....urodziłam się w prowincjonalnym szpitalu, była niedziela, czym mama
tłumaczyła później moja niechęć do jakiejkolwiek pomocy w kuchni

)) Mało
brakowało a przyszłabym na świat daleko od miejsca zamieszkania, rodzice byli
na wyjeździe na Mazurach, jestem więc dwutygodniowym wczesniakiem

Chociaz jestem pierwszym dzieckiem moich rodziców- ojciec bardzo pragnął
córki i podobno WIEDZIAŁ, że to będzie dziewczynka. Dlatego na długo przed
moim pojawieniem się na świecie, WIEDZIAŁ tez jak będę miała na imię- po jego
ukochanej babci.
We wspomnieniach mamy byłam noworodkiem jęczącym, wrzaskliwym, domagającym
się głośno tego, co mi się należy- JEDZENIA

)) Teraz śmiejemy sie, że to
była zapowiedz mojego dzisiejszego nastawienia do świata

Mam dziś urodziny, kolejne

Mój kochany mąż złożył mi życzenia, zrobił
pyszne sniadanie i własnie zabieram sie za konsumowanie....
Za oknem swieci słońce, zaczynam dzis 4-tygodniowy urlop. Po południu syn
wraca od babci. Dzis czuję się szczęśliwa, naprawdę, szczęsliwa do
bólu....

)))))))))))