy nie potraficie zdobyć się na to samo w drugą stronę.
    • bea.bea cudnie...:0 05.10.06, 09:17
      wyszłam z podobnego domu....całe zycie słyzałam ze ja do nieczgo sie nie nadaje
      , niczego ie osiągne...itp....
      dzis mam prawie 40 lat i ciagle gdzies to we mnie siedzi ...ale teraz wiem ,ze
      ci dziwni rodzice strasznie mnie kochaja tylko w jakis taki niezrozumiały dla
      mnie okrutny sposób...
      ...wybaczyłam im , i lepiej mi teraz...

      ciesze sie z twojego sukcesu...zycze ci wszystkiego co najlepsze...
      ...i jeszcze...

      niezaleznie od tego jak sie pozegnacie, z rodzicami..kiedy juz tam staniecie
      mocno na nogi zaproscie ich...

      ...zasypuj ich zdjeciami , mejlami ...itp...wiem ..i jestem o tym przekonana, ze
      mimo pozornej obrazy, beda strasznie na to czekali..i tesknili...

      powodzenia...;D
    • mamastasia Re: Toksyczni rodzice?? 05.10.06, 09:21
      Pkujcie się szybciutko i zwieajacie. Teksty o niewdzięczności puszczajcie mimo
      uszu. W końcu to chyba sami rodzice wychowali Cię - jak sobie wychowali tak mają
      wink Tu mieszkając z takimi rodzicami nabawicie sie tylko kompleksów których miec
      nie powinniście i kryzysu małżeńskiego a w Polsce płace lekarzy sa jakie są. Tam
      macie większe szanse na normalne zarobki, a może i stosunki między Wami a Twoimi
      rodzicami tez ulegną poprawie gdy będę na sporą odległość
      Pozdrawiam
      Ania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka