mamunia_to_ja
08.08.06, 11:09
tak sobie siedze i myślę coraz częściej czy by po prostu nie wziąść swojego
tyłka i nie emigrować za granice wraz z mężem i półrocznym dzieciaczkiem.Mój
brat siedzi w Irlandii i jakoś daje sobie radę.Żal mi męża, króremu aż się
mózg pali od myślenia gdzie by tu jeszcze dorobić.Mnie się nie usmiecha tyć za
biurkiem urzędniczym do końca swych dni.Wiem, pewnie nie będzie łatwo, ale
wierzę, że damy sobie radę. I tak coraz częściej o tym myślę...
Czy jest ktoś, kto sie też nad tym zastanawia?